Idąc na rzeź

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Rahla
- Data wydania:
- 2026-03-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-03-09
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368191776
- Tłumacz:
- Mateusz Kłagisz
Jedna z najważniejszych powieści współczesnego irańskiego klasyka.
Adabijāt-e defā-e moghaddas, czyli literatura świętej obrony, to w Iranie oddzielny podgatunek literacki, a zarazem tylko jedna z szeregu aktywności wpisujących się w państwową politykę historyczną skoncentrowaną na tragicznej wojnie iracko-irańskiej. I faktycznie – dla młodej, a już chwiejnej Islamskiej Republiki, konflikt z Irakiem Saddama początkowo był wydarzeniem formacyjnym i państwowotwórczym, ponownie jednocząc Irańczyków przeciwko wspólnemu wrogowi. Już wkrótce przerodził się jednak w niemal ośmioletnią wyniszczającą, krwawą i bezsensowną wojnę, która pochłonąć miała nawet dwa miliony ofiar po obu stronach barykady.
Powieść Dowlatabadiego to całkowite odarcie świętej obrony z wzniosłego religijno-nacjonalistycznego charakteru, jaki się jej przypisuje. To refleksja nad tożsamością narodową w śmiertelnym, pięćdziesięciostopniowym upale irańsko-irackiego pogranicza. To zabójcze pragnienie w trakcie bezsensownej wojny pozycyjnej, gdzie ziemię niczyją stanowi kontener wody. W końcu – to postmodernistyczna metaopowieść o dziennikarzach, pisarzach i wszystkich, którzy w trakcie wojen walczą piórem. Ale czy na pewno powinni?
Powieść, która na swoją publikację czekała w Iranie aż dziesięć lat, po polsku ukaże się w przekładzie dr. Mateusza Kłagisza, iranisty i afganologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Kup Idąc na rzeź w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Idąc na rzeź
Poznaj innych czytelników
258 użytkowników ma tytuł Idąc na rzeź na półkach głównych- Chcę przeczytać 212
- Przeczytane 38
- Teraz czytam 8
- Posiadam 13
- 2026 9
- E-book 5
- Iran 3
- Literatura piękna 3
- Legimi 3
- Do kupienia 2
Tagi i tematy do książki Idąc na rzeź
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Idąc na rzeź
Historia… Przestrzeń, gdzie popełniane są zbrodnie, albo, powiedzmy, arena splamiona krwią, na której dochodzi do przemocy.
Żołnierz to nie to samo co człowiek. Twarz żołnierza pozostaje z daleka niewidoczna. Żołnierz zwykle porusza się w grupie, jako oddział wrog...
Rozwiń



























OPINIE i DYSKUSJE o książce Idąc na rzeź
Idąc na rzeź. Mahmoud Dowlatabadi
Jest to trzecia odsłona serii obejmującej wartościowe powieści z Bliskiego Wschodu. Głosy traktujące o historii i społeczeństwach odartych z europocentryzmu i banalnych uproszczeń. Jednocześnie jest to najbardziej wymagającą do tej pory pozycja, która pozostawia czytelnika w stanie zadumy.
Ogólnie mówiąc opowiada ona o konflikcie iracko-irańskim w latach 80tych, który zdefiniował stosunki między dwoma państwami. Jednak autor nie oddaje pola czynom na polu walki, tylko tworząc postaci Pisarza i Dowódcy przenosi wojnę w przestrzeń słowa pisanego. Jest to najciekawszy aspekt tej historii, gdyż pozycja Pisarza wynajętego do stworzenia propagandy wojennej uświadamia czytelnikowi jak łatwo manipulować wydarzeniami i ludzkim ich postrzeganiem.
Świat przedstawiony tej powieści to miraż konfliktu, w którym lustro postawione na środku odbija te samą rzeczywistość i nie skłania ku łatwej refleksji.
Jest to lektura, którą trzeba czytać powoli. Jest ona czytelniczym wyzwaniem. Tym samym ciężko się od niej oderwać, ponieważ tworzona wizja konfliktu nabiera niezwykle ogólnoludzkiego wydźwięku.
Jestem przekonany, że przy kolejnym czytaniu rzucą mi się w oczy kolejne detale tej przejmującej historii.
Polecam.
Współpraca barterowa z Wydawnictwem artrage
Idąc na rzeź. Mahmoud Dowlatabadi
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to trzecia odsłona serii obejmującej wartościowe powieści z Bliskiego Wschodu. Głosy traktujące o historii i społeczeństwach odartych z europocentryzmu i banalnych uproszczeń. Jednocześnie jest to najbardziej wymagającą do tej pory pozycja, która pozostawia czytelnika w stanie zadumy.
Ogólnie mówiąc opowiada ona o konflikcie...
Mahmoud Dowlatabadi, często określany mianem irańskiego Tołstoja (choć sam od tej etykiety ucieka z pokorą rzemieślnika) jest w literaturze perskiej postacią pomnikową. Jego twórczość to pomost między klasyczną tradycją prozy Abu’l-Fadla Bayhaqiego a modernistycznym niepokojem XX wieku. Sam pisarz odrzuca jednak kategorię wpływu jako formy zależności. Jego projekt literacki opiera się raczej na tym, co nazywa sprawą ludzką, a więc uniwersalnym doświadczeniu egzystencji, które przekracza granice języków, religii i państw.
W tym sensie Dowlatabadi wpisuje się w napięcie, które od dawna kształtuje recepcję literatury pozaeuropejskiej. W obrębie tego, co Fredric Jameson nazwał niegdyś narodową alegorią, jego proza bywa redukowana do politycznego dokumentu. Tymczasem „Idąc na rzeź” stanowczo opiera się takiej redukcji. Choć wyrasta z konkretnej historii, nie daje się do niej sprowadzić. Autor w swojej książce dokonuje bolesnej wiwisekcji jednego z najbardziej traumatycznych doświadczeń współczesnego Iranu – wojny iracko-irańskiej (1980–1988). Nie robi tego jednak z perspektywy propagandzisty, lecz filozofa i moralisty, który w piasku pustyni szuka resztek człowieczeństwa.
W oficjalnym dyskursie Islamskiej Republiki wojna z Irakiem funkcjonuje jako Adabijāt-e defā-e moghaddas – literatura świętej obrony. To nurt nasycony martyrologią, religijnym zapałem i czarno-białym podziałem na szlachetnych obrońców wiary oraz najeźdźców. Dowlatabadi, pisarz głęboko zakorzeniony w losie irańskiego ludu, wyłamuje się z tego schematu.
Wojna w „Idąc na rzeź” nie jest chwalebnym dżihadem. To ośmioletni, wyniszczający impas, który pochłonął setki tysięcy istnień. Dowlatabadi przenosi nas na Wzgórze Zero, w pięćdziesięciostopniowy upał, gdzie jedynym bogiem i jedynym celem staje się woda. Autor odziera konflikt z narodowych barw. Paradoksalnie, pisząc z perspektywy irackiego majora i arabskiego pisarza, podkreśla uniwersalność cierpienia. Na linii frontu wróg staje się lustrzanym odbiciem nas samych. Obie strony umierają z tego samego pragnienia.
Sercem powieści jest postmodernistyczna gra z narracją. Dowlatabadi wprowadza postać Pisarza, któremu władze (w tym przypadku irackie) zlecają stworzenie wojennej propagandy. Ma on skroić rzeczywistość pod dyktat oficjalnej linii, zamieniając krew w atrament, a prawdę w narzędzie psychologiczne.
To tutaj powieść osiąga swój najbardziej przenikliwy wymiar. Wojna toczy się nie tylko na froncie, lecz także w języku. Pisarz staje się polem walki między doświadczeniem a jego reprezentacją, między etyką a lojalnością wobec państwa. W tej perspektywie „Idąc na rzeź” można czytać jako traktat o zdradzie słowa. Literatura, która miała być przestrzenią prawdy, zostaje podporządkowana mechanizmom władzy. Jak zauważa narrator, kłamstwo staje się nawykiem, a wraz z nim hipokryzją, zapomnieniem, pustką.
Ten wątek wpisuje powieść w długą tradycję refleksji nad odpowiedzialnością pisarza, ale jednocześnie nadaje mu specyficznie irański kontekst. Wszak to kraj, w którym literatura od zawsze pozostawała w napięciu z władzą.
Podkreślę jeszcze raz arcyważny ruch Dowlatabadiego. Powinien on mocno wybrzmieć. Przecież sam autor spędził lata w więzieniach Sawaku, a mimo to przyjął perspektywę iracką w swojej książce. To literacka dywersja. Pokazując tamtą stronę udowadnia, że wojna to nie zderzenie cywilizacji, ale symetryczna halucynacja. Żołnierze uwięzieni na Wzgórzu Zero, oszalali z braku wody, widzą w snajperze nie wroga, ale przeznaczenie.
Można tu szukać tropów u Melville’a (Ahab) czy Saramago (biologiczny determinizm losu),ale Dowlatabadi pozostaje głęboko osadzony w perskim adabie. Jego proza to połączenie starożytnego fatalizmu z nowoczesnym niepokojem. To, co u innych byłoby reportażem, u niego staje się metafizycznym horrorem. W jednym z najbardziej przejmujących momentów powieści żołnierze patrzą na kontener z wodą. Obiekt banalny, a zarazem absolutny. Jest blisko, a jednocześnie nieosiągalny. W tej figurze skupia się cała metafizyka książki – prosta rzecz urasta do rangi Arki Przymierza.
I tak, „Idąc na rzeź” skupia się na mikroskali frontu. Trudno jednak nie zauważyć, że nad Wzgórzem Zero wisi cień globalnego cynizmu. Dowlatabadi nie musi pisać o Reaganowskich dostawach broni czy europejskich technologiach chemicznych używanych przez Saddama. To wszystko jest obecne w ołowianych słowach i w poczuciu bycia porzuconym przez świat.
To książka o tym, że wojna nie kończy się wraz z zawieszeniem broni. Ona trwa w języku, w zniekształconych wspomnieniach, w traumie, która każe pisarzowi wciąż od nowa wracać na linię frontu. Dowlatabadi stworzył dzieło gęste od znaczeń, w którym każda kropla wody (lub jej brak) waży tyle, co cała filozofia Wschodu. Wspaniała książka.
Recenzja ukazała się pod adresem https://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2026/03/recenzja-idac-na-rzez-mahmoud.html
Mahmoud Dowlatabadi, często określany mianem irańskiego Tołstoja (choć sam od tej etykiety ucieka z pokorą rzemieślnika) jest w literaturze perskiej postacią pomnikową. Jego twórczość to pomost między klasyczną tradycją prozy Abu’l-Fadla Bayhaqiego a modernistycznym niepokojem XX wieku. Sam pisarz odrzuca jednak kategorię wpływu jako formy zależności. Jego projekt literacki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo książka nie tyle o wojnie tylko o pisaniu o wojnie, o układaniu narracji, o budowaniu konfliktu, o tym, że nie ma opowieści wolnej od wszystkiego co dzieje się poza nią. A jednocześnie to książka zanurzona w kulturze, która żywi się poezją, która ma w swoim DNA literackie przełożenie rzeczywistości. Niby wojna Irańsko- Iracka ale to jest każda wojna i każda opowieść, która się wymyka, umyka ale dąży ku tej samej humanistycznej puencie. Warto czytać zwłaszcza teraz by zdać sobie sprawę, jak bardzo blisko widzimy świat z ludźmi, których próbuje się nam przestawić jak obcych.
To książka nie tyle o wojnie tylko o pisaniu o wojnie, o układaniu narracji, o budowaniu konfliktu, o tym, że nie ma opowieści wolnej od wszystkiego co dzieje się poza nią. A jednocześnie to książka zanurzona w kulturze, która żywi się poezją, która ma w swoim DNA literackie przełożenie rzeczywistości. Niby wojna Irańsko- Iracka ale to jest każda wojna i każda opowieść,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGęsta, mocna, wielowątkowa, miejscami poetycka proza.
Epizod z wojny iracko-irańskiej jest tylko pretekstem do poruszenia wielu tematów.
Od wyjątkowo dziś aktualnej historii relacji persko-arabskich, przez wykorzystywanie pisarzy do działań propagandowych, aż po los człowieka, który staje się żołnierzem.
Powieść trudna, nie dla każdego.
Gęsta, mocna, wielowątkowa, miejscami poetycka proza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEpizod z wojny iracko-irańskiej jest tylko pretekstem do poruszenia wielu tematów.
Od wyjątkowo dziś aktualnej historii relacji persko-arabskich, przez wykorzystywanie pisarzy do działań propagandowych, aż po los człowieka, który staje się żołnierzem.
Powieść trudna, nie dla każdego.
Piękna powieść, chociaż wojenna, rozegrana w okopach, a takich nie lubię. Ma w sobie wszystko. Serdecznie polecam.
Piękna powieść, chociaż wojenna, rozegrana w okopach, a takich nie lubię. Ma w sobie wszystko. Serdecznie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCynizm, a nade wszystko obłęd zbrojnego konfliktu podana w poetycki sposób.
Pokrętna, niesygnalizowana zmiana narracji w obrębie akapitów powodowała moją częstą dezorientację, ale warto było się porwać, bo to zabieg, który finalnie daje potężną siłę odbioru.
Po tej lekturze gołębie nie będą dla Was już tym czym się wydają.
Cynizm, a nade wszystko obłęd zbrojnego konfliktu podana w poetycki sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokrętna, niesygnalizowana zmiana narracji w obrębie akapitów powodowała moją częstą dezorientację, ale warto było się porwać, bo to zabieg, który finalnie daje potężną siłę odbioru.
Po tej lekturze gołębie nie będą dla Was już tym czym się wydają.
Hipnotyczne, przenikające się opowieści. Poruszające i gęste. Przy czym niezbyt do mnie trafiły bajania o kalifach i gołębicach czy lwicach, ale już na historię porucznika brak mi za to słów. Stawiam obok najlepszej, głęboko humanistycznej literatury. To nie brzmi adekwatnie, bo mowa o absurdzie wojny bezradności cierpieniu hipokryzji iluzjach żelaznej logice przetrwania i jak żołnierz staje się człowiekiem, ale najbardziej mi tu dzwonił Lord Jim. Człowiek coś tam chciałby i się poczuwa, a życie życiem.
Hipnotyczne, przenikające się opowieści. Poruszające i gęste. Przy czym niezbyt do mnie trafiły bajania o kalifach i gołębicach czy lwicach, ale już na historię porucznika brak mi za to słów. Stawiam obok najlepszej, głęboko humanistycznej literatury. To nie brzmi adekwatnie, bo mowa o absurdzie wojny bezradności cierpieniu hipokryzji iluzjach żelaznej logice przetrwania i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest po prostu piękna. Jest piękna począwszy już od samej okładki, po której otwarciu zostajemy wprowadzeni przez tłumacza dr Mateusza Kłagisza w osobliwy, przesiąknięty symbolizmem świat przedstawiony przez Mahmuda Doulatabadiego, a samo czytanie wstępu jest już doświadczeniem literatury pięknej wysokiej wrażliwości. Tłumacz zwraca uwagę na styl autora, łączący realizm z poetyckością, przypominającą modlitwę, lament, czy szaleństwo. W moim odczuciu jednak Mahmud Doulatabadi swoją specyficzną narracją zagina przede wszystkim czasoprzestrzeń, w której zamyka swoich bohaterów niczym w błędnym kole upiory okrutnej wojny sprzed lat, ukazując tym okrutny bezsens wojny jako takiej, niezależnie od miejsca i czasu, w której się ona toczy. Razem z bogatą symboliką narracja ta gwarantuje czytelnikowi metafizyczne doznania z pogranicza jawy i snu.
Ta książka jest po prostu piękna. Jest piękna począwszy już od samej okładki, po której otwarciu zostajemy wprowadzeni przez tłumacza dr Mateusza Kłagisza w osobliwy, przesiąknięty symbolizmem świat przedstawiony przez Mahmuda Doulatabadiego, a samo czytanie wstępu jest już doświadczeniem literatury pięknej wysokiej wrażliwości. Tłumacz zwraca uwagę na styl autora, łączący...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to