Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wyspa niesłychana

Tłumaczenie: Tomasz Pindel
Wydawnictwo: Znak Literanova
5,91 (364 ocen i 52 opinie) Zobacz oceny
10
9
9
13
8
22
7
70
6
126
5
64
4
35
3
18
2
2
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
La isla inaudita
data wydania
ISBN
978-83-240-1641-9
liczba stron
320
język
polski
dodała
Ag2S

Grzechem jest nie mieć marzeń. Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace. Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i...

Grzechem jest nie mieć marzeń.

Fábregas rzuca wszystko - rodzinę, firmę, kochankę. Przeznaczenie lub przypadek prowadzi go do Wenecji. Dla niego to miejsce niezwykłe, pełne sekretów i tajemniczych postaci - świętych od zaskakujących cudów, morderców grasujących po ulicach, kurtyzan zamieszkujących sypiące się pałace.
Miasto hipnotyzuje, budząc głód spóźnionego odkrywania, przeżywania i smakowania życia. I wtedy na drodze Fábregasa staje tajemnicza kobieta, która niczego od niego nie chce. Wenecja daje schronienie kruchej namiętności.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak, 2011

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

książek: 599
frauagata | 2012-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2012
Przeczytana: 18 lutego 2012

"Być w Wenecji, to jakby zjeść całe pudełko czekoladek z likierem naraz."

Kojarzycie Wenecję przedstawianą na widokówkach?
Po przeczytaniu książki Mendozy, w Waszym wyobrażeniu, już nigdy taka nie będzie.

Wenecja - miasto północnych Włoch, położone nad Adriatykiem na licznych wysepkach, otoczone cichą laguną. Serce Wenecji jest poprzecinane siecią kanałów przez które gondolierzy przewożą turystów. Wenecja jest uważana za jedno z najbardziej turystycznych miast świata, z czego w głównej mierze się utrzymuje. Piękne kanały, słynny karnawał wenecki, festiwal filmowy, godna podziwu bazylika św. Marka, patrona miasta - to wszystko, co przyciąga rzesze turystów z całego świata.
Zejdźmy na ziemię.
Wenecja to przede wszystkim brudne kanały, do których mieszkańcy wrzucają wszystko co jest im niepotrzebne. Stare pralki, telewizory, ubrania. Syf znajdujący się w wodzie widać na ścianach kamienic, które stoją bezpośrednio przy kanałach. Ponadto, 'turyści', korzystający z uroków miasta, załatwiają do nich wszystkie swoje potrzeby związane z upojną, alkoholową nocą. Brud widać wszędzie. Ci turyści to zazwyczaj kolejkowi koczownicy, którzy śpią na Placu Św. Marka. Nie myją się, nie mają pieniędzy na hotel i jedzenie, wszystkie oszczędności wydają na atrakcje turystyczne obiecane w przewodnikach. Wieczorny spacer wąskimi uliczkami Wenecji? Czemu nie, jeśli oczekujemy nocy pełnej wrażeń w postaci gwałtu, rabunku, a nawet morderstwa. Podejrzane typy spod ciemnej gwiazdy uprzyjemnią każdy rozrywkowy wieczór zagranicznemu turyście.
I właśnie do Wenecji decyduje się przyjechać Fabregas - właściciel nieokreślonej firmy w Barcelonie. Rzuca pracę, żonę, kochankę, syna, przyjemne, ciepłe mieszkanie w Hiszpanii i wyjeżdża do północnych, zimnych Włoch, gdzie pogoda jest bardziej nieokiełznana niż niejeden hiszpański byk. Dlaczego Wenecja? Przypadek i to dosyć złośliwy - Fabregas miasta swojej wolności po prostu nie znosi. Bo pogoda zła, bo brak towarzystwa, bo adwokat firmy ciągle dzwoni, bo wenecjanie nieuprzejmi, bo w gruncie rzeczy to sam Fabregas nie wie po co i na co do Wenecji przybył. Ale to nie ma znaczenia.
Nie lubię książek bez fabuły. Lepiej czyta się książki, w których bohaterowie mają jakiś cel, gdy można się spodziewać jakiejś akcji, czegokolwiek. U Mendozy mamy rozhisteryzowanego, zagubionego Hiszpana, który miota się po Wenecji niczym bezdomny. Roztrząsa każdy najmniejszy gest zwrócony w jego stronę. Kiedy straci energię na popełnianie życiowych błędów, zaczyna wegetować, całymi dniami śpi w hotelu, ogląda maniakalnie filmy i przesiaduje w hotelowym barze. Mimo tych wykluczających cech i pozorny brak fabuły, Fabregas, swoim tragicznym życiem i przepełnionym sarkazmem byciu, wciąga.
Mendoza dzięki zwariowanemu Fabregasowi pozwala czytelnikowi zatopić się w historii oklepanego miasta zakochanych. Oprócz historii, pokazuje specyfikę Wenecji, jej mieszkańców, zachowań, tradycji. Gdy sięgałam po książkę, liczyłam na cud i modliłam się, by nie było wzmianki o zakochanych parach, oświadczających się na gondolach. I nie przeliczyłam się. Za to dostałam potężną dawkę żywotów świętych, opowieści o ladacznicach oraz makabrycznych zabójstw w zaułkach weneckich uliczek. A w tym wszystkim zagubiony Fabregas - sarkazm, paradoks, na których wspomnienie cały czas się uśmiecham.
Ilu z nas nie chciałoby tak rzucić wszystko i wyjechać do przypadkowego miasta na kilkanaście miesięcy? Nie martwić się o pieniądze, o przyszłość, o swoich bliskich? Skupić się na sobie? Stuprocentowy banał i na dodatek nierealny - ale przecież właśnie po to są książki, by móc o takich miłych banałach raz na jakiś czas sobie poczytać.

*Cytat w tytule posta należy do amerykańskiego pisarza, Trumana Capote.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
2010: odyseja kosmiczna

Rewelacja. Autor pobudza wyobraźnię i sprawia, że zaczynam zastanawiać się nad tym czy jest tam w oddali ktoś jeszcze . Polecam

zgłoś błąd zgłoś błąd