Po nowe życie

Okładka książki Po nowe życie
Weronika Wierzchowska Wydawnictwo: Szara Godzina powieść historyczna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Wydawnictwo:
Szara Godzina
Data wydania:
2020-08-05
Data 1. wyd. pol.:
2020-08-05
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366573093
Tagi:
literatura polska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
42 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
710
534

Na półkach:

W 1943 r. w Sielcach został założony 1 Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater (zwane platerówkami od patrona zgrupowania) , który rozwiązany został w 1945r. Panie walczyły między innymi pod Lenino, po wojnie zaś część żołnierek osiedliło się na zachodzie Polski. O losach ludności i powrocie do cywila snuje opowieść Weronika Wierzchowska w Po nowe życie.



Po wojnie dwie platerówki, Ania i Janeczka przemierzają samotnie teren Górnego Śląska. Celem jest dotarcie do Lwówka i oddanie się tamtejszej komendaturze Wojska Polskiego. Sama podróż obfituje w wiele nieprzewidzianych przygód i niebezpieczeństw. Na tych ziemiach bowiem trwa akcja przesiedleńcza i przybysze przybywają po nowe życie z dala od huku bomb i koszmaru wojny. Chcą na nowo uprawiać ziemię i hodować bydło. Znajdą się jednak też Ci, którzy sprawiają, że na tym obszarze nie jest bezpiecznie.



Weronika Wierzchowska daje prawdziwą perełkę dla wielbicieli powieści historycznej. Raz jest zabawnie, raz nostalgicznie, aby też nie zabrakło momentów trzymających w napięciu. Równocześnie przywołuje wiele ciekawostek historycznych, które nie są powszechnie znane. Chociażby właśnie oddział platerówek. Ich wędrówkę od ZSRR aż po teren Górnego Śląska. Ich walki z szambrownikami i asymilowania się z napływową ludnością z Kresów, gdzie niejednokrotnie byli to ich krajanie. Musiały radzić sobie z tzw. ugrupowaniem Wilkołaków. Była to niemiecka partyzantka hitlerowska nie akceptująca postanowień nowych granic z Jałty. Napadali na Polaków, zabijali, rabowali, walczyli z kolaborantami. Jednym słowem Ziemie Odzyskane przypominały prawdziwy Dziki Zachód, gdzie zagrożenie przychodziło nagle i znienacka.



Kolorytu powieści dodaje język lwowskiej gwary, jakim posługują się bohaterowie, a jednocześnie plastyczne opisy dnia powszedniego. Gdzie poza lękiem przed szambrownikami - złożonymi często z przedwojennego światka przestępczego, były codzienne troski. A to potrzebny był z miasta weteryniarz, a to domowe kłótnie, zagospodarowywanie nowego domu i wyczekiwanie bliskich, po których w wojennej zawierusze przepadł ślad. Nie sposób oprzeć się dwóm głównym bohaterkom. Ania i Jania różnią się wykształceniem, stopniem wojskowym, pochodzeniem ale znakomicie rozumieją się i nie brak im brawury w podejmowanych akcjach. Z drugiej strony są empatyczne, znakomicie dogadują się z osadnikami i odważnie podchodzą do nowych wyzwań. Powieść czyta się jednym tchem i znakomicie relaksuje pozwalając spędzić nad nią czas.

W 1943 r. w Sielcach został założony 1 Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater (zwane platerówkami od patrona zgrupowania) , który rozwiązany został w 1945r. Panie walczyły między innymi pod Lenino, po wojnie zaś część żołnierek osiedliło się na zachodzie Polski. O losach ludności i powrocie do cywila snuje opowieść Weronika Wierzchowska w Po nowe życie.



Po wojnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
661
457

Na półkach: ,

Ckliwe, ale ostatecznie broni się niezłym tłem historycznym.

Ckliwe, ale ostatecznie broni się niezłym tłem historycznym.

Pokaż mimo to

avatar
452
246

Na półkach: ,

Jest połowa roku 1945. Wtedy to na Dolny Śląsk przybywają Polacy szukający miejsca, w którym mogliby rozpocząć powojenne życie. Część z nich przyjeżdża z własnej woli, inni zaś zostają do tego zmuszeni. Wśród tych drugich są repatrianci z Kresów, którzy sami nie wiedzą, co mają teraz zrobić ze swym życiem. Osiedlić się, zacząć gospodarzyć, orać, siać i kosić? Czy czekać z nadzieją, aż władza pozwoli im wrócić do domów na wschodzie? Oprócz Kresowiaków, do dolnośląskich wsi i miasteczek przybywają trzy żołnierki, mające zrobić rekonesans oraz znaleźć i przygotować miejsce, w którym ich kompanki powracające z wojny mogłyby rozpocząć nowe życie. Nikomu, kto przybył na te nieprzyjazne tereny nie jest łatwo. W dzień największą przeszkodą w aklimatyzacji jest nieprzychylność i opryskliwość niemieckich cywilów, którzy jeszcze nie wyjechali za nową granicę. Natomiast w nocy zagrożeniem są nie tylko uzbrojeni szabrownicy, ale też maruderzy i partyzanci niemieccy - wściekli, pełni nienawiści, gotowi na wiele, aby tylko pozbyć się niechcianych polskich sąsiadów.

Powiem tak: pomysł na fabułę – może być, tło historyczne – rewelacja, sposób przedstawienia części wątków – porażka. Moim zdaniem, najlepiej i najciekawiej zobrazowane zostały wątki drugoplanowe, czyli te tworzące tło. Zniszczone i opuszczone miejscowości, trudności w asymilacji Polaków i Niemców, grasujące nocami szajki nazistowskich „Wilkołaków” oraz dylematy moralne związane z zajmowaniem opuszczonych domów – bardzo dobrze autorka to wszystko ujęła. Prosto, konkretnie, realistycznie. Natomiast wątki dominujące, czyli te wysuwające się na pierwszy plan, to już jakieś kompletnie nieporozumienie. Utworzyły one typową powieść przygodową, w której owe przygody bohaterów potrafią mocno odbiegać od jakiegokolwiek realizmu. A to wyjątkowo denerwowało. Główne bohaterki, czyli wspomniane już wyżej żołnierki to istne superheroski. Odważne, harde, takie, którym wszystko zawsze się udaje. Same łapią szabrowników, same wyprowadzają w pole grupę partyzantów. Ich zachowania i podejście do wielu spraw bywały całkowicie nieadekwatne do powagi sytuacji. Drażniło mnie takie ujęcie tematu. I to porządnie. A jeszcze, jakby tego było mało, co chwilę pojawiały się irytujące zbiegi okoliczności, pozwalające bohaterom wyjść cało z niemałych opresji. Jak na powieść liczącą sobie raptem 200 stron, o wiele za dużo ich było. Zatem sięgając po tę lekturę trzeba pamiętać, że nie jest to żadna biografia ani pamiętnik, więc nikt tutaj nie wspomina swych przeżyć z roku 1945. Fabuła to fikcja literacka tyle, że przedstawiona na świetnie zarysowanym tle historycznym. I to tło książkę uratowało.

No cóż, wobec tej powieści miałam zupełnie inne oczekiwania. Liczyłam, że będzie to coś bardziej wciągającego, coś poważniejszego, wzbudzającego jakieś emocje. A tu było nudno, spokojnie, leniwie. Przeczytałam do końca, ale zrobiłam to bardziej z rozpędu, niż z ciekawości.

Jest połowa roku 1945. Wtedy to na Dolny Śląsk przybywają Polacy szukający miejsca, w którym mogliby rozpocząć powojenne życie. Część z nich przyjeżdża z własnej woli, inni zaś zostają do tego zmuszeni. Wśród tych drugich są repatrianci z Kresów, którzy sami nie wiedzą, co mają teraz zrobić ze swym życiem. Osiedlić się, zacząć gospodarzyć, orać, siać i kosić? Czy czekać z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
261
16

Na półkach:

Mam problem z ocena tej książki.
Wielki plus za to że ta książka realistycznie pokazuje jak wyglądała sytuacja po wojnie na ziemiach odzyskanych. Mamy tu zrujnowane miasteczka, i wyludnione wsie. Trudności życia codziennego przesiedleńców, ich obawy, rozterki, życie w sąsiedztwie Niemców którzy wciąż uważają że są u siebie i nie mają zamiaru opuszczać swoich domów.
Do tego dochodzą problemy z niemieckimi oddziałami partyzanckimi tzw. Wilkołakami, z polskimi szabrownikami i żołnierzami Armii Czerwonej.
Wszystko to ciekawe, ale niestety jak dla mnie styl pisania autorki jest ciężki, rozwlekły. Brak dynamizmu, zwrotów akcji napięcia.
Mimo interesującej mnie tematyki ledwo dobrnnęłam do końca.

Mam problem z ocena tej książki.
Wielki plus za to że ta książka realistycznie pokazuje jak wyglądała sytuacja po wojnie na ziemiach odzyskanych. Mamy tu zrujnowane miasteczka, i wyludnione wsie. Trudności życia codziennego przesiedleńców, ich obawy, rozterki, życie w sąsiedztwie Niemców którzy wciąż uważają że są u siebie i nie mają zamiaru opuszczać swoich domów.
Do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3928
3216

Na półkach: ,

Powiastka awanturnicza o próbach ułożenia sobie życia po wojnie na obcych ziemiach wśród często wrogich sąsiadów. Rewelacyjne było to, że Autorka pokazała, że trudno było i Polakom, i Niemcom, że przynależność narodowa nie oznacza, że ktoś jest dobry lub zły. Do tego zrobiła to w dynamiczny i niejednokrotnie dowcipny sposób - w momencie, jak panienki galopowały przez las nie robiąc sobie nic z napotkanej zasadzki sprawiło, że śmiałam się w głos. Brakowało mi tylko rozwiązania wątku woźnicy, ale... może to spoiler, że będzie 2. część? Polecam!

Powiastka awanturnicza o próbach ułożenia sobie życia po wojnie na obcych ziemiach wśród często wrogich sąsiadów. Rewelacyjne było to, że Autorka pokazała, że trudno było i Polakom, i Niemcom, że przynależność narodowa nie oznacza, że ktoś jest dobry lub zły. Do tego zrobiła to w dynamiczny i niejednokrotnie dowcipny sposób - w momencie, jak panienki galopowały przez las...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1063
1063

Na półkach:

"PO NOWE ŻYCIE" WERONIKA WIERZCHOWSKA

Polska powieść obyczajowa z historią w tle.
Ciekawy pomysł, przemyślana fabuła, dopracowane wątki i szczegóły. zdarzeń. Bardzo realistyczni bohaterowie.
Prosty język i styl, który wciąga nas w wykreowany świat z ogromną łatwością.
Specyficzny klimat powieści porywa od pierwszych linijek i trzyma nas do ostatniej kropki.
Przeczytałam tę powieść w jeden wieczór - musiałam, inaczej bym nie zasnęła.
Lekka, intrygująca lektura, którą czyta się dobrze i szybko.

Wszystko dzieje się po drugiej wojnie światowej, gdy Polska odzyskała niepodległość. Tak wielu ludzi zginęło, tak wielu zostało wywiezionych do przymusowej pracy i gett.

Nasze główne bohaterki to trzy młode dziewczyny platerówki z Pierwszego Kobiecego Batalionu. 
Jest fizylierka Anna, Janka i Stasia. Dziewczyny są odważne, silne i bardzo pomysłowe.
Pomagają jak tylko potrafią i nie zapominają, że przede wszystkim są żołnierkami. 
Chcą dotrzeć do miejscowości Zalipie Dolne, aby tam się osiedlić i zacząć życie na nowo. Muszą pokonać wiele kilometrów na ciężarówkach, furmankach, konno. Uczestniczymy w ich podróży na Ziemie Odzyskane na Dolny Śląsk. Poznajemy zaskakujące sytuacje i wydarzenia, które je spotykają.

Zapraszam Was do poznania ich przygód :) 
W tle rozgrywać się będą ważne dla Polski wydarzenia historyczne.

"PO NOWE ŻYCIE" WERONIKA WIERZCHOWSKA

Polska powieść obyczajowa z historią w tle.
Ciekawy pomysł, przemyślana fabuła, dopracowane wątki i szczegóły. zdarzeń. Bardzo realistyczni bohaterowie.
Prosty język i styl, który wciąga nas w wykreowany świat z ogromną łatwością.
Specyficzny klimat powieści porywa od pierwszych linijek i trzyma nas do ostatniej kropki.
Przeczytałam tę...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1627
1610

Na półkach:

Po nowe życie to ciekawa, bardzo dobrze napisana opowieść o tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne.
Wierzchowska opowiada historię trzech młodych kobiet z 1. Samodzielnego Batalionu Kobiecego, które bezpośrednio po zakończeniu wojny przenoszą się na Ziemie Odzyskane, na Dolny Śląsk. Postanawiają tam osiąść, znaleźć dom, pracę, rozpocząć nowe życie. Jednak nowa rzeczywistość okaże się dużo trudniejsza niż mogły przypuszczać.
Zdawałoby się, że historia banalna, wyeksploatowana. Ot losy dziewczyn po wojennych dramatach. Z jednej strony tak. Jednak z drugiej strony autorce udało się to bardzo ciekawie opowiedzieć, stworzyć z tego wręcz porywająca historię, niezwykłą, niebanalną, wciągającą.
Losy bohaterek wplecione są w dramaty końca wojny i początku okresu powojennego, niestabilność odradzającego się państwa, smutne dokonania grasujących band szabrowników. W okolicach, do której przybywają kobiety przebywają także pozostali w Polsce Niemcy. Oni także stanowią ogromne zagrożenie dla miejscowych. Trudno mówić nie tylko o współpracy osiadłych Niemców z nowo przybywającymi zza Buga, ale nawet o jakiejkolwiek pokojowej, normalnej koegzystencji. Przy tym żadna z grup nie czuje się naprawdę u siebie. A na Ziemie Odzyskane napływają kolejni osadnicy z Kresów. Oni także szukają nowego miejsca do zamieszkania. Jak ułoży się sąsiedzkie życie? Jak będą żyli zasiedzieli miejscowi z nowo napływającymi obcymi? Jak będzie na nowych ziemiach naszym bohaterkom?
Tego wszystkiego dowiecie się z tej ciekawie napisanej, opartej na faktach książki.
Wierzchowska opowiada historie rodem z Dzikiego Zachodu. Bo tak też należy traktować nasze Ziemie Odzyskane zaraz po zakończeniu wojny. Realia Polski powojennej zostały opisane z dbałością o szczegóły historyczne i tło obyczajowe. W to wszystko zostały doskonale wplecione losy bohaterek. Czyta się znakomicie.
Gorąco zachęcam do lektury tej ciekawej, opartej na historycznych realiach, napisanej z niezwykłą dbałością o szczegóły, momentami wzruszającej opowieści o trzech niebanalnych kobietach i ich losach.

http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com/

Po nowe życie to ciekawa, bardzo dobrze napisana opowieść o tym, co tak naprawdę jest w życiu ważne.
Wierzchowska opowiada historię trzech młodych kobiet z 1. Samodzielnego Batalionu Kobiecego, które bezpośrednio po zakończeniu wojny przenoszą się na Ziemie Odzyskane, na Dolny Śląsk. Postanawiają tam osiąść, znaleźć dom, pracę, rozpocząć nowe życie. Jednak nowa...

więcej Pokaż mimo to

avatar
476
473

Na półkach:

Życie w czasie wojny nie było łatwe. Gdyby nie one mogłoby być jeszcze trudniej!

Pierwszy Samodzielny Batalion Kobiecy szuka swojego nowego miejsca na ziemi. Kobiety które niczego się nie biały wyruszają na pomoc!

Za mną kolejna książka dotykająca tematów wojennych. Jak zawsze takie lektury wzbudzają we mnie wiele emocji, ale także pchają do głębszego poznania historii.
Tym razem poznałam historię kilku kobiet, które po wojnie szukają nowego życia. Każda z nich straciła podczas wojny kogoś bliskiego więc odnalezienie się w nowym powojennym świecie staje się dla nich trudniejsze. To co od razu zwróciło moją uwagę to młody wiek głównych bohaterek. Sama Anna miała nieco ponad dwadzieścia lat. Pokazało mi to jak ludzie byli zmuszani szybko dojrzewać, oraz stawiać czoło trudnej sytuacji.
Historia Batalionu została wzbogacona o prawdziwe wydarzenia historyczne, co dla mnie było bardzo ważne. Dzięki temu czułam się jakbym była wśród bohaterek, a także wraz z nimi brała udział w ich życiu.
Było to dla mnie bardzo ważne, gdyż wydało mi się że bardzo wgłębiłam się w historię tej książki!
Było mi dane szczegółowo poznać emocje targane kobietami a także ich plany i marzenia. Przez cały czas odczuwałam ciążące na dziewczynach piętno wojny. Ich ciągła obawa, o życie, oraz dystans były bardzo wyczuwalne.
Wiele razy się wzruszyłam. Autorka stworzyła bardzo ciekawą powieść która w jakiś sposób pokazywała mi że trudne chwile można było przeżyć ciesząc się każdym kolejnym dniem. Polecam książkę z całego serca!

Życie w czasie wojny nie było łatwe. Gdyby nie one mogłoby być jeszcze trudniej!

Pierwszy Samodzielny Batalion Kobiecy szuka swojego nowego miejsca na ziemi. Kobiety które niczego się nie biały wyruszają na pomoc!

Za mną kolejna książka dotykająca tematów wojennych. Jak zawsze takie lektury wzbudzają we mnie wiele emocji, ale także pchają do głębszego poznania...

więcej Pokaż mimo to

avatar
798
485

Na półkach:

Rok 1945. Trzy młode kobiety, platerówki, fizylierki. Anna, Janka i Stasia. Podróżują z misją po ziemiach odzyskanych. Tam, gdzie ścierają się ze sobą trzy nacje. Kobiety kierują się do Lubania. Rozdzieliły się w Bolesławcu, gdzie została Stasia. Dwie powędrowały dalej. Przez wsie i miasteczka zasiedlane powoli przez Polaków ze wschodu.
Przeżywały rozmaite, często niebezpieczne przygody. Spotykały różnych ludzi. Nigdy nie zapominały, że są żołnierzami na służbie. Pomagały tam, gdzie mogły.
Po demobilizacji nadal współpracowały z armią w celu zaprowadzenia spokoju na poniemieckich ziemiach, we wsiach nawiedzanych przez szabrowników i partyzantkę niemiecką.
O tym jak sobie radziły dziewczęta, ale również przesiedleńcy przeczytacie w książce Weroniki Wierzchowskiej o tytule "Po nowe życie" wydanej przez wydawnictwo #szaragodzina
Autorka opowiedziała o ówczesnych realiach obrazowo i dokładnie. A jej bohaterki to twarde, niezwykle odważne kobiety, które odznaczały się nie tylko męstwem, ale też empatią.

Rok 1945. Trzy młode kobiety, platerówki, fizylierki. Anna, Janka i Stasia. Podróżują z misją po ziemiach odzyskanych. Tam, gdzie ścierają się ze sobą trzy nacje. Kobiety kierują się do Lubania. Rozdzieliły się w Bolesławcu, gdzie została Stasia. Dwie powędrowały dalej. Przez wsie i miasteczka zasiedlane powoli przez Polaków ze wschodu.
Przeżywały rozmaite, często...

więcej Pokaż mimo to

avatar
127
128

Na półkach: ,

Książki z historią w tle mają szczególne miejsce w moim sercu, wiadomości podane w ten sposób długo pozostają w mojej pamięci. Dlatego bez wahania sięgnęłam „Po nowe życie”. Autorka jest znana z takich powieści jak: „Aksamitka”, „Córka kucharki”, czy „Służąca”, ale ja mam przyjemność po raz pierwszy poznać twórczość Weronki Wierzchowskiej.


Dzięki dwóm głównym bohaterkom Annie i Jance poznamy codzienność w Polsce powojennej. Najstarsza podporucznik Anna Hartman ma dwadzieścia trzy lata, a to świadczy o tym, jak szybko dziewczęta musiały dojrzeć. Mimo młodego wieku zaznały dużo krzywdy, ogromnego strachu, uczucia ciągłej niepewności i stratę osób bliskich. Teraz gdy wojna się skończyła, muszą nauczyć się żyć od nowa. Bez rodziny, bez domu i planów na przyszłość.

Nowa rzeczywistość jest trudna, a walka o ciepły posiłek lub jakikolwiek posiłek jest codziennością. Wszystkie fakty historyczne wplecione sprytnie w fabułę, tak by czytający czerpał z tego samą przyjemność. Narracja jest w trzeciej osobie z perspektywy kilku osób. Dzięki temu z punktu widzenia różnych osób, w trudnych sytuacjach życiowych, dowiadujemy się, co czują i jak odnajdują się w nowym powojennym świecie.

Dużą zaletą są szczegóły dotyczące mieszkańców wsi i to nie tylko Polaków, ale i Niemców, dla których ta sytuacja była równie trudna. Ludność cywilna ucierpiała z każdej strony i nie miało to znaczenia jakiej, kto jest narodowości. Muszą teraz mieszkać obok siebie i być dobrymi sąsiadami. Tylko jak to zrobić, gdy krzywdy wyrządzone są tak duże. Autorka zwróciła uwagę na rzeczy, które w tamtym czasie są ważne dla ludzi, co jest dobrą lekcją pokory. Cenna jest żyzna ziemia, bo daje plony, zwierzęta gospodarskie, bo uchronią przed głodem i pomogą w polu.

Warto zagłębić się w tę historię, by zaczerpnąć dawkę wiedzy, a przy okazji często się uśmiechać. Weronika Wierzchowska sprawiła, że poczucia humoru bohaterkom nie brakuje, a ich postacie są bardzo wyraziste i charakterne. Młode, bojowo nastawione dziewczyny przeprowadzą nas przez zniszczone wsie, w których od nowa zaczyna się życie, a nieodłącznym elementem jest bieda, ale też i nadzieja na lepsze jutro.

Książka godna polecenia ze względu na bardzo wartościową treść. Fabuła wzruszy, zaciekawi, pozwoli nawet polubić tamte czasy. Bardzo mi się podobał lekki styl pisania autorki. Cieszę się, że mogłam się przenieść w te trudne, ale ciekawe czasy. Mogłam przeżyć przygody Anny i Janki, które skradły moje serce, a wiedza, którą udało się autorce przemycić w ciekawej fabule, zostanie ze mną na długo.

Książki z historią w tle mają szczególne miejsce w moim sercu, wiadomości podane w ten sposób długo pozostają w mojej pamięci. Dlatego bez wahania sięgnęłam „Po nowe życie”. Autorka jest znana z takich powieści jak: „Aksamitka”, „Córka kucharki”, czy „Służąca”, ale ja mam przyjemność po raz pierwszy poznać twórczość Weronki Wierzchowskiej.


Dzięki dwóm głównym bohaterkom...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Po nowe życie


zgłoś błąd