Kruchość jutra

Okładka książki Kruchość jutra
Ewa Bauer Wydawnictwo: Szara Godzina Cykl: Kolory Uczuć (tom 2) literatura obyczajowa, romans
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Cykl:
Kolory Uczuć (tom 2)
Wydawnictwo:
Szara Godzina
Data wydania:
2018-01-19
Data 1. wyd. pol.:
2013-02-19
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365684639
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
209 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
109
108

Na półkach:

„Przeżywajmy każdy dzień życia tak, jakby miał być ostatni." *

„Kruchość jutra” to bardzo życiowa książka. To książka, która może opowiadać losy naszych znajomych, sąsiadów lub nas samych. Bo przecież każdy człowiek przeżywał swoją pierwszą czy też kolejną miłość. Wtedy to w brzuchu pojawiały się motyle, czas nagle jakby się zatrzymywał i liczyły się tylko chwile spędzone razem. Ona i On, On i Ona. Jak w bajce. Ale w pewnym momencie przychodzi czas, kiedy trzeba się poznać nieco bliżej. Jest to szczególnie istotne dla kolejnych związków. Wtedy bardzo ważna jest przeszłość partnera. I O ile partnerki są bardziej wylewne, to płeć przeciwna zazwyczaj nie jest skłonna do zwierzeń. Panowie swoją przeszłość trzymają dla siebie, nie chcą się nią dzielić z innymi, a jeśli już mają cokolwiek powiedzieć, to informacje są szczątkowe, krótkie, zdecydowanie nie do końca klarowne. Co z tego wynika? Jak się okazuje, wiele….Czasem za tą przeszłością kryje się tajemnica, która może zaważyć na nowym związku.
O tym przekonuje się Anna, główna bohaterka powieści. Z pozoru szczęśliwa mężatka, potrafiąca wybaczać nawet najgorsze czyny swojego męża. Do czasu... Pisarka zadaje pytanie, czy da się do końca przebaczyć, zapomnieć o tym co boli, co jest niewygodne? Gdzie jest granica, która pozwala na całkowite zapomnienie o tym co nadszarpnęło zaufanie dwojga ludzi? Czy może człowiek mimo wszystko nie jest zdolny do tego aby wybaczyć do końca? Bo czasem wystarczy jedna iskra, by uruchomić lawinę nieszczęść. O tym przekonuje się Anna, której życie wywraca się o 180 stopni. Jaką tajemnicę skrywał w sobie Robert, czy ten któremu szczerze zaufała Anna-Michał jest w pełni krystaliczny???

„Niestety codzienność szybko dała o sobie znać. Spontaniczność gdzieś się zapodziała. Czułość zatopiona została rozmowami o obowiązkach i wyrzutami. Pojawiło się rozgoryczenie."**

"Kruchość jutra" według mnie jest idealnym tytułem. Dlaczego? Dlatego, że każdy z nas powinien cieszyć się każdą chwilą, bowiem jutra może nie być. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że owe „jutro” nigdy nie będzie takie same jak „dziś”. Wygodniej jest pewne rzeczy do zrobienia, do powiedzenia, do pokazania odłożyć na później. Ale czy to „później” nastąpi? Życie zaskoczyło Annę, gdy ta podjęła, być może nie do końca przemyślane decyzje. Nie pomyślała, że kolejny, piękny, lepszy dzień będzie „chichotem losu …”

"Śmierć jest podobno jedyną pewną rzeczą w życiu, ale zawsze zaskakuje. Nigdy nie jest na nią dobry moment bez względu na to, ile się ma lat."***
Kruchość jutra to bardzo wartościowa książka-wiele uczy, pozostawia garść ważnych tematów do przemyślenia. I mimo, że jest niewielka objętościowo, to jest idealną pozycją do rozważenia szczególnie dla tych, którzy borykają się z problemami w małżeństwie. Opisy przemyśleń Anny dla wielu czytelników mogą być problemem, ale to właśnie one powodują, że każdy z nas może postawić się na miejscu głównej bohaterki. Dodatkowo Ewa Bauer wprowadziła wątek kryminalny, który według mnie uatrakcyjnia fabułę. Jedna rzecz która mnie lekko poirytowała, to rozmowa Anny z prawniczką-myślę, że ten wątek był nieco naciągnięty, bowiem prawnik nie może sobie pozwolić na łamanie prawa, narażając siebie na utratę wiarygodności w oczach innych osób. Prócz tego małego szczególiku książkę Ewy Bauer szczerze Wam polecam!

http://ukatji.blogspot.com/2018/08/kruchosc-jutra-ewa-bauer.html

„Przeżywajmy każdy dzień życia tak, jakby miał być ostatni." *

„Kruchość jutra” to bardzo życiowa książka. To książka, która może opowiadać losy naszych znajomych, sąsiadów lub nas samych. Bo przecież każdy człowiek przeżywał swoją pierwszą czy też kolejną miłość. Wtedy to w brzuchu pojawiały się motyle, czas nagle jakby się zatrzymywał i liczyły się tylko chwile...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
853
408

Na półkach: ,

Anna nie potrafi pogodzić się ze zdradą męża i wyjeżdża na staż do Barcelony. Ciężka choroba matki sprowadza ją z powrotem do domu, gdzie postanawia dać jeszcze jedną szansę Robertowi. Miłość kwitnie, Anna zachodzi w upragnioną ciążę, ale czy wszystko się między nimi dobrze ułoży?
Książkę szybko przeczytałam i bardzo mnie ciekawi jak zakończy się ta historia w trzecim tomie.

Anna nie potrafi pogodzić się ze zdradą męża i wyjeżdża na staż do Barcelony. Ciężka choroba matki sprowadza ją z powrotem do domu, gdzie postanawia dać jeszcze jedną szansę Robertowi. Miłość kwitnie, Anna zachodzi w upragnioną ciążę, ale czy wszystko się między nimi dobrze ułoży?
Książkę szybko przeczytałam i bardzo mnie ciekawi jak zakończy się ta historia w trzecim tomie.

Pokaż mimo to

67
avatar
122
76

Na półkach:

Trylogię rozpoczyna „W nadziei na lepsze jutro”. Poznajemy w niej Annę i Roberta i to wydarzenia tej części najbardziej rzutują na to, co stanie się w kolejnych. Jeden przyjazd, odwiedziny dawno niewidzianej przyjaciółki rozbije z pozoru szczęśliwe małżeństwo. W ucieczce przed problemami Anna ucieka z Krakowa do słonecznej Hiszpanii.

Podczas czytania pierwszej połowy tej książki miałam wrażenie, że dostałam poradnik psychologiczny niskich lotów. Autorka interesuje się tą dziedziną i mam wrażenie, że nieco na siłę próbuje wpleść swoją wiedzę do tej historii. Wydarzenia, które miały tutaj miejsce jak dla mnie były bardzo naciągane, a od książki aż biło absurdem. Rozumiem, zdarzają się one również i w prawdziwym życiu, jednak tutaj były one ogromnie przerysowane, a historię Anny z łatwością można by było zamknąć w jednej książce (takie uczucie towarzyszyło mi aż do końca trylogii). Mimo wszystko autorce należą się ogromne pokłony za to, że w tak krótkiej formie udało jej się poruszyć mnóstwo problematycznych wątków: nieszczęśliwą miłość, utratę dziecka, problemy zdrowotne, zdradę, budowanie zaufania itd. Książkę czytało się całkiem przyjemnie, jednak dopiero od drugiej jej połowy, a wydaje mi się, że nie powinno tak być. Dobrą książkę idzie poznać po tym, że wciąga od początku do końca i nie mamy ochoty jej odkładać. Tutaj niestety tego zabrakło. Mimo tego, że uważam, że książka ta była bardzo średnia, śledziłam losy bohaterek z zainteresowaniem. Autorka gra na emocjach czytelnika, potrafi budować napięcie, jednak jego rezultat często przysparzał mi jedynie bólu głowy. Co do kreacji bohaterów – odniosłam wrażenie, że od wszystkich kobiet, które przewijają się przez tę książkę aż bije neurotyzmem. Nie jest to jednak bezpodstawne, autorka zdecydowała się nakreślić nam przeszłość swoich bohaterek i uważam, że zrobiła to w bardzo umiejętny sposób. Nie mogę również nie wspomnieć o tym, że dialogi były niestety bardzo sztuczne, nienaturalne i nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ludzie jednak nie rozmawiają ze sobą w taki sposób.



Następną częścią jest „Kruchość jutra”. Ta niestety okazała się dla mnie najsłabsza. Akcja dzieje się zaraz po wydarzeniach z pierwszej części. Na świat przychodzą dzieci, a uczucie między Kalinowskimi powoli wygasa. Anna z uporem maniaka stara się rozwieść z mężem i pozbawić go władzy rodzicielskiej. Dodatkowo pojawia się Michał, którego życie owiane jest tajemnicami. Czy Anna zaufa nowemu partnerowi w stu procentach, a Michał jest tym, za kogo się podaje?

Jak już wspominałam, ta część najmniej mi przypadła do gustu. Już od samego początku główna bohaterka zaczęła działać mi na nerwy. Jej postępowanie w większości przypadków wydawało mi się nielogiczne, mimo, że jest kobietą dojrzałą, zachowuje się jak nastolatka. Bezpodstawnie oskarża męża, nie dając mu szansy na wyjaśnienia. A wydarzenia przedstawione w tej książce osiągają wręcz szczyt absurdu! Książka niestety była ogromnie naciągana, a przedstawione w niej losy bohaterów mało prawdopodobne. Pojawia się tutaj również pewnego rodzaju wątek kryminalny, który autorka niestety bardzo spłyciła. W dalszym ciągu akcja rozwija się powoli, a po około połowie dość intensywnie przyspiesza. Gra na emocjach czytelnika sprawia, że mimo braku sympatii do Anny, współczułam jej braku życiowej pomyślności mimo, że sama uparcie dążyła do tych problemów. Podczas czytania trafiłam również na moment, podczas którego niejednemu czytelnikowi zakręciła by się w oku łezka.

„Słoneczne jutro” to już ostatnia książka z tej serii. Los po raz kolejny wysyła Annę do Katalonii, jednak w Barcelonie passa złych wydarzeń się niestety nie kończy. Problemy z Polski dają o sobie znać, a choroba jednego z synów dodatkowo negatywnie nastawia kobietę do zmiany pracy. Jednak z dnia na dzień życie staje się dla niej coraz bardziej łaskawe.

To była zdecydowanie najlepsza ze wszystkich części. Anna po przyjeździe do Barcelony zmuszona zostaje do pracy dużo poniżej jej kwalifikacji, ale problemy ze znalezieniem czegoś na stanowisku to nie jedyne, z czym kobieta musi się borykać. Dodatkowo przeszłość o niej nie zapomina i problemy z Polski w dalszym ciągu nachodzą kobietę również w słonecznej Hiszpanii, a wizja poważnej choroby jej syna spędza Annie sen z powiek. Co prawda wątek choroby był bardzo naciągany i płytki, szkoda, że autorka nie pociągnęła go w drugą stronę, może dodałoby to książce charakteru. Tak pozostała dość mdła i nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle gatunku. Bohaterka niewiele się zmieniła. W dalszym ciągu pozostaje irytująca i nielogiczna. Od książki, podobnie jak od poprzednich części, bije absurdem, jednak czytało się ją bardzo przyjemnie i przede wszystkim szybko. Przyznam szczerze, że autorka potrafi oczarować czytelnika i mimo, że sam pomysł na książkę niespecjalnie przypadł mi do gustu, dała mi całkiem sporo rozrywki.

Podsumowując, książki, mimo, że poruszają tematy „niewygodne”, są bardzo lekkie i przyjemne. Autorka umiejętnie gra na emocjach czytelnika i potrafi zaczarować swoim piórem. Niestety pojawiło się tutaj kilka błędów logicznych, a sam pomysł na książkę został przedstawiony w dość słabym świetle. Poruszone tu zostaje mnóstwo niepotrzebnych wątków, które miały na celu jedynie zapchanie akcji, a niestety niczego konkretnego nie wnosiły do książki. Myślę, że mogłaby się ona jednak spodobać wielbicielom gatunku i pewnie znajdzie swoje niewielkie grono, w którym zrobi prawdziwą furorę. Mnie niestety nie przekonała i zdecydowanie nie sięgnę po inne książki autorki.


www.czytasiee.wordpress.com

Trylogię rozpoczyna „W nadziei na lepsze jutro”. Poznajemy w niej Annę i Roberta i to wydarzenia tej części najbardziej rzutują na to, co stanie się w kolejnych. Jeden przyjazd, odwiedziny dawno niewidzianej przyjaciółki rozbije z pozoru szczęśliwe małżeństwo. W ucieczce przed problemami Anna ucieka z Krakowa do słonecznej Hiszpanii.

Podczas czytania pierwszej połowy tej...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
151
144

Na półkach: , , , ,

Przyszłość może okazać się bardzo krucha. Nawet ta z pozoru najbardziej stabilna.

Dotkliwie przekonała się o tym bohaterka cyklu "Kolory uczuć" Ewy Bauer. Anna, po pokonaniu prawie wszystkich przeciwności losu, powoli zaczęła wychodzić na prostą i układać sobie życie od nowa. Wreszcie śmiało mogła powiedzieć, że jest szczęśliwa. Niestety, nie przewidziała jednego - że cały jej nowy świat może w jednej chwili runąć niczym domek z kart. Czy naprawdę mogła się aż tak bardzo pomylić?

Rewelacyjnie napisana kontynuacja powieści "W nadziei na lepsze jutro", która pokazuje, że to jutro, które wreszcie nadeszło, nawet najbardziej radosne i kolorowe, może bardzo szybko pokazać swoje mroczne oblicze. Autorka udowodniła, że prostym językiem potrafi przekazać czytelnikowi cały wachlarz emocji towarzyszących bohaterom. Co ciekawe, tak przetasowała karty, że nagle role w tej grze kompletnie się odwróciły. Komu tak naprawdę można zaufać?

W zasadzie, nie mam się do czego przyczepić. Fabuła znów mnie zaciekawiła, pewien wątek okazał się niesłychanie intrygujący, akcja pędziła jak szalona, a bohaterowie okazali się... zupełnie inni niż przypuszczałam. Spodobało mi się też "zamknięte" zakończenie. Biorąc pod uwagę "W nadziei na lepsze jutro", nie przeszkadzało mi otwarte zakończenie, bo pod ręką miałam już kolejny tom. Jednak, gdybym sięgnęła po pierwszą część w dniu premiery i musiała czekać kilka miesięcy na kontynuację, czułabym się niepocieszona, bo w zasadzie zakończenie pierwszego tomu, było tak naprawdę dopiero otwarciem tej historii. Akcja została nagle przerwana. W przypadku drugiej części, zakończenie wydaje się bardziej zamknięte, ze względu na domknięcie pewnych wątków. Owszem, przed Anną jeszcze wiele wyzwań w trzeciej części, ale generalnie nie czuć tego napięcia oczekiwania. Nawet, gdyby w tym momencie zakończyła się wspólna podróż z Anną, nie czułabym rozczarowania. I to jest ogromny plus.

Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do sięgnięcia zarówno po "Kruchość jutra" jak i pierwszą części. Je naprawdę przyjemnie i szybko się czyta. Według mnie, to naprawdę kawał dobrej, obyczajowej roboty, która ukazuje problemy współczesnych trzydziestolatków (i nie tylko). Miłość, radość, zdrada, kłamstwo, śmierć - to wszystko otacza nas na codzień i właśnie dlatego historia Ani może stać nam się bliska.

Przyszłość może okazać się bardzo krucha. Nawet ta z pozoru najbardziej stabilna.

Dotkliwie przekonała się o tym bohaterka cyklu "Kolory uczuć" Ewy Bauer. Anna, po pokonaniu prawie wszystkich przeciwności losu, powoli zaczęła wychodzić na prostą i układać sobie życie od nowa. Wreszcie śmiało mogła powiedzieć, że jest szczęśliwa. Niestety, nie przewidziała jednego - że...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
963
148

Na półkach: , , , , ,

Druga część serii Kolory Uczuć Ewy Bauer zatytułowana "Kruchość jutra" dostarcza czytelnikowi dużo wrażeń. Życie Anny komplikuje się coraz bardziej, a kobieta musi pokonywać kolejne zakręty.
Anna i Robert doczekali się potomstwa - bliźniaków Maćka i Kuby. Po zażegnaniu kryzysów wiodą spokojne życie. Robert ciężko pracuje i mało pomaga w domu, o co Anna ma do niego pretensje. Pewnego dnia, przez przypadek, odkrywa na komputerze męża mail od jego byłej kochanki. Fakt ten nią mocno wstrząsa i pod wpływem emocji wyprowadza się z domu. Nie ma gdzie pójść, więc postanawia przenocować w galerii, w której pracuje. Właścicielem galerii jest jej znajomy - Michał.
Anna postanawia się rozwieść i zatrzymać chłopców przy sobie. Zbliża się do Michała i ma nadzieję na lepszą przyszłość. Robert jednak nie daje za wygraną.
Autorka tym razem w fabułę wplotła wątek kryminalny, co uatrakcyjniło tę powieść. Nie chcę zbyt dużo zdradzać, ale to co spotyka Annę i Roberta trudno było przewidzieć. Tak jak w części poprzedniej, emocje są nadal najważniejsze i wokół nich skupia się cała akcja. Los bywa przewrotny, a podjętych decyzji nie da się cofnąć.
Ewa Bauer poprzez historię Anny i Roberta zwraca uwagę na to, jak w związku potrzebna jest rozmowa i wzajemne zrozumienie. Ważne, aby pamiętać o potrzebach partnera, a nie skupiać się tylko na własnych. Czasami zbyt szybko podejmujemy decyzję o rozstaniu, a niebawem możemy tego bardzo żałować.
"Dlaczego dopiero w obliczu straty uświadamiamy sobie, że gra nie była warta świeczki? Poznajemy, co jest naprawdę ważne, kiedy nie możemy już tego mieć. "
Kolejny trzeci tom serii już na mnie czeka :-) Sięgnę po niego z zaciekawieniem.

http://zyje-bo-czytam.blogspot.com/2018/04/ewa-bauer-kruchosc-jutra.html

Druga część serii Kolory Uczuć Ewy Bauer zatytułowana "Kruchość jutra" dostarcza czytelnikowi dużo wrażeń. Życie Anny komplikuje się coraz bardziej, a kobieta musi pokonywać kolejne zakręty.
Anna i Robert doczekali się potomstwa - bliźniaków Maćka i Kuby. Po zażegnaniu kryzysów wiodą spokojne życie. Robert ciężko pracuje i mało pomaga w domu, o co Anna ma do niego...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
13
13

Na półkach:

Czasem, gdy już wydaje nam się, że nasza sytuacja jest stabilna, a wydarzenia mogą zmierzać jedynie ku lepszemu, niespodziewanie los potrafi nas zaskoczyć. Spłatać figla, pokazać, jak niewielki wpływ mamy na to, co się wokół nas dzieje… Jak nasze decyzje, które jakiś czas temu wydawały się odpowiednie, dzisiaj stają się zgubne…
Anna, którą poznaliśmy w „W nadziei na lepsze jutro”, jest w trakcie rozwodu z mężem, Robertem. Uważa, że mężczyzna ponownie ją zdradził i okłamał. Nie daje mu nawet szansy na wytłumaczenie się. Wyprowadza się do przyjaciela, z którym z czasem zaczyna łączyć ją coś więcej. Michał wydaje jej się ucieleśnieniem wszystkich marzeń, wyobrażeń o idealnym mężczyźnie. Jest czuły, pomocny, troszczy się o nią i jej synów, poświęca jej czas i uwagę, której tak brakowało jej ze strony Roberta. Problem w tym, że mężczyzna nie lubi rozmawiać o sobie i swojej przeszłości, wskutek czego Anna bardzo mało o nim wie. Zbyt mało, aby mogła trafnie ocenić sytuację. Wie tylko, że była dziewczyna Michała, Nastka, popełniła samobójstwo. Jednak gdy podczas sprawy rozwodowej wychodzą na jaw kolejne fakty, które zachwieją światopoglądem Anny, nic już nie wydaje się takie, jakie było wcześniej. Czy Michał rzeczywiście jest tym, na kogo pozuje, czy może kimś zupełnie innym? Jakie decyzje będzie musiała podjąć Anna, mając na uwadze dobro swoje i dzieci?
Książka ogólnie mi się podobała, była chyba jeszcze bardziej wciągająca niż „W nadziei na lepsze jutro”. I chyba nawet ciut bardziej przypadła mi do gustu.
Słówko o bohaterach: niestety przez większość książki Anna niesamowicie mnie irytowała. Wiem, że to nie tylko moje wrażenie. Zachowywała się naprawdę irracjonalnie jak na kobietę w jej wieku. Rozumiem, że uczucia potrafią człowieka otumanić, zaślepić. Ale wyprowadzanie się od męża z powodu przeczytania TYTUŁU maila to już lekka przesada. Pal diabli, gdyby chodziło tylko o nią, ale przecież były jeszcze dzieci… Burzenie im poukładanego świata tylko ze względu na własne wątpliwości… Tak, wątpliwości, bo w rzeczywistości sytuacja wyglądała zupełnie inaczej niż się kobiecie wydawało. W dodatku potem Anna uwikłała się w tak trudną i niebezpieczną sprawę, że można było tylko współczuć i płakać nad jej zaślepieniem i brakiem życiowej inteligencji. Na szczęście w ostatniej części lektury bohaterce spadły klapki z oczu, przejrzała i zrozumiała, jak powinna postąpić. Dlatego też finalnie odzyskałam do niej sympatię, a nawet zaczęłam podziwiać ją za niektóre decyzje.
Co do Roberta… Może niektórzy się teraz zdziwią, ale było mi go żal. Tak, żal. Możliwe, że dlatego, iż wiedziałam, jaka jest prawda o sytuacji, która doprowadziła do rozpadu jego małżeństwa. Z przykrością obserwowałam zaciekłe poczynania Anny co do niego, bo uważałam (i nadal uważam), że ten konflikt dałoby się rozwiązać inaczej. Rozmową.
No właśnie… Wydaje mi się, że autorka chciała pokazać czytelnikom, jak ważna w życiu jest rozmowa. Jak wielu nieporozumieniom i tragicznym wydarzeniom udałoby się zapobiec, gdyby bohaterowie po prostu usiedli i porozmawiali ze sobą, wyjaśnili budzące wątpliwość sprawy. Prawdopodobnie nie doszłoby do tylu tragedii, ale wtedy cała historia nie miałaby miejsca, bo można by ją zakończyć właściwie już po kilku stronach. Ewa Bauer chyba celowo tak poprowadziła akcję, aby ukazać, ilu strasznym rzeczom Anna i Robert daliby radę zapobiec, gdyby… zwyczajnie się skomunikowali.
Kolejnym istotnym wątkiem jest podejmowanie przemyślanych decyzji. Zapewne Annie wydawało się, że bardzo gruntownie wszystko przemyślała, ale jednak, patrząc z boku, widzimy, iż działała cały czas pod wpływem emocji. Gdyby poczekała aż się one wyciszą, podjęła ważne decyzje na spokojnie, może nie musiałaby potem tyle cierpieć.
Inną uwagą, którą w zakamuflowany sposób kieruje do czytelników autorka, jest to, że trzeba uważać na ludzi, którymi się otaczamy, z którymi się wiążemy. Przykład Anny pokazuje, jak bardzo można się w stosunku do kogoś pomylić, dlatego ważne jest jak najdokładniejsze poznanie danej osoby i faktów z jej przeszłości. Naturalnie niektórym wydarzeniom nie damy rady zapobiec, ale lepiej dmuchać na zimne.
Ogromne brawa dla Ewy Bauer także za umiejętne przedstawienie przemiany Michała… Lub zmiany postrzegania jego i jego cech przez Annę. Czy to Michał się zmieniał, czy to Anna stopniowo przejrzała na oczy, prawdopodobnie się nie dowiemy. W każdym razie najważniejsze, że nie stało się to ze strony na stronę, ale stopniowo. Owa przemiana na szczęście nie stanowiła przysłowiowego „kubła zimnej wody” na głowę czytelnika.
Wątek kryminalny, który autorka wplotła w powieść, jest dosyć ciekawy i nieprzewidywalny. Może nie jest to poziom najwyższej klasy thrillera, ale przecież koneserzy tego gatunku raczej sięgnęliby po inną książkę. Ja natomiast, jako że nie jestem wielbicielką strasznych scen, czuję się usatysfakcjonowana. Interesujący pomysł, aby urozmaicić fabułę i nadać jej niespodziewany, oryginalny bieg.
Ciekawe były również opisy rozpraw sądowych i metody działań sędziów i policjantów. Wszystko było wiarygodne ze względu na prawnicze wykształcenie autorki. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o postępowaniu w poszczególnych przypadkach, zdecydowanie powinien sięgnąć po „Kruchość jutra”.
Duży plus także za umieszczenie akcji w Barcelonie i wiarygodne opisy miasta i miejscowych zwyczajów. Chociaż mojemu sercu bliższe są raczej kraje niemieckojęzyczne, o Hiszpanii zwykle też czytam z chęcią. O ile jest ona umiejętnie opisana, co, wbrew pozorom, nie zdarza się aż tak często.
Podsumowując, autorka umie budować napięcie i w ciekawy sposób prowadzi akcję. Z chęcią sięgnę po trzecią część trylogii „Kolory uczuć”. Bardzo przyjemnie czyta się te książki, stanowią idealną odskocznię od codziennych spraw, nauki lub pracy. Jeżeli lubicie tego typu lektury, to z pewnością się nie zawiedziecie.

Czasem, gdy już wydaje nam się, że nasza sytuacja jest stabilna, a wydarzenia mogą zmierzać jedynie ku lepszemu, niespodziewanie los potrafi nas zaskoczyć. Spłatać figla, pokazać, jak niewielki wpływ mamy na to, co się wokół nas dzieje… Jak nasze decyzje, które jakiś czas temu wydawały się odpowiednie, dzisiaj stają się zgubne…
Anna, którą poznaliśmy w „W nadziei na lepsze...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
13
5

Na półkach:

Książka super. Moim zdaniem lepsza niż Tom 1. Niedawno wyszedł Tom 3, czekam, aż pojawi się w bibliotece.

Opowiada o rozwodzie Anny. Ostatecznie przez kilka zdarzeń, które miały miejsce, ostatecznie wyleciała do Hiszpanii. Bardzo nieoczekiwany zwrot akcji odnośnie samego Michała.

Książka super. Moim zdaniem lepsza niż Tom 1. Niedawno wyszedł Tom 3, czekam, aż pojawi się w bibliotece.

Opowiada o rozwodzie Anny. Ostatecznie przez kilka zdarzeń, które miały miejsce, ostatecznie wyleciała do Hiszpanii. Bardzo nieoczekiwany zwrot akcji odnośnie samego Michała.

Pokaż mimo to

2
avatar
444
434

Na półkach: , , , ,

Drugą część cyklu bardziej przypadła mi do gustu, niż pierwsza.
Anna po urodzeniu bliźniaków, zdecydowała się opuścić męża Roberta i zamieszkać z mężczyzną, do którego ją ciągnęło serce. Po latach zrozumiała swój błąd.
Ale, żeby go zrozumiała, musiała przekonać się o tym osobiście
i bardzo boleśnie.
Dużo dzieje się w tej książce,
przez co bardzo szybko ją przeczytałam.
Ciekawa jestem dalszych losów Anny i jej dzieci. Może po trudnych latach przyjdą czasy szczęśliwe dla nich?

Drugą część cyklu bardziej przypadła mi do gustu, niż pierwsza.
Anna po urodzeniu bliźniaków, zdecydowała się opuścić męża Roberta i zamieszkać z mężczyzną, do którego ją ciągnęło serce. Po latach zrozumiała swój błąd.
Ale, żeby go zrozumiała, musiała przekonać się o tym osobiście
i bardzo boleśnie.
Dużo dzieje się w tej książce,
przez co bardzo szybko ją przeczytałam....

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
2762
2156

Na półkach: , ,

256/2018 (A)

256/2018 (A)

Pokaż mimo to

0
avatar
159
100

Na półkach: ,

Drugi tom zdecydowanie lepszy od pierwszego.

Drugi tom zdecydowanie lepszy od pierwszego.

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kruchość jutra


Reklama
zgłoś błąd