Miłość to cała moja wina. O kobietach z byłego Związku Radzieckiego Małgorzata Nocuń 7,4

ocenił(a) na 747 tyg. temu Małgorzata Nocuń stworzyła w tym reportażu wielowymiarowy portret kobiet, które po upadku Związku Radzieckiego musiały walczyć o wszystko: o jedzenie, zapłacenie rachunków, opiekę dla dzieci, pracę, ale też o możliwość spokojnego życia w kraju, które zepchnął je na margines, odmawiając prawa do rozwoju, bezpieczeństwa, czy godności. Autorka przemierzyła tereny dawnego ZSRR od Kaliningradu do Karelii i wysłuchała opowieści różnych kobiet. Są wśród nich żołnierki wielkiej wojny ojczyźnianej, byłe więźniarki łagrów, działaczki, dawne dysydentki, feministki i żony przy mężach. Wszystkie łączy jedno doświadczenie- poczucie lekceważenia przez otaczających je mężczyzn. Bo w Rosji nie szanuje się kobiet. Mimo że to na ich plecach mężczyźni dokonują wielkich czynów- wygrywają wojny, robią kariery,działają w polityce- ich się nie zauważa. A one same są tak przyzwyczajone do tej sytuacji, że nawet nie przychodzi im do głowy, by upominać się o swoje. Naukowczyni, której dokonania przywłaszcza sobie jej przełożony może liczyć tylko na umieszczenie swojego nazwiska w pracy naukowej, ale nie jako współautorka, a jedynie pomocnica. Kobieta bita przez męża wraca do oprawcy, bo to przecież mąż, nie można go opuścić. Matki, których synowie wrócili z wojny w Afganistanie w cynkowej trumnie muszą godzić się na potajemne pochówki, bez możliwości zobaczenia ciała. Takich historii jest tu mnóstwo.
Czytając ten reportaż zaciskałam pięści i otwierałam szeroko oczy ze zdumienia. Bo najbardziej wstrząsająca jest bierność, z jaką większość bohaterek znosi swój los, czując się bezsilnym wobec państwa, które za nic ma ludzkie życie i propaguje model rodziny rodem z zamierzchłej przeszłości. W XXI wieku w dawnych republikach radzieckich w Azji Środkowej wciąż matki uczą córki, że ich przeznaczeniem jest szybko wyjść za mąż, urodzić jak najwięcej dzieci i zaspokajać potrzeby mężczyzny. Inaczej będzie niepełnowartościowa i przyniesie rodzinie wstyd.
Małgorzata Nocuń na pierwszym planie stawia swoje bohaterki. Pozwala im mówić, zachęca do szczerości. Czasami na ich prośbę zmienia personalia, aby nie musiały się bać. Nie ocenia, nie krytykuje, nie lekceważy. Buduje obraz silnej kobiety, która mimo trudów życia w okrutnym świecie, ciągle podnosi się, walczy, zaciska zęby i nie pozwala się pokonać. Jest mocniejsza od mężczyzny, który w chwilach kryzysu popada w alkoholizm, stacza się i poddaje bez walki. Autorka pisze bardzo prosto, bez zbędnego sentymentalizmu, czym celnie trafia w samo serce.