Kim Jiyoung urodzona w 1982

Okładka książki Kim Jiyoung urodzona w 1982 autorstwa Nam-Joo Cho
Okładka książki Kim Jiyoung urodzona w 1982 autorstwa Nam-Joo Cho
Nam-Joo Cho Wydawnictwo: MANDO literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
82년생 김지영
Data wydania:
2021-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-24
Data 1. wydania:
2020-02-20
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327718532
Tłumacz:
Joanna Sobesto
Kim Jiyoung urodziła się jako dziewczynka, choć rodzice chcieli chłopca.

Kim Jiyoung jest córką, więc jest gorsza od swojego brata.

Kim Jiyoung jest wzorową studentką, ale nie może odbyć stażu.

Kim Jiyoung ma najlepsze wyniki w pracy, jednak nie dostaje awansu.

Kim Jiyoung jest matką, więc musi porzucić karierę zawodową.

Kim Jiyoung jest kobietą.

Moja historia jest zwyczajna. Mieszkam w Korei Południowej. Jestem żoną, matką. Pracuję w dużej korporacji pełnej szpiegowskich kamer w damskich toaletach. Mężczyznom to nie przeszkadza, więc nikt się tym nie przejmuje. Jako pełnoetatowa mama muszę zrezygnować z pracy i zająć się domem, bo w oczach mężczyzn to obowiązek kobiety. Tak też zrobię. Rzeczywistość jednak okazuje się dla mnie trudniejsza i wpadam w pułapkę.

Czy mam taki sam problem jak Ty?

Powieść, która wywołała międzynarodową dyskusję o prawach kobiet na całym świecie.

Ponad milion sprzedanych egzemplarzy w samej Korei Południowej.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kim Jiyoung urodzona w 1982 w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Kim Jiyoung urodzona w 1982



4799 1110

Oceny książki Kim Jiyoung urodzona w 1982

Średnia ocen
7,3 / 10
2264 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Kim Jiyoung urodzona w 1982

avatar
41
1

Na półkach:

Gdyby nie tłumaczenie z języka angielskiego, a nie oryginału byłaby wyższa ocena.
Sama książka przedstawia system patriarchalny z perspektywy jednostki - tytułowej bohaterki, która przez całe życie musiała się wyrzekać siebie dla innych. Podoba mi się skupienie na aspekcie psychologicznym. Kiedy główna bohaterka musi mierzyć z rzeczywistością, pod której ciężarem w końcu musi dojść do destrukcji. Główna bohaterka zostaje zmuszona do przyjęcia ról jakich od niej oczekiwano - dobrej córki, siostry, żony i matki. Te wszystkie role wymagają od niej wyrzeczeń, a każde kolejne prowadzi do samozatracenia.
Świetna książka ukazująca rzeczywistość koreańskich kobiet.

Gdyby nie tłumaczenie z języka angielskiego, a nie oryginału byłaby wyższa ocena.
Sama książka przedstawia system patriarchalny z perspektywy jednostki - tytułowej bohaterki, która przez całe życie musiała się wyrzekać siebie dla innych. Podoba mi się skupienie na aspekcie psychologicznym. Kiedy główna bohaterka musi mierzyć z rzeczywistością, pod której ciężarem w końcu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
122
21

Na półkach:

Książka była interesująca. Znałam Koreę tylko z kanału Wioli Błazuckiej, i uważam że było to ciekawe uzupełnienie wiedzy o tym kraju. Czytając historie kobiet czułam smutek, który chciała przekazać autorka. Historia zataczała koło co było ironiczne. Umiliło mi to nudny wykład.

Książka była interesująca. Znałam Koreę tylko z kanału Wioli Błazuckiej, i uważam że było to ciekawe uzupełnienie wiedzy o tym kraju. Czytając historie kobiet czułam smutek, który chciała przekazać autorka. Historia zataczała koło co było ironiczne. Umiliło mi to nudny wykład.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
828
131

Na półkach: , , , ,

Świetna książka ale potwornie dołująca (bo prawdziwa).

Świetna książka ale potwornie dołująca (bo prawdziwa).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4160 użytkowników ma tytuł Kim Jiyoung urodzona w 1982 na półkach głównych
  • 2 696
  • 1 464
847 użytkowników ma tytuł Kim Jiyoung urodzona w 1982 na półkach dodatkowych
  • 296
  • 133
  • 118
  • 88
  • 66
  • 58
  • 46
  • 42

Inne książki autora

Nam-Joo Cho
Nam-Joo Cho
Cho Nam-joo (1978) jest autorką z Korei Południowej. Ukończyła studia na Wydziale Socjologii na Uniwersytecie Kobiet Ewha w Seulu. Przez dziewięć lat pracowała jako scenarzystka telewizyjna. Kim Jiyoung. Urodzona w 1982 to jej trzecia powieść, w części oparta na własnym doświadczeniu autorki, która po urodzeniu dziecka była zmuszona do porzucenia pracy i zajęcia się domem. Poruszenie kwestii nierówności płci i dyskryminacji w Korei, sprawiło, że książka odbiła się szerokim echem i została przetłumaczona na osiemnaści języków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Kim Jiyoung urodzona w 1982 przeczytali również

Ciekawe czasy Naoise Dolan
Ciekawe czasy
Naoise Dolan
Porównywanie tej książki do Sally Rooney to już banał, ale niezaprzeczalnie nasuwało mi się ono w trakcie lektury. Oczywiście, że główna bohaterka była niewiarygodnie irytująca. Wydawało mi się, że absolutnie się z nią nie utożsamiałam. Postanowiłam jednak wyzbyć się uprzedzeń i popatrzeć na to, co Dolan Naoise chce nam, czytelnikom opowiedzieć. Nie należę do tego pokolenia, co Ava, Julian i Edith. Nie pracowałam nigdy na drugim końcu świata. Co najwyżej na drugim końcu Polski. Ale czy kiedy miałam 20 lat nie towarzyszył mi strach w relacjach? Oczywiście, że tak. Czy nie starałam się pokazać jako osoba, której aż tak bardzo nie zależy na bliskości z drugą osobą i chciałam być spostrzegana jako silniejsza emocjonalnie, niż jestem? Oczywiście, że tak. Czy za ironią, cynizmem, złośliwościami nie ukrywałam swojej niskiej samooceny? Też tak. Może robiłam to trochę inaczej, może nie tak swobodnie podchodziłam do sfery seksu. Ale na pewno ponadnormatywny intelektualizm był moją bronią, ochroną przed zranieniem. To historia o strachu opakowanym w cynizm. Z psychologicznego punktu widzenia to świetne case study na temat całej gamy mechanizmów obronnych. Nie bez znaczenia jest też tło społeczno-polityczne - kwestie Brexitu, walki irlandzkich kobiet o prawo do aborcji, konsekwencje posiadania takiego, a nie innego statusu materialnego, powidoki kolonializmu, tożsamość płciowa. Może jest tego aż za dużo. Biorę jednak pod uwagę fakt, że to debiut Dolan Naoise i jest we mnie przekonanie, że w miarę dojrzewania może to być ciekawa pisarka.
Agatonik - awatar Agatonik
ocenił na71 rok temu
Ministerstwo moralnej paniki Amanda Lee Koe
Ministerstwo moralnej paniki
Amanda Lee Koe
Nie spodziewałam się, że można na tyle różnych sposobów podejść do tematu miłości. Trzeba na wstępie zaznaczyć, że są to zazwyczaj historie bez happy endu. Jest to spojrzenie raczej na miłości przegrane, z wieloma przeszkodami na drodze, niż te spełnione i szczęśliwe. Jak zawsze w tego typu formie ciężko o pełną satysfakcję czytelnika pod koniec poszczególnych opowiadań. Ze względu na ich dość krótką formę - w dwustustronnicowym zbiorze mamy kilkanaście różnych historii - za każdym razem miałam wrażenie lekkiego niedosytu. Co jednak zaskoczyło mnie mocno na plus, to to, z jaką łatwością już po jednej stronie płynnie wskakiwałam w fabułę. Często mam z tym problem w zbiorach opowiadań - zanim historia się rozkręci, a ja wczuję się nieco w sytuację bohaterów, już muszę się z nimi żegnać. Tutaj natomiast od razu łapałam więź i odpowiedni kontekst, co bardzo ułatwiło sprawne przechodzenie od jednej historii do drugiej. Dużym plusem była dla mnie także różnorodność, nie tylko pod względem samej fabuły i bohaterów, ale także formy. Opowiadania pisane z różnych perspektyw, niektóre w formie dziennika, niektóre w formie odpowiedzi na serię pytań, inne przeplatają dwie historie na raz, a jedno nawet urywa się w połowie, żeby wrócić ponownie w dalszej części zbioru. Pod tym względem było to na pewno ciekawe doświadczenie. Nigdy nie wiedziałam, czym zbiór zaskoczy mnie na kolejnej stronie. Doceniam także możliwość poznania fragmentów Singapuru - jego historii, kultury i geografii. Czuję, że na przestrzeni tych kilkunastu opowiadań dostałam wiele różnorodnych elementów układanki, z której składa się współczesny Singapur. Lektura zachęciła mnie do tego, aby w przyszłości dowiedzieć się więcej o samym kraju i częściej sięgać po jego dzieła kultury, w tym te literackie. Na minus w moim przypadku wymienię dość liczne sceny erotyczne. Może można się tego było spodziewać po tytule, nie odniosłam jednak wrażenia, że był to niezbędny element do opowiedzenia tych historii. Myślę, że warto być na to przygotowanym podczas lektury. ‘Ministerstwo moralnej paniki’ to z całą pewnością jeden z najciekawszych zbiorów azjatyckich opowiadań, po który miałam okazję sięgnąć w ostatnim czasie. Także jeżeli szukacie krótszej formy, która dostarczy Wam wielu przemyśleń i emocji, Amanda Koe Lee przychodzi z pomocą. więcej recenzji na IG: @asia_o_azji
a_hehe - awatar a_hehe
ocenił na78 dni temu
Almond Sohn Won-Pyung
Almond
Sohn Won-Pyung
Aleksytymia – niezdolność do rozpoznawania, nazywania i wyrażania emocji. Z jej powodu oraz z powodu nieprzeciętnie niskiej liczby neuronów w ciele migdałowatym Yunjae nie potrafi określić, co czuje ani co czują inni. Można by rzec, że od urodzenia był skazany na społeczne odrzucenie – w szkole trzyma się na uboczu, w domu zaś mama i babcia nie ustają w wysiłkach, by nauczyć go, czym są emocje, rozwieszając karteczki z ich nazwami. Pewnego dnia, w szesnaste urodziny Yunjae'a, chłopak jest świadkiem brutalnego napadu, którego ofiarami padają mama i babcia. I przygląda się temu z zupełną obojętnością. Innego dnia Yunjae spotyka na swej drodze swoje zupełne przeciwieństwo, Gona – chłopca, który czuje zbyt wiele i którym całkowicie rządzą emocje, głównie gniew... "Almond" zdecydowanie zbyt długo przeleżał na mojej półce. A przecież bliżej premiery byłam tak bardzo ciekawa tej książki... Byłam ciekawa historii z perspektywy postaci, która nie odczuwa emocji podczas gdy ja, jako czytelniczka, zwykłam czuć je aż nadto. Narracja Yunjae jest naprawdę pozbawiona emocji, rzeczowa i oschła mimo trudnych sytuacji, jakie opisuje. Myślę, że słowo "relacjonuje" będzie tutaj właściwszym określeniem. Nie oznacza to, że relacja ta nie wzbudza emocji w odbiorcy. Przeciwnie, mam wrażenie, że to my odczuwamy wszystko w imieniu głównego bohatera. I chłoniemy jego nieprzeciętne obserwacje. Zakończenie, choć niezwykle budujące i pocieszające, wydaje mi się trochę zbyt... idylliczne. I nie zrozumcie mnie źle, mocno trzymałam kciuki za Yunjae'a i, jak na empatyczną czytelniczkę przystało, chciałam dla niego jak najlepiej. Czy raczej nie chciałam dla niego kolejnych tragedii. Niemniej to, co zadziało się w ostatnich rozdziałach, trąci nieco fabularną naiwnością. Skoro już jesteśmy przy temacie elementów, co do których mam jakieś zastrzeżenia, muszę przyznać, że nieszczególnie rozumiem sens wprowadzenia postaci Dory. Oczywiście na samym początku, wraz z jej pojawieniem się, pojawia się również silna sugestia, w którą stronę może zostać poprowadzony jej wątek. Zawiodłam się jednak jego niewykorzystanym potencjałem (uwaga, to może być kontrowersyjne stwierdzenie, ale role Dory mógł zwyczajnie odegrać Gon i być może wątek ten byłby dużo głębszy, bardziej uzasadniony). Mam nadzieję, że nie zdradziłam zbyt wiele. Książkę Sohn Won-Pyung nazwałabym raczej książką o młodzieży niż dla młodzieży. Choć nastoletni czytelnicy odnajdą tu swoją reprezentację, swój świat i znamienne dla niego problemy, dorośli również wiele mogą stąd wynieść. Zdecydowanie zaliczę "Almonda" do grona tych ciekawszych pozycji w swojej biblioteczce.
VicthoriaAnneScarlet - awatar VicthoriaAnneScarlet
ocenił na81 miesiąc temu
Dorośli Marie Aubert
Dorośli
Marie Aubert
Czy można polubić bohaterkę negatywną? Oczywiście! I już od pierwszych stron tej króciutkiej powieści Ida zdobyła moją sympatię, chociaż nie jestem przekonana, czy chciałabym mieć taką siostrę. O siostrzeństwie wiem niewiele - mam brata. Tu zaszło zresztą nieporozumienie, bo nie prosiłam o brata, tylko o psa, co powtarzam wielokrotnie, bo nie jest miło być tą starszą i dobrze Idę rozumiem. Marthe jest młodszą siostrą Idy. Razem z mężem i jego córeczką z poprzedniego związku tworzą rodzinę. Norwegowie uwielbiają swoje letnie domki, fiordy, łódki i właśnie w takiej atmosferze siostry postanowiły uczcić sześćdziesiąte piąte urodziny mamy, a rodzinne spotkania jak wiadomo, najlepiej udają się w reklamach różnych marketowych promocji, którymi telewizja karmi nas intensywnie, szczególnie w okolicy świąt. W realnym świecie wystarczy kilka dni razem, żeby wypłynęło wszystko, co codzienne zabieganie pozwala trzymać ukryte gdzieś głęboko, pod pozorną kontrolą. Urazy z dzieciństwa, niezaspokojone pragnienia, niespełnione marzenia i bolesna, wstydliwa zazdrość o to, że innym trafia się bez trudu to, na co usilnie i bez skutku staramy się pracować. Zdążyłam już zatęsknić do tak dobrze napisanej powieści, więc trochę zdziwiły mnie jej niewysokie oceny. Jest krótka, ale bardzo nasycona emocjami bohaterek. Poruszająca i niejednoznaczna, zadaje pytania o rodzinę, o miejsce jakie wyznacza bezdzietnej singielce i o jej konfrontację z własnymi uczuciami. Mimo trudnych tematów czyta się świetnie, a bohaterowie są wyraziści i kontrastujący. Może będzie Wam bliżej do trochę kapryśnej Marthy albo do jej męża Kristophera, a może tak jak ja polubicie Idę. Warto się było przekonać i co prawda niedługo, ale trzymała mnie mocno ta historia.
Iksja - awatar Iksja
oceniła na81 miesiąc temu
Grobowa cisza, żałobny zgiełk Yōko Ogawa
Grobowa cisza, żałobny zgiełk
Yōko Ogawa
Uwielbiam takie kreatywnie dziwaczne książki. "Grobowa cisza, żałobny zgiełk" to zbiór pozornie prostych historii, który szybko jednak okazuje się być o wiele bardziej złożony i skomplikowany, niż się to wydaje. Choć połączenia są widoczne na pierwszy rzut oka, Ogawa ani razu nie pozwala czytelnikowi osiągnąć stuprocentowej pewności co się, do diabła, dzieje w jej historii. Antologia momentami przypominała mi wręcz "Dom z liści", zwłaszcza w zakończeniu ostatniej historii. O Jorge Luisie Borgesie i Marku Z. Danielewskim mówi się, że potrafili dowolnie manipulować strukturą swoich historii, ale Ogawa bije ich obu na głowę w tym krótkim tomiku. Cechą wspólną wszystkich opowiadań jest fascynacja makabrą i/lub mroczne myśli narratorów. Czasem jest to fetyszyzm, czasem trauma, ale zawsze przedstawienie psychologii postaci wywołuje głęboki dyskomfort u czytelnika. "Popołudnie w cukierni" - opowiadanie równie makabryczne, co zwyczajnie smutne. Ogawa mistrzowsko kontrastuje obrazowy styl spokojnego popołudnia z grozą utraty dziecka w wyjątkowo paskudny sposób i następującej po tym traumy. Opowiadanie jest bardzo dobre samo w sobie, ale w kontekście następnych historii staje się mistrzostwem niepewności, gdzie jedna interpretacja całkowicie zmienia kurs całej książki. "Sok" - opowiadanie pozornie pozbawione żadnego znaczenia w szerszej narracji, ale de facto kluczowe we wprowadzeniu na scenę domu z kiwi. Interpretacja tej historii warunkowuje fabułę większości następnych historii. "Stara J." - pierwszego twistu się domyśliłam, ale historia dalej mi się podobała - lubię opowieści o morderczych kobietach. Ale zakręcenia wynikającego z kontekstu kolejnych historii nigdy bym się nie domyśliła. Wprowadzona tu postać pisarki dodatkowo komplikuje sprawy. "Stara J." jest bardzo dobrym opowiadaniem, ale dopiero po przeczytaniu reszty historii można ją poprawnie ocenić. "Piaskowy dziadek" - krótkie, ale przyjemne opowiadanie. Jest smutne (zwłaszcza w kontekście następnej historii),ale znakomicie pobudza wyobraźnię i przywołuje obrazy. Kojarzyło mi się z trochę z historiami Virginii Woolf, w dodatku jest to jedno z nielicznych opowiadań, które kończą się pozytywnie. "Kitle" - Matko Boska, co to było? To że postacie nie są dobrymi ludźmi jest widoczne już na pierwszy rzut oka, ale nie sądziłam, że skala zła sekretarki jest tak wielka. Jest to jedno z nielicznych opowiadań seksualnych (z toksycznym romansem i lesbijskim zauroczeniem) i w pełni wykorzystuje swoje pseudoerotyczne aspekty, by wzbudzić w czytelniku dyskomfort. Ogawa musi mieć ogromny talent, żeby coś tak przyziemnie paskudnego dać czytelnikowi odczuć w zaledwie kilku stronach. "Fastryga na serce" - po prostu... Tego trzeba doświadczyć. "Fastryga" i "Kitle" to chyba najmroczniejsze historie z całego zbioru, które zapoczątkowują lawinę kolejnych horrorów. "Witamy w muzeum tortur" - najmniej krwawe ze wszystkich opowiadań, a jednak - paradoksalnie - najbardziej paskudne. Ogawa umiejętnie ukazuje fetyszyszm koszmarów i przedstawia znakomity horror psychologiczny. Ostatecznie najbardziej straszą nie wykwintne machiny tortur, tylko socjopatia narratorki. "Sprzedawca ortez" - opowiadanie dosyć absurdalne, ale doceniam je za rzucenie trochę światła na postać kuratora. Scena zakładania ortezy jest wyjątkowo nieprzyjemna, choć tak właściwie nic takiego tam się nie dzieje - ale strach narratora po prostu czuć. "Ostatnia godzina tygrysa" - zaskakująco ładne opowiadanie, właściwie przynoszące pewien komfort i stanowiące chwilę oddechu w dość mrocznej antologii. Może czasami makabra też potrafi zrobić coś dobrego? "Pełnia i pomidory" - a tu się zaczyna mindfuck. Ogawa przez 140 stron opowiadała konkretną historię tylko po to, żeby przewrócić stolik i namieszać w głowie czytelnika. Na ostatnich stronach pęka rzeczywistość i czytelnik już niczego nie może być pewien. "Trujące rośliny" - to jest coś rodem z filmów A24. Przemyślenia erotyczne narratorki są wyjątkowo obleśne, a przecież słowo "penis" pada tylko raz. No i to zakończenie... Co to właściwie było? Nawet "Dom z liści" i "Niebieskie soczewki" tak mi nie namieszały w głowie! Genialna antologia, ukazująca kolejne oblicze Yoko Ogawy, która odmawia przystosowania się do jednego gatunku. Szkoda, że nie jest bardziej znana, bo w tych 170 stronach zawiera się czyste mistrzostwo na wielu różnych poziomach.
Fox - awatar Fox
ocenił na912 dni temu
Rzeczy, które spadają z nieba Selja Ahava
Rzeczy, które spadają z nieba
Selja Ahava
„Rzeczy, które spadają z nieba” to pierwsza książka Selji Ahavy, jaką miałam okazję (i wielką przyjemność) przeczytać. Jestem pod ogromnym wrażeniem niesamowitej wyobraźni pisarki, jej wrażliwości, wyczucia i stylu. Całość pochłonęłam jednym tchem, chcąc jak najszybciej poznać finał. A potem żałowałam, że to koniec… Już pierwsze zdania w powieści przykuły moją uwagę. Świat poznajemy tu z perspektywy dziewczynki, która straciła matkę. Rozmyślania małej narratorki na temat dzieci i dorosłych oraz ich świata są niesamowite, rozbrajające, ale i dające do myślenia. Jak się okazuje, mamę zabiła bryła lodu, która spadła z ...nieba. Jak to możliwe? Tego dowiadujemy się z opowieści. I wiemy, że takie przypadki to prawdziwa rzadkość. Ale się zdarzają. Tak samo, jak podwójna wygrana w totka, która innej bohaterce wcale nie przynosi szczęścia. I jak piorun, który wiele razy uderza w tego samego mężczyznę, co sprawia, że sąsiedzi zaczynają podejrzewać go o straszne grzechy – niczym biblijnego Hioba, na którego Bóg zasyłał nieszczęścia. Co łączy te trzy wątki? Tego nie zdradzę, bo musicie sami się przekonać. Zapewniam jednak, że oczekiwanie na wspólny mianownik jest niezwykle ekscytujące… Fabuła urzeka, intryguje i oddziałuje na wyobraźnię tak bardzo, że nawet nie zauważamy, kiedy zatapiamy się w świat powieści. Jest ona ciekawa nie tylko ze względu na treść, ale i formę, bo obok wspomnianej narracji dziewczynki mamy tu epistolarną opowieść i fragmenty z innymi narratorami. Nie tworzy to jednak chaosu; przeciwnie – doskonale się uzupełnia i tworzy klimatyczne smaczki. Ważną rolę w powieści odgrywa motyw przypadku, któremu podporządkowane są losy bohaterek i bohaterów. W tej sytuacji rodzi się oczywiste pytanie o to, czy człowiek w ogóle na wpływ na własne życie. Jaka jest odpowiedź? I czy autorka w ogóle ją daje? – o tym przekonacie się, czytając tę niesamowitą, urzekającą, fascynująca prozę. Jej walorem jest także barwny i zróżnicowany styl, w którym odnajdziemy i prostotę, i ornamentykę, a realistyczne opisy będę przeplatać się z lirycznymi fragmentami. POLECAM z czystym sumieniem, przede wszystkim tym, którzy cenią niebanalne opowieści.
allison - awatar allison
ocenił na922 dni temu

Cytaty z książki Kim Jiyoung urodzona w 1982

Więcej

- Pomożesz mi? Co ty masz z tym pomaganiem? Pomożesz mi w pracach domowych. Pomożesz w wychowywaniu dziecka. Pomożesz w szukaniu nowej pracy. To przecież także twój dom. Prawda? Twoje dziecko. Gdybym to ja pracowała, wydawałbyś także moje pieniądze, prawda? Dlaczego w kółko mówisz o pomaganiu, jakbyś wspaniałomyślnie wyciągał życzliwą dłoń do obcej osoby?

- Pomożesz mi? Co ty masz z tym pomaganiem? Pomożesz mi w pracach domowych. Pomożesz w wychowywaniu dziecka. Pomożesz w szukaniu nowej pracy...

Rozwiń
Nam-Joo Cho Kim Jiyoung urodzona w 1982 Zobacz więcej

- A ty, Oppa, z czego zrezygnujesz? (...) Radzisz mi, żebym nie skupiała się na tym, z czego będę musiała zrezygnować. Ryzykuję młodość, zdrowie, pracę, znajomych, kontakty, plany zawodowe i przyszłość. Nic dziwnego, że potrafię myśleć tylko o tym, co stracę. A ty? Co utracisz, zostając ojcem?
- Ja? (...) dla mnie też nic nie będzie już takie samo. Nie będę mógł tak często spotykać się ze znajomymi, bo będę musiał wcześnie wracać do domu. Będę czuł się niekomfortowo na kolacjach służbowych i pracując do późna. Trudno mi będzie wracać do domu i pomagać w pracach domowych po całym dniu pracy. A poza tym, będę miał ciebie i nasze dziecko na utrzymaniu. Jako głowa rodziny. Zapewnienie bytu rodzinie to duża odpowiedzialność. (...)
Lista potencjalnych strat jej męża brzmiała jak kpina w odniesieniu do tego jak pogorszy się jej życie.

- A ty, Oppa, z czego zrezygnujesz? (...) Radzisz mi, żebym nie skupiała się na tym, z czego będę musiała zrezygnować. Ryzykuję młodość, zdr...

Rozwiń
Nam-Joo Cho Kim Jiyoung urodzona w 1982 Zobacz więcej

Podczas gdy sprawcy bali się, że stracą część swoich przywilejów, ofiary stały w obliczu ryzyka utraty wszystkiego.”.

Podczas gdy sprawcy bali się, że stracą część swoich przywilejów, ofiary stały w obliczu ryzyka utraty wszystkiego.”.

Nam-Joo Cho Kim Jiyoung urodzona w 1982 Zobacz więcej
Więcej