Złowrogi cień Marszałka

- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2017-05-10
- Data 1. wyd. pol.:
- 2017-05-10
- Liczba stron:
- 448
- Czas czytania
- 7 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379641406
Jest to książka poświęcona nie tyle samemu Józefowi Piłsudskiemu, co kultowi „twórcy naszej niepodległości”. Kultowi, który budowano jeszcze za jego życia, a w ciągu kilkuletnich rządów następców uczyniono wyznaniem państwowym, ale który prawdziwą legendą narodową uczyniony został przez antykomunistyczną opozycję lat osiemdziesiątych.
Tym, co zmusiło mnie do napisania tej książki, jest fakt, że kult Piłsudskiego nie tylko zaszkodził nam w przeszłości, przyczyniając się walnie do szybkiej utraty wywalczonej niepodległości i obłędu maksymalizowania wojennych strat aż do granicy biologicznej zagłady, ale szkodzi nam także i dziś. Cofa nas w rozwoju. Niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm.
Piłsudski w oczach i w rękach swych przybocznych, podwładnych i entuzjastów przestał być przywódcą ludzi wolnych, „pierwszym spośród równych”. Stał się nietzscheańskim „nadczłowiekiem”, któremu trzeba się bezwolnie poddać, który wie lepiej i dalej sięga wzrokiem, z którym nie wolno dyskutować, trzeba go tylko czcić. Stał się późną realizacją „absolutum dominium”, przed którym Sarmacja, póki była wolna i potężna, broniła się i obroniła, a bezbronnymi uczyniła nas wobec niego dopiero niewola.
Kup Złowrogi cień Marszałka w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Złowrogi cień Marszałka
Polecam poczytać Ziemkiewicza
Dziennikarz, publicysta, pisarz – autor prozy sf, człowiek kontrowersyjny, bo mówi o wolności, ale nie o wolności w kontekście politycznej poprawności, czyli tego, co mówić wypada, ostatnio znów obecny w mediach głównego nurtu. Sam siebie określa mianem „nowoczesnego endeka”. O inwektywach płynących w stronę tego pisarza nie będę wspominał, bo nie starczyłoby miejsca. Tym razem Ziemkiewicz w swoich esejach mierzy się z ważnym mitem niepodległościowym, jakim obrosła przez ponad sto lat postać marszałka Piłsudskiego.
Zdawałoby się, że autor „Michnikowszczyzny” winien paść przed postacią „Dziadka” na kolana i bić pokłony. Nic bardziej mylnego. Ziemkiewicz nie oszczędza bohatera swojej książki. Analizuje jego karierę i decyzje w kontekście historyczno-politycznym i wskazuje na słabości ale także pozytywy działalności Piłsudskiego. Właśnie taki dualizm jest charakterystyczny dla tego, co pisze o polskiej historii – wcale nie jest jednoznaczny, nie jest na „nie” ani na „tak”. W czasach, gdy opinie są tak bardzo spolaryzowane, wszystko jawi się w kolorach czarno-białych, tak trudno odnaleźć jest krytyczne, racjonale spojrzenie. Dlatego warto poczytać Ziemkiewicza.
Tak. Ziemkiewicz romantyzmowi Piłsudskiego przeciwstawia racjonalizm i organicyzm Dmowskiego. Jakże inny obraz tej postaci, twórcy endecji prezentuje Ziemkiewicz wobec tego, co poznałem jeszcze w komunistycznej szkole, gdzie Dmowski był wcieleniem faszystowskiego diabła. Dziś widzimy go na hasłach narodowej młodzieży, którzy przybrali go na swego patrona wraz z całym stereotypem polskiego nacjonalisty. Z książki Ziemkiewicza dopiero zrozumiałem jak bardzo złożona jest to postać. Złożona i zmanipulowana przez historię. Dmowski w „Złowrogim cieniu marszałka” jest spadkobiercą polskiego pozytywizmu, tradycji bardziej Prusa niż Sienkiewicza. Czy takie widzenie postaci Romana Dmowskiego jest bliskie członkom ONR-u? Śmiem wątpić i dlatego polecam poczytać Ziemkiewicza.
Ten literacki kontekst staje się ważny, gdy zrozumiemy, że w literatura XIX-wieczna dzierżyła faktyczny rząd dusz w czasach, gdy nie było innych mediów. Dziś wygrywa ten, kto ma internet, w XX-tym wieku zwyciężali ci, którzy posiadali telewizję, w XIX-tym wieku o wyborach ludzi decydowała literatura. Ziemkiewicz określa Piłsudskiego mianem spadkobiercy tradycji romantycznej i Sienkiewicza z jego heroicznymi bohaterami wzorowanymi na Konradach i Kordianach, ludziach niejednoznacznych moralnie ale zawsze z priorytetem Polski w duszy. Na drugim biegunie umieszcza Dmowskiego i Prusa z ich zdrowym rozsądkiem i pracą dla Polski.
Z tych wzorców literackich wynikają dla Ziemkiewicza poważne konsekwencje – konsekwencje o polityce „dyktatury moralnej', którą przyjął Piłsudski jako podstawowy element swego działania. Dla Polski należy poświęcić wszystko, bez względu na konsekwencje, bez oglądania się na zdrowy rozsądek. Tworzenie mitu Piłsudskiego działo się w oparciu o ten „moralny dyktat”, który ukazywał go jako wzorzec postawy gotowej poświęcić wszystko dla ojczyzny – poświęcić także praworządność i demokrację, gdy wymaga tego dobro ojczyzny. Ziemkiewicz idzie dalej i ukazuje jak wzorzec polityki „dyktatury moralnej” wpłynął na przyszłość Polski – tych, którzy walczyli o Polskę w czasie II wojny światowej, jak odwoływano się do tych mitów w czasach komunistycznych dla obrony tak zwanych wyższych racji, a także po 89 roku, gdy każda z opcji politycznych podpierała się przekonaniem o wyższości własnej, romantycznej racji nad zdrowym rozsądkiem. Dziś widać, że z takiej postawy wynikało zawsze więcej złego niż dobrego dla Polski. Ale i dziś powracają słowa o „dyktacie moralnym”, który ma usprawiedliwiać każde chamstwo.
Ziemkiewicz jasno stawia sprawę – nie można przypisywać sobie monopolu na Polskę i wskazuje na to zjawisko jako źródło wojny polsko-polskiej. Tylko wyzwolenie z obsesji stereotypów, rzeczowy dialog może zasypać przepaść między zwaśnionymi kastami, które po równi pochyłej staczają się w otchłań fanatyzmu i wzajemnej nienawiści. Dlatego zachęcam do przedyskutowania z samym sobą tez postawionych przez autora „Złowrogiego cienia marszałka”. Może znajdzie się ktoś, kto chciałby podjąć się publicznej dyskusji z Panem Rafałem? Pamiętam taką rozmowę ze Sławomirem Sierakowskim w telewizji, była to jedna z lepszych rzeczy na temat Polski, jaką miałem okazję kiedykolwiek widzieć. Ale czy dziś jest taki dialog w ogóle możliwy? Marzy mi się taka książka „Ziemkiewicz kontra Sierakowski” - to byłaby prawdziwa Polska, nie ta pozamykana w dobrowolnych gettach. I wiem, że Ziemkiewicz gotów jest taki bój stoczyć. Bój w otwartym polu, a nie poprzez mur strachu i wzajemnej nienawiści. Dlatego polecam poczytać Ziemkiewicza.
Sławomir Domański
Opinia społeczności książki Złowrogi cień Marszałka
Kiedy ją czytałem (około 2017) byłem nią wprost zachwycony. Pamiętam wieczory, których nie chciałem kończyć byle tylko przeczytać jeszcze kilka stron, albo wczesne poranki, kiedy obudziwszy się nie mogłem dnia inaczej zacząć jak od jej lektury. Ale kiedy dziś wracam do wielu jej tez, nie są już tak odkrywcze niczym objawienie i nie ze wszystkimi potrafię się zgodzić. Napisał więc Ziemkiewicz książkę, z którą nie trzeba się zgadzać, ale książkę, którą trzeba dyskutować. I to chyba jest jej największą zaletą, bo prezentuje obraz wielkiego Marszałka inaczej niż w przyjętym kanonie. Ale nie pretenduje Ziemkiewicz do posiadania monopolu na jedyną prawdę, bardziej zachęca do tego by pomyśleć o tym co się czyta, i zapytać siebie samego co ja właściwie o tym myślę. Czy Marszałek faktycznie rzucił długi cień na Polskę? I czy dwaj wielcy liderzy współczesnej Polskiej sceny politycznej nie próbują zrobić tego samego?
Oceny książki Złowrogi cień Marszałka
Poznaj innych czytelników
938 użytkowników ma tytuł Złowrogi cień Marszałka na półkach głównych- Przeczytane 548
- Chcę przeczytać 358
- Teraz czytam 32
- Posiadam 165
- Historia 22
- Ulubione 10
- Historia Polski 5
- 2017 5
- Polityka 4
- Chcę w prezencie 4



















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Złowrogi cień Marszałka
Ziemkiewicz, jak to często ma w zwyczaju, podszedł do tematu z innej, nieszablonowej strony. Dobra kontrpozycja do ogólnych pozycji o marszałku. Szczególnie, gdy ktoś chce głębiej zajrzeć w postać marszałka poza suchymi faktami z kart historii.
Ziemkiewicz, jak to często ma w zwyczaju, podszedł do tematu z innej, nieszablonowej strony. Dobra kontrpozycja do ogólnych pozycji o marszałku. Szczególnie, gdy ktoś chce głębiej zajrzeć w postać marszałka poza suchymi faktami z kart historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie
Większość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w jakiejś części iluzorycznym, zamachem po władzę, by tej władzy nie przejąć. Uratować Polskę, by jej nie uchronić przed potworem własnej partii. Wykorzystać socjalizm, by go porzucić na przystanku niepodległość. Czy my nie potrafimy inaczej? Czy Piłsudski to my? My piłsudczycy?
Maurycy Mochnacki "W Polsce nigdy nic się nie kończy, ani nie zaczyna do końca"
Czy Piłsudskiego trawiły wyrzuty sumienia, gdy wykonywał akcje sabotażowe? Czy martwił się o rodzinę? O dzieci? O kochankę? Czy widział w siebie konwertytę? Czy analizował swoje działanie przez pryzmat literatury ukochanego Słowackiego? Czy "wybrał zamiast domu gniazdo na skałach orła" Beniowskiego? Czy uważał się w jakiejś części za Króla-Ducha?
Czy my Polacy musimy budować zawsze wewnętrzne kręgi? Swoiste kapliczki wpływów? Rozgrywać jeden krąg na drugi, tylko by je balansować? Czy my musimy kochać pieniądze i je jednocześnie nienawidzić? Czy nie możemy ich po prostu zarabiać, wydawać, oszczędzać i inwestować?
Czemu ojcem narodu jest abnegat, którego partia była jedną wielką machiną korupcyjną, ale który sam musiał dorabiać w swojej, notabene podarowanej. willi w Sulejówku hodujac jedwabniki? Czy podpisując dekret na miliony samemu żyje się o herbacie i tytoniu?
Czemu będąc Polakiem trzeba tworzyć mity? Czemu trzeba mieć swój mit grupy znajomych, grupy w szkole, grupy trzymającej władzę, w końcu mit legionu? Nawet legiony nie były jego, a ich twórcy zostali zapomniani, sam ich zapomniałem.
Moja wiedza militarna jest znikoma. Nie wiedziałem, że praktyczny brak lotnictwa w WW2 był efektem niechęci marszałka do samego lotnictwa. Poza tym było ono rozwijane przez wroga Zagórskiego (oczywiście zamordowanego). Rozwadowski obrońca rządu w 1926 był twórcą skutecznej strategii artyleryjskiej w 1915 roku, która pozwoliła Niemcom wygrać wojnę w 1939r.
Ponoć po jego śmierci sanatorzy wywoływali duchy i zjawa która się pojawiła miała wyzwać od najgorszych Rydza, według świadków wydarzenia było to najlepsze potwierdzenie sukcesu seansu.
Bohater? Zdrajca? Twórca kultu? Terrorysta z placu grzybowskiego? Zamachowiec? Socjalista? Zdolny by poświęcić wszystko? To fascynujące i zatrważające, że tak wiele różnych postaci kryje się w jednej osobie
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość dyktatorów ma tak jaskrawe cechy, że ludzie intuicyjnie wiedzą, z jaką osobą mają do czynienia. W przypadku Piłsudskiego nawet zamach stanu, był zamachem w...
Nieszablonowe, przynajmniej dla mnie podejście to postaci Piłsudskiego. Nie ze wszystkimi tezami postawionymi przez autora bym się zgodził, ale ciekawie było poznać inny punkt widzenia. W lekturze przeszkadzał mi język którym jest napisana książka, twórca używa zbyt potocznego języka, często pojawiają się zwroty które zapewne sprwrawdziły by się w rozmowie lub artykule, ale w książce mi przeszkadzały.
Nieszablonowe, przynajmniej dla mnie podejście to postaci Piłsudskiego. Nie ze wszystkimi tezami postawionymi przez autora bym się zgodził, ale ciekawie było poznać inny punkt widzenia. W lekturze przeszkadzał mi język którym jest napisana książka, twórca używa zbyt potocznego języka, często pojawiają się zwroty które zapewne sprwrawdziły by się w rozmowie lub artykule, ale...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozycja dla każdego, kto chciałby spojrzeć bardziej krytycznie na postać Marszałka oraz jego wpływ na kształtowanie świadomości politycznej jemu współczesnych oraz obecnie żyjących obywateli naszego kraju. Można z R. Ziemkiewiczem się zgadzać lub nie ale odmówić mu swady werbalnej jak i pisarskiej nie sposób.
Książka zarówno dla miłośników historii jaki i śledzących poczynania współczesnych polityków.
Pozycja dla każdego, kto chciałby spojrzeć bardziej krytycznie na postać Marszałka oraz jego wpływ na kształtowanie świadomości politycznej jemu współczesnych oraz obecnie żyjących obywateli naszego kraju. Można z R. Ziemkiewiczem się zgadzać lub nie ale odmówić mu swady werbalnej jak i pisarskiej nie sposób.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka zarówno dla miłośników historii jaki i śledzących...
Już kolejna rewelacyjna publikacja pana Rafała Ziemkiewicza. I ponownie, jak to zauważył jeden z recenzentów, mamy do czynienia z ciężkim stylem pisania, który wymaga skupienia. Dla mnie jest to atutem książki, bo niejako automatycznie utrwalam zaabsorbowane informacje, czytając zdanie kilkukrotnie. Małą przesadą były wyrażenia rozbudowane na pół strony, ale dla wprawionego czytelnika niniejszego autora i w ogóle zaciekawionego tematyką odbiorcy nie powinien to być większy problem.
Nie będę, rzecz jasna, wyrokował, czy publicysta wyrażający własne przekonania, mimo obszernej argumentacji, ma rację, czy też kompletnie się zbłaźnił. Moim zdaniem, prawdy jest tu więcej niż fałszu, niedopatrzeń lub zaniechań. Nie będę o tym perorował, bo to nie miejsce na to — jestem jeszcze zbyt miałkim historioznawcą, żeby się jednoznacznie opowiedzieć za piłsudczykami czy endekami. Ocenię więc warsztat.
Pan Ziemkiewicz powołuje się na wiele źródeł, zarówno relacji i dzieł stronników Romana Dmowskiego, jak i analogicznych im apologetów Brygadiera Józefa Piłsudskiego. Autor przyznaje się kilkukrotnie do endeckiej tradycji rodzinnej oraz do swoich opinii, więc z zatajoną propagandą nie mamy tu do czynienia. Więcej — dziennikarz otwarcie przyznaje się, że ma o tytułowym Marszałku zdanie bardzo złe, ale w ostatecznym rozrachunku tej skądinąd obszernej książki potrafi przyznać „Dziadkowi” należne mu, zdaniem Ziemkiewicza, zasługi. Pojawiają się również motywy zaczepne wobec obozu bliższego autorowi, czyli Narodowej Demokracji i samego Dmowskiego. Raz czy dwa zrugał to stronnictwo za (słuszne, moim zdaniem) zaniedbania i błędy w działalności.
Lektura stanowiła dla mnie niejako wstęp do sanacyjnej historii Rzeczypospolitej. Co nieco wiem, ale jest to bliższe podstawowej wiedzy szkolnej niżeli specjalistycznej, na którą powołuje się Rafał Ziemkiewicz. Książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie, tak jak każde dotychczas ocenione przeze mnie dzieło tego autora. Niezależnie od opinii, a zwłaszcza przy jej braku, warto zapoznać się z tą publikacją. Po niej wypożyczyłem coś z podobnej tematyki, ale z kompletnie innej strony — autor kolejnej książki, za którą się zabieram równa Dmowskiego z ziemią, a wysławia „Wiktora” — zapoznaję się więc z kompletnie odmienną wersją opowieści Ziemkiewicza. I, póki co, trzyma ona dobry poziom.
Nie rozwodząc się dłużej nad tą, skądinąd świetną i lekką, cegłą papieru — „ósemka” zasłużona! Końcówka (leciutko) naciągnięta i nieco wyrwana, moim zdaniem, z całej historii „na chama”. Ale i tak ładnie wieńcząca lekturę.
Literówek kilka: na palcach jednej ręki. Najs!
Już kolejna rewelacyjna publikacja pana Rafała Ziemkiewicza. I ponownie, jak to zauważył jeden z recenzentów, mamy do czynienia z ciężkim stylem pisania, który wymaga skupienia. Dla mnie jest to atutem książki, bo niejako automatycznie utrwalam zaabsorbowane informacje, czytając zdanie kilkukrotnie. Małą przesadą były wyrażenia rozbudowane na pół strony, ale dla wprawionego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że styl pisania Rafała Ziemkiewicza jest dla mnie kiepski, ale to, o czym pisze - fascynujące.
Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że styl pisania Rafała Ziemkiewicza jest dla mnie kiepski, ale to, o czym pisze - fascynujące.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy ją czytałem (około 2017) byłem nią wprost zachwycony. Pamiętam wieczory, których nie chciałem kończyć byle tylko przeczytać jeszcze kilka stron, albo wczesne poranki, kiedy obudziwszy się nie mogłem dnia inaczej zacząć jak od jej lektury. Ale kiedy dziś wracam do wielu jej tez, nie są już tak odkrywcze niczym objawienie i nie ze wszystkimi potrafię się zgodzić. Napisał więc Ziemkiewicz książkę, z którą nie trzeba się zgadzać, ale książkę, którą trzeba dyskutować. I to chyba jest jej największą zaletą, bo prezentuje obraz wielkiego Marszałka inaczej niż w przyjętym kanonie. Ale nie pretenduje Ziemkiewicz do posiadania monopolu na jedyną prawdę, bardziej zachęca do tego by pomyśleć o tym co się czyta, i zapytać siebie samego co ja właściwie o tym myślę. Czy Marszałek faktycznie rzucił długi cień na Polskę? I czy dwaj wielcy liderzy współczesnej Polskiej sceny politycznej nie próbują zrobić tego samego?
Kiedy ją czytałem (około 2017) byłem nią wprost zachwycony. Pamiętam wieczory, których nie chciałem kończyć byle tylko przeczytać jeszcze kilka stron, albo wczesne poranki, kiedy obudziwszy się nie mogłem dnia inaczej zacząć jak od jej lektury. Ale kiedy dziś wracam do wielu jej tez, nie są już tak odkrywcze niczym objawienie i nie ze wszystkimi potrafię się zgodzić....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka, która niejako pokazuje nam, kim tak naprawdę był marszałek Józef Piłsudski, a także podobieństwo w jego zachowaniu i ubiorze do następnych pokoleń, które urodziły się po 1935 roku. Tak jak każdy polityk i wódz, miał swoje ciemne strony i był w pewnych aspektach amoralny. Chwała Rafałowi Ziemkiewiczowi za to, że nie bał się nawiązywać do teraźniejszych czasów, a także wyśmiewać niektórych jego cech charakteru. Prawdą jest, że w każdym z nas siedzi zło - czy tego chcemy czy nie. Odkryto, że nie brał czynnego udziału w odzyskaniu przez Polskę niepodległości czy cudzie nad Wisłą, lub jak kto woli profesjonalnie nazywać "bitwą warszawską" w 1920 roku - to wydarzenie zostało kiepsko zekranizowane w 2011 roku przez wypalonego już uznanego reżysera o prawdziwej renomie polskiej kinematografii, Jerzego Hoffmana.
Bardzo dobra książka, która niejako pokazuje nam, kim tak naprawdę był marszałek Józef Piłsudski, a także podobieństwo w jego zachowaniu i ubiorze do następnych pokoleń, które urodziły się po 1935 roku. Tak jak każdy polityk i wódz, miał swoje ciemne strony i był w pewnych aspektach amoralny. Chwała Rafałowi Ziemkiewiczowi za to, że nie bał się nawiązywać do teraźniejszych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZiemkiewicz jak zwykle w formie. Redaktor lepiej pisze, niż występuje w tv. Ale w tv też go lubię.
Ziemkiewicz jak zwykle w formie. Redaktor lepiej pisze, niż występuje w tv. Ale w tv też go lubię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla wielu będzie to książka obrazoburcza. Jednakże historia i pisanie o naszych dziejach musi być przede wszystkim oparte na prawdzie, a nie na wysłużonych mitach. Z pewnością wiele z nich ugruntowanych i uproszczonych w polskie świadomości, pomagało odbudowywać narodową tożsamość. Tak czy inaczej, po 30 latach warto rozprawić się z niektórymi fałszywymi obrazami rzeczywistości. Ziemkiewicz podejmuje taką próbę. Muszę przyznać, że jak na nie-historyka robi to wyjątkowo dobrze. Mimo wszystko brakuje mi w tej pozycji niezbędnych przypisów. Pomogłyby uwiarygodnić przedstawione tezy, zwłaszcza że autor odwołuje się do źródeł, nie uwzględniając ich jednak w aparacie naukowym. Niezależnie od tego, polecam wszystkim, a zwłaszcza osobom mającym już nieco pogłębioną wiedzę o tym okresie historycznym.
Dla wielu będzie to książka obrazoburcza. Jednakże historia i pisanie o naszych dziejach musi być przede wszystkim oparte na prawdzie, a nie na wysłużonych mitach. Z pewnością wiele z nich ugruntowanych i uproszczonych w polskie świadomości, pomagało odbudowywać narodową tożsamość. Tak czy inaczej, po 30 latach warto rozprawić się z niektórymi fałszywymi obrazami...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to