Trędowata

Okładka książki Trędowata
Helena Mniszkówna Wydawnictwo: Wydawnictwo MG literatura piękna
594 str. 9 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2021-04-14
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
594
Czas czytania
9 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377794852
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
1949 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
90
88

Na półkach:

„Trędowata” to historia, która pomimo tylu lat, nie traci na wartości, a przede wszystkim na uniwersalności. Stefcia to dwudziestoletnia panna pochodząca ze szlacheckiej, dosyć dobrze usytuowanej rodziny. Jednak ze względu na pewne wydarzenia z przeszłości dziewczyna musiała wyjechać z domu w poszukiwaniu odpowiedniej pracy. Stefcia, jako wyrozumiała, a przede wszystkim pracowita szlachcianka zostaje guwernantką w okazałym pałacu, gdzie miałaby uczyć dorastającą Lucię. Oczywiście jako nauczycielka, nie ważne że szlachcianka z dobrego domu, Stefania w obliczu rodziny ordynackiej znacznie maleje. Szczególnie przywileje klasowe stają się dla dziewczyny okrutne. Podziały klasowe to rzecz, którą bardzo ociężale pozbawiało się społeczeństwo polskie, tym bardziej na przełomie XIX wieku. Dlatego więc, Stefcia stroniąc z dala od wielkich panów magnackich, mieszka w pięknym pałacu rodziny, której posiwiałą już głową rodu jest Maciej Michorowski. Pomimo, iż jako guwernantka, dziewczyna staje się niejako marginesem klasowym dla gości, cały swój czas przeznacza na dokształcanie małoletniej Luci, a także wieczorne pogawędki ze starszym magnatem. Pewnego razu Stefcia wychodząc wcześnie rano na łąkę pełną dzikich kwiatów widzi z dala sylwetkę mężczyzny, jadącego dostojnie na iście królewskim koniu. Nieznajomym okazuje się być, mieszkający w pobliżu ordynat Waldemar Michorowski. Pierwsza i zarazem najlepsza partia w kraju dla młodych niezamężnych magnatek. Spotkanie to przebiega dość impulsywnie, ponieważ Stefcia bacząc na niemiłe usposobienie mężczyzny, chce jak najszybciej uciec. Jednak Waldemar, który powszechnie znany jako dość ironiczna osoba nie daje się zwieść. Po raz kolejny pomiędzy tą dwójką bohaterów dochodzi do pewnego spięcia. Praktycznie już od samego początku oboje nie pałali do siebie sympatią. On dlatego, iż od razu dal się przejrzeć, a ona dlatego, że Waldemar okazał się być wielce niemiłą osobą. Powieść „Trędowata” myślę, że w większości wśród nas ją znana jako ekranizacje polskiego filmu z 1976 roku o tym samym tytule. Sama opierzałam go kilka razy. Jednak książka bardziej szczegółowa, wynosi czytelnika w obszary długich, powabnych sukien i bogatych pałaców. Fabuła opływa w idee pochodzące rodem z okresu pozytywizmu. Najlepszym tego przykładem jest postać Waldemara – postępowego mężczyzny, patrioty, który uważa, że pracą możemy dojść na najwyższe wyżyny. Istny człowiek czynu, a jednocześnie zapaleniec i człowiek gwałtowny. Ciągle jednak w powieści idea pracy, a także zmniejszania analfabetyzmu pośród najniższej z warstw, kłóci się z prądami kosmopolityzmu, głęboko zakorzenionym w znacznie wyższych warstwach. Oczywiście nieodzownym problemem całej fabuły stał się bardzo duży rozdźwięk w społeczeństwie. Zamykanie się tylko i wyłącznie w jednej sferze klasowej, prowadzi nieodzownie do katastrofy i taki, też jest wydźwięk powieści. Takie, a nie inne zakończenie wskazuje na to, jak bardzo palący we wcześniejszych latach był problem należenia do danej sfery ludzi. Autorka specyficznie kończąc swoją opowieść ukazuje czytelnikowi wady wysokiego mniemania i zamykania się w jednym kręgu społeczeństwa. Pamiętajmy o tym, że historia ta powstała wiele lat temu, aczkolwiek większość problemów poruszonych w niej jest aktualne nawet do dzisiaj. Wysłuchałam audiobooka błyskawicznie, lektorka pani Katarzyna Zawadzka jest super. Polecam.

„Trędowata” to historia, która pomimo tylu lat, nie traci na wartości, a przede wszystkim na uniwersalności. Stefcia to dwudziestoletnia panna pochodząca ze szlacheckiej, dosyć dobrze usytuowanej rodziny. Jednak ze względu na pewne wydarzenia z przeszłości dziewczyna musiała wyjechać z domu w poszukiwaniu odpowiedniej pracy. Stefcia, jako wyrozumiała, a przede wszystkim...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
315
308

Na półkach:

www.feminadomi.pl
Z pewnością nie jest to tytuł, który spasuje każdemu. Jeżeli w szkole mieliście problem z przeczytaniem "Nad Niemnem" to i przez "Trędowatą" trudno będzie Wam przebrnąć.

Opisy są długie i egzaltowane, często wręcz patetyczne. Mnie się podobają, wprowadzają zadumę i są pięknym dopełnieniem subtelności relacji Waldemara i Stefci.

To nie jest książka obiektywnie cudowna, ona jest cudowna dla mnie. To jest jedna z tych opowieści, która przeczytana raz, na zawsze we mnie została. Mogę do niej wracać wielokrotnie i za każdym razem zachwyca mnie tak samo, wzrusza równo mocno, co za pierwszym razem. Czasem czytam tylko swoje ulubione fragmenty, czasem zaczytuję się w każdej linijce. Emocjonalnie działa na mnie za każdym razem.

"Trędowata" to jedna całość w dwóch częściach. Nie można czytać ich oddzielnie, są ze sobą nierozerwalnie związane. Historia zawarta na kartach książki jest prosta, może nawet banalna - miłość między ordynatem, a nauczycielką. Mezalians nie do przyjęcia dla osób z wyższych sfer. Fabuła skupia się na życiu w domu Elzonowskich, do którego trafia Stefcia, jako nauczycielka nastoletniej Luci. To tutaj poznaje ordynata Michorowskiego. Ich relacja początkowo jest raczej mało romantyczna, ale pięknie i subtelnie się rozwija. Jesteśmy świadkami przemiany Waldemara, jego coraz większego zauroczenia, wewnętrznej walki Stefci i następnie walki ordynata ze swoją sferą.

Powieść Heleny Mniszek to obraz polskiej szlachty i cała plejada postaci, z których każdy jest charakterystyczny, każdy otrzymał własne cechy osobowości. To nie jest tylko tło, masa, jak w wielu współczesnych powieściach. Kto raz przeczyta, ten na pewno zapamięta Barskich, Trestkę, czy Ritę. Oprócz ciekawych bohaterów w "Trędowatej" mamy do czynienia z innym przyciągającym elementem, pewną bajkowością, spełnieniem snu o Kopciuszku. Szlachetna, aczkolwiek skromna osoba spoza sfery rozkochuje w sobie bogatego dziedzica, pana na Głębowiczach, który woli ją - zwykłą Stefcię, a nie pannę ze swojego kręgu - Melanię. Ciekawy jest także motyw odkupienia win, zestawienie dziadka Waldemara z nim samym.
(...)

www.feminadomi.pl
Z pewnością nie jest to tytuł, który spasuje każdemu. Jeżeli w szkole mieliście problem z przeczytaniem "Nad Niemnem" to i przez "Trędowatą" trudno będzie Wam przebrnąć.

Opisy są długie i egzaltowane, często wręcz patetyczne. Mnie się podobają, wprowadzają zadumę i są pięknym dopełnieniem subtelności relacji Waldemara i Stefci.

To nie jest książka...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

9
avatar
93
48

Na półkach: , ,

Piękna książka Heleny Mniszkówny, która została zaszufladkowana jako romans, czy materiał do scenariusza filmowej adaptacji z 1976 r., która pomimo bycia rozkoszą dla oczu i uszu spłyciła nieco powieść Mniszkówny. Tyle się mówi np. o ,,Lalce" Bolesława Prusa (nota bene prywatnie przyjaciela Mniszkówny), w której to ,,trędowaty" był Wokulski, ale ,,Trędowatej" Mniszkówny mało.
Zanim przejdę do recenzji, to dam małe ostrzeżenie: proszę uważać na opis do wydawnictwa mg, które pomimo dania ładnej okładki i niezbędnych przypisów, popełniło taką głupotę jak spoilerowanie.

Zacznę od opisów przyrody: są bardzo piękne. Początkowo czyta się je swobodnie, ale później, kiedy rozwija się akcja i czytelnik chce wiedzieć co dalej, w moim odczuciu niestety wydawały się zbędne, automatycznie się (w moim mózgu) przedłużały. Natomiast jak wspomniałem wcześniej nie można im odmówić bajeczności, mityczności, barwności czy co najważniejsze dla wielu czytelników lekkiego pióra.

Główne postacie: bardzo młoda nauczycielka Stefania Rudecka i młody ordynat Waldemar Michorowski. O ile panna Stefania, pomimo tego iż bardzo łatwo można ją polubić, nie przykuła mojej uwagi tak mocno jak Michorowski, który ma bujną przeszłość oraz zajmuje się działalnością dobroczynną i patriotyczną: zakłada szkoły, stawia na rozwój polskiego przemysłu, walczy o równe prawa dla przedstawicieli niższych warstw względem arystokracji - a przecież książka została napisana w czasach, w których Polska była pod zaborami. Można więc powiedzieć, że Waldi to taki wyłamawszy się z zabobonów arystokrata, który zamienił się w pozytywistę, jednak zachował niektóre cechy romantyka. W filmie z 1976 r. nie ma nic o jego propolskiej działalności, podobnie jak zabrakło ciekawych postaci: Wilusia (krewnego Rity Szeliżanki) i Brochwicza (przyjaciela Waldemara), czy Prątnickiego (byłego narzeczonego Stefci).

Moimi ulubionymi bohaterami zostali Rita Szeliżanka i hrabia Trestka. Byli nieco inni niż w adaptacji filmowej, ale i tak miałem przed oczami Gabrielę Kownacką i Piotra Fronczewskiego. Masa zabawnych sytuacji z udziałem tej ,,strasznej" parki.

UWAGA! STREFA SPOILERÓW

Byłem początkowo zawiedziony zakończeniem powieści: Stefcia odchodzi na tamten świat, niedługo po tym jak... przeczytała anonimy i za którymś razem straciła zdrowie. Może to z powodu, iż najpierw widziałem film (i tutaj wyjątkowo adaptacja zmieniła coś na lepsze, zamiast na gorsze), ale powód jej śmierci wydawał mi zbyt przesadzony. Po 500 stronach główna bohaterka odchodzi przez w sumie błahą (jak na powód do śmierci) sytuację, i też mało realną. Gdyby autorka trochę inaczej pokierowała sytuacją to ta powieść w moich oczach byłaby czymś więcej niż romansem, co nie zmienia faktu, że i tak jest bardzo wartościowa.

Piękna książka Heleny Mniszkówny, która została zaszufladkowana jako romans, czy materiał do scenariusza filmowej adaptacji z 1976 r., która pomimo bycia rozkoszą dla oczu i uszu spłyciła nieco powieść Mniszkówny. Tyle się mówi np. o ,,Lalce" Bolesława Prusa (nota bene prywatnie przyjaciela Mniszkówny), w której to ,,trędowaty" był Wokulski, ale ,,Trędowatej"...

więcej Pokaż mimo to

12
Reklama
avatar
326
76

Na półkach: , ,

przejmująca!

przejmująca!

Pokaż mimo to

0
avatar
99
59

Na półkach:

Piękna powieść

Piękna powieść

Pokaż mimo to

0
avatar
315
208

Na półkach:

Młodziutka, ledwie dziewiętnastoletnia Stefcia Rudecka wyrusza do słodkowickiego pałacu, by zostać nauczycielką baronówny Luci Elzonowskiej. Ta podróż to ucieczką przed nieprzyjemnymi wspomnieniami i lek na złamane serce. W arystokratycznym domu Stefcia swoim urokiem szybko zjednuje sobie miłość podopiecznej, ale nie tylko. Kocha ją też jak swoją wnuczkę dziadek Luci, pan Maciej, jednak największe uczucie rodzi się do Stefci w sercu ordynata Waldemara Michorowskiego. Z biegiem czasu to uczucie zostaje odwzajemnione, lecz nie spełnione. On jest magnatem, panem na włościach, ona choć wyglad i obycie predysponuje ją do bycia księzniczką, jest tylko drobną szlachcianką. Wśród przedstawicieli wyższych sfer zawsze będzie trędowata.

Ta napisana w 1909 roku książka Heleny Mniszkówny to przede wszystkim kwiecista opowieść o miłości. Realizuje ona odwieczny temat księcia i Kopciuszka, choć w tej historii młodzi nie żyją długo i szczęśliwie. Znalazłam w "Trędowatej" jeszcze coś niezwykłego co mnie oczarowało. Wszystko w niej wydaje się  pozytywne, świetliste i dobre, a jednak z treści wyłania się jakiś mrok. Pierwiastek grozy, który przyciągał mnie jak magnes i sprawiał  że tęskniłam za tą książką po każdorazowym odłożeniu.

Młodziutka, ledwie dziewiętnastoletnia Stefcia Rudecka wyrusza do słodkowickiego pałacu, by zostać nauczycielką baronówny Luci Elzonowskiej. Ta podróż to ucieczką przed nieprzyjemnymi wspomnieniami i lek na złamane serce. W arystokratycznym domu Stefcia swoim urokiem szybko zjednuje sobie miłość podopiecznej, ale nie tylko. Kocha ją też jak swoją wnuczkę dziadek Luci, pan...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
209
85

Na półkach:

Ot, ckliwe romansidło z bardzo ubogą i przewidywalną fabułą. Nie spodziewałam się wprawdzie wartkiej akcji, ale tak nudnych 700. stron też nie (przecież to klasyk literatury polskiej!).
Na uwagę zasługują moim zdaniem przepiękne, wręcz zachwycające, opisy. Poezja! Plus też za przejmujące zakończenie.

Ot, ckliwe romansidło z bardzo ubogą i przewidywalną fabułą. Nie spodziewałam się wprawdzie wartkiej akcji, ale tak nudnych 700. stron też nie (przecież to klasyk literatury polskiej!).
Na uwagę zasługują moim zdaniem przepiękne, wręcz zachwycające, opisy. Poezja! Plus też za przejmujące zakończenie.

Pokaż mimo to

2
avatar
89
36

Na półkach:

Kiedy po raz kolejny czytam powieść, oczami swojej wyobraźni widzę losy praprababci- niemieckiej "bufetczycy" z nieślubnym dzieckiem, która wyszła za mąż za Polaka- pracownika kolei warszawsko-wiedeńskiej. Babcia umarła młodo. W niewyjaśnionych okolicznościach. Bardzo szybko unicestwiły ją "porządki" społeczne panujące w Europie XIX wieku.
Poza tym nie rozumiem, dlaczego niektórzy uważają, że to nieaktualne. Przecież właśnie dzisiaj, w społeczeństwie opanowanym przez materializm, w którym cynizm, ironia i wyniosłość są wykładnikami inteligencji i służą podkreśleniu statusu powieść wydaje się być na czasie.
W książce Heleny Mniszek odnajduję to, czego nie ma w powieściach O.Tokarczuk. A czy to pochwała, czy krytyka, niech każdy odpowie sobie sam.

Kiedy po raz kolejny czytam powieść, oczami swojej wyobraźni widzę losy praprababci- niemieckiej "bufetczycy" z nieślubnym dzieckiem, która wyszła za mąż za Polaka- pracownika kolei warszawsko-wiedeńskiej. Babcia umarła młodo. W niewyjaśnionych okolicznościach. Bardzo szybko unicestwiły ją "porządki" społeczne panujące w Europie XIX wieku.
Poza tym nie rozumiem, dlaczego...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
402
182

Na półkach: ,

Może to i klasyk, ale fabuła jest uboga i nieskomplikowana. O ile kwiecistość opisów, które wydatnie przyczyniają się do zwiększenia objętości książki, da się przeżyć, to nad banalnością i cukierkowością bohaterów już trudniej.
Stefania jest piękna, inteligentna i bryluje na salonach, Waldemar jest bajecznie bogaty, przystojny i wysoko urodzony. Pomimo różnicy pochodzenia mają się ku sobie. Ich miłość rozkwita pokonując przeszkody i wszystko wydaje się zmierzać do szczęśliwego zakończenia gdy nagle...
Książka swą popularność zawdzięcza chyba tylko brakowi konkurencji, bo niestety jest to romans z przesadnie rozdmuchanymi opisami.

Może to i klasyk, ale fabuła jest uboga i nieskomplikowana. O ile kwiecistość opisów, które wydatnie przyczyniają się do zwiększenia objętości książki, da się przeżyć, to nad banalnością i cukierkowością bohaterów już trudniej.
Stefania jest piękna, inteligentna i bryluje na salonach, Waldemar jest bajecznie bogaty, przystojny i wysoko urodzony. Pomimo różnicy pochodzenia...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
446
442

Na półkach: , ,

Mój pierwszy polski klasyk, który postanowiłam przeczytać.

Najsłynniejszy polski melodramat. Historia Stefani Rudeckiej, która zostaje guwernantką córki baronówny Elzonowskiej. Dzięki temu ucieka od zawodu miłosnego, którego doznała w rodzinnych stronach.

Waldemar Michorowski jest magnatem. Prawdziwy Polak i Patriota, pomaga filantropijnie, wspomaga swoich rodaków, wprowadza innowacje do swojego majątku. Mówi się, że Michorowski ożeni się z córką hrabiego Barskiego. Jednak Waldemar nie podjął ku temu żadnych kroków.

Na początku Waldemar i Stefania nie lubią się, ale ich relacja powoli ulega zmianie. Zaczynają się bliżej poznawać i Michorowski stwierdza, że jest jedyną kobietą, którą pragnie poślubić. Stefania, która poznała historię swojej babki, odmawia mu, mimo iż go kocha i serce jej pęknie. Jednak Waldemar przekonuje ją, że pokona wszelkie przeszkody i da jej szczęście.

Waldemar pełen energii powoli pokonuje przeszkody w rodzinie. Niestety nie podoba się to wyższej sferze, która nie akceptuje Rudeckiej. Waldemar, wspiera narzeczoną wraz z jego rodziną. I wydawać by się mogło, że wszystko zmierza ku szczęśliwemu zakończeniu...

Piękna historia miłosna, która nie skończyła się szczęśliwie. Historia o charakterach ludzi, którzy nie lubią, gdy ktoś im się sprzeciwia. Ta historia niesie za sobą morał, żeby iść za głosem serca wbrew wszystkim i wszystkiemu. Jest to historia o potędze miłości.

Mój pierwszy polski klasyk, który postanowiłam przeczytać.

Najsłynniejszy polski melodramat. Historia Stefani Rudeckiej, która zostaje guwernantką córki baronówny Elzonowskiej. Dzięki temu ucieka od zawodu miłosnego, którego doznała w rodzinnych stronach.

Waldemar Michorowski jest magnatem. Prawdziwy Polak i Patriota, pomaga filantropijnie, wspomaga swoich rodaków,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

7

Cytaty

Więcej
Helena Mniszkówna Trędowata Zobacz więcej
Helena Mniszkówna Trędowata Zobacz więcej
Helena Mniszkówna Trędowata Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd