rozwińzwiń

Historia piękna

Okładka książki Historia piękna Umberto Eco
Okładka książki Historia piękna
Umberto Eco Wydawnictwo: Rebis Seria: Historia sztuki albumy
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
albumy
Seria:
Historia sztuki
Tytuł oryginału:
Storia della bellezza
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-10-02
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Data 1. wydania:
2018-08-01
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380624078
Tłumacz:
Agnieszka Kuciak
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
628 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2657
160

Na półkach: , ,

To była książka z gatunku tych, co się chce jednocześnie i jak najszybciej skończyć czytać i nigdy nie kończyć czytać; fascynująca podróż przez tysiąclecia w poszukiwaniu piękna. I widać, jak idea piękna zmienia się zależnie od czasu historycznego. Oczywiście, że śpiew słowika o zachodzie słońca w majowy wieczór albo widok młodej, świeżej dziewczyny zawsze będą uznawane za piękne, jednak nie zawsze trafią do kanonu sztuki swoich czasów. Co zatem jest piękne? Raz to, co harmonijne, raz to, co szlachetne, raz to, co symetryczne, raz to, co naturalne, a znowu kiedy indziej mówi się, że „czas natury minął” a piękna trzeba doszukiwać się w codziennych, zwykłych przedmiotach czy nawet śmieciach.
Ciekawe, jak zamiany dziejowe w historii ludzkości od razu rzutują na sposoby przedstawienia piękna. Na przykład rewolucja kopernikańska tak wytrąciła artystów z ich bezpiecznej, geocentrycznej kołyski, że wpadli w nerwowe skręty manieryzmu i złożonych form barokowych. A rewolucja przemysłowa i idące za nimi zmiany w społeczeństwach wyrwały piękno z rąk arystokratów i wyrafinowanych znawców i wręczyły je szerokim masom. Sztuka jest demokratyczna a piękno – egalitarne, coraz tańsze, zwyczajniejsze i… trywialne!
Po lekturze doszłam do wniosku, że piękno to niezwykle wymagający i okrutny bożek. Wymaga niesłychanego trudu (potwierdzą to dziewczyny po zakrapianej nocy w klubie i dwóch godzinach snu, widząc się rano w lustrze ;) ) i ciągłych poszukiwań. Piękno potrafi oszukiwać – niedościgłe i zjawiskowe sylwetki z greckich posągów to nie prawdziwi ludzie, a genialny zlepek wszystkich najdoskonalszych części ludzkiego ciała. Cudownie piękne twarze możnych tego świata to w wielu wypadkach ukłon malarza w stronę hojnego mecenasa sztuki. Piękno nie istnieje samo w sobie, wciąż trzeba nad nim pracować i je udoskonalać. Brzydota jest uczciwsza, rzetelniejsza i często ma znacznie więcej znaczeń niż to nieokreślone i ulotne coś, co każdy chciałby posiadać i rozkoszować się nim przez całe życie.
Kocham tę książkę i będę do niej wracać. Każdy powinien zajrzeć tu choć raz.

To była książka z gatunku tych, co się chce jednocześnie i jak najszybciej skończyć czytać i nigdy nie kończyć czytać; fascynująca podróż przez tysiąclecia w poszukiwaniu piękna. I widać, jak idea piękna zmienia się zależnie od czasu historycznego. Oczywiście, że śpiew słowika o zachodzie słońca w majowy wieczór albo widok młodej, świeżej dziewczyny zawsze będą uznawane za...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3877
3819

Na półkach:

Nasza percepcja zależna od czasów w których żyjemy. Co tak naprawdę było, jest i będzie piękne? Kto, co o tym decyduje?

Nasza percepcja zależna od czasów w których żyjemy. Co tak naprawdę było, jest i będzie piękne? Kto, co o tym decyduje?

Pokaż mimo to

avatar
334
62

Na półkach:

Historia faktycznie piękna Czyta się jednym tchem. Polecam

Historia faktycznie piękna Czyta się jednym tchem. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
65
14

Na półkach:

Rewelacyjna, ale... Historia brzydoty... piękniejsza ;-)

Rewelacyjna, ale... Historia brzydoty... piękniejsza ;-)

Pokaż mimo to

avatar
636
217

Na półkach: ,

Wyśmienita!

Wyśmienita!

Pokaż mimo to

avatar
36
2

Na półkach:

Intelektualna i pełna wrażeń przygoda w podróży po historii piękna!!! Zmusza do medytacji, a czasami uśmiechu... Wspaniała korelacja sztuki i literatury

Intelektualna i pełna wrażeń przygoda w podróży po historii piękna!!! Zmusza do medytacji, a czasami uśmiechu... Wspaniała korelacja sztuki i literatury

Pokaż mimo to

avatar
520
346

Na półkach:

Albumowe pozycje Umberto Eco wydaje w Polsce Rebis, są one właściwie w ciągłej sprzedaży, bo gdy nakład się kończy, wydawnictwo robi dodruk. To cztery książki: Historia Piękna, Historia Brzydoty, Szaleństwo Katalogowania, Historia Krain i Miejsc Legendarnych. Łączy je forma, eseje stanowią tu dodatek, bo esencją są reprodukcje dzieł sztuki i obfite cytaty literackie. Historia Piękna ma dwóch autorów: Umberto Eco i Girolamo de Michele podzielili między siebie teksty towarzyszące 16 rozdziałom.

Historia Piękna wywołała we mnie wyraźną ambiwalencję sądów. Mogłabym napisać, że to dobra książka i mogłabym napisać, że bardzo zła i nie skłamałabym ani razu. Długo kusiło mnie, żeby zawarty w niej wykład nazwać po prostu bełkotem. Bo eseje mają mnóstwo wad.

Po pierwsze: są tak chaotyczne, że często nieczytelne. Jakby powstały z fiszek dopiętych do innych lektur. Pospiesznie zlepione w całość, wyraźnie rozchodzą się w szwach (tak fatalnie oceniam choćby dwa pierwsze rozdziały). Wydobycie z tekstu idei przewodniej za często jest zadaniem czytelnika i zależy jedynie od jego dobrej woli: trzeba się domyślać, co autor chciał powiedzieć; trzeba zakładać, że coś chciał.

Po drugie, kto czytał trochę Eco ten wie, że erudycyjność włoskiego pisarza ma zawsze cechy popisowe, prestidigitatorskie. Czyli: po co mówić prościej, kiedy można trudniej? (ta cecha bawiła mnie w znacznie lepszej Historii katalogowania, tu jest jedynie irytująca.) Niestety de Michele nie ustępuje koledze pod tym względem, a pisze gorzej.

Po trzecie choć w HP zdania zazwyczaj mają sens, często jest on dobrze ukryty w zawiłych sformułowaniach, nadmiarze obrazowania i paskudnej powodzi ogólników. Ale podkreślam „zazwyczaj”. Bo kilkakrotnie całe akapity gubią logikę i czytelnikowi zostaje tylko deszcz ze słów. (Tak jest w rozdziale VI Damy i rycerze - pięknie zilustrowany wykład dokładnie o niczym.) Dodatkowo wielokrotnie towarzyszyło mi silne wrażenie, że inne słowo użyte przez tłumaczkę ułatwiłoby lekturę. Tak było choćby ze „wzniosłością”, stanowiącą kanwę całego rozdziału - zamieniałam ją w głowie na patos i uzyskiwałam czytelniejszy przekaz. (Zdarzają się też irytujące błędy: budynek publiczny zamiast domu publicznego trochę wypacza sens.) Trafimy też na rozdziały, w których nie ma ani jednej myśli wychodzącej poza solidny dostateczny maturzysty (np. bardzo słaby Romantyzm).

Przeszkadzało mi gdy autorzy używali dzieła sztuki do opisu obcej mu z założenia idei. Na przykład Ekstaza Św. Teresy Berniniego ma nam przedstawiać „piękno dramatyczne i cierpiące” (Chłędowskiemu w Rzymu ludziach baroku, zabrało półtorej strony wykrztuszenie z siebie, że ta święta Teresa przeżywa ekstazę miłosną, ale on pisał w 1911 roku) Teresę podziwiamy w rozdziale IX, 6 akapicie zatytułowanym Napięcie w stronę absolutu – gdzie na stronie zawiłego tekstu de Michele odkrył że: sztuka barokowa dąży do absolutu, a poszczególne części barokowego dzieła sztuki łączy siatka powiązań...

Pietro Longhi, którego esencją jest teatralna cukierkowość, i którego liryzm choć przerysowany jest przede wszystkim zagadkowo-czarujący – można się o tym przekonać oglądając jego obrazy w Wenecji (Ca’ Rezzonico),albo w albumie gdzie obrazów jest więcej – tu reprezentuje „piękno okrutne i mroczne”. Jeszcze w zestawie z Goi Saturnem pożerającym własne dzieci. Samo zestawienie jest świetne, bo unaocznia jak te same cechy epoki odzwierciedlają się u dwóch zupełnie innych artystów, ale esej o tym nie mówi i w rezultacie uproszczenie zakłamuje dzieło sztuki.

Rozbawił mnie też Portret Hrabiny Hansonville Ingresa, zepsuty przez błędny rysunek ręki. Dlaczego właśnie on ilustruje „poczucie doskonałości” i „nadzwyczajne mistrzostwo techniczne” tego malarza?

Skłonność do uproszczeń bardzo ciąży na całym wykładzie.

Niemniej, całkowicie wbrew powyższym narzekaniom, wybór dzieł sztuki jest znakomitą częścią albumu. Reprodukcje są dobre, konteksty zajmujące, i to dobrze, że zaskakują. Czytelnik ma o czym myśleć w trakcie oglądania.

Towarzysząca sztuce literatura to w każdym tomie znakomity składnik całej mieszanki. Od Biblii i greckich tragików, przez filozofów, historyków do pisarzy współczesnych. Daje się jednak zauważyć, że wybór był bezkresny i manipulując nim można udowodnić każdą tezę. Ale abstrahując od metody (nienaukowej),przyjemność z czytania tekstów często w innej formie niedostępnych po polsku, a czasem po prostu ustawionych w nowym świetle – bywa ogromna. (Choć - uwaga subiektywna, bo nie porywam się na ocenę jakości tego tłumaczenia - ja niestety nie lubię tłumaczeń Agnieszki Kuciak.)

Co wyłania się z tego potrójnego obrazu? Przede wszystkim Eco i de Michele pokazują czytelnikowi jak głęboko definicja piękna wynika z prądów intelektualnych - czy ogólniej - obyczajowości epoki. Tak ujęte piękno staje się swoistym odwzorowaniem epoki, o cechach karykatury, która uwypukla wady i zalety swoich czasów. Dzieło sztuki może nas zaintrygować, mamy szansę dostrzec coś nowego w bardzo znanym, ale element przerysowania kładzie cień na wszystkim. Uczestniczymy w korowodzie dziwności, czysty zachwyt, czyste piękno nie są elementami tego wykładu. Oczywiście inaczej będzie, gdy tylko oglądamy książkę.

Piękno w tych esejach jawi się więc jako kategoria zadziwiająco racjonalna. Nawet jeśli jego źródłem będzie dzieło sztuki będące wyrazem instynktu samouka, zawsze można przeanalizować glebę na jakiej wyrosło, policzyć wpływające nań składniki. Bo ta historia piękna jest tak naprawdę historią zmieniającego się gustu. Częścią antropologii.

Ale polecam tę przygodę z książkami Eco. W czasie kiedy muzea i galerie zamknięto ze względu na te tłumy ruszające tam w każdy weekend, a czasem i dni powszednie, jest to lektura podwójnie pożyteczna. Potrójna formuła Eco: sztuka, literatura, esej jest wyśmienitym pomysłem i mogłaby być częściej wykorzystywana na wystawach.

Albumowe pozycje Umberto Eco wydaje w Polsce Rebis, są one właściwie w ciągłej sprzedaży, bo gdy nakład się kończy, wydawnictwo robi dodruk. To cztery książki: Historia Piękna, Historia Brzydoty, Szaleństwo Katalogowania, Historia Krain i Miejsc Legendarnych. Łączy je forma, eseje stanowią tu dodatek, bo esencją są reprodukcje dzieł sztuki i obfite cytaty literackie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
518
8

Na półkach:

Książka opisuje piękno w odniesieniu do kultury na przestrzeni różnych epok. Opisuje jak to piękno było rozumiane, i jak to rozumienie się zmieniało. Niestety jest to podane w tak nudnej i rozwleczonej formie że miałam problem ze skupienie się nad tekstem. A przecież sama tematyka nie jest nudna.

Książka opisuje piękno w odniesieniu do kultury na przestrzeni różnych epok. Opisuje jak to piękno było rozumiane, i jak to rozumienie się zmieniało. Niestety jest to podane w tak nudnej i rozwleczonej formie że miałam problem ze skupienie się nad tekstem. A przecież sama tematyka nie jest nudna.

Pokaż mimo to

avatar
157
34

Na półkach: , ,

Piękne

Piękne

Pokaż mimo to

avatar
644
101

Na półkach:

Książka nadaje się raczej tylko do oglądania tylko... trudny naukowy język bez polotu. Dla wtajemniczonych. Obrazki bardzo dobrej jakości. Książka ładnie pachnie jak kiedyś. Zdarzają się ciekawe opisy pod obrazkami (tylko to czytałem).

Książka nadaje się raczej tylko do oglądania tylko... trudny naukowy język bez polotu. Dla wtajemniczonych. Obrazki bardzo dobrej jakości. Książka ładnie pachnie jak kiedyś. Zdarzają się ciekawe opisy pod obrazkami (tylko to czytałem).

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    2 043
  • Przeczytane
    947
  • Posiadam
    318
  • Teraz czytam
    61
  • Chcę w prezencie
    54
  • Sztuka
    45
  • Ulubione
    29
  • Historia
    15
  • Historia sztuki
    12
  • sztuka
    8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia piękna


Podobne książki

Przeczytaj także