
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać207
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Jezus umarł w Polsce

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2023-07-12
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-07-12
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788326842467
"Kto ratuje jedno życie - ratuje cały świat."
Tu była cisza spokój, ptaszki śpiewały, aż któregoś dnia zamiast ptaszków usłyszeliśmy dźwięki helikopterów. Potem zaczęło się znajdować buty i ubrania. Potem ludzi.
Nikt z bohaterek i bohaterów tej książki nie wiedział, co ich czeka, kiedy pierwszy raz zdecydowali się pomóc uchodźcom. Nie wiedzieli, że będą musieli ukrywać się, nie tylko przed służbami państwa, ale również przed swoimi sąsiadami. Że pomaganie nada ich życiu największy sens, ale też odbierze spokój, życie rodzinne, czasami pracę, wypali w nich nieusuwalne emocjonalne piętno. Tymczasem państwo polskie wciąż nie umie zapobiec kryzysowi humanitarnemu na granicy białoruskiej, bo wybiera rozwiązania siłowe zamiast sięgać po systemowe. Konsekwencją tego są dziesiątki ofiar, o których już dzisiaj wiemy i setki, o których dowiemy się w przyszłości.
Ludzie, których głosy wybrzmiewają w tej książce, wzięli odpowiedzialność za tę sferę, która została porzucona przez państwo. Dzisiaj są obiektami prześladowań, kiedyś będą kolejnym w historii Polski listkiem figowym. Wyznawcy boga, honoru i ojczyzny ich właśnie będą niedługo nosić na sztandarach. By zapomnieć o hańbie polskich służb, im właśnie będą budować pomniki, ale znowu będzie za późno.
Kup Jezus umarł w Polsce w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Jezus umarł w Polsce
Zawsze uważałam i uważam nadal , że to jedynie przypadek, że ktoś urodził się biały a ktoś inny czarny, że jeden mieszka w Europie, a drugi w Afryce. Dlaczego więc jest tak, że ktoś kto nie urodził się biały lub w Europie ma być gorszy ? Każdy mógł urodzić się w Syrii ogarniętej wojną. To, że ktoś akurat jest tu i teraz to tylko przypadek. Uchodźcą może stać się każdy. M.in. z tego względu nie powinno być tych pushbacków, o których mowa w książce. Takie traktowanie ludzi jak przeganianego bydła jest po prostu nieludzkie i niemoralne.Jeśli ktoś nie zasługuje na azyl bo nie spełnia przesłanek prawnych azylu to powinien być po prostu deportowany, a nie wyrzucany jak śmieć na mróz do lasu . To nie powinno mieć miejsca w kraju, w którym zdarzyło się Auschwitz, a jednak to się dzieje i o tym jest m.in. ta książka. Przeczytajcie zresztą sami. Mnie czytało się to ciężko.
Oceny książki Jezus umarł w Polsce
Poznaj innych czytelników
1840 użytkowników ma tytuł Jezus umarł w Polsce na półkach głównych- Przeczytane 920
- Chcę przeczytać 891
- Teraz czytam 29
- Posiadam 96
- 2023 61
- 2024 40
- Audiobook 24
- Reportaż 22
- 2025 19
- Audiobooki 16
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Jezus umarł w Polsce


A gdyby tak jednym zdaniem? Nominowani autorzy o swoich książkach

Czytamy w weekend
Cytaty z książki Jezus umarł w Polsce
W tym cholernym katolickim kraju, religii opartej na miłosierdziu, im jesteś bardziej wierzący, tym, kurwa, masz mniej tego miłosierdzia w sobie, to jest coś niewiarygodnego. Przed Bożym Narodzeniem ktoś zrobił badania, kto by przyjął tego nieznanego wędrowca w domu, i , kurwa, przepraszam, nawet katolicy tego nie deklarują. What the fuck ?! Kto ma większą paranoję, no błagam! Im jesteś bardziej katolicki, tym mniej jesteś otwarty na kogokolwiek! A gdzie jest przypowieść o Samarytaninie? Gdzie jest sens? Ludzie, którzy tu przychodzili na jesieni, mieli Jezus na imię, na litość boską, Jezus - i to nie jest metafora!
W tym cholernym katolickim kraju, religii opartej na miłosierdziu, im jesteś bardziej wierzący, tym, kurwa, masz mniej tego miłosierdzia w s...
Rozwiń ZwińPoza Polską żyje kilkanaście milionów Polaków i jakoś nam pozwolili pracować w tych Belgach, Niemcach i Amerykanach. A my co na to? Nienawidzimy Żydów, nienawidzimy ciapanych, nienawidzimy islamu. Ciekawe, że Belgia czy Niemcy nie boją się, że polscy katole zaleją ich kraje, że im mentalnie wszystko poprzestawiają.
Poza Polską żyje kilkanaście milionów Polaków i jakoś nam pozwolili pracować w tych Belgach, Niemcach i Amerykanach. A my co na to? Nienawid...
Rozwiń ZwińWizja podlaskiej gościnności i miłosierdzia, w które tak bardzo wierzyłem, też się rozpływa w tej rzeczywistości. Ludzie pomagają, ale ta pomoc ma swoją granicę i jest nią kolor skóry.
Wizja podlaskiej gościnności i miłosierdzia, w które tak bardzo wierzyłem, też się rozpływa w tej rzeczywistości. Ludzie pomagają, ale ta po...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Jezus umarł w Polsce
Najbardziej poruszył mną fragment, w którym była mowa, że jak nie przyjmiemy wystarczająco dużo imigrantów, to nie będzie komu opiekować się starymi politykami, kiedy ci będą już niedołężni i potrzebujący pomocy.
Wychodzi na to, że zamknęliśmy granice przed armią aniołów, a polskie służby to same diabły.
Jestem przekonany, że na granicy działy się rzeczy okropne. Ale tak jednostronnego i tendencyjnego reportażu jeszcze chyba w życiu nie czytałem. I mówię to jako stuprocentowy przeciwnik poprzednich rządów.
Najbardziej poruszył mną fragment, w którym była mowa, że jak nie przyjmiemy wystarczająco dużo imigrantów, to nie będzie komu opiekować się starymi politykami, kiedy ci będą już niedołężni i potrzebujący pomocy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWychodzi na to, że zamknęliśmy granice przed armią aniołów, a polskie służby to same diabły.
Jestem przekonany, że na granicy działy się rzeczy okropne. Ale tak...
Kolejna świetna holocaustowa ksiązka Grynberga
Kolejna świetna holocaustowa ksiązka Grynberga
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Jezus umarł w Polsce” Mikołaja Grynberga sięgnąłem po świetnych opiniach i z autentycznej ciekawości tematem. Spodziewałem się jednak czegoś zupełnie innego. W mojej głowie była fabuła, może coś na kształt prozy Twardocha – gęstej, literackiej, emocjonalnej. Tymczasem dostałem reportaż w formie wywiadów, o czym wcześniej nie wiedziałem. I to mocno wpłynęło na mój odbiór.
Nie znałem wcześniej tego autora, więc podchodziłem bez uprzedzeń. Niestety książka wydała mi się mocno przeciętna. Rozmowy, które czytamy, są poprawne, momentami ciekawe, ale w dużej mierze nieaktualne. Czułem, że poruszane tematy już były, że gdzieś to wszystko słyszałem, czytałem, przeżywałem w medialnym szumie. Brakowało mi świeżości i głębszego wejścia pod skórę bohaterów.
Najbardziej wstrząsnęło mnie porównywanie wydarzeń na granicy do Jedwabnego. Dla mnie to zestawienie było zbyt mocne, zbyt daleko idące, wręcz nie na miejscu. Zamiast prowokować do refleksji, wywołało raczej sprzeciw i dystans.
Co ciekawe, mimo ciężkiej tematyki, nie poczułem większych emocji. Żadnego uderzenia w brzuch, żadnego zatrzymania na dłużej. Czytałem to raczej chłodno, z poczuciem: „takie życie, taki świat”. Może to kwestia formy, może przesytu podobnymi historiami, a może po prostu nie był to moment na tę książkę.
Wyszedłem z lektury obojętny. Doceniam temat i intencje, ale dla mnie to za mało, żeby zostało we mnie coś na dłużej. Szkoda, bo liczyłem na dużo więcej.
Po „Jezus umarł w Polsce” Mikołaja Grynberga sięgnąłem po świetnych opiniach i z autentycznej ciekawości tematem. Spodziewałem się jednak czegoś zupełnie innego. W mojej głowie była fabuła, może coś na kształt prozy Twardocha – gęstej, literackiej, emocjonalnej. Tymczasem dostałem reportaż w formie wywiadów, o czym wcześniej nie wiedziałem. I to mocno wpłynęło na mój...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoruszający reportaż. Rozmówcy Grynberga rzucają światło na rzeczywistość, na którą niewygodnie patrzeć, ale wstyd odwracać wzrok. Wymiar systemowego okrucieństwa na polskiej granicy szokuje i uderza w same podstawy zaufania publicznego. Szczególnie poruszające rozmowy z funkcjonariuszami Straży Granicznej. Szkoda, że nie udało się przeprowadzić ich więcej lub/i wywołać do głosu innych urzędujących na stanowiskach publicznych. Trudno również się nie zgodzić, że jest to fundamentalnie książka o figurze “polskiego bohatera”, nie o uchodźcach. Nie ukrywa tego zresztą blurb. Nie jest to jednak zarzut delegitymizujący Grynberga i jego rozmówców w debacie publicznej, szczególnie w momencie aktywnego kryzysu. Jeśli to narracja o polskim bohaterstwie ma największą siłę przebicia, posłuchajmy o polskich bohaterach. Warto.
Poruszający reportaż. Rozmówcy Grynberga rzucają światło na rzeczywistość, na którą niewygodnie patrzeć, ale wstyd odwracać wzrok. Wymiar systemowego okrucieństwa na polskiej granicy szokuje i uderza w same podstawy zaufania publicznego. Szczególnie poruszające rozmowy z funkcjonariuszami Straży Granicznej. Szkoda, że nie udało się przeprowadzić ich więcej lub/i wywołać do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem bardzo zaskoczona jak niewiele wiedziałam, jak wiele powinnam wiedzieć i jak niewiele się o tym mówi.
Pewnie niewielu z nas jest takich, którzy stanęliby przed lustrem i powiedzieli, że są rasistami. Ale ilu potrafiłoby potraktować osobę o innym pochodzeniu etnicznym, innym kolorze skóry, z innego kręgu kulturowego tak jak uchodźcę sobie bliskiego?
To jest książka o tym, że kiedy naprawdę powinno działać to prawo międzynarodowe nie działa. O tym kim jes Inny, o humanizmie, który przynależy tylko niektórym, o murze na granicy, ale też o czymś co pani profesor Arlie Russell Hochschild nazywała murem empatii (kto i na jakiej podstawie zasługuje na nasze wsparcie i współczucie?).
Ta książka oddaje głos z tym, którzy chcieli go zabrać ale również tym którzy zabrali go nie chcieli, uczciwa reportersko.
Jestem bardzo zaskoczona jak niewiele wiedziałam, jak wiele powinnam wiedzieć i jak niewiele się o tym mówi.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnie niewielu z nas jest takich, którzy stanęliby przed lustrem i powiedzieli, że są rasistami. Ale ilu potrafiłoby potraktować osobę o innym pochodzeniu etnicznym, innym kolorze skóry, z innego kręgu kulturowego tak jak uchodźcę sobie bliskiego?
To jest książka...
Żaden człowiek nie jest nielegalny.
Żaden człowiek nie jest nielegalny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDam 5, bo nie uważam, że jest to dobry reportaż. Warto przeczytać, ale daleko mu do obiektywizmu. Totalnie jednostronny, nie pokazuje kontekstu i motywacji wszystkich stron. Jezus w Polsce nie umiera.
Dam 5, bo nie uważam, że jest to dobry reportaż. Warto przeczytać, ale daleko mu do obiektywizmu. Totalnie jednostronny, nie pokazuje kontekstu i motywacji wszystkich stron. Jezus w Polsce nie umiera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle poruszający reportaż, który ukazuje dramat uchodźców na polsko-białoruskiej granicy oraz reakcję polskiego społeczeństwa na ten kryzys humanitarny. Książka składa się z dwudziestu rozmów z osobami, które na własnej skórze doświadczyły trudów pomocy uchodźcom lub były świadkami brutalnych działań służb granicznych.
Grynberg nie stawia się w roli eksperta, lecz dokumentalisty, który daje głos osobom na co dzień zmagającym się z kryzysem migracyjnym: wolontariuszom, lekarzom, mieszkańcom wschodnich terenów Polski oraz strażnikom granicznym. Ich historie ukazują złożoność sytuacji – od heroicznych aktów pomocy po moralne dylematy związane z wykonywaniem rozkazów.
Lektura tej książki wywołuje naprawdę silne emocje. Oczywiste są pytania o granice człowieczeństwa i solidarności. Opowieści o dzieciach zamarzających w lesie, ludziach umierających z wycieńczenia oraz o strachu przed represjami ze strony służb granicznych są wstrząsające i pozostają w pamięci na długo.
Ale dla mnie szokiem było także uświadomienie sobie, że ci, którzy niosą pomoc często bywają przedmiotem ataków ze strony przerażonych migrantów, którzy przekonani są, że mają do czynienia z oszustami, którzy zawiedli ich wcześniej, porzucili na pastwę losu, pomimo że mieli zapłacone za przerzut, albo zjawiają się za późno i nie czekali w umówionym miejscu. W efekcie to niosący pomoc odpowiadają za ludzi żyjący z przemytu uchodźców, albo nawet handlu ludźmi.
Książka otwiera oczy na wiele niuansów wiążących się z problemem kryzysu humanitarnego na wschodniej granicy Polski. A jednak spotkała się z różnymi reakcjami. Niektórzy zarzucają Grynbergowi jednostronność i brak głosu przedstawicieli służb granicznych, co może prowadzić do uproszczeń w ocenie sytuacji. Inni podkreślają, że autor nie stawia się w roli sędziego, lecz dokumentalisty, który stara się ukazać rzeczywistość oczami tych, którzy są bezpośrednio zaangażowani w pomoc lub jej brak.
Dla mnie jest to ważne świadectwo współczesnego kryzysu humanitarnego i apel o większą wrażliwość oraz odpowiedzialność za drugiego człowieka. A zarazem straszliwe oskarżenie państwa, które nie wypełnia należycie swojej roli.
Niezwykle poruszający reportaż, który ukazuje dramat uchodźców na polsko-białoruskiej granicy oraz reakcję polskiego społeczeństwa na ten kryzys humanitarny. Książka składa się z dwudziestu rozmów z osobami, które na własnej skórze doświadczyły trudów pomocy uchodźcom lub były świadkami brutalnych działań służb granicznych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGrynberg nie stawia się w roli eksperta, lecz...
Zabawne, że zwolennicy przyjmowania "wszystkich jak leci" po 15 października wiadomego roku mówią o ważności ochrony granic. Hipokryzja Obywatelska - to moja nieśmiała propozycja na zmodyfikowanie nazwy pewnej partii. Znajomy (mundurowy) był na granicy z Białorusią - potwierdził, że po stronie wschodniego sąsiada pałętała się w lesie grupa porzuconych dzieci. Przez kogo? Przez kierowcę dostawczaka, który miał je przeszmuglować do niemieckich burdeli. Spanikował gdy się okazało, że do Polski nie wjedzie - dzieciaki (na szczęście) porzucił. Nie wiadomo co z nimi zrobiły służby białoruskie. Książka "Jezus umarł w Polsce" to właśnie taka hipokryzja na papierze. Tendencyjna strasznie. Jezus to imię pewnego migranta, jeśli ktoś nawiązuje do biblijnego Jezusa niech zajrzy do Pisma Swiętego: Józef i Maryja salwując się ucieczką nie rzucali w nikogo kamieniami. Pokora - słowo dzisiaj pomijane.
Zabawne, że zwolennicy przyjmowania "wszystkich jak leci" po 15 października wiadomego roku mówią o ważności ochrony granic. Hipokryzja Obywatelska - to moja nieśmiała propozycja na zmodyfikowanie nazwy pewnej partii. Znajomy (mundurowy) był na granicy z Białorusią - potwierdził, że po stronie wschodniego sąsiada pałętała się w lesie grupa porzuconych dzieci. Przez kogo?...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRelacje świadków reportażu zburzyły w pewnym stopniu mój świat i zachwiały zaufaniem wobec tych, którym ufałam. Książka nie pozostawia jednak poczucia nienawiści wobec "tym złym", ponieważ wciąż pokazuje perspektywę tylko jednej strony. Dużo jest jeszcze niewiadomych.
Choć obydwie strony mają powody swoich działań, jednego jestem stanowczo pewna: nic nie tłumaczy przemocy wobec bezbronnych. W całym tym piekle nie tracę jednak wiary w dobrych ludzi. Wierzę, że kiedy przyjdzie i moja próba człowieczeństwa, to postąpię za dobrem człowieka, obojętnie jakiego będzie odcienia skóry.
Relacje świadków reportażu zburzyły w pewnym stopniu mój świat i zachwiały zaufaniem wobec tych, którym ufałam. Książka nie pozostawia jednak poczucia nienawiści wobec "tym złym", ponieważ wciąż pokazuje perspektywę tylko jednej strony. Dużo jest jeszcze niewiadomych.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć obydwie strony mają powody swoich działań, jednego jestem stanowczo pewna: nic nie tłumaczy przemocy...