-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
Biblioteczka
2025-09-07
2025-07-24
2024
2024
2023
Nostalgiczna wędrówka po Tbilisi staje się początkiem rozważań o życiu- sukcesach, porażkach, zapomnianych znajomych i byłych miłościach, które wcale nie są przeszłością. Koncept "wędrowca" niby już trochę ograny, ale tym razem bohater przemieszcza się w dwóch przestrzeniach- tbiliskiej i wirtualnej. Melancholia- tak, ta literacka, bohater nigdy nie znajdzie straty.
Nostalgiczna wędrówka po Tbilisi staje się początkiem rozważań o życiu- sukcesach, porażkach, zapomnianych znajomych i byłych miłościach, które wcale nie są przeszłością. Koncept "wędrowca" niby już trochę ograny, ale tym razem bohater przemieszcza się w dwóch przestrzeniach- tbiliskiej i wirtualnej. Melancholia- tak, ta literacka, bohater nigdy nie znajdzie straty.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2022-12-17
Niesamowita książka o książkach. Fabuła zdecydowanie postmodernistyczna, autor stroi sobie żarty absolutnie z wszystkich i wszystkiego. Przypisy są absolutnie rozbrajające!
"W tej powieści wszyscy umierają" zdecydowanie nie jest dla każdego, bo została naszpikowana nie tylko tropami do światowej literatury, ale także do gruzińskiej kinematografii.
Niesamowita książka o książkach. Fabuła zdecydowanie postmodernistyczna, autor stroi sobie żarty absolutnie z wszystkich i wszystkiego. Przypisy są absolutnie rozbrajające!
"W tej powieści wszyscy umierają" zdecydowanie nie jest dla każdego, bo została naszpikowana nie tylko tropami do światowej literatury, ale także do gruzińskiej kinematografii.
2022-10-30
To jedna z tych książek, do których sięga się późnym wieczorem, bo tak bardzo chcę się ją przeczytać, a tak bardzo się boisz, że się skończy.
Genialna! Misternie utkana fabuła, bohaterowie, którzy nie są jednowymiarowi, wieloznacznie rozumiana moralność, piękna i bolesna przyjaźń, destrukcyjna miłość. A w tle burzliwa historia Gruzji, która tym razem nie jest z kolorowych folderów, a z wojennych albumów fotograficznych.
Tłumaczenie- językowy majstersztyk, wielkie gratulacje dla tłumaczki- Irena Dębek.
Moja osobista książka roku.
To jedna z tych książek, do których sięga się późnym wieczorem, bo tak bardzo chcę się ją przeczytać, a tak bardzo się boisz, że się skończy.
Genialna! Misternie utkana fabuła, bohaterowie, którzy nie są jednowymiarowi, wieloznacznie rozumiana moralność, piękna i bolesna przyjaźń, destrukcyjna miłość. A w tle burzliwa historia Gruzji, która tym razem nie jest z kolorowych...
2021-12-07
2020-07-07
2020
Bardzo rzadko daję tak wysoką ocenę za reportaże, bo jak oceniać ludzie cierpienie? Ilością krzywd? Liczbą ofiar? Statystykami? Wojtacha zupełnie rozjeżdża czytelnika, nie ma w niej takiej subtelności jak u Tochmana czy Kapuścińskiego. Nie cacka się się czytelnikiem, daje mu swoje wnętrze na tacy, mówi kiedy się bała, co ją wkurzyło, rozśmieszyło, kiedy dopadła ją panika, jak wtedy zareagowała. Wojtacha nie idealizuje zawodu reportera wojennego, nie pokazuje pięknych obrazków, częściej jest tam chaos, strach, kurz i zapach krwi niż splendor i spokojne życie.
Polecam!
Bardzo rzadko daję tak wysoką ocenę za reportaże, bo jak oceniać ludzie cierpienie? Ilością krzywd? Liczbą ofiar? Statystykami? Wojtacha zupełnie rozjeżdża czytelnika, nie ma w niej takiej subtelności jak u Tochmana czy Kapuścińskiego. Nie cacka się się czytelnikiem, daje mu swoje wnętrze na tacy, mówi kiedy się bała, co ją wkurzyło, rozśmieszyło, kiedy dopadła ją panika,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jeśli spodziewacie się opowieści o Armenii, niczym z "Karawany śmierci" to strasznie się rozczaruje. Nie jest to bowiem opowieść o kraju, a zapisem wspomnień o podróży po nim, akcja jest nielinearna, zatem jednego dnia czytamy o drodze do Suwałk czy Warszawy, a w następnym dniu autor pisze o zaproszeniu do Azerbejdżanu. Czy jest to wada? Absolutnie nie, jednak trzeba się przyzwyczaić do takiego typu narracji. Któż bowiem z nas nie chciał kiedyś napisać książki o swojej podróży do miejsca X? Opowiadać o jednej historii, przeskakiwać do początku podróży by wyjaśnić to co się wydarzyło na końcu.
Nie ma tutaj reportażowych tekstów, Środa nie zarzuca nas historią, ale pozwala poznać pojedynczego człowieka aby przez jego pryzmat móc dowiedzieć się czegoś więcej o Armenii.
Jeśli spodziewacie się opowieści o Armenii, niczym z "Karawany śmierci" to strasznie się rozczaruje. Nie jest to bowiem opowieść o kraju, a zapisem wspomnień o podróży po nim, akcja jest nielinearna, zatem jednego dnia czytamy o drodze do Suwałk czy Warszawy, a w następnym dniu autor pisze o zaproszeniu do Azerbejdżanu. Czy jest to wada? Absolutnie nie, jednak trzeba się...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2019-12-10
2019-12-10
2019-12-10
2013-01-24
"Dobre miejsce do umierania" nie jest książką "łatwą, lekką i przyjemną", ale z pewnością bardzo ważną. Tyle się mówi o Kaukazie, modne stały się wycieczki do Gruzji, ale co tak naprawdę wiemy o tym rejonie, czy znamy genezę tamtejszych wojen? Jagielski w bardzo przystępny sposób relacjonuje powstawanie nowych państw jak Czeczenia, jest biernym obserwatorem, stara się nie oceniać kto jest winny a kto nie.
Nie wiem jednak, czy jest tam szansa na spokój, kiedyś pytałam znajomego Rosjanina dlaczego im tak bardzo zależy na Czeczeni. Odpowiedź: "Bo to jest nasze". Z takimi argumentami nie da się dyskutować, jest to pozbawione sensu.
"Dobre miejsce do umierania" nie jest książką "łatwą, lekką i przyjemną", ale z pewnością bardzo ważną. Tyle się mówi o Kaukazie, modne stały się wycieczki do Gruzji, ale co tak naprawdę wiemy o tym rejonie, czy znamy genezę tamtejszych wojen? Jagielski w bardzo przystępny sposób relacjonuje powstawanie nowych państw jak Czeczenia, jest biernym obserwatorem, stara się nie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-08-07
Opowieść zawarta w "Ósmym życiu" została porównana do dywanu, gdzie każde wydarzenie to nić, pozornie nic nieznacząca, jednak mająca wpływ na całość i ostateczny kształt dzieła. Tak własnie dzieje się z losami bohaterów, w tej części poznajemy dzieje Stazji, Kostii oraz Kitty, akcja rozgrywa się od rewolucji październikowej i trwa do śmierci Stalina. W tym czasie poznajemy jak bardzo zmienia się życie Gruzinów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, jednak to ich uwikłanie w historię dla mnie było najważniejsze. Postaci oraz wydarzenia znane z podręczników diametralnie zmieniają losy bohaterów, kształtują ich postawy, kierują działaniami, wymuszają pewne działania.
Sięgając po "Ósme życie" spodziewałam się czegoś znacznie bardziej dynamicznego, a dostałam bardzo dobrą powieść zachwycającą formą, stylistyką oraz językiem. Zdecydowanie nie jest to czytadło do pociągu, raczej kawał dobrej literatury, którą najlepiej się delektować pijąc gorącą czekoladę lub gruzińskie wino. "Ósmego życia" nie pożera się, raczej dawkuje się przyjemność, powoli chłonąc każdą stronę.
Opowieść zawarta w "Ósmym życiu" została porównana do dywanu, gdzie każde wydarzenie to nić, pozornie nic nieznacząca, jednak mająca wpływ na całość i ostateczny kształt dzieła. Tak własnie dzieje się z losami bohaterów, w tej części poznajemy dzieje Stazji, Kostii oraz Kitty, akcja rozgrywa się od rewolucji październikowej i trwa do śmierci Stalina. W tym czasie poznajemy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-11-04
Armenia. Kraj gdzieś na końcu świata, gdzieś może w Azji, może w Europie, kto to wie? Co o nim wiemy? Zapewne tylko to, że istnieje. Po tę książkę sięgnęłam żeby uzupełnić luki w swoim światopoglądzie, bo nic o nim nie wiedziałam. Okazuje się jednak, że jest to kraj o niesamowicie ciekawej historii, kulturze, gdzie ludzie niby bardzo oddaleni od nas, ale są tak bardzo do nas podobni. Przekonani o swoje misji w dziejach świata, tęsknie wypatrujący góry Ararat, która o ironio znajduje się w granicach Turcji, wiecznie upatrujący lepszych czasów, ale wpatrzeni we własną historię.
Żyjąc w otoczeniu ludzi zafascynowanych Gruzją nie sposób przejść obok tej książki obojętnie. Rozszerza kontekst kształtowania się nowych (starych?) państw leżących na Kaukazie.
Armenia. Kraj gdzieś na końcu świata, gdzieś może w Azji, może w Europie, kto to wie? Co o nim wiemy? Zapewne tylko to, że istnieje. Po tę książkę sięgnęłam żeby uzupełnić luki w swoim światopoglądzie, bo nic o nim nie wiedziałam. Okazuje się jednak, że jest to kraj o niesamowicie ciekawej historii, kulturze, gdzie ludzie niby bardzo oddaleni od nas, ale są tak bardzo do...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-11-19
Czy przeczytawszy sporą ilość książek o wojnach toczących się w Gruzji, Czeczenii, na Kaukazie i Bałkanach jeszcze coś mogło mnie zdziwić, zastanowić? Wydawałoby się, że tak, ale w małym stopniu. Jednak "13 wojen i jedna" to coś więcej niż reportaż, pamiętnik czy zapiski z frontu, to rodzaj spowiedzi i wiwisekcji duszy. Czytając Millera miałam wrażenie, że to nie jest książka skierowana do czytelnika, raczej do przyjaciela, któremu on chce coś opowiedzieć. Na zasadzie picia drinka i oglądania zdjęć, do każdego z nich jest osobna historia, ale nie taka szablonowa, reporterska. Raczej wypełniona emocjami, czy się wtedy bał, jak był ubrany, co przykuło jego uwagę. Takie językowe kadrowanie, wyciąganie tego co najważniejsze, przepełnione strachem, bólem, ironią i bezsensem. Mam wrażenie, że Miller nie napisał "13 wojen" dla wydawnictwa, raczej dla siebie, żeby usunąć z siebie choćby część tych kilkunastu wydarzeń.
Polecam jako post scriptum dla Jagielskiego czy Wiernikowskiej fantastycznie uzupełnia ich relacje. Ciekawy jest punkt widzenia fotografa i dziennikarza, zupełnie różne spojrzenie, zupełnie inne relacje, mam wrażenie, że u Millera jest więcej człowieka, a mniej politologa, historyka, socjologa itd.
Czy przeczytawszy sporą ilość książek o wojnach toczących się w Gruzji, Czeczenii, na Kaukazie i Bałkanach jeszcze coś mogło mnie zdziwić, zastanowić? Wydawałoby się, że tak, ale w małym stopniu. Jednak "13 wojen i jedna" to coś więcej niż reportaż, pamiętnik czy zapiski z frontu, to rodzaj spowiedzi i wiwisekcji duszy. Czytając Millera miałam wrażenie, że to nie jest...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-12-20
2016-12-22
Gdybym miała opowiedzieć o czym jest ta książka nie wystarczyłoby mi czasu. Oczywiście po raz kolejny głównymi bohaterkami są kobiety, to one nadają rytm i podejmują najważniejsze decyzje, które zaważają na życiu całej rodziny. Ogromny plus za udział głównych bohaterek w historii Gruzji, co ciekawe mamy wtedy kilka perspektyw. Dwie najważniejsze to spojrzenie emigrantki i spojrzenie ludzi żyjących w Tbilisi. Bo zupełnie inaczej patrzy się na historię kiedy patrzy się przez pryzmat widza, a inaczej kiedy jest się jej uczestnikiem.
Kiedy się czyta tę książkę to ma się ochotę wyciągnąć walizkę, spakować najpotrzebniejsze rzeczy, wyruszyć na lotnisko w jedynym słusznym kierunku!
Gorąco polecam nie tylko fanom Kaukazu czy szeroko rozumianego Wschodu. Jest to kawał dobrej literatury, którą rewelacyjnie się czyta!
Gdybym miała opowiedzieć o czym jest ta książka nie wystarczyłoby mi czasu. Oczywiście po raz kolejny głównymi bohaterkami są kobiety, to one nadają rytm i podejmują najważniejsze decyzje, które zaważają na życiu całej rodziny. Ogromny plus za udział głównych bohaterek w historii Gruzji, co ciekawe mamy wtedy kilka perspektyw. Dwie najważniejsze to spojrzenie emigrantki i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Nawet jeśli nie zgadzam się z taką czy inną opcją polityczną to cieszę się, że mieszkam w Polsce i nie jestem bitą za poglądy, wystający kosmyk włosów, mogę się śmiać i rozmawiać na ulicy, nikt nie wtrąci mnie do więzienia za taniec na placu. Mam nieograniczony dostep do wody, nie wyłączają mi elektryczności, a o mojej wartości nie świadczy rodzina z której pochodzę.
Jagielski tak samo jak Kapuściński jesli pisze o jakimś kraju, to zmusza do refleksji o tym co tutaj, patrząc dalej na to co tam.
Polecam
Nawet jeśli nie zgadzam się z taką czy inną opcją polityczną to cieszę się, że mieszkam w Polsce i nie jestem bitą za poglądy, wystający kosmyk włosów, mogę się śmiać i rozmawiać na ulicy, nikt nie wtrąci mnie do więzienia za taniec na placu. Mam nieograniczony dostep do wody, nie wyłączają mi elektryczności, a o mojej wartości nie świadczy rodzina z której pochodzę....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to