

ArtykułyNowa powieść Wojciecha Chmielarza - przeczytaj fragment!
LubimyCzytać1
ArtykułyAlfabet pisarza: Adam Przechrzta
LubimyCzytać4
Artykuły„Kosmiczna kuźnia. Bastion Boga”: co kryje niebo?
LubimyCzytać4
ArtykułyWielka sztuka, zakazane miłości i biblioteka pośród ruin. Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać2
Wahadło Foucaulta

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Il Pendolo di Foucault
- Data wydania:
- 2023-10-18
- Data 1. wyd. pol.:
- 1993-01-01
- Data 1. wydania:
- 1989-01-01
- Liczba stron:
- 930
- Czas czytania
- 15 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788373928671
- Tłumacz:
- Adam Szymanowski
Książkę tę można nazwać erudycyjną powieścią sensacyjną. Trzej mediolańscy intelektualiści, zainteresowani historią i naukami hermetycznymi, zaczynają snuć hipotezy na temat tajnych zamierzeń templariuszy i legendarnych różokrzyżowców, którym przypisywano dążenia do zawładnięcia światem. Bohaterowie powieści wymyślają własny Plan. Tymczasem na ich drodze stają zagadkowe postacie, a nagromadzenie niesamowitych wypadków sprawia, że zacierają się granice rzeczywistości. Odkrywanie rzekomej prawdy przeradza się w obsesję. Rezultaty dociekań prowadzą do sytuacji znacznie bardziej dramatycznych, niż ktokolwiek mógł to przewidzieć. Dochodzi nawet do zbrodni. Czym jest ta niezgłębiona dotąd tajemnica owych tajemnych zgromadzeń? – na to pytanie autor nie udziela jasnej odpowiedzi, podejmując z czytelnikiem wyszukaną grę intelektualną i zachęcając do własnych wniosków i poszukiwań. W tej fascynującej, wielowątkowej powieści Eco zastanawia się nad spiskową teorią dziejów i jak zwykle po mistrzowsku balansuje między erudycją i schematami kultury popularnej, zaspokajając gusty szerokiego kręgu odbiorców literatury.
Kup Wahadło Foucaulta w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Wahadło Foucaulta
Druga powieść włoskiego autora, dużo bardziej hermetyczna i posiadająca znacznie wyższy próg wejścia od „Imienia róży”. Aby czytać ze zrozumieniem i nadążać za koncepcjami bohaterów bez googlowania w necie trzeba bowiem naprawdę nieźle znać historię i to nie tylko jednej epoki oraz geografię. Nie zaszkodzi bazowa wiedza na temat francuskiego, łaciny i nawet niemieckiego. No i przede wszystkim trzeba śledzić wszystkie wątki pojawiające się w fabule. Akcja rozgrywa się przede wszystkim w Mediolanie i Paryżu, z małymi przeskokami (w tym we wspomnieniach Jacopo Belbo) do Piemontu wraz z epizodem w Brazylii, od przełomu lat 60-tych i 70-tych minionego stulecia do roku 1984 (wspomniany w treści pogrzeb Norberto Berlinguera). Narratorem jest młody historyk (a początkowo student) Casaubon, zaś obok niego główne role odgrywają dwaj redaktorzy-dziwacy z tego samego wydawnictwa: Jacopo Belbo oraz Diotallevi – fascynujący się kabałą i uważający za Żyda. I z punktu widzenia mainstreamu i ono i wszystkie inne ważne postacie fikcyjne występujące w powieści są pasjonatami, jeśli wręcz nie dziwakami na pograniczu manii. Eco nie byłby sobą, gdyby nie zastosował mistrzowskiej i perwersyjnej konstrukcji fabuły i co więcej - nie zapowiedział jej na samym początku („Plan”). Czytając warto zatem zwracać uwagę na szczegóły. Wspomniana historia jest potraktowana w sposób mocno sensacyjny. Autor bowiem wybrał z niej tematykę niejako spiskową – czyli tzw. hermetyzm, ezoterykę, tajne bractwa, zakony i generalnie to wszystko, co króluje w popkulturze dotyczącej historii. Niby zatem jest to podróż bez trzymanki po obrzeżach Klio, ale nasuwające się końcowe wnioski na pewno zadowolą wszelkich sceptyków i ludzi zdroworozsądkowych. Eco pokazał też, jak manipulując szczątkami informacji, nazwami (etymologia!),skrótami, a szczególnie brakiem przekazów można zbudować mnóstwo pozornie logicznych lecz całkowicie absurdalnych i wyssanych z palca teorii, które może obalić bez trudu jedna, zdroworozsądkowo myśląca osoba. Wisienką na torcie jest znakomity ironiczny humor autora,szczególnie opisujący pracę obu wydawnictw należących do jednego właściciela, czyli Garamond i Manuzio, czy też niektórych relacji i przygód Jacopo Belbo. Jednym słowem uczta dla wtajemniczonych, ale nie w tajemne rytuały, lecz w wiedzę historyczną na odpowiednim poziomie. I jeszcze jedno – niech nikt nie oczekuje od tej powieści „emocji” ;-). Pozycja przeczytana w ramach wyzwania kwietniowego – książka z tytułem (lub autorem) rozpoczynającym się na literę „W”.
Oceny książki Wahadło Foucaulta
Poznaj innych czytelników
5723 użytkowników ma tytuł Wahadło Foucaulta na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 085
- Przeczytane 2 520
- Teraz czytam 118
- Posiadam 722
- Ulubione 117
- Chcę w prezencie 36
- Literatura włoska 22
- Literatura piękna 19
- Ebooki 11
- Beletrystyka 10
Tagi i tematy do książki Wahadło Foucaulta
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Wahadło Foucaulta


Gnoza science fiction

Włochy są jak nieśmiertelne ciało. Elena Kostioukovitch i jej „Sekrety włoskiej kuchni”
Cytaty z książki Wahadło Foucaulta
Czasem czujesz, że coś się stanie, zakochujesz się nie dlatego, że się zakochujesz, zakochujesz się, ponieważ w danym momencie miałeś rozpaczliwą potrzebę zakochania się.
Czasem czujesz, że coś się stanie, zakochujesz się nie dlatego, że się zakochujesz, zakochujesz się, ponieważ w danym momencie miałeś rozpac...
Rozwiń ZwińPo cóż byłoby żyć, gdyby wszystko było takie, jakim się jawi?
Po cóż byłoby żyć, gdyby wszystko było takie, jakim się jawi?
Tragedia samobójcy polega na tym, że ledwie wyskoczy z okna, między siódmym a szóstym piętrem człowiek myśli: "Ach, gdybym mógł wrócić!
Tragedia samobójcy polega na tym, że ledwie wyskoczy z okna, między siódmym a szóstym piętrem człowiek myśli: "Ach, gdybym mógł wrócić!















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wahadło Foucaulta
Wracam do „Wahadła Foucaulta” po naprawdę wielu latach. Dopiero teraz zrozumiałem, jak niewiele wówczas wiedziałem, czytając je po raz pierwszy (a był to zeszły wiek, tak psze państwa, chodzą wciąż po tym łez padole ludzie, którzy żyli w zeszłym wieku). Na fali ówczesnej czytelniczej mody na Eco (niech twa, fala - nie Eco, wiecznie!) dostałem w ręce księgę potężną (grubo ponad 600 stron),wypełnioną cudowną, choć do dziś obezwładniającą mnie mieszanką.
Trzech facetów z mediolańskiego wydawnictwa postanawia zabawić się własnym intelektem i podbić nieco sprzedażowe słupki – wymyślają PLAN, w którym upychają wszystkie możliwe i te zupełnie niedorzeczne związki, sekrety, tajne i jawne organizacje, kabałę, różokrzyżowców, masonerię, Żydów, wieżę Eiffela... i paryskie metro. Tworzą panoptikum luźnych powiązań, które jednak łączą TAJEMNICĄ i SEKRETEM – te bowiem mają tłumaczyć wszystko i wyjaśnić, że są na tym świecie tacy, którzy chcą przejąć nad nami kontrolę.
Intelektualny żart zamienia się jednak w niebezpieczną grę z tajnymi stowarzyszeniami, których członkowie traktują Plan jako objawienie i obawiają się ujawnienia PRAWDY.
Czytanie „Wahadła” jest wymagające nie tylko z powodu natłoku szczegółowych informacji ale również zamieszania, jakie wywołuje w naszym intelekcie. Tracimy historyczno-rzeczywisty grunt pod nogami – nie wiemy, co jest potwierdzoną źródłowo prawdą, co zaś już wymysłem bajarzy z wydawnictwa. Do tego wspaniały zapis czasów minionych, kiedy to jeszcze wierzono w siłę komputerów jako naukowej wizji cudownej przyszłości, nie zaś źródła społecznych nieszczęść i uzależnień oraz nośników internetowego kłamstwa, które potrafi wpływać na historię.
I cały myk tkwi w tym, że Eco nabija nas w butelkę – wy, nasączeni wiedzą, przeintelektualizowane mieszczuchy nie umiecie z niej korzystać, mówi. To dzięki wam powstają teorie spiskowe, które krążą po świecie i zbierają żniwo wśród tępaków (cóż za cudowny ukłon w stronę dzisiejszych mediów! Eco okazał się wizjonerem!).
Nie dziwi więc, że w układzie liczb i cyfr na tablicach rejestracyjnych czy spodku od filiżanki dostrzega się ZNAKI wieszczące koniec świata. Na szczęście dla wszystkich istnieje jeszcze Wahadło – jedyny stały punkty we wszechświecie, ale jego tajemnicę musicie poznać sami (choć z drugiej strony może to tylko zwykły kawałek metalu na sznurku?).
Do tego wspaniale dwuznaczne i otwarte zakończenie, które wywołuje przysłowiowe ciary.
Dla erudytów, fizyków i humanistów, encyklopedystów i egiptologów. Ludzi pracy i dobrej woli, robotnika i chłopki, kucharek i kucharzy, templariuszy, ministów i minister. Dla wszystkich.
PIW, 1993
Przekład Adam Szymanowski, okładka Waldemar Świerzy
Wracam do „Wahadła Foucaulta” po naprawdę wielu latach. Dopiero teraz zrozumiałem, jak niewiele wówczas wiedziałem, czytając je po raz pierwszy (a był to zeszły wiek, tak psze państwa, chodzą wciąż po tym łez padole ludzie, którzy żyli w zeszłym wieku). Na fali ówczesnej czytelniczej mody na Eco (niech twa, fala - nie Eco, wiecznie!) dostałem w ręce księgę potężną (grubo...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekko męcząca...
Lekko męcząca...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozumiem ogrom pracy włożonej w tą powieść, złożoność całej struktury i pomysłu oraz wiedzę autora. Ale wyłapałam nieścisłość historyczną, poza tym były wątki, które wydały mi się zbędne i generalnie była mocno rozwleczona.
Rozumiem ogrom pracy włożonej w tą powieść, złożoność całej struktury i pomysłu oraz wiedzę autora. Ale wyłapałam nieścisłość historyczną, poza tym były wątki, które wydały mi się zbędne i generalnie była mocno rozwleczona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZmęczyła mnie strasznie ta filozoficzno-historyczno-językowa żonglerka.
Zmęczyła mnie strasznie ta filozoficzno-historyczno-językowa żonglerka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak zaczęło się od kilku stron o wahadle, to już wiedziałem, że nie bedzie to lektura na jeden wieczór :D
Jak zaczęło się od kilku stron o wahadle, to już wiedziałem, że nie bedzie to lektura na jeden wieczór :D
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo too "łączeniu kropek" w błędnej sekwencji aktów/faktów, o teoriach spiskowych, o nadinterpretacji...
o "łączeniu kropek" w błędnej sekwencji aktów/faktów, o teoriach spiskowych, o nadinterpretacji...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak mi przyszlo do glowy, ze Dan Brown powinien sie uczyc od Umberto Eco, jak sie odrabia lekcje przed napisaniem porzadnej powiesci, ktora lawiruje w meandrach historii (ze o stylu i slownictwie samego Autora juz nie wspomne)! Roznica jak miedzy szklaneczka whisky piecioletniej i dwudziestojednoletniej.
Tak mi przyszlo do glowy, ze Dan Brown powinien sie uczyc od Umberto Eco, jak sie odrabia lekcje przed napisaniem porzadnej powiesci, ktora lawiruje w meandrach historii (ze o stylu i slownictwie samego Autora juz nie wspomne)! Roznica jak miedzy szklaneczka whisky piecioletniej i dwudziestojednoletniej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że Eco to nie tylko pisarz, ale też niecodzienny erudyta i filozof, nikogo nie trzeba o tym przekonywać - jego powieści świadczą o tym wystarczająco. Przy lekturze "Imienia róży" uważałam to za zaletę i powód do podziwu. W przypadku "Wahadła Foucaulta" jednak mnie Eco nieco zmęczył.
Trudno mi tych dwóch powieści ze sobą nie porównywać. "Imię róży", pomimo finezyjnej, rozbudowanej intrygi, mimo kolejnych warstw i wątków pobocznych, miała strukturę właściwie linearną. Od pierwszego zabitego mnicha idziemy za Wilhelmem i Adso w ślad za mordercą i rozwikłujemy tajemnicę biblioteki. Tymczasem fabuła w "Wahadle Foucaulta" nie idzie naprzód, tylko zatacza niekończące się spirale.
Rozumiem, jaka była filozoficzna podbudowa tej książki. Koncepcja poszukiwania tajemnicy, ten wszechogarniający spisek, ukryte dno rzeczywistości - wszystko to sprzyja spiętrzaniu źródeł, historycznych i kulturalnych skojarzeń. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że to, co działa w warstwie filozoficznej, zupełnie nie sprawdza się w warstwie fabularnej. Ogromna, przytłaczająca kwerenda, którą Eco przedstawia na kartach "Wahadła..." w końcu robi się nużąca. To już momentami nie powieść, tylko niekończący się wykład z historii literatury i antropologii. Kiedy bohaterowie po raz kolejny uderzają się w czoła, stwierdzając "Aha! To przecież oczywiste, że te wątki się wiążą!", nie sposób w którymś momencie nie wzruszyć ramionami i nie zapytać "Jezu, ale właściwie o co chodzi?". Rozumiem, że autorowi o to chodziło. Mówi to zresztą ustami Lii, która wyśmiewa rozbuchaną, wszechogarniającą koncepcję głównych bohaterów. Fakt pozostaje jednak faktem. Erudycja autora dławi fabułę i ją przyćmiewa.
Znów w przeciwieństwie do "Imienia róży" - rozwiązanie tej ogromnej intrygi nie daje katharsis. To ani wada, ani zaleta - po prostu nieuchronność, która zostawia czytelnika z poczuciem pustki.
Na marginesie - rozczula mnie bardzo podejście Eco do technologii. Zetknęłam się z tym po raz pierwszy w zbiorze felietonów Eco "Pape Satàn aleppe", gdzie mocno było widać, że autor nie bardzo nadąża za współczesnym światem. "Wahadło..." to potwierdza. Casaubon, który jako zawód wybiera sobie bycie czymś w rodzaju żywego Google'a, czy Abulafia - najzwyklejszy edytor tekstowy - sprowadzony do funkcji niemal boskiej. To tak jak w XIX-wiecznych powieściach, gdzie Zola straszył nas pierwszymi ogromnymi magazynami mody kobiecej. Jakie wrażenie może wywołać to na czytelniku, który zamawia sobie książki z Amazona, a ich adaptacje ogląda na Netfliksie?
W ostatecznym rozrachunku - doceniam "Wahadło..." za to, co u Eco sprawdzone, za erudycyjną podbudowę (nawet jeśli przytłacza),za filozoficzne tło, za nieoczywisty, cierpki humor tam, gdzie się go czytelnik najmniej spodziewa, za barwne postaci - tutaj zwłaszcza w osobie Jacopo Belbo, który jest jednocześnie cynikiem i tchórzem, niespełnionym artystą i równie niespełnionym kochankiem, erudytą i zupełnie małostkowym, samolubnym człowiekiem. Uwielbiałam go tak samo jak Wilhelma z Barskeville.
A do Eco pewnie jeszcze wrócę. Niech znowu zadusi mnie i oczaruje na dziewięciuset stronach kolejnej ze swoich powieści.
O tym, że Eco to nie tylko pisarz, ale też niecodzienny erudyta i filozof, nikogo nie trzeba o tym przekonywać - jego powieści świadczą o tym wystarczająco. Przy lekturze "Imienia róży" uważałam to za zaletę i powód do podziwu. W przypadku "Wahadła Foucaulta" jednak mnie Eco nieco zmęczył.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno mi tych dwóch powieści ze sobą nie porównywać. "Imię róży", pomimo...
Gdybym miała zawrzeć fabułę tej powieści w jednej linijce, brzmiałaby ona tak: “Skondensowanie książek Dana Browna w erudycyjnej wersji dla ambitnych”.
Czego tu nie ma… masoni, różokrzyżowcy, templariusze, alchemicy, teozofowie, hrabia Saint Germain itd. Rozmaite teorie spiskowe dziejów wrzucone do jednego worka, przeplatane fragmentami inspirowanymi życiorysem Autora oraz przygodą trójki sceptyków, którzy z własnej woli weszli na zakazany teren. Dzieło to, to tak naprawdę eksperyment literacki i satyra na zwolenników teorii spiskowych, ezoteryków, wydawców poczytnych sensacji a w końcu tych, którzy z drwią z wymienionych powyżej. Podczas czytania bawiłam wybornie!
Główną wadą powieści jest jednak zbyt szerokie podejście do tematu i przywołanie dziesiątek zagadnień na raz. W porównaniu z pierwszą połową książki, zakończenie jest jakby niedorobione- sklecone naprędce. Niektóre wątki zostały rozwinięte i nabrały ostatecznego kształtu w “Cmentarzu w Pradze” i chociażby dlatego wielbiciele Umberta Eco powinni sięgnąć po tę powieść.
Mój drugi zarzut dotyczy samego wydania*. W niektórych miejscach dramatycznie wręcz brakowało mi przypisów. Wiem, że niby wszystko można znaleźć w internecie, nie chodzi mi też o wyjaśnienia trudnych terminów, lecz o kontekst i uwagi. Każdy przypis redakcji czy tłumacza jest świadectwem szacunku wydawcy do czytelnika oraz obrazuje jego zaangażowanie. Zrobiono kopiuj-wklej z poprzedniego wydania. Zauważyłam też niekonsekwencję w tłumaczeniu cytatów na początku rozdziałów- niektóre ich w ogóle nie mają! Fragmenty z włoskiego, angielskiego czy niemieckiego są tłumaczone, natomiast np. z hebrajskiego- nie. Przy czym odwołania do ksiąg z których pochodzą są bardzo obszerne. Prawdopodobnie to zasługa oryginału. Panie i Panowie, albo tłumaczymy wszystko, albo nie tłumaczymy nic! Nie każę wam tego robić od razu w tekście, ale przypisy na końcu byłyby mile widziane. Książka fantastycznie prezentuje się na półce, ale w przypadku takich, skomplikowanych powieści z szerokim kontekstem historycznym, mile widziane byłoby coś więcej ze strony merytorycznej.
Podsumowując,
radość z czytania: 9/10
treść: solidne 7/10
wydanie: 6/10
//* odnosi się do wydania Noir sur Blanc z 2023r.
Gdybym miała zawrzeć fabułę tej powieści w jednej linijce, brzmiałaby ona tak: “Skondensowanie książek Dana Browna w erudycyjnej wersji dla ambitnych”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzego tu nie ma… masoni, różokrzyżowcy, templariusze, alchemicy, teozofowie, hrabia Saint Germain itd. Rozmaite teorie spiskowe dziejów wrzucone do jednego worka, przeplatane fragmentami inspirowanymi życiorysem Autora oraz...
Momentami fajna i ciekawa, ale czasem dziwna.
Momentami fajna i ciekawa, ale czasem dziwna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to