Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
PedroP 
He remembers those vanished years. As though looking through a dusty window pane, the past is something he could see, but not touch. And everything he sees is blurred and indistinct. "Spragnieni miłości" Wong Kar Wai
34 lat, mężczyzna, Toruń, status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 3 godziny temu
Teraz czytam
  • Apacze. Orły Południowego Zachodu
    Apacze. Orły Południowego Zachodu
    Autor:
    Surowy był kraj zwany Apaczerią - ojczyzną Apaczów, gdzie każdy owad miał żądło, każdy krzak kolce, a każdy wąż - jad. Życie tutaj było codzienną walką o przetrwanie, rozpaczliwym zmaganiem z wrogą na...
    czytelników: 50 | opinie: 1 | ocena: 7,67 (9 głosów)
  • Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
    Autorzy:
    Najbardziej niesamowita farma świata, miejsce, które zrewolucjonizowało współczesną kryminalistykę. Zapraszamy w leśne ostępy Tennessee. Na niewielkim obszarze leżą tu ludzkie zwłoki: zakopane w zie...
    czytelników: 3477 | opinie: 149 | ocena: 7,77 (972 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-22 23:58:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książka zachwycająca pod każdym względem. Pierwszy raz czytałem ją jako lekturę i pamiętam, że byłem oszołomiony z wrażenia po zakończeniu. Jednak w tamtym czasie czytałem ją zbyt pośpiesznie, pewnie żeby dowiedzieć się końca tej fascynującej historii. Przy drugim czytaniu chciałem się po prostu delektować jej językiem, opisami mistrza M.B. i samą historią. Słowo arcydzieło w jej przypadku... Książka zachwycająca pod każdym względem. Pierwszy raz czytałem ją jako lekturę i pamiętam, że byłem oszołomiony z wrażenia po zakończeniu. Jednak w tamtym czasie czytałem ją zbyt pośpiesznie, pewnie żeby dowiedzieć się końca tej fascynującej historii. Przy drugim czytaniu chciałem się po prostu delektować jej językiem, opisami mistrza M.B. i samą historią. Słowo arcydzieło w jej przypadku jest jak najbardziej adekwatne. Ciekawym doświadczeniem i pouczającym zarazem były przypisy dodane przez nowych tłumaczy odświeżonej wersji, które zawierały wiele smaczków i ciekawostek. Jeśli można kochać jakąś książkę, to w moim przypadku jest to właśnie "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa. Znakomitość w czystej postaci.

pokaż więcej

 
2017-03-21 00:46:56

Brak w zestawieniu Miniera, który stworzył postać Juliana Hirtmanna, byłego prokuratora, seryjnego mordercy i wielbiciela muzyki Gustava Mahlera, uważam za spore niedopatrzenie. Moim skromnym zdaniem to jedna z lepszych postaci seryjnych morderców stworzona w literaturze. A jego dziwna chemia z komendantem Servaz stanowi dodatkowy smaczek. Aż się prosi o nakręcenie ekranizacji tych powieści,... Brak w zestawieniu Miniera, który stworzył postać Juliana Hirtmanna, byłego prokuratora, seryjnego mordercy i wielbiciela muzyki Gustava Mahlera, uważam za spore niedopatrzenie. Moim skromnym zdaniem to jedna z lepszych postaci seryjnych morderców stworzona w literaturze. A jego dziwna chemia z komendantem Servaz stanowi dodatkowy smaczek. Aż się prosi o nakręcenie ekranizacji tych powieści, przez kogoś takiego, jak np. Fincher. Duże wrażenie robią też książki Cartera: "Krucyfiks", "Nocny prześladowca" i "Jeden za drugim", a także "Koronkowa robota", której autorem jest Pierre Lemaitre, jako swoisty hołd dla literatury gatunku. Z polskiego podwórka, zresztą z tej samej serii co "Inna dusza", wyróżniłbym portret Pękalskiego w "Bestii" Magdy Omilianowicz.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-17 14:24:56
Wypowiedział się w dyskusji: Wydawnictwa jednak przeciw ustawie o książce?

Ten list prezentuje w pigułce, jakie będą skutki tej kuriozalnej ustawy. Do przemyślenia dla jej entuzjastów i twórców. Nie wiem jak trzeba być oderwanym od rzeczywistości i jak małą wiedzą ekonomiczną oraz nt. rynku trzeba dysponować, żeby wierzyć w powodzenie tego wiekopomnego "projektu". Małe księgarnie nigdy nie wygrają z molochami. Zresztą to ich wspomożenie okaże się na dłuższą metę... Ten list prezentuje w pigułce, jakie będą skutki tej kuriozalnej ustawy. Do przemyślenia dla jej entuzjastów i twórców. Nie wiem jak trzeba być oderwanym od rzeczywistości i jak małą wiedzą ekonomiczną oraz nt. rynku trzeba dysponować, żeby wierzyć w powodzenie tego wiekopomnego "projektu". Małe księgarnie nigdy nie wygrają z molochami. Zresztą to ich wspomożenie okaże się na dłuższą metę wątpliwe i stracą na tym czytelnicy, mali wydawcy. Poziom czytelnictwa w Polsce jest już tragiczny, bo ilość chłamu i grafomanii zalewającego nasz rynek jest coraz większa. Ludzie, którzy kupują badziewie nadal będą jej kupować, niezależnie czy wydrukowane zostanie na lepszej jakości papierze czy na szarym, przypominającym toaletowy. Natomiast wymagającego czytelnika nie będzie po prostu stać na niektóre pozycje. Wydaje mi się, że pan minister i jego świta zaklinają rzeczywistość. Sprzedaż książek w internecie to olbrzymi i prężnie rozwijający się rynek, liczy się tu nie tylko mniejsza cena, ale wygoda. Sprawa ceny ebooków również mnie oburza. Jeżeli jakieś grube tomiszcze kosztuje 80 zł, a ebook 60 zł, to ja się pytam kto go kupi? Książki w formacie epub, mobi, mają stanowić alternatywę książek, a nie ich odpowiednik. Rozumiem, że na stworzenie takiej wersji również trzeba poświęcić trochę czasu, ale książka elektroniczna nigdy nie dorówna pod żadnym względem tej papierowej.
I tak na koniec w sumie smutna refleksja z mojej strony, że jak władza chciała majstrować przy internecie, to na ulicę wyszły tłumy, a teraz nikt nie strajkuje. To potwierdzenie, jak niewiele jest osób, które zamiast ślęczeć przed ekranem komputera, tudzież smartfona albo dać sobie palnik, wolą spędzić czas z książką. Społeczeństwo nam głupieje i ta ustawa jeszcze tą sytuację pogłębi.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-11 17:00:39
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Świetna książka. Jak lubisz klimaty spraw kryminalnych, to na pewno się spodoba. Przeczytałem w kilka godzin. Wciąga bez reszty :)

więcej...
 
2017-03-10 21:58:32

Bo ludzie wolą teraz mieć wyłożoną kawę na ławę. Łopatologia uber alles. Im trudniej, tym mniej chętnych. Timeo hominem unius libri.

więcej...
 
2017-03-10 21:52:06

Wyniki mnie nie dziwią, raczej zasmucają. Z całym szacunkiem, ale nie wydaje mi się, aby książka, która była w finale Nagrody Pulitzera była gorsza niż kolejny anglojęzyczny "bestseller". Ale chyba najbardziej zasmuca mnie fakt, że reportaż Łazarewicza przegrał z kretesem z książką o drzewach (sic!). A już to, że jedna z największych poetek nie tylko w Polsce, ale i na świecie oraz sławny... Wyniki mnie nie dziwią, raczej zasmucają. Z całym szacunkiem, ale nie wydaje mi się, aby książka, która była w finale Nagrody Pulitzera była gorsza niż kolejny anglojęzyczny "bestseller". Ale chyba najbardziej zasmuca mnie fakt, że reportaż Łazarewicza przegrał z kretesem z książką o drzewach (sic!). A już to, że jedna z największych poetek nie tylko w Polsce, ale i na świecie oraz sławny himalaista przegrywają z panem Biedroniem i biografią księdza, wiele mówi o naszym społeczeństwie. Uważam, że jest diametralna różnica pomiędzy ilością przeczytanych książek a ich jakością. Też mógłbym sobie czytać po kilkanaście książek tygodniowo, które w żaden sposób nie zwiększą mojej wiedzy ani nie wzbogacą mojego słownictwa. Tylko jaki w tym cel? Dlatego również zgadzam się z jednych z przedmówców, że takie plebiscyty nie mają większego sensu, bo dla mnie nie różnią się niczym od tych rankingów empiku. Wygrywają książki mało ambitne, infantylne i najlepiej wypromowane. Z jakością ma to niewiele wspólnego.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-03-07 19:00:41
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-03-04 00:49:24
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Obok "Żeby nie było śladów" mój ulubiony reportaż Czarnego. Mimo objętości, czytało się bardzo sprawnie. Miłej lektury :)

więcej...
 
2017-03-04 00:36:24
Wypowiedział się w dyskusji: Czytamy w weekend

Ja wróciłem do mojej dawnej ukochanej książki Mistrz i Małgorzata. I muszę przyznać, że zachwyca mnie jeszcze bardziej niż te kilkanaście lat temu.

więcej...
 
2017-03-02 00:19:50
Wypowiedział się w dyskusji: Antyporadnik pisania - część pierwsza

Ja zawsze będę twierdził, że pisarzem trzeba po części się urodzić. Oczywiście szlifowanie talentu to podstawa, ale bez tej iskry bożej nawet milion kursów pisania nie pomoże. Tekst jest lekko szyderczy, ale właśnie dlatego mi się podoba, bo celnie rozprawia się z obecną taśmową produkcją pisarzy. Wystarczy, że masz pokaźny zasób słownictwa, tzw. lekkie pióro i już możesz zostać pisarzem.... Ja zawsze będę twierdził, że pisarzem trzeba po części się urodzić. Oczywiście szlifowanie talentu to podstawa, ale bez tej iskry bożej nawet milion kursów pisania nie pomoże. Tekst jest lekko szyderczy, ale właśnie dlatego mi się podoba, bo celnie rozprawia się z obecną taśmową produkcją pisarzy. Wystarczy, że masz pokaźny zasób słownictwa, tzw. lekkie pióro i już możesz zostać pisarzem. Przecież na każdym kroku przekonują o tym książki, które jeszcze nie ostygną po wydruku i już są bestsellerami. Kryminały, gatunek do którego nadal lubię wracać, muszę przyznać, że trochę mi ostatnio zbrzydł. Na pewno przyczyniło się do tego zjawisko tworzenia z prędkością światła nowych książek, i wcale nie chodzi tu tylko o polski rynek, ale również zagraniczny. Nie oznacza to jednak, że powieść kryminalna nie może aspirować do miana czegoś więcej niż tylko sensacja. Za takiego autora uważam Bernarda Minier, którego trylogię (czekam z utęsknieniem na 4. część) z komendantem Servaz uważam za kryminał doskonały i to nie tylko pod względem budowania napięcia, ale zachwycającego języka (w oryginale jest zapewne jest lepszy), świetnie zarysowanych portretów psychologicznych bohaterów, klimatu. Coś jak z trylogią Millenium Larssona - niby czeka się na rozwiązanie intrygi, ale stanowi ona tylko pretekst a nie motyw przewodni. Sztuką jest jednak napisać wartościową książkę z gatunku, w którym wydaje się, że powiedziane zostało już wszystko. Po przeczytaniu tego tekstu od razu przypomniała mi się ciekawa dyskusja nt. "Mojej walki" Knausgarda. Pisanie o swoich rozterkach życiowych wydaje się wtórne, ale facet ma niebywały talent do opisywania czynności prozaicznych w tak frapujący sposób, że jest w stanie przez kilkadziesiąt stron opowiadać o rzeczach z pozoru banalnych i jednocześnie nie zanudzić czytelnika. Jeżeli chodzi o sam akt tworzenia to mam dość staroświeckie poglądy i uważam, że te największe dzieła powstają w bólu i okupione są sporym wysiłkiem umysłowym pisarza.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-02-26 20:46:56
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Vernon Subutex (tom 2)
 
2017-02-26 14:25:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Na czytniku, Posiadam
Cykl: Vernon Subutex (tom 1)

Czasami trafia się na książkę, w której poglądy, refleksje przedstawione na jej kartach, wypowiadane ustami bohaterów, są tak niewiarygodnie bliskie przemyśleniom czytelnika, że wydaje się, jakby autorka czytała w naszych myślach. To nie tylko przejmujący obraz bolesnego upadku pokolenia bobo (bourgeois-bohème), ale też bardzo aktualny komentarz do obecnej rzeczywistości, zarówno we Francji,... Czasami trafia się na książkę, w której poglądy, refleksje przedstawione na jej kartach, wypowiadane ustami bohaterów, są tak niewiarygodnie bliskie przemyśleniom czytelnika, że wydaje się, jakby autorka czytała w naszych myślach. To nie tylko przejmujący obraz bolesnego upadku pokolenia bobo (bourgeois-bohème), ale też bardzo aktualny komentarz do obecnej rzeczywistości, zarówno we Francji, jak i całej Europie. Obraz tak diametralnie różniący się od tego pokazywanego w mediach. Postaci są pełnokrwiste, wyraziście zarysowane, pełne buntu i złości na to, jak potoczył się ich los. A przecież to nie tak miało wyglądać. Byli piękni, młodzi, czuli w sobie moc sprawczą, aby zmieniać świat, żyć według własnego systemu wartości, a nie zgodnie z ogólnie przyjętymi normami. Chyba każdy z nas w okresie młodości, buntu, miał poczucie, że świat stoi przed nami otworem, że jego rola w społeczeństwie nie sprowadza się tylko i wyłącznie do jednego z wielu nic nie znaczących trybików. Potem niestety następowała przykra konfrontacja tych marzeń z rzeczywistością. Nie zostaniemy wielkimi pisarzami, muzykami, artystami, tylko zwykłymi ludźmi z przyziemnymi problemami. Podoba mi się sposób w jaki autorka konfrontuje obecne pokolenie młodych yuppies, singli, pokolenie konsumpcjonizmu, kultu pieniądza i walki na śmierć i życie o swoje z ludźmi, którzy gdzieś po drodze się pogubili, i tak naprawdę nie wiedzą kim chcieliby zostać ani kim są, czego szukają w życiu? Miłości czy seksu na jedną noc - wyłącznie dla zaspokojenia swoich fizycznych popędów, życia w pojedynkę czy ustatkowania? Ta książka to też krytyka albo, jak kto woli, środkowy palec dla obecnego pokolenia ludzi płytkich i zdolnych posunąć się do największych ekstremów, aby zyskać poklask mas, pieniądze i sławę. Autorka prowokuje, oskarża i trafia w czuły punkt. Niektóre z jej sądów są jak cios między oczy, po którym ciężko się otrząsnąć. Postać jednej z bohaterek książki (Vodka Satana) została luźno oparta na życiorysie francuskiej gwiazdy porno, która zresztą występowała w filmie Virginie Despentes opartym na jej książce pod tym samym tytułem (Baise-moi). Podczas czytania "Vernona Subutexa" czytelnikiem targają skrajne emocje od rozbawienia do wzruszenia, wszechogarniającego smutku, od niepokoju do całkowitej konsternacji.

pokaż więcej

 
2017-02-24 01:09:17
Wypowiedział się w dyskusji: Przepis na książkowy sukces w Polsce

Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią wszystkimi kończynami :) Nic mnie bardziej nie irytuje niż przedwczesne nadawanie książce miana "arcydzieła". Abstrahując od polskich tytułów, sprowadzany jest do nas każdy anglojęzyczny szit w opakowaniu czegoś nietuzinkowego, a w rzeczywistości jest zwykłą grafomanią. Blogi recenzenckie rosną jak grzyby po deszczu, ich twórcy prześcigają się w stosowaniu... Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią wszystkimi kończynami :) Nic mnie bardziej nie irytuje niż przedwczesne nadawanie książce miana "arcydzieła". Abstrahując od polskich tytułów, sprowadzany jest do nas każdy anglojęzyczny szit w opakowaniu czegoś nietuzinkowego, a w rzeczywistości jest zwykłą grafomanią. Blogi recenzenckie rosną jak grzyby po deszczu, ich twórcy prześcigają się w stosowaniu wymyślnego języka, pozowanych i dopieszczonych zdjęciach książek w różnej scenerii lub jakiś innych ozdobników, ale w tym wszystkim gdzieś zatraca się sama książka. Zauważam też, że wiele osób traktuje opinie recenzentów, krytyków, jak jakąś prawdę objawioną, wyznacznik tego, co jest dobre, a co nie. Podobną tendencję zauważam również w kinie: jak na imdb czy filmwebie jest niższa ocena, wówczas nie ma sensu tracić czasu. Prowadzi to do swego rodzaju ubezwłasnowolnienia umysłowego, uzależnienia swojego gustu od opinii innych. Poza tym, patrząc na różnorakie warsztaty literackie, kursy itp., tudzież wytyczne podobne do powyższych, ciśnie mi się na usta przemyślenie, że napisanie książki zostało sprowadzone do marketingu, komercji, kosztem samych umiejętności pisarskich, które albo się ma albo nie. Większy nacisk kładzie się na samą otoczkę czyli wizerunek pisarza, kampanię reklamową (vide Twardoch jako bad boy, Bonda jako blond femme fatale). Ja jednak nadal uważam, że pisanie to sztuka i dar, opierająca się na czymś więcej niż intelektualna masturbacja na kartach książki w celu zyskania poklasku krytyków i czytelników. Wydawanie książek taśmowo ma również niewiele wspólnego z pisarstwem. To, że ktoś umie budować ładne konstrukcje słowne wzbogacone barwnym językiem, wartką akcję, nie czyni automatycznie zeń pisarza.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-02-23 19:47:05
Ma nowego znajomego: Inez
 
2017-02-23 19:20:03
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
106 39 314
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (15)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (12)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd