Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czasem trzeba zażartować. Alfabet Księdza Bonieckiego

Wydawnictwo: Zwierciadło
7,27 (94 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
9
8
27
7
33
6
14
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-931599-3-2
liczba stron
200
słowa kluczowe
wspomnienia, rozmowy
język
polski
dodał
Michał

Trochę humoru (choć z nutą ironii), trochę optymizmu (choć z nutą melancholii), a przede wszystkim mądrość (ta przez wielkie M). 25 wybranych przez Księdza haseł na 25 kolejnych liter. Ponad 20 mini-rozmów. W rozmowie trudno się przed czytelnikiem schować, trudno się nie odkryć, nie odsłonić. Zresztą – może Ksiądz tak do końca wcale tego nie chce...?

 

źródło opisu: www.empik.com

źródło okładki: www.empik.com

Brak materiałów.
książek: 7458

Kapłan jest z ludu wzięty, czyli jest tak naprawdę taki sam jak wszyscy ludzie i jego zwyczajność jest jego atrybutem i cechą godną pożądania. Jeśli zaczyna być nadzwyczajny to zaczyna to wzbudzać niepokój i zamiast go do ludzi przybliżać rodzi się myślenie, jakże ja niegodny mam obcować z kimś tak niezwykłym, a to tylko oddala (bo bardziej lubimy i cenimy kogoś kto zachowując zasady, w które wierzy z przekonaniem i autentycznością, jest jednak twardo po ziemi chodzącym człowiekiem, któremu sprawy ludzkie codziennego dnia nie są obce, bo sam je na plecach nosi i przeżywa). I dlatego bliżsi są nam ci, którzy ową kapłańską zwyczajność pokazują nam i jej się nie wstydzą, bo dzięki temu i my nabieramy do nich zaufania i uzyskujemy pewność, że dar, który otrzymali od Boga jest prawdziwy, bo nie stwarzają dystansu, nie budują murów, nie powodują rozdźwięków, ale mają w sobie wszystko to, co było przesłaniem Chrystusa, że tych, których wybiera i stawia nam jako naszych pasterzy stawia z wszystkimi ich niedoskonałościami i brakami i wybiera ich świadomie i celowo, bo tylko tacy pójdą i głosząc dobrą nowinę i przesłanie miłości będą cały czas z ludźmi i dla ludzi, a nie będą jak te groby pobielane, które narzucają prawa i obowiązki, których nikt inny udźwignąć nie może, nawet oni sami, ale ich usta są pełen frazesów i napomnień i brakuje w nich pokory i tego ludzkiego wymiaru, dzięki któremu słowa Chrystusa mogą dotrzeć do każdego. W naszych czasach o takich kapłanów jest niezwykle trudno, zwłaszcza o takich, którzy łączą swoje powołanie z wielką inteligencją i ogromną wrażliwością, i którzy wypełniając powierzoną im misje całym swoim życiem pokazują, że wybór którego dokonali jest zakorzeniony w pełnym oddaniu się Bogu i ludziom, i że ich powołanie to służba a nie blichtr, władza czy jakiekolwiek zaszczyty. Ksiądz Adam jest wiernym uczniem Chrystusa, choć czasem niepoprawnym synem Kościoła. W imię jednak posłuszeństwa dla przyjętych i głoszonych przez siebie zasad, kiedy tylko jego Kościół zakazuje mu się wypowiadać czy kontaktować z mediami, mimo wewnętrznego sprzeciwu i poczucia niesprawiedliwości za sposób traktowania, czyni to, bo jak sam często podkreśla to Kościół został nam dany jako droga do Chrystusa i podważanie jego autorytetu nie leży w jego naturze, nawet jeśli bezpośrednio jakieś działanie go dotyka. To jednak tym bardziej wzbudza nasz szacunek i uznanie, żeby docenić tego kapłana i wielkiego człowieka, bo pokusa by stać się nowym Lutrem jest dla wielu księży bardzo wielka, tym bardziej kiedy środowiska, w których żyją i funkcjonują umacniają ich w myśleniu, że mają rację, i że bardzo wiele osób się z ich sposobem zachowania utożsamia i go popiera. Ksiądz Boniecki ma świadomość, że jego wizja Kościoła nie zawsze jest eklezjalna, choć zawsze chrześcijańska. Ale do serca bierze sobie przede wszystkim słowa Chrystusa, że to miłość powinna być wyznacznikiem naszego działania, i że w imię miłości mamy czynić wszystko, bo przecież na końcu naszego życia z miłości będziemy sądzeni. I on również tak chciał swoje życie przeżyć, zawsze widząc w drugim człowieku człowieka, szanując i darząc go braterską miłością, i wtedy każdy rów uda się zakopać, by nawiązać nić porozumienia. Obdarzony przez Pana zaś dystansem do siebie i poczuciem humoru starał się, by relacje z ludźmi oparte były na życzliwości i otwartości, a nie by towarzyszyło im pełne zgryźliwości i nieufności postępowanie, by nigdy nikogo nie osądzać ani tym bardziej, jak to jest często udziałem wielu katolików stwarzać wrażenie, że jestem kimś lepszym. I to go w jego zwyczajności wyróżnia i pokazuje jak bardzo takich zwyczajnych niezwyczajnych, normalnych kapłanów potrzebujemy. Odważnych, bezkompromisowych, do końca wyrazistych i Bożych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Love line

To nie jest przesłodzone love story. historia nie jest przewidywalna, czytelnik kibicuje głównym bohaterom ale nie ma pewności jakie decyzje podejmą....

zgłoś błąd zgłoś błąd