Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świt Zmierzchu

Cykl: Czarne Kamienie (tom 9)
Wydawnictwo: Initium
8,37 (602 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
179
9
112
8
159
7
95
6
34
5
15
4
4
3
2
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Twilight's Dawn
data wydania
ISBN
9788362577118
liczba stron
400
słowa kluczowe
anne, bishop, czarne, kamienie, Świt, Zmierzchu
język
polski
dodała
Dice

Świt Zmierzchu to podobnie jak Serce Kaeleer zbiór czterech opowiadań uzupełniających naszą wiedzę o zdarzenia, które rozgrywają się na kartach poszczególnych tomów sagi Czarnych Kamieni. Dowiemy się między innymi, w jaki sposób Surreal i Rainier poradzili sobie z traumą po tym, jak zostali podstępem uwięzieni w Domu Strachów, jaki los spotkał Falonara − niewiernego kochanka Surreal (którego...

Świt Zmierzchu to podobnie jak Serce Kaeleer zbiór czterech opowiadań uzupełniających naszą wiedzę o zdarzenia, które rozgrywają się na kartach poszczególnych tomów sagi Czarnych Kamieni. Dowiemy się między innymi, w jaki sposób Surreal i Rainier poradzili sobie z traumą po tym, jak zostali podstępem uwięzieni w Domu Strachów, jaki los spotkał Falonara − niewiernego kochanka Surreal (którego postać zaznaczały dotąd jedynie niejasne aluzje), poznamy tragiczny finał romansu Saetana z Sylvią, a także zaskakującą przyszłość Daemona w czasach, kiedy i Czarownica, i Wielki Lord Piekła odeszli, zmieniając się w szepty w Ciemności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Initium, 2012

źródło okładki: http://www.annebishop.com/b.twilights.dawn.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1032
Nana | 2012-08-03
Przeczytana: 03 sierpnia 2012

Skończyłam czytać dzisiaj i mam spore wątpliwości czy była to najlepsza część czy najgorsza...

"Krew była żyjącą rzeką, a ciało naczyniem mocy, która czyniła Krwaych tym, kim byli. Jednak wszystko ma swoją cenę."*

"Świt Zmierzch" składa się z czterech opowiadań, które odwołują się bezpośrednio do wcześniej nie rozwiniętych wydarzeń z rodu SaDiablo. Nie znajdziemy tutaj praktycznie żadnego odwołania do historii Shaladoru, która zaprezentowana została w 2 poprzednich tomach jakimi były: "Przymierze ciemności" i "Pani Shaladoru". Otrzymujemy natomiast jedną z cudownych scen z najcudowniejszych świąt w życiu Jaenelle Angelline i jej rodziny, pierwszych świąt Winsolu, kiedy była już całkiem zdrowa (tę historię odnajdziemy w pierwszym opowiadaniu). Czytając drugie opowiadanie możemy poznać kontynuację wydarzeń z tomu "Splątanych sieci" dotyczącą m.in. Surreal. "Rodzina" (3 opowiadanie) jest dużo bardziej dynamiczna od dwóch poprzednich historii, ponieważ opisane w niej zostały dużo bardziej konkretne wydarzenia, o których dowiadujemy się chyba dopiero czytając to opowiadanie... Natomiast ostatnie 110 stron autorka poświęciła na uchylenie nam rąbka tajemnicy - co się wydarzyło po śmierci Czarownicy? Czy Daemon poradził sobie z jej stratą?

Przeczytanie tej książki odkładałam do "najpóźniej jak się da", ponieważ nie miałam ochoty żegnać się z moim ulubionym cyklem. W końcu jednak przemogła mnie chęć i usiadłam do czytania. Muszę przyznać, że cieszę się, że mogłam przeczytać naprawdę świetne dziewięć tomów z cyklu "Czarnych Kamieni". Jest to naprawdę ciekawa literatura, niezwykle rozbudowana (w końcu to 9 tomów!) i cho***nie wciągająca. Przy ostatnim opowiadaniu, któremu poświęciłam jedynie kilka godzin, po prostu płakałam jak... no nie wiem łzy ciekły mi strumieniami... Muszę przyznać, że nie jest mi szkoda, że rozpoczęłam ten cykl. Dużo osób ocenia te książki bardzo negatywnie, szczególnie wszystkie tomy napisane po trylogii... Rzeczywiście trylogia była chyba najlepsza, ale jak powracam myślami do pierwszego tomu to mam wrażenie, że był on bardzo niezrozumiały, i dopiero gdybym przeczytała go jeszcze raz odkryłabym pewne rzeczy o których z pewnością już zapomniałam, albo do których nie przywiązywałam zbyt dużej uwagi.
Może się wydawać, że 9 tomów to za dużo, ja jednak uważam, że przydałby się jeszcze 10;D Bo pewna furtka pozostała i pani Bishop mogłaby ją kontynuować... Choć podejrzewam, że już tego nie zrobi, bo równie dobrze mogłaby napisać zupełnie nowy cykl oparty na tym;)

No cóż, nie wiem czy ujęłam wszystko to co mam w chwili obecnej w głowie... ("Jak mawiają Shaladorczycy, serce mam zbyt przepełnione uczuciami, by mówić."**) To chyba jednak nie jest wykonalne, bo o całym cyklu mogłabym mówić godzinami, rozczulać się nad każdym tak realistycznie nie-realistycznym momentem, nad codziennym używaniem Fachu, który był już w niektórych momentach tak oczywisty, że nie zadziwiał czytelnika... Ale w końcu przecież trzeba zakończyć rozmowę...;]

"Obiecaj mi.
Popatrzył na swoją złotą obrączkę i do oczu napłynęły mu łzy. Prawa ręka zaczęła mu drżeć, a lewa zacisnęła się w pięść tak mocno, że paznokcie poraniły skórę we wnętrzu dłoni."***

Ostatnim słowem jakim chciałabym podpisać tę recenzję jest jedynie: POLECAM!!!

______________________________________________________________________
*cytat pochodzi z 347 strony recenzowanej książki
**cytat pochodzi z 325 strony tej samej pozycji
*** cytat z 313 strony książki;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Golem

Tytułowy "Golem" okazał się być inną książką niż się spodziewałem. Sądziłem, że historia skupi się na Golemie, ale stwór ten pojawia się tyl...

zgłoś błąd zgłoś błąd