Stara baśń

Okładka książki Stara baśń
Józef Ignacy Kraszewski Wydawnictwo: Wydawnictwo MG Cykl: Dzieje Polski (tom 1) literatura piękna
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Dzieje Polski (tom 1)
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2018-08-02
Data 1. wyd. pol.:
1935-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377794869
Tagi:
literatura polska Dziwa Popiel Słowiańszczyzna Polanie Piast
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
2819 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
183
75

Na półkach: ,

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Na początku myślałem, że to jeden z topornych klasyków do odbębnienia. Jakże wielce się pomyliłem. Opowieść ciężko jednoznacznie opisać. Trochę w niej baśni, trochę legendy, trochę historii, trochę życiowej prawdy. Pierwszym i głównym zarazem tematem książki są zmagania kmieciów - chłopów ze złym księciem Chościskiem. Czymś co ogromnie mnie zaskoczyło było to, że Chościsko prawdopodobnie utożsamiany jest tutaj z Popielem. Chwost, Chwostek, Chościsko - różne miana mający władyka ma za żonę Niemkę - Brunhildę, która pod pozorem dobroczynności nieustannie knuje przeciwko ludowi Polan. Książka miejscami jest makabryczna, ale to tylko dodaje jej wyrazu. Dzielni kmiecie obalają wreszcie tyrana i po niemałym trudzie obierają pierwszego księcia Polan - Piasta. Kraszewski zawarł w książce zlepek wielu legend m.in o "zjedzeniu" Popiela przez myszy, o Kraku i Wandzie, o dwóch aniołach ukazujących się Piastowi, o początku państwa Polan. Jest to zrobione dosyć zgrabnie, dlatego w książce próżno szukać "naiwności". Oprócz głównego tematu mamy również tematy poboczne jak np. miłość Domana do Dziwy, walki z Niemcami, tajemniczą postać wiernego niemieckiego sługi Hengo czy wiedźmy Jaruhy. Autor wskazuje, że już od początku swojego istnienia nasza historia związana jest z ciągłymi walkami z Niemcami czy Pomorcami. W książce czuć fajny klimat wczesnośredniowieczny. Kraszewski doskonale opisuje chaty, grody, walki, obrzędy takie jak Kupałę czyli wszystko co składa się na doskonały obraz Słowiańszczyzny tych czasów. Reasumując - książka jest bardzo przystępna w odbiorze. Nie nudzi czytelnika, a wręcz ciekawie wodzi po odmętach zapomnianej historii. Jedynym minusem, który w niej zauważyłem, jest zamiłowanie Kraszewskiego do dawnego słownictwa - co dla niezorientowanego czytelnika może stanowić pewien problem. Moje wydanie ma w sobie przypisy, jakże przydatne w pewnych momentach. Myślę, że dobrym pomysłem jest poznawanie historii, nie tylko z oficjalnych traktatów historycznych, biografii czy zapisków, ale również z fabularyzowanych poematów takich jak ten. Myślę, że mogę tą książkę polecić każdemu kogo takie tematy interesują. Ja się przy niej nie nudziłem - dlatego myślę, że osoba chętna wiedzy historycznej również nie będzie.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ta książka. Na początku myślałem, że to jeden z topornych klasyków do odbębnienia. Jakże wielce się pomyliłem. Opowieść ciężko jednoznacznie opisać. Trochę w niej baśni, trochę legendy, trochę historii, trochę życiowej prawdy. Pierwszym i głównym zarazem tematem książki są zmagania kmieciów - chłopów ze złym księciem Chościskiem. Czymś co...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
323
176

Na półkach: ,

Gdy Polski nie było na mapach, w czasie rozbiorów, przeszłość narodu nabrała nowego znaczenia. Historii Polski nie można było się uczyć. A edukacja była powszechna. Autorzy uznali, że słowo zapisane, przeszłość w powieści ukryta, zapewni przetrwanie. Może trochę to naiwne i przewartościowane, jednak wówczas mało kto zakładał, że Polska znów będzie wolna. A wiemy, że trwało to ponad 120 lat, a w niektórych lokalizacjach ponad 150. Można zapomnieć...

Kraszewski podszedł do sprawy metodycznie. Stworzył cały, olbrzymi cykl powieści historycznych (29 historii w 79 tomach) opisujących fabularnie całą historię Polski, aż do upadku. Dzieło skończył. Z całego cyklu najbardziej znaną jest właśnie pierwsza powieść - "Stara baśń"

Czasy legendarne, zawierające w sobie magię zapomnienia, na kartach powieści Kraszewskiego nabierają cech prawdopodobieństwa. Odsiał z podań autor elementy fantastyczne, dodał domysły, kierując się analogią podobnych, znanych nam historycznie zabiegów państwowotwórczych. Wykorzystał folklor, tradycje, obyczaje, pozostałości dawnych wierzeń ukryte we współczesnej codzienności. I wymyślił historię, która jak szkielet spaja całą konstrukcję.

Mamy tu legendy: o Piaście Kołodzieju, o mszach, co zjadły złego Popiela, o Smoku Wawelskim. Przekształcone tak, by dały znamiona prawdopodobnych zdarzeń, od których później te legendy powstały. Są zapomniane obrzędy i tradycje, opisy miejsc kultu religijnego. Są epickie bitwy. I, jak w niemal każdej powieści Kraszewskiego, jest wątek miłosny: Domana i Dziwy.

Dzisiaj, przy półkach uginajaących się pod ciężarem powieści historycznych i fantasy, twórczość Kraszewskiego może trącić myszką. Ja jednak czytając go mam w pamięci fakt, że pierwsi odbiorcy nie mieli nawet Sienkiewicza, który miał dopiero nadejść, powieść takiego formatu i objętości była nowością, a o rozrywkach "na prąď" nikt nie wiedział, bo ich nie było. Kraszewski w czasach ucisku rozbiorowego był dla Polaków jak przypomnienie zapachu chleba dla kogoś, kto od lat go nie jadł, jak światło słoneczne dla kogoś, kto mieszkał w ciemnościach. Tak trzeba czytać "Starą baśń"!

Gdy Polski nie było na mapach, w czasie rozbiorów, przeszłość narodu nabrała nowego znaczenia. Historii Polski nie można było się uczyć. A edukacja była powszechna. Autorzy uznali, że słowo zapisane, przeszłość w powieści ukryta, zapewni przetrwanie. Może trochę to naiwne i przewartościowane, jednak wówczas mało kto zakładał, że Polska znów będzie wolna. A wiemy, że trwało...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1106
199

Na półkach:

Przez długi czas nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zabiorę się za tę powieść - od dawna nęciła mnie z półki swoim tytułem, słowiańskością i wysoką pozycją wśród polskich klasyków. Spodziewałam się odnaleźć w niej wszystko, co kocham w takich książkach - polskość, romantyzm, słowiańskie klimaty, zabawę legendami. Czy wyszło tak, jak się spodziewałam?

"Stara baśń" jest powieścią o legendarnych początkach państwa polskiego. Nawiązuje do takich legend, jak ta o Popielu, o Piaście Kołodzieju, Smoku Wawelskim i o Wandzie, która nie chciała Niemca. Nie ukrywam, że to głównie te dwie pierwsze mają tutaj znaczenie i to na nich oparta jest cała powieść. Kraszewski przedstawia nam swoją wersję tychże legend, jednakże, co bardzo interesujące, nie sięga do elementów fantastycznych - przetwarza legendy o Popielu i o Piaście w ten sposób, aby wszystko było jak najbardziej możliwe i rzeczywiste.

Mamy więc w powieści złego knezia Pepełka, zwanego pogardliwie Chwostkiem, który teoretycznie powinien być wodzem i dowódcą pobliskich grodów jedynie w czasie wojny, a który uzurpuje sobie prawo do absolutnej władzy także w czasie pokoju, depcząc kmieciową swobodę i wolność. Ponadto, próbuje zaprowadzić niemiecki porządek, w czym pomaga mu jego żona pochodząca z Niemiec, Brunhilda. Po drugiej stronie mamy kmieciów - Wisza, Myszków, Domana, Piastuna, Dobka i wielu innych, którzy próbują połączyć swoje siły na tradycyjnym wiecu.

Mamy także wątek miłosny między Domanem a Dziwą, jednak moim zdaniem jest on nieco "psychiczny". W założeniu miał być pewnie romantyczny, nawet w posłowiu autorstwa Adama Bara uznano go za "pełen uroku poetyckiego". Ja niestety nie widzę nic romantycznego w tejże relacji, współczuję Dziwie, że musiała zrezygnować ze ścieżki obranej już w dzieciństwie. Moim zdaniem to, że ostatecznie - uwaga, spoiler! - zakochała się jednak w mężczyźnie, który chciał porwać ją mimo jej oporu i to aż dwa razy, który nie zważał na jej postanowienie oddania się bogom - niestety nie jest wiarygodne, chyba że mamy tu do czynienia z czymś w stylu syndromu sztokholmskiego, a to już kompletnie nie jest romantyczne. Ponadto, wątek pojawia się w dużych odstępach czasowych i nie jest pogłębiony psychologicznie.

Niestety także wątek walki z Pepełkiem nie był zbytnio wciągający. Pomysł był świetny, jednak z jakiegoś powodu lektura ta kompletnie mnie nie porwała. Nie obchodziły mnie niczyje losy, nic mną zbytnio nie wstrząsnęło, wątek miłosny zażenował. Właściwie szkoda było mi tylko Mili, a polubiłam Jaruhę i Sambora. Miałam nadzieję, że pojawi się tego chłopaka więcej, jednak autor w pewnym momencie o nim zapomniał. Może dlatego, że Sambor był fajnym chłopakiem, który, choć także zauroczony Dziwą, szanował jej decyzję o służeniu bogom w dziewictwie i który z tego powodu usunął się od razu w cień, pozostając w nim aż do samego końca, bo w pewnym momencie po prostu zniknął. Szkoda, że więcej było tu tego żałosnego Domana, który pragnienia Dziwy miał w nosie. Zniknął także Mirsz, ojciec Mili, który co prawda przeżył przecież najazd, ale autor o tym zapomniał. A miałam nadzieję, że da Domanowi po nosie za Milę.

Jak widzicie, powieść ta zbytnio mi się ostatecznie nie podobała, bardzo mi się dłużyła, nie byłam w stanie przeczytać więcej niż kilkanaście stron dziennie, bo robiłam się senna. Czy znalazłam jednak jakieś plusy? O, tak! Plusy kryją się w tle powieści. Najbardziej interesujące było bowiem nie to, co działo się u bohaterów, lecz przedstawienie świata pogańskiego, słowiańskiego. Mamy tu bowiem Noc Kupały, wiec, wesele, puszcze, wzmianki o bogach, stos pogrzebowy (prawie już o nim zapomniałam! - a to była świetna, wstrząsająca scena, tyle że bardziej na początku książki). Do tego cudowna Jaruha - nazwijcie ją jak chcecie: wiedźma, czarownica, zielarka, szeptucha - ale była niesamowita.

Myślę, że mimo wszystko warto zapoznać się z tą powieścią. Choć czytałam ją długo, to nie żałuję właśnie ze względu na ten ogrom wątków słowiańskich. Trochę się wynudziłam, ale ostatecznie nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :)

https://arnikaczyta.blogspot.com/2020/08/jozef-ignacy-kraszewski-stara-basn.html

Przez długi czas nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu zabiorę się za tę powieść - od dawna nęciła mnie z półki swoim tytułem, słowiańskością i wysoką pozycją wśród polskich klasyków. Spodziewałam się odnaleźć w niej wszystko, co kocham w takich książkach - polskość, romantyzm, słowiańskie klimaty, zabawę legendami. Czy wyszło tak, jak się spodziewałam?

"Stara baśń" jest...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
553
304

Na półkach:

Magicznie nie było, ale dla samego języka i słownictwa warto było. Warto.

Magicznie nie było, ale dla samego języka i słownictwa warto było. Warto.

Pokaż mimo to

0
avatar
2280
785

Na półkach: , ,

Jestem zakochana, super książka, wciąga, wzrusza. Zdecydowanie warto przeczytać.

Jestem zakochana, super książka, wciąga, wzrusza. Zdecydowanie warto przeczytać.

Pokaż mimo to

3
avatar
80
11

Na półkach:

Bardzo fajna książka, ekranizacja nie wyszła.

Bardzo fajna książka, ekranizacja nie wyszła.

Pokaż mimo to

0
avatar
258
258

Na półkach:

Trochę bardziej podobała mi się "Chata za wsią", ale "Stara baśń" tego samego autora jest też niczego sobie. Muszę przyznać, że książka opowiadająca o początkach państwa polskiego (notabene tereny na których mieszkam), natychmiast mnie wciągnęła i nie puściła aż do ostatniej strony. Kneź Chwostek i jego żona Niemka, Brunhilda to moje najulubieńsze postacie. No i same legendy o Popielu, którego zjadły myszy. Myszy nie w sensie, że zwierzęta, tylko miejscowi ludzie, którzy zamieszkiwali Kruszwicę lub Biskupin. Jak ktoś się interesuje archeologią czy tym, jak mieszkali nasi praprzodkowie przed naszą erą, to to jest coś dla was.

Trochę bardziej podobała mi się "Chata za wsią", ale "Stara baśń" tego samego autora jest też niczego sobie. Muszę przyznać, że książka opowiadająca o początkach państwa polskiego (notabene tereny na których mieszkam), natychmiast mnie wciągnęła i nie puściła aż do ostatniej strony. Kneź Chwostek i jego żona Niemka, Brunhilda to moje najulubieńsze postacie. No i same...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
151
31

Na półkach:

Piękna powieść,baśń,legenda.Jestem pod wrażeniem tego dzieła.Niesamowicie napisana w tym archaicznym języku,czytając napotkałem wiele ciekawych słów dotąd mi nie znanych.Myślę,że tę książkę powinien każdy Polak przeczytać,choć to baśń to przedstawia dużo historii o naszym słowiańskim pochodzeniu.Polecam.

Piękna powieść,baśń,legenda.Jestem pod wrażeniem tego dzieła.Niesamowicie napisana w tym archaicznym języku,czytając napotkałem wiele ciekawych słów dotąd mi nie znanych.Myślę,że tę książkę powinien każdy Polak przeczytać,choć to baśń to przedstawia dużo historii o naszym słowiańskim pochodzeniu.Polecam.

Pokaż mimo to

6
avatar
446
316

Na półkach: ,

Bardzo mi się ta książka podobała, oj bardzo. Szczególnie właśnie język, jak już tylko weszłam w ten klimat, czytałam z ogromną przyjemnością. Niewiele wiem o tej pozycji Kraszewskiego, ale z recenzji dowiedziałam się, że właśnie ten styl celowo był archaizowany - moje oko ignorantki tego nie zauważyło.

Postaci nie są jakieś wybitnie skonstruowane, fabuła nie wciąga akcją rodem z amerykańskich filmów, jednak prawdopodobnie przez moje zamiłowanie do tematyki słowiańskiej czytało mi się to niesamowicie przyjemnie. Powoli, to prawda, bo ładnych kilka dni zajęło mi przeczytanie tych 400 stron, ale z niesamowitą radością do tej lektury siadałam.

Mało tej słowiańskości, szczególnie mało wierzeń i mało zwyczajów, ale i tak uważam książkę za bardzo udaną.

Bardzo mi się ta książka podobała, oj bardzo. Szczególnie właśnie język, jak już tylko weszłam w ten klimat, czytałam z ogromną przyjemnością. Niewiele wiem o tej pozycji Kraszewskiego, ale z recenzji dowiedziałam się, że właśnie ten styl celowo był archaizowany - moje oko ignorantki tego nie zauważyło.

Postaci nie są jakieś wybitnie skonstruowane, fabuła nie wciąga akcją...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
2812
591

Na półkach: ,

Mnie taka bajeczna wizja początków dziejów Polski zachwyca. W moim wydaniu dodatkowo były oddzielnie dołączone w formie kart graficznych rysunki Andriollego. Zachęcony, sięgnąłem po część drugą cyklu Autora, ale "Lubonie" to już nie ten rozmach. Polecam!

Mnie taka bajeczna wizja początków dziejów Polski zachwyca. W moim wydaniu dodatkowo były oddzielnie dołączone w formie kart graficznych rysunki Andriollego. Zachęcony, sięgnąłem po część drugą cyklu Autora, ale "Lubonie" to już nie ten rozmach. Polecam!

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Józef Ignacy Kraszewski Stara baśń Zobacz więcej
Józef Ignacy Kraszewski Stara baśń Zobacz więcej
Józef Ignacy Kraszewski Stara baśń Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd