Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Uśmiech złotego Buddy

Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza
5,7 (10 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
5
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-203-0231-5
liczba stron
118
słowa kluczowe
Tajlandia, Indie, Goa, buddyzm, Budda
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
takisobiejac

Zapiski Janusza Wolniewicza z podróży do Tajlandii i indyjskiego stanu Goa.

 

źródło opisu: Opis autorski użytkownika takisobiejac

źródło okładki: ze zbiorów użytkownika takisobiejac

Brak materiałów.
książek: 641
Tamanna | 2016-01-04
Przeczytana: 04 stycznia 2016

Mam sentyment do książek, których czas jakby minął. Pożółkłe kartki, niebyt wyraźne, wyblakłe fotografie. Janusz Wolniewicz 35 lat temu opisał swoją podróż do Tajlandii. Znajdziecie w niej i białego słonia i most na rzece Kwai, kremację, syjamskich braci i mnichów buddyjskich. Jednak przyniosłam tę książkę z biblioteki do domu nie ze względu na Bangkok i Buddę, ale ciekawa tego, jak podróżnik wracając już z Tajlandii zobaczył Bombaj i Goa. Lubię czytając o czyjejś podróży wracać do poznanych miejsc, zobaczyć, co znaleźli w nich inni. Pobyć dzięki nim tam znowu. I tak Bombaj sprzed 35 lat liczy sobie zaledwie siedem milionów, a i tak sprawia wrażenie miasta molocha. Autor pisze o tym, co zaliczają tu turyści (Muzeum Księcia Walii, Dworzec Wiktorii i Bramę Indii), co omijają łukiem (slumsy i dzielnicę prostytutek). Na autorze największe wrażenie zrobiła wizyta przy grobie muzułmańskiego świętego Haji Alego i odwiedziny w buddyjskich świątyniach wykutych w kamiennych górach w Kanheri. Wolniewicz realizuje mój niespełniony plan popłynięcia z Bombaju na Goa statkiem zestawiając tę podróż z z XVI-wieczną wyprawą Polaka Krzysztofa Pawłowskiego. Na Goa jego oczyma mogę kolejny raz zobaczyć cień kolonii portugalskiej ("Kto ujrzał Goa, nie potrzebuje oglądać Lizbony" mawiano wówczas), ruiny kościoła świętego Augustyna, otoczone czcią ciało świętego Franciszka Ksawerego, hipisów.

Jednak sentyment do starych książek to za mało. Niewiele nowego o Indiach dowiedziałam się z książki p. Wolniewicza.
Chociaż... gdybym czytała o Tajlandii dowiedziałabym się pewnie wiele nowych rzeczy.
Niemniej wracam do czytanych właśnie książek o hinduizmie:)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Droga Królów

Gruba ksiazka, ksiegicho, potwór. 900 stron , a po prostu Pochłonęłam. Dzięki wam dobre dusze za pochlebne opinie ,które skłoniły mnie po sięgnięcie p...

zgłoś błąd zgłoś błąd