Pełnia życia panny Brodie

Okładka książki Pełnia życia panny Brodie
Muriel Spark Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Klub Interesującej Książki literatura piękna
128 str. 2 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Klub Interesującej Książki
Tytuł oryginału:
The Prime of Miss Jean Brodie
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
1972-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
128
Czas czytania
2 godz. 8 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ludmiła Marjańska, Zofia Uhrynowska-Hanasz
Tagi:
Powieść angielska -- 20 w.
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
76 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1300
193

Na półkach:

W przeciwieństwie do poniższych opinii jestem zdania, że panna Brodie to dosyć żałosna postać. Miała perspektywę nudnego, samotnego życia, bez żadnych widoków na sukces, a że była spragniona atencji i sensacji, to wymyśliła sobie tę całą ideę osób "creme de la creme" i poświęciła swoją "pełnię życia" na manipulowanie starannie dobranym stadkiem uczennic. O dziwo dziewczęta ze stadka były zwykłe, przeciętne (a niektóre mocno nierozgarnięte), a wspomniana staranność dotyczyła nie ich intelektu, ani cech wyróżniających, ale tego, żeby miały "bezproblemowych" rodziców, którzy nie będą przeszkadzać pannie Brodie w urabianiu. Wmawiała dziewczętom, że są z lepszej gliny (zwłaszcza Mary, biegająca w pożarze w tę i nazad, dopóki nie spłonęła była tego świetnym przykładem). Otwarcie przyznawała, że nie chce pracować w nowoczesnej szkole a woli konserwatywną. Jasne, że tak: w nowoczesnej szkole byłaby jedną z tłumu, a w konserwatywnej była zawsze "na topie", wg zasady: nieważne jak gadają, ważne żeby gadali. Te rzekome afery, przygody na urlopach, robienie sobie powiernic z nieopierzonych nastolatek, akcja dokarmiania pana od muzyki i organizowanie romansu uczennicy z własnym "ukochanym" jednorękim plastykiem-to wszystko wskazuje, że panna Brodie wymagała pilnej konsultacji psychiatrycznej, której się niestety nie doczekała. Na koniec została zadenuncjowana przez pupilkę-zakonnicę (która zanim została zakonnicą, wskoczyła żonatemu nauczycielowi do wyrka tylko po to, żeby pokrzyżować plany swojej mentorki), po czym wypłakiwała się tejże pupilce w rękaw, co jest wisienką na torcie w tej całej historii.

W przeciwieństwie do poniższych opinii jestem zdania, że panna Brodie to dosyć żałosna postać. Miała perspektywę nudnego, samotnego życia, bez żadnych widoków na sukces, a że była spragniona atencji i sensacji, to wymyśliła sobie tę całą ideę osób "creme de la creme" i poświęciła swoją "pełnię życia" na manipulowanie starannie dobranym stadkiem uczennic. O dziwo dziewczęta...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1401
385

Na półkach:

Co za portret kobiecy! A co za kobieta! Żywa, z krwi i kości, z wadami i zaletami, zostająca w pamięci
Mnóstwo razy się uśmiechałam, czytając - inteligentny, błyskotliwy humor, celne przemyślenia, rewelacja

Co za portret kobiecy! A co za kobieta! Żywa, z krwi i kości, z wadami i zaletami, zostająca w pamięci
Mnóstwo razy się uśmiechałam, czytając - inteligentny, błyskotliwy humor, celne przemyślenia, rewelacja

Pokaż mimo to

avatar
2001
1097

Na półkach: , , , , , , , , , , ,

Dość orginalna pozycja. Nie jest to bezmyślne czytadełko.

Dość orginalna pozycja. Nie jest to bezmyślne czytadełko.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
777
761

Na półkach:

[...]
Miałem nadzieję na coś w stylu "Jajko i ja" Betty MacDonald. Zupełnie nie wiem czemu. Tak sobie wymyśliłem.

Niestety. Może i ona jest zabawna, ale poległem na polskim tłumaczeniu. Co jakiś czas trafiałem na zdania, które im bardziej czytałem tym bardziej się zastanawiałem, czy coś jest nie tak ze mną, czy autorka miała jakiś nietypowy styl, czy może szwankuje tłumaczenie.

Gdy dotarłem do zdania “Sandy łypała mokrymi oczyma w stronę trawnika, skąd nadchodziła panna Mackay, podana do przodu” poszukałem w sieci oryginału. Intrygujące jest, co oznacza “podana do przodu”.
[...]

całość:
http://www.speculatio.pl/majowkowe-porzucenia/

[...]
Miałem nadzieję na coś w stylu "Jajko i ja" Betty MacDonald. Zupełnie nie wiem czemu. Tak sobie wymyśliłem.

Niestety. Może i ona jest zabawna, ale poległem na polskim tłumaczeniu. Co jakiś czas trafiałem na zdania, które im bardziej czytałem tym bardziej się zastanawiałem, czy coś jest nie tak ze mną, czy autorka miała jakiś nietypowy styl, czy może szwankuje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
34
18

Na półkach:

Niewielka objętościowo, a jednak "gęsta" powieść, dostarczająca sporego materiału do przemyśleń. Interesujący portret psychologiczny tytułowej bohaterki. Doskonały humor (powieści pisane przez dziewczęta ze stadka). Mimo upływu lat wciąż czyta się tę książkę doskonale, powinna zostać wznowiona.

Niewielka objętościowo, a jednak "gęsta" powieść, dostarczająca sporego materiału do przemyśleń. Interesujący portret psychologiczny tytułowej bohaterki. Doskonały humor (powieści pisane przez dziewczęta ze stadka). Mimo upływu lat wciąż czyta się tę książkę doskonale, powinna zostać wznowiona.

Pokaż mimo to

avatar
84
37

Na półkach:

Ciekawe postacie, interesujące wydarzenia i świetny psychologiczny portret panny Brodie. A jednak całość mi się nie podobała. Głównie chaos, który panował w tej książce, pewne wydarzenia wspominane nie wiadomo po co i brak jako takiego punktu kulimacyjnego. Spodziewałam się, że zdrada, o której wspomina panna Brodie to będzie COŚ. Tymczasem sprowadziło się to raptem do dwóch zdań.
Generalnie raczej nie zostanie w mojej pamięci na długo.

Ciekawe postacie, interesujące wydarzenia i świetny psychologiczny portret panny Brodie. A jednak całość mi się nie podobała. Głównie chaos, który panował w tej książce, pewne wydarzenia wspominane nie wiadomo po co i brak jako takiego punktu kulimacyjnego. Spodziewałam się, że zdrada, o której wspomina panna Brodie to będzie COŚ. Tymczasem sprowadziło się to raptem do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1783
233

Na półkach: ,

Świetna w swej zwięzłości, subtelnym portretowaniu bohaterek, ironicznemu, ale nie pozbawionemu refleksyjności, spojrzeniu na świat.

Świetna w swej zwięzłości, subtelnym portretowaniu bohaterek, ironicznemu, ale nie pozbawionemu refleksyjności, spojrzeniu na świat.

Pokaż mimo to

avatar
486
121

Na półkach:

Pierwsza książka tej autorki, jaką przeczytałam, na pewno sięgnę po inne. Niewielka powieść o fascynacji drugą osobą, ale i o manipulowaniu innymi. I o tym, jak jedno idzie w parze z drugim. Niekoniecznie optymistyczna w wymowie.

Pierwsza książka tej autorki, jaką przeczytałam, na pewno sięgnę po inne. Niewielka powieść o fascynacji drugą osobą, ale i o manipulowaniu innymi. I o tym, jak jedno idzie w parze z drugim. Niekoniecznie optymistyczna w wymowie.

Pokaż mimo to

avatar
257
226

Na półkach: , ,

Szkocka literatura psychologiczno-obyczajowa wysokiej próby.

Przyjemność czytania wzbogacona materiałem do przemyśleń. Niejednoznaczna w ocenach, wymaga wysiłku interpretacyjnego. Zatem sam miód.

Szkocka literatura psychologiczno-obyczajowa wysokiej próby.

Przyjemność czytania wzbogacona materiałem do przemyśleń. Niejednoznaczna w ocenach, wymaga wysiłku interpretacyjnego. Zatem sam miód.

Pokaż mimo to

avatar
942
41

Na półkach: , ,

"Sandy zaczęła niejasno przeczuwać posunięcia panny Brodie, która pasowała siebie na męczennice w sposób tak szczególny, ze znacznie bardziej egzotyczną pasją samobójczą, niż gdyby zaczęła po prostu pić jak inne stare panny, którym obrzydło już staropanieństwo".

"Nie należy uważać, że panna Brodie w tym okresie swojej pełni stanowiła zjawisko wyjątkowe albo że (są to rzeczy względne) była w jakiś sposób nienormalna. [...] Istniały całe zastępy podobnych do niej w latach trzydziestych - kobiet po trzydziestce, skazanych przez wojnę na staropanieństwo, które urozmaicały sobie odkrywczymi podróżami w dziedziny nowych idei i ożywioną działalnością artystyczną, społeczną, pedagogiczną czy religijną".

Panna Brodie, nauczycielka klas podstawowych w prywatnej szkole starannie dobrała sobie grupę swoich pupilek. Zawsze uważała siebie za osobę wyjątkową. Wysoko nosiła głowę i patrzyła z góry na inne koleżanki nauczycielki. Postanowiła, że sama wychowa swoje przyszłe powiernice. Przekonana o słuszności swoich poglądów, próbowała je skutecznie wszczepić w umysły swoich podopiecznych. Historie z jej życia i własne doświadczenia uważała za równie ważne w edukacji młodych kobiet jak istotne fakty z historii Szkocji. Myślę, że bardzo ważny jest fragment w którym panna Brodie mówi, że "bezpieczeństwo nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest Dobro, Prawda i Piękno". Jej wychowanice miały być przebojowe i odważne, a przy tym uduchowione. Jeżeli przez odrzucenie bezpieczeństwa, panna Brodie rozumiała odwagę samodzielnego stanowienia o swoim życiu (a nie zdawanie się na opinie innych), byłoby to nowatorskie podejście do kształcenia. Jednak sama próbuje wpłynąć na decyzje życiowe swoich uczennic, a przez to jej poglądy tracą na wiarygodności. Panna Brodie posuwa się w końcu do manipulacji. Jej pupilki jednak dojrzewają i nie są już tak podatne na wpływy, nawet kobiety o tak silnej osobowości. W końcu jedna dopuszcza się "zdrady". Czy można to nazwać zdradą, czy przejawem dojrzałości?

W cytacie, który umieściłam na początku, jedna z jej uczennic Sandy nazywa swoją nauczycielkę męczennicą. Jest to ten rodzaj męczeństwa, który był jak najbardziej do uniknięcia, wybrany z pełną tego świadomością. Panna Brodie tworzy własną legendę. Nikt nie ma prawa pomyśleć, że jest zwyczajną osobą. O nie, ona jest muzą artystów, wyrocznią dla dojrzewających kobiet, z romantyczną przeszłością i odważnymi poglądami. Dlaczego męczennica? Panna Brodie wielokrotnie podkreśla swoje poświęcenie na rzecz kształcenia młodych kobiet. Jej posłannictwo jest ważniejsze, niż życie prywatne, ważniejsze niż możliwość ułożenia sobie życia. Patrzcie jak ja się poświęcam dla waszego szczęścia - mówi do swoich dziewczyn. To też przecież jest rodzaj manipulacji. Dałam wam tyle, zdaje się mówić panna Brodie, jesteście więc mi coś winne. Jaka jest panna Brodie? Niezwykła, pociągająca femme fatale, sprytna manipulatorka czy może trochę śmieszna kobieta w średnim wieku z pretensjami do życia? Na pewno udało jej się jedno. Na długo pozostała w pamięci swoich uczennic.

"Sandy zaczęła niejasno przeczuwać posunięcia panny Brodie, która pasowała siebie na męczennice w sposób tak szczególny, ze znacznie bardziej egzotyczną pasją samobójczą, niż gdyby zaczęła po prostu pić jak inne stare panny, którym obrzydło już staropanieństwo".

"Nie należy uważać, że panna Brodie w tym okresie swojej pełni stanowiła zjawisko wyjątkowe albo że (są to...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pełnia życia panny Brodie


Reklama
zgłoś błąd