Dziennik. Tom 1. 1962-1969

Okładka książki Dziennik. Tom 1. 1962-1969
Sławomir Mrożek Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie biografia, autobiografia, pamiętnik
736 str. 12 godz. 16 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2010-09-22
Data 1. wyd. pol.:
2010-09-22
Liczba stron:
736
Czas czytania
12 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308044933
Tagi:
Mrożek Polska lat 60-tych
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Listy 1956-1978 Stanisław Lem, Sławomir Mrożek
Ocena 7,8
Listy 1956-1978 Stanisław Lem, Sław...
Okładka książki Listy 1963-1996 Jan Błoński, Sławomir Mrożek
Ocena 8,0
Listy 1963-1996 Jan Błoński, Sławom...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
119
20

Na półkach:

Trochę głupio powiedzieć o tych dziennikach jakieś złe słowo. W końcu nie były pisane do publikacji, stanowiły tylko prywatny sposób na opisanie interesujących go kwestii. Czy jest jakaś wartość dla osoby trzeciej w czytaniu tego? Trochę tak, ale nie jakoś bardzo wielka. Przez pewien czas większość zapisków stanowiły cytaty z „Bytu i nicości” i innych dzieł filozoficznych, co było dość irytujące. Poza tym tematów jest tutaj poruszanych bardzo dużo. Nie sposób wyodrębnić jakieś główne motywy, może ewentualnie końcówka dotyczyła refleksji związanych ze śmiercią jego żony. Poza tym to jest bardzo amorficzna struktura. Zapewne raz na jakiś czas będę otwierał je sobie na losowej stronie i czytał co akurat w tym miejscu Mrożek ma do powiedzenia, bo część z tych uwag jest naprawdę ciekawa, jednak jako że są mało rozwinięte i jest ich tak dużo ciężko tutaj coś spamiętać. Mało jest w tym dzienniku fragmentów emocjonalnie ekspresyjnych lub opisów życia prywatnego. Głównie mamy tutaj do czynienia z warstwą intelektualną, co też nie każdemu może pewnie odpowiadać w takiej formie literackiej. Książka jest zresztą bardzo duża i ciężka, więc niewygodnie jest ją trzymać dłużej niż krótką chwilę (jednak jeśli czyta się to jeden wpis dziennie nie stanowi to problemu).

Trochę głupio powiedzieć o tych dziennikach jakieś złe słowo. W końcu nie były pisane do publikacji, stanowiły tylko prywatny sposób na opisanie interesujących go kwestii. Czy jest jakaś wartość dla osoby trzeciej w czytaniu tego? Trochę tak, ale nie jakoś bardzo wielka. Przez pewien czas większość zapisków stanowiły cytaty z „Bytu i nicości” i innych dzieł filozoficznych,...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
2194
66

Na półkach:

Niezbyt poręczny tom, miejscami męczący, zwłaszcza, gdy autor zmaga się ze sobą, a na to najwyraźniej poświęcał sporo czasu. Należałoby najpierw przeczytać biografię, bo chwilami brakuje kontekstu kto co i dlaczego, nie wiadomo także skąd przerwy w prowadzeniu dziennika (vide pierwsze spotkanie z Gombrowiczem). Za to lektury autora i wypisy z nich imponujące.

Niezbyt poręczny tom, miejscami męczący, zwłaszcza, gdy autor zmaga się ze sobą, a na to najwyraźniej poświęcał sporo czasu. Należałoby najpierw przeczytać biografię, bo chwilami brakuje kontekstu kto co i dlaczego, nie wiadomo także skąd przerwy w prowadzeniu dziennika (vide pierwsze spotkanie z Gombrowiczem). Za to lektury autora i wypisy z nich imponujące.

Pokaż mimo to

8
avatar
64
64

Na półkach:

"Literatura nie jest moim powołaniem ani sposobem życia. Mnie interesuje życie. Ach, jak ono mnie właśnie interesuje; żeby żyć naprawdę, trzeba odrzucić prawie wszystko. Wszystko co gotowe, co przygotowane. Trzeba zostać kimś innym, poza ludźmi prawie."

To zdaje się kluczowe stwierdzenie przenika bez reszty „Dziennik” tom I Sławomira Mrożka. Albo pretenduje do przybrania postawy, w której powinno się takie odrzucenie wypełnić. Autor przyjmuje rozmaite punkty wyjścia, ceni to i tamto, tego i owego się trzyma. Ile tych cytatów z Junga, Fromma, Kierkegaarda. I mistrz Gombrowicz.

Bo konstrukcyjnie te zapiski są redukowaniem otaczającej rzeczywistości, sprowadzaniem jej do jak najbardziej podstawowych mechanizmów. I to drążenie czasem, jest tak nużące, tak oporne i tak czasem z tego nic nie wychodzi, że chcemy zatrzasnąć drzwi. Dusimy się w tym wnętrzu bez poezji. Ale w tym obcowaniu z niemal niczym, ze stwarzaniem oszołomienia, bo przecież nic już nie krępuje, ukazuje się własna nieprzetworzona myśl: „Piję, bo chcę siebie przewyższyć; piję bo chce być intensywniejszy. Gombrowicz nie walczył z formą. Przeciwnie, uznał ją, nawet zrobił z niej Pana Boga. Wszystko, czego chciał to jak manipulować formą.”

"Literatura nie jest moim powołaniem ani sposobem życia. Mnie interesuje życie. Ach, jak ono mnie właśnie interesuje; żeby żyć naprawdę, trzeba odrzucić prawie wszystko. Wszystko co gotowe, co przygotowane. Trzeba zostać kimś innym, poza ludźmi prawie."

To zdaje się kluczowe stwierdzenie przenika bez reszty „Dziennik” tom I Sławomira Mrożka. Albo pretenduje do przybrania...

więcej Pokaż mimo to

36
Reklama
avatar
515
88

Na półkach: ,

To było dłuuugie osiem miesięcy z Mrożkiem. Co mogę napisać po takim czasie? Na pewno jest to monumentalny utwór, niełatwy w odbiorze. Najlepiej go czytać w ciszy i samotności – wtedy najlepiej trafić do autora. Zadanie to utrudnia pewna ilość mrożkowego ględzenia, jednak można powiedzieć, że właśnie przez to jesteśmy naprawdę blisko niego. Dziennik ukazuje nam intelektualistę o niezwykłej wyobraźni, specyficznym poczuciu humoru, bacznego obserwatora z darem formułowania trafnych spostrzeżeń. Można jednak odczuć, że Sławomir Mrożek pisał „Dziennik” dla siebie, a nie pod publiczność. Autor bowiem bardzo dużo miejsca poświęca rozważaniom na temat trudów życia i sensu istnienia, ludzkiej egzystencji. Tak jakby chciał dla samego siebie wyrzucić na papier nurtujące go kwestie. Po lekturze śmiało można stwierdzić, że był to człowiek o wielkim umyśle, jednak przy tym tak bardzo człowieczy, zwykły – przez to swoje marudzenie, rozterki, palenie- nie palenie, pisanie – nie pisanie. Nie wiem, czy zabiorę się za czytanie pozostałych tomów. Czasu poświęconemu tej części nie uważam za stracony, mimo że spodziewałam się po niej czegoś innego.

To było dłuuugie osiem miesięcy z Mrożkiem. Co mogę napisać po takim czasie? Na pewno jest to monumentalny utwór, niełatwy w odbiorze. Najlepiej go czytać w ciszy i samotności – wtedy najlepiej trafić do autora. Zadanie to utrudnia pewna ilość mrożkowego ględzenia, jednak można powiedzieć, że właśnie przez to jesteśmy naprawdę blisko niego. Dziennik ukazuje nam...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
768
320

Na półkach: , ,

Mrozka nie znalem, a liczylem, ze poznam, a moze nawet polubie. Nie widzialem zadnego z jego dramatow na scenie, ani nawet ich nie czytalem. Kiedys, jeszcze w latach osiemdziesiatych przeczytalem zbior opowiadan (ciegle gdzies go mam), calkiem niadawno mikropowiesc “Malenkie Lato” I biograficznego “Baltazara”. Nic z tego nie zrobilo na mnie kolosalnego wrazenia. Mialem nadzieje, ze Dzienniki, przybliza mi ta postac, ze zaintereusja tworczoscia. Nic takiego sie nie stalo. W Dziennikach ( a przynajmniej w pierwszym woluminie pokrywajaca dekade lat szescdziesiatych) nic porywajacego niz znalazlem. Nawet gorzej, w wiekszosci nie bardzo rozumiem o czym on wlasciwie pisze. Niby o swoim emigracyjnym zyciu, ktore jednak w niczym nie przypomina moich emigracyjnych doswiadczen. Nie a lekturach, ktore namietnie cytuje w swej wiekszosci nieznanych mi jezykach, lecz bardzo skapo komentuje. Duzo uzala sie nad soba, ale tez nie bardzo zrozumilem z jakiego powodu. W sumie lektura malo satysfakcjonujaca.

Mimo negatywnego doswiadczenia, bede kontunuowac lekture kolejnych woluminow I to z kilku powodow. Po pierwsze mam nadzieje, ze kolejne dekady stana sie ciekawsze. Po drugie, nie lubie porzycac niedokonczonej lektury. Po trzecie, format dziennikow (krotkjie dzienne wpisy), czynia ksiazke znakomita lektura toaletowa. Ci ktorzy czytaja w toalecie rozumieja dla czego.

Mrozka nie znalem, a liczylem, ze poznam, a moze nawet polubie. Nie widzialem zadnego z jego dramatow na scenie, ani nawet ich nie czytalem. Kiedys, jeszcze w latach osiemdziesiatych przeczytalem zbior opowiadan (ciegle gdzies go mam), calkiem niadawno mikropowiesc “Malenkie Lato” I biograficznego “Baltazara”. Nic z tego nie zrobilo na mnie kolosalnego wrazenia. Mialem...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
355
88

Na półkach:

Ło Matko! Się człowiek musi czasem namęczyć by dobić do brzegu. Mistrz Mrożek bezapelacyjnie wielkie sztuki pisał ale jego dzienniki to nudy na pudy przeplatane przebłyskami geniuszu i ciekawego poczucia humoru. W przeważającej części to zapiski marudy, wiecznie starego skacowanego.
Mimo wszystko ... jakoś nie żałuję czasu poświęconego Mistrzowi.

Ło Matko! Się człowiek musi czasem namęczyć by dobić do brzegu. Mistrz Mrożek bezapelacyjnie wielkie sztuki pisał ale jego dzienniki to nudy na pudy przeplatane przebłyskami geniuszu i ciekawego poczucia humoru. W przeważającej części to zapiski marudy, wiecznie starego skacowanego.
Mimo wszystko ... jakoś nie żałuję czasu poświęconego Mistrzowi.

Pokaż mimo to

5
avatar
373
6

Na półkach:


0
avatar
17525
654

Na półkach: , ,

Miesiąc z Mrożkiem. Trudny miesiąc, ale i fascynujący miesiąc...

Nie był to umysł łatwy, prosto skonstruowany... Raczej lekko naurasteniczny. Być może tak trudno było nam się połączyć, bo i mój bywa niespokojny, zagubiony, poszukujący (czego?).
Na koniec Mrożek inny... W tych dwóch listach wyciszony, zagubiony, uczuciowy... Daje złapać oddech czytającemu...

Teraz coś lżejszego, bo muszę nabrać dystansu przed lekturą kolejnego tomu.

Miesiąc z Mrożkiem. Trudny miesiąc, ale i fascynujący miesiąc...

Nie był to umysł łatwy, prosto skonstruowany... Raczej lekko naurasteniczny. Być może tak trudno było nam się połączyć, bo i mój bywa niespokojny, zagubiony, poszukujący (czego?).
Na koniec Mrożek inny... W tych dwóch listach wyciszony, zagubiony, uczuciowy... Daje złapać oddech czytającemu...

Teraz coś...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1723
359

Na półkach: , , , ,

Beznadziejnie i groteskowo szczere arcydzieło diarystyki światowej. Nigdy podczas lektury książki nie byłem tak blisko autora jak po "Dzienniku". Moja mała Biblia.

Beznadziejnie i groteskowo szczere arcydzieło diarystyki światowej. Nigdy podczas lektury książki nie byłem tak blisko autora jak po "Dzienniku". Moja mała Biblia.

Pokaż mimo to

10
avatar
188
19

Na półkach:

Zwykły ten Mrożek, siedzi na emigracji, pali lub nie pali i dużo marudzi. Jednocześnie, niezwykły ten Mrożek. Potrafi unieść się ponad kraj, swoje życie, sukcesy. Mówi o problemach ludzkich, walczy o swoją tożsamość. Nie chcę streszczać rozmyślań życiowych, bo to będzie dla każdego gratka, podejrzewam tak, ale proszę też zwrócić uwagę na niesamowite pomysły artystyczne, których (chyba) nigdy nie zrealizował. Śmiejąca się głowa kapitana, małżeństwo z przypadkową kobietą, półtożsamość - te niezrealizowane kaprysy artystyczne świadczą o wielkości Mrożkowej. Nie da się też wyprzeć faktu, iż Mrożek żył i pisał głównie dla teatru, nawet jeśli tworzy opowiadania, listy, recenzje, streszczenia dzieł filozoficznych. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników literatury.

Zwykły ten Mrożek, siedzi na emigracji, pali lub nie pali i dużo marudzi. Jednocześnie, niezwykły ten Mrożek. Potrafi unieść się ponad kraj, swoje życie, sukcesy. Mówi o problemach ludzkich, walczy o swoją tożsamość. Nie chcę streszczać rozmyślań życiowych, bo to będzie dla każdego gratka, podejrzewam tak, ale proszę też zwrócić uwagę na niesamowite pomysły artystyczne,...

więcej Pokaż mimo to

11

Cytaty

Więcej
Sławomir Mrożek Dziennik. Tom 1. 1962-1969 Zobacz więcej
Sławomir Mrożek Dziennik. Tom 1. 1962-1969 Zobacz więcej
Sławomir Mrożek Dziennik. Tom 1. 1962-1969 Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd