rozwińzwiń

Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

Okładka książki Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Philip K. Dick
Okładka książki Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
Philip K. Dick Wydawnictwo: Rebis Cykl: Blade Runner (tom 1) Seria: Dzieła wybrane Philipa K. Dicka fantasy, science fiction
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Blade Runner (tom 1)
Seria:
Dzieła wybrane Philipa K. Dicka
Tytuł oryginału:
Do Androids Dream of Electric Sheep?
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2012-08-21
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Data 1. wydania:
1996-01-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375101317
Tłumacz:
Sławomir Kędzierski
Tagi:
blade runner android cyberpunk
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oficjalne recenzje i

Gdzie się kończy człowieczeństwo?



2479 64 61

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
7326 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
155
51

Na półkach:

Wizja 2019 roku. Świat postapo. Kolonizacja planet. Twór człowieka wrogiem. Czym jest człowieczeństwo? Replika idealna?

Co to za niesamowita opowieść! Pisarz urodził się w 1928 r., powieść wydał w 1968, a snuje w niej wizję 2019. Lata 60 XX w. to dość burzliwy okres, Wietnam, walka Czarnoskórych o równouprawnienie, wreszcie ruch hipisowski. Autor, określany często mianem dziwaka, ochoczo korzystał z używek i to podobno w końskich dawkach. Tylko 54 lata błąkał się po świecie, walcząc ze swymi demonami. Dziś uznawany za geniusza.

Świat po katastrofie dogorywa. Zwierzę jest czymś luksusowym, marzeniem. Ludzie skolonizowali planety i stworzyli na swoje podobieństwo androidy, które wykonują najcięższe prace. Jedyna różnica to brak empatii,odróżniania dobra od zła... sedna człowieczeństwa. Jednak i replikanci mają marzenia, niektórzy zabijają ludzi i uciekają na ziemię. Tam czeka na nich anioł śmierci - Rick Deckard, policjant - łowca. Skomplikowanym urządzeniem bada uczucia wyższe i eliminuje sztuczne twory. Jednak wikła się w relację z wrogiem. Jak to wpłynie na jego sumienie? Czy odmieni to doskonały moduł mózgowy Nexus-6?

Lektura jest wyśmienita, jednak kilka rzeczy mi się nie spodobało. Łowcy brakuje ikry... bezbarwny, gapowaty, bezwolny, miałam wrażenie,że inni wykonują robotę za niego, a on zbiera żniwo. Spektakularne działania to on obserwuje. Akcja... nawet w newralgicznych momentach bezpłciowa, jak w zwolnionym tempie. Czasami te wrogie roboty budzą więcej współczucia niż ludzie. Chociaż jeden speciaj (upośledzony promieniowaniem człowiek) wywołuje burzę uczuć!

Na plus zasługuje klimat powieści, zduszony, zakisły, obezwładniający beznadzieją, oblepiający radioaktywnym pyłem. Relacje międzyludzkie, niejednoznaczne, zatrute samotnością, oparte na zależnościach, mechanicznym podnoszeniu poziomu wybranych uczuć przez dopinanie się do urządzenia. Warstwa filozoficzna, która naciska, aby zadać pytania o człowieczeństwo, odpowiedzialność za to, co tworzymy, dokąd zmierzamy.... Czemu człowiek odzyskuje siły, gdy może decydować za kogoś...? I co ciekawe... zakończenie musisz dopowiedzieć sobie sam i albo odzyskasz siły, albo je utracisz...

Warto, naprawdę warto.

Wizja 2019 roku. Świat postapo. Kolonizacja planet. Twór człowieka wrogiem. Czym jest człowieczeństwo? Replika idealna?

Co to za niesamowita opowieść! Pisarz urodził się w 1928 r., powieść wydał w 1968, a snuje w niej wizję 2019. Lata 60 XX w. to dość burzliwy okres, Wietnam, walka Czarnoskórych o równouprawnienie, wreszcie ruch hipisowski. Autor, określany często mianem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
300
300

Na półkach:

Bardzo dobre SF które mógłbym zaliczyć do literatury kryminalnej.

Na minus nie potrafię wchłonąć się w kreacje świata pana Dicka, który jest (pomimo dobrego opisu) minimalistyczny i uproszczony.

Na plus niewątpliwie odczułem niejednoznaczność książki, możliwość dyskusji nad przesłaniem. Pomimo braku jednoznaczności nad wymową dzieła książka jest pisana prosto i zrozumiale.

Choć moja ocena daleka jest od najwyższej zachęcam do zapoznania się z tą pozycją - jest bardzo ciekawa.

Bardzo dobre SF które mógłbym zaliczyć do literatury kryminalnej.

Na minus nie potrafię wchłonąć się w kreacje świata pana Dicka, który jest (pomimo dobrego opisu) minimalistyczny i uproszczony.

Na plus niewątpliwie odczułem niejednoznaczność książki, możliwość dyskusji nad przesłaniem. Pomimo braku jednoznaczności nad wymową dzieła książka jest pisana prosto i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
341
290

Na półkach: , , ,

Czy polecam? Jeszcze jak!
Przeczytanie tej książki to mój osobisty sukces, ponieważ to pierwsza od roku powieść, którą przeczytałam od początku do końca! Zaczęłam tak wiele, ale żadnej nie dokończyłam… Ale „Ballada ptaków i węży” niedługo będzie skończona, przysięgam!
Niedawno powiedziałam znajomemu, że lubię wszystkie gatunki, tylko nie science-fiction. Zapytał wtedy, jakim cudem Cyberpunk 2077 jest moją ulubioną grą, haha. Cóż… Biorąc pod uwagę ten fakt oraz fakt, jak dobrze spędziłam czas czytając tę powieść, muszę oficjalnie przyznać, że lubię science-fiction.
Kiedy pewna osoba powiedziała mi, że to jej ulubiona książka, znalazłam ebook na Legimi i postanowiłam spróbować, ponieważ zaciekawił mnie tytuł. Nie byłam jednak szczególnie pozytywnie nastawiona. Szybko jednak spodobał mi się styl pisania autora i postanowiłam zamówić wersję papierową.
To jeden z wielkich plusów tej książki – jest napisana w bardzo przystępny sposób. Ilość opisów i dialogów jest idealna. Akcja cały czas płynie, nie ma zbędnego przeciągania, nie ma miejsca na nudę. Chce się czytać więcej, dłużej. Niektóre rozdziały kończyły się w takich momentach, że trzeba było czytać dalej. Nie wiadomo było co jest prawdą… Zaczynałam się gubić, ale o to właśnie chodziło. Chodziło o to, żeby pogubić się między fikcją a rzeczywistością. Kto jest człowiekiem, kto jest androidem… W pewnych momentach miało się wątpliwości nawet co do głównego bohatera.
Rick Deckard. Trudna relacja mnie łączy z bohaterem, haha. Na początku wydawał mi się zbyt nijaki. Nudny, zagubiony. Bez charakteru. Czułam się tak do momentu, w którym przejrzał plan Rosenów. Wtedy mi zaimponował i od tej chwili zaczęłam darzyć go sympatią. Co nie znaczy, że później mnie nie irytował… Przepraszam, ale autor… Nazywa się Dick i czasami trochę za bardzo myślał tą częścią ciała. Każda kobieta była atrakcyjna i Rick myślał o seksualnych aspektach… Chyba tylko o żonie nie miał takich myśli, haha. Z Lubą chciał się przespać, mógł całe życie patrzeć na piersi kobiety w telewizji, coś w Irm go pociągało… A z Rachel się przespał, ale ona akurat nie była według niego atrakcyjna, haha. Przepraszam, ale to było dla mnie zbyt wiele. Nie podobało mi się to.
Rachel Rosen miała potencjał na bycie świetną postacią, ale tutaj autor również mnie zawiódł. Nie rozwinął tego wątku tak, jak mógłby. Gdy Rachel po raz pierwszy pojawiła się w powieści, od razu wyczułam chemię między nią a Rickiem. Sądziłam, że dostaniemy w powieści więcej Iran i zobaczymy, jak nieszczęśliwe małżeństwo ma Rick. Myślałam, że zaobserwujemy jak rozwija się jego znajomość z Rachel. Tymczasem nie. On dosłownie zadzwonił do żony, która ma depresję, nie spodobało mu się to i zaczął myśleć o seksie z inną, z którą rozmawiał raz w życiu, która mu się nawet nie podobała. Później, TEGO SAMEGO DNIA, nie rozmawiając z nią, nie spędzając z nią czasu, stwierdził, że ją kocha i że wziąłby z nią ślub, gdyby nie była androidem! Przecież to jest hit. Kurczę, to tylko psuję tę książkę, haha. Gdyby po prostu się z nią przespał i nie dorabiał do tego takich myśli, to byłoby wiarygodniejsze… Tymczasem kompletnie tego nie kupuję.
Lubiłam postać Isidore’a oraz Phila Rescha.
Jeśli chodzi o samą treść, to muszę przyznać, że nie spodziewałam się, że ta powieść będzie tak głęboka. Bardzo podobał mi się przekaz, że to empatia odróżnia nas od androidów. Wyróżnienie właśnie tej cechy jest mi bliskie. Zastanawiam się, ile ludzi, którzy żyją wokół mnie przeszłoby test na empatię... Myślę, że wiele osób funkcjonuje jak maszyny... Ale może tak naprawdę, gdzieś głęboko, skrywają tę emocję... Podobało mi się to, jak ważne w tej powieści były zwierzęta. Taka przyszłość wydaje się całkiem realna... Przyszłość, gdzie każda prawdziwa, żywa istota jest tak cenna. Można ją zastąpić... Ale to nigdy nie będzie to samo. Znalazłam w tej powieści tak wiele interesujących myśli… W większości ta historia była dla mnie smutna. Wywołała we mnie łzy… Może trafiła do mnie tak bardzo ze względu na moje własne życie… Rick był zagubiony i ja jestem zagubiona. Nie jestem androidem, więc empatyzowałam z nim...
Podziwiam fakt, że ta książka została napisana tak dawno temu! Autor miał wspaniałą wyobraźnię. Przewidział nawet, że mężczyźni będą chcieli sypiać z dziewczynami AI, haha.
Momenty, które zaznaczyłam:

"Cisza. Wybuchła z framug drzwi i okien, ze ścian, poraziła straszliwą, wszechogarniającą mocą, jakby wytwarzaną przez olbrzymią siłownię."

"– W czasopiśmie znajduje pani całostronicowe kolorowe zdjęcie nagiej dziewczyny – przerwał.
– Sprawdza pan, czy jestem androidem – spytała ironicznie Rachael – czy lesbijką?"

"Wierzymy… właśnie to, w co wierzymy, jest przyczyną naszych niepowodzeń."

"Sytuacja, w której się znalazłem, jest w jakimś sensie gorsza niż jego. Mercer nie musi robić niczego, co byłoby mu obce. Cierpi, ale przynajmniej nie musi gwałcić swojej osobowości."

"– Będą od cie­bie żądać, abyś czy­nił zło – wy­ja­śnił sta­rzec – bez wzglę­du na to, gdzie się znaj­dziesz. Gwałt nad wła­sną oso­bo­wo­ścią jest pod­sta­wo­wym wa­run­kiem życia. W ja­kimś mo­men­cie musi to zro­bić każda isto­ta. To osta­tecz­ny mrok, klę­ska stwo­rze­nia. Oto dzia­ła­nie klą­twy, która żywi się wszyst­ki­mi for­ma­mi życia. Wszę­dzie we wszech­świe­cie."

"Kla­sycz­na re­zy­gna­cja. Me­cha­nicz­na, in­te­lek­tu­al­na ak­cep­ta­cja tego, z czym praw­dzi­wy or­ga­nizm po dwóch mi­liar­dach lat ewo­lu­cji i zwią­za­nej z nią walki o życie nigdy by się nie po­go­dził.
– Nie zno­szę tego, jak wy, an­dro­idy, się pod­da­je­cie – po­wie­dział wście­kły."

"Ale bę­dziesz mu­siał prze­stać mnie szu­kać, bo ja nigdy nie prze­sta­nę szu­kać cie­bie."

"Ale to, co zro­bi­łem, po­my­ślał, stało się obce mnie. W grun­cie rze­czy wszyst­ko wokół mnie stało się nie­na­tu­ral­ne, a ja sta­łem się nie­na­tu­ral­nym samym sobą."

"Splu­nął z gnie­wem i po­gar­dą dla wła­sne­go ja, z bez­mier­ną nie­na­wi­ścią."

"Za­wład­nę­ły nim ni­czym nie za­ma­sko­wa­ne ból i zro­zu­mie­nie, że jest cał­kiem sam i cier­pi."

"– Kto to zro­bił, panie Dec­kard? Zło­dzie­je zwie­rząt? Wła­śnie otrzy­ma­li­śmy mel­du­nek o nowym wiel­kim gangu, za­pew­ne na­sto­lat­ków, dzia­ła­ją­cym w…
– Zło­dzie­je życia – od­parł."

"Życie, któ­re­go nie mo­że­my już do­strzec, życie sta­ran­nie ukry­te aż po czu­bek głowy w tru­pie mar­twe­go świa­ta. W każ­dym okru­chu żużla we wszech­świe­cie Mer­cer do­strze­ga za­pew­ne nie­wi­docz­ne ob­ja­wy życia. Teraz wiem, po­my­ślał. I skoro już raz po­pa­trzy­łem oczy­ma Mer­ce­ra, pew­nie nigdy nie prze­sta­nę."

"Skoń­czy­łem, ale nie mo­głem prze­stać, bo gdy­bym prze­stał, nie po­zo­sta­ło­by mi już nic in­ne­go."

"Nie­sa­mo­wi­te. Cza­sem le­piej zro­bić coś złego niż do­bre­go."

Czy polecam? Jeszcze jak!
Przeczytanie tej książki to mój osobisty sukces, ponieważ to pierwsza od roku powieść, którą przeczytałam od początku do końca! Zaczęłam tak wiele, ale żadnej nie dokończyłam… Ale „Ballada ptaków i węży” niedługo będzie skończona, przysięgam!
Niedawno powiedziałam znajomemu, że lubię wszystkie gatunki, tylko nie science-fiction. Zapytał wtedy,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
191
11

Na półkach:

Kilka lat temu oglądałem film i zapamiętałem go jako klasyczną przygodówkę z kilkoma ciekawszymi dialogami. Powiedzieć, że książka lepsza, to nic nie powiedzieć. Bardzo duży plus za ekspozycję bohaterów; nie jest ich zbyt dużo, ale są wprowadzeni i przedstawieni w bardzo przyjemny sposób. Ocena w górę za nienachalne, lecz angażujące refleksje; końcówka swoją drogą, ale scenę z pająkiem uważam już za ikoniczną

Kilka lat temu oglądałem film i zapamiętałem go jako klasyczną przygodówkę z kilkoma ciekawszymi dialogami. Powiedzieć, że książka lepsza, to nic nie powiedzieć. Bardzo duży plus za ekspozycję bohaterów; nie jest ich zbyt dużo, ale są wprowadzeni i przedstawieni w bardzo przyjemny sposób. Ocena w górę za nienachalne, lecz angażujące refleksje; końcówka swoją drogą, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1771
56

Na półkach: , , ,

O... dobra książka. Może nieco enigmatyczna ocena, ale dopiero teraz po kilkudziesięciu latach od obejrzenia filmu z Harrisonem Fordem przeczytałem książkę na podstawie której był ów film nakręcony. Film był prosta rozrywką. Książka zawiera pewna głębię i trochę zabawnie się ją czytało zwłaszcza że akcja dzieje się po roku 2020... Z jednej strony sięgnięcie do Asimova, z drugiej zauważyłem echa innej powieści Dicka "Trzy stygmaty Eldricha Pallmera".

O... dobra książka. Może nieco enigmatyczna ocena, ale dopiero teraz po kilkudziesięciu latach od obejrzenia filmu z Harrisonem Fordem przeczytałem książkę na podstawie której był ów film nakręcony. Film był prosta rozrywką. Książka zawiera pewna głębię i trochę zabawnie się ją czytało zwłaszcza że akcja dzieje się po roku 2020... Z jednej strony sięgnięcie do Asimova, z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
28
27

Na półkach:

Ciężko mi wyrazić jak ogromnym zawodem była dla mnie ta książka. Dick wrzucił tu kilka intrygujących pomysłów, kilka niezłych dialogów, ale całość finalnie sprawia wrażenie niedokończonej i bez wyrazu, nie wiem co autor właściwie chciał przekazać. Wiele elementów pozostaje zupełnie niezrozumiałych po lekturze, ciężko się połapać o co w ogóle chodziło, mimo że wielu wątkom zostaje poświęcone wiele czasu, to zupełnie nic z nich nie wynika.

Cała ta książka jest niespójna, jakby pisały ją na zmianę 2 albo 3 osoby: przez większość czasu jest to pisane prostym językiem, po czym nagle wjeżdża bełkot w stylu:
'- [...] Czy to może być prawda?
- Wszystko jest prawdą - odparł. - Wszystko, co ktokolwiek kiedykolwiek pomyślał.'

Miało być pytanie czym jest człowiek, czym jest empatia, gdzie należy postawić granicę między człowiekiem a maszyną, ale tego tutaj kompletnie nie ma.

Na poziomie czysto fabularnym też nie jest to zbyt interesujące. Postacie są naprawdę płaskie, postępują nieracjonalnie (przykładowo Deckard, niby doświadczony łowca-zabójca w starciu z superniebezpiecznymi androidami zachowuje się jak idiota dając się podejść jak dziecko),ich dylematy nie mają za bardzo głębi, nie wydają się uzasadnione. Autor ma jakąś fiksację na opisywaniu elektronicznych biustów androidów, może gdyby równie entuzjastycznie podszedł do rozwijania innych elementów świata książka byłaby ciekawsza. Jedynie postać Luby w tej książce zdaje się mieć jakiś charakter, charyzmę, postępować zgodnie z logiką i rzeczywiście wykazywać się sprytem (szkoda, że głównym bohaterem jest bezpłciowy Deckard, nie ona).
Najgorsze, że to nie jest po prostu przeciętna książka, bo pojedyncze sceny będące istnymi perełkami (sceny z Lubą czy z Philem, w tych momentach autor nagle potrafi pisać świetne dialogi i tchnąć w tę opowieść życie) Dick potrafi zepsuć doczepiając do tego długie sceny o niczym i jakieś niezrozumiałe motywy.

Finalnie wyszło takie letnie nie-wiadomo-co i koncertowo zmarnowany potencjał

Ciężko mi wyrazić jak ogromnym zawodem była dla mnie ta książka. Dick wrzucił tu kilka intrygujących pomysłów, kilka niezłych dialogów, ale całość finalnie sprawia wrażenie niedokończonej i bez wyrazu, nie wiem co autor właściwie chciał przekazać. Wiele elementów pozostaje zupełnie niezrozumiałych po lekturze, ciężko się połapać o co w ogóle chodziło, mimo że wielu wątkom...

więcej Pokaż mimo to

avatar
32
2

Na półkach:

Mistrzostwo.

Mistrzostwo.

Pokaż mimo to

avatar
62
17

Na półkach:

Chyba jestem wyjątkiem, który nie przepada filmem. Do książki podeszłam ze średnim nastawieniem. Zaskoczyłam się jednak miło, gdy okazało się, że książka jest niemalże zupełnie inna. Jest bogatsza o inne wątki, a Rick Deckard wydaje mi się tu dużo prawdziwszy.
Szczególnie urzekła mnie prostota kwestii kupna prawdziwego zwierzęcia w mrocznym i okrutnym świecie bez przyszłości. Za to gwiazdka więcej.

Chyba jestem wyjątkiem, który nie przepada filmem. Do książki podeszłam ze średnim nastawieniem. Zaskoczyłam się jednak miło, gdy okazało się, że książka jest niemalże zupełnie inna. Jest bogatsza o inne wątki, a Rick Deckard wydaje mi się tu dużo prawdziwszy.
Szczególnie urzekła mnie prostota kwestii kupna prawdziwego zwierzęcia w mrocznym i okrutnym świecie bez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
113
50

Na półkach: ,

Trafia i nie trafia do mnie to przesłanie. Idzie to docenić, aczkolwiek nie w moim przypadku. Fabuła ciekawa, lecz tworzenie postaci, szczególnie androidów jest tu tego za mało. Jak już opowiadać historie Marsa to Dick mógł zrobić to porządniej, choćby w krótkiej postaci dialogu. 7,5/10

Trafia i nie trafia do mnie to przesłanie. Idzie to docenić, aczkolwiek nie w moim przypadku. Fabuła ciekawa, lecz tworzenie postaci, szczególnie androidów jest tu tego za mało. Jak już opowiadać historie Marsa to Dick mógł zrobić to porządniej, choćby w krótkiej postaci dialogu. 7,5/10

Pokaż mimo to

avatar
293
239

Na półkach: ,

„Łowcę androidów” większość osób, podejrzewam, kojarzy. Jeżeli nie z powieści Dicka, to z filmu. Ja osobiście mam sentyment do tej klimatycznej (mimo pewnych słabości charakterystycznych dla kina tamtych lat) ekranizacji, więc podchodziłam do książki z pewnym bagażem emocji i wyobrażeń.

Co ciekawe, mimo że książka i film sporo się różnią, w obu można (moim zdaniem) odnaleźć coś ciekawego, tyle że będą to nieco inne aspekty. Wiem, że wiele osób nie lubi, gdy ekranizacja odbiega od oryginału, ale w tym wypadku ja te różnice odbieram jak najbardziej na plus, bo inne potraktowanie kluczowej kwestii (emocji androidów) w książce i filmie, daje właśnie do myślenia i otwiera pole do dyskusji.

Ja, znając filmowego Deckarda, nie mogłam przyzwyczaić się do jego dość chłodnego książkowego pierwowzoru. Podobnie jeżeli chodzi o androidy – bliższa będzie dla mnie wizja z produkcji takich, jak „A.I.” (🥹🤧),niż z „Terminatora” (😬). Tak więc w świecie opanowanym przez maszyny, z moją empatią, skończyłabym zapewne jak ta owca (czy raczej koza) – kto czytał, ten zrozumie.

Dla czytelników nie znających Philipa Dicka dobrą rzeczą będzie zawarty w książce wstęp Lecha Jęczmyka o wiele mówiącym tytule: „Genialny dziwak z Kalifornii”. Tak, sposób życia autora (dorastanie w kulturze „dzieci kwiatów” i upodobanie do używek) czuć w jego twórczości. Chwilami objawia się to pewnymi niedociągnięciami (niektóre kwestie mogły być lepiej wyjaśnione, na co zwracał uwagę m.in. Lem),ale z drugiej strony autor momentami otwiera przed czytelnikiem takie wymiary, o jakie chyba byłoby trudno bez wspomagania. Ciekawa jest chociażby sama kwestia posiadanych zwierząt, zupełnie zmarginalizowana w filmie, czy też skrzynek empatycznych i merceryzmu.

Specyficzna literatura, ale nie żałuję, że przeczytałam. I z jedną rzeczą muszę się z autorem zgodzić, jak mówi pierwsze prawo chłamu: „chłam wypiera niechłam” 😋.

„Łowcę androidów” większość osób, podejrzewam, kojarzy. Jeżeli nie z powieści Dicka, to z filmu. Ja osobiście mam sentyment do tej klimatycznej (mimo pewnych słabości charakterystycznych dla kina tamtych lat) ekranizacji, więc podchodziłam do książki z pewnym bagażem emocji i wyobrażeń.

Co ciekawe, mimo że książka i film sporo się różnią, w obu można (moim zdaniem)...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    9 265
  • Chcę przeczytać
    4 502
  • Posiadam
    2 002
  • Ulubione
    476
  • Fantastyka
    171
  • Chcę w prezencie
    109
  • Teraz czytam
    106
  • Audiobook
    103
  • Science Fiction
    97
  • Audiobooki
    79

Cytaty

Więcej
Philip K. Dick Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Zobacz więcej
Philip K. Dick Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Zobacz więcej
Philip K. Dick Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach? Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także