Listy miłości

Okładka książki Listy miłości
Maria Nurowska Wydawnictwo: Prószyński i S-ka literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2016-10-06
Data 1. wyd. pol.:
1991-01-01
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380694682
Tagi:
Literatura polska Żydówka prostytucja ucieczka przetrwanie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
1312 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
7
7

Na półkach:

Prawdziwa i wzruszająca historia dziewiętnastoletniej Elżbiety, która rozpoczyna nowe życie pod fałszywym nazwiskiem. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe jak mogłoby się wydawać.

Prawdziwa i wzruszająca historia dziewiętnastoletniej Elżbiety, która rozpoczyna nowe życie pod fałszywym nazwiskiem. Jednak nie wszystko jest tak kolorowe jak mogłoby się wydawać.

Pokaż mimo to

avatar
138
53

Na półkach:

Przepiękna historia, trafiła do mnie. Mam tylko wrażenie, ze za mało.

Przepiękna historia, trafiła do mnie. Mam tylko wrażenie, ze za mało.

Pokaż mimo to

avatar
543
167

Na półkach:

Listy... to historia Elżbiety, która przeżyła getto. W wieku 16 lat poszła tam dobrowolnie za ojcem i została prostytutkà. Po ucieczce z getta zostaje Krystynà. Poznaje Andrzeja i to do niego przez lata pisze swoje listy. Sà one pełne lęku, że ktoś jà rozpozna, miłości, rozdarcia, wspomnień. Co mnie poruszyło, to oczywiście sama historia, ale też sposób w jaki Elżbieta opisuje swoje uczucia. Pięknie, plastycznie, wzruszajàco. Czy historia jest prawdziwa? Nie wiem. Czy warto jà przytać? Moim zdaniem tak.

Listy... to historia Elżbiety, która przeżyła getto. W wieku 16 lat poszła tam dobrowolnie za ojcem i została prostytutkà. Po ucieczce z getta zostaje Krystynà. Poznaje Andrzeja i to do niego przez lata pisze swoje listy. Sà one pełne lęku, że ktoś jà rozpozna, miłości, rozdarcia, wspomnień. Co mnie poruszyło, to oczywiście sama historia, ale też sposób w jaki Elżbieta...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1690
1078

Na półkach: , ,

W rocznicę wybuchu II wojny światowej postanowiłam przeczytać coś, co dotykało tej tematyki.
Wzięłam z półki "Listy miłości" i przepadłam.
Maria Nurowska jest dla mnie jedną z najlepszych polskich pisarek.
Co prawda jej książki są zazwyczaj poważne i smutne, a tematyka trudna i bolesna, ale takie też należy czytać.
Stylem pisania przypomina mi Romę Ligocką, może też z powodu podobnych tematów i zakresu czasowego.

Książka w formie listów kobiety, pochodzenia w połowie żydowskiego do ukochanego mężczyzny, w których stara się wyjaśnić swoje motywy, decyzje które podjęła, usprawiedliwić się i wytłumaczyć, a także zrozumieć sama siebie.
Elżbieta, która po ucieczce z getta staje się Krystyną, kilkakrotnie przechodzi kryzys osobowości. Ukrywanie się i tajemnice stały się balastem, który przez lata narósł i teraz trudno się go pozbyć.
Cały czas żyje w stresie, nie potrafi ani zapomnieć ani sobie wybaczyć.

Historia wielkiej miłości i wielkiego bólu, strachu i wstydu.
Jedna z bardziej smutnych i emocjonalnych książek.
Jest napisana w tak osobisty sposób, jakby pisarka przekazywała swoje własne intymne przeżycia.
Nie wiem czy tylko na kobietach robi takie wrażenie.

Już kilka lat minęło od spotkania z prozą Nurowskiej. Ta książka przypomniała mi jak pięknym i eleganckim językiem posługuje się ta pisarka.
Tę książkę po prostu należy przeczytać.

W rocznicę wybuchu II wojny światowej postanowiłam przeczytać coś, co dotykało tej tematyki.
Wzięłam z półki "Listy miłości" i przepadłam.
Maria Nurowska jest dla mnie jedną z najlepszych polskich pisarek.
Co prawda jej książki są zazwyczaj poważne i smutne, a tematyka trudna i bolesna, ale takie też należy czytać.
Stylem pisania przypomina mi Romę Ligocką, może też z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
152
95

Na półkach: ,

Wielki szacunek, że można tak pisać. Przepięknie napisana książka. Tak rzeczywista, tak autentyczna. Jakby dotykała najgłębszych pokładów twojej duszy czytając ją. Bardzo ciekawa, bardzo wciągająca. Oczywiście bolesna, jednak dużo w niej pozytywnego. Cieszę się, że jednak było w niej dużo dobrego. Naprawdę warto ją przeczytać.

Wielki szacunek, że można tak pisać. Przepięknie napisana książka. Tak rzeczywista, tak autentyczna. Jakby dotykała najgłębszych pokładów twojej duszy czytając ją. Bardzo ciekawa, bardzo wciągająca. Oczywiście bolesna, jednak dużo w niej pozytywnego. Cieszę się, że jednak było w niej dużo dobrego. Naprawdę warto ją przeczytać.

Pokaż mimo to

avatar
110
56

Na półkach:

Krótka, lecz bardzo poruszająca powieść o rozpaczliwym poszukiwaniu siebie. Niespełna siedemnastoletnia Elżbieta Elsner żyje w getcie warszawskim razem ze swoim ojcem, profesorem filozofii. Przez pierwszy rok udaje im się wiązać koniec z końcem. Niestety, kiedy getto zostaje odcięte i studenci profesora nie mają już możliwości im pomagania, zaczyna się ich dramat. Pewnego wieczoru do ich mieszkania zostaje przydzielona Wera, dwudziestokilkuletnia kobieta, prostytutka. Elżbieta przenika do jej świata, by ratować siebie i ojca od śmierci głodowej. Jednym z jej klientów zostaje nazista, brutalny Otto, który chcąc mieć ją tylko dla siebie wręcza jej kenkartę na nazwisko Krystyna Chylińska oraz podaje adres, pod którym ma się zameldować na to nazwisko. Jednak Elżbieta po wydostaniu się z getta postanawia uciec. Uciec od przeszłości, od nazisty, od tego wszystkiego co widziała żyjąc w getcie. Uciekając przed człowiekiem, który ją śledził i miał dopilnować, by stawiła się pod wyznaczony adres skryła się w jednej z kamienic szukając ratunku i pukając do napotykanych drzwi. Otworzyły jej tylko jedne drzwi, stała w nich staruszka, u której Elżbieta znalazła azyl. Stała się członkiem rodziny. Niestety po roku właścicielka mieszkania zmarła, zostawiając czteroletniego wnuczka pod jej opieką. Wkrótce do domu powraca syn właścicielki, Andrzej Korzecki, szanowany kardiolog, niecierpiący Żydów. Elżbieta, a w zasadzie od tej pory Krystyna, nie wyjawia mężczyźnie prawdy o sobie, nawet gdy połączyło ich już gorące uczucie. Niestety przeszłość lubi powracać czasem jak bumerang i nie pozwala ani na chwilę zapomnieć Krystynie o jej prawdziwym pochodzeniu. Pojawia się również ktoś, kto doskonale zna Elżbietę i wie kim była w getcie. Jak to wszystko wpłynie na jej dalsze życie i czy ukochany mężczyzna pozna prawdę o jej życiu?

Jest to bardzo nostalgiczna i przepełniona bólem historia opisana w formie listów Elżbiety do ukochanego mężczyzny. Ponieważ nie umiała wyznać Andrzejowi prawdy patrząc mu prosto w oczy, zaczęła pisać od ich pierwszego spotkania listy, w których wyjawiała mu całą prawdę o sobie, ale które zostawiała tylko dla siebie samej. Choć w głębi duszy pragnęła, by pewnego dnia ujrzały światło dzienne, pragnęła być zrozumiana, ciążyło jej bardzo to, że nie mogła być sobą, że jej bliscy mieli ją za kogoś innego.

Autorka bardzo dogłębnie ukazała i opisała uczucia jakie targają bohaterką, jej strach, zagubienie, ból, ale również odwagę i determinację, a przede wszystkim różne formy miłości i ogromną miłość do życia. Czytając to, czuje się te wszystkie emocje.

Krótka, lecz bardzo poruszająca powieść o rozpaczliwym poszukiwaniu siebie. Niespełna siedemnastoletnia Elżbieta Elsner żyje w getcie warszawskim razem ze swoim ojcem, profesorem filozofii. Przez pierwszy rok udaje im się wiązać koniec z końcem. Niestety, kiedy getto zostaje odcięte i studenci profesora nie mają już możliwości im pomagania, zaczyna się ich dramat. Pewnego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
596
245

Na półkach:

Krótka pozycja, ale jakże pełna treści. Elżbieta-Krystyna opowiada historię o swojej miłości w postaci listów,do miłości swojego życia. Poznajemy ją jako nastolatkę mieszkającą w gettcie, gdzie wszystko się zaczyna, gdzie staje przed wyborami z którymi przyjdzie jej później żyć.

Krótka pozycja, ale jakże pełna treści. Elżbieta-Krystyna opowiada historię o swojej miłości w postaci listów,do miłości swojego życia. Poznajemy ją jako nastolatkę mieszkającą w gettcie, gdzie wszystko się zaczyna, gdzie staje przed wyborami z którymi przyjdzie jej później żyć.

Pokaż mimo to

avatar
252
76

Na półkach: ,

Przepiękna, interesująca i wciągająca. Jedna z moich ulubionych pozycji Marii Nurowskiej. Na długo ją zapamiętam.

Przepiękna, interesująca i wciągająca. Jedna z moich ulubionych pozycji Marii Nurowskiej. Na długo ją zapamiętam.

Pokaż mimo to

avatar
462
450

Na półkach:

„Listy miłości” to książka Marii Nurowskiej, która jak dotąd najbardziej mną poruszyła. Chociaż zdarzało mi się już mówić to o jej innych, przeczytanych wcześniej powieściach… Bez wątpienia jest to bardzo oryginalnie napisana i przejmująco smutna książka, która nie nastraja pozytywnie, ale przy tym wszystkim obcowanie z nią jest bardzo wartościowe i wprost nie sposób uwolnić się od tej historii, nawet po przeczytaniu do końca. Historii bez wątpienia tragicznej, ale dającej dużo satysfakcji z możliwości poznania jej.

Narratorką „Listów miłości” jest młoda kobieta, która mimo, że pisze je do konkretnego adresata na przestrzeni lat (swojego ukochanego) to traktuje je bardziej jak pamiętnik, czy nawet pewną formę spowiedzi, przez którą próbuje dojść do ładu ze swoją skomplikowaną przeszłością. Elżbieta zaczęła pisać te listy żyjąc już jako Krystyna Chylińska - gdy wyszła z getta i przypadkowo trafiła do pewnej rodziny po stronie aryjskiej, która ją przygarnęła – tak po prostu, bo jej oczy mówiły wszystko i nie można było po prostu postąpić inaczej. W dniu kiedy napisała pierwszy list, miało też miejsce jej pierwsze spotkanie z mężczyzną, którego pokochała od pierwszego spojrzenia i to na całe życie.

W tych listach Krystyna przedstawia swoją dramatyczną historię, ponieważ nie umie powiedzieć prawdy patrząc prosto w oczy. I chociaż nie planuje tych listów nigdy wysłać, ani przekazać adresatowi, to chyba podświadomie pragnie, by on jednak poznał ich treść. Poznał, zrozumiał i wybaczył. Z resztą w pewnym momencie, kiedy już teoretycznie była na tyle dojrzała, że dałaby radę zmierzyć się ze zdarzeniami, które miały miejsce w getcie, jej fikcyjne nowe życie tak bardzo zaczęło prowadzić się własnymi torami, że nie umiała nad tym wszystkim zapanować. Nie chciała też chyba go przekreślić i pozbyć się go – tak po prostu, jednym ruchem. Miało bezsprzeczną wartość i było dobre. Pomijając oczywiście jej tajemnicę z tamtych lat, która niestety cały czas wisiała nad nim niczym upiór czekając na moment, by dać o sobie znać.

Książka zaczyna się od fragmentu ostatniego listu, więc czytelnik już od początku wie, jak zakończy się cała historia. Jednak narracja jest tak zbudowana - napięcie cały czas narasta, ciekawość z każdą stroną staje się coraz większa, odkrywają się kolejne zaskakujące fakty – że zaintrygowany czytelnik nie może się wręcz doczekać, by dojść do finału tej opowieści. To sprawia oczywiście, że nie sposób tej książki odłożyć na dłużej.

„Listy miłości” to nie tylko powieść obyczajowa z romansem w tle, to także bardzo dobre studium kobiecej psychiki. Maria Nurowska tak sugestywnie opisała uczucia jakie targają główną bohaterką i to co się dzieje w jej świecie wewnętrznym, że chwilami miałam wrażenie, że sama stałam się tą bohaterką i odczuwam ten sam ból, strach, dylematy, ale i namiętność, troskę i miłość, co ona. Przyznam, że rzadko mi się to zdarza podczas czytania książek. Wyjątkowe wrażenie…

Bardzo refleksyjna, emocjonująca, nostalgiczna powieść poruszająca temat tożsamości żydowskiej, trudnych wyborów determinujących całe późniejsze życie ale i wielu aspektów miłości. Szczerze polecam. I podtrzymuję moją opinię, że książki Nurowskiej nie są pisane tylko z myślą o kobietach.

„Listy miłości” to książka Marii Nurowskiej, która jak dotąd najbardziej mną poruszyła. Chociaż zdarzało mi się już mówić to o jej innych, przeczytanych wcześniej powieściach… Bez wątpienia jest to bardzo oryginalnie napisana i przejmująco smutna książka, która nie nastraja pozytywnie, ale przy tym wszystkim obcowanie z nią jest bardzo wartościowe i wprost nie sposób...

więcej Pokaż mimo to

avatar
352
294

Na półkach: ,

Pierwsze strony troche mnie zniesmaczyły,pomyślałam że to pamietnik prostytutki,ale jakże sie myliłam. Czytając dalej zaczełam rozumieć bohaterke,pojełam że chodzi tu o swoistą spowiedź nie tylko tego co przezywała ale również czasu w jakim przyszło jej żyć.
I znowu potwierdza sie że nie wolno nam oceniać nikogo do póki nie poznamy jego historii.
Piekna,wstrząsająca i poruszająca opowieść kobiety o niezwykle silnym charakterze i woli życia.

Pierwsze strony troche mnie zniesmaczyły,pomyślałam że to pamietnik prostytutki,ale jakże sie myliłam. Czytając dalej zaczełam rozumieć bohaterke,pojełam że chodzi tu o swoistą spowiedź nie tylko tego co przezywała ale również czasu w jakim przyszło jej żyć.
I znowu potwierdza sie że nie wolno nam oceniać nikogo do póki nie poznamy jego historii.
Piekna,wstrząsająca i...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Maria Nurowska Listy miłości Zobacz więcej
Maria Nurowska Listy miłości Zobacz więcej
Maria Nurowska Listy miłości Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd