Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

5 przerażających książek o seryjnych mordercach

5 przerażających książek o seryjnych mordercach
42 wartościowy tekst

Nie ma nic nudniejszego niż powieść z seryjnym zabójcą w roli głównej. Nie ma co się oszukiwać. W większości przypadków to po prostu pójście po linii najmniejszego oporu. Pod względem warsztatowym nie ma tutaj wiele do zrobienia. Wymyślamy seryjnego zabójcę, który ma obsesję na punkcie jednonogich blondynek, dorabiamy mu motywacje związane z traumą z dzieciństwa (np. jednonoga blond niania zamykała go w szafie), a na koniec opisujemy szokujące zbrodnie, które popełnia. Do tego dodajmy ścigającego go detektywa. Obowiązkowo z problemami. Wszystko to jest płaskie, przewidywalne, nudne. Brakuje intrygi z prawdziwego zdarzenia, zaskoczenia, emocji. Dlatego też książki o seryjnych zabójcach omijam szerokim łukiem.

Zazwyczaj.

Tak. Zdarzyło się na przestrzeni lat, że trafiłem na powieści o seryjnych zabójcach, które mnie autentycznie przeraziły. Oto pięć z nich.

Pierwsza książka Harrisa, w której pojawia się Hannibal Lecter i moim zdaniem – najlepsza. „Milczenie owiec” było bardzo dobre, ale w pewien sposób wtórne względem poprzednika. „Hannibal” z kolei to już zwykły skok na kasę, po którym pożegnałem się z twórczością Harrisa. W „Czerwonym smoku” wszystko jest na swoim miejscu. Lectera jest dokładnie tyle, ile trzeba. Wyczuwamy jego groźną obecność. Wisi nad nami jak straszny cień, a w kluczowych momentach wykonuje jeden ruch i wszystko zmienia. Jednak nigdy nie dominuje książki. Tutaj pierwsze skrzypce odgrywa „Zębowa wróżka” . To nie potwór z szafy (chociaż niewątpliwie potwór), ale pełnokrwista postać, bardzo realna i prawdziwa. I dlatego przerażająca.

Mistrz horroru w swoim pierwszym kryminale. Inne części z cyklu są wyraźnie słabsze, ale „Pan Mercedes” to powieść prawdziwie wyjątkowa. Samo zawiązanie akcji uważam za absolutne mistrzostwo świata. Omawiałem je na każdych zajęciach creative writingu, jakie zdarzyło mi się prowadzić. Do tego sposób prowadzenia akcji, bohaterowie i wreszcie sam morderca (raczej masowy niż seryjny, ale co tam), tytułowy „Pan Mercedes”. Niesamowita mikstura niewątpliwej inteligencji, dziesiątek urazy, poczucia wyższości, kompleksów i życiowych traum. Boimy się go, bo wiemy, że spotykaliśmy dziesiątki takich osób na naszej drodze.

Książka, która niczego nie wyjaśnia. Młody chłopak. Dwa brutalne morderstwa. Bydgoszcz lat dziewięćdziesiątych, ale przecież ta historia mogłaby się wydarzyć wszędzie i zawsze. Zbrodnie, które z jednej strony są całkowicie bezsensowne, ale z drugiej wydają się nieuchronne. Są jak kataklizm, któremu nie jesteśmy w żaden sposób zapobiec. Wydarzają się, bo wydarzyć się muszą. Takie są prawa statystyki. I możemy się tylko modlić o to, żebyśmy to nie my byli ofiarami. To nie tylko przerażająca powieść, ale przede wszystkim kawał świetnej literatury na najwyższym poziomie.

Zapomnijcie o nieudanym filmie z Johnym Deppem. Ta powieść graficzna to prawdziwe arcydzieło. Erudycyjna wariacja na temat mitu Kuby Rozpruwacza, wypełniona historią, wnikliwymi obserwacjami, okultystycznymi teoriami, polityką, grzechem i krwią. Moore’owi udała się moim zdaniem rzecz wyjątkowa. Całkowicie wyczerpała temat. Nie da się już na temat Kuby napisać nic nowego, nic odkrywczego. A może się jednak mylę? W końcu sam Moore zauważa: Prawda jest taka, że nigdy nie chodziło o morderstwa, ani o zabójcę, ani o jego ofiary. Chodzi o nas. O nasze umysły i ich taniec. Kuba jest odbiciem naszej histerii. Jako napastnik bez twarzy jest naczyniem dla każdej kolejnej społecznej paranoi.

Najbardziej kryminalny kryminał z całej listy. Mankell osiągnął coś niezmiernie rzadkiego, pisząc o seryjnym zabójcy stworzył mocną, logiczną intrygę z zaskakującym, satysfakcjonującym czytelnika rozwiązaniem. Nawet Kingowi wyszło to gorzej (i pewnie dlatego od razu zdecydował się ujawnić tożsamość sprawcy). U Mankell jest inaczej. Morderca jest jak duch. Czujemy jego obecność na każdej karcie książki. Wiemy, że jesteśmy blisko. A jednak on ciągle wyprzedza nas i policję o krok. Wie więcej, więcej rozumie, działa szybciej. Staje się prawdziwym koszmarem, wcielonym złem, upiorem dysponującym nadnaturalną mocą. W pewnym momencie jesteśmy pewni, że nawet Wallander nie da sobie z nim rady. Książka się niestety z pewnych względów, których nie zdradzę, zestarzała (podobnie zresztą jak „Czerwony smok”). Ale i tak kiedy kończymy czytać, to idziemy sprawdzić, czy na pewno zamknęliśmy drzwi od domu.

Wszystkie te książki łączy jedna rzecz. Powieść Harrisa to nie tylko historia pojedynku Willa Grahama – Hannibala Lectera i Zębowej Wróżki, ale przede wszystkim opowieść o cenie, jaką trzeba zapłacić walcząc ze złem. Mankell, Orbitowski, King zastanawiają się, jakie czynniki rodzinne, ale i społeczne, sprawiają, że człowiek zmienia się w potwora. Wreszcie Moore, który zdaje się sugerować, że zbrodnie Kuby Rozpruwacza były ucieleśnieniem epoki wiktoriańskiej i zapowiedzią okrucieństw XX wieku. Dla wszystkich tych pisarzy szaleniec z nożem jest tylko pretekstem, żeby opowiedzieć o czymś znacznie ważniejszym. Zupełnie jak w baśniach. Bo przecież psychopaci to taki współczesny odpowiednik złego wilka z lasu i innych bestii, którymi dawniej straszono dzieci i dorosłych. I tak jak baśń, opowieść o seryjnym zabójcy może nieść wiele ważnych znaczeń, albo zmienić się w zwykłą, nudną, przewidywalną papkę, w której ważna jest tylko atrakcyjna oprawa.

---

Wojciech Chmielarz - przede wszystkim pisarz. Autor serii kryminałów o komisarzu Jakubie Mortce (Podpalacz, Farma lalekPrzejęcie, Osiedle Marzeń) oraz cyklu gliwickiego (Wampir, Zombie). A także czasami dziennikarz, analityk, ekspert do spraw białego wywiadu oraz wywiadu gospodarczego


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  Wojciech_Chmielarz |  wypowiedzi: 55  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2376
Beata-Chiara
22-03-2017 10:36
Ja dodałabym tutaj Pachnidło. Historia pewnego mordercy. Książka inna niż wszystkie, główny bohater (i morderca w jednym) przedstawiony bardzo dokładnie, a do tego klimacik Paryża XIII wieku... Dla mnie rewelacja. Powstał oczywiście film na podstawie książki, nawet niezły, ale kilka rzeczy jest tam jednak pominiętych. Czytałam to... Ja dodałabym tutaj Pachnidło. Historia pewnego mordercy. Książka inna niż wszystkie, główny bohater (i morderca w jednym) przedstawiony bardzo dokładnie, a do tego klimacik Paryża XIII wieku... Dla mnie rewelacja. Powstał oczywiście film na podstawie książki, nawet niezły, ale kilka rzeczy jest tam jednak pominiętych. Czytałam to kilka razy, a jakoś nigdy nie mam dosyć. Główny bohater z tą swoją obsesją jest zupełnie inny niż większość seryjnych- on ma po prostu misję...

Z książek z akcją osadzoną we współczesnych realiach najbardziej chyba podoba mi się Chirurg Tess Gerritsen. Nie można tutaj mówić o jakimś nowym elemencie jeśli chodzi o poprowadzenie fabuły, ale książka jest bardzo dobra sama w sobie.
pokaż więcej
książek: 16
Wojciech_Chmielarz
22-03-2017 11:29
Faktycznie! "Pachnidło"! Oczywiście znam, ale jakoś nie wskoczyło mi do głowy, kiedy pisałem tekst.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 818
Ksiądz
22-03-2017 13:36
Dorzuciłbym cykl o Tomie Ripleyu Patricii Highsmith.
Z listy podanej w artykule książka Łukasza Orbitowkskiego zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.

A i jeszcze przypomniałem sobie o serii morderstw opisanej w "Imeniu róży".
książek: 16
Wojciech_Chmielarz
22-03-2017 17:25
Kurczę, trzeba będzie suplement napisać. Tom Ripley faktycznie jest dość przerażającą postacią.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 295
Keys
22-03-2017 21:59
Zamieściłbym Patricka Batemana z American Psycho. Może i Bret Ellis poszedł na łatwiznę z okrucieństwem Patricka, ale koncepcja japiszona - seryjnego mordercy budzi pewną fascynację.
książek: 16
Wojciech_Chmielarz
23-03-2017 08:16
Tak jak już pisałem "American Psycho" jest świetne, ale jednak jest to satyra. I czytając to, czułem, że to nie jest do końca na serio. Dlatego nie czułem tego dreszczyka, co przy innych, wymienionych tutaj książka. Groza powieści Ellisa wynika z czegoś innego. Tego, czego Bateman jest symbolem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2291
wiejskifilozof
23-03-2017 08:37
Również Podpalacz też dobry
książek: 91
Hubert
23-03-2017 12:28
Zodiak. Przerażający poczuciem bezsilności.
książek: 16
Wojciech_Chmielarz
23-03-2017 15:44
Ale to reportaż, prawda? Teraz skupiałem się na fikcji. Być może trzeba będzie zrobić taką piątkę dla reportaży.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Athenia: Miłość i torpeda

Londyn. 1939 rok. Laura Collins i Gregory Hutchison spotykają się od kilku miesięcy, ale po jednej ze sprzeczek nie mogą dojść do porozumienia i pomimo usilnych starań ze strony mężczyzny rozstają się. Laura znika bez pożegnania, a Gregory robi wszystko, by ją odnaleźć i wyjaśnić całą sytuację. Kied...

zgłoś błąd zgłoś błąd