Nazywam się. Moja historia

Okładka książki Nazywam się. Moja historia Chanel Miller
Nominacja w plebiscycie 2021
Okładka książki Nazywam się. Moja historia
Chanel Miller Wydawnictwo: Marginesy biografia, autobiografia, pamiętnik
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Tytuł oryginału:
Know My Name
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2021-03-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-03-01
Data 1. wydania:
2019-09-24
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366671171
Tłumacz:
Kamila Slawinski
Tagi:
literatura faktu feminizm system karny gwałt
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Nazywam się. Moja historia



przeczytanych książek 513 napisanych opinii 92

Oceny

Średnia ocen
8,3 / 10
64 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
242
126

Na półkach:

Ta książka namacalnie tłumaczy, dlaczego tak mało gwałtów jest zgłaszanych na policję i dlaczego tak wielu zbrodniarzy chodzi bezkarnie po świecie, zamiast gnić w więzieniu. Bezsilność - to się czuje po skończeniu.

Ta książka namacalnie tłumaczy, dlaczego tak mało gwałtów jest zgłaszanych na policję i dlaczego tak wielu zbrodniarzy chodzi bezkarnie po świecie, zamiast gnić w więzieniu. Bezsilność - to się czuje po skończeniu.

Pokaż mimo to

5
avatar
1687
1487

Na półkach:

Autorka książki, Chanel Miller jest jedną z nas, kobiet. Jest także jedną z wielu kobiet, które zostały zgwałcone. Chanel w 2015 roku została zgwałcona przez Brocka Turnera na kampusie Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii.
Wydarzenie to było dla Chanel wielką traumą, ale jeszcze większą było to, co nastąpiło póżniej. Gwałt wpłynął na całe jej póżniejsze życie, postępowanie, podejmowane decyzje. Opinia publiczna podzieliła się. Część osób za gwałt winiła jego sprawcę, ale spora grupa uważała, ze to sama Chanel jest winna. Winni byli wg. nich także jej rodzice, bo żle wychowali córkę.
Kolejnym piekłem były prowadzone przez policję śledztwo i sam proces. Nawet nie będę wam tego opisywać. W trakcie lektury aż się gotowałam z wściekłości. Niewiarygodne, że można tak się zachowywać, jak np. adwokat sprawcy. Sam proces, walka o ukaranie sprawcy trwały aż 3 lata. Trudne do uwierzenia.
Brock Turner, sprawca gwałtu, złapany na gorącym uczynku, został uznany za winnego. Wyrok, nie zdradzę jego wysokości, był kuriozalny i był najniższym z możliwych. Dodatkowy cios dla Chanel. Dlaczego tak się stało? Tego dowiecie się z książki, choć odpowiedż nie jest łatwa i jednoznaczna.
Ważne i ciekawe jest to, co nastąpiło póżniej. Nie wiem, czy to była forma terapii, ucieczki, w każdym bądż razie Chanel wykreowała nową siebie, tzw. Emily Doe. Krok po kroku czytelnik śledzi zarówno śledztwo, proces sądowy, jak i proces powstawania, tworzenia się Emily, nowej Chanel.
Ta książka to bolesne, podzielone na raty zapiski z różnych etapów życia bohaterki, tego co przed, w trakcie gwałtu, przed procesem, w czasie jego trwania i po ogłoszeniu wyroku. Różne etapy życia kobiety, różne emocje, zawsze jednak balansujące na krawędzi, bardzo mocne, emocjonalne, poruszające i zdumiewające.
Chanel przeszła bardzo trudną drogę. Opis tego szokuje, porusza i na długo zapada w pamięć. Nic dziwnego, iż po wszystkim powstała Emily Doe, nowa, inna Chanel, wentyl, ucieczka od tego co było.
Ta książka jest o wszystkim, o osobie, o uczuciach, o walce, o rozpaczy, o nadziei, o wściekłości, dosłownie o wszystkim. Warto i trzeba ją przeczytać. Nie zrozumiemy przez co może przechodzić ofiara gwałtu czy molestowania, tego nie da się zrozumieć. Może jednak na pewne sprawy spojrzymy inaczej. Polecam. Poruszające, dobre, ważne.

Autorka książki, Chanel Miller jest jedną z nas, kobiet. Jest także jedną z wielu kobiet, które zostały zgwałcone. Chanel w 2015 roku została zgwałcona przez Brocka Turnera na kampusie Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii.
Wydarzenie to było dla Chanel wielką traumą, ale jeszcze większą było to, co nastąpiło póżniej. Gwałt wpłynął na całe jej póżniejsze życie, postępowanie,...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
284
5

Na półkach:

Niesamowicie mądra, pięknie napisana. Bardzo przytłaczająca, nie dałam rady dokończyć. Trzeba czytać na raty.

Niesamowicie mądra, pięknie napisana. Bardzo przytłaczająca, nie dałam rady dokończyć. Trzeba czytać na raty.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
255
30

Na półkach:

Wspaniała książka

Wspaniała książka

Pokaż mimo to

1
avatar
902
890

Na półkach:

"NAZYWAM SIĘ. MOJA HISTORIA" CHANEL MILLER

WOW !
Ależ to była trudna lektura, absolutnie NIE ze względu na język czy styl autorki, ale ze względu na przedstawioną tematykę.
Nie spodziewałam się tak wielkich emocji, jakie we mnie wywołała. Czytałam ją na wdechu, płacząc co jakiś czas, dopadał mnie ogromny smutek, złość i poczucie bezsilności.
Autorka odważyła się przedstawić nam swoja historię, historię, która nigdy nie powinna się wydarzyć. Trauma po niej trwa do dziś i pewnie nigdy nie minie.
Oddana w nasze ręce autobiografia, bardzo dokładnie ukazuje co przeżyła autorka, jej myśli, uczucia jakie jej towarzyszyły.

Chanel Miller była molestowana seksualnie. Będąc studentką poszła ze znajomymi do klubu, została odurzona i wykorzystana.
Przez trzy lata walczyła z wymiarem sprawiedliwości o ukaranie sprawcy tego czynu, jednak walczyła nie tylko z nim.
Jak się okazało przeciwko niej była też bezduszna biurokracja, media szukające sensacji.
W pewnym momencie przeciw sobie miała tez samą siebie, która zaczęła się obwiniać za to co zaszło.
Autorka bardzo dokładnie ukazała nam jak wyglądał cały proces, poznamy pytania, sprytną manipulację jej wypowiedziami i reakcje ludzi na to co zaszło.
Cały czas tkwi w amerykańskim i sądzę, że nie tylko w nim przeświadczenie, że jak dziewczyna idzie na imprezę, to chce się zabawić i jest chętna na przypadkowy seks.

Chanel przeszła bardzo trudną i bolesną droga od samego początku, gdy obudziła się w szpitalu i dowiedziała się, że mogła zostać zgwałcona.
Podejście do niej policjantek, lekarek, znajomych jest zaskakujący.

Brock Turner, bo właśnie tak nazywa się jej prześladowca otrzymał karę spędzenia sześciu miesięcy w więzieniu.
Przekonamy się jak bardzo źle działa system sprawiedliwości i jak trudno jest ofierze udowodnić swój brak winy, chociaż jest ona oczywista.



Tę książkę powinien przeczytać każdy, bez względu na płeć.
Wstrząsająca lektura o której nie da się zapomnieć.

Dobrze, że ta książka została napisana - jest bardzo ważnym głosem ofiary oczekującej sprawiedliwości.

"NAZYWAM SIĘ. MOJA HISTORIA" CHANEL MILLER

WOW !
Ależ to była trudna lektura, absolutnie NIE ze względu na język czy styl autorki, ale ze względu na przedstawioną tematykę.
Nie spodziewałam się tak wielkich emocji, jakie we mnie wywołała. Czytałam ją na wdechu, płacząc co jakiś czas, dopadał mnie ogromny smutek, złość i poczucie bezsilności.
Autorka odważyła się...

więcej Pokaż mimo to

21
avatar
100
82

Na półkach:

Książka poruszająca bardzo trudny temat napaści seksualnej na nieprzytomnej i bezbronnej dziewczynie. Napisana świetnym językiem, autorka opisuje w niej całą drogę sądową, opisuje swoje przeżycia i emocje, jak radziła sobie po tym zdarzeniu. Smutnym jest, że jej oprawca trafił do więzienia tylko na 3 miesiące a cały proces łącznie trwał 3 lata i 8 miesięcy... Historia Chanel Miller ma też swoje plusy gdyż jej oświadczenie, które wygłosiła w sądzie ujrzało światło dzienne i przeczytało je wiele milionów ludzi. W następstwie odwołano sędziego, który dał tak niski wyrok w tej sprawie, może wymiar sprawiedliwości od tej pory inaczej spojrzy na te kwestie? Niestety, w Polsce ofiar gwałtów, które tego nie zgłaszają jest większość, obawiają się obwiniania ich za to co się stało. "po co tam poszła?" "czemu była pijana?", "może sama chciała?" itd itd ofiara musi przejść przez piekło żeby udowodnić winę sprawcy, za gwałty wciąż zapadają skrajnie niskie wyroki niewspółmierne do szkód jakie ponoszą ofiary takich czynów, bo one do końca życia muszą się z tym mierzyć, ataki paniki, bezsenność, PTSD, depresja, czasami po takim wydarzeniu już nie da się normalnie żyć, utrata poczucia bezpieczeństwa itd itd. Pani Miller miała wiele szczęścia, gdyż wokół niej było wieku wspaniałych ludzi którzy ją wspierali począwszy od rodziców, siostry, chłopaka, przyjaciół, osoby prowadzące śledztwo, pielęgniarki, prokuratorki itd, nie każda ofiara ma tyle szczęścia, niektórzy zostają po napaści całkiem sami i samotni w swoim cierpieniu, nie mogąc nikomu tego opowiedzieć, nie mając w nikim wsparcia, ani pieniędzy na terapię. W przypadku pani Miller jest też kwestia otrzymania 150 tys dolarów odszkodowania od uczelni Stranford, ile ofiar napaści seksualnej może liczyć na takie rzeczy? Raczej niewielki odsetek.... Dobrze, że Pani Miller jest na tyle silną psychicznie kobietą, że po wielu zmaganiach z traumą w końcu z niej wyszła i napisała tę książkę, żeby podzielić się swoja historią z całym światem, pokazać jak trudna jest walka o sprawiedliwość i jak ta sprawiedliwość czasami wygląda, dodała otuchy innym pokrzywdzonym kobietom na całym świecie, gdyż jej książka została przetłumaczona na wiele języków, uważam, że warto się z nią zapoznać.

Książka poruszająca bardzo trudny temat napaści seksualnej na nieprzytomnej i bezbronnej dziewczynie. Napisana świetnym językiem, autorka opisuje w niej całą drogę sądową, opisuje swoje przeżycia i emocje, jak radziła sobie po tym zdarzeniu. Smutnym jest, że jej oprawca trafił do więzienia tylko na 3 miesiące a cały proces łącznie trwał 3 lata i 8 miesięcy... Historia...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
513
92

Na półkach:

Długo przymierzałem się do lektury, długo też zabrało mi samo czytanie.

Nie jest to po prostu książka łatwa. Autorka, Chanel Miller, opisuje swoją historię - w trakcie studenckiej imprezy zgwałcił ją niejaki Brock Turner. Złapany na gorącym uczynku, dowody zostały zabezpieczone, wydawałoby się więc, że sprawiedliwość zostanie wymierzona bez problemu.

Tyle, że niestety cały czas żyjemy w kulturze gwałtu i w dużym stopniu o tym jest ta książka. Chanel Miller opisuje to, jak sprawę relacjonowały media, ile uwagi poświęcono temu, że sprawca jest świetnym sportowcem, a Chanel była pijana, jakie komentarze musiała czytać. O tym, jak wyglądała sprawa, jakie pytania zadawał adwokat, w jaki sposób próbował manipulować zarówno ławą przysięgłych, jak i samą Chanel. To poruszająca opowieść o systemie, który chroni sprawców, a gnębi i poniża osoby, które ktoś skrzywdził. I jakich chwytów się do tego używa. To nie jest jednostkowy przypadek, takie rzeczy dzieją się codziennie, o ile w ogóle trafiają do sądu, bo trudno się dziwić, że sporo kobiet nie ufa wymiarowi sprawiedliwości.

Nazywam się. Moja historia to także bardzo mocna opowieść o tym, jak autorka sobie z tym wszystkim radziła. O najróżniejszych emocjach, gniewie, lęku, samotności, bezradności, utracie poczucia własnej wartości. O tym, jak gwałt wpływa na wszystko w każdym aspekcie życia. I jak niesamowicie trudne jest spróbować się po tym jakkolwiek odbudować. Wymaga to siły, ale trzeba pamiętać, że gadanie o tym, że cierpienie uszlachetnia i że Chanel nie byłaby tą osobą, którą jest dzisiaj, bo wszystko to ją wzmocniło to pitolenie. To nie jest jakiś kolejny poziom, który się odblokowuje. Nikt nie powinien przez to przechodzić.

Jest to książka, jak wspomniałem, trudna. Pozwala chociaż trochę zrozumieć, jak strasznie źle skonstruowany jest system, w którym żyjemy, jak wygląda przemoc wobec kobiet, jak wiele musi się zmienić, by było chociaż trochę lepiej. Zacząć można od poznania historii Chanel Miller, przeczytania w skupieniu tego, co napisała, bo jest to niezwykle ważne. Jest w tej książce dużo cierpienia i smutku. Ale jest też dużo siły i trochę optymizmu. Bo to od nas wszystkich zależy, czy uda się coś zmienić na lepsze. Co można zrobić? Na przykład wypowiedzieć tych kilka słów: wierzę ci, co mogę dla ciebie zrobić?

Długo przymierzałem się do lektury, długo też zabrało mi samo czytanie.

Nie jest to po prostu książka łatwa. Autorka, Chanel Miller, opisuje swoją historię - w trakcie studenckiej imprezy zgwałcił ją niejaki Brock Turner. Złapany na gorącym uczynku, dowody zostały zabezpieczone, wydawałoby się więc, że sprawiedliwość zostanie wymierzona bez problemu.

Tyle, że niestety...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
49778
1931

Na półkach: ,

chanel Miller to stuentk. Odurzonoj a, wykorzystano, a gdy dochodziła swoich praw, rozpętało sie piekło. Amerykańckie społęczenstwo nadal tkwi umysłowo w średniowiecu, bo w większości komentarze były takie same. że to jej wina, że prowokowąła napastnika. Brock Taylor to synonim studenta- cieszącego się stypendium sportowym, popularnego i wydawać się mogło bożyszcza kobiet. Jednoznaczne dowody, ewidentna wina, ale przez niedoskonałość systemu prawnego sprawca odchodzi wolny, z symboliczną karą. Odium społeczeństwa spada na samą studentkę.
Gdzie przebiega granice? Dlaczego są one wytyczane tak elastycznie jeśli ktoś się ociera, rzuca pseudodowcipne komentarze? Przecież w erze #metoo prawodastwo powinno chronić ofiary, nei sprawcow. Gratuluję autorce odwagi, by podzielic się swoją historią nie tylko w ksiażce, ale i w formie wirala w cyberprzestrzeni. Dowiadujemy sie o reakcjach nauczycieli, instytucji, próbach zamiecienia pod dywan czy deprecjacji jej doniesień.

chanel Miller to stuentk. Odurzonoj a, wykorzystano, a gdy dochodziła swoich praw, rozpętało sie piekło. Amerykańckie społęczenstwo nadal tkwi umysłowo w średniowiecu, bo w większości komentarze były takie same. że to jej wina, że prowokowąła napastnika. Brock Taylor to synonim studenta- cieszącego się stypendium sportowym, popularnego i wydawać się mogło bożyszcza kobiet....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
126
7

Na półkach:

Od pierwszego do ostatniego zdania wybitna książka.

Od pierwszego do ostatniego zdania wybitna książka.

Pokaż mimo to

3
avatar
619
140

Na półkach: , , , ,

Był na ustach całego świata w 2015, a ja - ponad pięć lat później - wciąż doskonale pamiętam twarz Brocka Turnera. Teraz, gdy pomyślę, o tym, co zdarzyło się na kampusie Uniwersytetu Stanforda, przed oczami będę miała Chanel Miller. Będę myśleć o jej odwadze i sile.

Połowa 2021 za nami, a ja mam wrażenie, że to jedna z najważniejszych książek, które przeczyta(ła)m w tym roku. Głos Chanel Miller jest niesamowicie ważny, głośny, bolesny. Potrzebny - jak mało który. Głos, który powinien wybrzmieć z podwójną mocą.

Nie będę pisać, co ta książka ze mną zrobiła. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak to jest wybebeszać siebie na oczach milionów, ale jestem za Chanel Miller dozgonnie wdzięczna. Jej historia otwiera oczy. Jestem poruszona do granic możliwości i trwam w zachwycie nad siłą i odwagą tej kobiety. Chanel opowiedziała o każdym najmniejszym szczególe tych kilku lat (!) walki z system i swoim oprawcą. Opowiedziała o rzeczach, które mnie by nawet przez myśl nie przeszły, a ona musiała zmagać się z nimi na co dzień. Mam poczucie, że teraz rozumiem więcej.

To, że mnie ta książka dotknęła, wzruszyła i poruszyła, w zupełności mnie nie dziwi, ale nie spodziewałam się, że będzie tak wspaniale napisana - z taką dozą empatii, wyczucia, zrozumienia. Tak plastycznie, opisowo. Poetycko. Chanel ubrała swoje myśli i odczucia w naprawdę piękne słowa, które dotykają najczulszych strun. Mój egzemplarz cały jest zakreślony i jestem pewna, że wrócę do tych fragmentów nie raz.

Chanel, zrobiłaś to. Odzyskałaś swoje imię. Przetrwałaś.

[absolutny must-read, najlepiej w komplecie z "Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim" Krakauera]

Był na ustach całego świata w 2015, a ja - ponad pięć lat później - wciąż doskonale pamiętam twarz Brocka Turnera. Teraz, gdy pomyślę, o tym, co zdarzyło się na kampusie Uniwersytetu Stanforda, przed oczami będę miała Chanel Miller. Będę myśleć o jej odwadze i sile.

Połowa 2021 za nami, a ja mam wrażenie, że to jedna z najważniejszych książek, które przeczyta(ła)m w tym...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nazywam się. Moja historia


Reklama
zgłoś błąd