Na tropie mordercy

Okładka książki Na tropie mordercy Joakim Palmkvist Patronat LC
Okładka książki Na tropie mordercy
Joakim Palmkvist Wydawnictwo: Burda Publishing Polska reportaż
350 str. 5 godz. 50 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Hur man löser ett spaningsmord: Therese Tangs berättelse
Wydawnictwo:
Burda Publishing Polska
Data wydania:
2018-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-09
Data 1. wydania:
2018-11-01
Liczba stron:
350
Czas czytania
5 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380533561
Tłumacz:
Patrycja Włóczyk
Tagi:
literatura faktu policja reportaż śledztwo zabójca zabójstwo
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
106 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
4
3

Na półkach:

Uwielbiam książki o podobnej tematyce, jednak ta niestety mnie okrutnie rozczarowała. Z trudem dotrwałam do końca tego reportażu... Książka przewidywalna do granic możliwości. Dodatkowo pojawia się tam mnóstwo niepotrzebnych wątków, które nic nie wnoszą do opisywanej historii.

Uwielbiam książki o podobnej tematyce, jednak ta niestety mnie okrutnie rozczarowała. Z trudem dotrwałam do końca tego reportażu... Książka przewidywalna do granic możliwości. Dodatkowo pojawia się tam mnóstwo niepotrzebnych wątków, które nic nie wnoszą do opisywanej historii.

Pokaż mimo to

avatar
159
12

Na półkach:

Dawno tak się nie męczyłam podczas pytania. Mam wrażenie, że autor usłyszał pytanie w stylu "jak to jest być skrybą?" bo takiego pomieszania wątków się nie spodziewałam. Skakanie w czasie, masło maślane i rozwodzenie się nad zyciem Therese to tylko nieliczne problemy tej książki. Mam wrażenie, że autor pisał to co w danej chwili mu się przypomniało, bez uporządkowania tej wiedzy. W ostateczności zamiast jak głosi okładka "ekscytującego reportażu" wyszedł zlepek historii ciągnący się niemiłosiernie.

Dawno tak się nie męczyłam podczas pytania. Mam wrażenie, że autor usłyszał pytanie w stylu "jak to jest być skrybą?" bo takiego pomieszania wątków się nie spodziewałam. Skakanie w czasie, masło maślane i rozwodzenie się nad zyciem Therese to tylko nieliczne problemy tej książki. Mam wrażenie, że autor pisał to co w danej chwili mu się przypomniało, bez uporządkowania tej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
233
160

Na półkach:

Może to i reportaż kryminalny, ale mnie nie wciągnął i nie wiem, jak się opisywana historia skończyła, bo szkoda mi oczu i czasu.

Może to i reportaż kryminalny, ale mnie nie wciągnął i nie wiem, jak się opisywana historia skończyła, bo szkoda mi oczu i czasu.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1739
1224

Na półkach:

Dziś po raz kolejny opowiem Wam o książce, która mnie rozczarowała. Uwielbiam literaturę faktu, ale publikacja Joakima Palmkvista kompletnie mi nie podeszła.

Największym problemem jest narracja. Chaotyczna, przeskakujemy od wątku do wątku, są tu powtórzenia, a i zapomnijcie o chronologii, ona tutaj nie istnieje.

Therese, kobieta, która rozwiązała zagadkę, zaczyna w pewnym momencie irytować. Nie rozumiem, dlaczego poświęcono jej aż tyle czasu. Co jej życie prywatne ma wspólnego z prowadzeniem śledztwa? Średnio mnie interesowało czytanie o jej dzieciach i o tym, skąd się wzięły ich imiona. To nic nie wnosiło do sprawy, a jedynie zapychało treść.

Brakuje napięcia, od samego początku wiadomo, co się stało. Wiemy kto i dlaczego zabił, trzeba tylko uważnie czytać. Nie lubię tak napisanych książek, można je właściwie odłożyć na półkę zaraz po przeczytaniu takich informacji.

Szkoda, że tak wyszło, bo to mogła być świetna publikacja, która pokazuje, jak ogromną pracę w dotarciu do prawdy wykonują zwykli, niezwiązani z policją ludzie. Dzięki im wiele rodzin mogło pochować swoich bliskich. Niestety, ta książka jest na tyle chaotyczna, że nie da się jej czytać z zapartym tchem.

Dziś po raz kolejny opowiem Wam o książce, która mnie rozczarowała. Uwielbiam literaturę faktu, ale publikacja Joakima Palmkvista kompletnie mi nie podeszła.

Największym problemem jest narracja. Chaotyczna, przeskakujemy od wątku do wątku, są tu powtórzenia, a i zapomnijcie o chronologii, ona tutaj nie istnieje.

Therese, kobieta, która rozwiązała zagadkę, zaczyna w pewnym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
259
21

Na półkach: ,

Sięgając po tę książkę spodziewałam się, że zatracę się w historii, która wydarzyła się naprawdę. W gruncie rzeczy męczyłam się powielokroć powtarzanymi wątkami, książka wydaje się przegadana. Przeczytać można, ale czy zostanie w mej pamięci? Nie. Czy polecę ją koleżance? Nie.

Sięgając po tę książkę spodziewałam się, że zatracę się w historii, która wydarzyła się naprawdę. W gruncie rzeczy męczyłam się powielokroć powtarzanymi wątkami, książka wydaje się przegadana. Przeczytać można, ale czy zostanie w mej pamięci? Nie. Czy polecę ją koleżance? Nie.

Pokaż mimo to

avatar
689
326

Na półkach: , ,

Rozczarowanie, to pierwsze słowo które przychodzi mi na myśl po przeczytaniu "Na tropie mordercy". Książka zapowiadała się bardzo ciekawie ze względu na fakt, iż jest to prawdziwa historia. Niestety nie porwała mnie - na samym początku autor już zasugerował mi odpowiedź na pytanie kto zamordował szwedzkiego milionera i dlaczego to zrobił (może to zamierzony efekt, ale pozbawił mnie pewnego napięcia i oczekiwania), powieść chaotyczna, miałam wrażenie, że autor dopisywać jakieś wydarzenia w zależności od tego, co mu się w danej chwili przypomniała.
Książka bardzo przeciętna.

Rozczarowanie, to pierwsze słowo które przychodzi mi na myśl po przeczytaniu "Na tropie mordercy". Książka zapowiadała się bardzo ciekawie ze względu na fakt, iż jest to prawdziwa historia. Niestety nie porwała mnie - na samym początku autor już zasugerował mi odpowiedź na pytanie kto zamordował szwedzkiego milionera i dlaczego to zrobił (może to zamierzony efekt, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
122
110

Na półkach: ,

Tę książkę czyta się z wypiekami na twarzy, a lektura jest tak zajmująca, że aby skończyć Na tropie mordercy wystarczy jeden weekend. Jednak po odłożeniu książki, pozostaje delikatny niesmak. Dlaczego? Ponieważ historia opisana przez Joakima Palmkvista wydarzyła się naprawdę.


Ostatniego dnia sierpnia 2012 roku Göran Lundblad zaginął. Jego zniknięcie zgłosiła jedna z jego dwóch córek, Maria, która twierdziła, że jej starsza siostra Sara mogła mieć coś wspólnego z tym, że z ojcem od jakiegoś czasu nie było żadnego kontaktu. Policja rozpoczęła poszukiwania, jednak śledztwo nie rozwijało się tak szybko, jak mogło. I wówczas do akcji wkroczyła Therese Tang, szefowa kalmarskiego oddziału organizacji Missing People, zrzeszającej ludzi, którzy własnym sumptem szukają zaginionych. Jej prywatne śledztwo, współpraca z policją, zdolność kojarzenia faktów i lojalny zespół doprowadziły do rozwiązania zagadki zniknięcia Lundblada.

Palmkvist w bardzo ciekawy i wciągający sposób opisał śledztwo, kolejne poszlaki, znajdowanie wskazówek i w końcu dojście do prawdy. Pomimo tego, że w tę historię musiał wpleść mnóstwo faktów, bo była niezmiernie pogmatwana, udało mu się to zrobić tak, by uniknąć chaosu. Wszystko opisane jest w logiczny, spójny sposób. Dodatkowo, dziennikarzowi udało się odtworzyć specyficzną aurę miejscowości, w której mieszkał i pracował Lundblad oraz ludzi z jego otoczenia.

Poza tym w trakcie lektury staje się oczywiste, dlaczego mężczyzna uznawany jest za jednego z najlepszych dziennikarzy śledczych w Szwecji. Jego styl jest potoczysty i przejrzysty, wciągający. Palmkvist skupia się na szczególe, wstrzymuje się od ocen. Jego zadaniem jest przedstawić w ciekawy i rzetelny sposób historię Lundblada i to robi. Wnioski na temat poszczególnych bohaterów tego dramatu, sposobu prowadzenia śledztwa etc. wyciąga czytelnik.

Na tropie mordercy to dobrze napisana i opisana historia. Czyta się ją bardzo szybko, z niesłabnącym zainteresowaniem. Idealna lektura na wolny weekend.

Tę książkę czyta się z wypiekami na twarzy, a lektura jest tak zajmująca, że aby skończyć Na tropie mordercy wystarczy jeden weekend. Jednak po odłożeniu książki, pozostaje delikatny niesmak. Dlaczego? Ponieważ historia opisana przez Joakima Palmkvista wydarzyła się naprawdę.


Ostatniego dnia sierpnia 2012 roku Göran Lundblad zaginął. Jego zniknięcie zgłosiła jedna z jego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
311
175

Na półkach: ,

Nie jestem osobą, która namiętnie czyta reportaże kryminalne i ogólnie literaturę faktu. Zazwyczaj sięgam po literaturę piękną, ale że thrillery i kryminały uwielbiam, to stwierdziłam, że lektura czegoś podobnego, ale opartego na prawdziwych wydarzeniach, może być czymś naprawdę ekscytującym. I nie pomyliłam się! „Na tropie mordercy” to książka, która w stu procentach przekonała mnie do formy reportażu.

Joakim Palmkvist opisuje sprawę zaginięcia Görana Lundblada, szwedzkiego multimilionera i właściciela ziemskiego. Mężczyzna zniknął na przełomie sierpnia i września 2012 roku i nie dawał znaku życia przez wiele tygodni. Sprawa od początku była bardzo podejrzana, a z czasem wyrosło jeszcze więcej wątpliwości i plotek wokół najbliższej rodziny Görana. Pieniądze są częstym powodem konfliktów rodzinnych, ale czy są dostatecznym powodem, by zamordować? Policja przez długi czas nie była w stanie nikomu nic udowodnić, ale w odpowiednim momencie pojawiła się Therese Tang, szefowa organizacji Missing People, przekonana, że rozwiąże tę sprawę. Tak też się stało, a w jaki sposób - o tym dowiecie się, czytając „Na tropie mordercy”.

Sprawa zaginięcia Görana Lundblada była bardzo mocno nagłośniona w Szwecji, ale ja sama pierwszy raz dowiedziałam się o niej właśnie za sprawą tej książki. Sprawiło to, że lektura była dla mnie jeszcze większą przyjemnością, bo nie miałam na ten temat żadnej wiedzy i mogłam podejść do niego z zupełnie czystą głową i dać się autorowi zaskoczyć. Joakim Palmkvist to świetny dziennikarz, który od pierwszych stron kupił mnie swoim stylem pisania. Książkę czyta się naprawdę świetnie - jest napisana lekko, prostym językiem, ilość faktów nie przytłacza, a autor potrafi tak zainteresować czytelnika, by utrzymać go w skupieniu i zainteresowaniu do końca reportażu. Całą tę długą i skomplikowaną historię zbrodni napisał prozą, w płynny sposób żonglując faktami i cytatami poszczególnych postaci, uczestniczących w tamtych wydarzeniach.

„Na tropie mordercy” przedstawia śledztwo głównie z perspektywy Therese Tang, kobiety, która tak naprawdę doprowadziła do jego rozwiązania. Joakim Palmkvist wielokrotnie konsultował się z nią przy pisaniu reportażu, starając się uchwycić wszystko, co zdołała wówczas zauważyć. Poza działaniami policji i organizacji Missing People, autor opisuje także przeszłość rodziny zaginionego oraz przeszłość samej Therese, która swoją drogą jest niezwykle ciekawą kobietą. W swoim życiu wykonywała wiele różnych zawodów, od modelingu i fryzjerstwa, przez zarządzanie restauracją, po sprzątanie w elektrowni jądrowej. Jak się później okazało, doskonale odnalazła się także w pracy w organizacji Missing People i w policji - Therese to kobieta o niezwykłym darze zjednywania sobie ludzi, osoba, która potrafi rozmawiać, zrozumieć i zdobyć zaufanie każdego, nawet niebezpiecznego mordercy.

„Na tropie mordercy” to fascynujący reportaż kryminalny, świetnie napisany i angażujący czytelnika w stu procentach. Joakim Palmkvist przedstawił tylko jedną z wielu możliwych wersji tego skomplikowanego śledztwa, a zrobił to w sposób bardzo przystępny i interesujący. Opisuje świeżą sprawę, bo miała ona miejsce tylko kilka lat temu i jej konsekwencje wciąż są widoczne w losach wielu ludzi z nią związanych. Polecam serdecznie wszystkim, którzy interesują się zaginięciami i morderstwami - ten reportaż nie przedstawi Wam suchych faktów, ale kompletną, dobrze napisaną historię, którą po prostu świetnie się czyta.

www.zglowawksiazkach.pl

Nie jestem osobą, która namiętnie czyta reportaże kryminalne i ogólnie literaturę faktu. Zazwyczaj sięgam po literaturę piękną, ale że thrillery i kryminały uwielbiam, to stwierdziłam, że lektura czegoś podobnego, ale opartego na prawdziwych wydarzeniach, może być czymś naprawdę ekscytującym. I nie pomyliłam się! „Na tropie mordercy” to książka, która w stu procentach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
787
550

Na półkach: , ,

Na okładce napisane jest, że Na tropie mordercy to ekscytujący reportaż kryminalny i właśnie z takimi oczekiwaniami do tej pozycji podeszłam. Niestety czuję się zawiedziona, bo ta książka w żaden sposób mnie nie porwała. Reportaż w połączeniu z powieściową fabułą, niestety w tym przypadku się nie sprawdził.

Do historii przyczepić się nie mogę, bo jest ona prawdziwa. Mówiąc banalnie, życie napisało taki scenariusz i autor nie miał nic w tej kwestii do gadania. Taki był bieg wydarzeń, a Joakim Palmkvist miał tylko (albo aż) pole do popisu w przekazaniu i opowiedzeniu tej historii czytelnikom. Byłam pewna, że skoro ma to być reportaż z domieszką powieściowej fabuły, to autor skupi się na budowaniu napięcia czy klimatu książki. Niestety w żadnym momencie nie poczułam ekscytacji czy napięcia, nie wciągnęłam się, a ostatnie 100 stron wręcz zmęczyłam. W pewnym momencie miałam dość Therese. Rozumiem, że to dzięki niej sprawa się wyjaśniła, ale poznawanie jej historii i wydarzeń z jej życia, które miały miejsce spory kawał czasu przed zniknięciem Lunblada było lekką przesadą. Efekt jest taki, że pamiętam więcej szczegółów z jej życia, niż z prowadzonego śledztwa, czy z życia Gorana Lunblada- zaginionego milionera.

Autor pisze bardzo chaotycznie, wielokrotnie skacze w czasie, przez co kilka razy miałam mętlik w głowie. W dodatku często tak się rozwodzi, że traci się główny wątek. Kolejnym minusem jest to, że Joakim od pierwszych stron rzuca podejrzenie w stronę dwóch osób, przez co historia jest bardzo przewidywalna i brak w niej elementu zaskoczenia.

Niestety mi taka forma reportażu nie odpowiada. Brakowało mi większej ilości "smaczków" z prowadzonego śledztwa, które byłyby dla mnie bardziej interesujące, niż szczegółowo opowiedziane wydarzenia z życia szefowej organizacji Missig People. Jeśli natomiast patrząc na tę pozycję jako reportaż z domieszką powieści to oczekuje się historii wciągającej i ekscytującej. Dlatego moim zdaniem to połączenie nie jest trafne. Jak wspomniałam wcześniej mnie ta książka nie porwała, ale jeśli ciekawi Was historia zaginionego milionera i lubicie historię na faktach, to sięgnijcie po Na tropie mordercy. Być może Wam się spodoba, bo ile ludzi tyle opinii. Jednak nie nastawiajcie się na, jak głosi okładka, ekscytujący reportaż kryminalny.

Na okładce napisane jest, że Na tropie mordercy to ekscytujący reportaż kryminalny i właśnie z takimi oczekiwaniami do tej pozycji podeszłam. Niestety czuję się zawiedziona, bo ta książka w żaden sposób mnie nie porwała. Reportaż w połączeniu z powieściową fabułą, niestety w tym przypadku się nie sprawdził.

Do historii przyczepić się nie mogę, bo jest ona prawdziwa. Mówiąc...

więcej Pokaż mimo to

avatar
387
245

Na półkach: ,

Goran Lundblad zaginął 31 sierpnia 2012 roku. Przez kolejne dwa lata sprawa stoi w miejscu, nie natrafiono na jakikolwiek ślad multimilionera. Jakby zapadł się pod ziemię. Tymczasem na kalmarskiej prowincji kwitnie miłość dwojga młodych ludzi. Zakazane uczucie, nie pochwalane przez zaginionego ojca dziewczyny. Sara Lundblad i Martin Tornblad są niczym współcześni Romeo i Julia. W tym samym czasie pewna kobieta angażuje się prywatnie w działalność organizacji, zajmującej się poszukiwaniami zaginionych osób - Missing People. Therese Tang ma za sobą ciekawe doświadczenia - była modelką, makijażystką, ochroniarzem. Teraz zajmuje się sprawą Gorana Lundblada. Nie jest ograniczana przez policyjne kodeksy, to jej prywatne śledztwo. Działa tak, jak podpowiada jej serce.
Największą zaletą książki jest jej forma - napisana jak powieść, ale prezentuje w pełni prawdziwą historię. Fakty podawane są w wyważony sposób, nie zagubimy się więc w chaosie dat i informacji. Świetnie podany reportaż kryminalny - oby więcej takich publikacji! Jednak, tak naprawdę, sama historia nie wyróżnia się niczym szczególnym. To po prostu zbrodnia, jakich wiele. Dlatego właśnie nie czytałam jej z zapartym tchem. Praktycznie od początku znamy winnego, nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, tylko powolne dążenie do odkrycia prawdy, której wszyscy się domyślają. Niemniej książka jak najbardziej może się podobać, także jeśli lubicie literaturę non-fiction, jak najbardziej możecie wpisać ją na swoją readinglistę.

Goran Lundblad zaginął 31 sierpnia 2012 roku. Przez kolejne dwa lata sprawa stoi w miejscu, nie natrafiono na jakikolwiek ślad multimilionera. Jakby zapadł się pod ziemię. Tymczasem na kalmarskiej prowincji kwitnie miłość dwojga młodych ludzi. Zakazane uczucie, nie pochwalane przez zaginionego ojca dziewczyny. Sara Lundblad i Martin Tornblad są niczym współcześni Romeo i...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Na tropie mordercy


Reklama
zgłoś błąd