Szukając Noel

Tłumaczenie: Bartosz Gostkowski
Wydawnictwo: Znak
7,28 (2123 ocen i 291 opinii) Zobacz oceny
10
223
9
243
8
427
7
623
6
375
5
147
4
47
3
26
2
9
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Finding Noel
data wydania
ISBN
9788324016846
liczba stron
296
słowa kluczowe
miłość, rodzina
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Gdy Mark był dzieckiem, mama opowiadała mu, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię. Gdy dorósł, zwątpił w te słowa. Kiedy jednak znalazł się na samym dnie, ponownie w nie uwierzył. Mark Smart był życiowym nieudacznikiem, który nigdzie nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca. Los postawił jednak na jego drodze niezwykłą dziewczynę - Macy. Uczucie, którym ją obdarzył...

Gdy Mark był dzieckiem, mama opowiadała mu, że anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię. Gdy dorósł, zwątpił w te słowa. Kiedy jednak znalazł się na samym dnie, ponownie w nie uwierzył.

Mark Smart był życiowym nieudacznikiem, który nigdzie nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca. Los postawił jednak na jego drodze niezwykłą dziewczynę - Macy. Uczucie, którym ją obdarzył różniło się od jego dotychczasowych związków: „to tak jakby porównać Święto Pracy z Bożym Narodzeniem”. Gwiazdka nie może jednak trwać wiecznie, a miłość Marka i Macy napotka na niespodziewane przeszkody. Czy mroczne wydarzenia z przeszłości muszą rozdzielić ich na zawsze?

 

źródło opisu: znak.com.pl

źródło okładki: znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 163
Mayka | 2017-03-01
Przeczytana: 01 marca 2017

Wiara w anioły jest podstawą wielu religii, a wierzący w nie ludzie ufniej podchodzą do wyzwań, jakie stawia przed nimi codzienność, wiedząc, że nad ich losem czuwa ktoś wyjątkowy. Każdy z nas, bowiem pragnie wierzyć, że w gorszych chwilach będzie przy nas ktoś, kto pozwoli nam je przetrwać i sprawi, że na nowo zobaczymy sens naszego życia. Mamy świadomość, że istot tych raczej nigdy nie będzie nam dane zobaczyć na własne oczy, więc całą naszą ufność w nich pokładaną opieramy na przeświadczeniu, że istnieją. Zdarza się jednakże tak, że „(…) anioły czasem przebierają się za ludzi i schodzą na ziemię”. W tę prawdę Mark uwierzył w dniu, w którym poznał Macy, w dniu, w którym wszystko zaczęło się zmieniać.
Marka poznajemy w dniu, kiedy to zimny, listopadowy wieczór zagonił go w poszukiwaniu ciepłego kąta do pewnej kawiarni, zaraz po tym jak samochód odmówił mu posłuszeństwa w drodze do domu. Tam właśnie poznaje pewną dziewczynę o nietypowym imieniu, Macy, która twierdzi, że „nic nie goi ran na duszy lepiej niż gorąca czekolada”. Nie wiadomo, czemu z pozoru zwykłe pytanie o samopoczucie zadane przez obcą mu osobę sprawiło, że pękła w nim tama powstrzymująca długo tłumione emocje. Opowiada on o swoim życiu – o Alabamie, z której pochodzi i w której miał narzeczoną, o studiach na Uniwersytecie Stanowym w Utah, które musiał przerwać z powodu problemów finansowych oraz o rodzicach… O ojcu, z którym nie czuje żadnej więzi oraz o matce, która była dla niego zawsze opoką, a o której śmierci dowiedział się już po pogrzebie. Jak z czasem się dowiaduje, nie tylko jego życie nie jest usłane różami.
Macy pracuje w miejscu, którego właściwej nazwy nie umiałoby wskazać większość jej gości. Tam poznaje Marka, który z dnia na dzień staje się jej coraz bliższy i to z nim dzieli się swoim marzeniem – pragnie odszukać siostrę, z którą przed laty została rozdzielona. Poznanie jej historii, a więc śmierć chorej na nowotwór matki, oddanie przez ojca narkomana do adopcji czy oddanie jej pod opiekę pani Hummel, która zdecydowanie nie okazywała jej cieplejszych uczuć, pokazuje, że „(…) podczas gdy ciężkie doświadczenia jednych ludzi hartują, innych pozostawiają złamanych i zgorzkniałych.”
Moim zdaniem główni bohaterowie są aniołami stróżami dla siebie wzajemnie. Macy odciąga Marka od samobójczych myśli, które krążą w jego głowie od czasu straty najbliższej mu osoby, a on pomaga jej w poszukiwaniach siostry i uporaniu się z bolesną przeszłością. Richard Paul Evans gra na emocjach, co wielu mu zarzuca, jednak czy to nie właśnie one rządzą naszym życiem? Czytając tę książkę uśmiechnęłam się nie raz, wzruszyłam się też nie raz a nawet wkurzyłam, co miało miejsce w momencie, gdy Macy opowiadała o tym jak i dlaczego urzędnik postanowił rozdzielić ją z siostrą.
Książki tego autora są specyficzne, dużo w nich miejsca jest poświęconych na opisywaniu czegoś, co nazywa się wiarą – w lepsze jutro, w ludzi, w Boga. Jest to jednak zrobione w sposób absolutnie nienarzucający nic czytelnikowi. Każdy z nas może zinterpretować jego książki na swój sposób i wyciągnąć z nich, co najlepsze dla siebie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gniew

U Miłoszewskiego nie ma czegoś takiego, jak "słabsza" część cyklu, każdy z trzech tomów trzyma poziom, geniusz autora zdaje się nie mieć koń...

zgłoś błąd zgłoś błąd