Polowanie na smoka z falkonetem

Okładka książki Polowanie na smoka z falkonetem autorstwa Dino Buzzati
Okładka książki Polowanie na smoka z falkonetem autorstwa Dino Buzzati
Dino Buzzati Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wybór z : "Sessanta racconti" , "Il Colombre e altri cinquanta racconti"
Data wydania:
1989-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
8307019281
Tłumacz:
Alojzy Pałłasz
Opowiadania prezentowane w tomie pochodzą w większości ze zbioru SESSANTA RACCONTI nagrodzonego Premio Strega w 1958 roku; są oszczędne w słowie, precyzyjne, niezwykle obrazowe, niektóre pełne tajemniczości i grozy jak z koszmarnego snu, inne zadziwiające prostotą i subtelnym humorem. Wszystkie zaś, w wyjątkowo sugestywnej formie, , poruszają odwieczne problemy ludzkie i ukazują "mnóstwo rzeczy utajonych", jak to określa jeden ze znawców i miłośników prozy Buzzatiego.
ZAWARTOŚĆ
1. Siedem pięter
2. Święci
3. Kropla
4. Przyjaciele
5. Lawina
6. Tajemnica pisarza
7. Pieśń wojenna
8. Zawistny muzyk
9. Na indeksie
10. Otwarcie drogi
11. Bomba wodorowa
12. Wigilia
13. Siedmiu gońców
14. List miłosny
15. Defilada
16. Polowanie na smoka z falkonetem
17. Niezwyciężony
18. Płaszcz
19. Spotkanie z Einsteinem
20. Kulka papieru
21. Ekspres
22. Koniec świata
23. Quiz skazańców
Od tłumacza
*
Na okładce wykorzystano obraz DIna Buzzatiego "Toc, toc".
Średnia ocen
7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Polowanie na smoka z falkonetem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Polowanie na smoka z falkonetem



2631 951

Oceny książki Polowanie na smoka z falkonetem

Średnia ocen
7,9 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Polowanie na smoka z falkonetem

avatar
213
193

Na półkach: ,

Dino Buzzati grzebie w duszy ludzkiej i wyciąga z niej skrywane uczucia niepokoju, niepewności, egoizm, zawiść, smutki i nadzieje, a potem owija je w fabułę i oddaje w formie opowiadań.

Dino Buzzati grzebie w duszy ludzkiej i wyciąga z niej skrywane uczucia niepokoju, niepewności, egoizm, zawiść, smutki i nadzieje, a potem owija je w fabułę i oddaje w formie opowiadań.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1764
1119

Na półkach:

Zbiór króciutkich opowiadań, opartych zwykle na interesującym pomyśle. Raczej brak tu kolorów jasnych. Zwykle mamy jakieś przygnębienie, niepokój, delikatną grozę, niepewność, bezsens, przegraną, cierpienie i śmierć. Autor chętnie posługuje się alegorią, metaforą, niedopowiedzeniem. Niemal każda historia opowiedziana jest w surrealistycznej tonacji absurdu, bywa z groteskowym, gorzkim humorem.

Buzzatiego interesują tematy które mieszczą się w zbiorze wspólnym dla kultury, społeczeństwa, życia i śmierci, przemijania, bezsilności wobec świata i losu, jednostki poddanej opresyjnym naciskom. Człowiek zwykle stoi na pozycji przegranej, fatalistycznie zdeterminowanej. Wobec przyrody, nieznanego, społecznej organizacji, samego siebie. Czasem koncept bywa ewidentny od samego początku, puenta nijak wtedy nie zaskakuje, jednak wydaje się, że główną wartością takiego tekstu jest obserwacja zachowania bohatera wobec pajęczej sieci fatum - samooszukiwanie się, próba zachowani twarzy, uświadomienia bezsilności, ostateczne poddanie nieuniknionemu. Człowiek jest zawsze słaby, pętla zawsze się zaciska, a zrozumienie, jeśli nadejdzie, to nieodmiennie najczarniejszy moment. Samo nasuwa się skojarzenie ze stylem Franza Kafki.

Proza to liryczna, bez eksplozji, mocno depresyjna. Po lekturze, zwłaszcza w większej dawce, osoby podatne mogą mieć kłopoty emocjonalne.
10/10

Zbiór króciutkich opowiadań, opartych zwykle na interesującym pomyśle. Raczej brak tu kolorów jasnych. Zwykle mamy jakieś przygnębienie, niepokój, delikatną grozę, niepewność, bezsens, przegraną, cierpienie i śmierć. Autor chętnie posługuje się alegorią, metaforą, niedopowiedzeniem. Niemal każda historia opowiedziana jest w surrealistycznej tonacji absurdu, bywa z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3418
719

Na półkach: ,

Te opowiadania to takie smakowite kąski - często absurdalne, ale skłaniające do refleksji. Pamiętam swoje zauroczenie i stan "przepadnięcia". Jaka szkoda, że był to jedyny dostępny po polsku wtedy wybór opowiadań tego autora. Całość ukazała się wiele lat później. Polecam!

Te opowiadania to takie smakowite kąski - często absurdalne, ale skłaniające do refleksji. Pamiętam swoje zauroczenie i stan "przepadnięcia". Jaka szkoda, że był to jedyny dostępny po polsku wtedy wybór opowiadań tego autora. Całość ukazała się wiele lat później. Polecam!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

215 użytkowników ma tytuł Polowanie na smoka z falkonetem na półkach głównych
  • 114
  • 95
  • 6
37 użytkowników ma tytuł Polowanie na smoka z falkonetem na półkach dodatkowych
  • 25
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Ocena 7,1
Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Okładka książki Mistrzowie opowieści o kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Xi Xi, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Ocena 6,8
Mistrzowie opowieści o kobiecie. Od Virginii Woolf do Agnieszki Szpili Chimamanda Ngozi Adichie, Margaret Atwood, Ingeborg Bachmann, Lucia Berlin, Dino Buzzati, Radka Denemarková, Tove Jansson, Han Kang, Selma Lagerlöf, Clarice Lispector, Sándor Márai, Herta Müller, Charlotte Perkins Gilman, Edgar Allan Poe, Cora Sandel, Agnieszka Szpila, Ludmiła Ulicka, Virginia Woolf, Xi Xi, Marguerite Yourcenar, Oksana Zabużko
Okładka książki Poemat w Obrazkach Dino Buzzati, Lorenzo Viganò
Ocena 7,1
Poemat w Obrazkach Dino Buzzati, Lorenzo Viganò
Dino Buzzati
Dino Buzzati
Włoski pisarz i dziennikarz. Był felietonistą dziennika „Corriere della Sera”, redaktorem i korespondentem wojennym. Sławę przyniosła mu powieść Il Deserto dei Tartari (Pustynia Tatarów, wyd. polskie PIW 1977, w przekładzie Alojzego Pałłasza). Po polsku ukazały się też zbiory opowiadań: Polowanie na smoka z falkonetem (przełożył Alojzy Pałłasz, Czytelnik, 1989),Sześćdziesiąt opowiadań (Świat Literacki, 2006),Słynny najazd niedźwiedzi na Sycylię z ilustracjami autora (przełożyli Magdalena i Jarosław Mikołajewscy, Świat Literacki, 2008). W dwóch numerach „Literatury na Świecie” ukazał się jego komiks pt. Poema a fumetti (Poemat w obrazkach): kilkanaście czarno-białych plansz w nrze 8 (40) w sierpniu 1974, oraz prawie połowa włoskiego oryginału w kolorze i krótki komiks Niedźwiedź prześladowca w nrze 12 (80) z grudnia 1977.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Polowanie na smoka z falkonetem przeczytali również

Wynalazek Morela Adolfo Bioy Casares
Wynalazek Morela
Adolfo Bioy Casares
O tajemniczym miejscu z dziwnym bohaterem i jeszcze bardziej niezwykłym wynalazcą. Niełatwa, wręcz metafizyczna, acz zaskakująco aktualna książka. Więcej tu pytań niż odpowiedzi, a do głębszej warstwy trzeba docierać samemu - pod tym względem to arcytrudny tekst. Początkowo wydawało mi się to lekką ramotką w stylu “Wyspy doktora Moreau”, ale na koniec wybrzmiało jednak wyjątkowo aktualnie - jako swoisty głos sprzed lat w jakże aktualnej debacie publicznej o ochronie autonomii informacyjnej jednostki, jak to się dzisiaj ładnie mówi. A także o sztucznej inteligencji, awatarach itp. itd. Acha, i jeszcze maltuzjanizm wyciągnięty z niepamięci. Można by powiedzieć, że Casares przewidział współczesne zagrożenia, jakże czasem straszliwe. Dziś wszak ludzie sami “sprzedają” za darmo swoją prywatność ku uciesze hm…. takich różnych, by już nie mówić o nagminnym wrzucaniu do sieci zdjęć małych dzieci przez rodziców… Ta książeczka to odmiana nie tyle science-fiction, ile realizmu magicznego, bo na jego terytorium się znajdujemy: nic nie wydaje się tym, czym jest, musi lub może być. Fabuła wydaje się niby staroświecka: narrator rzekomo ścigany za zabójstwo - według niego oczywistą pomyłkę wymiaru sprawiedliwości - trafia na bezludną (rzekomo) wyspę. Oniryczna atmosfera potęguje poczucie niesamowitości, bo jednak ludzie się pojawiają - ale czy są nimi naprawdę, czy aby nie są właśnie tylko awatarami, dziełem tytułowego wynalazku (kompletnie ignorują naszego bohatera). Tymczasem on sam zakochuje się - albo też tak mu się wydaje - w jednej z kobiet, która jest/ma być mieszkanką wyspy: “Nie jestem już martwy, jestem zakochany”. “Spędzam noce obok łóżka Faustine, na dywaniku na podłodze, i ogarnia mnie wzruszenie, gdy widzę, jak odpoczywa, zupełnie nieświadoma zwyczaju sypiania razem, którego już nabieramy”. Sam jednak nie jest do końca pewny autentyczności kobiety: “Pobyt na zamieszkiwanej przez sztuczne zjawy wyspie był najbardziej nieznośnym z koszmarów: być zakochanym w jednym z tych obrazów to gorzej, niż zakochać się w upiorze (choć zawsze chyba pragniemy, by kochana osoba miała w sobie coś ze zjawy)”. Dopuszczalna jest i taka wersja całości: ”Oni wszyscy byli szaleńcami, a wyspa sanatorium dla umysłowo chorych”, w tym i narrator. Jego niepewność nieco udziela się i nam… “Chwilami sądziłem, że jestem w domu wariatów; kiedy indziej znów byłem dyrektorem domu wariatów”. À propos, odwieczny dylemat: kto do nas mówi - autor, narrator, czy może jeszcze ktoś inny - w tym przypadku sięga wyżyn skomplikowania. Było to na pewno zamiarem Casaresa, który bądź co bądź korzystał z najlepszych wzorców literackich pod tym względem. Nie przypadkiem sam Borges udzielił tu łaski wstępu, choć jego słowa o “doskonałym dziele” chyba jednak lekko na wyrost, a może to tylko środowiskowy ukłon. Zakończenie zaskakujące, choć nieco przewidywalne. W tym szalonym świecie wreszcie wydarzy się coś racjonalnego. Pozostaje wynaleźć “aparat zdolny do połączenia rozproszonych bytów”... Nieco cytatów: “– Dla ściganego, jak pan, istnieje tylko jedno miejsce na świecie, ale wręcz nie do życia. To wyspa. (...) Gwoli mojego bezpieczeństwa należy stanowczo odrzucać jakąkolwiek pomoc bliźniego”. “Pokażę, że świat, wraz z udoskonaleniem policji, dokumentów, prasy i urzędów celnych, czyni każdą pomyłkę sprawiedliwości faktem nieodwracalnym, że jest jednomyślnym piekłem dla ściganych”. “Ci, którzy ferują wyroki, decydują też o czasie i sposobie obrony, co sprawia, że kurczowo, niczym szaleńcy, trzymamy się wolności”. “Zachwyt magią dopiero co minionej przeszłości jest teraz czymś powszechnym”. “Panowała cisza, samotny szum morza i nieruchomość przeplatana ucieczkami stonóg. Lękałem się inwazji upiorów lub – to mniej prawdopodobne – policji”. “Jestem przekonany, że nie przybił tu żaden statek, nie lądował żaden samolot ani inny pojazd. A jednak tej ciężkiej nocy, z minuty na minutę, suche trawy wzgórza zaroiły się od ludzi, którzy tańczyli, spacerowali i kąpali się w basenie, zupełnie jak wczasowicze”. “Z zalanych mętną wodą bagien widzę szczyt wzgórza i zamieszkałych w muzeum wczasowiczów. Ich niewytłumaczalne przybycie mógłbym tłumaczyć skutkami, jakie pozostawił w mym mózgu wczorajszy upał. Ale to nie były zjawy ani halucynacje, to prawdziwi ludzie, przynajmniej równie prawdziwi jak ja”. “Nie oczekiwać niczego od życia, żeby nie ryzykować go; podawać się za zmarłego, aby nie umrzeć”. “Nie popełniłem żadnego błędu poza tym, że milczałem i pozwoliłem zapanować ciszy”. “Odkryłem w sobie skłonności przewidywania wyłącznie złych następstw”. “Nie wydaje mi się konieczne uważać sny za rzeczywistość ani rzeczywistość za szaleństwo”. “Posiew nieśmiertelności padnie na wszystkie dusze, tak rozproszone, jak i te istniejące”. “Nieograniczone zachowanie dusz przy życiu jest sprawą zapewnioną. Mówiąc ściśle: będzie całkowicie zapewnione w dniu, w którym ludzie zrozumieją, że dla obrony swego miejsca na ziemi należy głosić i praktykować maltuzjanizm”. Dość złowieszczo - w kontekście tego, co mamy dziś - brzmią wnioski narratora: “To dziwne, że wynalazek oszukał wynalazcę. (...) Obrazy nie żyją. (...) I pewnego dnia pojawi się jakiś doskonalszy aparat”. “Kiedy zajmą się wynalazkiem umysły doskonalsze od Morela, człowiek wybierze sobie jakieś ustronne i miłe miejsce, połączy się z wybranymi przez siebie osobami i będzie trwał w swym intymnym raju. Będą to niestety, raje zniszczalne, gdyż obrazy nie będą zdolne widzieć ludzi. A ludzie, jeśli nie posłuchają Malthusa, będą kiedyś zmuszeni wykorzystać przestrzeń nawet najmniejszych rajów”. “Jeśli pragniemy nie ufać, okazji nigdy nie zabraknie”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na78 miesięcy temu
Plugawy ptak nocy José Donoso
Plugawy ptak nocy
José Donoso
Posadowiona na pograniczu realizmu magicznego i surrealizmu powieść, wymaga od czytelnika uwagi i skupienia, by przy przekraczaniu owej granicy nie zatracić rozeznania w narracji i roli jej bohaterów. O ile Autor rozpoczyna legendą, to w kolejnych rozdziałach, których akcja rozgrywa się w Chile w latach 60-tych XX wieku, opisuje wydarzenia związane z miejscem i ludźmi, którzy mogą być potomkami osób z przedstawionej opowieści. Miejscem akcji jest opuszczony dom, niegdyś kontemplacji, a w czasie gdy rozgrywa się powieść, prowadzony przez zakonnice ośrodek, czy też przytułek dla starych kobiet, które mają tam swój świat, jakże inny od tego na zewnątrz, gdyż opuszczony i zaniedbany, jednak dla nich ważniejszy i bezpieczniejszy. Poprzez pryzmat świata zatrzymanego wewnątrz murów, jak i tego, związanego z życiem na zewnątrz, Autor ukazał istotę przemijania, przemiany ról życiowych i społecznych i odniesień, które dają preteks do podejmowania określonych działań i przybierania postaw, poprzez pryzmat których czujemy się bezpieczni. Nic nie jest tym, czym się wydaje, wszystko podlega zmianom, sługa może stać się kimś bardzo bogatym, zaś osoba piękna i dystyngowana zostać napiętnowana z tego właśnie powodu przez to, że różni się od oceniających. Zamknięta społeczność staruszek zastępują dziwolągi, postaci pokraczne z uwagi na różne deformacje fizyczne, to co brzydkie, staje się normą. `Nie wiadomo, czy zabieg ten nie posłużył Autorowi do skrytykowania stosunków społecznych i ustroju politycznego, to moje przypuszczenie. Brawa dla Pani tłumacz Zofii Chądzyńskiej, książka jest trudna i wymagająca, nie mniej z pewnością jej drobiazgowość pozwoliła wiernie przekazać zamysł Autora.
Marton - awatar Marton
ocenił na628 dni temu
Most San Luis Rey Thornton Wilder
Most San Luis Rey
Thornton Wilder
„Nad zbiegami okoliczności można by się zdumiewać na sto różnych sposobów” – czytamy w tej znakomitej opowieści poświęconej odwiecznemu pytaniu ”Co jest prawdą?”, wraz z pomocniczymi: „Skąd możemy się jej dowiedzieć?” oraz „Skąd czerpać empatię?”. Niby to o niczym. Ot, gdzieś w Ameryce Płd. w 18. wieku zawalił się wiszący most, parę osób zginęło, a pewien franciszkanin próbuje dociec, co z tego wynika. Odpowiedź brzmi: wszystko - cały sens czy też bezsens ludzkiej egzystencji. I jasne się staje, że tę pięć postaci łączy nie tylko nagła śmierć. Co rzadkie, tam i wtedy, świetnie nakreślone są postacie kobiece. A ponadto: jak to jest napisane...!!! Nie dziwota, że Sandor Marai zachwycił się tym małym arcydziełkiem. Można nawet na siłę doszukiwać się tu pewnych podobieństw a może też i inspiracji… W każdym razie Pulitzer z 1928 r. był nieprzypadkowy - wtedy ceniono nieoczywiste, pozornie nieskomplikowane opowieści. „Brat Juniper wykrył, że najmniej można się dowiedzieć od ludzi najbardziej związanych z przedmiotem badań. (…) Ci, którzy wiedzieli najwięcej, powiedzieli najmniej” – ta pełna rezygnacji konstatacja potwierdza, że „the Truth is out there”. Czy jest w tym kontekście przypadkiem, że na koniec biedny franciszkanin stwierdza: ”Przepaść między wiarą i faktami jest większa niż się na ogół przypuszcza”. Czy możemy się zatem dziwić, że tworzona przezeń Księga, która miała opisać „jak było”, trafia na Indeks Ksiąg Zakazanych, a jej autor....? Cóż, ponosi taki los, jaki podobno sam Pan Buk zalecił swym ziemskim funkcjonariuszom (choć zarazem żadna to antyklerykalna agitka). I tylko zapewnienie o niezrywalnym moście, którym jest – czy też: może być, aby nie wpadać w pewien "harlequinizm" - Miłość, daje na koniec nadzieję… Kilka cytatów: …Albo żyjemy z przypadku i umieramy z przypadku, albo żyjemy według planu i umieramy według planu… ...Niektórzy mówią, że nigdy nie będziemy wiedzieć i że dla bogów jesteśmy jak muchy, które chłopcy zabijają w dzień letni, a inni mówią przeciwnie, że nawet najmniejszy wróbel nie zgubi jednego piórka bez woli Boga... …Widziała, że ludzie tego świata chodzą w zbroi egoizmu, pijani samouwielbieniem, spragnieni komplementów, mało słysząc z tego, co się do nich mówi, niewzruszeni wypadkami, które spotykają ich najbliższych przyjaciół, w strachu przed wszelkimi apelami, które wymagałyby od nich jakichś ofiar…. …Styl to jedynie godne pogardy naczynie, w którym gorzki napój podaje się światu... …Przeorysza należała do tych osób, które marnują życie, ponieważ zapłonęły miłością do jakiejś idei na kilka stuleci przed jej właściwym pojawieniem się w określonym momencie historii cywilizacji. Matka Maria del Pilar walczyła przeciwko swojej epoce, pragnąc by kobietom przyznano nieco ludzkiej godności.... …Istniało wtedy w Limie coś owinięte w wiele łokci fioletowego jedwabiu, z którego wystawała wielka nabrzmiała głowa i dwie pulchne, przeźroczyście białe ręce – był to arcybiskup…. …Przeczytał całą literaturę starożytną i wszystko z niej zapomniał poza ogólną atmosferą wdzięku i sceptycyzmu. Znał się kiedyś na Ojcach Kościoła i soborach, ale zapomniał już wszystko, poza nieokreślonym wspomnieniem sporów, które nie miały żadnego związku z Peru…. …Jak wszyscy bogacze, nie mógł uwierzyć, że biedni (popatrzcie na ich domy i ich ubrania!) mogą rzeczywiście cierpieć. Jak wszyscy ludzie żyjący w zbytku wierzył, że tylko ludzie oczytani mogą wiedzieć, iż są nieszczęśliwi…. …Czerpał coś w rodzaju radości z przekonania, że na świecie wszystko urządzone jest źle. Szeptał do ucha franciszkanina myśli i opowiastki, które zaprzeczały, jakoby ktokolwiek kierował światem…
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na103 lata temu
Ścieżka pajęczych gniazd Italo Calvino
Ścieżka pajęczych gniazd
Italo Calvino
Ciężko jest oceniać książki jednego ze swoich ulubionych pisarzy, gdy czytało się już jego arcydzieła. Chciałoby się obiektywnie podchodzić, ale zawsze ma się w głowie te kilka książek, które się uwielbia i ocena jest trochę zaburzona. "Ścieżka pajęczych gniazd" jest tego świetnym przykładem. Gdybym nie czytał wcześniej "Jeśli zimową nocą podróżny" albo "Opowieści kosmikomicznych" to pewnie stwierdziłbym, że to bardzo dobra książka, a tak to co najwyżej mogę powiedzieć, że "Ścieżka..." jest książką dobrą. W sumie nie ma w tym nic dziwnego, gdyż jest to debiut literacki Calvina i w sumie naprawdę udany. Włoski pisarz porusza temat wojny, ale w dosyć nietypowy sposób. Wszystko dzieje się w okresie II Wojny Światowej - mamy niemieckich żołnierzy, włoskie oddziały partyzanckie, zbrojenie się itd., jednak nie staje się to głównym przedmiotem utworu. Pomimo tego, że akcja jest osadzona w takich okolicznościach wszystko skupia się wokół głównego bohatera - nastoletniego Pina. To w jaki sposób jest on zarysowany wybija się ponad wszystko w tej książce. Naprawdę jest to dosyć nietypowy bohater, zagubiony w świecie dorosłych. Nie pasuje ani do równieśników, ani do starszych od siebie. Wydawałoby się, że i tak dąży do przebywania z osobnikami dojrzałymi, jednak skrycie gardzi ich postępowanie, poglądy na świat i ogólnie to jak wygląda ich życie. Calvino poprzez osadzenie swojej książki w takiej a nie innej rzeczywistości demaskuje świat dorosłych, wplata zręcznie swoje poglądy polityczne i powstaje bardzo ciekawy obraz społeczny Włoch. Zagubiony Pin, który ukrywa swoją frustrację i samotność w tonie żartów poznaje rzeczywistość i nie do końca mu się ona podoba. Jak już mówiłem, książka ta jest naprawdę dobra, ale jeśli mam ją oceniać przez pryzmat innych dzieł Calvina to wychodzi dosyć przeciętnie i w sumie jest do dosyć odpowiednie, jak przystało na debiut. I tak polecam lekturę (jak wszystko od tego Pana).
Mikosek17 - awatar Mikosek17
ocenił na711 lat temu
Budowniczy ruin Herbert Rosendorfer
Budowniczy ruin
Herbert Rosendorfer
Oto smakowita ze wszech miar, ale wymagająca od nas kapki zacięcia i uwagi, by chwycić wszystkie wątki, powieść-abstrakt, nasycona nieograniczoną żadnymi przestrzeniami wyobraźnią Herberta Rosendorfera, przeobrażoną w literowy ciąg (SATOR AREPO…) i ubraną w zdania, które stają się wyprawą w miejsca przedziwne i z ludźmi dotąd niespotykanymi, że gdy wreszcie trafimy się do budowniczych ruin, zadajemy sobie pytanie, co my właściwie tu robimy. I dlaczego tak bardzo nam się to wszystko podoba. Streścić „Budowniczych” się nie da (byłoby to wariactwo). Można zacząć od podróży pociągiem z wagonem wypełnionym sześciuset zakonnicami i nieznajomym, który łapie narratora za nogi, po czym wynurza się spod siedzenia i zaczyna opowiadać (Einsteinik okazuje się być kryminalistą, ale na szczęście zostawia w przedziale podziurawiony zmyślnie kartonik). Można. Ale po co? To przecież sam początek, ba, pierwsza strona, a im dalej w las, tym więcej opowieści, a w nich znów następnych, które to przenoszą nas w kolejne i… i tak bez końca. Lekturze „Budowniczych” towarzyszył mi rechot (mój własny, donośny, całkiem niepohamowany) i nieprzemijające wrażenie zaskoczenia pomieszane z „oszałamiającym poczuciem wielości”. Toż to barkowy przesyt w złoconych ramach, krzykliwa melodrama plus kryminał, sensacja polityczna w warunkach postapokaliptycznego świata podziemi (!),nasycona zupełnie nieprawdopodobnymi rodowymi historiami (to dlatego w jednej z nich pewien szlachcic nieprzypadkowo czyta Potockiego). Szkatuł(k)a, w której po wielokroć umieszczono inne, a każda z nich wypełniona niedorzecznościami totalnie urokliwymi, które wciągają nas głębiej i głębiej, aż sami już nie wiemy, jak to wszystko może się skończyć. Rewelacja, TENET i OPERA. Absolutnie polecam – zwłaszcza że na koniec czeka posłowie Adama Lipszyca. ROTAS. Jedyny brak zdziwienia to okładka by Łukasz Piskorek i Fajne Chłopaki – już mi brak słów, żeby podziw wyrażać, więc kłaniam się nisko, perliście, zamaszyście. Plus doskonałe tłumaczenie Ryszarda Turczyna i mamy dzieło kompletne.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na81 rok temu
Mazurek dla dwóch nieboszczyków Camilo José Cela
Mazurek dla dwóch nieboszczyków
Camilo José Cela
Autor ( 1916-2002 ),markiz Iria Flavia, jeden z najwybitniejszych hiszpańskich pisarzy XX w, laureat Nagrody Nobla z 1989 r. Twórca tzw. tremendyzmu, stylu charakteryzującego się drastycznym, makabrycznym i brutalnym przedstawianiem rzeczywistości. Rekomendowana książka to wydana w 1983 r. ostatnia powieść pisarza. Uważana za jedno z ważniejszych jego dzieł. To była laurka ! A teraz fakty ! Nie jest to literatura łatwa, miła i przyjemna. Od momentu jej wydania budziła, budzi i będzie budziła skrajne emocje. Napisana w formie i w stylu tylko dla jego miłośników albo dla desperatów !!! Panujący chaos i trudna narracja wymaga wzmożonego skupienia. Brutalny realizm, sprośne opisy i mocny język to " miłe " przerywniki. Z wyżej wymienionych powodów uważam, że każda osoba interesująca się literaturą, powinna książkę przeczytać !!! Oceniam na 10 gwiazdek, ale mógłbym dać też 1 gwiazdkę. Książka z tzw. " czarnej serii " PIW - go, ukazującej się od 1968 r. Była jedną z najpopularniejszych serii w Polsce prezentujących współczesną literaturę piękną. Kupowałem ją odkąd pamiętam, pierwszą książką, którą kupiłem ( zaraz po wysprzedaniu całej mojej biblioteczki młodzieżowej, czego do dzisiaj żałuję )była dwutomowa "Rozmowa w katedrze " M. Llosy. Takie rzeczy się pamięta !!! Dorobiłem się ponad dwóch półek, podwójnych rzędów tych książek. Od 2015 r. PIW wydaje ją pod nazwą 'Proza Światowa ".
ando - awatar ando
ocenił na105 dni temu
Pustynia Tatarów Dino Buzzati
Pustynia Tatarów
Dino Buzzati
Kolejna książka “od zawsze” (pewnie po którejś z tutejszych recenzji) na liście zaległości! Świeżo mianowany porucznik (oficer więc młody, człowiek zaś już nie do końca - zwłaszcza w standardach swej epoki) pełen nadziei na nowe życiowe otwarcie udaje się do pierwszej w nowej karierze placówki - fortecy wysuniętej gdzieś na rubieże państwa. Liczył wprawdzie na coś innego: na barwne żołnierskie życie - jako nagrodę za lata młodości zmarnowane na naukę i żmudne szkolenie wojskowe. Bohater przygląda się temu, jak pustka, oddalenie i osamotnienie (w grupie innych, podobnie samotnych) stopniowo wydrąża żołnierzy (w tym i oficerów),czyniąc ich tylko skorupami ludzi, co najwyżej naczyniami do wypełnienia wojskowymi regulaminami. Symbolem drobnych choć uporczywych tortur staje się nawet odgłos wody nieustannie i każdej nocy kapiącej do ustawionej przy murze fortecy cysterny. Sądzi jednak, że jego los będzie inny: w tej placówce będzie jedynie tymczasowo i nie pozwoli, by i jemu odebrała ona stopniowo duszę, siły, wolę życia w oczekiwaniu na nienadchodzącą wojnę i żołnierską chwałę. Wszystko wydaje mi się tu jakieś nierealne i oniryczne. Może to przez owo zawieszenie opowieści w jakimś bezczasie i jakimś bezmiejscu? A może dlatego, że to owa biała kamienista pustynia, ciągnąca się po horyzont, hipnotyzuje nas - poprzez wpływ na głównego bohatera - jak jakaś Diuna (tyle, że z osiemnastego czy dziewiętnastego wieku naszej rzeczywistości). Motyw niebezpieczeństwa czającego się “za murem”, to powoli już nasz topos kulturowy. Wiedzą o tym i starożytni Chińczycy, i współcześni miłośnicy twórczości George’a R.R. Martina, czy również fani świata Mad Maxa. Co zaś, jeśli owym przerażającym niebezpieczeństwem, czającym się za murem, jest nieustanny bezruch i nicość, przelewające się melancholią do ciał wartowników? Literatura powalająca w starym dobrym stylu; spodoba się czytelnikom “Mostu na Drinie” i “Epepe”, a także miłośnikom mieszczańskich depresji spod pióra Maraiego czy brzydkich światów Krasznahorkaia. Książka niewielka objętościowo, a nastrój depresyjny przy jej czytaniu ma się już od pierwszej jej ćwierci. Nie mniej jednak zgarnia komplet gwiazdek i tylko zdmuchuje dym ze szczytu lufy…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na1015 dni temu
City Alessandro Baricco
City
Alessandro Baricco
„ Wszystko byłoby prostsze, gdyby nie wmówili ci tej historii, że trzeba dokądś dojść, gdyby raczej nauczyli cię tylko, jak być szczęśliwą, nie ruszając się z miejsca”. Fantazja i inteligencja. Humor i smutek. Jak wielu z nas wie, jak obchodzić się ze szczęściem? Jak często błąkamy się po świecie wśród śmiechu i płaczu; zawierzamy cudzym ideom? „Prawdziwe życie nie mówi. To tylko gra zręcznościowa, w której wygrywasz albo przegrywasz […]”. Zgadujesz; przycisk niebieski czy czerwony? Między wierszami kilku historii - może banalnych, może niezwykłych - pojawiają się tematy samotności, tęsknoty, przemijania, bólu i wiecznych marzeń. City to rzecz o ludzkich drogach, tych całkiem prostych, i tych krętych, z zakolami, gdzie zdarza się utknąć na chwilę, na zawsze; rzecz o odkrywaniu siebie, o życiu poza sobą. To książka po prostu znakomita (seria Nike). Tu w s z y s t k o zagrało; narracja, dialogi, fabuła; może momentami mogło być krócej, ale tylko trochę; było za to inteligentnie i mądrze, więc myślę, że nie mam się czego czepiać. Alessandro Baricco wzbudził we mnie ciekawość i łaknienie czytania, dalej dalej i dalej; wymusił obietnicę powrotu. Wrócę. Niektórzy niezadowoleni opiniodawcy dziwią się tym, którzy ocenili powieść wysoko. Ja dziwię się tym pierwszym. Może to kwestia cierpliwości, indywidualnego gustu, nastroju. Wśród opinii pojawił się zarzut dot. brutalistycznej pornografii (?); też nie lubię, a nie udało mi się znaleźć, więc to chyba nie w tej książce. W każdym razie, jeśli według rozczarowanych City to jedna ze słabszych pozycji Alessandro Baricco, to tym bardziej spieszno mi już do tych lepszych.
Pan_Poker - awatar Pan_Poker
ocenił na91 miesiąc temu
Podróż do źródeł czasu Alejo Carpentier
Podróż do źródeł czasu
Alejo Carpentier
Nieznany mi bliżej kubański pisarz Alejo Carpentier został przez mnie odkryty dzięki temu, że wpisywał się w jeden z punktów wyzwania czytelniczego. Niestety, odkrycie, że mam do czynienia z realizmem magicznym o mało nie doprowadziło do porzucenia książki zaledwie po kilkudziesięciu stronach. "Podróż do źródeł czasu" to powieść z 1953 roku, opowiadająca o muzyku i kompozytorze z Nowego Jorku, który wyrusza w podróż do Ameryki Południowej pragnąc uciec od swojej rutyny i nudnej cywilizacji w poszukiwaniu pierwotnej, naturalnej egzystencji, gdzie życie może być proste, bez cywilizacyjnych pokus i mamienia. Celem wyprawy do bajecznej dżungli ma być przede wszystkim poszukiwanie instrumentów używanych przez Indian. Jednak zderzenie z odmiennością tamtejszej ludności i bujnej przyrody, zwrócenie uwagi na harmonijnie prowadzone życie w zgodzie z rytmem dnia i naturą oraz wszechobecne poczucie przynależności do wspólnoty, staje się dla bohatera inspiracją. Miejsce do którego trafia to miejsce niedotknięte czasem, odcięte zupełnie od technologii i udogodnień, a pełne prehistorii działa na muzykologa jak magnes. Zakochuje się w jednej z jego mieszkanek i pragnie zostać przy boku Rosario, jednak nie jest i nigdy nie będzie kimś stamtąd. Nie dla niego to szczęście wywodzące się z prymitywnej natury; jest człowiekiem skażonym cywilizacją i w końcu dociera do niego, że nigdy nie zostanie w pełni zaakceptowany przez mieszkańców utopijnego miasteczka. Carpentier tworzy wiele obrazów i nawiązań do minionych epok. Wraz z bohaterem wędrujemy od współczesności przez czasy konkwisty, średniowiecze, aż do tytułowych źródeł czasu. Dżungla wita swoim naturalnym, nieskażonym bogactwem, a plemienna ludność posługująca się narzędziami, jak z epoki średniowiecza oraz prehistorycznymi instrumentami, czci pradawne zwyczaje i obrzędy, co podkreśla tylko wyobcowanie bohatera stojącego na przeciwległym kulturowym krańcu. Metaforyczność "Podróży do źródeł czasu" jest oczywista. Powieść stanowi metaforę podróży od kultury zgiełku do natury, symbiozy z przyrodą, jest też podróżą w głąb siebie, w głąb pierwotnego istnienia. Czym jest "źródło czasu"? To coś pierwotnego, coś z czego bierze swój początek wszechrzecz, istnienie. "Podróż do źródła czasu" to przedstawiciel realizmu magicznego, z którym mi zupełnie nie po drodze, więc dla mnie osobiście książka ta stanowiła podwójne wyzwanie. Gdy myślę o przeczytanej treści dostrzegam wiele elementów, odgaduje pewne niuanse, jednocześnie zdając sobie sprawę ile mi przy tym umknęło momentów i to być może ważnych dla zrozumienia całej treści. Chwilami odpływałam nie łapiąc kontekstu, musiałam wracać, zastanawiać się, co było uciążliwe, ale też stwarzało okazję do zastanowienia się nad tym, co głębsze, co ważne w życiu każdego z nas. Tak, to dobra książka do przemyśleń, ale nie, nie dla każdego.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na64 miesiące temu

Cytaty z książki Polowanie na smoka z falkonetem

Więcej

Była to istotnie godzina późna, najdalsze, najgłębsze
ustronie nocy, gdzie rodzą się marzenia, a dusza, jeśli może, uwalnia się od nagromadzonych cierpień, szybuje ponad dachami, ponad spowitym mgłą światem i szuka
tajemnych słów, które jutro spotęgują swój czar, zapadną w serce ludzi skłaniając ich do myślenia o rzeczach wzniosłych.

Była to istotnie godzina późna, najdalsze, najgłębsze
ustronie nocy, gdzie rodzą się marzenia, a dusza, jeśli może, uwalnia się od nag...

Rozwiń
Dino Buzzati Polowanie na smoka z falkonetem Zobacz więcej

Około południa dotarł do Goro. Była to jedna z tych dziwnych wsi, które zdają się trwać od stuleci w odległych, zapomnianych dolinach; obszary to dzikie i niegościnne,
otoczone jałowymi górami, bez zieleni latem, bez śniegu zimą, zamieszkiwane przez parę
zdesperowanych rodzin.

Około południa dotarł do Goro. Była to jedna z tych dziwnych wsi, które zdają się trwać od stuleci w odległych, zapomnianych dolinach; obsza...

Rozwiń
Dino Buzzati Polowanie na smoka z falkonetem Zobacz więcej
Więcej