Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rwanda

Seria: W stanie wojny
Wydawnictwo: G+J
6,21 (70 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
6
7
26
6
18
5
13
4
2
3
0
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375962574
liczba stron
160
język
polski
dodała
Ag2S

Tak naprawdę większość tych wojen wygrał jeden człowiek. Gdy patrzy się na jego zdjęcie to przemiły starszy pan - Michaił Tomfiejewicz. Ma ponad 90 lat. Jest konstruktorem najbardziej niezawodnego produktu jaki kiedykolwiek powstał w ZSRR. Znany jest jako AK47. AK to skrót od Automat Kałasznikowa, a liczba 47 to rok, gdy został zaprojektowany. Po tylu latach wciąż jest doskonały. Widziałem go...

Tak naprawdę większość tych wojen wygrał jeden człowiek. Gdy patrzy się na jego zdjęcie to przemiły starszy pan - Michaił Tomfiejewicz. Ma ponad 90 lat. Jest konstruktorem najbardziej niezawodnego produktu jaki kiedykolwiek powstał w ZSRR. Znany jest jako AK47. AK to skrót od Automat Kałasznikowa, a liczba 47 to rok, gdy został zaprojektowany. Po tylu latach wciąż jest doskonały. Widziałem go na fladze Hezbollahu w strefie Gazy i Bejrucie. W Iraku ma swój pomnik. Ogromna dłoń trzymająca karabin. Mali chłopcy idąc boso przez dżunglę w Kongo i wioski w Rwandzie przewieszali go sobie przez ramie. Sięgał im do kolan. Ale bardzo sprawnie się nim posługiwali. W ciągu jednego dnia wojny można się dowiedzieć więcej o ludziach niż przez wiele lat znajomości. Dla wielu z nich wojna jest całym życiem. Innego nie znają. Oni zawsze są w stanie wojny.

Rwanda
Ci mali chłopcy mieli 10, może 12 lat. Taśmą samoprzylepną doklejali magazynki do kolb swoich karabinów. Ważyli niewiele więcej niż ich broń. Minęliśmy się bez słowa. Gdyby strzelili do nas, nikt nigdy by nas nie znalazł. Nikt nigdy ich nie zapytał dlaczego to zrobili. Oni sami na pewno by się nad tym nie zastanawiali. I szybko o wszystkim zapomnieli. Ja ich wciąż pamiętam. Nie wiem, czy którykolwiek z nich do dzisiaj żyje. Prawdę mówiąc zdziwiłbym się gdyby tak było. Mogliby być wesołymi sympatycznymi chłopakami, ale nie mieli na to szansy. Nie wtedy i nie w Rwandzie.

 

źródło opisu: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,3,42,527,rwanda-w-stanie-wojny.html

źródło okładki: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,3,42,527,rwanda-w-stanie-wojny.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 517
buziaczek197 | 2013-06-17
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: czerwiec 2013

Jak każda książeczka Piotra Kraśko jest naprawdę rzeczowo opisana wojna w Rwandzie. Jedno zdjęcie i później opis zaważyło na tym, że wojska amerykańskie się wycofały. Kiedy goły żołnierz amerykański jest ciągnięty martwy po ziemi za nogę przyczepioną do samochodu. Tłum stoi obok i się cieszy ... To trzeba przeczytać ...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopiec z Aleppo, który namalował wojnę

...zdjęcie książki robiłam tuż po tym gdy książkę wyciągnęłam ze skrzynki pocztowej. Po czym dała zdjęcie na instagram z komentarzem o nowej książce i...

zgłoś błąd zgłoś błąd