Kandyd

Okładka książki Kandyd
Voltaire Wydawnictwo: Siedmioróg Seria: Lektura szkolna [Zielona Sowa] filozofia, etyka
122 str. 2 godz. 2 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Seria:
Lektura szkolna [Zielona Sowa]
Tytuł oryginału:
Candide, ou l'Optimisme
Wydawnictwo:
Siedmioróg
Data wydania:
2018-01-08
Data 1. wyd. pol.:
1947-01-01
Data 1. wydania:
1995-08-30
Liczba stron:
122
Czas czytania
2 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377916889
Tłumacz:
Tadeusz Boy-Żeleński
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
2056 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1145
1145

Na półkach: ,

Sam Kandyd spoko, ale jego autor...

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Sam Kandyd spoko, ale jego autor...

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Pokaż mimo to

18
avatar
639
153

Na półkach: ,

Mimo upływu lat dalej całkiem dobrze się czyta, wiele morałów jeszcze się nie zużywało, widać, że autor miał poczucie humoru, a akcja jest bardzo wartka, dzięki czemu łatwo się ją czyta. Moim zdaniem jest dużo lepsza od większości wydawanych dzisiaj książek.

Na pewno dla kogoś kto interesuje się historią literatury, ale jeśli ktoś szuka czegoś, co czyta się w miarę lekko też może po nią sięgnąć raczej się nie rozczaruje.

16.02.2022

Mimo upływu lat dalej całkiem dobrze się czyta, wiele morałów jeszcze się nie zużywało, widać, że autor miał poczucie humoru, a akcja jest bardzo wartka, dzięki czemu łatwo się ją czyta. Moim zdaniem jest dużo lepsza od większości wydawanych dzisiaj książek.

Na pewno dla kogoś kto interesuje się historią literatury, ale jeśli ktoś szuka czegoś, co czyta się w miarę lekko...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
116
59

Na półkach:

Napisana w celu przekazania poglądu autora: "To nie jest najlepszy z możliwych światów. Nasz świat jest chaotyczny, pełen okrucieństwa ludzkiego i zbędnych klęsk naturalnych." Krytyka poglądów Leibnitza.
Wiadomość przekazana dobitnie.

Największą wartością jest dla mnie komentarz tłumacza, wybitnego zresztą autora. Osadza wszystko w kontekście historycznym. Pokazuję sylwetkę autora. Bardzo dobrze mi się to czytało.

Sama opowieść mnie szybko znudziła. Nie jestem ciekawy co będzie dalej. Zbyt naiwna dla mnie opowiastka. Rozumiem jej wagę historyczną, ale dla mnie sama historia nie przetrwała próby czasu. Chyba zbyt dobitnie przekazana treść.

8 za wstęp tłumacza, 4 za opowiastkę.

Napisana w celu przekazania poglądu autora: "To nie jest najlepszy z możliwych światów. Nasz świat jest chaotyczny, pełen okrucieństwa ludzkiego i zbędnych klęsk naturalnych." Krytyka poglądów Leibnitza.
Wiadomość przekazana dobitnie.

Największą wartością jest dla mnie komentarz tłumacza, wybitnego zresztą autora. Osadza wszystko w kontekście historycznym. Pokazuję...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
70
8

Na półkach:

WYBORNA.

WYBORNA.

Pokaż mimo to

1
avatar
165
30

Na półkach:

"Kandyd" to przykład arcyciekawej powiastki filozoficznej. Bohaterowie książki są rozbudowani, każdy ma własną historię a część posiada także własną filozofię. Szczerze przyznam, nie spodziewałem się czegoś takiego po tak krótkiej pozycji literackiej.
Język powiastki jest prosty do zrozumienia, samą książkę czyta się więc szybko. Jednocześnie, nie jest to lektura którą się "odbębnia" i następnie wrzuca w odmęty zapomnienia. Oj nie nie! Jest to dzieło, które zmusza do refleksji i polemiki z różnymi poglądami.

Gorąco zachęcam do jej przeczytania.
SJS

"Kandyd" to przykład arcyciekawej powiastki filozoficznej. Bohaterowie książki są rozbudowani, każdy ma własną historię a część posiada także własną filozofię. Szczerze przyznam, nie spodziewałem się czegoś takiego po tak krótkiej pozycji literackiej.
Język powiastki jest prosty do zrozumienia, samą książkę czyta się więc szybko. Jednocześnie, nie jest to lektura którą się...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
124
18

Na półkach:

„- Co to takiego "optymizm"? - spytał Kakambo. - Ach - odparł Kandyd - to obłęd dowodzenia, że wszystko jest dobrze, kiedy nam się dzieje źle.”


Wiele razy spotykałam się z negatywnymi opiniami o tej pozycji, o chaotycznej narracji, niezrozumieniu jej sukcesu etc.
Myślę, że do Kandyda nie trzeba literacko dojrzeć, a raczej życiowo - zmagając się z problemami, własnymi demonami i trudnymi wyborami – inaczej odbiera się tą zaskakującą satyrę, która niesie wiele mądrości i pod okryciem dowcipnej opowiastki przemyca ważne zagadnienia i problemy.

Co jest najważniejsze w życiu? Czy dobry człowiek może robić złe rzeczy? Czy można pozostać wiernemu sobie pomimo ciągłych problemów jakie serwuje nam życie? Czy powinniśmy ufać innym?

I chyba najważniejsze: Czy złe i tragiczne wydarzenia budują nasze przyszłe szczęście? I jak bardzo sami mamy kontrolę nad tym co nas spotka i jak ułoży się życie.

Książka jest napisana bardzo lekko, dowcipnie, przewrotnie i zaskakująco. Niczego nie możemy być pewni i co rusz naszego głównego bohatera Kandyda spotyka coś czego nikt, by się nie spodziewał. A chwilowa wyjaśniona sytuacja jest ułudą i możemy być pewni, że czeka nas przewrót.

„- Co to takiego "optymizm"? - spytał Kakambo. - Ach - odparł Kandyd - to obłęd dowodzenia, że wszystko jest dobrze, kiedy nam się dzieje źle.”


Wiele razy spotykałam się z negatywnymi opiniami o tej pozycji, o chaotycznej narracji, niezrozumieniu jej sukcesu etc.
Myślę, że do Kandyda nie trzeba literacko dojrzeć, a raczej życiowo - zmagając się z problemami, własnymi...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
303
48

Na półkach:

Przyzwoita, acz z pewnością nieporywająca pozycja. Celne uwagi autora jak najbardziej na plus, atoli nie jestem w stanie zgodzić się z puentą wieńczącą utwór.

Przyzwoita, acz z pewnością nieporywająca pozycja. Celne uwagi autora jak najbardziej na plus, atoli nie jestem w stanie zgodzić się z puentą wieńczącą utwór.

Pokaż mimo to

3
avatar
690
237

Na półkach: , , , ,

Bardzo lubię Leibniza, niemniej satyra Woltera jest satyrą najlepszą z możliwych. Świetnie przedstawia nieco absurdalne pragmatyczne konsekwencje optymizmu Leibniza.

Poza tym bardzo przyjemna i lekka książka. Polecam każdemu, kto uważa, że ma w życiu najgorzej.

Bardzo lubię Leibniza, niemniej satyra Woltera jest satyrą najlepszą z możliwych. Świetnie przedstawia nieco absurdalne pragmatyczne konsekwencje optymizmu Leibniza.

Poza tym bardzo przyjemna i lekka książka. Polecam każdemu, kto uważa, że ma w życiu najgorzej.

Pokaż mimo to

3
avatar
210
190

Na półkach:

Kandyd jest młodzieńcem, o którym można powiedzieć dwie prawdy: ma pecha i jest naiwny. Został ukształtowany przez filozofa Panglossa, który powiedział, iż ten świat jest "najlepszym ze światów", co odnosi się do poglądów żyjącego w XVII w. Gottfrieda Wilhelma Leibniza. Swoje tezy opierał na przekonaniu o wartości jednostki i jej prawa do decydowania o sobie. Takie podejście nie raz wpędziło tytułowego bohatera w kłopoty, ale też skłaniało do pokładania ufności w ludziach, którzy chcieli go wykorzystać do własnych celów. Niesamowite były jego tłumaczenia ich działań, których nie potępiał i, takie odniosłam wrażenie, przyjmował ze spokojem.

Na kartach tej powiastki zjeździł niemal cały świat, poszukując szczęścia i ukochanej kobiety, stykając się na każdym kroku z ludźmi o różnorakim statusie społecznym, poglądach, wyznawanych wartościach. Co ciekawe nikt spośród nich nie potrafił odnaleźć w swoim życiu szczęścia - wszyscy narzekali na swoją dolę. Tekst jest dosyć lekki, ironiczny, szyty sarkazmem, miejscami łatany absurdem. Pojawia się i polski akcent. Może skłaniać do zastanowienia nad tym co jest człowiekowi potrzebne, aby mógł uznać swoje życie szczęśliwym i czy taki stan jest w ogóle możliwy do osiągnięcia, choć z założenia powinien być czymś naturalnym.

W pamięci zapisałam zdanie wypowiedziane przez Kandyda po ocaleniu z niewoli bułgarskiej: "Jeżeli to jest najlepszy z możliwych światów, jakież są inne?" Zatem: jeżeli w najlepszym świecie jest tyle zła i zepsucia, to strach myśleć co jest poza nim. Jednak nie warto narzekać, wszak dobry Bóg stworzyłby świat lepszym, gdyby tylko istniała taka możliwość, prawda?

Kandyd jest młodzieńcem, o którym można powiedzieć dwie prawdy: ma pecha i jest naiwny. Został ukształtowany przez filozofa Panglossa, który powiedział, iż ten świat jest "najlepszym ze światów", co odnosi się do poglądów żyjącego w XVII w. Gottfrieda Wilhelma Leibniza. Swoje tezy opierał na przekonaniu o wartości jednostki i jej prawa do decydowania o sobie. Takie...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
638
591

Na półkach: ,

To była wspaniała i pouczająca wyprawa. W poszukiwaniu harmonii przemierzyłem świat pełen dysputy nad wolną wolą i koniecznością. Być może nie odkryłem krainy najlepszej z możliwych, jednak potwierdziło się przy tym stare powiedzenie, według którego podróże kształcą. Przesiąknięta duchem filozofii powiastka dała mi możliwość obcowania z osobliwościami umysłu Woltera. Ponieważ trzeba przyznać, że jego wzmocniony jeszcze bardziej złośliwym językiem dowcip, ukształtował opinię wielkiego pogromcy dogmatów i wszelkich niedorzeczności tego świata. Niech upadną przesądy, niech wolteriański dydaktyzm bezstronnie zbada przyczyny i skutki a tych, którzy w prostocie ducha karmią swój obskurantyzm, niech spotka zasłużona kara. To właśnie jest moim zdaniem cel "Kandyda".

Filozofia bywa praktyczna a tam gdzie jest przyczyna, tam również wystąpi skutek. Wolter wcale się nie sili na prawienie mądrości, woli oćwiczyć nieszczęsnego czytelnika wiązką solidnych przygód, a na koniec ironicznie ujawnić miejsce rozumu i sprawiedliwości. Kto by się domyślał, że spory teologiczne występują z taką samą częstotliwością jak kiła a poszczególne nieszczęścia składają się na wielkie dobro. Niech każdy dźwiga ciężar jakim jest życie a ono i tak okaże mu "najszlachetniejszą wzgardę", oby tylko wszyscy nie wyrzekli się swojego optymizmu, bo wtedy świat będzie jeszcze mniej znośny do zamieszkania. Historyjki Woltera robią swoje, dyskretna błyskotliwość przetrwała już ponad dwieście lat i zapewne ich przesłanie pozostanie jeszcze długo aktualne.

Nanizanie opowieści na sznurek ironii wcale nie jest łatwym zadaniem. Prostota może spłycić a zbyt duża subtelność pogłębić i tak trudny do analizy temat. Dlatego warto się cieszyć wszystkim, co ma nam do powiedzenia francuski myśliciel. "Wszystko idzie najlepiej, , jak tylko być może". On sam dołożył wszelkich starań, żeby moralnymi i fizycznymi niedolami zaciekawić żądną wrażeń publiczność. Wolteriański obieżyświat pokazał nam coś jeszcze. Osobliwie dyskretnie i w sposób prostoduszny zbadał wszystkie racje i wszelkie możliwe sprzeczności, wynikające z różnic w zapatrywaniach bohaterów "Kandyda". Czy uchwycił sens istnienia świata i czy potrafił wytłumaczyć kolej rzeczy, to zupełnie inna sprawa. Grunt, że filozofia mogła zejść z akademickich piedestałów i dostrzec ludzi, szukających zwykłej recepty na życie.

Przewaga filozoficznej myśli nad poczuciem przygody wcale nie musi jednoznacznie kojarzyć "Kandyda" z intelektualnym traktatem. Bo ta powiastka to również świetne widowisko pełne przebojowych awantur i namiętności, których znakiem w tamtych czasach były szczodrze rozdawane syfilityczne podarki. Obejmując wzrokiem świat, Wolter powierzchownie otacza czytelnika naiwnością. Jednak ten, zbyt dobrze znający szelmowskie sztuczki starego filozofa, nie nabierze się na przewrotne słówka. Można poszukać w "Kandydzie" morałów, można też po prostu świetnie się bawić. Ale warto połączyć te obie rzeczy, aby wspiąć się wyżej, gdzieś na wyżyny swojego własnego umysłu, skąd rozpościera się dobry widok na wszelkie racje innych ludzi. Kto wie, może to wszystko się nam kiedyś nieoczekiwanie przyda i wzbogaci sposób, w jaki odbieramy rzeczywistość.

To była wspaniała i pouczająca wyprawa. W poszukiwaniu harmonii przemierzyłem świat pełen dysputy nad wolną wolą i koniecznością. Być może nie odkryłem krainy najlepszej z możliwych, jednak potwierdziło się przy tym stare powiedzenie, według którego podróże kształcą. Przesiąknięta duchem filozofii powiastka dała mi możliwość obcowania z osobliwościami umysłu Woltera....

więcej Pokaż mimo to

43

Cytaty

Więcej
Voltaire Kandyd, czyli optymizm Zobacz więcej
Voltaire Kandyd Zobacz więcej
Voltaire Kandyd Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd