Najważniejszy wrzesień świata

Okładka książki Najważniejszy wrzesień świata
Marek Rabij Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2019-10-30
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-30
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328066328
Tagi:
literatura polska reportaż
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Rozmowy o odpowiedzialności. Tom III. Gniew Bartosz Bartosik, Małgorzata Bonikowska, Justyna Dąbrowska, Magdalena Derezińska - Osiecka, Zbigniew Gajewski, Anna Kamińska, Paweł Łukasiak, Jędrzej Malko, Eliza Michalik, Marcin Napiórkowski, Grzegorz Nawrocki, Paweł Oksanowicz, Marek Rabij, Grzegorz Sroczyński
Ocena 7,0
Rozmowy o odpo... Bartosz Bartosik, M...

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Okrutny los Rohingów


Link do recenzji

516 73 399

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
340
329

Na półkach: ,

Nawet nie wiem, czy powinnam tę książkę gwiazdkować. Współczesne wojny, ludobójstwa, brak wolności - zawsze, kiedy o tym czytam, łamie mi się serce. „Najważniejszy wrzesień świata” było też taką lekturą, dość trudną. Mamy tutaj opisane tło przyczynowe do wydarzeń oraz same wydarzenia. Książka jest brutalna i nie owija w bawełnę. Ukazuje też życie w obozie uchodźczym, które wydaje się być miejscem bez ucieczki.

Po prostu straszne.

Nawet nie wiem, czy powinnam tę książkę gwiazdkować. Współczesne wojny, ludobójstwa, brak wolności - zawsze, kiedy o tym czytam, łamie mi się serce. „Najważniejszy wrzesień świata” było też taką lekturą, dość trudną. Mamy tutaj opisane tło przyczynowe do wydarzeń oraz same wydarzenia. Książka jest brutalna i nie owija w bawełnę. Ukazuje też życie w obozie uchodźczym, które...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
56
48

Na półkach:

To wstrząsający reportaż będący kroniką ludobójstwa Rohingów, birmańskiej mniejszości etnicznej, która systemowo od ponad 40 lat poddawana jest czystkom etnicznym. Zaczęto od odebrania im praw obywatelskich, dziś całe wioski równane są z ziemią, a Rahingowie, żeby przeżyć uciekają do sąsiedniego Bangladeszu. To właśnie w megaobozie Kutupalong Marek Rabij rozmawia z ocalałymi uchodźcami z Arakanu gdzie we wrześniu 2017 roku państwo przeprowadziło wojskową akcję pacyfikacyjną w wyniku, której zginęło ponad 25 tysięcy ludzi a 800 tysięcy uciekło do Bangladeszu. Autor oddaje głos poszkodowanym a w ich opowieściach pełno śmierci, strachu mnóstwo bólu i krzywd a niewiele nadzieji na lepsze jutro.

Chociaż autor zaznacza, że nie jest to monografia na temat problemów etnicznych w Birmie to przybliża genezę konfliktu. Tłumaczy zasady egzystencji w obozach dla uchodźców czy próbuje przedstawić rolę innych państw w tym procederze (szczególnie Chin). Stawia pytania dlaczego laureatka Pokojowej Nagrody Nobla zasiadająca w birmańskim rządzie dopuszcza do ludobójstwa we własnym kraju? Dopytuje o funkcjonowanie i efektywności pomocy humanitarnej? Dziwi się jak w XXI w. może dochodzić do ludobójstwa a świat przyglądał mu się z zaciekawieniem tylko przez kilka tygodni, zanim jego uwagę przykuło coś innego.

Przyznaję, że ciężko czytało mi się tę książkę ale nie z powodu stylu pisania autora bo jest on bardzo dobry, tylko z powodu ogromu bólu i cierpienia bohaterów oraz bierności innych państw. Dlatego pomimo braku głosu drugiej strony oraz kilku błędów edytorskich chcę Wam bardzo polecić tę książkę.

To wstrząsający reportaż będący kroniką ludobójstwa Rohingów, birmańskiej mniejszości etnicznej, która systemowo od ponad 40 lat poddawana jest czystkom etnicznym. Zaczęto od odebrania im praw obywatelskich, dziś całe wioski równane są z ziemią, a Rahingowie, żeby przeżyć uciekają do sąsiedniego Bangladeszu. To właśnie w megaobozie Kutupalong Marek Rabij rozmawia z...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
208
59

Na półkach:

"Najważniejszy wrzesień świata" Marka Rabija był dla mnie koszmarną lekturą, ale nie ze względu na tematykę tejże książki, ale z powodu stylu i języka w jakim została popełniona. Merytorycznie tenże wolumin tekstu również nie prezentuje się najlepiej.
Najgorzej prezentował się pierwszy rozdział, w którym to Marek Rabij skupił się na relacjach bohaterów książki, poświęconych ucieczce z Birmy do Bangladeszu, co w rzeczywistości przełożyło się na epatowanie przemocą czyli na gwałtach młodych i ładnych kobiet, a także na zabijaniu niemowlaków poprzez rozpłatanie główki maczetą albo poprzez wrzucenie żywcem do płonącej zbiorowej mogiły. W książce mogliśmy przeczytać również o próbach obcięcia piersi, poderżnięciach gardła, przeszyciu kulami szyi i płuc, plucia czerwoną pianą tuż przed śmiercią, ślizganiu się dzieci po gałkach ocznych, martwych ciężarnych kobietach z rozprutymi brzuchami i wyciągniętymi płodami, a także o sraniu w ogródkach. Wszystko to oczywiście opisane barwnym i kwiecistym stylem rodem z kolorowej gazety brukowej, a może i gorszym.
W dalszej części książki było trochę bardziej merytorycznie, ale styl, język, kiepska redakcja i słaba korekta nie pozwalają mi ocenić tego woluminu tekstu na więcej niż trzy w skali od jeden do dziesięć. Z zastrzeżeniem, że oceny dwa i cztery nie używam.
Podsumowując. Jestem coraz bardziej przerażony polską współczesną literaturą.

"Najważniejszy wrzesień świata" Marka Rabija był dla mnie koszmarną lekturą, ale nie ze względu na tematykę tejże książki, ale z powodu stylu i języka w jakim została popełniona. Merytorycznie tenże wolumin tekstu również nie prezentuje się najlepiej.
Najgorzej prezentował się pierwszy rozdział, w którym to Marek Rabij skupił się na relacjach bohaterów książki, poświęconych...

więcej Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
510
158

Na półkach: ,

O rzezi ludu Tutsi dokonanej przez Hutu słyszał niemal każdy. A kto słyszał o Rohingach?
Bardzo poruszający reportaż o ludobójstwie rządu Birmy na grupie etnicznej Rohingów.

To niezwykłe, że w dobie internetu i powszechnego dostępu do wiadomości z całego świata, nie zwróciliśmy uwagi na ludobójstwo, które wydarzyło się w małym zakątku Azji. Przyznam się, że gdyby ten reportaż nie trafił w moje ręce, to nie miałabym pojęcia, że w 2017 roku ponad milion(!) mieszkańców Birmy musiało uciekać do Bangladeszu i tam egzystować w obozach dla uchodźców.
Autor bardzo przystępnie przybliżył sytuację ekonomiczną, polityczną i etniczną dzisiejszej Birmy. A oddanie głosu naocznym świadkom masakry bardzo ożywiło reportaż. Jednak nie zapomniał też o samych mieszkańcach Bangladeszu i ujął też ich punkt widzenia na sąsiedztwo z Rohingami.
Reportaż, choć miejscami bardzo drastyczny, doskonale ukazuje, że ci, którym udało się uratować, są ludźmi niczyimi, bez dokumentów, bez obywatelstwa. Międzynarodowe organizacje praktycznie nie robią nic, aby poprawić sytuację uchodźców , a pomoc humanitarna to tak naprawdę wylewanie wody z dziurawej łódki.

O rzezi ludu Tutsi dokonanej przez Hutu słyszał niemal każdy. A kto słyszał o Rohingach?
Bardzo poruszający reportaż o ludobójstwie rządu Birmy na grupie etnicznej Rohingów.

To niezwykłe, że w dobie internetu i powszechnego dostępu do wiadomości z całego świata, nie zwróciliśmy uwagi na ludobójstwo, które wydarzyło się w małym zakątku Azji. Przyznam się, że gdyby ten...

więcej Pokaż mimo to

71
avatar
231
6

Na półkach: ,

Autor świadomie podjął decyzję, by w swojej książce oddać głos ofiarom: ludziom, którzy przetrwali ludobójstwo i, ratując się, uciekli ze swojego państwa (Birmy) do sąsiadującego Bangladeszu. Wymagało to od autora niespotykanego taktu i empatii. Jestem pod wrażeniem narracji i postawy autora, któremu udało się zaprezentować podjęty temat z wyczuciem, bez popadania w patos, a jednocześnie oddając te wszystkie trudne emocje.
Dodatkowym walorem książki jest wieloaspektowe podejście. Sytuacja na pograniczu birmańsko-bangladeskiej opisywana jest pod kątem historycznym, gospodarczym, społecznym, etnicznym i politycznym. Daje to możliwość poznania szerszego kontekstu.

Autor świadomie podjął decyzję, by w swojej książce oddać głos ofiarom: ludziom, którzy przetrwali ludobójstwo i, ratując się, uciekli ze swojego państwa (Birmy) do sąsiadującego Bangladeszu. Wymagało to od autora niespotykanego taktu i empatii. Jestem pod wrażeniem narracji i postawy autora, któremu udało się zaprezentować podjęty temat z wyczuciem, bez popadania w patos,...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
99
98

Na półkach:

Lud Rohingów został brutalnie doświadczony przez okrutny los. Główni bohaterowie, ich rodziny i przyjaciele żyjący w równie skrajnych lub też całkowicie ubogich warunkach padli ofiarami wielu makabrycznych zdarzeń, które jak wiele innych nie piwinny mieć miejsca. Te po dziś dzień odcisnęły na nich owe piętno.

Masowe gwałty nieletnich kobiet, ludobójstwo, podpalenia, morderstwo z zimną krwią na oczach przerażonej i błagającej o litość, matki. Pozbawienie całego dostatku oraz wiele, wiele więcej. Nawet teraz gdy o tym piszę, łzy aż same cisną się do oczu. Ta książka, będąca tak naprawdę reportażem jest przeznaczona dla ludzi o stalowych nerwach.


Reportaż jest bardzo rzeczowy, momentami aż za bardzo wstrząsający. Każda z przedstawionych historii mocno mnie poruszyła i wzruszyła jednocześnie do tego stopnia, że ciężko było mi wytrwać do ostatniej strony. Przerażający obraz ludu Rohinga na tle brutalnych krwawych zamieszek, z którymi są zmuszeni mierzyć się we współczesnym świecie. Aż trudno uwierzyć w istnienie tak potwornych charakterów, dla których jedyną i najrozsądniejszą karą nie byłaby kara śmierci, a tortury. Takie same i jeszcze gorsze jakie sami zadawali swoim oprawcom.

Zakończenie to nie bajka. To strach przed tym, co nieznane.

Lud Rohingów został brutalnie doświadczony przez okrutny los. Główni bohaterowie, ich rodziny i przyjaciele żyjący w równie skrajnych lub też całkowicie ubogich warunkach padli ofiarami wielu makabrycznych zdarzeń, które jak wiele innych nie piwinny mieć miejsca. Te po dziś dzień odcisnęły na nich owe piętno.

Masowe gwałty nieletnich kobiet, ludobójstwo, podpalenia,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
115
110

Na półkach:

Przeprowadzenie testu na ludobójstwo, tuszowanie prawdy i fałszowanie statystyk. Gwałty na kobietach, tortury, uderzenia maczetami w głowę, ucieczka z kraju. Czy to jakiś nieśmieszny, chory żart? Bardzo bym chciała... To jednak przeżyła nie jedna, a tysiące osób w Birmie. Dzieci, które mimo opieki wolontariuszy już na zawsze zostaną odznaczone niesamowicie ciężką traumą. Wiele kobiet doznających gwałtów zamilkło na zawsze. Nie były i nie są w stanie mówić po przebytych wydarzeniach.

Bestialskie zachowanie żołnierzy, wszechobecna śmierć, zwłoki walające się na ulicach i w rowach. Chcielibyśmy, żeby to była tylko fikcja, daleko posunięta wyobraźnia autora, ale nie. Tak nie jest. To jest piekło na ziemi.

Kiedy natknęłam się na zdjęcia bohaterów opisujących swoje historie, byłam przerażona… Tego nie da się opisać słowami. W oczach tych ludzi kryję się cierpienie, ból i wszechogarniająca pustka. Naprawdę te zdjęcia mną wstrząsnęły...

Autor zdaje relację z wydarzeń, które miały miejsce w Birmie, oddaje głos ofiarom. Opisuje sytuację polityczną przedstawiając garść faktów, dat i działań podjętych przez organizację. Muszę przyznać, że wątki polityczne nie były łatwe to przebrnięcia, trochę ciężko było mi się w tym wszystkim połapać, ale starałam się jak mogłam.

Przeprowadzenie testu na ludobójstwo, tuszowanie prawdy i fałszowanie statystyk. Gwałty na kobietach, tortury, uderzenia maczetami w głowę, ucieczka z kraju. Czy to jakiś nieśmieszny, chory żart? Bardzo bym chciała... To jednak przeżyła nie jedna, a tysiące osób w Birmie. Dzieci, które mimo opieki wolontariuszy już na zawsze zostaną odznaczone niesamowicie ciężką traumą....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
399
396

Na półkach: , ,

IG @angelkubrick

O sytuacji muzułmańskiej grupy etnicznej Rohingya, zamieszkałej północną część stanu Arakan, wspominałam przy okazji premiery książki Christophera Wilie, który odsłaniając kulisy działalności Cambridge Analytica, ujawnił też narzędzia i działania, które przyczyniły się do śmierci około 40. tysięcy niczemu niewinnych cywili.

Ta mniejszościowa społeczność etniczno-religijna była prześladowana znacznie wcześniej, jednak nigdy nie posunięto się do masowego mordowania i równania wiosek z ziemią. Iskrą, która wywołała pożogę, był Facebook. Zastanawiacie się, jak to możliwe? Mnie też nie mieściło się to w głowie. Więc jak? Badania pokazały, że właśnie to medium jest dla Birmańczyków głównym źródłem informacji, a informacja (lub dezinformacja celowa) to już potężna broń człowieka przeciwko człowiekowi.

Facebook wkroczył do Birmy w połowie drugiej dekady XXI wieku i w ekspresowym tempie zdobył 20 milionów użytkowników (aplikacja była preinstalowana na każdym urządzeniu mobilnym). W sierpniu 2017 roku rozlała się fala nienawiści kierowana w stronę Rohingya. Antyislamskie komentarze nasiliły się po skoordynowanych atakach na posterunki policji, o które z premedytacją oskarżano rohingijskich bojówkarzy. To, co działo się w następstwie tych fake newsów opisał Marek Rabij w książce "Najważniejszy wrzesień świata", oddając w niej głos tym, którym udało się przeżyć. Ten głos miażdży serce. Ponad 700 tysięcy osób uciekło do sąsiadującego Bangladeszu. Żyją teraz w obozach dla uchodźców, bez żadnych praw, żadnego statusu społecznego. Kiedy skończyłam czytać tę książkę, zadałam sobie pytanie. Co bym wybrała, będąc na ich miejscu. Śmierć czy to życie, które życiem nie jest, to wegetacja. Śmierć czy życie? Życie czy śmierć? Śmierć czy...

To jest nasz świat. Nasz NARRACJA tworzy rzeczywistość, pamiętajcie o tym codziennie, czytając newsy, zwłaszcza te rządowe! 

IG @angelkubrick

O sytuacji muzułmańskiej grupy etnicznej Rohingya, zamieszkałej północną część stanu Arakan, wspominałam przy okazji premiery książki Christophera Wilie, który odsłaniając kulisy działalności Cambridge Analytica, ujawnił też narzędzia i działania, które przyczyniły się do śmierci około 40. tysięcy niczemu niewinnych cywili.

Ta mniejszościowa społeczność...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
56
46

Na półkach: ,

Przeraża mnie fakt że, o takich rzeczach się nie mówi. W tv pełno samego chłamu, przepychanek politycznych i śmieciowych spraw typu kto kogo zwyzywał pierwszy.
Tu wydarzyła się tragedia, ludobójstwo na ogromną skale w naszych czasach.
Opowieści tych ludzi, wstrząsnęły mną do głębi. Każda była inna, każda przerażająca.
Reportaż rzetelny, wart każdej uwagi.

Przeraża mnie fakt że, o takich rzeczach się nie mówi. W tv pełno samego chłamu, przepychanek politycznych i śmieciowych spraw typu kto kogo zwyzywał pierwszy.
Tu wydarzyła się tragedia, ludobójstwo na ogromną skale w naszych czasach.
Opowieści tych ludzi, wstrząsnęły mną do głębi. Każda była inna, każda przerażająca.
Reportaż rzetelny, wart każdej uwagi.

Pokaż mimo to

4
avatar
651
103

Na półkach:

Lektura obowiązkowa. Wstrząsające.

Lektura obowiązkowa. Wstrząsające.

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Najważniejszy wrzesień świata


Reklama
zgłoś błąd