Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

Okładka książki Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami autorstwa Bartosz Jakubowski
Okładka książki Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami autorstwa Bartosz Jakubowski
Bartosz Jakubowski Wydawnictwo: Krytyka Polityczna Seria: Nie-Fikcja reportaż
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Nie-Fikcja
Data wydania:
2022-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2022-05-18
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367075251
Zderzenie dwóch pociągów pod Szczekocinami z 3 marca 2012 roku to największa katastrofa kolejowa w Polsce w XXI wieku. Ta tragedia wciąż nie doczekała się jednak solidnego opisania. Choć w toku śledztwa wskazywano na dziesiątki systemowych błędów i nieprawidłowości – w szkoleniu personelu, w odbiorze urządzeń, w przepisach, w procedurach bezpieczeństwa - skazani zostali tylko dyżurni pełniący wówczas służbę (Andrzej N. i Jolanta S.).

Bartosz Jakubowski jako jedyna osoba postronna otrzymał dostęp do akt sprawy sądowej i postępowania prokuratorskiego. W tej książce w przejmujący sposób opisał całość czynników i zdarzeń, które doprowadziły do katastrofy, a także proces szukania winnych. Ujawnia do tej pory nieopisywane okoliczności, sytuacje, zdarzenia i dokumenty. Wyłania się z nich przerażający obraz kartonowego państwa, którego motto brzmi: „Śmiało, zmieścisz się”.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami



1278 1054

Oceny książki Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

Średnia ocen
7,5 / 10
190 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

avatar
33
21

Na półkach:

Nawet nie wiedziałam, że o tym zdarzeniu powstała książka.
3 marca 2012 roku, pamiętam dość słabo. To była taka zimna noc. Chłód przeszywał na wskroś i Wydawałoby się, że zbiera się mgła. Nagle w okolicznych miejscowościach rozległy się syreny. W stronę Szczekocin widziałam z oddali mnóstwo świecących na niebiesko, a czasami czerwono kogutów. Widziałam jak w stronę Szczekocin udają się nie tylko policyjne wozy, ale i straż pożarna czy karetki pogotowia. Dla mnie to była nieprzespana noc. Chodź do końca nie zdawałam sobie sprawy z tego co się wydarzyło. Pamiętam, że zadzwoniła ciocia i powiedziała, że niestety nie da rady wrócić dzisiaj wcześniej z dyżuru. Zwożą do najbliższych szpitali rannych, z wypadku gdzieś koło Szczekocin. Do końca jeszcze nie wie co się wydarzyło, ale wiedzą, że jest masakra.

Na początku widzę chaos opowieści. Genialny tekst żony jednego z konduktorów. Historia łapie ze serca i sprawia, że łzy napływają do oczy. Później te wstawki o meczach jakiś, i euro uważam, że są beznadziejne.
Część pierwsza jest już za mną. Dowiedziałem się z niej właściwie tylko tyle, co mogę się dowiedzieć z internetu. Z wywiadów czy z jakichś artykułów napisanych przez gazety. Mam wrażenie, że nic nowego.
Druga część książki jest dla mnie mało ciekawa. W sumie jakoś nie mogę się w nią wkręcić i zainteresować. Czyta mi się ciężko. Za dużo jest dla mnie artykułów. Wtrącenia o polityce, jakieś tam artykuły z gazet. Zbędnie wspomniane o nakładanych na pisarzy, autorów tych artykułów pojawiających się w gazetach kar. Nie, za dużo. Nie tego chciałam w tej książce. Mogli o tym wspomnieć, ale żeby poświęcić temu cały rozdział to już jest porażka.
Na rozdział 3 to autor chyba naprawdę nie miał pomysłu.
Autorze mała uwaga, sytuacja miała miejsce między innymi w Sprowej, nie w Sprowie.
Rozdział 4 - jest już ciekawszy od 3. Wreszcie rozpoczyna się proces. Niestety mam wrażenie, że autor książki usilnie próbuje wybronić jedną ze stron. Bardzo obstając za postacią dyżurnego ze Starzyn. Podważając tym samym nawet decyzje sądu Apelacyjnego w Katowicach. Wino oskarżonego jest widoczna gołym okiem. Przecież ile razy można się mylić? Aż do momentu gdy nie stanie się nic złego? Ta katastrofa mogła się dużo gorzej potoczyć. Można też było jej uniknąć, wystarczyło zareagować wcześniej. Zawiódł system i zawiedli ludzie.
Epilog- jest fenomenalny!

Co zostało? Przykre wspomnienia, tablice upamiętniające i poczucie niesprawiedliwości. "Jan Matejko" zmienił nazwę na "Malinowski". Nadal w trasie. Jechałam nim ostatnio na trasie Kraków - Miechów. Zostały wagony, które przetrwały. Dziwnie się z tym czuję...

Nawet nie wiedziałam, że o tym zdarzeniu powstała książka.
3 marca 2012 roku, pamiętam dość słabo. To była taka zimna noc. Chłód przeszywał na wskroś i Wydawałoby się, że zbiera się mgła. Nagle w okolicznych miejscowościach rozległy się syreny. W stronę Szczekocin widziałam z oddali mnóstwo świecących na niebiesko, a czasami czerwono kogutów. Widziałam jak w stronę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
67
20

Na półkach:

Książka miejscami troche chaotyczna. Żaden laik nie zrozumie o czym mowa gdy autor pisze np, o numerach rozjazdów. A wystarczyłoby dodać diagramy albo nawet zdjęcia pulpitu kostkowego z posterunku Starzyny i Sprowa. Choćby zamiast dwóch czarno-białych zdjęć z miejsca katastrofy. Poza tym bardzo ciekawie się czyta i poznaje inny punkt widzenia na przyczyny katastrofy. Brakuje jeszcze tylko danych o częstotliwości występowania usterek urządzeń SRK ogólnie na kolei. Jak i danych dotyczących incydentów. Mimo to warto przeczytać

Książka miejscami troche chaotyczna. Żaden laik nie zrozumie o czym mowa gdy autor pisze np, o numerach rozjazdów. A wystarczyłoby dodać diagramy albo nawet zdjęcia pulpitu kostkowego z posterunku Starzyny i Sprowa. Choćby zamiast dwóch czarno-białych zdjęć z miejsca katastrofy. Poza tym bardzo ciekawie się czyta i poznaje inny punkt widzenia na przyczyny katastrofy....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1309
398

Na półkach:

Świetnie napisany reportaż. Przybliża kulisy tej największej katastrofy kolejowej w Polsce. Rzetelnie napisany, autor przeprowadził solidny research. To jedna z lepszych książek w tej serii.

Świetnie napisany reportaż. Przybliża kulisy tej największej katastrofy kolejowej w Polsce. Rzetelnie napisany, autor przeprowadził solidny research. To jedna z lepszych książek w tej serii.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

440 użytkowników ma tytuł Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami na półkach głównych
  • 229
  • 207
  • 4
84 użytkowników ma tytuł Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami na półkach dodatkowych
  • 26
  • 17
  • 17
  • 8
  • 6
  • 6
  • 4

Czytelnicy Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami przeczytali również

Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II Marcin Gutowski
Bielmo. Co wiedział Jan Paweł II
Marcin Gutowski
Przytoczę kilka cytatów z książki, a resztę niech każdy dopowie sobie sam. Karol W.: "Wykorzystywanie nieletnich jest poważnym przejawem kryzysu, który dotyka nie tylko Kościół, lecz także całe społeczeństwo. Jest to głęboko zakorzeniony kryzys moralności seksualnej, a nawet relacji międzyludzkich, a jego pierwszymi ofiarami są rodziny i nieletni." Ofiara księdza-pedofila: "Kompletnie nie byłem w stanie zrozumieć, o czym on mówi. Można było wysnuć z tego wniosek, że to, co wydarzyło się w moim małym, liczącym kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców miasteczku w Massachusetts, to, że ksiądz zmuszał mnie do oralnego seksu, było efektem tego, co wtedy puszczano w telewizji?" Ofiara księdza-pedofila McCarricka o spotkaniu z Karolem W.: "Powiedziałem mu wtedy, że Theodore McCarrick wykorzystuje mnie od czasu, gdy byłem dzieckiem. Wtedy zmarszczył brwi i spojrzał na mnie w taki sposób, że byłem pewien, że mnie usłyszał. Ale nie wiem, czy mi współczuł. Miałem nadzieję, że mnie wysłucha i będzie mi współczuł. A on tylko położył dłonie na mojej głowie, wymamrotał coś i dał mi pudełko z krzyżykiem i listem do ojca – opowiada z trudem." O zbrodniarzu seksualnym Degollado: "Choć znane już były wszystkie zarzuty i trwało dochodzenie, Jan Paweł II wypowiedział się przy okazji obchodów sześćdziesięciolecia kapłaństwa Marciala Maciela Degollado w 2004 roku. (...) Podczas uroczystości Jan Paweł II skierował oficjalne podziękowania "za dar takiego kapłana, którego życie jest naznaczone misjonarską i duchową płodnością", posyłając ojcu Macielowi specjalne błogosławieństwo. Słowa papieża, odczytane przez kardynała Sandriego, słyszały też ofiary Degollado, które Jan Paweł II zdawał się ignorować." O austriackim księdzu-pedofilu Groërze: "Kiedy w 1998 roku do Austrii wybiera się z pielgrzymką Jan Paweł II, sprawa Groëra znów nabiera rozgłosu. Gdy papież odwiedza Sankt Pölten, gdzie gorąco wita go biskup Kurt Krenn, głośny obrońca Groëra, część niezadowolonych wiernych wychodzi na ulice z transparentami. Jeden z duchownych skomentował tę wizytę: "Papież odwiedza dom, który płonie, ale zamiast mówić o ogniu, mówi o ślicznych kwiatkach przed domem".
Darosław - awatar Darosław
ocenił na81 miesiąc temu
Prywatne armie świata czyli jak wyglądają współczesne konflikty Zbigniew Parafianowicz
Prywatne armie świata czyli jak wyglądają współczesne konflikty
Zbigniew Parafianowicz
Tak jak wspominali wcześniejsi czytelnicy jest to książka głownie o rosyjskiej grupie najemników Wagner. Pokazane są korzenie, mechanizm działania oraz cele gdzie jest wykorzystywana przez Rosję tj. gdzie chodzi o wpływy polityczne oraz walkę i ochronę interesów związanych z pozyskiwaniem zasobów naturalnych w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Kilka biogramów najważniejszych działaczy/polityków/najemników. Ta część książki jest najciekawsza. Mamy później krótką notatkę o ukraińskiej nazistowskiej grupie Azow i Prawy Sektor (tak, tak nazistowskiej, określonej tak tylko dlatego, że książka została napisana przed wybuchem wojny rosyjsko-ukraińskiej kiedy nie obowiązywała politpoprawność w tym temacie i autor pisał jak jest naprawdę). Jest opisany, dzisiaj zupełnie pomijany wątek o ich powstaniu jako prywatne armie ukraińskich oligarchów chroniących swoje biznesy czy szykujących się do przewrotu politycznego (przeciwko rządom Wiktora Janukowycza),a nie siły napędzane patriotyzmem czy wręcz antyrosyjskie. Cytat "Tak kręcił się ten biznes. Między państwem, wielkim biznesem a co bardziej obrotnymi weteranami Majdanu i Donbasu." Tytuł książki jak wspominałem jest na wyrost. Nie ma ogólnej analizy najemnictwa jako takiego czy porównania z działaniami najemników w innych konfliktach np. w wojnie dekolonizacyjnej w Afryce czy walkach karteli w Ameryce Południowej kiedy cele walki były zupełnie inne niż w obecnym wieku, tam gdzie ma to znaczenie geopolityczne. Są wspominane bardzo krótko działania amerykańskich najemników w wojnach o ropę na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie i jednej z szyickich band działających w Iraku. Główne wnioski z lektury są takie, że każda prywatna grupa najemników działająca w XXI ma zupełnie różne cele działania, maskowane opowieściami o demokracji i patriotyzmie, a do realizacji ma głownie cele gospodarcze, a z kolei poprzez siłę ekonomii także cele polityczne swego państwa mocodawcy. Na poziomie samych uczestników chodzi głównie o duże pieniądze i nie ważna jest strona konfliktu.
Paździoch - awatar Paździoch
ocenił na61 rok temu
Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych Ann Rule
Morderca znad Green River. Historia polowania na najokrutniejszego zabójcę w historii Stanów Zjednoczonych
Ann Rule
Ann Rule, nazywana nie bez powodu królową gatunku true crime, w swojej publikacji „Morderca znad Green River” wspięła się na wyżyny reportażu śledczego. Autorka z precyzją i empatią kreśli obraz jednej z najmroczniejszych kart w historii amerykańskiej kryminalistyki, skupiając się na trwającym dwie dekady polowaniu na Gary’ego Ridgwaya. Książka ta nie jest jedynie suchym zapisem faktów, lecz wielowymiarową opowieścią o złu, które przez lata ukrywało się pod maską przeciętności, oraz o mozolnej, często frustrującej pracy organów ścigania. Zamiast skupiać się wyłącznie na makabrycznych detalach zbrodni, autorka przywraca zamordowanym kobietom ich godność i tożsamość. Każda z nich przestaje być tylko numerem w aktach śledztwa, stając się konkretną osobą z własnymi marzeniami, lękami i tragiczną historią, która zaprowadziła ją na drogę mordercy. To podejście sprawia, że lektura staje się głęboko poruszającym doświadczeniem, które zmusza do refleksji nad tym, jak łatwo społeczeństwo zapomina o tych, których uznało za „łatwy łup”. Równolegle do portretów ofiar, śledzimy niezwykle szczegółową rekonstrukcję śledztwa, które przez lata tkwiło w martwym punkcie. Rule obnaża pomyłki policji i systemowe niedociągnięcia, które pozwoliły Ridgwayowi pozostawać nieuchwytnym, mimo że wielokrotnie znajdował się w polu widzenia śledczych. Autorka z niemal chirurgiczną dokładnością analizuje ewolucję technik kryminalistycznych, w tym przełomowy moment wykorzystania badań DNA, które ostatecznie doprowadziły do schwytania sprawcy. Najbardziej wstrząsającym aspektem książki pozostaje jednak bliskość samej autorki do opisywanych wydarzeń. Podobnie jak w przypadku jej słynnej relacji z Tedem Bundym, Rule ponownie odkrywa, że potwór nie zawsze czai się w mroku – czasem pracuje obok nas, uśmiecha się na ulicy lub wiedzie życie przykładnego sąsiada. „Morderca znad Green River” to studium zbrodni, które udowadnia, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej mroczna i skomplikowana niż jakakolwiek literacka fikcja.
Malwi - awatar Malwi
ocenił na722 dni temu
Śniadanie pachnie trupem. Ukraina na wojnie Zbigniew Parafianowicz
Śniadanie pachnie trupem. Ukraina na wojnie
Zbigniew Parafianowicz
Książka jest reklamowana, jako pierwszy reportaż z wojny na Ukrainie. Tak naprawdę wojna na Ukrainie rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy to Rosja dzięki działaniom hybrydowym oderwała część Ukrainy. Później przez Porozumienia Mińskie częściowo zawieszony. 24 lutego 2022 roku ten konflikt na nowo rozgorzał, kiedy to Rosja już oficjalnie zaatakowała całe terytorium Ukrainy. Nie jest to na pewno pierwszy reportaż z Ukrainy i nie jest to, na szczęście, pierwsza książka autora na temat Ukrainy. Zbigniew Parafanowicz tematyką ukraińską zajmuje się już od 2003 roku i to jest jego trzecia książka na temat Ukrainy. Tak więc jego wiedza o Ukrainie jest ogromna. Zresztą w momencie wybuchu wojny 24 lutego 2022 był w Kijowie i spędził tam półtora miesiąca. Dzięki temu może prowadzić relacja z tych pierwszych dni wojny, pierwszego szoku, który przeżyli mieszkańcy Kijowa i Charkowa. Jednak wojsko było przygotowane do wojny, wcześniej wyprowadzone na pozycje. Tak więc Rosjanie bombardowali puste bazy. Ukraińcy błyskawicznie otrząsnęli się z pierwszego szoku i zaczęli działać wspólnie. Przedstawił działania wojska, policji, innych służb, a także relacje zwykłych mieszkańców. „Operacja specjalna”, jak tę wojnę nazywają Rosjanie, miała się skończyć po trzech dniach, wkroczeniem Rosjan do Kijowa, obaleniem rządu i podporządkowaniem sobie Ukrainy. Nikt nie witał Rosjan kwiatami, tak jak głosiła jej propaganda. Książkę można podzielić na dwie części. Pierwsza to są relacje z samej Ukrainy. Dla kogoś, kto śledzi na bieżąco wydarzenia na Ukrainie, te wydarzenia są znane. Chociaż niektóre rozmowy są szokujące. Zresztą część z tych relacji już było wcześniej przez autora publikowane, a tutaj je cytuje. Ciekawe są rozmowy przeprowadzona z Serhijem Żadanem, a także rozmowy z żołnierzami pułku Azow, czy rosyjskimi ochotnikami walczącymi po stronie ukraińskiej. Druga części książki mnie bardziej zainteresowała. Z zainteresowaniem przeczytałam historię pułku Azow, jakie kontrowersje wzbudzał nie tylko w samej Ukrainie, gdy powstawał w 2014 roku, aż po bohaterską obronę Mariupola. Ciekawym, choć bardziej znanym tematem jest fascynacja okultyzmem, szamanizmem, spirytualizmem elita rosyjskich. Połączenie tych ruchów z reanimowanym prawosławiem jest zadziwiające. Jednak najbardziej fascynujący był rozdział: „Dlaczego Zachód nie wierzył, że wojna wybuchnie?” W tym rozdziale Zbigniew Parafanowicz rekonstruuje chronologicznie wydarzenia poprzedzające inwazję rosyjską, uwzględniając materiały dyplomatów ukraińskich, zachodnich i polskich. Przytacza rozmowy z prezydenckim ministrem Jackiem Kumochem, a także rozmowy z innymi polskimi i ukraińskimi dyplomatami. Na końcu analizuje obecną sytuację w Ukrainie. Książka ta jest bardzo ważna, gdyż spina klamrą ponad 300 dni agresji Rosji na Ukrainę. Śledząc nawet codziennie wydarzenia na Ukrainie, część wydarzeń nam umyka, a o części zapominamy, dlatego ta książka, która w jednym miejscu przedstawia te wszystkie wydarzenia, jest pozycją bardzo ważną.
jatymyoni - awatar jatymyoni
ocenił na85 miesięcy temu
Nie ma i nie będzie Magdalena Okraska
Nie ma i nie będzie
Magdalena Okraska
To nie jest zwykły reportaż. To brutalnie szczery zapis polskiej rzeczywistości, która dla wielu jest codziennością, a dla reszty niewygodnym obrazkiem, od którego najlepiej odwrócić wzrok. Miałam poczucie, że autorka weszła do mojej głowy i przelała na papier emocje, których sama nie potrafiłam ubrać w słowa. Ta książka rezonuje ze mną w 100%. To głos zapomnianej Polski. Okraska nie bawi się w eufemizmy. Pisze o miastach, z których wyjechał ostatni pociąg nadzie i o ludziach, którzy zostali na peronie. To lektura o Polsce B i C... i każdej kolejnej litery alfabetu, która oznacza marginalizację. Dla mnie ta podróż była bolesna, bo dotyczyła miejsc, które znam nie z kolorowych czasopism, ale z własnego życia. Powrót do korzeni: Lidzbark Największym ciosem był dla mnie ostatni rozdział poświęcony Lidzbarkowi. To miasto koło Działdowa (gdzie się urodziłam). Czytanie o ulicach, o znajomym krajobrazie, który w oczach autorki staje się symbolem stagnacji, było smutnym doświadczeniem. Dlaczego warto? Ta książka nie daje pocieszenia. Nie znajdziecie tu optymistycznego zakończenia ani recepty na uzdrowienie prowincji. Jest tylko, i aż, surowa prawda o braku nadziei na zmianę. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, dlaczego polski krajobraz poza wielkimi metropoliami wygląda tak, jak wygląda. Dla każdego, kto pochodzi z małego miasta. Dla mnie to lustro, w którym po raz pierwszy zobaczyłam swoje rodzinne strony bez retuszu. To smutne, ale potrzebne świadectwo.
emimakota - awatar emimakota
oceniła na93 miesiące temu
Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny Piotr Bernardyn
Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny
Piotr Bernardyn
Hongkong to miasto, które wymyka się prostym definicjom, a Piotr Bernardyn w swojej książce „Hongkong. Powiedz, że kochasz Chiny” podejmuje ambitną próbę uchwycenia jego rozedrganej duszy w momencie dziejowego przełomu. Autor, będący wieloletnim obserwatorem azjatyckiej rzeczywistości, kreśli obraz metropolii zawieszonej między dumną, kolonialną przeszłością a nieuchronną, często bolesną integracją z komunistyczną macierzą. To reportaż gęsty od faktów, ale też pełen osobistych refleksji, które pozwalają czytelnikowi poczuć wilgotne powietrze zaułków Kowloon i chłód szklanych wieżowców finansowego centrum. Moja ocena tej pozycji to solidne 7/10. Bernardyn wykonuje tytaniczną pracę, wyjaśniając skomplikowane mechanizmy polityczne, które doprowadziły do wybuchu masowych protestów i stopniowego ograniczania swobód obywatelskich. Książka nie jest jednak suchym wykładem z politologii. To przede wszystkim opowieść o ludziach – o pokoleniu, które czuje, że traci grunt pod nogami, i o tych, którzy w nowym porządku upatrują szansy na stabilizację. Tytułowe wezwanie do „kochania Chin” to gorzka ironia, wskazująca na narzucony patriotyzm, który staje się warunkiem przetrwania w cieniu Pekinu. Opozycjonistą jest m.in Jimmy Lai, prowadzący kontrowersyjny "Apple Daily, ostatnią wolnościową gazetę z Hongkongu. Największą zaletą publikacji jest jej aktualność i rzetelność. Autor unika czarno-białych podziałów, starając się zrozumieć racje różnych stron konfliktu, choć jego sympatia do prodemokratycznych dążeń mieszkańców jest wyczuwalna. Bernardyn świetnie oddaje unikalny charakter Hongkongu jako miejsca styku kultur, gdzie brytyjski pragmatyzm miesza się z kantońską tradycją. Opisy codzienności – od ciasnych mieszkań „klatek” po luksusowe jachty – budują fascynujący kontrast, który jest znakiem rozpoznawczym tego miasta. Piotr Bernardyn pokazuje Hongkong w sposób uważny i reporterski, skupiając się przede wszystkim na ludziach i ich codziennym życiu. Dzięki temu czytelnik nie poznaje jedynie faktów czy danych historycznych, ale także emocje i doświadczenia mieszkańców miasta. Autor potrafi połączyć informacje historyczne z osobistymi historiami bohaterów, co sprawia, że książka jest zarówno pouczająca, jak i ciekawa w odbiorze. Reportaż szczególnie spodoba się czytelnikom zainteresowanym Azją, kulturą Chin oraz literaturą faktu. Książka pokazuje złożoność relacji między Hongkongiem a Chinami oraz pozwala lepiej zrozumieć specyfikę tego wyjątkowego miejsca. Jednocześnie autor unika uproszczeń i stara się przedstawić różne perspektywy, dzięki czemu reportaż ma dużą wartość poznawczą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Ameryka. Dom podzielony Andrzej Kohut
Ameryka. Dom podzielony
Andrzej Kohut
Ameryka. Dom podzielony Autor: Andrzej Kohut Moja ocena: ★★★★★★★★★☆ (9/10) Bardzo dobra i niezwykle interesująca książka poświęcona współczesnym Stanom Zjednoczonym oraz procesom politycznym i społecznym, które doprowadziły do wyraźnego podziału amerykańskiego społeczeństwa. Autor w przystępny sposób opisuje mechanizmy funkcjonowania tamtejszej sceny politycznej, a jednocześnie pokazuje, jak głęboka i wielowymiarowa jest polaryzacja społeczna w Stanach Zjednoczonych. Jednym z ciekawszych wniosków, jakie nasuwają się podczas lektury, jest refleksja nad tym, jak szybko starzeją się informacje i analizy polityczne. Wydarzenia, które jeszcze niedawno wydawały się przełomowe, bardzo szybko ustępują miejsca kolejnym, a dynamika życia politycznego sprawia, że rzeczywistość potrafi zmieniać się z niezwykłą prędkością. Książka dobrze pokazuje tę specyfikę współczesnej polityki – pełnej napięć, emocji i nieprzewidywalności. Czytając tę publikację, coraz wyraźniej dostrzegałem także pewne analogie do sytuacji w Polsce. Mam wrażenie, że pod wieloma względami nasza rzeczywistość polityczna staje się coraz bardziej „amerykańska” – szczególnie jeśli chodzi o rosnącą polaryzację społeczną i coraz ostrzejszy podział opinii publicznej na dwa wyraźne obozy. W tym sensie książka Andrzeja Kohuta może być dla polskiego czytelnika nie tylko analizą Stanów Zjednoczonych, lecz także interesującym punktem odniesienia do refleksji nad własnym krajem. Temat poruszany w książce pozostaje bardzo aktualny, a z perspektywy roku 2026 wydaje się nawet jeszcze bardziej wyrazisty. Wiele opisanych w niej zjawisk nie tylko nie straciło na znaczeniu, lecz wręcz pogłębiło się w ostatnich latach. Dzięki temu lektura nabiera dodatkowej wartości jako próba zrozumienia procesów, które wciąż kształtują współczesną politykę i debatę publiczną. Książkę serdecznie polecam – to interesująca, dobrze napisana i skłaniająca do refleksji analiza współczesnej Ameryki. 📖 18:22 · 07.03.2026 · 24/2026 · (A)
Paweł - awatar Paweł
ocenił na91 miesiąc temu
Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość Dominik Héjj
Węgry na nowo. Jak Viktor Orbán zaprogramował narodową tożsamość
Dominik Héjj
Początkowo dość ciężko wchodziło mi się w lekturę, ale z czasem dałem się pochłonąć całkowicie. Dużo podróżuję, uwielbiam Budapeszt (świetne miejsce na citybreak) i mam sympatię do Węgier, ale przyznam, że tamtejszych realiów politycznych do tej pory zbytnio nie znałem. Dzięki książce, która jest napisana w sposób bardzo ciekawy, zaczynam rozumieć bardziej węgierskie myślenie i podejście do stosunków międzynarodowych. Bliżej mi do prawicy i nie miałem złego zdania o Wiktorze Orbanie (cenię m.in. węgierską politykę prorodzinną czy postawienie się nielegalnej migracji),ale autor, którego od lat śledzę na Twiiter/X, fajnie wyjaśnia to, jak Fidesz zawłaszczył węgierskie państwo i jak rozgrywa społeczeństwo patriotyzmem (nieco zakłamanym) i sentymentami do utraconych terenów. Nie zmieniłem zdania o Orbanie o 180 stopni, ale widzę teraz w nim dużo hipokryzji i politycznego zakłamania. Nie miałem go za ideał polityka, ale wydawał mi się silnym przywódcą z zasadami, czego nie można powiedzieć o polskich liderach politycznych. Czasami czytając książkę, mam wrażenie, że autor nawet nie próbuje znaleźć jakiś pozytywów Orbana i jego ugrupowania, a wydaje mi się, że takie są, jeśli ten człowiek jest tyle lat u władzy. I odpowiedzią na to nie może być wyłącznie sprzyjający Fideszowi system wyborczy i medialna propaganda. Co mnie zaskoczyło, to to, jak różnią się od siebie nasze narody. Widziałem też wiele podobieństw w rządach Fideszu to czasu, gdy w Polsce rządził PiS. Warto przeczytać, jeśli chce się lepiej zrozumieć inne europejskie państwo i jego postępowanie. Autor oczywiście nie usprawiedliwia działań węgierskiego rządu, ale pokazuje jego tok myślenia i pokazuje inną perspektywę. Warto przeczytać, jeśli jest się po prostu ciekawym świata, zwłaszcza tego nam najbliższego, europejskiego. Węgierskich nazwisk i nazw politycznych nie idzie zapamiętać, ale nie to jest najważniejsze
AdamKrokowski - awatar AdamKrokowski
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami

Więcej

Józef K. jest wściekły. Chwyta za telefon, dzwoni do dyspozytora odcinkowego, Tadeusza B. i pyta go:
- Jaki pociąg teraz jedzie do Starzyn?
- Teraz jedzie IC na Koniecpol. O co ci chodzi?
- N. ze Starzyn pomylił numery i wyprawił pociąg nie w tym kierunku! Wyjaśnij to!

Józef K. jest wściekły. Chwyta za telefon, dzwoni do dyspozytora odcinkowego, Tadeusza B. i pyta go:
- Jaki pociąg teraz jedzie do Starzyn?
- Teraz jedzie IC na Koniecpol. O co ci chodzi?
- N. ze Starzyn pomylił numery i wyprawił pociąg nie w tym kierunku! Wyjaśnij to!

Bartosz Jakubowski Zderzenie czołowe. Historia katastrofy kolejowej pod Szczekocinami Zobacz więcej
Więcej