Czarodzieje Hateway

Okładka książki Czarodzieje Hateway
Marek Bartłomiej Cabak Wydawnictwo: Wieża Czarnoksiężnika fantasy, science fiction
460 str. 7 godz. 40 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Harry Potter ze Szczecina?



500 270 59

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
29 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
12
9

Na półkach: ,

Mówili - nie oceniaj po okładce. Także nie oceniam. Z przykrością muszę przyznać, że "męczyłam" tę książkę albo ona mnie. Autor jest debiutantem, więc też trzeba czasem przymknąć na to oko, bo dopiero zaczyna i przyda mu się KONSTRUKTYWNA krytyka. Na plus na pewno zasługuje wiele pomysłów. Jednak pojawia się minus, bo ta wielowątkowość doprowadza czytelnika do stanu skołowania. Wydaję mi się, że mniej wątków, ale bardziej rozwiniętych mogłoby się sprawdzić. Trochę za dużo absurdalnych sytuacji w tej książce, co sprawia, że nie do końca wiesz czy autor to zrobił tak celowo czy już się zatracił w tym co robi. I parę razy przez myśl przeszło takie "co ja czytam, co się tu wydarzyło..." Na pewno też minusem jest to, że niektóre wydarzenia właśnie działy się za szybko. Demetriusz znał magię słabo, więc dlaczego tylko jedna strona książki była poświęcona jego nauce? Zresztą tak szybkiej? W dodatku w try miga wymyślał kolejne zaklęcia, które się udawały! OK, dopiero później parę rzeczy nie wyszło. Ale szło mu to trochę za gładko. Dobrze, że już dalej to się zmieniło i miewał różne przeciwności losu. Ogólnie książka dla ludzi, którzy nie chcą się nudzić i lubią być zasypywani nowymi, czasem absurdalnym wątkami.

Mówili - nie oceniaj po okładce. Także nie oceniam. Z przykrością muszę przyznać, że "męczyłam" tę książkę albo ona mnie. Autor jest debiutantem, więc też trzeba czasem przymknąć na to oko, bo dopiero zaczyna i przyda mu się KONSTRUKTYWNA krytyka. Na plus na pewno zasługuje wiele pomysłów. Jednak pojawia się minus, bo ta wielowątkowość doprowadza czytelnika do stanu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
474
319

Na półkach: , ,

"Czarodzieje Hateway" trafili do mnie już jakiś czas temu. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby napisać małe co nieco o tej książce. Kiedy pierwszy raz spojrzałam na okładkę, pomyślałam, że będzie to pewnie jakaś młodzieżowa fantastyka. Czy aby na pewno?

Wydawałoby się, że Demek jest przeciętnym szczecińskim studentem, jednak pewnego dnia jego życie przewraca się do góry nogami. Ojciec ginie w wypadku, a krótko po tym wydarzeniu wychodzą na jaw rodzinne tajemnice. Na domiar złego wokół zaczynają dziać się paranormalne zjawiska...

Przyznaję bez bicia, że bywały momenty, kiedy miałam ochotę odłożyć tę powieść i wrócić do niej trochę później. Jakoś nie mogłam się za bardzo wciągnąć pomimo tego, że nie ma tutaj zbędnych opisów, czy niepotrzebnych dłużyzn. Nie poddałam się i dałam się w końcu porwać bardzo ciekawej fabule, zaskakującym wydarzeniom, zwrotom akcji, a przede wszystkim nietuzinkowemu humorowi, którego jest tutaj całkiem sporo. Podoba mi się pomysł na tę powieść. Coś nowego, coś przygodowego, coś magicznego i to wszystko ładnie ze sobą wymieszane. Niespotykane w realnym świecie postacie, transmutacje, przenoszenie w inne miejsca. Do tego rodzinne sekrety, które ja w literaturze bardzo lubię.

Nie można tutaj pominąć bohaterów. Demek jest bardzo ciekawą postacią, przed którą stoi wiele wyzwań, łącznie z uratowaniem ludzkiego życia. Nagle w jego życiu pojawiają się istoty, jakich próżno szukać w codziennym świecie. Ponadto musi rozwiązać wiele rodzinnych zagadek, w czym jest niesamowicie zdeterminowany. Na początku myślałam, że będzie bardziej fajtłapowaty, jakiś bez wyrazu, ale jednak nie, co pozytywnie mnie zaskoczyło. Warto również zaznaczyć, że cała rodzina Hatewayów ma sporo za uszami, a zazdrość, intrygi i kłamstwa wszystkich i każdego z osobna doprowadzają to nieprzewidywalnych wydarzeń.

"Czarodzieje Hateway" to przyjemna powieść z elementami magii. Pełna zwrotów akcji, humoru i zagadek, które ma się ochotę rozwiązać razem z głównym bohaterem. Wszystkiego dopełniają świetne ilustracje wykonane przez Joahannah, które ułatwiają nam wyobrażenie postaci. Polecam miłośnikom fantastyki. To książka nie tylko dla młodzieży. Również dorosły czytelnik znajdzie tutaj niemałą rozrywkę.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2018/08/czarodzieje-hateway-marek-bartomiej.html

"Czarodzieje Hateway" trafili do mnie już jakiś czas temu. Wreszcie nadarzyła się okazja, żeby napisać małe co nieco o tej książce. Kiedy pierwszy raz spojrzałam na okładkę, pomyślałam, że będzie to pewnie jakaś młodzieżowa fantastyka. Czy aby na pewno?

Wydawałoby się, że Demek jest przeciętnym szczecińskim studentem, jednak pewnego dnia jego życie przewraca się do góry...

więcej Pokaż mimo to

avatar
353
270

Na półkach: , , ,

Przyznam bez skrupułów, że za każdym razem kiedy wydawnictwo lub sam autor proszą mnie o zrecenzowanie danej książki, moja zwykła ludzka próżność zostaje mile połechtana. Niestety nie zawsze moje komentarze spełniają ich oczekiwania, dlatego panie Marku bardzo proszę mi darować słowa krytyki, bo ciągle słyszę, że jestem cynikiem, że czepiam się szczegółów i że brak mi taktu. I tak będzie w wypadku „Czarodziejów Hateway”.

Kiedy poprosiłam Marka Cabaka o kilka informacji na temat tworzenia samej książki, dostałam następująca odpowiedź: Świat „Czarodziejów Hateway" zbudowałem na trzech filarach. Mianowicie, filarze realizmu, filarze fantasy i filarze absurdu. I mam świadomość, że nie stosując zasady decorum przy budowaniu świata, wielokrotnie byłem na granicy, za którą być nie powinienem. Dlatego nad niektórymi rozwiązaniami fabularnymi zastanawiałem się bardzo długo, czy już nie idę o ten jeden most za daleko! No i niestety poszedł za daleko, gdyż w tym przypadku absurd goni absurd. Cabak jest nowicjuszem w literackim gronie i to niestety nieustannie rzuca się w oczy.

A skoro a absurdach mowa, to główny bohater (nazwany patetycznie Demetriuszem, co notabene jest bardzo ciekawym pomysłem zważywszy na realia) okazuje się niesamowicie łatwowierny i praktycznie wszystko co usłyszy lub zobaczy, bierze za pewnik. Świadomość, że taki naiwniak ma być potężnym magiem z przepowiedni (co z kolei jest kompletnie nietrafionym wtrętem) każdego powinien napawać lękiem; zarówno „tych dobrych”, jak i „tych złych”. Chociaż okazuje się, że jest tam znacznie więcej stron chcących zamieszać w kotle. I to jak najbardziej jest w porządku, bo nigdy nie wiadomo kto z kim się sprzymierzy, żeby pomieszać szyki pozostałym.

Jednak sama fabuła jest niestety fatalna, niezwykle naiwna i przekombinowana na potęgę; wraz z jej rozwojem autor coraz bardziej się zapętla, co rusz wprowadzając nowe wątki, które nie tylko nie doczekały się chociażby pobieżnego wyjaśnienia, ale wręcz sensownego zarysu. Ta książka to kolejny dowód na to, że wbrew współczesnym trendom nadmiar pomysłów i zawirowań wcale nie jest korzystny. Zresztą wyłożyło się na tym już wielu znacznie bardziej doświadczonych autorów. W efekcie „Czarodzieje Hateway” to duży galimatias, który przed wydaniem powinien zostać uporządkowany. W książce są bowiem fragmenty, które przywodzą na myśl szkolne wypracowania, a to nie powinno mieć miejsca w poprawnie zredagowanym tekście oddanym do druku. Książka jest przeładowana pomysłami i jest w niej sporo fragmentów, które należałoby przerobić albo wręcz usunąć. Jednak tu już raczej można mieć pretensje do osoby odpowiedzialnej za zredagowanie tekstu i ewentualne korekty niż do samego autora-debiutanta.

Bardzo żałuję, ale nie mogę wydać „Czarodziejom Hateway” zbyt pozytywnej opinii. Książka jest przeciętna, żeby nie powiedzieć słaba, a spora liczba fragmentów zakrawa na czysty absurd, który zresztą nie byłby taki zły, gdyby autor konsekwentnie się go trzymał. I właśnie ten brak konsekwencji i logiki ukształtował moją końcową opinię, która nie jest zbyt pochlebna.

Krytyka krytyką, ale za niesamowite uważam fakt, że „Czarodzieje Hateway” częściowo wywodzą się z zaledwie dwustronicowego opowiadania napisanego przez gimnazjalistę na konkurs literacki. Było to opowiadanie o bednarzu, które na potrzeby książki zostało dość znacznie rozbudowane; choć według samego autora i tak później okrojone. Według mnie byłoby super, gdyby Marek Cabak przerobił zawarte w nim pomysły i umieścił je w trochę innych realiach niż wyimaginowane królestwo, które znacznie bardziej pasowałoby do książki dla dzieci. Za jakiś czas można by zastosować ten sam trik co Brandon Sanderson, który napisał na nowo „Elantris” i zdecydował się na jego powtórną publikację.

Przyznam bez skrupułów, że za każdym razem kiedy wydawnictwo lub sam autor proszą mnie o zrecenzowanie danej książki, moja zwykła ludzka próżność zostaje mile połechtana. Niestety nie zawsze moje komentarze spełniają ich oczekiwania, dlatego panie Marku bardzo proszę mi darować słowa krytyki, bo ciągle słyszę, że jestem cynikiem, że czepiam się szczegółów i że brak mi...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
85
27

Na półkach:

Dostałam możliwość recenzji książki polskiego autora Marka Bartłomieja Cabaka pt. "Czarodzieje Hateway" i niestety nie zaskoczyła mnie ona pozytywnie.
Fantastyka jest bez wątpienia trudnym gatunkiem, który wymaga od autora pewnej powściągliwości jeśli chodzi o jego pomysły i wizje. Tutaj tego zabrakło, niestety elementy fantastyczne wiązały się z pewną irracjonalnością i przekładały się również na relacje z innymi bohaterami, których nie potrafiłam zrozumieć.
Książkę według mnie zabiła mnogość wątków, w których gubił się nie tylko czytelnik, ale pewnie i sam autor (choć wszystko zostało wyjaśnione i doprowadzone do końca).
Dużo do życzenia pozostawia również skład książki, okładka i cena. Na pewno na półce pełnej innych książek trudno byłoby mi zwrócić na nią uwagę, a gdybym tak się jednak stało, to pewnie odłożyłabym ją właśnie przez dość wygórowaną cenę.

Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, wstawiam link do swojej recenzji -> https://youtu.be/NKm_AKNokpY

Dostałam możliwość recenzji książki polskiego autora Marka Bartłomieja Cabaka pt. "Czarodzieje Hateway" i niestety nie zaskoczyła mnie ona pozytywnie.
Fantastyka jest bez wątpienia trudnym gatunkiem, który wymaga od autora pewnej powściągliwości jeśli chodzi o jego pomysły i wizje. Tutaj tego zabrakło, niestety elementy fantastyczne wiązały się z pewną irracjonalnością i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
43
19

Na półkach: ,

Muszę przyznać, że to zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie — niebanalna, a przede wszystkim wciągająca fabuła, która nieustannie zaskakuje nas czymś nowym, oraz ciekawie wykreowani bohaterowie. Jednak największą zaletą tej książki, jest według mnie styl pisania autora — lekki i przyjemny, a przy tym ciągle trzymający czytelnika w napięciu.

Cała recenzja: https://jowitajonca.blogspot.com/2018/07/czarodzieje-hateway-marek-bartomiej.html

Muszę przyznać, że to zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie — niebanalna, a przede wszystkim wciągająca fabuła, która nieustannie zaskakuje nas czymś nowym, oraz ciekawie wykreowani bohaterowie. Jednak największą zaletą tej książki, jest według mnie styl pisania autora — lekki i przyjemny, a przy tym ciągle trzymający czytelnika w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
198
193

Na półkach:

Demetriusz Hateway zawsze myślał, że jest zwyczajnym i normalnym nastolatkiem. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym jego ojciec, to na chłopaka zaczyna spadać całe pasmo nieszczęść. Na jaw wychodzą długo skrywane sekrety rodzinne, pojawiają się starzy wrogowie i nowi sprzymierzeńcy. Na domiar złego Demka nawiedzają dziwne istoty, które nawet na chwilę nie chcą zostawić go w spokoju.

Kiedy chłopak myśli, że gorzej być nie może, jego ukochana babcia trafia do szpitala. Demetriusz musi zrobić wszystko co w jego mocy, aby ją uratować.

Postanowiłam przeczytać tę książkę, ponieważ zawsze lubiłam zaczytywać się w powieściach o czarodziejach. A gdy jeszcze zobaczyłam na okładce polskie nazwisko to od razu wpisałam sobie tę pozycję na moją listę "do przeczytania". Sami na pewno ostatnio zauważyliście, że coraz częściej sięgam po książki napisane przez naszych rodaków. Jakie są moje wrażenia po zapoznaniu się z "Czarodziejami z Hateway"? Na samym początku miałam problemy z wciągnięciem się w historię, ponieważ wszystko działo się za szybko. Akcja dosłownie pędziła na łeb i na szyję, a ja nie mogłam się połapać w nowych postaciach, pokrewieństwach i sytuacjach jakie miały miejsce. Aczkolwiek z każdym kolejnym rozdziałem było lepiej. Powoli wciągnęłam się w specyficzny świat wykreowany przez autora i później nawet nie miałam problemu z zapamiętaniem imion bohaterów.


Skoro zaczęłam temat bohaterów to muszę przyznać, iż zostali fajnie nakreśleni, ale na pewno każdego bohatera nie obdarzycie sympatią. Pan Marek Cabak powołał do życia, przeróżne osobowości, które chwilami wydają się być pozytywne, a po przewróceniu kilkunastu stron mamy już o nich kompletnie inne zdanie. Moim zdaniem był to bardzo dobry zabieg, bo dzięki niemu książkę czyta się z pewną nutką tajemniczości. Tak naprawdę do samego końca nie byłam pewna kto jest dobry, a kto zły do szpiku kości.

Oczywiście w "Czarodziejach z Hateway" główną rolę odgrywa Demek, młody chłopak, który z dnia na dzień musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Po przeczytaniu pierwszych trzydziestu stron nie miałam o nim żadnego zdania, bo w książce tyle się działo, że nawet nie zwróciłam uwagi na jego cechy charakteru. A szkoda, bo Demek z czasem okazał się naprawdę sympatycznym człowiekiem. Z pewnością mogę napisać, że jest to postać pełna uporu, determinacji i optymizmu. Kiedy świat wali mu się na głowę, on z odwagą patrzy w przyszłość i próbuje naprawić to co zostało zepsute.


Jak już wcześniej wspominałam cała powieść opiera się na szybkiej i żwawej akcji. Jeśli lubicie książki pełne magii, sekretów, przygód i dreszczyku emocji to śmiało możecie sięgnąć po tę pozycję. Wydaje mi się, że będzie zadowoli z tej historii, ponieważ posiada ona nie tylko magię, ale też elementy thrillera. Wierzcie mi na słowo, że w "Czarodziejach z Hateway" śmierć ma bardzo dużo roboty, bo nie dość, że co chwilę ktoś zostaje zamordowany to jeszcze bohaterowie wielokrotnie ocierają się o śmierć. Od pierwszej strony wyczuwalne jest napięcie, które otacza Demetriusza na każdym kroku. Komu poleciłabym tę książkę? Przede wszystkim młodzieży, ponieważ to właśnie nastolatkowie najlepiej odnajdą się w tej powieści - pod warunkiem, że lubią oczywiście powieści fantastyczne. Pan Cabak pisze w sposób lekki, przyjemny i posługuje się młodzieżowym językiem, dlatego nie będziecie mieli problemu z wciągnięciem się w lekturę. Aczkolwiek musicie pamiętać o tym, że pierwsze strony są troszkę chaotyczne i jedynie one mogą na samym początku sprawić Wam pewną trudność.


Moim zdaniem "Czarodzieje z Hateway" to bardzo dobra książka, która idealnie sprawdzi się na ciepłe wieczory. Jeżeli lubicie sięgać po literaturę fantastyczną z dużą dawką emocji, przygód i akcji to na pewno odnajdziecie się w historii stworzonej przez Pana Marka Cabaka. Oczywiście nie jest to książka pozbawiona wad, ale na pewno mogę ją zaliczyć do kategorii udanych lektur.

Demetriusz Hateway zawsze myślał, że jest zwyczajnym i normalnym nastolatkiem. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie w wypadku samochodowym jego ojciec, to na chłopaka zaczyna spadać całe pasmo nieszczęść. Na jaw wychodzą długo skrywane sekrety rodzinne, pojawiają się starzy wrogowie i nowi sprzymierzeńcy. Na domiar złego Demka nawiedzają dziwne istoty, które nawet na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1092
825

Na półkach: ,

Okładka w tym przypadku nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Ale jak tylko mój brat ją zauważył, od razu chciał zabrać i przeczytać, taki był ciekawy. I teraz, gdy wiem co się znajduje w środku mogę mu ją śmiało dać. :D Widzimy na niej pięć różnych postaci.
Okładka posiada skrzydełka, które są dodatkową ochrona dla lektury. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorze, a na drugim kilka polecajek.
Literówek w tekście nie znalazłam, a czcionka jest w miarę wygodna do czytania, nie trzeba mrużyć powiek, by ujrzeć co jest napisane. :) Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane.

Przechodząc do autora, jest to jego debiut. Ale czy udany? Ciężko jest mi to stwierdzić. Czytając tę lekturę toczyłam ze sobą wewnętrzny bój. Doszłam do wniosku nie będąc jeszcze na setnej stronie, że to nie jest mój gust czytelniczy, to nie dla mnie. Jestem za stara na czytanie o goblinach, kurakach etc. Sam język, jakim posługuje się autor jest prosty, powinien być przyjemny, ale dla mnie był męczący, Podejrzewam, że ci, którzy lubią czytać o takich stworach, gustują w fantastyce mogą być zachwyceni. Niestety ja nie byłam. Uchwyciłam się recenzji u Wioli z Subiektywnie o książkach. Myślałam, że i mnie się spodoba, wszak od pewnego czasu czytam fantastykę, niektóre pozycje nawet mi się podobają, ale tutaj... no niestety.
Myślę, że książka spodoba się młodszym czytelnikom oraz fanom tegoż gatunku. Będzie dla Was bardziej zrozumiały i przystępny. Dla mnie to była walka o przeżycie i ciężko mi to mówić, ale wyznać muszę - nie podobała mi się.

Bohaterowie... Oni również wydawali mi się tacy nierealni i niestety czasami głupi jak "but". Raz mówią jedno, parę linijek już mówią co innego i to drażniło mnie ogromnie. I gdyby jeszcze taka sytuacja wydarzyła się raz, to okej, rozumiem. Ale praktycznie w tej książce cały czas się tak działo dlatego i między innymi czytało mi się ciężko. Żaden z bohaterów w jakiejkolwiek postaci nie przypadł mi do gustu ani nie zyskał mej sympatii. Chwilami wydawało mi się, że czytam może Ferdydurke? Bo takie było pomieszanie z poplątaniem. Niestety, nie kupiłam tej książki, w najmniejszym calu. Drażniła mnie. Zbyt bardzo...

Cała recenzja na blogu...

Okładka w tym przypadku nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia. Ale jak tylko mój brat ją zauważył, od razu chciał zabrać i przeczytać, taki był ciekawy. I teraz, gdy wiem co się znajduje w środku mogę mu ją śmiało dać. :D Widzimy na niej pięć różnych postaci.
Okładka posiada skrzydełka, które są dodatkową ochrona dla lektury. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
405
300

Na półkach: ,

"Boimy się śmierci. Nie chcemy o niej myśleć, ani tym bardziej rozmawiać. Wierzymy, że nas nie dotyczy. Do czasu... aż nie zapuka do naszych drzwi, a nam nie zostanie tylko nadzieja. "

Demetriusz Hateway jest studentem medycyny ze Szczecina. Jego życie płynie spokojnie do momentu, w którym traci najbliższe osoby w dziwnych okolicznościach. Na domiar złego od tej chwili chłopaka spotykają magiczne zdarzenia. Dopiero w tym momencie i po tylu latach istnienia Demek dowiaduje się, że należy do rodu czarodziejów. Nie może sobie tego przysposobić na spokojnie, ponieważ musi nauczyć się kontrolować swoje nowe moce, a jego babcia (nestorka rodu) jest w niebezpieczeństwie. Czas zacząć wyścig z czasem!

"Nie da się uciec od prawdy. Nawet, gdy jest niewygodna. Nawet, gdy uderza w nasz najczulszy punkt. "

Jest to pierwsza książka młodego autora, ale to wcale nie oznacza, że będzie gorsza niż książki z jej gatunku. Przy czytaniu nie miałam żadnych problemów, co oznacza, że język tekstu jest klarowny i zrozumiały. Patrząc na okładkę, wydawać by się mogło, że będzie to historia dla młodszych czytelników, ale od razu wyprowadzę Was z błędu. W książce występują wulgaryzmy, ale nie nadmierne, tylko takie, które pasują do danej sytuacji, oraz momentami dość krwawe opisy. Autor postarał się o intrygującą fabułę, wzbogacając ją w akcje, zabawnych bohaterów oraz nieprzewidywalność.

Przechodząc do bohaterów, akcja skupia się na Demetriuszu Hateway'u, który do tej pory był zwykłym mężczyzną skupionym na swoich studiach. A nagle BUM i jego życie zmienia się o 180 stopni. Chłopak jest momentami narwany i nie do końca myśli nad swoimi wyborami, nie wiążąc ich z późniejszymi konsekwencjami, które mogą z tego wyniknąć. Widać jednak jego przywiązanie do rodziny, ponieważ, mimo że znajduje się nagle w zupełnie obcym świecie magii i to zupełnie sam nie skupia się na tym, tylko na pomocy swojej babci. Bohaterowie drugoplanowi, nie raz zaskakiwały mnie swoim humor i miło, że autor wprowadził taką zabawną nutę w kartki tej historii. Kilka osób odgrywa tylko chwilowe role w treści, ale większość ciągnie się przez wszystkie strony, aby w którymś momencie nas zaskoczył.

Fabuła, jaką wymyślił Cabak, jest dosyć oryginalna, ja nie spotkałam się jeszcze z podobną w żadnej książce, a ten gatunek czytam jednak najczęściej. Było to taką świeżością, która pozwalała przeżywać coś nieznanego. Momentami akcja jest mocno zagmatwana, odbiega ona od głównego celu fabuły i gdy już się wydaje, że całość legnie w gruzach, zostaje przywrócony porządek. Chwilami jednak miałam wrażenie, że autor miał strasznie dużo pomysłów na fabułę, na spokojnie mógł te pomysły rozdzielić na kilka historii, a jednak zdecydował się wszystkie wcisnąć w tę książkę, co spowodowało, że czasami się gubiłam. Wszystko działo się strasznie szybko, chwilami za szybko i nie skupiało porządnie na jednym wątku, ale za to było kilka wątków potraktowanych po macoszemu. Według mnie kilka motywów można było rozwinąć bardziej na spokojnie. Cieszę się niezmiernie, że autor zdecydował się umieścić swoją fabułę głównie w polskim mieście. Bardzo lubię takie zabiegi, w końcu nasz kraj nie jest małą klitką, która ogranicza wyobraźnie. Akcja toczy się również w fikcyjnych światach, które rządzą się swoimi prawami i pobudzają nasze wyobrażenia oraz chwilami w San Francisco.

Pochwaliłam, ale nadszedł i moment, w którym będę troszkę narzekać. Oprócz zbyt dynamicznej momentami akcji nie spodobała mi się w tej książce jeszcze jedna rzecz. A jest nią poruszany w tej książce wątek miłosny, o ile w ogóle można go tak nazwać. Jak dla mnie mogłoby go tam nie być. Ponieważ czytając te elementy, czułam absurdalność i niedowierzanie, że bohater może coś takiego przeżywać. Po prostu temat miłości został potraktowany po łebkach. BUM i jest, później nagle BAM i już go nie ma. Bez żadnych fundamentów tak po prostu wręcz magicznie. I to będą dwa elementy, które nie zadowoliły mnie w tej historii.

"Starowinka przestrzegała, że nawet błahostka może poróżnić tak bardzo, gdy brak w nas miłości i szacunku. A rzecz wielkiego sporu na końcu okazuje się iluzją, pyłem, rozwianym przez wiatr."

Podsumowując, bardzo się cieszę, że miałam okazję przeczytać książkę młodego autora Marka Bartłomieja Cabaka. Dzięki niemu poznałam coś zupełnie nowego, coś, z czym nie miałam do czynienia do tej pory, a to należy docenić, przez wzgląd na ilość obecnie wydawanych książek. Plus przede wszystkim za oryginalny pomysł na fabułę i jej rozwinięcie, elementy grozy i zaskoczenia. Nieprzewidywalność i poruszanie wyobraźni do granic możliwości. Plus za bohaterów z nutką charyzmy. Minus za nadmiar poruszonych wątków, przez co niektóre z nich zostały potraktowane po łebkach oraz minus za motyw miłości w tej fabule, według mnie obyłoby się bez niego. Na koniec ogromny plus za kolorowe wydanie tej książki, ciekawe ilustracje w treści oraz jasny, czytelny i zrozumiały język tekstu. Mimo tych kilku uwag polecam sięgnąć po tę książkę, ponieważ możecie się bawić naprawdę wyśmienicie.

"Boimy się śmierci. Nie chcemy o niej myśleć, ani tym bardziej rozmawiać. Wierzymy, że nas nie dotyczy. Do czasu... aż nie zapuka do naszych drzwi, a nam nie zostanie tylko nadzieja. "

Demetriusz Hateway jest studentem medycyny ze Szczecina. Jego życie płynie spokojnie do momentu, w którym traci najbliższe osoby w dziwnych okolicznościach. Na domiar złego od tej chwili...

więcej Pokaż mimo to

avatar
128
101

Na półkach: ,

Świat magii przyciąga wielu czytelników – niezależnie od wieku, płci czy wykształcenia z chęcią czytamy lektury, które przenoszą nas w ten niesamowity świat. Mogłoby wydawać się, że wszystkie chwyty są tutaj dozwolone, tymczasem okazuje się, że nie wszystko, przynajmniej według mnie, ma tutaj ręce i nogi.
Marek Bartłomiej Cabak to młody i niewątpliwie zdolny człowiek, który miał ciekawy pomysł na książkę. Być może brak doświadczenia sprawił, że zrobił się z tego wielki i nieprzemyślany stos dziwnych i trudnych do wyobrażenia zdarzeń.
Intrygująca mnie na początku fabuła z czasem zaczęła mnie irytować. Przede wszystkim dlatego, że nawet jak na świat magii – dzieje się o wiele za dużo i o wiele za szybko. Mamy do czynienia z wieloma nieprawdopodobnymi sytuacjami, które nawet w świecie magii wzbudziłyby podejrzenia. Akcja przeskakuje z taką szybkością, że musimy zastanowić się, gdzie aktualnie jesteśmy i dlaczego przenieśliśmy się w nowe miejsce. Dla mnie te sytuacje były strasznie męczące. Poziom nieprawdopodobieństwa opisywanych przez autora wydarzeń sięgał zenitu.
Poza tym miałam wrażenie, że główny bohater to przygłupi nastolatek, który nie radzi sobie z emocjami (zachowanie głównego bohatera również strasznie mnie irytowało). Wiele razy Demek zaczyna krzyczeć o wszystko i na wszystkich, po czym znika, znów się pojawia i znów krzyczy. Umierają mu dwie bliskie osoby, a on w dniu ich pogrzebów bierze ślub. Nie wiadomo kto jest kim – syn więzi ojca, Demek nie wie, kto jest jego matką, a kto nie. Ciotka, najbliższa mu osoba, tak naprawdę próbuje zabić jego babcię. Nie rozumiem do końca, co tutaj się wydarzyło.
Na lubimyczytac.pl książka ma dość wysokie oceny, więc z pewnością ma grupę swoich fanów. Mam jedynie nadzieję, że kolejne książki autora będą lepsze i bardziej przemyślane.

Świat magii przyciąga wielu czytelników – niezależnie od wieku, płci czy wykształcenia z chęcią czytamy lektury, które przenoszą nas w ten niesamowity świat. Mogłoby wydawać się, że wszystkie chwyty są tutaj dozwolone, tymczasem okazuje się, że nie wszystko, przynajmniej według mnie, ma tutaj ręce i nogi.
Marek Bartłomiej Cabak to młody i niewątpliwie zdolny człowiek,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1269
253

Na półkach: , ,

Czarodzieje Hateway" to świetna propozycja wydawnicza. Łączy w sobie różne elementy gatunków literackich. Mamy tutaj urban fantasy, thriller, a nawet i pokuszę się o stwierdzenie, że lekki kryminał. Wszystko to zostało napisane lekkim i przyjemnym piórem. Bohaterowie są sympatyczni, czasem denerwujący i świetnie wykreowani. Cała fabuła nie tylko mnie bardzo zaciekawiła ale sprawiła, że nie mogłam się od niej oderwać. Liczne czarno-białe ilustracje dopełniały cały obraz tej fantastycznej przygody. Świat wykreowany przez autora jest genialny. Dlaczego zapytasz? Bowiem miejsca , które opisane są w książce istnieją naprawdę i możesz je odnaleźć na mapie, a alternatywny świat jest wyciągnięty prosto z jakieś baśni lub fantastycznego filmu. Świetne dialogi, który nie raz wywołały uśmiech na mej twarzy. Dodaj jeszcze do tego genialne elementy psychologiczne takie jak pogodzenie się z utrata najbliższych osób, znęcanie psychiczne i fizyczne sprawiły, że książka mnie po prostu zachwyciła. Dużo zwrotów akcji sprawiło, że nie umiałam oderwać się od lektury. I choć mała czcionka utrudniała mi szybkie czytanie to jedyny minus jaki znalazłam. Kończąc już te wywody uważam że to bardzo udany, a przede wszystkim świetny debiut.

Czarodzieje Hateway" to świetna propozycja wydawnicza. Łączy w sobie różne elementy gatunków literackich. Mamy tutaj urban fantasy, thriller, a nawet i pokuszę się o stwierdzenie, że lekki kryminał. Wszystko to zostało napisane lekkim i przyjemnym piórem. Bohaterowie są sympatyczni, czasem denerwujący i świetnie wykreowani. Cała fabuła nie tylko mnie bardzo zaciekawiła...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Marek Bartłomiej Cabak Czarodzieje Hateway Zobacz więcej
Marek Bartłomiej Cabak Czarodzieje Hateway Zobacz więcej
Marek Bartłomiej Cabak Czarodzieje Hateway Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd