Tadeusz Różewicz, Zofia i Jerzy Nowosielscy. Korespondencja

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Dzienniki, listy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,25 (4 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
3
6
0
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-08-04395-0
liczba stron
500
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
czytankianki

Dwaj wielcy artyści o sztuce i życiu Przedstawiona w książce korespondencja dwóch wielkich artystów to świadectwo pięknej przyjaźni i niezwykle cenny dokument czasu. Zbiór liczy 380 kartek i listów z lat 1963-2002. Ogromną większość z nich, aż 335, napisał Tadeusz Różewicz, który w jednym z listów przyznaje, iż pisanie do Nowosielskich jest chorobą i koniecznością pierwszej potrzeby. Duża...

Dwaj wielcy artyści o sztuce i życiu

Przedstawiona w książce korespondencja dwóch wielkich artystów to świadectwo pięknej przyjaźni i niezwykle cenny dokument czasu.

Zbiór liczy 380 kartek i listów z lat 1963-2002. Ogromną większość z nich, aż 335, napisał Tadeusz Różewicz, który w jednym z listów przyznaje, iż pisanie do Nowosielskich jest chorobą i koniecznością pierwszej potrzeby. Duża część korespondencji ma charakter powszedni – poeta opowiada przyjaciołom o swych podróżach, zwiedzanych muzeach i spotkaniach z czytelnikami. W listach Różewicza czuć poetycką intuicję, charakterystyczne poczucie humoru i niemal reporterski talent do podglądania rzeczywistości. Ale jest też w zebranych listach tematyka o wiele poważniejsza. Nowosielski odsłania przed przyjacielem kłopoty z realizacją projektów sakralnych, Różewicz z kolei nie raz dzieli się z malarzem wątpliwościami odnośnie powstających właśnie utworów poetyckich. Obaj twórcy nie boją się stawiać pytań najważniejszych, łączy ich bowiem lęk przed złem, które w czystej postaci objawiło im się w czasie II wojny światowej.

Ostatni zachowany list Jerzego Nowosielskiego przedstawiony w książce pochodzi z 1998 roku.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2011

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka.php?ID=1991

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 864
czytankianki | 2011-11-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: październik 2011

Lirnik wioskowy vel Tadeusz Wrocławski I vel zdemoralizowany nieboszczyk vel były kapral Satyr, w st. spoczynku vel Tade usze Wilcze róże czy po prostu - Tadek. Tak podpisywał się Tadeusz Różewicz w listach do Zofii i Jerzego Nowosielskich, z którymi przyjaźnił się przez kilkadziesiąt lat. Znajomość zażyła, choć korespondencja niemal całkowicie napędzana przez Różewicza, który słał listy i kartki niemal nałogowo. I dobrze. Dobrze dla czytelników, którzy mogą teraz wściubić nos w prozę życia poety i przekonać się, że nie samą sztuką artysta żyje. Codzienność wypełniają mu te same rzeczy co zwykłym śmiertelnikom, w tym: kiełbasa i jaja faszerowane, programy telewizyjne z Violettą Villas, wizyty u fryzjerki, zagubione portmonetki i parasole.
Czyta się te listy z ciekawością i przyjemnością. Po pierwsze, odsłaniają prywatną twarz klasyka: dowcipną, lekko nadwrażliwą w kwestii własnego zdrowia, czasem także czułą, gdy np. upomina Nowosielskiego za nadużywanie alkoholu. Po drugie, dyskretnie pokazują smaczki PRL-u, przy czym zaskakuje całkowity brak uwag natury politycznej. Po trzecie, dają pojęcie o pracy literata, a więc umowach, inscenizacjach, powstających akurat utworach czy zamieszaniu wokół niektórych z nich (np. "Białe małżeństwo"). Zdarzają się i krótkie recenzje wystaw, książek, spektakli oraz relacje z licznych podróży - wszędobylstwo Różewicza jest podziwu godne.

Nowosielski pisze rzadko, najczęściej wyręcza go żona. A jeśli już sięga po pióro, przybiera raczej poważny ton. Najwyraźniej wolał rozmowy niż listy, z korespondencji wynika, że panowie dość często się widywali. Przyjaźń niezwykle głęboka i serdeczna. Nie zaszkodziło jej nawet zerwanie umowy przez Nowosielskiego, który miał projektować okładkę do "Białego małżeństwa", jednak po dokładnym zapoznaniu się z treścią dramatu stwierdził, że przekonania nie pozwalają mu na "współdziałanie artystyczne z tego rodzaju sztuką" [str. 214]. Sprawa poszła w niepamięć, zresztą obu artystom chyba nigdy nie zdarzyło się mocno poróżnić, mimo że przecież wiele ich dzieliło. Można tylko wszystkim życzyć podobnie inspirujących znajomości. Książka po stokroć warta przeczytania.

http://czytankianki.blogspot.com/2011/10/lirnik-wioskowy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Przemysł II

Władca, z rodu Władysława Odonica, bratanek Bolesława Pobożnego, który jako pierwszy książę z okresu rozbicia dzielnicowego, po prawie 200 latach prze...

zgłoś błąd zgłoś błąd