Mój dziadek fałszerz. Tajemnica odkryta przez wnuczkę SS-mana, który kierował największym fałszerstwem w historii

Okładka książki Mój dziadek fałszerz. Tajemnica odkryta przez wnuczkę SS-mana, który kierował największym fałszerstwem w historii
Charlotte Krüger Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Mein Großvater, der Fälscher. Eine Spurensuche in der NS-Zeit
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2017-01-17
Data 1. wyd. pol.:
2017-01-17
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380970410
Tłumacz:
Bartosz Nowacki
Tagi:
Adolf Hitler antysemityzm biografia fałszerstwo faszyzm III Rzesza Niemiecka II wojna światowa literatura faktu nazizm obóz koncentracyjny poszukiwanie prawdy przemoc relacje rodzinne terror wspomnienia Żydzi
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Kim byłeś?


Link do recenzji

719 1 155

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
130
130

Na półkach:

Kiedy była dzieckiem, uważała dziadka za dobrotliwego starszego pana, który kolekcjonuje znaczki pocztowe. Dopiero po jego śmierci Charlotte Kruger dowiedziała się, że Bernhard Kruger kierował warsztatem fałszerskim założonym w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Pracowali w nim żydowscy więźniowie, których zadaniem było podrabiane brytyjskich funtów.
Na kanwie historii w 2007 r. powstał film "Fałszerze", który w 2008 r. otrzymał Oscara jako najlepszy film nieanglojęzyczny.
Książka jest na pewno ciekawa, łatwo się ją czyta bo temat wciąga. Autorka zadała sobie wiele trudu podczas swojego prywatnego śledztwa. Przekopała archiwa, prywatne listy i pamiętniki. Dotarła do żyjących jeszcze naocznych świadków Operacji Bernhard. Wszystko po to, by odpowiedzieć na pytanie - kim był Bernhard Kruger? Zimnym nazistą czy jednak starał się chronić Żydów, którzy pracowali w jego warsztacie? W książce brak jest jednoznacznej odpowiedzi. Znajdziemy tu pełno faktów oraz przemyśleń i wątpliwości autorki. Pomimo tego, że nie znalazła ona jednoznacznego dowodu, że dziadek uczestniczył w zbrodniach, trudno jednak zaprzeczyć faktowi, że sam dobrowolnie wstąpił do SS.

Kiedy była dzieckiem, uważała dziadka za dobrotliwego starszego pana, który kolekcjonuje znaczki pocztowe. Dopiero po jego śmierci Charlotte Kruger dowiedziała się, że Bernhard Kruger kierował warsztatem fałszerskim założonym w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Pracowali w nim żydowscy więźniowie, których zadaniem było podrabiane brytyjskich funtów.
Na kanwie historii...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
0
0

Na półkach:

Mój dziadek nazista

„Podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam” – pisze wnuczka Bernharda Krügera w książce, w której mierzy się przeszłością dziadka nazisty. Jest pewna że nie był kimś w rodzaju Oskara Schindlera. Chce jednak wierzyć, że nie był też kimś pokroju Eichmanna.

Czytaj dalej:

http://www.ksiazkawprezencie.pl/moj-dziadek-nazista/

Mój dziadek nazista

„Podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam” – pisze wnuczka Bernharda Krügera w książce, w której mierzy się przeszłością dziadka nazisty. Jest pewna że nie był kimś w rodzaju Oskara Schindlera. Chce...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
51
25

Na półkach: ,

Książka o rozterkach młodej Niemki, która jako dorosła osoba dowiaduje się o tym, że jej kochany dziadek był esesmanem, kierującym słynną akcją 'Bernhard"
- fałszowania brytyjskich funtów, w której wykorzystano żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych. Ponieważ prawie wszyscy więźniowie przeżyli rodzina esesmana od dziesięcioleci wmawia sama sobie, że dziadek tych ludzi uratował. Wnuczce to nie wystarcza i postanawia przeprowadzić wnikliwe śledztwo rekonstruujące, co tak naprawdę wydarzyło się w czasie II wojny. By ostatecznie ustalić, czy był zbrodniarzem. Dzięki temu poznajemy zrekonstruowane szczegóły akcji "Bernhard", która w rzeczywistości wyglądało nieco inaczej niż to pokazano w oskarowym filmie "Fałszerze". Temat samej akcji "Bernhard" bardzo ciekawy, mnóstwo nowych szczegółów, wątek zmagania się z rodzinną historią - jak kto lubi. Dla mnie też był ciekawy. Nie ma mowy o wybielaniu się.

Książka o rozterkach młodej Niemki, która jako dorosła osoba dowiaduje się o tym, że jej kochany dziadek był esesmanem, kierującym słynną akcją 'Bernhard"
- fałszowania brytyjskich funtów, w której wykorzystano żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych. Ponieważ prawie wszyscy więźniowie przeżyli rodzina esesmana od dziesięcioleci wmawia sama sobie, że dziadek tych ludzi...

więcej Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
2855
747

Na półkach: , , , , ,

Operacja „Bernhard” (niem. Aktion Bernhard) – kryptonim tajnego niemieckiego programu, opracowanego podczas II wojny światowej w celu destabilizacji brytyjskiej gospodarki poprzez wpuszczenie na brytyjski rynek ogromnych ilości sfałszowanych banknotów o nominałach 5, 10, 20 oraz 50 funtów (dokładnie takich, jakie emitował Bank Anglii) - Wikipedia

Podrobione pieniądze wrzucono do jeziora Toplitz w pobliżu Ebensee. Zespół nurków wydobył w roku 1959. Przez wiele lat funkcjonowały w obiegu w Wielkiej Brytanii. Bank Anglii postanowił wycofać z obiegu wszystkie banknoty o nominale większym niż 5 funtów. Emisję zakazanych nominałów wznawiano potem stopniowo: w latach 60- tych przywrócono banknoty 10-funtowe, w latach 70 - tych – 20-funtowe, a w latach 80- tych – 50-funtowe.
Plan operacji został opracowany przez SS-Sturmbannführera Bernharda Krügera. Pod nadzorem Krügera pracował zespół 140/ 142 fałszerzy, więźniowie obozów koncentracyjnych Sachsenhausen, Auschwitz i innych. Operacji rozpoczyna się w maju roku 1942. Sporządzenie matryc do produkcji banknotów, opracowanie odpowiedniego rodzaju papieru (tkanina bawełniana wykorzystana), skopiowanie znaków wodnych i złamanie algorytmu umożliwiającego wygenerowanie poprawnych numerów seryjnych banknotów stanowiło wyzwanie i duże trudności. Jednak, do momentu ewakuacji obozu Sachsenhausen w kwietniu 1945 roku, prasa drukarska wyprodukowała 8 965 080 banknotów o wartości 134.610.945 funtów. Papiery wartościowe, które wydrukowano w ramach operacji „Bernhard”, wciąż uważane są za najdoskonalsze podróbki w dziejach. Odróżnienie ich od oryginalnych banknotów, wypuszczanych przez Bank Anglii, okazało się niemożliwe.

Operacja Bernhard oprócz banknotów zajmowała się również produkcją; pocztowych znaczków propagandowych, walutą jugosłowiańskiego ruchu oporu tzw. pieniądze Tito, podręczniki sabotażu, papier listowy Czerwonego Krzyża, były tez plany podrabiania amerykańskiego dolara, jednak to nie jest potwierdzone.

W 2008 roku film "Fałszerze" zdobywa Oscara w kategorii najlepszych film nieanglojęzyczny.
Scena końcowa; "...człowiek, który leży na podłodze i łka , nie jest moim dziadkiem. W dłoniach ściska zwitek funtów brytyjskich, które ukradł z warsztatu fałszerskiego. Armia Czerwona jest coraz bliżej i w blokach 18 i 19 obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen zdemontowano już maszyny drukarskiej. Teraz także i w jego przypadku chodzi już tylko o przetrwanie. To koniec makabrycznej akcji nazistów; ostatniej szaleńczej próby wygrania wojny z Anglią. Mój dziadek znajdował się w samym centrum tej operacji, dokładnie tak jak ten człowiek, który teraz leży na podłodze i płacze..."

Tajemnice rodzinne, obciążenia wojenne i odkrywanie przez wnuczkę SS- mana historii, która była największym fałszerstwem finansowo - gospodarczym, który miała posłużyć aby pokonać Anglię.
Uroczy staruszek i wojenna przeszłość nazisty, wspomnienia dziewczynki a prawda, czy można oczekiwać obiektywizmu i jednoznaczności, prawda nigdy nie jest prosta.
Autorka przez dwa lata przekopała się przez archiwa amerykańskie i angielskie, korespondencję, materiały, publikacje, wywiady i najcenniejsze pokłady rodzinnej pamięci i dobrej woli, którzy pamiętali, obcowali i postrzegali Bernharda Krugera , człowieka - bliskiego - ojca - dziadka, wciąż tego samego, oddzielając Bernharda Krugera - nazistę...
Temat bardzo ciekawy, czyta się dobrze okładka i tabloidowy tytuł spektakularny, bardzo przyciąga, nęci tajemnicą, odkryciem, zajrzeniem niemal do alkowy rodzinnej, niestety próba podjęta przez wnuczkę , nie odpowiada na pytanie, nie oczyszcza się, nie poczuje się lepiej, nie odnajdzie "dobrego - nazisty"...

"...O ostatnich tygodniach w warsztacie fałszerskim Avraham Krakowski napisał: "Nie wiedzieliśmy, czy Kruger chciał nas ochronić z dobroci serca, czy też chciał uratować własną skórę...Być może planował już, że przed oskarżycielami alianckimi będzie zeznawał, jakoby uratował setkę ludzi. Znaliśmy go jako zdolnego stratega, jednak jego prawdziwe motywy pozostały przed nami ukryte..."

Operacja „Bernhard” (niem. Aktion Bernhard) – kryptonim tajnego niemieckiego programu, opracowanego podczas II wojny światowej w celu destabilizacji brytyjskiej gospodarki poprzez wpuszczenie na brytyjski rynek ogromnych ilości sfałszowanych banknotów o nominałach 5, 10, 20 oraz 50 funtów (dokładnie takich, jakie emitował Bank Anglii) - Wikipedia

Podrobione pieniądze...

więcej Pokaż mimo to

36
avatar
397
142

Na półkach: ,

Autorką książki „Mój dziadek fałszerz”, lektury opowiadającej o SS-manie, Bernhardzie Krugerze kierującym największym w historii fałszerstwem, jest jego wnuczka, Charlotte Kruger. Był on odpowiedzialny za podrabianie brytyjskich funtów. Akcja o której mowa, miała miejsce podczas II wojny światowej i nosiła nazwę od jej twórcy „Bernhard”. Miała ona na celu doprowadzenie angielskiej gospodarki do całkowitej destabilizacji, poprzez wprowadzenia sfałszowanych pieniędzy do obrotu w Wielkiej Brytanii, a co za tym idzie zachwiania wskaźnikami ekonomicznymi na całym świecie. Umocniłoby to rządy niemieckie, pogrążając wrogów nazistów.
Mała Charlotte jest zapatrzona w swojego dziadka. Postrzegając go jako dobrego człowieka, jest przekonana, że nie mógłby wyrządzić nikomu krzywdy. Widzi jednak jak z kwestią moralności dziadka boryka się jej ojciec, syn Bernharda i jaki stosunek do dziadka ma jej matka. Sama jest w stanie zrozumieć znaczniej więcej, gdy w jej ręce trafia Dziennik dziadka. Obchodząc się z nim bardzo ostrożnie zaczyna czytać i dociekać, kim tak naprawdę był Bernhard Kruger. Jakim był człowiekiem, dlaczego wstąpił do SS i czy był odpowiedzialny za mordowanie Żydów, jak jest mu to zarzucane na kartach historii? Pokłada nadzieję w naocznych świadkach, byłych więźniach Bernharda, oraz w dokumentach źródłowych. Liczy, że znajdzie odpowiedź na nurtujące ją i jej rodzinne pytania. Jej celem jest określenie winy lub niewinności dziadka. Sprzeczne informacje, dowody, poszlaki uniemożliwiają kobiecie jednoznaczne uzyskanie odpowiedzi.
Bernhard Kruger, kierując fałszerstwem werbował do pracy w obozie Sachsenhausen więźniów Żydowskich. Pogłoski określały go mianem opiekuna „swoich Żydów”. Potwierdzał to również jeden z fałszerzy, Jack Plapler. Dowody wskazywały, ale nie wprost na winę Krugera. W procesie denazyfikacyjnym określono go mianem „współpodążającym”. Czy był on jednak tak niewinny, jakim się czuł? Czy to otoczenie w jakim się wychował, zbieg dziwnych, trudnych również dla niego okoliczności spowodował, że musiał zostać SS? A może świadomie wybrał tę drogę? Wiele faktów w książce wskazuje jednoznacznie na jego winę, po to, aby zaraz inne źródła wprowadziły zamieszanie i całkowitą dezorientację w kwestii osądu. Czy był on „dobrym SS” – tę ocenę pozostawiam każdemu z osobna, choć stwierdzenie „dobry SS-man, brzmi bardzo naiwnie i niedorzecznie. Swoją opinię już nabyłam podczas czytania książki oraz poszukiwania dodatkowych obiektywnych źródeł. Nie sądzę jednak, bym znalazła ich więcej niż Charlotte Kruger, która na potrzeby tego śledztwa, podjęła intensywne i solidne poszukiwania informacji.
"Mój dziadek fałszerz" to książka, którą czyta się z zaciekawieniem. Ciągle pojawiające się nowe fakty, pytania jakie autorka zadaje sobie i tym samym stawia je przed czytelnikami powodują, że lekturę czyta się szybko. W książce przeczytamy wiele interesujących faktów dotyczących nie tylko Krugera, ale również otaczającej go brutalnej rzeczywistości. Co napędza obozową mordownię? Jak ona funkcjonuje i jakie panują tam zasady? Do tego wszystkiego kolejno dochodzi wnuczka Krugera. I wydawać by się mogło, że wszyscy znamy fakty tak licznie opisane w książkach i przedstawione w filmach. Dane dotyczące II wojny światowej, niemieckich obozów zagłady. Można twierdzić, że nic nowego nie można wnieść do sprawy. Niemniej, rozdarcie wewnętrzne autorki pomiędzy dziadkiem dobrodusznym, a mordercą, ukazuje sprawę z nieco innej perspektywy. Jak sama autorka wskazuje, łatwiej jest nienawidzić Hitlera, niż własnego dziadka. Podzieliła go więc na dwie osoby. Ukochany dziadek, który troszczył się o nią, z którym sortowała zbierane przez niego znaczki. SS-man, który miał swój wkład w śmierć niezliczonej liczby ofiar nazizmu. Oskarża go sama, ale nie pozwala tego robić innym. Jest ona przykładem spadkobierców niepoprawności moralnej i historycznej swoich przodków. Nie ma wpływu na przeszłość, jednak musi się z nią uporać. Stąd wynika rozdarcie wewnętrzne prowadzącej dochodzenie wnuczki Krugera.
Oceniam książkę na 7, a nie więcej gwiazdek z prostej przyczyny. Lektura jest bardzo wartościowa, językowo napisana dobrze, choć nie w każdym momencie,jak na moje oko poprawnie, biorąc pod uwagę opisywaną tematykę. Ukazuje wiele faktów, porusza interesujący temat, jednak, jest dla mnie osobistym dochodzeniem rodzinnym i w znacznej części tak tę książkę traktuję. Nie jest dla mnie pozycją na liście książek, która wnosi coś konkretnego do mojego czytelniczego życia. Po prostu, dobrze się ją czyta - tu nie zamierzam ujmować jej wartości merytorycznej. Bynajmniej.
Warto ją przeczytać, być może, wysnuć swoje wnioski. Niestety autorka prowadząca śledztwo w poszukiwaniu odpowiedzi, na które czeka również czytelnik, nie udziela ich. Stawia natomiast wiele pytań świadomie lub podświadomie, starając się pogodzić z faktem: jej dziadek był SS-manem i nie bez powodu sam mówił o sobie po wojnie, że nie było większych nazistów niż on i Hitler. Książka pozostawia niedosyt, ale jest lekturą którą chętnie polecę innym osobom lubującym się w literaturze poruszającej temat II wojny światowej.

Czas na Książki
https://www.facebook.com/czasnaksiazki/

Autorką książki „Mój dziadek fałszerz”, lektury opowiadającej o SS-manie, Bernhardzie Krugerze kierującym największym w historii fałszerstwem, jest jego wnuczka, Charlotte Kruger. Był on odpowiedzialny za podrabianie brytyjskich funtów. Akcja o której mowa, miała miejsce podczas II wojny światowej i nosiła nazwę od jej twórcy „Bernhard”. Miała ona na celu doprowadzenie...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
441
435

Na półkach:

Książka jest bardzo osobista, dużo w niej przemyśleń autorki odnośnie sytuacji rodzinnej, ale i społecznej ówczesnych lat – główne pytania, jakie sobie stawia to przede wszystkim, jak jej dziadek mógł podążać za hitlerowcami i uważać, że stoi po dobrej stronie, a także jak ona sama by się zachowywała, jakie byłyby jej poglądy, gdyby żyła w tamtych czasach.

http://www.czytajac.pl/2017/01/moj-dziadek-falszerz-charlotte-kruger/

Książka jest bardzo osobista, dużo w niej przemyśleń autorki odnośnie sytuacji rodzinnej, ale i społecznej ówczesnych lat – główne pytania, jakie sobie stawia to przede wszystkim, jak jej dziadek mógł podążać za hitlerowcami i uważać, że stoi po dobrej stronie, a także jak ona sama by się zachowywała, jakie byłyby jej poglądy, gdyby żyła w tamtych...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1077
1073

Na półkach:

Mój Dziadek Fałszerz opowiada historię Bernharda Krügera, który kierował warsztatem fałszerskim założonym w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. W 2007 roku premierę miał austriacko-niemiecki film Fałszerze opowiadający historię operacji Bernhard, mającej na celu zalanie rynku brytyjskiego lawiną fałszywych pieniędzy, co miało się przełożyć na destabilizację i finalny upadek brytyjskiej gospodarki. Krüger był osobą odpowiedzialną za wykonanie tego zadania.

Historia ukazana jednak w filmie nie do końca zgadzała się z prawdą. Zauważone to zostało przez wnuczkę nazisty, dla której film stał się w pewnym stopniu motywacją do zapoznania się z historią swojego dziadka i znalezienia odpowiedzi na nurtujące ją pytanie. Czy miły starszy pan, którego znała mógł być bezdusznym mordercą, który swoich podwładnych wysyłał na śmierć? Dla Charlotte Krüger odpowiedź nie jest jednoznaczna, mimo że w czasie jej prywatnego śledztwa prowadzi rozmowy z naocznymi świadkami, przekopuje archiwa, rekonstruując życie Bernharda od czasu dzieciństwa.

Oczywiście prawdą jest to, co autorka w pewnym momencie stwierdza:

Łatwiej jest nienawidzić Hitlera niż własnego dziadka. Nie potrafię z równą łatwością obedrzeć go z człowieczeństwa. To byłoby obłudne. Dlatego podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam.

Nie można jednak zafałszować rzeczywistości. Bernhard Krüger należał do "elitarnego" zakonu SS i jako jego członek miał wiele przywilejów, ale także obowiązków. Musiał wykonywać rozkazy bez zadawania pytań. Niemniej jednak wstąpienie do SS nie było przymusowe. Wnuczka próbuje jednak i ten fakt usprawiedliwić, zrzucając tę decyzję na biedę i brak pracy. Oczywiście autorka jednoznacznie nie wybiela postaci Bernharda Krügera, ale też otwarcie go nie potępia. W oczy rzuca się rozdarcie Charlotte, która za wszelką cenę chce znaleźć dowód na to, że jej dziadek nie był mordercą, ale nie potrafi tego zrobić. Na pocieszenie zostaje jej fakt, że nie ma też dowodu, aby sam kogoś zamordował.

Czy jest to jednak w jakimś stopniu pocieszające? Czy sam fakt przynależności do zbrodniczej machiny i uważanie, że to co się robi jest dobre, a faktycznie z zimną krwią morduje się miliony istnień ludzkich, nie stawia takiego człowieka na straconej pozycji? Można odnieść wrażenie, że książka Charlotte Krüger jest kolejną próbą wybielenia narodu sprawców i zrzucenia całej winy na Hitlera i jego najbliższych popleczników. Czy tak jest faktycznie? Ciężko powiedzieć. Autorka bowiem, poza zadawaniem trudnych pytań, nie daje jednoznacznych pytań. Widoczna jest za to mocna nadzieja, że może jej dziadek nie był do końca taki zły, jak to jest przedstawiane.

Mój Dziadek Fałszerz jest lekturą intrygującą, ukazującą wiele faktów. Nie chodzi tu tylko o życie Bernharda Krügera, który jest główną postacią tej opowieści. Autorka przedstawia bowiem całą otoczkę tej machiny. Ukazuje wiele faktów z tamtych czasów dotyczących także operacji "Bernhard". Finalnie jednak czytelnik nie dostaje żadnych odpowiedzi. Niestety obiektywnie patrząc na życie Krügera, przez pryzmat ukazanego w książce śledztwa, mimo wiary wnuczki w uczciwość swojego dziadka, nie możemy powiedzieć, że był on ofiarą nazizmu. Nawet jeżeli osobiście nikogo nie zamordował, to jak większość Niemców w tamtym czasie, odpowiedzialny jest za wszelkie zło II wojny światowej.

http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/02/charlotte-kruger-moj-dziadek-faszerz.html

Mój Dziadek Fałszerz opowiada historię Bernharda Krügera, który kierował warsztatem fałszerskim założonym w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. W 2007 roku premierę miał austriacko-niemiecki film Fałszerze opowiadający historię operacji Bernhard, mającej na celu zalanie rynku brytyjskiego lawiną fałszywych pieniędzy, co miało się przełożyć na destabilizację i finalny...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
70
30

Na półkach:

Jak to klimat drugiej wojny światowej, dobrze się czyta, ciekawa i wciągająca :)

Jak to klimat drugiej wojny światowej, dobrze się czyta, ciekawa i wciągająca :)

Pokaż mimo to

3
avatar
2837
2131

Na półkach:

"Łatwiej jest nienawidzić Hitlera niż własnego dziadka. Nie potrafię z równą łatwością obedrzeć go z człowieczeństwa. To byłoby obłudne. Dlatego podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam."

Podczas czytania książki na pierwszy plan przebija się ogromne rozdarcie autorki w ocenie swojego dziadka, z jednej strony jako dobrodusznego i sympatycznego człowieka, a z drugiej strony jako esesmana, członka bandy morderców, wyrachowanego zbrodniarza. Mieszanka przeplatających się sprzecznych uczuć, ekstremalnych opinii, nieprzekonujących argumentów, niewyrazistych usprawiedliwień, niezwalniających bliskiego człowieka z moralnej odpowiedzialności za wojenne działania. Bernhard Krüger kierował największą operacją fałszerską w historii, tajnym niemieckim programem, wdrożonym podczas drugiej wojny światowej. Śmiały atak walutowy, wpuszczenie na angielski rynek fałszywych banknotów, miał przyczynić się do destabilizacji gospodarki Wielkiej Brytanii, doprowadzić wroga do ruiny gospodarczej, a także zachwiać światowymi finansami. Do operacji "Bernhard" w charakterze pracowników wcielono stu czterdziestu więźniów obozu koncentracyjnego, ludzi o różnych kwalifikacjach i umiejętnościach.

Autorka zastanawia się, jak można było brać w czymś takim udział i wierzyć, że było się po dobrej stronie. Przez wiele lat zbierała wszelkie dostępne materiały, które pomogłyby wyjaśnić ten mroczny fragment historii jej rodziny, rzutujący również na kolejne pokolenia. Ze szczątków dokumentów, ocalonych pamiątek, dyskusji z członkami jej rodziny, rozmów ze świadkami dawnych zdarzeń, ich zeznań, pamiętników, usilnie stara się dotrzeć jak najbliżej prawdy, odkryć to, co zostało głęboko utajnione, wydobyć na powierzchnię i skonfrontować ze wspomnieniami jej zmarłego dziadka. Walka subiektywnych retrospekcji i niezaprzeczalnych faktów. Zestawienie mocnych oskarżeń i zawiłej obrony. Charlotte Krüger nie natrafia na dowody, że mężczyzna uczestniczył w zbrodniach, a jedynie na poszlaki, które to mocno sugerują. Niezwykle trudne do zweryfikowania dane, sprzeczne opinie ocalałych uczestników zdarzeń, do dziś nie pozwalają w pełni odszukać wyjaśnień i doprowadzić do wyczerpujących interpretacji. Czy faktycznie Bernhard Krüger chronił "swoich Żydów"? Jakie były jego prawdziwe motywy? Jakim był człowiekiem?

Książkę czyta się z wielkim zainteresowaniem, mocno wciąga, choć nie podaje oczywistych odpowiedzi, a jedynie mnoży kolejne pytania, kumuluje niedopowiedzenia, stawia kłamstwa i prawdę w coraz to nowym świetle. Jakże trudno, po tylu latach, doszukać się wiarygodnych informacji, choćby autentycznych pogłosek, z których można dowiedzieć się czegoś więcej. To również obraz młodości Bernharda Krügera, wpływu środowiska, w którym się wychowywał, a także powojennej ucieczki, ukrywania się, wielokrotnego przesłuchiwania, sprytnego odwracania uwagi, umniejszania swojej roli, podawania niejasnych tłumaczeń, oraz pobytów w obozach i więzieniach. Historia przynosi zarówno ulgę, jak i brzemię, wewnętrzny konflikt pojednania i ataku. Szczegółowe wnikanie w przeszłość, bardzo intymne przemyślenia, rodzaj spowiedzi, pragnienie zamknięcia wojennego rozdziału życia rodziny, tak aby nie trzeba było już do tego wracać, żeby kolejni członkowie Krügerów mogli iść dalej, bez dźwigania bolesnego i wstydliwego balastu.

bookendorfina.pl

"Łatwiej jest nienawidzić Hitlera niż własnego dziadka. Nie potrafię z równą łatwością obedrzeć go z człowieczeństwa. To byłoby obłudne. Dlatego podzieliłam go po prostu na dwie połówki: dziadka, z którym sortowałam znaczki, i esesmana rekrutującego w Auschwitz Żydów do swojej tajnej operacji. Jednego kochałam, drugiego nigdy nie poznałam."

Podczas czytania książki na...

więcej Pokaż mimo to

74

Cytaty

Reklama
zgłoś błąd