rozwińzwiń

Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają

Okładka książki Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają autora Vinciane Despret, 9788366147898
Okładka książki Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają
Vinciane Despret Wydawnictwo: Karakter nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Au bonheur des morts. Récits de ceux qui restent
Data wydania:
2021-10-12
Data 1. wyd. pol.:
2021-10-12
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366147898
Tłumacz:
Urszula Kropiwiec
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają

Średnia ocen
6,0 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają

avatar
415
228

Na półkach: ,

Dziwna pozycja. Niestety z ciekawych rozważań o tym, czym jest i z czym może wiązać się nasza pamięć o zmarłych przeradza się w nużące rozważania natury spirytualistycznej.

Dziwna pozycja. Niestety z ciekawych rozważań o tym, czym jest i z czym może wiązać się nasza pamięć o zmarłych przeradza się w nużące rozważania natury spirytualistycznej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
526
525

Na półkach:

Pochłonęłam te eseje, czy może raczej one mnie pochłonęły...

Rozważania filozofki i antropolożki na temat tego, jak żywi pozostają w relacji ze zmarłymi, jak zmarli zaznaczają swoją obecność, idealnie wpisały się w listopadowy smutek. Autorka opisuje mierzenie się ze stratą, temat istnienia zmarłych i współistnienia z żywymi tropi w tekstach kultury (z serialami włącznie). Wątek konfrontacji z duchami żołnierzy amerykańskich w Wietnamie, wkładanie listów do trumny listonosza, by doręczył je w zaświatach, pocztówki ze zdjęciami katastrof kolejowych, wreszcie pamięć o zmarłych jako przedłużenie ich istnienia ("Nie być niczyim zmarłym - to nicość jest dla umarłych zagrożeniem") - bardzo to było ciekawe i emocjonalne.

Klamrą rozważań jest śmierć w rodzinie autorki, śledztwo, próby poskładania klocków i zrozumienia tego, co się stało. W tej historii uderzyła mnie refleksja, że wspominanie dawno zmarłego chłopca, przywoływanie go w pamięci w rocznicę urodzin, obliczanie ile miałby lat teraz - to wszystko sprawia, że on nadal istnieje.

Krzychu, zamykam oczy i widzę Ciebie - uśmiechniętego dwudziestolatka. Miałbyś teraz 49 lat.

Pochłonęłam te eseje, czy może raczej one mnie pochłonęły...

Rozważania filozofki i antropolożki na temat tego, jak żywi pozostają w relacji ze zmarłymi, jak zmarli zaznaczają swoją obecność, idealnie wpisały się w listopadowy smutek. Autorka opisuje mierzenie się ze stratą, temat istnienia zmarłych i współistnienia z żywymi tropi w tekstach kultury (z serialami włącznie)....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
622
375

Na półkach:

Autorka analizuje sposób w jaki ludzie opowiadają o swoich kontaktach z zaświatami. Robi to bez oceny, po reportersku, z otwartością. Rodzaj ni to filozoficznej dysputy, ni to reportażu. Ciekawa, chwilami nużąca.

Autorka analizuje sposób w jaki ludzie opowiadają o swoich kontaktach z zaświatami. Robi to bez oceny, po reportersku, z otwartością. Rodzaj ni to filozoficznej dysputy, ni to reportażu. Ciekawa, chwilami nużąca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

236 użytkowników ma tytuł Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają na półkach głównych
  • 170
  • 66
30 użytkowników ma tytuł Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają na półkach dodatkowych
  • 14
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystkie jesteśmy Belén Ana Elena Correa
Wszystkie jesteśmy Belén
Ana Elena Correa
🟢⚖️ Jedna sprawa — a robi się ruch ⚖️🟢 🎭 Gatunek: reportaż / śledztwo + portret kobiet, które umiały przepchnąć temat przez mur „nie da się” 🌡️ Nastrój: wstrząs bez taniej sensacji + podziw (bo widać tu sprawczość) 🎧 Tryb czytania: najlepiej ciurkiem — bo to idzie jak thriller sądowy, tylko że bez fikcyjnej poduszki bezpieczeństwa ⭐ Ocena: 7/10 — bardzo dobre: przystępne, konkretne, zostawia w głowie „jak to w ogóle było możliwe?” 🧠 Sedno 🧠 To książka o tym, jak z jednego poronienia w szpitalu robi się „zabójstwo” i wyrok, a potem — jak z jednej skrzywdzonej kobiety robi się symbol, którego nie da się już zamieść pod dywan. Najmocniejsze jest to, że Correa pokazuje mechanizm bez moralizowania: instytucje, język, wstyd, strach, klasowość — a przeciwko temu konsekwencję i siostrzaną logistykę. 🧷 Migawka, która zostaje 🧷 Belén nie chce być twarzą plakatu — chce być zwykłą kobietą, nie „potworem z nagłówka”. A jednocześnie jej historia zaczyna pracować w debacie publicznej jak dźwignia: ktoś ją podniósł i już nie da się jej opuścić bez hałasu. 👏 Dlaczego „brawo dziewczyny” 👏 Bo tu widać coś rzadkiego: przechył nie z komentarzy, tylko z realnej roboty. Prawnicy, aktywistki, media, presja ulicy, upór i cierpliwość — i nagle temat, który miał być „niewypowiadalny”, staje się sprawą państwa. I to nie w trybie manifestu, tylko w trybie: konkret, dowód, nazwisko, odpowiedzialność. 🌀 Zgrzyt (jeśli ktoś szuka „czystej literatury”) 🌀 To reportaż z misją — momentami bardziej „linia zdarzeń i konsekwencji” niż pogłębiona psychologia. Ale tu akurat misja ma sens: ta historia ma działać, nie tylko pięknie brzmieć. 🎯 Clue 🎯 Po tej książce trudniej mówić: „to tylko ideologia”. Bo tu ideologia ma kajdanki, salę sądową i szpitalny korytarz. 🎭 Teraz czas na spektakl na deskach teatru.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na72 miesiące temu
O pisaniu Margaret Atwood
O pisaniu
Margaret Atwood
Nie wiem dlaczego kiedyś kupiłam O pisaniu. Czytałam wcześniej tylko jedną książkę Margaret Atwood. Nie byłam jej fanką, ale zostanę! Książka ta jest interesująca, bo zawiera eseje pisarki szeroko omawiające zagadnienie pisarstwa. Nie zawsze wprawdzie robi to dogłębnie, ale na pewno stawia ciekawe pytania. A to już naprawdę dużo, bo i tak na większość z nich każdy chcący pisać musi sobie odpowiedzieć sam. Pytania “po co” i “dlaczego” pisać wydają się typowe. Mniej typowe są te o to, czy pisanie dla pieniędzy jest dobre (czy tak wgl można, wypada? hehe),z jakimi demonami zmagają się piszący, jakie są moralne zagadnienia dotyczące pisarstwa i jego misji. Czy osoby piszące są wyjątkowe? Czym się różni pisanie od malarstwa i innych dziedzin sztuki i czym ono właściwie jest, że ludzi do tego tak ciągnie? Skąd brać pieniądze, żeby pisać? Bo przecież na zarabianie na pisarstwie jest prawie tak prawdopodobne jak wygrana w totka. ✏️ Własna prawda Atwood dokłada swój glos do dyskusji o tym, w jaki sposób czytelnik może radzić sobie z autorami, którzy może i są zdolni, ale są zwyczajnie złymi ludźmi. Jest to pytanie, na które odpowiedzi sama poszukuję od pewnego czasu. Jak w czasach cancel culture zachowywać się w stosunku do ludzi, którzy poza sztuką robią moralnie naganne rzeczy. Autorka pyta, czy można oddzielić dzieło od autora. Sugeruje, że w pisarce_rzu siedzą dwie osoby. Natomiast mnie to nie do końca przekonuje. Atwood podaje tropy, gdzie należy szukać własnej prawdy, ale to tylko tropy. Cytaty (dużo ich jest w O pisaniu) i przykłady odpowiedzi innych są ważne, ale mi najbardziej podobały się opowieści o tym, jak miała sama Atwood. A nie miała łatwo. Pochodzi z Kanady, która przez długi czas miała kompleksy na punkcie krajowej literatury. Nie było na nią zapotrzebowania, bo przecież inni już napisali lepiej. Do tego Atwood jest kobietą, która zaczynała karierę pisarską w latach sześćdziesiątych, czasach niespecjalnie przychylnych kobiecym ambicjom. ✏️ Z czym radzi sobie pisarz? Jest też sporo o wytrwałości i tym, jak radzić sobie z krytyką i niepowodzeniem, bo to dotyka każdego. W ogóle sporo tu filozofii, w której przebija dystans Atwood zarówno do swojego zawodu, jak i do życia. Nawet jeśli pod koniec O pisaniu traci dynamikę, to niczego to tej książce nie ujmuje. W ostatnim rozdziale autorka w moim odczuciu zanadto odchodzi od tematu. Przytacza anegdoty, mity i legendy związane ze śmiercią. I choć wiąże się to z pisarstwem, wszak jednym z motywów do pisania jest właśnie lęk przed śmiercią lub zapomnieniem, to jednak zabrakło wyważenia. W ogóle ta książka powstała na podstawie wykładów empsonowskich, które autorka wygłosiła na Uniwersytecie w Cambridge w 2000 roku. Z założenia miały więc mieć wydźwięk edukacyjny. I myślę, że udaje się jej to. Przekazuje sporo interesujących informacji. Mnie najbardziej zaciekawiły są jej własne losy i sposoby na rozwijanie kariery i talentu. Atwood pokazuje się jako kobieta mądra, oczytana i autorefleksyjna. Z prawdziwą przyjemnością czytałam jej rozważania, wiele z nich zaznaczyłam, żeby do nich wrócić. I na pewno sięgnę do książek polecanych przez nią w obszernej bibliografii.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na82 lata temu
Opakowania, czyli perfumowanie śledzia. O grafice, reklamie i handlu w PRL-u Katarzyna Jasiołek
Opakowania, czyli perfumowanie śledzia. O grafice, reklamie i handlu w PRL-u
Katarzyna Jasiołek
Bohaterką fascynującej książki Katarzyny Jasiołek „Opakowania, czyli perfumowanie śledzia” nie jest konkretna postać, lecz polska ulica i sklepowa półka z czasów PRL-u. Autorka zabiera nas w sentymentalną, ale pozbawioną naiwności podróż do świata, w którym projektanci musieli mierzyć się z permanentnym brakiem surowców, a mimo to tworzyli znaki graficzne i opakowania uznawane dziś za ikony designu. Fabuła tej bogato ilustrowanej publikacji to rzetelna analiza ewolucji polskiej grafiki użytkowej, reklamy i handlu – od powojennej odbudowy, przez gierkowską dekadę otwarcia na Zachód, aż po szary schyłek lat 80. Moja ocena tej pozycji to mocne 7,5/10. Katarzyna Jasiołek, znana z doskonałego wyczucia estetyki minionych lat, stworzyła kompendium, które jest czymś więcej niż tylko albumem o „ładnych rzeczach”. To głębokie studium socjologiczne, które tłumaczy, dlaczego w kraju wiecznego niedoboru przykładano tak dużą wagę do estetyki pudełek po zapałkach, puszek po kawie czy etykiet na ocet. Autorka z ogromną sprawnością łączy fakty historyczne z anegdotami o twórcach, których nazwiska często pozostawały w cieniu ich projektów. Estetyka niedoboru Największym atutem książki jest ukazanie kreatywności w warunkach ograniczeń. Jasiołek opisuje, jak polscy graficy, tacy jak Karol Śliwka czy Roman Duszek, musieli „perfumować śledzia” – czyli nadawać atrakcyjną formę produktom, które często były towarem deficytowym lub niskiej jakości. Autorka genialnie punktuje paradoksy tamtej epoki: z jednej strony powstawały genialne logotypy (jak ten PKO czy Mody Polskiej),z drugiej – drukarnie nie dysponowały odpowiednim papierem czy farbami, co sprawiało, że finalny produkt często odbiegał od wizji artysty. Rzetelność badawcza: Jasiołek wykonała tytaniczną pracę, docierając do archiwalnych zdjęć, projektów i wspomnień żyjących twórców. Narracja: Książka jest napisana lekkim, ale merytorycznym językiem. Autorka nie tylko opisuje przedmioty, ale też mechanizmy handlu: od kolejek i „spod lady”, po neonowe witryny wielkich domów towarowych. Warstwa wizualna: Dobór ilustracji jest bezbłędny. Widzimy tu projekty, które wielu z nas pamięta z domów dziadków, ale osadzone w nowym, profesjonalnym kontekście. Warsztatowo publikacja zachwyca dbałością o szczegół. Każdy rozdział to nowa lekcja historii o tym, jak reklama – choć w gospodarce centralnie planowanej wydawała się zbędna – pełniła funkcję edukacyjną i estetyczną. Tytułowe „perfumowanie śledzia” to metafora całej epoki, w której design stawał się formą ucieczki od szarej rzeczywistości. „Opakowania...” to lektura obowiązkowa dla grafików, historyków sztuki i wszystkich, którzy czują nostalgię za estetyką PRL-u. Katarzyna Jasiołek udowadnia, że polska grafika użytkowa tamtych lat była na światowym poziomie, a projektanci potrafili zdziałać cuda, dysponując jedynie talentem i dwiema farbami drukarskimi. To książka, która uczy patrzeć na otaczające nas przedmioty przez pryzmat ich formy i historii, jaką niosą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na72 miesiące temu
Sontag. Życie i twórczość Benjamin Moser
Sontag. Życie i twórczość
Benjamin Moser
„Sontag. Życie i twórczość” autorstwa Benjamina Mosera to monumentalna biografia, która w pełni zasługuje na miano dzieła totalnego. Moser, wykazując się niebywałą erudycyjnością, podjął się karkołomnego zadania: uchwycenia esencji jednej z najbardziej skomplikowanych ikon intelektualnych XX wieku. Susan Sontag w jego ujęciu nie jest jedynie posągową postacią z okładek pism literackich, lecz wielowymiarową, pulsującą życiem i sprzecznościami kobietą, której umysł był polem nieustającej bitwy. Autor z niemal detektywistyczną dociekliwością rekonstruuje jej losy, nie bojąc się przy tym dekonstrukcji mitów, które sama Sontag wokół siebie pieczołowicie budowała. Centralnym punktem tej opowieści jest niezwykły passus, w którym Moser ukazuje Sontag jako postać rozdartą między wieżą z kości słoniowej a okopami rzeczywistości. Poznajemy tu kobietę przerażoną wojnami, która swój lęk przekuła w bezkompromisowe działanie. Sontag walczyła nie tylko w swoim kraju, punktując amerykański imperializm i marazm intelektualny, ale i na arenie międzynarodowej – jej legendarny wyjazd do oblężonego Sarajewa, by wystawić „Czekając na Godota”, stał się symbolem moralnego obowiązku artysty wobec cierpienia. Moser kreśli portret eseistki o ostrym jak brzytwa umyśle, działaczki społecznej, reżyserki poszukującej nowych form wyrazu, publicystki i pisarki, która nigdy nie spoczęła na laurach. Równocześnie autor zagląda głęboko w sferę prywatną, ukazując Sontag jako matkę targaną poczuciem winy i ambicją, namiętną kochankę oraz lesbijkę, która przez dekady toczyła wewnętrzną walkę z własną tożsamością w świecie nie zawsze gotowym na jej otwartość. Moser z ogromną wrażliwością opisuje jej walkę o czasy bez rasizmu i wszelkich form wykluczenia, pokazując, że dla Sontag polityka była nierozerwalnie związana z estetyką i etyką. Ta wielowątkowość sprawia, że biografia staje się fascynującym studium ludzkiej kondycji, w której geniusz sąsiaduje z małostkowością, a odwaga z głęboką niepewnością. Przyznaję tej książce ocenę 8/10. Moser wykonał tytaniczną pracę, przekopując się przez tysiące stron dzienników i listów, by oddać głos kobiecie, która za życia rzadko pozwalała komukolwiek dojść do słowa. Erudycyjność autora idzie w parze z lekkością pióra – mimo ogromnej objętości, biografia trzyma w napięciu niczym najlepsza powieść psychologiczna. Choć momentami Moser bywa surowy w ocenach moralnych swojej bohaterki, to właśnie ta bezstronność i brak hagiograficznego zadęcia stanowią o sile tej pozycji. To książka o cenie, jaką płaci się za bycie „najmądrzejszą osobą w pokoju”, oraz o nieustannym głodzie doświadczania świata we wszystkich jego barwach. Moser udowodnił, że życie Susan Sontag było jej najważniejszym, najbardziej radykalnym dziełem sztuki. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć, jak kształtowała się wrażliwość współczesnego intelektualisty i jak wielką odpowiedzialność niesie ze sobą posiadanie głosu słyszalnego na całym świecie. To portret kobiety, która nie chciała być tylko obserwatorką historii – ona chciała ją współtworzyć, nawet jeśli oznaczało to spalenie za sobą wszystkich mostów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na81 miesiąc temu
Święta tradycja, własny głos. Opowieści o amerykańskim jazzie Piotr Jagielski
Święta tradycja, własny głos. Opowieści o amerykańskim jazzie
Piotr Jagielski
4.5/5 Jako fanatyk jazzu nie mogłem nie przeczytać tej książki. Historia jazzu. Nowoorleańscy pionierzy, niejednoznacznie odbierany i oceniany Armstrong, czarni wirtuozi pokroju Ellingtona, wyrafinowani klasycy podbijający białych odbiorców (Miles),szaleńcy i geniusze w stylu Monka, Sun Ra lub Mingusa, miejscy szamani z Chicago... Jedni zapisani złotymi literami w historii kultury, drudzy zapomniani, opuszczeni, rozczarowani. Jedni i drudzy należący już do przeszłości, żyjący w świecie, który nie jest już w żaden sposób atrakcyjny dla leniwych i pozbawionych zdolności do koncentracji odbiorców. Smutna to opowieść, bo pokazuje, że idealizm, wiara w zmianę, w ducha człowieka, w utopijny humanizm wypala się wraz z utratą sił witalnych. Słabiej dmiesz w trąbkę, coraz gorzej idzie ci trzymanie rytmu, dusisz się próbując "circular breathing" - przestajesz wierzyć, że możesz mieć wpływ na cokolwiek. Nawet twoja muzyka do ciebie nie należy, bo każdy może ją sprzedać (wytwórnia) i kupić (klient). Kawał historii, masa anegdot, kupa tytułów płyt i utworów - jest co nadrabiać i poznawać. Nawet ktoś pozbawiony wiedzy teoretycznej na temat muzyki jest w stanie uchwycić wspaniałość jazzu. Czytać, notować, cieszyć się, że życia nam nie starczy, by poznać wszystkie wielkie i dobre płyty chociażby z lat 50 i 60.
Bosy_Antek - awatar Bosy_Antek
ocenił na810 miesięcy temu
Wojna z pięknem. Reportaż o oszpecaniu Szwecji Fredrik Kullberg
Wojna z pięknem. Reportaż o oszpecaniu Szwecji
Fredrik Kullberg
Książka „Wojna z pięknem. Reportaż o oszpecaniu Szwecji” autorstwa Fredrika Kullberga to pozycja, która dla wielu polskich czytelników może okazać się terapeutycznym, choć bolesnym zaskoczeniem. Przyzwyczajeni do idealizowania skandynawskiego ładu, estetyki i poszanowania przestrzeni, nagle zostajemy skonfrontowani z brutalną diagnozą: Szwecja, wzór urbanistycznego spokoju, pada ofiarą systematycznego i bezdusznego oszpecania. Kullberg nie pisze jednak suchego traktatu o architekturze; tworzy żarliwy, reportażowy manifest przeciwko triumfowi funkcjonalizmu nad estetyką i zysku nad tożsamością. Głównym motywem książki jest proces, który autor nazywa tytułową „wojną”. To walka między tym, co lokalne, historyczne i harmonijne, a tym, co powtarzalne, betonowe i „nowoczesne” w najbardziej pejoratywnym tego słowa znaczeniu. Kullberg zabiera nas w podróż po szwedzkich miastach i miasteczkach, które niegdyś miały swój unikalny charakter, a dziś stają się kopiami samych siebie. Autor punktuje rzesze urzędników, deweloperów i architektów, którzy w imię optymalizacji kosztów i źle pojętego postępu, wyburzają urokliwe drewniane domy lub ceglane fabryki, by zastąpić je szklanymi klockami i parkingami. Fascynujące, a zarazem przerażające jest to, jak bardzo diagnozy Kullberga korespondują z polskim problemem „betonozy”. Autor pokazuje, że niszczenie piękna nie jest tylko kwestią estetyki, ale ma głęboki wpływ na dobrostan psychiczny mieszkańców. Szwedzki reportażysta argumentuje, że żyjąc w otoczeniu brzydoty, stajemy się ubożsi wewnętrznie, tracimy więź z historią i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje znajomy krajobraz. Kullberg z pasją opisuje walkę lokalnych społeczności o ocalenie choćby fragmentów dawnej Szwecji, pokazując, że głos obywatela często rozbija się o mur biurokracji i korporacyjnych interesów. Warsztatowo książka stoi na bardzo wysokim poziomie. Kullberg łączy osobiste obserwacje z rzetelną analizą trendów urbanistycznych. Jego język jest pełen ironii, a czasem wręcz sarkazmu, co czyni lekturę dynamiczną i angażującą. Autor nie boi się wskazywać konkretnych nazwisk i inwestycji, które uważa za estetyczne zbrodnie. Jednocześnie książka jest bogato ilustrowana przykładami, które pozwalają czytelnikowi naoczne zweryfikować tezy autora. To sprawia, że „Wojna z pięknem” staje się nie tylko reportażem, ale i wizualnym przewodnikiem po tym, jak nie należy budować miast. Mimo pesymistycznego wydźwięku, publikacja ta niesie ze sobą pewną dozę nadziei. Kullberg, obnażając mechanizmy niszczenia krajobrazu, edukuje czytelnika i uwrażliwia go na otaczającą przestrzeń. Po lekturze tej książki trudno przejść obojętnie obok nowego bloku czy wybrukowanego rynku – zaczynamy zadawać pytania o sens i jakość tych zmian. Podsumowując, „Wojna z pięknem” to lektura obowiązkowa dla urbanistów, aktywistów miejskich i każdego, komu nie jest obojętny wygląd naszych miast. Fredrik Kullberg udowadnia, że walka o piękno to nie luksus dla elit, ale walka o godne życie i szacunek dla przyszłych pokoleń. To otrzeźwiające spojrzenie na Szwecję, które uczy nas, że dbałość o krajobraz nigdy nie jest dana raz na zawsze – trzeba o nią dbać z równą determinacją, z jaką inni starają się go zabetonować.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na62 miesiące temu

Cytaty z książki Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają

Więcej
Vinciane Despret Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają Zobacz więcej
Vinciane Despret Wszystko dla naszych zmarłych. Opowieści tych, co zostają Zobacz więcej
Więcej