Okrutny los Rohingów

Wojtek
02.12.2019

 

Tutejsza próba generalna pokazała więc nie tylko, jak przygotować i przeprowadzić masakrę. Przyniosła także podpowiedź, w jaki sposób zaprzeczać kłopotliwym faktom, kiedy zbrodnia wyjdzie na jaw – czy raczej niemożliwe stanie się dalsze jej lekceważenie.

Ludobójstwo. Samo to słowo budzi w nas grozę. Słowo, które nie powinno istnieć w żadnym języku świata. Niestety, historia jest brutalna – rzeź Polaków na Wołyniu, masakra na Bałkanach, wojna Hutu z Tutsi. Wszyscy słyszeliśmy o tych przerażających wydarzeniach.

Powstało o nich wiele książek czy filmów. Do niedawna jednak mało kto słyszał o Rohingach. Trudne, obce słowo nic nam nie mówi. Tymczasem także ten lud cierpi ogromne prześladowania i doświadczył okrutnej przemocy. Przekonujemy się o tym, sięgając po wstrząsający reportaż Marka Rabija pod tytułem „Najważniejszy wrzesień świata. Kronika niezauważonego ludobójstwa na Rohingach”. Ukazał się on nakładem wydawnictwa W.A.B. Autor jest dziennikarzem i publicystą. W swojej książce zabiera nas do dalekiej Azji, a konkretnie do takich krajów, jak Bangladesz i Mjanma.

Lektura tej książki nie jest łatwa. Jest bardzo przygnębiająca. W czterech częściach autor opisuje, jak doszło do ludobójstwa na Rohingach i ich wygnania z kraju, w którym żyli od pokoleń. Co zawinili ci ludzie, że krok po kroku odebrano im obywatelstwo i wszystkie prawa? Na koniec brutalnie mordowano i palono całe wsie. Skutkiem masakry była masowa emigracja.

Aktualnie setki tysięcy ocalałych uchodźców koczują w przeludnionych obozach, bez nadziei na przyszłość.

Jednak uważna lektura tego reportażu, oprócz silnych emocji, powoduje w nas również pewne pytania i krytyczne opinie. Jak to możliwe, że w rządzie, który przeprowadził tę czystkę etniczną, zasiada kobieta – laureatka Pokojowej Nagrody Nobla? Czy wobec tego takie nagrody mają jakąkolwiek wartość?

Również kwestia pomocy humanitarnej jest trudna i skomplikowana. Okazuje się, że sama pomoc jest nieefektywna, niezwykle kosztowna i często przeprowadzana tylko dla poklasku. Czy zmienia życie tym, którym jest udzielana? Nie – przedłuża tylko ich wegetację o kolejny dzień. Ludzie w gigantycznych obozach, w ścisku i fatalnych warunkach czekają na garść ryżu, aby przeżyć kolejny dzień.

„Najważniejszy wrzesień świata. Kronika niezauważonego ludobójstwa na Rohingach” to bardzo trudna lektura. U mnie wywołała dość pesymistyczny nastrój. Najpierw czytamy o strasznej masakrze, następnie o ocalałych, którymi nikt nie chce się zająć i którzy dla wszystkich są ciężarem. Zadajemy sobie pytanie: co możemy zrobić? Ja nie znajduję na nie żadnej odpowiedzi.

Wojciech Sobański

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd