Koliste jeziora Białorusi

Okładka książki Koliste jeziora Białorusi
Mateusz Marczewski Wydawnictwo: Czarne Seria: Sulina reportaż
232 str. 3 godz. 52 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Sulina
Wydawnictwo:
Czarne
Data wydania:
2017-08-23
Data 1. wyd. pol.:
2017-08-23
Liczba stron:
232
Czas czytania
3 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380495548
Tagi:
chrześcijaństwo poganie mieszanka kultur i religii
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Afryka. Opowieści podróżne Anna Alboth, Anna Arno, Artur Gutowski, Szymon Hołownia, Wojciech Jagielski, Marcin Jamkowski, Iza Klementowska, Marcin Kydryński, Piotr Lipiński, Mateusz Marczewski, Arun Milcarz, Marek Pernal, Bartek Sabela, Krzysztof Środa, Paulina Wilk
Ocena 6,5
Afryka. Opowie... Anna Alboth, Anna A...
Okładka książki Wygadane o Wschodzie Anna Dziewit-Meller, Wojciech Jagielski, Mateusz Marczewski, Marcin Meller, Małgorzata Szejnert, Ilona Wiśniewska
Ocena 7,0
Wygadane o Wsc... Anna Dziewit-Meller...
Okładka książki Znak nr 763 Anna Arno, Wojciech Bonowicz, Leszek Bugajski, Olga Drenda, Julia Fiedorczuk, Jacek Filek, Dorota Groyecka, Józefa Hennelowa, Tove Jansson, Dominika Kozłowska, Angelika Kuźniak, Robert Maciej, Anna Marchewka, Mateusz Marczewski, Anna Mateja, Marta Mizuro, Janusz Poniewierski, Redakcja miesięcznika Znak, Barbara Toruńczyk, Marcin Wilk
Ocena 7,5
Znak nr 763 Anna Arno, Wojciech...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
119 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
43
34

Na półkach:

Koliste jeziora Białorusi – Mateusz Marczewski

Białoruś, tam gdzie prawosławie przenika się ze śladami prasłowiańskich wierzeń…

Białoruś, tam gdzie język ojczysty bywał gorzkim piętnem…

Białoruś, tam gdzie koliste jeziora opowiadają legendy o zapadłych miejscowościach…

Białoruś, tam gdzie tylko martwe wsie pamiętają o swoich martwych mieszkańcach…

Białoruś, tam gdzie tajemne podziemia skrywają nieodgadnione tajemnice…

Białoruś, tam gdzie carowie, sowieci, Rosjanie próbowali i próbują zniszczyć to, co białoruskie…

Książka Mateusza Marczewskiego wciąga i zatraca jak białoruskie bagna i torfowiska. Spowija myśli i wyobraźnię jak starodrzew koliste jeziora.

Czytałam i widziałam świat, którego już nie ma. Ale ja zamykam oczy, zasłaniam uszy i udaję, że ten świat nadal istnieje…

Koliste jeziora Białorusi – Mateusz Marczewski

Białoruś, tam gdzie prawosławie przenika się ze śladami prasłowiańskich wierzeń…

Białoruś, tam gdzie język ojczysty bywał gorzkim piętnem…

Białoruś, tam gdzie koliste jeziora opowiadają legendy o zapadłych miejscowościach…

Białoruś, tam gdzie tylko martwe wsie pamiętają o swoich martwych mieszkańcach…

Białoruś, tam gdzie...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
45
8

Na półkach:

Myślę, że jest to dobra książka dotycząca oblicza współczesnej Białorusi. Jest to jeden z nielicznych reportaży, w którym autor w dużej mierze skupia się na obliczu nieznanym, niewidocznym na pierwszy rzut oka. Jak wiadomo żaden z utworów dotyczących Białorusi (reportaży, wspomnień z podróży) nie odda w całości złożoności danego kraju, jego pełnego oblicza. To książka dla tych, którzy chcą poznać Białoruś z trochę innej strony, zagłębić się w opowieściach sięgających postaci ze średniowiecza, ale także rozważaniach dotyczących współczesnych problemów Białorusinów. Nie jest to książka stanowiąca czystą relację z podróży, jest to połącznie opowieści o Białorusi z pewnymi fragmentami stanowiącymi wspomnienia z wizyty z kraju za Bugiem. Książka jest ciekawa i niewątpliwie warta jest polecenia wszystkim, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o Białorusi.

Myślę, że jest to dobra książka dotycząca oblicza współczesnej Białorusi. Jest to jeden z nielicznych reportaży, w którym autor w dużej mierze skupia się na obliczu nieznanym, niewidocznym na pierwszy rzut oka. Jak wiadomo żaden z utworów dotyczących Białorusi (reportaży, wspomnień z podróży) nie odda w całości złożoności danego kraju, jego pełnego oblicza. To książka dla...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
785
716

Na półkach:

29/52/2821

29/52/2821

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
75
20

Na półkach:

Strasznie chaotyczna. Cała masa rozdziałów co prawda ułatwia czytanie, ale niesamowicie wytrąca z rytmu i powoduje zamęt u czytelnika. Osobiście wyczuwam brak pomysłu u autora na budowę tej książki.

Strasznie chaotyczna. Cała masa rozdziałów co prawda ułatwia czytanie, ale niesamowicie wytrąca z rytmu i powoduje zamęt u czytelnika. Osobiście wyczuwam brak pomysłu u autora na budowę tej książki.

Pokaż mimo to

3
avatar
255
29

Na półkach:

Od dawna chciałem poczytać o przeżytkach pogaństwa i neopogaństwie na Litwie i Białorusi. Odwiedzając co roku Litwę widzę sporo współczesnej sztuki wykorzystującej dawne, przedchrześcijańskie motywy, folklorystyczne festiwale. W internecie można dotrzeć do zdjęć z wielu neopogańskich świąt, zapoznać się ze współczesną prozą czy publicystyką o takiej tematyce. Autor zatytułował swoją pracę bardzo ciekawie, obstawiałem, że to jakieś polodowcowe jeziora, jednak po zakończonej lekturze nadal nie znam genezy tych zbiorników wodnych. Fantastyczne, klimatyczne zdjęcie z okładki zapowiadało ciekawą lekturę. Tymczasem każda z opowieści wygląda tak:
"Wuodzisław je kiełbase i ogląda moskiewskie wiadomości. Mówi, że w jeziorze jest zatopione miasto. Dużo na Białorusi takich legend. Jak każde wierzenia pozwala ludziom uciec od rzeczywistości". Żadnych konkluzji, zerowa kwerenda archeologiczno-etnograficzna. Duży plusem książki jest niska objętość.

Od dawna chciałem poczytać o przeżytkach pogaństwa i neopogaństwie na Litwie i Białorusi. Odwiedzając co roku Litwę widzę sporo współczesnej sztuki wykorzystującej dawne, przedchrześcijańskie motywy, folklorystyczne festiwale. W internecie można dotrzeć do zdjęć z wielu neopogańskich świąt, zapoznać się ze współczesną prozą czy publicystyką o takiej tematyce. Autor...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
416
182

Na półkach:

Bardzo ciekawa lektura. Polecam każdemu. Jest cudownie przyjemna. Napisana przystępnym językiem, ciekawa i wciągająca. Polecam.

Bardzo ciekawa lektura. Polecam każdemu. Jest cudownie przyjemna. Napisana przystępnym językiem, ciekawa i wciągająca. Polecam.

Pokaż mimo to

2
avatar
25
9

Na półkach:

Ależ to była ciężka lektura. Pierwsze 50 stron jeszcze jakoś wciągało, potem było tylko gorzej.
Wiele historii, ale żadna nie zapada w pamięć. Zgadzam się z opiniami, że autor przedstawił Białorusinów bardzo jednostronnie. Nie walczą o swój język, tożsamość, wolność itd. Ta bierność jest podkreślana przez autora na każdym kroku. To również kraj zacofany, gdzie jest tylko słonina i biały chleb.
Znam wielu Białorusinów i moja opinia bardzo różni się od tego co przedstawia nam w swoim reportażu Pan Marczewski. Poetycki tytuł i wzmanki o dawnych wierzeniach słowiańskich... Pomysł super, ale znów wątek nie został wystarczająco rozwinięty. Wielka szkoda. Zawiodłam się, przede mną inny reportaż autora " Niewidzialni" o Aborygenach, zobaczymy jak będzie w tym przypadku.

Ależ to była ciężka lektura. Pierwsze 50 stron jeszcze jakoś wciągało, potem było tylko gorzej.
Wiele historii, ale żadna nie zapada w pamięć. Zgadzam się z opiniami, że autor przedstawił Białorusinów bardzo jednostronnie. Nie walczą o swój język, tożsamość, wolność itd. Ta bierność jest podkreślana przez autora na każdym kroku. To również kraj zacofany, gdzie jest tylko...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
334
36

Na półkach: , ,

"Koliste jeziora Białorusi" - dosyć poetycki tytuł, próbujący chyba już od początku uchwycić białoruską lotną duszę i przywiązanie do magiczności, odnajduje odzwierciedlenie w stylu, z jakim Marczewski pisze swój reportaż. Reportaż o Białorusinach współczesnych i dawnych, wierzących we własne litewskie dziedzictwo, pragnących spokoju, pokoju, poszkodowanych i niewierzących we własne zdolności. O opozycji tutaj niewiele, autor raczej wyszukuje głosy osób dorosłych, statecznych, układających sobie życie w kraju. Z tych wszystkich głosów w krótkich rozdziałach nieustannie przewijają się te same wątki - Łukaszenka nie jest dobrym prezydentem, ale lepsze to niż mafie; nie ma potrzeby mówić po białorusku, rosyjski jest w porządku; i o wierzeniach - trochę pogańskich, trochę chrześcijańskich. O tej współczesnej Białorusi wbrew pozorom niewiele - Marczewski stawia na efekt, dużo tu przesadnej literackości, dużo powtórzeń bez pogłębienia i konkretów - często brzmi jak zaledwie wstęp do reportażu a to, co czytamy może okazać się dla osoby z choćby podstawową wiedzą o tym kraju bardzo nijakie.

Z ciekawością wgryzałem się w anegdoty historyczne o Eufrozynie, Czarnobylu, Piotrze Wielkim, czy o postrzeganiu innych nacji przez Białorusinów. Nie było ich wiele, były dosyć losowo porozrzucane w całości, ale czytało się je przyjemnie i były bardzo konkretne.

Wiele mi tu brakuje - szerszego spojrzenia, wnikania głębiej - zapewne przez fakt, że autorowi po prostu brakowało materiału. Nie ma tu większych historii pojedynczych ludzi, najczęściej są to jedynie zbierane pojedyncze głosy, opinie, w większości dotyczących Białorusi czy Białorusinów jako całość a mało osobliwych. Przez to, że wszystkie wypowiedzi mają tak globalny charakter, wszystko to wydaje się być mgliste i zbyt ogólne, żeby się w lekturze tych "jezior" zatopić.

"Koliste jeziora Białorusi" - dosyć poetycki tytuł, próbujący chyba już od początku uchwycić białoruską lotną duszę i przywiązanie do magiczności, odnajduje odzwierciedlenie w stylu, z jakim Marczewski pisze swój reportaż. Reportaż o Białorusinach współczesnych i dawnych, wierzących we własne litewskie dziedzictwo, pragnących spokoju, pokoju, poszkodowanych i niewierzących...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
617
304

Na półkach: , ,

Do przeczytania tej książki najbardziej zachęcił mnie tytuł. Koliste jeziora Białorusi brzmią bardzo tajemniczo, prawda? Kiedy "wyguglowałam" ten tytuł i zobaczyłam opis książki, już wiedziałam na pewno, że chcę ją poznać.

Książka jest napisana bardzo poetyckim językiem. Wydała mi się przy tym bardzo smutna, niektóre opisy były prawie że oniryczne i szczerze mówiąc to pierwszy taki reportaż z jakim się spotkałam. Tym razem autor usuwa się w cień i relacjonuje historie napotkanych ludzi i nie tylko. Nie ukrywam, że wolę, kiedy autor staje się bohaterem reportażu i opisuje swoje „przygody” w danym miejscu. Niektóre wątki były bardzo króciutkie, czasami tylko na 2 strony. Wydaje mi się, ze można by je trochę rozwinąć. Nie twierdzę, że było jakoś źle, ale wyszła taka trochę chaotyczna mozaika wielu króciutkich historii. Przez to wiele tematów zostało jedynie liźniętych po wierzchu bez przechodzenia do sedna problemu i jakiejś głębszej analizy sytuacji.

Ten opis książki, który tu wstawiłam zasugerował mi, że będzie w niej trochę słowiańszczyzny i legend. Słowiańskich wątków nie jest wcale tak dużo, znacznie więcej jest historii ludzi, którzy próbowali i wciąż próbują określić kim są po upadku Związku Radzieckiego. Poznajemy wiele elementów ówczesnego ustroju, którego echa są wciąż obecne, jak grupy opuszczonych kołchozów i betonowych blokowisk wznoszących się pośród pól. Tego było najwięcej, więc jeśli planowaliście sięgnąć po tę książkę ze względu na słowiańską mitologię, to źle trafiliście.

Przyznajcie sami, że o Białorusi rzadko się mówi. Nawet w reportażach, które się co jakiś czas pojawiają króluje Rosja i Ukraina. Ta książka bardzo mnie zaciekawiła, bo o historii Białorusi nie wiele wiedziałam. Poznajemy okolice Połocka (tam jesteśmy najczęściej), Mińsk, a nawet skażone przez Czarnobyl obszary przy południowej granicy. Połock i historia relikwii św. Eufrozyny są tu motywem przewodnim i pojawiają się w różnych momentach książki.

Mogę polecić tę książkę wszystkim wielbicielom reportaży, czy ogólnie literatury faktu, ale nie spodziewajcie się wielkich cudów, ta książka wyróżnia się przede wszystkim klimatem oraz plastycznymi i poetyckimi opisami Białorusi. Mi się podobała i nie żałuję czasu jaki z nią spędziłam i na koniec dodam, że czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie.

https://latajace-ksiazki.blogspot.com/2018/04/koliste-jeziora-biaorusi-mateusz.html

Do przeczytania tej książki najbardziej zachęcił mnie tytuł. Koliste jeziora Białorusi brzmią bardzo tajemniczo, prawda? Kiedy "wyguglowałam" ten tytuł i zobaczyłam opis książki, już wiedziałam na pewno, że chcę ją poznać.

Książka jest napisana bardzo poetyckim językiem. Wydała mi się przy tym bardzo smutna, niektóre opisy były prawie że oniryczne i szczerze mówiąc to...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
1582
1303

Na półkach: , , , ,

Reportaż o państwie ościennym. Autor opisuje życie przeciętnych Białorusinów, podkreśla ich bierność i poddawanie się losowi. Bardziej jednak interesują go lokalne mity, wierzenia i baśnie, to według niego wciąż żywa i ważna część białoruskiej tożsamości. Napisane to jakoś bez polotu, nudno, czyta się ciężko. Lektura dla wytrwałych.

Książka jest zapisem podróży po państwie ościennym, o którym tak mało wiemy. Akcentuje Marczewski bierność Białorusinów, ich poddawanie się temu, co los przyniesie. Pisze, że prości ludzie popierają Łukaszenkę, mówiąc mu: „Wiesz, co się działo? Mafie, rozkradanie, bałagan, niepewność. A teraz? Może biednie ale spokojnie.” Widać, że dyktator skutecznie podsyca różne strachy grożąc nowym Majdanem.

Główny cel książki jest jednak inny. Autor pojechał na Białoruś z gotową tezą: mieszkają tam ludzie zacofani, wierzący w podania, baśnie, mity, chodzący się leczyć do szeptuchy, no i oczywiście znajduje masę argumentów na potwierdzenie. Ciągle tam ludzie mówią o cudach, o postaciach żyjących na dnie jezior, o legendarnych podziemiach Połocka (duchowej stolicy Białorusi): „Tak jakby świat baśni i niewidocznych sił przenikał świat realny.” Autor twierdzi wręcz, cytując różnych badaczy, że społeczeństwo białoruskie nigdy nie wyrosło z wieku cudów (który się skończył w Europie Zachodniej na początku XX wieku), no cóż, efektowna to teza, ale czy prawdziwa? Jakoś ta teza o ważności cudów i duchów wydaje mi się naciągana, wydaje się, że autor przyjechał z nią gotową a teraz na siłę chce udowodnić. Mam wątpliwości, bo historie opisane przez autora są jak z polskiej prowincji, picie, nuda, bieda, nie ma między nimi a nami wielkiej różnicy. W sumie nic specjalnego.

Ciekawie pisze Marczewski o zanikaniu języka białoruskiego, o wojnie jaką mu wydała oficjalna władza, wygląda na to niestety, że język lokalny jest w odwrocie. Także dlatego, że wszyscy oglądają telewizję z Rosji, bo jest po prostu ciekawsza.

Książkę czyta się ciężko, bo jest zwyczajnie nudna, nudni wydają się tamtejsi ludzie (a może to tylko kwestia złego opisu?), autor ciągnie pewne tematy na siłę, za uszy. W sumie lektura dla wytrwałych.

Szkoda, że w książce nie ma zdjęć, autor je tylko opisuje.

Reportaż o państwie ościennym. Autor opisuje życie przeciętnych Białorusinów, podkreśla ich bierność i poddawanie się losowi. Bardziej jednak interesują go lokalne mity, wierzenia i baśnie, to według niego wciąż żywa i ważna część białoruskiej tożsamości. Napisane to jakoś bez polotu, nudno, czyta się ciężko. Lektura dla wytrwałych.

Książka jest zapisem podróży po państwie...

więcej Pokaż mimo to

42

Cytaty

Więcej
Mateusz Marczewski Koliste jeziora Białorusi Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd