Biały Słoń

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-03-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-03-24
- Liczba stron:
- 440
- Czas czytania
- 7 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366518131
W Katowicach dochodzi do koszmarnego morderstwa mieszkańca Ukrainy. Miejsce zbrodni przypomina słynny obraz Rembrandta "Lekcja anatomii doktora Tulpa". Zabójca włożył wiele trudu, aby we wstrząsający sposób odwzorować scenę z malowidła…
Niedługo potem ginie kolejny obywatel Ukrainy. Czy na Górnym Śląsku ujawnił się seryjny morderca? Co popycha go do zbrodni?
Atmosfera robi się gorąca, media doszukują się nacjonalistycznych motywów morderstwa. Sprawę prowadzi komisarz Horst, słynący z niekonwencjonalnych metod śledztwa. Uwikłany w dramatyczne historie z dawnych lat nie spodziewa się, że skrywane tajemnice wyjdą na jaw w najmniej oczekiwanym momencie. Okazuje się, że ofiary pochodzą z tej samej, małej miejscowości położonej w Karpatach Wschodnich.
Horst wyrusza na Huculszczyznę, nie wiedząc, że wokół toczy się niebezpieczna gra, sięgająca przerażających wydarzeń ukrytych w przeszłości karpackich gór…
Kup Biały Słoń w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Biały Słoń
Poznaj innych czytelników
549 użytkowników ma tytuł Biały Słoń na półkach głównych- Chcę przeczytać 284
- Przeczytane 258
- Teraz czytam 7
- Posiadam 38
- 2021 8
- Kryminał 8
- 2020 7
- Horror 5
- Legimi 5
- 2024 5





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Biały Słoń
Sama książka w miarę. Niestety lektor to koszmar.
Sama książka w miarę. Niestety lektor to koszmar.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli miałabym opisać jednym słowem atmosferę, która panuje w tej książce, użyłabym słowa „dziwna” 😊. Przyznam, że czytam autora ze względu na kwietniowe wyzwanie #atrament_mroku, ale nie ma chemii, tego czegoś, co sprawiłoby, że umieściłabym go na liście ulubionych autorów. Niestety.
Na początku myślałam, że akcja mnie porwie. Zaczęło się tajemniczo i intrygująco, ale później było nieco chaotycznie. Tytułowy Biały słoń to tajemnicze obserwatorium, w którym wydarzyło się coś, co za wszelką cenę próbuje się ukryć przed światem. Sekret może ujrzeć światło dzienne dzięki spisanemu pamiętnikowi, jednego z żyjących członów załogi.
Wydarzenia z przeszłości powiązane są z zabójstwami dokonanymi współcześnie. Sprawę bada komisarz Horst Gedorf. Tropy prowadzą na Ukrainę, gdzie Horst spędzał jako dziecko czas u wujka i doświadczał wielu dziwnych wydarzeń. Całość łączy się z likantropami, którzy separują się od społeczeństwa. Czy nadprzyrodzone zjawiska naprawdę miały miejsce? Czy człowiek jest w stanie przemienić się w wilka, aby następnie znów przyjąć ludzką postać? I wreszcie, czy uda się rozwikłać zagadkę Białego słonia?
Jeśli miałabym opisać jednym słowem atmosferę, która panuje w tej książce, użyłabym słowa „dziwna” 😊. Przyznam, że czytam autora ze względu na kwietniowe wyzwanie #atrament_mroku, ale nie ma chemii, tego czegoś, co sprawiłoby, że umieściłabym go na liście ulubionych autorów. Niestety.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku myślałam, że akcja mnie porwie. Zaczęło się tajemniczo i intrygująco, ale...
W ramach projektu “Polska Groza XXI” dziś Jacek Piekiełko i jego powieść z 2020 roku “Biały Słoń”… no niestety, nie zawsze uda się trafić ukrytą perełkę; niektóre książki słusznie zostaną szybko zapomniane; w mojej ocenie los taki spotka “Białego Słonia”, ambitną, ale jednak porażkę, powieść grozy łączącą horror z modnymi obecnie (szczególnie w streamingowych serialach sensacyjnych) thrillerowymi strategiami narracyjnymi.
+
W leśnym domku myśliwskim pod Katowicami zamordowany zostaje obywatel Ukrainy; jego ciało zostaje ułożone w makabryczną rekonstrukcję obrazu Rembrandta. Zwłoki drugiego Ukraińca pływają w pobliskim stawie. Obaj mężczyźni pochodzą z jednej miejscowości położonej na ukraińskiej Huculszczyźnie.
Wredny policjant (z wynikami, choć przy bliższym poznaniu odpychający socjopata pierwszej wody) z katowickiej dochodzeniówki dostaje zlecenie wyjazdu na Huculszczyznę i zbadania sprawy na miejscu. W tym samym czasie dziennikarka śledcza trafia na interesujący temat, dotyczący działającego w czasach II RP w ukraińskich Czarnohorach (tak, na huculszyźnie) obserwatorium meteorologicznego Biały Słoń. Dziewczyna odnajduje ostatniego żyjącego pracownika obserwatorium, starca mieszkającego w Bielsku Białej; ten wręcza jej teczkę z wycinkami dotyczącymi serii tajemniczych zaginięć w tamtej okolicy; ma też pamiętnik, ale zanim zdąży go przekazać, umiera, a sam pamiętnik znika bez śladu.
Detektyw i dziewczyna spotkają się już w Ukrainie, gdzie, badając sprawę zamordowanych Ukraińców oraz historię Białego Słonia dotrą do tajemnicy otaczającej żyjącą w okolicy nie-całkiem-ludzką społeczność… (bedo wilkołki…)
+
Często w popkulturze jest tak, że streszczenie pomysłu, treatment, brzmi zachęcająco; ciekawe pomysły, intrygujący bohaterowie, żywa akcja, same zalety. Ale żeby obiecane dowieźć to trzeba mieć warsztat, a jeżeli warsztat jest niewystarczający, wtedy te pozornie efektowne pomysły rozbijają się na kawałki i potem jest klapa… Taki właśnie przypadek ma miejsce z Białym Słoniem. Gdyby ten draft fabularny wpadł w ręce autora pokroju Stephena Kinga (no dobra, niech będzie Dana Simmonsa czy Roberta McCammona, King jest jeden jedyny i nieosiągalny),wyszedłby opętańczo dobry bestseller, mikstura dramatu sensacyjnego i horroru przygodowego. No ale Jacek Piekiełko takiego talentu, przynajmniej pisząc Słonia, jeszcze nie miał, stąd efekt końcowy jest bardzo rozczarowujący.
Najbardziej męczący jest chyba sam styl, jakim napisana jest powieść. Niby każde zdanie z osobna jest poprawne, ale kiedy te zdanie się łączą w akapity, w strony, lektura robi się ciężka, chwilami wręcz nieznośna; coś wyraźnie w tej prozie, na poziomie technicznym, szwankuje.
Słabo jest również na froncie kreacji postaci. Bohaterowie są niesympatyczni, nie budzący krztyny zainteresowania u czytelnika, często zachowujący się zupełnie nieracjonalnie ot, niech tylko fabułę naprzód popędzają - a ten rodzaj opowieści wymaga pełnokrwistych postaci (nawet jeśli niesympatycznych to przynajmniej wyrazistych).
Last nut not least - książka nie potrafi ani razu poważniej “odpalić”, zaintrygować, przebieg tej fabuły jest nieciekawy i raczej nużący; pojedyczne, całkiem udane sceny nie tworzą ciekawej, wciągającej opowieści, mimo bardzo intrygującego punktu wyjścia - wilkołaczej konspiracji, której pogrobowcy zaczynają teraz jakieś późne wzajemne dorzynki (spodobało mi się to “słowo” ;-)).
Żeby jakiś promyk słońca wyszedł zza chmur mojego mękolenia - oczywiście strasznie narzekam, no bo ciężko się mi powieść czytało, ale jednak nie sposób nie zauważyć, że Piekiełko dobrze się czuje w realiach współczesnego thrillera, że jego pomysły są obiecujące, i że praca nad poprawieniem warsztatu może w jego wypadku przynieść dobre rezultaty. Całkiem możliwe, że tak się stało, autor bowiem regularnie wydaje swe powieści sensacyjne, już, jak rozumiem, bez gatunkowych wątków grozowych w Warszawskiej Skarpie. “Biały Słoń” to ciekawostka przeznaczona głównie dla badaczy zjawiska jakim jest “polska groza XXI”.
W ramach projektu “Polska Groza XXI” dziś Jacek Piekiełko i jego powieść z 2020 roku “Biały Słoń”… no niestety, nie zawsze uda się trafić ukrytą perełkę; niektóre książki słusznie zostaną szybko zapomniane; w mojej ocenie los taki spotka “Białego Słonia”, ambitną, ale jednak porażkę, powieść grozy łączącą horror z modnymi obecnie (szczególnie w streamingowych serialach...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że książka na swój dziwny sposób jest ciekawa i wciągająca. Autor zbudował świetny klimat, nic w niej nie jest nachalnego. Bardzo chętnie przeczytam inne pozycje pisarza
Muszę przyznać, że książka na swój dziwny sposób jest ciekawa i wciągająca. Autor zbudował świetny klimat, nic w niej nie jest nachalnego. Bardzo chętnie przeczytam inne pozycje pisarza
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewykorzystany potencjał historii. Autor nie wiedział jak się zabrać za rozpoczęcie kryminału i wyszło dość pokracznie i mało angażująco. Główny bohater wyróżnia się tylko imieniem i niczym więcej. Wątki z przeszłości dużo lepsze i gdyby wyciąć współczesną intrygę kryminalną to mógłby z tego wyjść całkiem fajny thriller. Zakończenie także było oderwane od reszty. Przeczytane, ale bez żadnych emocji.
Niewykorzystany potencjał historii. Autor nie wiedział jak się zabrać za rozpoczęcie kryminału i wyszło dość pokracznie i mało angażująco. Główny bohater wyróżnia się tylko imieniem i niczym więcej. Wątki z przeszłości dużo lepsze i gdyby wyciąć współczesną intrygę kryminalną to mógłby z tego wyjść całkiem fajny thriller. Zakończenie także było oderwane od reszty....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawy pomysł i bardzo zła realizacja. Za długie, męczące, bez bohaterów, których los by czytelnika obchodził. Od pewnego dość wczesnego etapu chciałem już tylko dobrnąć do końca. Rozczarowujące rozwiązanie, marnie zbudowana fabuła. Mogło by z tego być dobre opowiadanie. Zmarnowany potencjał.
Bardzo ciekawy pomysł i bardzo zła realizacja. Za długie, męczące, bez bohaterów, których los by czytelnika obchodził. Od pewnego dość wczesnego etapu chciałem już tylko dobrnąć do końca. Rozczarowujące rozwiązanie, marnie zbudowana fabuła. Mogło by z tego być dobre opowiadanie. Zmarnowany potencjał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek jest dobry. Zapowiada się interesująco. Później akcja się rozmyła i przegadała. Całość jest dobra, ale nie bardzo dobra. Książka jest zdecydowanie zbyt długa i na siłę przedłużana zbędnym gadaniem. Najciekawszy moment to nie śledztwo, ale pamiętnik. Pod koniec zaczęłam się czuć jak w książce science fiction a tego nie lubię.
Początek jest dobry. Zapowiada się interesująco. Później akcja się rozmyła i przegadała. Całość jest dobra, ale nie bardzo dobra. Książka jest zdecydowanie zbyt długa i na siłę przedłużana zbędnym gadaniem. Najciekawszy moment to nie śledztwo, ale pamiętnik. Pod koniec zaczęłam się czuć jak w książce science fiction a tego nie lubię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwało mnie. Najciekawsze były z całej ksią żki wspomnienia
Nie porwało mnie. Najciekawsze były z całej ksią żki wspomnienia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ukrywam, ostrzyłem sobie zęby na tą książkę. Lubię taki klimaty, trochę śląskiej regionalności, jakieś nadprzyrodzone wątki, a na deser ukraińskie motywy. Do tego świetna okładka w wykonaniu @Strangely_twisted. Robiłem sobie smaka, ale zawsze było coś, co miało ciekawsze walory smakowe.
W końcu dotarłem do tej książki. Wypożyczyłem, zacząłem czytać. Kilka razy się mocno odbiłem. Kiedyś widziałem głupiego mema o tworzeniu imion w powieściach kryminalnych. Fakt, czasami nie wiem co kierowało autorem. Tutaj jest podobnie: Horst Gedorf. Niby jest to uzasadnione regionalnie, ale jednak nie trzyma się na żadnej taniej taśmie klejącej czy gumie do żucia. Imię nie tylko rzadko używane, co chyba dawno w naszym kraju nie używane. W roku 2023 nikt go nie użył jako pierwszego imienia przy rejestracji w USC. OK, taki był klimat, ale ne sądzą, żeby wcześniej było dużo lepiej. Dobra, czepiam się.
Ginie dwóch mężczyzn narodowości ukraińskie w Katowicach. Ze względu na brutalność i tajemniczą oprawę do sprawy zostaje skierowany nasz bohater, Horst Gedorf. Na co dzień pracuje w czymś w rodzaju Archiwum X, mierzy się z dziwnymi sytuacjami, niecodzienne zjawiska to dla niego chleb powszedni, szkoda tylko, że poza powieściową sprawą nie poznajemy niczego z jego przeszłości w tej kwestii. Nie dowiadujemy się niczego, nie licząc pojedynczego zdania pod koniec książki. A to było coś, co mnie również zżerało od środka, ta ciekawość, na co pozwoli sobie autor. A dostałem tylko sugestie i niewypowiedziane tajemnice. Słabo to wypadło.
A sama historia? Zmarli mężczyźni mają pochodzić z jednej wsi na Huculszcyźnie. Nasz bohater za dziecka spędzał wielokrotnie lato w tamtejszych rejonach, staje się więc idealnym kandydatem na kontynuowanie śledztwa za granicą. Wyrusza, nawiązuje nowe kontakty, odświeża stare znajomości. Akcja gęstnieje.
I w tym zagęszczeniu widzę problem i słabość książki. Jest chwilami cholernie przegadana, tekst aż wylewa się z kart powieści. Łatwo tym utopić zainteresowanie czytelnika. A motyw dziennika autorstwa mieszkańca Białego Słonia, jakkolwiek pomysłowy, rozciąga historię, i to bardzo mocno. Trudno mi wyczuć czego zabrakło, ponieważ w pewnych miejscach autor bardzo dobrze rozciąga opowieść, jednak w tych momentach jakby gubił się odmętach swojej opowieści. I za dużo zdarzeń wrzuca do tzw. Offpanelu. W skrócie – zdarzenia dzieją się poza kadrem, w przypadku powieści autor ich nie opisuje , tylko podaje sam efekt tychże. Pod koniec książki to potrafi zirytować.
Tak, byłbym zainteresowany kolejną powieścią z Gedorfem w roli głównej, jednak wolałbym dostać trochę więcej. Sam Horst i drugi plan sprawdzają się dobrze, nawet tajemniczy i mroczny ostatni przeciwnik ma intrygujący potencjał. Jednak mniej ważni bohaterowie, są na tyle nieważni, że szybko umykają z pamięci. A szkoda, bo z nich również dałoby się sporo wyciągnąć. Intryga jest ciekawa, nawet jeśli zalana słowami, i ostatecznie spora część jest słabo wytłumaczona, ale to łatwo zrzucić na „Archiwum X”. Więcej przygód Gedorfa chyba nie ma. Ale mogę mieć nieaktualne wieści.
Czytało się to dobrze, pomimo licznych słowotoków i niedomówień. Książka robi mnóstwo apetytu na inne przykłady twórczości Piekiełki, i na pewno do niej wrócę. Nie wiem tylko jak szybko. Ta jak nie wiem, co widział i z czym walczył Gedorf w poprzednich swoich śledztwach.
+ klimat, Gedorf przez większość czasu, motyw zaginionej wioski
- niedomówienia (lubię, ale tu nie działają),słowotoki,
Nie ukrywam, ostrzyłem sobie zęby na tą książkę. Lubię taki klimaty, trochę śląskiej regionalności, jakieś nadprzyrodzone wątki, a na deser ukraińskie motywy. Do tego świetna okładka w wykonaniu @Strangely_twisted. Robiłem sobie smaka, ale zawsze było coś, co miało ciekawsze walory smakowe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW końcu dotarłem do tej książki. Wypożyczyłem, zacząłem czytać. Kilka razy się...
Nie straszy. Nie trzyma w napięciu. Okładka raczej myląca, ma niewiele wspólnego z treścią książki.
Nie straszy. Nie trzyma w napięciu. Okładka raczej myląca, ma niewiele wspólnego z treścią książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to