rozwińzwiń

NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym

Okładka książki NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym autora nieznany i kropka,
Okładka książki NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym
nieznany i kropka Wydawnictwo: Wydawnictwo CM powieść historyczna
478 str. 7 godz. 58 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
2020-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2020-01-01
Liczba stron:
478
Czas czytania
7 godz. 58 min.
Język:
polski
Średnia ocen

7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym



książek na półce przeczytane 3772 napisanych opinii 2839

Oceny książki NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym

Średnia ocen
7,9 / 10
27 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym

avatar
7
5

Na półkach:

Świetnie się czyta, dużo zabawy językiem. Historia ciekawa, okrutna, mroczna.

Świetnie się czyta, dużo zabawy językiem. Historia ciekawa, okrutna, mroczna.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
702
170

Na półkach:

Pomyłka. Tematyka wydawała by się interesująca (piszę to jako historyk, który cholernie lubi dzieje z początków państwa Polskiego),ale styl i sposób wyrażania się przez autora jest tragiczny jak na mój gust.
Tego po prostu nie idzie czytać.
Nieporozumienie...
Przykro mi to stwierdzić ale odpadłem po około 25 stronach, a i tak poświęciłem tej pozycji zbyt wiele czasu.

Pomyłka. Tematyka wydawała by się interesująca (piszę to jako historyk, który cholernie lubi dzieje z początków państwa Polskiego),ale styl i sposób wyrażania się przez autora jest tragiczny jak na mój gust.
Tego po prostu nie idzie czytać.
Nieporozumienie...
Przykro mi to stwierdzić ale odpadłem po około 25 stronach, a i tak poświęciłem tej pozycji zbyt wiele czasu.

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach:

Oto Jej Wysokość „Nawiść” we własnej osobie

autor nieznany.

Czerwony kolor „bije” po oczach. Rozkrzyczane, przerażone serce „bije” przyśpieszonym rytmem, nie mając, gdzie się skryć. Wystawione słowo na widok publiczny przez nieznanego autora z kropką, nagie, nagusieńkie, bez ochronnego „nie”, stoi i…” bije” się z naszymi myślami, które szukają jak szalone w zakamarkach umysłu…nawiść …nawiść…czymże jest ta nawiść…? A nawiść niejedno ma imię…

Głowni bohaterowie powieści, to Sambor, Lica i Zadar. Trójka bohaterów, których łączy skrywana tajemnica rodzinna. Jest też Książe Mścisław, ojciec Licy i Zadara, a przybrany ojciec Sambora, który ustanawia prawo drugiego dziecka do dziedziczenia tronu, przez co Lica w przyszłości ma przejąć władzę po ojcu. Czy pierworodny Zadar przychylnym okiem patrzy na rządy ojca? A jaką rolę do odegrania ma Sambor?

Tak w skrócie można by napisać o czym jest książka. Ale czy na pewno są to główni bohaterowie powieści, która liczy sobie 478 stron? Na tylu kartkach książki, autor nieznany. zaprasza nas do Puszczy, która staje się schronieniem dla małego chłopca, którego ratuje wilk; poznajemy Preteritę, wiedzminę mieszkającą w wielkim Dębie, czytającą w przeszłości, która staje się opiekunką chłopca; jest wiele symboli (Warszawska Syrenka czy miecz Burzy) i odwołań do legend (ciekawe nawiązanie do tej o „Wandzie co nie chciała Niemca”); są baśnie i podania; jest rys historyczny ( czasy przed powstaniem państwa polskiego) i religijny (początki chrystianizacji na naszych terenach) i wiele wierzeń w zabobony, rytuały i gusła. Dużo miejsca poświęca autor na opisy walki, które są bardzo realistyczne.

Wybrzmiewa niespotykana przyjaźń między człowiekiem i zwierzętami, wybrzmiewają niezwykłe opisy przyrody i natury. Właściwie powinnam pisać je dużą literą, bo tak czyni autor nieznany. Zwraca naszą uwagę na to, co jest najważniejsze i co jest nam dane od zarania, ale przez naszą niszczycielską, ludzką siłę i złe traktowanie, może się skończyć. To Matka Natura. Przyroda i pokrewne, związane z nią słowa, traktowane są przez autora dużą literą, aby pokazać nam jak są ważne i to właśnie one są tu bohaterami drugiego planu. Świat Przyrody opisany jest kolorowo, takim, jakim był w rzeczywistości, ze swoją zielonością w różnych odcieniach, aż chce się pohasać po lesie, poleżeć na mchu czy wykąpać w rzece. W zestawieniu z szarym, błotnistym światem ludzi, ubranych w rozpustę, próżność i szaty zemsty, jest tą lepszą wersją życia.

Na pierwszy plan wysuwa się Sambor. Imię to oznacza walczący samotnie. Wychowany przez Naturę nosi w sobie dwie sprzeczności (jakby dwie osoby mieszkały w jednym człowieku). Jest szary, ale kolorowy; cichy, ale głośny; schowany, ale na świeczniku. Zaskakuje dojrzałość Sambora, który w tak młodym wieku, miał taktykę na radość, którą trzymał na postronku, tak jak i inne emocje. Szanował i doceniał prace, które powierzała mu jego piastunka Preterita. Wiedział, że najpierw trzeba się napracować, aby otrzymać nagrodę w postaci hasania po puszczy ze swoimi przyjaciółmi. Sambor to taki Robin Hood schowany w Puszczy przed światem, który Niedźwiedzia i Wilka ma za przyjaciół. Ale ten świat się o niego upomina, ma dla niego wytyczoną drogę, którą musi przejść, aby się dokonała wizja, którą czyta w przeszłości Preterita. Wycofany chłopiec, posłusznie daje się prowadzić przeznaczeniu, uzbrojony w mury, które sam stwarza, bo „ważne jest, żeby zbudować różne mury wokół siebie. Dać ludziom pomyśleć, że jesteśmy tacy, jakimi chcemy być. Jakimi pragniemy, ale nie potrafimy. I nie wolno nikogo wyprowadzać z błędu”.

Zaciekawiła mnie postać wiedzminy Preterity (nie czarownicy). To bohaterka obdarzona dobrymi przymiotami, pięknym wyglądem i nadzwyczajną mądrością. Preterita, nie przepowiadała przyszłości, ale czytała w przeszłości i na jej podstawie umiała doradzić, jak powinno się postąpić w takiej czy innej sytuacji. Z jej mądrości czerpał Sambor i korzystał Książe Mścisław, bratobójca i człowiek przesiąknięty złem do szpiku kości. To właśnie ona radziła mu, aby przyjął chrzest z własnej woli, choć dla Księcia to było trudne do zrozumienia, wręcz niemożliwe. Nie wyobrażał sobie, aby mógł zgiąć kark przed jakimś krzyżem przypominającym miecz.

Przypomniała mi się scena z filmu „Konopielka” Witolda Leszczyńskiego, gdzie na pytanie towarzysza z powiatu, który wytykał mieszkańcom wsi Taplary, że są zacofani, miejscowy chłop pyta: „a zacofani to dobrze, czy źle?”. I na kolejne pytanie prelegenta, że „wszyscy budują kraj, rozwijają, a wy kim jesteście, no kim?” – ten sam chłop odpowiada, że „my tutejsi, my tutejsi”. Tak jak dla mieszkańców wsi, nowoczesność była trudna do wdrożenia, ponieważ jej nie rozumieli, obawiali się, że zniszczy ich dotychczasowy porządek, ich może proste, ale spokojne życie, życie takie jakie znali z dziada, pradziada, tak samo czytamy w "Nawiści" o chrystianizacji. Trudno było przyjąć jednego Boga, który wcale nie jawił się pokojowo. Pogańscy Bogowie byli tolerancyjni w porównaniu z tym, którego narzucano często siłą.

Z drugiej strony walka była wpisana w DNA tego ludu, przekazywana z pokolenia na pokolenie…Te ciągłe wojny i wojenki, kłótnie i konflikty, gdzie brat stawał przeciwko bratu, gdzie najważniejsze było prawo pięści i miecza. Nie umieli inaczej jak zabijać i siłą zdobywać kolejne tereny i bogactwa.
„A lud nie szanuje nikogo nad sobą. (…) Czuje strach przed wolnością, bo ni w ząb nie wie, co z nią zrobić. Nie umie jej używać. Nie wie, do czego służy. Dlatego woli być zniewolony. Bo wtedy może wojować. Buntować się, burzyć. A w czasach wolności…przecież szerzy się pokój. No i po co komu taka wolność, kiedy nie można walczyć”.

Mamy tu nienawiść, która dąży do władzy…tylko ona ją napędza i mamy nawiść…, która jest wolnością i dobrem.

Zaciekawiły mnie tytuły rozdziałów, które przybliżam w kolejności:

Pierwsza śmierć

Rozdziobią ich Kruki

Brat przeciw bratu chce iść

Srogo urągać chrześcijanom

Życie wypływa z wody

Winy odkupić możesz

Ręka w rękę

Potajemna chąsa

Syn błyskawicy

Nowe dziecko Boże

Serce rośnie

Prawo silniejszego Boga

Pierwszy do tronu

Na zawsze NIE będziemy razem

Druga śmierć

Dawniej śmierć czaiła się na każdym kroku, ale to właśnie ona łączyła ludzi najbardziej. „Kłótliwi za życia, leżą pojednani w śmierci. Tak różni w zamiarach, tak jednakowi w rezultacie. Wszyscy tacy sami. Nie są już źli, dobrzy, głupi, mądrzy, chciwi, uczciwi”.

Znając styl pisania autora w czarnej „Dotyka…”, łatwiej czytało mi się czerwoną „Nawiść”. Mimo, że jest w niej mało dialogów, co charakterystyczne dla pisarza, to dłuższe i bardziej płynne zdania wciągają, a akcja toczy się wartko. Lubię poetycki styl autora, czasami wręcz śpiewny, jakbym słyszała piosenkę. Bo te szumiące knieje, które opisuje, niosły z wiatrem rozdrobnione słowa i z każdym podmuchem, układały się w melodię, tak jak te:

„Deszcze, który się rozpadał, rozpadał się na niezliczoną ilość drobinek.

I z każdej jego kropli zostały tylko maleńkie wodne okruszki.

Kapeńki mokrego Pyłku.

Wilgotnego puszku.

Tak drobne, że nie można ich zobaczyć.

A na tyle duże, żeby można było je poczuć.

Osadzające się na wszystkim. Na Drzewach, Zwierzętach, ludziach.”

PS Polecam ciekawą rozmowę z autorem nieznanym., którą przeprowadziła Pani Janina Koźbiel z wydawnictwa JanKa. Pytania jakie zadaje autorowi i jego odpowiedzi, skłaniają do zastanowienia się i zweryfikowania swojej wiedzy na temat przyjęcia chrześcijaństwa przez naszych przodków. To wcale nie było takie gładkie i proste jak uczyliśmy się w podręcznikach. Możemy tez dowiedzieć się skąd pomysł na taką tematykę i trochę ciekawostek o samym autorze.

Facebook

autor nieznany. – „Nawiść” – [Wydawnictwo PrimoLibro]

Oto Jej Wysokość „Nawiść” we własnej osobie

autor nieznany.

Czerwony kolor „bije” po oczach. Rozkrzyczane, przerażone serce „bije” przyśpieszonym rytmem, nie mając, gdzie się skryć. Wystawione słowo na widok publiczny przez nieznanego autora z kropką, nagie, nagusieńkie, bez ochronnego „nie”, stoi i…” bije” się z naszymi myślami, które szukają jak szalone w zakamarkach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym na półkach głównych
  • 31
  • 31
15 użytkowników ma tytuł NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

 nieznany i kropka
nieznany i kropka
Składam litery i przesuwam SŁOWA... poza k r o p k i https://www.facebook.com/nieznanyikropka https://www.instagram.com/nieznanyikropka/
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Psoriasis Vulgarna Arkadiusz Kasprzak
Psoriasis Vulgarna
Arkadiusz Kasprzak
Psoriasis Vulgaris. Łuszczyca. Choroba znana ale niezrozumiana. Bo to jak trąd pewnie zaraźliwe. Pewnie z brudu. Narkomani to takie łokcie mają. Pewnie w żyłę dają. To jakaś patologia. I tak dalej... Nieświadomość i niedouczenie ludzi mnie przeraża. Po pierwsze łuszczycą się nie można zarazić. Warunkują ją czynniki genetyczne, immunologiczne i środowiskowe. Ciężko powiedzieć z czego się tak na prawdę bierze. Jest to choroba nieuleczalna. Łuszczyca czyli Łuska pojawia się z powodu zbyt szybkiego nawarstwiania się naskórka na powierzchni skóry. Zmiany najczęściej pojawiają się na kolanach, łokciach, twarzy, plecach, stopach, dłoniach oraz na paznokciach stóp i dłoni. Po odpowiednich działaniach maleją. Jest to widoczne. I teraz można sobie wyobrazić jak traktowane jest takie dziecko. Jak ktoś inny, dziwny, niewłaściwy. Książkę przeczytałam dzięki poleceniu @vaconafy i samego autora @facet_po_trzydziestce . Podobała mi się. Historia głównego bohatera jest bardzo interesująca. Młody dwudziestoletni chłopak cierpi na łuszczyce. Opowiada co przeżył i jak wygląda życie dorosłego człowieka z taką przypadłością. Co tacy ludzie muszą przejść aby się odnaleźć. Przebieg leczenia i to, że godzą się ze swoim losem lub też nie. O tym jak ich plany są przewrotne. W dzisiejszych czasach coś innego, jakiekolwiek odchyły od normy nie są akceptowane. Kto przyjmie do pracy osobę, która co pół roku musi odbywać kurację w szpitalu? Czy mając do wyboru osobę zdrową, wybierze tą z chorobą. Ta pozycja jest dla wszystkich, którzy lubią wiedzieć i myślą świadomie. Trochę za dużo dla mnie wątku miłosnego i rozterek sercowych jednak z całego serca polecam 🤍
Innekarta - awatar Innekarta
oceniła na72 lata temu
Czyściciele materii Kamil Hajduk
Czyściciele materii
Kamil Hajduk
Czy kiedykolwiek chcieliście posiadać jakąś supermoc? Na pewno tak. Moim dziecięcym marzeniem była telekineza, czyli zdalne poruszanie przedmiotami z pewnej odległości. Na marzeniach poprzestałam, chociaż zdarzało mi się kiedyś próbować jakichś sztuczek. Z supermocami, i to z nie byle jakimi, mamy do czynienia w debiucie Kamila Hajduka, o którym tym razem chcę Wam trochę opowiedzieć. Akcja powieści rozpoczyna się, gdy naczelny Architekt Moskwy, Bereszenko wysyła swoich najemników do pogrążonej w chaosie Warszawy, aby odnaleźli i pozbyli się fizycznej postaci Tadeusza Szewczyńskiego. Ma w tym swój cel. Chce przejąć kontrolę nad całą materią i tym samym władzę absolutną wśród Architektów. Tymczasem w Warszawie Konrad, były uczeń Tadeusza, poszukuje Kamila, który po walce z Dopplerem został mocno poturbowany. Nie jest to łatwe w zniszczonej, chylącej się ku upadkowi Warszawie. Atak wirusa, trzęsienia ziemi, fale pożarów i inne plagi nawiedzające Warszawę to dopiero początek wydarzeń, które wstrząsną całą ludzkością. Jaki mają z tym związek Architekci i Czyściciele materii? Wspomniałam we wstępie o supermocach nie bez powodu. Otóż bohaterowie powieści Hajduka mogą się pochwalić bardzo oryginalnymi umiejętnościami. Jedni z nich – Architekci – potrafią z pomocą specjalnych urządzeń niszczyć materię, z której stworzony jest człowiek lub przedmiot. Inni – Czyściciele – są po to, aby niszczyć Architektów. Mają moc, dzięki której wyczuwają aurę Architekta i jeśli mają go zniszczyć, będą tropić go tak długo, aż wykonają swoje zadanie. To jednak nadal nie wszystko. Architekci potrafią tworzyć Dopplery, czyli swoje własne odbicie zrobione z cząstek materii. Takie drugie „ja” może być bardzo pomocne, jeśli potrafi się je kontrolować. W innym wypadku staje się osobnym bytem, wyposażonym w najgorsze cechy swojego pierwowzoru i własną świadomość. Taki Doppler staje się niezwykle niebezpieczną jednostką. Architekci, Czyściciele i Dopplery to nie są jedyne niespodzianki, jakie czekają na czytelnika w tej powieści. Akcja książki dzieje się w przyszłości, otrzymujemy więc dość ponurą, przygnębiającą i realistyczną wizję tego, co kiedyś może stać się udziałem również naszego świata. Z groźnym wirusem już mamy do czynienia i aż strach pomyśleć, co może być następne. Autor w swojej książce bardzo dobrze połączył dystopijną wizję świata z interesującym urban fantasy. Dodał do tego elementy psychodelicznego thrillera, dzięki czemu książka wciąga, intryguje i chce się ją czytać, nawet mimo pewnych utrudnień, o których opowiem za moment. Stworzony przez autora świat przedstawiony jest ciekawy na tyle, że chce się go poznawać. Fajnie, że akcja powieści została osadzona w Warszawie i w Moskwie. Postapokaliptycznym klimatem książka nieco przypomina „Sybirpunk” Gołkowskiego, jeśli więc szukacie czegoś podobnego, możecie spróbować z „Architektami”. Wydaje mi się, że ta historia lepiej nadawałaby się na szklany ekran. Głównie dlatego, że coś utrudnia jej odbiór w tej postaci, w jakiej jest dostępna. Na początku w ogóle nie mogłam się w tej opowieści połapać. Rzeczywiste wydarzenia przeplatają się ze wspomnieniami i wizjami bohaterów, co z jednej strony ułatwia ich poznanie, z drugiej wprowadza nieco chaosu. Podczas lektury trzeba się skupić, to nie jest łatwa i lekka powieść. Jest bogata w pojęcia z dziedziny fizyki, które nie dla wszystkich będą zrozumiałe. Jest też dużo scen, które wydają się być z pogranicza jawy i snu. Niby coś jest realne, a potem okazuje się wcale takie nie być, a właściwie tak naprawdę nie wiemy, jakie jest. Intrygujący jest to zabieg, po raz kolejny jednak wprowadzający zamęt. Nie do końca jestem pewna, czy wiem, o czym jest ta historia, bo nie jestem przekonana, czy wszystko prawidłowo zrozumiałam. Niemniej jednak uważam, że jest to ciekawa, warta poznania opowieść. Na szczególne uznanie zasługuje obraz stworzonego przez autora świata przyszłości, w którym rządzi chciwość i chęć posiadania władzy absolutnej, w którym człowiek traktowany jest jak zbędny balast, nie mający prawa istnieć. Ogromne brawa należą się autorowi za pomysł na zdecydowanie niebanalnych bohaterów i za konsekwentne prowadzenie postaci. Sporym szokiem jest dla mnie fakt, że nie udało mi się w powieści nikogo polubić. Każda postać jest w jakiś sposób zła. Nawet ci, którzy początkowo sprawiają wrażenie dobrych, okazują się zupełnie inni niż ich postrzegamy na początku. Najważniejsze jednak, że nie ma w powieści dwóch takich samych postaci. Każda jest inna i charakteryzuje się czymś więcej niż tylko tym, że jest zła. Nawet owo zło u każdego przyjmuje zupełnie inną formę. Udały się autorowi postacie i za to ogromne brawa. Podoba mi się również nadanie im tak niepospolitych umiejętności. Nigdzie również nie czytałam o manipulowaniu materią, co było dla mnie bardzo przyjemną odmianą. Książka jest mroczna i brutalna, autor nie cacka się z czytelnikiem i za to również plus. Chociaż książka „Architekci. Czyściciele materii” nie jest pozbawiona wad, warto się z nią zapoznać. Ciekawa, pesymistyczna wizja świata w połączeniu z niebanalnymi bohaterami i psychodelicznym klimatem robi dobrą robotę. Ta niesztampowa, świeża i mocno zakręcona powieść pokazuje, że bogata wyobraźnia autora jest nieograniczona i że jeszcze nieraz autor nas zaskoczy. Polecam!
maitiri_books - awatar maitiri_books
ocenił na74 lata temu
Biała Jaskółka Jacek Taran
Biała Jaskółka
Jacek Taran
„BIAŁA JASKÓŁKA” Jacek Taran Wydawnictwo Nad Fosą „Biała Jaskółka jest powieścią fantasy. Moim zdaniem nadaje się zarówno dla młodszych jak i dla starszych czytelników. Jest dosyć spora. Ma prawie 600 stron. Niezły grubasek. Delektowałam się nią, dlatego czytałam ją powoli. Każdy rozdział to arcydzieło, niesamowite przygody pełne magii i emocjonujących historii. Poznacie losy pewnej rudowłosej sieroty – Julii Marzec. Dziewczynka nie znała swoich rodziców. W sierocińcu jest poniżana zarówno przez swoich rówieśników jak i osoby tam pracujące. Chciałaby się uwolnić z tego piekła. Ma dosyć swojego nędznego życia. Pewnego razu ktoś ją ocalił. Zabrał ją z jej świata. Od mało znaczącej sieroty stała się ważną wojowniczką. Od niej zależą losy pewnej krainy a nawet i świata. To ona ma w sobie to coś co pozwoli przezwyciężyć zło. To ona stanie się Białą Jaskółką, o której opowiadano w legendach. Tylko czy na pewno? Czy to będzie prawda? Czy nasza mizerna, rudowłosa bohaterka będzie wstanie pokonać prawdziwego lodowego potwora? Czy zaufalibyście jej na tyle, żeby powierzyć w jej ręce swoje własne życie? Julię zawiedli wszyscy z jej świata, czy z takim bagażem będzie mogła normalnie żyć w nowej rzeczywistości? Czy doprowadzi armię do zwycięstwa? Czy zawsze dobro wygrywa? Czy tym razem będzie inaczej? W tej powieści spotkacie różne postacie między innymi: morfa Anatola(Anatol Lotana Kwiat Róży Zerwany przy Pełni Księżyca i Dźwięku Skrzypiec),strzygi, wampira Drako, Wielkiego Kiejstuta i wiele innych. Niektóre osobniki przyprawią was o dreszcze, a inne was rozbawią. Jednym słowem Jacek Taran stworzył niesamowitą baśń. Czy fantastyczna rzeczywistość może przeplatać się z realnym życiem? W książce znajdziecie walkę o to by nastąpiło jutro, żeby zima, która nastała odeszła w zapomnienie. Czy dla mieszkańców tego świata nastanie wiosna? Czy już na zawsze pozostanie zima i kres życia? Odwieczne starcie dobra ze złem. Czy mimo strasznych warunków wśród postaci zapanuje miłość? Czy wśród napiętej atmosfery znajdą się osoby, które zdradzą Julię? Czy wszystkie postacie będą się chciały zjednoczyć z ludzkim dzieckiem i wspólnie pokonać wroga? Przekonacie się o tym czytając „Białą Jaskółkę”. Baśń godna XXI wieku. Znajdziecie tutaj mnóstwo emocji. Razem z Iskrą (Julią) przeżywałam jej los. Nie obyło się bez łez. Nie zabrakło również śmiechu. Zobaczcie do czego może doprowadzić chęć panowania nad światem. Czy kobiety są słabsze od mężczyzn? Autor pokazuje waleczne kobiety, które często rozumem przewyższają płeć przeciwną. Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem tej opisanej historii. Wielkie brawa dla Jacka Tarana. Dawno nie czytałam tak dobrej baśni. Czy będzie kontynuacja „Białej Jaskółki”? Tego nie wiem, ale liczę na to, że może kiedyś ponownie spotkam Julię Marzec – Iskrę – Białą Jaskółkę. Mała dziewczynka z duszą wielkiej wojowniczki. Mimo tego co ją w życiu spotkało tak wiele osiągnęła. Bardzo dużo nauczyła się dzięki swoim przyjaciołom. Czy polecam „Białą Jaskółkę”? Powiem tak, grzechem będzie jej nie przeczytać. Baśń, która zabierze was w magiczny świat, w którym spotkać możecie różne postacie. Bardzo dobra odskocznia od obecnych czasów. Rewelacyjne opisy otoczenia i każdej z postaci. Dzięki nim czułam się jakbym była w ich świecie. Niesamowita główna bohaterka jak i inne postacie. Wyśmienita fabuła. Akcji nie mam nic do zarzucenia. Podoba mi się to, że „Biała Jaskółka” idealnie nadaje się zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników. Czytelnicy nie będą się nudzili. Z całego serca polecam „Białą Jaskółkę”. #białajaskółka #jacektaran #wydawnictwonadfosą #mommy_and_books
mommy_and_books - awatar mommy_and_books
ocenił na104 lata temu
Leć, Motylku! Dominika Smoleń
Leć, Motylku!
Dominika Smoleń
Dominika Smoleń w swojej książce: "Leć,Motylku" powoli, nieśpiesznie wprowadza nas w ten trudny temat. Viktoria, główna bohaterka powieści postanawia rozpocząć studia na lokalnej uczelni i zamieszkać w akademiku.Wszyscy, bliżej z nią związani są przekonani, że choroba zniknęła...Nikt nie wie, że w głowie Viki cały czas głosy podpowiadają jej,że jest zbyt gruba,zbyt dużo je i wszystko to, co przyjmuje ma zbyt dużo kalorii. Życie w akademiku ma dać Viktorii możliwość, by sama decydowała o tym co je i ile je.Nikt nie wie,że Viki ma zamiar dalej zrzucać "zbędne" kilogramy...Kiedy Viktoria trafia do swojego pokoju w akademiku okazuje się,że pomyłkowo przydzielono jej jako współlokatora...chłopaka...przystojnego, zabawnego, otwartego...Od początku znajomości Alex jest bardzo przyjaźnie nastawiony do swojej współlokatorki, chce ją poznać bardziej i od pierwszych dni słodko nazywa swoją koleżankę:"Cukiereczku" co bardzo nie podoba się Viki. Delikatna, młoda dziewczyna codziennie walczy o każdy dzień swojego życia, walczy ze sobą, walczy ze swoim wewnętrznym głosem... Jest jednak ktoś, kto za wszelką cenę będzie chciał pomóc Viki, jestem poruszona postawą osób, które chciały pomóc Viki, jestem poruszona ty, co dzieje się z młodą, wręcz chudą osobą, która uważa,że jest gruba i zastanawia się,czy może sobie pozwolić na zjedzenie liścia sałaty...
annazaczytana - awatar annazaczytana
oceniła na64 lata temu
Oko Horusa Jola Czemiel
Oko Horusa
Jola Czemiel
⚱️ RECENZJA ⚱️ ⚱️ "Oko Horusa" Jola Czemiel ⚱️ Też macie czasem ochotę obejrzeć lub przeczytać jakąś przygodówkę osadzoną w świecie archeologów i historyków niczym z serialu "Bibliotekarze"? Swoją drogą jestem ciekawa czy ktoś z Was kojarzy tą serię? Dajcie znać w komentarzach. 🤔 Sięgając po tę książkę, spodziewałam się właśnie tego typu wydarzeń: tajemnicze odkrycie, konieczność poznawania nowych terenów, przeszkody w postaci osób również pragnących coś odnaleźć jako pierwsi i tym podobne sytuacje. Czy wszystko otrzymałam? Tak, i do tego o wiele więcej. ☺️ Najnowsze odkrycia naukowców przybliżające człowieka do osiągnięcia nieśmiertelności, czego sekret może być schowany w grobowcach faraonów to naprawdę niezły pomysł na świetną lekturę, przy której można się spodziewać wielu zwrotów akcji, jak w filmach o Indiana Jonesie. 🧗‍♂️ Powieść ta już od pierwszych stron mnie pochłonęła. Główny bohater, który jak się okazuje miewał już podobne przygody, zostaje postawiony przed koniecznością wybrania się na wyprawę do miejsca, gdzie będzie potencjalnie mógł zrozumieć powód otrzymania w przesyłce błyszczącego amuletu o nieznanym zastosowaniu. Jednak jak to w takich historiach bywa, najtrudniejszym elementem okazuje się sam początek, czyli znalezienie znajomego profesora, a potem wszystko już samo z siebie się wali. 🙈 Dodatkowym elementem, którego się nie spodziewałam było zapoznanie się ze sposobem traktowania kobiet w Egipcie. To było naprawdę okropne czytać o tym, że są jeszcze takie miejsca, gdzie coś takiego jak godność ludzka może być tak bardzo sponiewierana, nie wspominając choćby o równouprawnieniu. 😑 Zachęcającym jednak było dla mnie przerywanie głównego wątku scenami sprzed wielu wieków, gdy w Egipcie żądzili faraonowie, i przysłuchiwanie się rozmowom tamtejszych władców. To również odkrywało przed nami nowe spojrzenie na zaistniałą w czasie teraźniejszym sytuację głównych bohaterów i otwierało nasze oczy na niezauważane wcześniej detale. 🙀 Najciekawsze jednak było zakończenie, które stanowiło kwintesencję tego, po co w ogóle człowiek dąży do osiągnięcia tej nieśmiertelności. Stanowiło ono niejako podsumowanie, sprowadzające wszystkich naukowców na ziemię, przypominając, że w dzisiejszych czasach jednak to ten, kto ma pieniądze, posiada prawdziwą władzę. Zachęcam do lektury tej pozycji, gdyż nie tylko spędzi się na niej miło czas, ale również można z niej wynieść parę ciekawych informacji, jak i wniosków moralnych. 💁‍♀️ #okohorusa #jolaczemiel #przygodówka #archeologowie #historia #tajemnice #sekrety #faraon #wciągającalektura #wykopaliska #piramidy #grobowce #nieśmiertelność #Egipt #starożytność #mumie #geny #genetyka #badania #naukowcy #wartoczytać #zmniejszamstoshańby #czytam #kochamczytać #lubięczytać #czytanie #książki #bookstagram #readthis #goodvibe
Książkitopanaceum Łupkowska - awatar Książkitopanaceum Łupkowska
oceniła na73 miesiące temu
Chrystusowa ziemia Marcin Halski
Chrystusowa ziemia
Marcin Halski
Lubicie książki o tematyce postapo? Marcin Halski „Chrystusowa ziemia” „Nikt nie powiedział, że koniec świata będzie prosty. Nikt nie ostrzegał, jak daleko mogą przesunąć się granice człowieczeństwa, kiedy jedynym celem stanie się przetrwanie. Nikt, ale to nikt nie przewidział tego, że kiedy człowiek człowiekowi stanie się wilkiem, to dla świata będzie to zaledwie przepychanką owieczek.” Świat wyniszczony wojnami i konfliktami, które doprowadziły do katastrofy ekologicznej. Przyroda uległa mutacją, wszystkie zwierzęta zamieniły się w krwiożercze bestie żyjące w lasach i atakujące resztki ludzkości która ocalała. Nawet Rośliny zwróciły się przeciw nam, w najlepszy wypadku były „tylko” trujące, w najgorszym równie niebezpieczne jak zwierzęta. Polska. Ocalali żyją w kilku miastach, jednym z nich jest Wrocław, otoczony wysokim betonowym murem, zasiekami i broniony przez uzbrojoną straż. Ludzie, poza elitą rządzącą, żyją jak niewolnicy, a Ci którzy uznawani są za niebezpiecznych wysyłani są do naprawy muru. Istnieją też Święte Miasta, chronione przez moc świętych relikwii, gdzie ludzie mogą otrzymać schronienie w zamian za pracę, wiarę i modlitwy. Jednym z tych miast jest Częstochowa. Istnieją też osady wolnych ludzi, odcinających się od wiary. Leon, jeden ze skazanych na pracę przy murach Wrocławia, wykorzystując nadarzającą się okazję ucieka z miasta i trafia do Częstochowy. Życie tam jest całkiem inne niż w obwarowanym Wrocławiu i pomimo początkowych wątpliwości, wszak to Kościół doprowadził do konfliktów które doprowadziły do upadku ludzkości, zaczyna wierzyć w Boską ochronę. Jednak nawet Święte Miasto nie jest tym czym wydaje się na pierwszy rzut oka i ma swoje mroczne sekrety. Leon dowiaduje się tego, gdy wysłany na misję zbadania sprawy znikających wszystkich ludzi z wolnych osad, trafia do społeczności ludzi żyjących w dawnych kopalniach Śląska. „W końcu to Kościół doprowadził swoimi knowaniami i intrygami do wybuchu straszliwej wojny, która zdegradowała człowieka do roli najzwyklejszego pasożyta. Robaka, który w najlepszym wypadku zasługuje na rozdeptanie.” Jakie sekrety skrywają się w podziemiach klasztoru na Jasnej Górze? I czy Kościół znowu w swej chciwości swoimi działaniami sprowadza na ludzi zagładę? „Chrystusowe ziemie” to ponura wizja ziemi, w której czas człowieka przemija a natura, którą człowiek w swej pysze niszczył, zwraca się przeciw nam z całą brutalnością. Każdy dzień to walka o przetrwanie w tym okrutnym świecie, gdzie jak się okazuje, natura nie jest jedynym wrogiem. Autor rozbiera na czynniki pierwsze naturę człowieka, ukazując jego chciwość, konsumpcjonizm, rywalizację, bezsilność, nienawiść, pychę, podłość, żądze i dążenie do destrukcji. Zepsucie elit politycznych i dostojników kościelnych. To książka z przesłaniem dokąd zmierza nasz świat jeżeli w porę się nie opamiętamy. Po książkę sięgałam z pewną dozą niepewności, tytuł sprawił, że miałam obawy czy wątek religijny nie zdominuje fabuły w takim stopniu, że będzie ona dla mnie nie strawna. Jednak z każdą stroną czytałam z coraz większym zaciekawienie, lektura okazała się być zgoła inna niż miała obawy. To książka brutalna, krwawa i pozbawiona nadziei. Fabuła toczy się wartko, momentami wręcz troszkę za szybko Ciężko powiedzieć, że jest to przyjemna lektura, ale zdecydowanie mocna i dająca do myślenia. „W świecie, w którym nic nie jest takie, jakie się wydawało, słowo zaufanie traci całkowicie na wartości. Ocena 7/10
magiczny_zakatek_izy - awatar magiczny_zakatek_izy
ocenił na71 rok temu
Pokój bez widoku Grzegorz Gortat
Pokój bez widoku
Grzegorz Gortat
Czułam się bardzo zagubiona. Na początku poznałam pisarza światowej sławy, który wrócił do Polski i próbował znaleźć w niej odpowiednie miejsce dla siebie i dla swoich czterech tysięcy książek. Później przeczytałam o dziwnym, bezimiennym miasteczku oznaczonym jako Z., w którym była restauracja serwująca ludzkie mięso. Na powrót przeniosłam się do rzeczywistości światowej sławy pisarza, który został porwany, uwięziony i zmuszony do wyznania swoich grzechów, chociaż twierdził, że żadnych nie ma na sumieniu. A następnie narrator porwał mnie znowu w stronę anonimowego miasteczka, pełnego dziwnych sytuacji i upiornych zbiegów okoliczności. Czytanie tej książki przypominało błądzenie w tunelu, kiedy pod ręką nie miałam chociażby lichej zapałki, która oświetlałaby mi drogę. Czułam niepokój, atmosfera przesiąknięta czymś złym, nienazwanym oblepiała moje emocje i sprawiała, że sama czułam się uwięziona przez tę historię. Gabarytowo „Pokój bez widoku” nie przeraża, za to robi to treścią. Kojarzycie ten moment, gdy słyszycie poważną, mroczną melodię wygrywaną na kościelnych organach? Czuję zawsze wtedy ciarki niepokoju i tak samo miałam podczas lektury tej książki. Jakby zło powoli, niepostrzeżenie wypływało z liter i sunęło w moją stronę. Czuję jednak, że nie jest to książka, która porwie tłumy, bo nie jest ona thrillerem w czystej postaci. Styl Gortata nie przypomina tego, co wychodzi spod pióra Cartera czy Cobena; nieco przypomina mi Chattama, ale też jedynie w niewielu aspektach. Gortat pisze bardzo oszczędnie, jakby ważył każde słowo, obracał je kilkakrotnie niczym monetę, nim w końcu zdecydował się umieścić je w tym konkretnym miejscu. Mocą tej powieści nie jest dynamiczna i zwrotna akcja, ale emocje ukryte pomiędzy słowami, niesamowite wręcz skupienie się na niuansach, które zazwyczaj są pomijane, a tutaj – akcentowane. Ode mnie książka dostaje mocną ocenę, ale równocześnie czuję się w obowiązku napisać, że jest to lektura, która wymaga tego, by dać jej czas i by dać się w niej zatopić. Wtedy dopiero oddaje cały swój kunszt.
Agata Kot - awatar Agata Kot
ocenił na84 lata temu

Cytaty z książki NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym

Więcej
autor nieznany NAWIŚĆ... Historia pisana wierszem czarnym Zobacz więcej
Więcej