
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać313
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Koła zębate. Wybór opowiadań

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Dalekiego Wschodu
- Data wydania:
- 2019-06-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2019-06-17
- Liczba stron:
- 360
- Czas czytania
- 6 godz. 0 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788366272231
- Tłumacz:
- Katarzyna Sonnenberg-Musiał
Prezentowane w niniejszym tomie opowiadania – jak pisze w posłowiu autorka wyboru i przekładu Katarzyna Sonnenberg-Musiał – „chociaż często traktują o śmierci, dla czytelnika mogą być zaproszeniem do pełniejszego życia. Skrzą się humorem, wabią ironią i zachwycają przenikliwością w ocenie świata. Ostrzegają przed przybieraniem różnorakich póz czy masek, wzywają do mierzenia się z własnymi słabościami i unikania łatwego osądzania innych, pokazują, że ufać można tylko tym, którzy zdają sobie sprawę z własnej zawodności. Zaglądając w głąb ruin różnych postaci, czytelnik zyskuje szansę lepszego zrozumienia samego siebie".
Kup Koła zębate. Wybór opowiadań w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Koła zębate. Wybór opowiadań
Już blisko sto lat temu, 10 stycznia 1927 r. w Berlinie odbyła się premiera filmu „Metropolis” Fritza Langa. W momencie, gdy zdanie publiczności wahało się między uznaniem za wyjątkową oprawę graficzną dzieła, a krytyką za dość naiwny scenariusz, gdzieś w odległej Japonii, na małej wiejskiej stacji kolejowej, stał Ryunosuke Akutagawa wraz z żoną i najmłodszym synem, czekając na pociąg. Miał on zabrać 34-letniego pisarza i jego rodzinę w drogę powrotną do Tokio, gdzie byli nieobecni przez prawie rok. Poprzednie dwanaście miesięcy miały być dla niego okresem wyciszenia i spokoju, przywiązania do wiejskiego klimatu i piękna natury. To miało być lekarstwo, które pozwoli młodemu pisarzowi wrócić na właściwe tory zawodowe. Gdy dziś wyobrażam sobie rodzinę Ryunosuke Akutagawa czekającą na tym peronie, myślę o jego dorobku. Zaczynał od groteskowej stylizacji klasycznych opowieści chińskich i japońskich. W 1915 roku zadebiutował opowiadaniem „Rashōmon” (w Polsce wydanym jako „Brama Demonów”),a w 1916 roku opublikował opowiadanie „Hana” („Nos”),zyskując tym uznanie wybitnego pisarza Natsume Sōsekiego. Właściwie cała jego twórczość skupiała się na krótkich historiach, które uważał za główne medium ekspresji. Wydał ponad 150 opowieści i do dziś pozostaje nazywany ‘ojcem japońskich opowiadań’. Jest też patronem najbardziej prestiżowej nagrody literackiej dla nowych autorów w Japonii, którą w przeszłości wygrywali między innymi Abe Kobo, Shusaku Endo czy Oe Kenzaburo. Stylistyka i wymowa opowiadań Akutagawy zmieniła się w 1924 roku, po wielkim trzęsieniu ziemi, które zniszczyło znaczną część Tokio i zabiło ponad 100 000 ludzi. Od tego wydarzenia pisarstwo twórcy „Rashomona” stało się bardziej autobiograficznie, ponure i smutne. Cierpiał na depresję i bezsenność. W 1926 roku te dolegliwości stały się chroniczne, a obawa przed odziedziczeniem szaleństwa matki stała się dla Akutagawy obsesją. Pisarz miał też wiele romansów co spowodowało, że wzmogło się w nim poczucie winy. Trudnej sytuacji nie pomagały też problemy zawodowe – pismo redagowane przez Japończyka zostało oskarżone o naruszenie praw autorskich. Zapowiedź tego, co miało niedługo nastąpić, autor opisał we wrześniu tego roku w swojej opowieści „Rejestr śmierci”, zakończonej pięknym haiku wyrytym na płycie nagrobnej. Właściwie to nie wiemy dzisiaj z całą pewnością, czy pobyt w rodzinnej wiosce żony w jakiś sposób pomógł pisarzowi. Tuż po powrocie do Tokio zabił się bowiem jego szwagier, by uniknąć rosnących długów. Ciężar opieki nad siostrą i jej rodziną spadł na Akutagawe. Ten z kolei wpadł w nieustający stan lęku, który pogarszał się z dnia na dzień. Cierpiał na halucynacje wzrokowe i słuchowe, którym towarzyszyły gwałtowne bóle głowy. Prześladowały go złudzenia i paranoja. Bał się światła i wychodzenia z domu. Jego jedynym ukojeniem były narkotyki. W tym stanie przeżył ostatnie sześć miesięcy swojego życia. I trzeba przyznać, że był to okres twórczo bardzo płodny. To wtedy powstała między innymi „Kappa” czy „Koła zębate”. 23 lipca 1927 r. był dniem rekordowego upału w Tokio. Japoński pisarz nie przejmował się upałem i żartował ze swoimi dziećmi podczas lunchu. Przez całe popołudnie i wczesny wieczór przyjmował gości. Po obiedzie skończył „Man of the West” - esej na temat Chrystusa w roli poety. Następnie zaczął pisać długi list zatytułowany „Notatka do starego przyjaciela”, wyjaśniający, co zamierza zrobić. Jest to misterny zapis jego planów samobójczych. Dowiadujemy się z niego między innymi, że odrzuca utonięcie, bo za dobrze pływa, także powieszenie, ponieważ jest nieestetyczne. Końcowa decyzja padła na leki. Bladym świtem 24 lipca, kiedy lekki deszcz w końcu przerwał niesłabnący upał, Akutagawa po raz ostatni rozmawia z żoną. Następnie bierze śmiertelną dawkę leków, kładzie się na swoim futonie i zapada w wieczny sen czytając Biblię. Tak zakończyło się życie jednego z najważniejszych pisarzy japońskich, ale też pewna epoka w literaturze. Żywot Ryunosuke Akutagawy przypominał nieco strony gotyckiej powieści, chociaż sprowadzenie jego istnienia do porównania do gatunku literackiego może być źle odczytane i nie oddaje jego wkładu w literaturę. Akutagawa w swojej pracy twórczej kładł nacisk na zdarzenia i siły nadprzyrodzone, które niezauważane wkradają się do naszego szarego świat. Uniwersum japońskiego mistrza to miejsce, w którym diabeł przekształca się w latającą książkę, nos wydłuża się i skraca pod wpływem obrzędów, a człowiek budzi się z zaświatów z nogami konia. Jego proza pełna jest metafor, mądrości, humoru i przenikliwości. „Koła zębate” to wybór 25 opowiadań, będących swoistą panoramą jego twórczości. Od wczesnych, nieco szalonych, symbolicznych i umoralniających opowieści („Nos”, „Kleik z batatów”, „Borsuk”),aż do autobiograficznych narracji, z których wypływa ból, cierpienie i strach („Rejestr umarłych”, „Miraż – lub Nad brzegiem morza – ciąg dalszy”, „Koła zębate”). Pisarz powiedział kiedyś „Jeśli ktoś nie popełnia samobójstwa, nie znaczy, że wybrał życie. On tylko nie potrafi się zabić”. Nie do końca zgadzam się z tą opinią, podobnie jak nie mogę pogodzić się z faktem, że Akutagawa dokonał takiego, a nie innego wyboru. A jeśli ktoś ma wątpliwości, czy twórca „Rashomona” wielkim twórcom był, polecam w szczególności sięgnąć po jego wczesne dzieła, bo to tam, odnoszę takie wrażenie, zawarta jest cała jakość jego pisarstwa (wyjątkowe połączenie Zachodniej maniery z klasycznymi opowieściami azjatyckimi). Kontekst literatury klasycznej pozwalał mu ukazywać ze szczególną mocą to, co stanowiło dla niego fundament opowiadania, a równocześnie uniknąć podejrzeń o opisywanie zdarzeń niemożliwych do zaistnienia we współczesności. Warto też zauważyć, że źródła jego inspiracji – czyli przede wszystkim zbiory Konjaku monogatari i Uji shūi monogatari – zawierały dużo więcej zdarzeń nadnaturalnych, niż przypowieści Akutagawy. Autor „Kół zębatych” w swoich pierwszych próbach literackich wolał skupiać się na istotnych dla niego problemach ludzkości – egoizmie i łatwości oceniania innych. Jego bohaterowie nie są zdolni rozpoznać własnych pożądań i lęków. Mnich z Ikenoo cierpi nie tyle z powodu zewnętrznej deformacji, co ze względu na zranioną miłość własną („Nos”). Goi nie dopuszcza do siebie możliwości, że sama wizja zaspokojenia pragnienia kleiku z batatów odbierze mu radość życia („Kleik z batatów”). To w tych pierwszych opowieściach Akutagawa wyrobił podstawową strategię opisu kondycji ludzkiej - ironię perspektywy danej sytuacji, inaczej odczytywaną przez bohatera, narratora oraz czytelnika, do którego adresowane są filozoficzne w swej istocie pytania o granice poznania i bezmiar ludzkiego egocentryzmu. Ów niemy śmiech, będący efektem obserwacji egoistycznych zachowań bohaterów ostatecznie zwraca się również przeciwko czytelnikowi, który przyjmując rolę naocznego świadka, upodabnia się do rzeszy szyderców wspomnianych w opowiadaniach. Jest więc to lektura empiryczna, odczuwalna na kilku poziomach wewnętrznego samostanowienia człowieka. Lektura dla nas, ale i o nas samych. Książka o tyle refleksyjna i nostalgiczna, że zyskująca w dalszym fragmencie wymiar autobiograficzny, naturalny, jeszcze bardziej ludzki. Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2019/09/recenzja-koa-zebate-ryunosuke-akutagawa.html
Oceny książki Koła zębate. Wybór opowiadań
Poznaj innych czytelników
653 użytkowników ma tytuł Koła zębate. Wybór opowiadań na półkach głównych- Chcę przeczytać 465
- Przeczytane 178
- Teraz czytam 10
- Posiadam 50
- Japonia 12
- Literatura japońska 11
- 2020 9
- Chcę w prezencie 8
- Legimi 7
- 2020 7
Tagi i tematy do książki Koła zębate. Wybór opowiadań
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Koła zębate. Wybór opowiadań
Nie mam już sił dalej pisać. Żyć w takim stanie to niewypowiedziana udręka. Czy nie znalazłby się ktoś, kto udusiłby mnie we śnie?
Nie mam już sił dalej pisać. Żyć w takim stanie to niewypowiedziana udręka. Czy nie znalazłby się ktoś, kto udusiłby mnie we śnie?
Pomyślałem o Raskolnikowie i zapragnąłem wyznać wszystko, co popełniłem. Stałoby się to jednak przyczyną tragedii nie tylko dla mnie i mojej rodziny. Wątpiłem też w szczerość własnego pragnienia.
Pomyślałem o Raskolnikowie i zapragnąłem wyznać wszystko, co popełniłem. Stałoby się to jednak przyczyną tragedii nie tylko dla mnie i mojej...
Rozwiń ZwińMożna rozumieć Matsuo Basho, Lwa Tołstoja, Ike no Taiga, Mushanokojiego Saneatsu czy Karola Marksa. I cóż z tego? Kiedy nie odczuwa się palącej miłości, nie zna gwałtownego zachwytu tworzenia, nie doświadcza żarliwego zapału moralnego.
Można rozumieć Matsuo Basho, Lwa Tołstoja, Ike no Taiga, Mushanokojiego Saneatsu czy Karola Marksa. I cóż z tego? Kiedy nie odczuwa się palą...
Rozwiń Zwiń











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Koła zębate. Wybór opowiadań
Otaczał mnie smutek jaki niesie z sobą dżdżysty świt. Ach, drga powietrze. Że mieszkam poza grobem, to tyle tylko. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Wysokie łodygi tataraku chwiały się na wietrze jak podczas gwałtownej burzy, z kolbami, na końcu których zawisło miedziane słońce. Jechałem rowerem przez wąwóz w górach skąpanych w porannym blasku gwiazdy. Żuraw który żyje tysiąc lat, symbol niezliczonych radości. Nad głową przesuwały się obrazy barwnych liści drzew, w bezruchu pozostawało chłodne jesienne niebo, po którym przepływały chmury. Tu i ówdzie migotały wodospady. Na tafli stawu odbijał się okrągły wzgórek - czystym, nieruchomym, jak oko Boga. Kropla rosy - w niej zatrzymał się czas. Niebo ciemnieje od wspomnień. W sinawym powietrzu rysują się granatowym odcieniem gęste gałęzie. Promienie słońca padające na sosnowy lasek stopniowo nabrały złocistej poświaty wieczora. Pora wracać. Zstępuje mgła. Kępki sosen odsłaniają gdzieniegdzie skrawki nieba - welony fuksji - i wydzielają delikatny zapach żywicy. Ognie na grobach, i nam przyjdzie iść drogą przez nie wskazaną. W oddali błyska światło okien. Księżyc świeci nad smukłą wierzbą płaczącą rosnącą pośrodku ogrodu. Dzwon zadzwonił wieczorem. Jakby sen. Czas wyjąć z szafy drogocenny shamisen. Struny chłodne jak woda w studni - dźwięk drży. Tam w oddali na północnym zboczu gór niewyraźnie połyskuje śnieg - śpiewa instrument - ostre wierzchołki obnażonych z liści buków zdają się boleśnie dziurawić niebo. Aż w końcu widać już jedynie rozległe zimowe pola, na których kruki szukają pożywienia.
Otaczał mnie smutek jaki niesie z sobą dżdżysty świt. Ach, drga powietrze. Że mieszkam poza grobem, to tyle tylko. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Wysokie łodygi tataraku chwiały się na wietrze jak podczas gwałtownej burzy, z kolbami, na końcu których zawisło miedziane słońce. Jechałem rowerem przez wąwóz w górach skąpanych w porannym blasku gwiazdy. Żuraw który żyje tysiąc...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem czy mi od tego lepiej czy gorzej. Im więcej naczytane (aż do landslajdow literackich od tyłu glowy chlup błockiem do bieżącego zdania z opowiadanek) tym silniejsza choroba lokomocyjna. No, ale podróż całkiem spoko. Dziwność, wertepy jakieś, permanentna zwłoka i deja vu jedno za drugim, no ale za to płacę w końcu.
Nie wiem czy mi od tego lepiej czy gorzej. Im więcej naczytane (aż do landslajdow literackich od tyłu glowy chlup błockiem do bieżącego zdania z opowiadanek) tym silniejsza choroba lokomocyjna. No, ale podróż całkiem spoko. Dziwność, wertepy jakieś, permanentna zwłoka i deja vu jedno za drugim, no ale za to płacę w końcu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak na literaturę japońską to brak jej charakteru. Zebrane opowiadania nie zachwycają są przeciętne. Nie polecam
Jak na literaturę japońską to brak jej charakteru. Zebrane opowiadania nie zachwycają są przeciętne. Nie polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytane bodaj w drugim lockdownie (lub jakoś tak),niestety, dzisiaj nie jestem w stanie sobie przypomnieć o czym było.
Czytane bodaj w drugim lockdownie (lub jakoś tak),niestety, dzisiaj nie jestem w stanie sobie przypomnieć o czym było.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pewno słabsze wprowadzenie do twórczości Akutagawy od krótszego zbioru "Życie szaleńca", ale zdecydowanie ciekawszy i bardziej dogłębny przez nią przekrój.
Twórczość z wczesnego i środkowego okresu autora - poświęcona dość ogólnym społeczno-filozoficznym refleksjom osadzonym w historii Japonii i chińsko-japońskich tradycjach - ma swoje ciekawe momenty, lecz często ulega wadom w postaci zbyt krótkich tekstów i niepotrzebnie subtelnych, nieprzekonujących puent.
W tym wypadku jednak późne opowiadania Akutagawy nadrabiają to z nawiązką. Z jednej strony mamy przyziemny, ale angażujący naturalizm "Grudy ziemi" i "Wczesnych lat Daidōjiego Shinsukiego", które powoli i skutecznie wciągają w przybijający klimat. Z drugiej zaś są "Rejestr umarłych" i opowiadanie tytułowe, a więc bardzo przejmujące teksty autobiograficzne. Zwłaszcza w tym drugim autor bardzo skutecznie przedstawia obsesyjnie galopujące myśli i skomplikowane emocje związane z zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi, nie popadając przy tym w nieco wymuszoną fragmentaryczną formę "Życia pewnego szaleńca".
Na pewno słabsze wprowadzenie do twórczości Akutagawy od krótszego zbioru "Życie szaleńca", ale zdecydowanie ciekawszy i bardziej dogłębny przez nią przekrój.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość z wczesnego i środkowego okresu autora - poświęcona dość ogólnym społeczno-filozoficznym refleksjom osadzonym w historii Japonii i chińsko-japońskich tradycjach - ma swoje ciekawe momenty, lecz często ulega...
OCENA - 5/10 PRZECIĘTNA
Jak dotychczas nie miałem okazji zetknąć się z twórczością Akutagawy Ryunosuke i jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, czy było ono udane?, no cóż pozwolę sobie na kilka słów w tej kwestii poniżej. Za sprawą Legimi udało mi się zapoznać, ze zbiorem 25 opowiadań, które przedstawiają początek twórczości tego autora z okresu 1915 - 1927.
Mój stosunek do tego o czym przeczytałem jest ambiwalentny, niestety nie porwała mnie zaproponowana treść, a w niektórych momentach nawet się mocno wynudziłem. Myślę też, że sięgnąłem po tę książkę w nieodpowiednim momencie dla siebie, nie twierdzę, że jest bezwartościowa wręcz przeciwnie ma swój potencjał literacki, ale trzeba mieć czystą głowę bez trosk oraz problemów, aby dostrzec wartość tego co chciał przekazać Akutagawa.
Generalnie bardzo lubię prozę Dalekiego Wschodu, głównie za sprawą jej odmienności, innego spojrzenia na otaczającą rzeczywistość, na świat oraz ludzi, dlatego z pewnością wrócę do tej książki i przeczytam ją jeszcze raz tylko w innych okolicznościach, mam na myśli pozytywny aspekt naszego życia. Ten moment w którym jestem obecnie, nie służy aby pozytywnie ocenić tę prozę, dlatego wobec opowiadań Akutagawy przechodzę obojętnie. Pozdrawiam. Jack_
OCENA - 5/10 PRZECIĘTNA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dotychczas nie miałem okazji zetknąć się z twórczością Akutagawy Ryunosuke i jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, czy było ono udane?, no cóż pozwolę sobie na kilka słów w tej kwestii poniżej. Za sprawą Legimi udało mi się zapoznać, ze zbiorem 25 opowiadań, które przedstawiają początek twórczości tego autora z okresu 1915 - 1927.
Mój...
Próbuję zrobić niemożliwe, czyli zmniejszyć kolejkę uzbieranych książek, zanim kupię jakąkolwiek inną. Na pierwszy ogień poszedł zbiór opowiadań Ryūnosuke Akutagawy Koła zębate. Kupiłem go niemal natychmiast po przypomnieniu sobie zbiorku, który od lat posiadałem (Życie szaleńca),gdy okazało się, że jest dostępny w formie ebooka.
To nie była szybka lektura. Może z powodu atmosfery beznadziei w pewnym momencie zrobiłem sobie przerwę i sięgnąłem po kolejny z tomów Fistaszków. Pierwsze opowiadanie w zbiorze datowane jest na 1915, ostatnie pochodzi z 1927 roku (wydane zostało już po śmierci pisarza). Mamy więc dwunastoletni okres gdy powstawały i były publikowane. Czytane w tak długiej rozpiętości czasu pozwalałyby na zatrzymanie się, zastanowienie, odrobinę przygnębienia. Skompresowane do przeczytania w kilka dni stają się nieznośnie uciążliwe.
[...]
całość:
https://www.speculatio.pl/kola-zebate/
Próbuję zrobić niemożliwe, czyli zmniejszyć kolejkę uzbieranych książek, zanim kupię jakąkolwiek inną. Na pierwszy ogień poszedł zbiór opowiadań Ryūnosuke Akutagawy Koła zębate. Kupiłem go niemal natychmiast po przypomnieniu sobie zbiorku, który od lat posiadałem (Życie szaleńca),gdy okazało się, że jest dostępny w formie ebooka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie była szybka lektura. Może z powodu...
Jednak opowiadanie to genialna forma jest. Czytanie opowiadań zebranych w tomie „Koła zębate” jest jak wejście do mikrokosmosu Akutagawy Ryunosukego. Jest to przeżycie intensywne i ekscytujące. Literatura była dla Akutagawy tratwą ratunkową, on sam jako nadwrażliwiec, widzący i czujący więcej niż może to unieść układ nerwowy, miał w sobie to samo tragiczne pęknięcie co Robert Walser, Franz Kafka, czy wielu artystów i nieartystów, dla których świat to było „za dużo”. Opowiadania Ryunosukiego są niezmiernie różnorodne, sięgające do różnych konwencji literackich, od tradycyjnych opowieści japońskich po kanon literatury europejskiej, szczególnie, że tom prezentuje przekrój twórczości pisarza. Są w nich mikroopowieści, czasem rozmiaru zaledwie anegdoty, przepełnione melancholią, ale i poczuciem humoru, absurdem, groteską. Jest w nich niesamowita świeżość. Językowa precyzja i lekkość. Mam oczywiście kilka faworytów, min. „Shiro” opowieść o psie, który zmienił wygląd i zostaje odrzucony przez właścicieli, czy „Jesień”, dojmująca opowieść o przemijaniu. Ciekawe, że czytając te teksty w ogóle nie umieszczałam ich w czasie, dopiero w trakcie lektury sprawdziłam, że autor urodził się w 1892 roku, czyli tym samym co Bruno Schulz. Niestety tytułowe koła zębate jednak dopadły Akutagawe Ryunosukiego. W 1927 przedawkował środki nasenne. Nam zostawił po sobie wspaniałą literaturę.
Jednak opowiadanie to genialna forma jest. Czytanie opowiadań zebranych w tomie „Koła zębate” jest jak wejście do mikrokosmosu Akutagawy Ryunosukego. Jest to przeżycie intensywne i ekscytujące. Literatura była dla Akutagawy tratwą ratunkową, on sam jako nadwrażliwiec, widzący i czujący więcej niż może to unieść układ nerwowy, miał w sobie to samo tragiczne pęknięcie co...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuć więcej. Czuć bardziej. Jedni bardzo by chcieli, inni wiedzą, że to przekleństwo. Pewnie często kończy się źle. A jednak to wielki dar. Dar, za który trzeba być wdzięcznym i jednocześnie którego należy się obawiać. Akutagawa ten dar miał. Zdecydowanie widać go na każdej stronie, w każdym opowiadaniu. Wnikliwość, zmysł obserwacji i wyłuskiwania tego, co najbardziej doskwiera, to taki talent, który trafia się niezwykle rzadko. Czytanie tych opowiadań pozwala na przeżywanie ogromnych emocji, mierzenie się z własnym rozumieniem świata, grzebanie w głębinach ludzkiej duszy. Coś niesamowitego. Ponadto utwory te są świetnie napisane, doskonale się je czyta, szybko, ale nie pomijając nic z czucia i tego, co autor nam ofiaruje w swojej twórczości. To książka dla tych, którzy lubią babrać się w człowieku mentalnie. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Czuć więcej. Czuć bardziej. Jedni bardzo by chcieli, inni wiedzą, że to przekleństwo. Pewnie często kończy się źle. A jednak to wielki dar. Dar, za który trzeba być wdzięcznym i jednocześnie którego należy się obawiać. Akutagawa ten dar miał. Zdecydowanie widać go na każdej stronie, w każdym opowiadaniu. Wnikliwość, zmysł obserwacji i wyłuskiwania tego, co najbardziej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Czy nie znalazłby się ktoś, kto udusiłby mnie we snie?"
"Czy nie znalazłby się ktoś, kto udusiłby mnie we snie?"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to