Była raz starsza pani

Okładka książki Była raz starsza pani
Abner Graboff Wydawnictwo: Kropka literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
There Was an Old Lady
Data wydania:
2020-07-15
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-15
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366500419
Tłumacz:
Emilia Kiereś
Średnia ocen

                8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Była raz starsza pani w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Była raz starsza pani

Średnia ocen
8,2 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
751
631

Na półkach:

Dziwne, że nie umarła

Macie ochotę na creepy wyliczankę? Sięgnijcie po „Była raz starsza pani”, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

W tej pełnej absurdalnego humoru rymowance poznajemy pewną starszą panią, która z premedytacją połyka muchę. Mucha najwyraźniej dokazuje jej w żołądku, ponieważ staruszka postanawia zrobić z nią porządek i w tym celu zjada pająka. Ten również nie siedzi spokojnie, więc by się go pozbyć - pożera ptaszka. Jak się słusznie domyślacie, na ptaszku nie poprzestaje, a lista spałaszowanych zwierząt rośnie w zastraszającym tempie. Kobieta nie oszczędza nikogo, w jej ustach znikają jeszcze: kot, psiak, koza (wraz z powrozem!), a nawet krowa. Ten dziwny „posiłek” staruszka dopycha deserem w postaci konia i wtedy, dzieje się w końcu to co nieuniknione, a mianowicie: odkształcona rzeczywistość wraca, bez ostrzeżenia, do normy. Muszę przyznać, że zakończenie bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło, ponieważ spodziewałam się czegoś zupełnie innego, raczej ugrzecznionego i wygładzonego.

Gdy po raz pierwszy zajrzałam do książki, odżyły wspomnienia. W moim przypadku ta przewrotna historyjka zadziałała jak wehikuł czasu i wystrzeliła mnie daleko w przeszłość. Straszono mnie w dzieciństwie tym, że jeśli połknę muchę, to zamieszka w moim brzuchu i będzie w nim robić musze kupy! Na samo wspomnienie ciarki mnie przechodzą. Wyobraźcie to sobie: niemilknące brzęczenie, obijający się o wnętrzności owad i walające się wszędzie, małe musze bobki. Bleah i Fujka!!! To okropne wspomnienie nie nawiedziło mnie na szczęście nadaremno. Uświadomiłam sobie bowiem wyraźnie jedną kwestię: może i wierzyłam, że mucha będzie mi latać w brzuchu (tak jak i w to, że z połkniętej pestki wyrośnie arbuz), ale wątpię bym uznała za realne połknięcie w całości kota albo krowy. Dzięki takiemu zestawieniu zwierząt, dzieci nie traktują rymowanki śmiertelnie poważnie. Stanowi więc dla nich łatwy do rozszyfrowania żart i niezłą drakę.

Groteskowość wyczynów starszej pani podkreślają oszczędne rysunki Abnera Graboffa, które dodają treści wizualnego paliwa. Nie są śliczne ani kolorowe, a proporcje są na nich celowo zaburzane (nienaturalnie wielkie głowy, kot większy od kozy itd.). Ciekawym pomysłem okazało się namalowanie okna przez które możemy zajrzeć do wnętrza naszej łakomej damy. Obserwujemy tam zadowolone i dokazujące zwierzaki (póki mają miejsce). Główna zainteresowana, która specjalnie urodą ani urokiem nie grzeszy, również wydaje się zadowolona i ze strony na stronę, dosyć znacząco się zaokrągla, co budzi w nas lekkie zaniepokojenie. A na twarzach dzieci, które obserwują całą tę przedziwną sytuacją, nie maluje się przerażenie ani obrzydzenie, tylko pełne fascynacji niedowierzanie.

„Była raz starsza pani”, to oprócz zabawy, rewelacyjny sposób na ćwiczenie pamięci, ponieważ jak przystało na łańcuszek, przy każdym kolejnym przełkniętym zwierzaku, przypominane nam są losy poprzednich. Trzeba przyznać, że tłumaczka Emilia Kiereś, wykonała naprawdę kawał dobrej roboty, ponieważ także po Polsku tekst brzmi rewelacyjnie i jest bardzo rytmiczny.

Książka skierowana jest do dzieci w wieku 3-5 lat, czyli takich, które potrafią już powiązać przyczynę ze skutkiem i połączyć usłyszaną historię z własnym doświadczeniem. Rodziców po lekturze zapewne czekają ciekawe rozmowy, ponieważ dzieci nie myślą szablonowo i mogą ich nieźle zaskoczyć pytaniami albo swoją wizją świata bohaterki. Jak zdążyłam się już zorientować, główny zarzut wobec książki jest taki, że niczego ona nie uczy, a jeśli coś jest dla dzieci, to przecież musi zawierać wyraźne i klarowne treści dydaktyczne (jeśli ktoś tak uważa, rzeczywiście niech po „Starszą panią” nie sięga, szkoda jego czasu). Ja akurat mam nieco inne podejście, bo drogi rozwoju bywają naprawdę różne. W tym przypadku mamy przecież wspomniane już wcześniej ćwiczenie pamięci, a także zetknięcie się z grą, umownością i abstrakcją. Poza tym, nawet gdyby uznać, że naprawdę dziecko niczego z tej książeczki nie wynosi, to przecież sama nie sięgam tylko po wybitną literaturę, która zmienia mój sposób postrzegania rzeczywistości. Czasami rozrywka też jest potrzebna.

I przyznam się wam, że czytam ten utwór niespełna rocznej córce. Takie maluchy jak ona oczywiście nie rozumieją jeszcze słów, ale rytm, intonację i melodię głosu słyszą i na nie reagują. Często powtarzane wyliczanki oraz wierszyki zostawiają w ich umysłach trwały ślad. Dzięki nim poszerza się bowiem zasób słownika biernego, co ma w późniejszym czasie wpływ na rozumienie mowy. Nic mnie te parę minut dziennie nie kosztuje, więc próbuję. Poczekamy, zobaczymy.

Dziwne, że nie umarła

Macie ochotę na creepy wyliczankę? Sięgnijcie po „Była raz starsza pani”, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie.

W tej pełnej absurdalnego humoru rymowance poznajemy pewną starszą panią, która z premedytacją połyka muchę. Mucha najwyraźniej dokazuje jej w żołądku, ponieważ staruszka postanawia zrobić z nią porządek i w tym celu zjada pająka. Ten...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Była raz starsza pani na półkach głównych
  • 23
  • 12
14 użytkowników ma tytuł Była raz starsza pani na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Była raz starsza pani

Inne książki autora

Okładka książki Żarłoczny koziołek Abner Graboff, Alan Mills
Ocena 5,8
Żarłoczny koziołek Abner Graboff, Alan Mills
Abner Graboff
Abner Graboff
Abner Graboff - Urodził się w 1919 roku w New Jersey w rodzinie emigrantów z Rosji. Od lat pięćdziesiątych projektował i ilustrował książki, w tym książki dla dzieci. Za życia nieco zapomniany, teraz wreszcie odkrywany na nowo.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Skąd jestem? Agnieszka Kacprzyk
Skąd jestem?
Agnieszka Kacprzyk
Kiedy przygotowujesz się do rozmów z dzieckiem na poważne tematy, warto szukać wsparcia w literaturze dziecięcej. W tak delikatnych kwestiach jak płciowość, zawsze nim zaproszę dziecko do wspólnej lektury, najpierw czytam sama wybraną książkę. Tak też zrobiłam w przypadku książki "Skąd jestem?", która wyczerpująco, lecz niezwykle stosownie, z zachowaniem pewnego smaku i taktu odpowiada na tytułowe pytanie. Bohaterem i jednocześnie narratorem książki jest Leoś, chłopiec w wieku przedszkolnym. Pewnego dnia rodzice informują go, że będzie miał młodszą siostrę. Leoś jest bardzo ciekawy tego jak dziecko dostało się do brzucha mamy, chce znać wszystkie szczegóły łącznie z tym, w jaki sposób jego siostra przyjdzie na świat. Mama bardzo obrazowo wyjaśnia chłopcu jak dochodzi do zapłodnienia, używa do tego klucza i dziurki do zamka w drzwiach. Pada określenie "penis" i "cipka". Z kolei rozciągliwa gumka do włosów pokazuje jak rozciąga się pochwa podczas porodu siłami natury. Mama wspomina także o tym, że czasami lekarze muszą rozciąć brzuch kobiety, by wyjąć z niego dziecko. Leoś dowiaduje się również skąd wziął się jego pępek i w jaki sposób odżywia się dziecko. Chłopiec nadaje pępkowi symboliczne znaczenie, który w jego pojęciu jest pamiątką po nici łączącej go z mamą i tatą. Delikatne, pastelowe ilustracje oddają ciepły klimat książki. Prócz scenek z życia rodziny i symbolicznego przedstawienia więzi, znalazły się tutaj także Ilustracje nagich ciał chłopca i jego rodziców w nawiązaniu do zewnętrznych różnic pomiędzy ludźmi ze względu na płeć. Dla jakiego wieku dedykowana jest książka? To już zależy od Was oraz poziomu rozwoju Waszego dziecka, a także tego, czy Wy sami jesteście gotowi na to, by bez skrępowania rozmawiać z dzieckiem na TE TEMATY.
synek_szymek_czyta - awatar synek_szymek_czyta
oceniła na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Była raz starsza pani

Więcej
Abner Graboff Była raz starsza pani Zobacz więcej
Abner Graboff Była raz starsza pani Zobacz więcej
Abner Graboff Była raz starsza pani Zobacz więcej
Więcej

Video

Video