
Poczwarka

322 str. 5 godz. 22 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2001-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2001-01-01
- Liczba stron:
- 322
- Czas czytania
- 5 godz. 22 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8308030947
Nowe wydanie. Adam i Ewa, bohaterowie powieści, żyją prawie jak w serialu. Mają po trzydzieści lat i starannie opracowany rodzinny biznesplan . Ład ich świata burzy pojawienie się córeczki, innej, niż oczekiwali. Mężczyzna i kobieta każde na swój sposób poznają to nowe życie. Między odrzuceniem a miłością kryje się niejedna tajemnica.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Poczwarka w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Poczwarka
Poznaj innych czytelników
15535 użytkowników ma tytuł Poczwarka na półkach głównych- Przeczytane 12 628
- Chcę przeczytać 2 816
- Teraz czytam 91
- Posiadam 1 106
- Ulubione 731
- Chcę w prezencie 90
- Literatura polska 87
- Lektury 85
- Z biblioteki 71
- 2014 51









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Poczwarka
Bardzo wzruszająca i wciągająca opowieść. Czyta się ją jednym tchem. Próba przeniknięcia i odkrycia sposbu myślenia niepełnosprawnej dziewczynki, bardzo wiarygodna.
Bardzo wzruszająca i wciągająca opowieść. Czyta się ją jednym tchem. Próba przeniknięcia i odkrycia sposbu myślenia niepełnosprawnej dziewczynki, bardzo wiarygodna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to3⭐
3⭐
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa śmierć się zanudzam...masakra:(
Na śmierć się zanudzam...masakra:(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka książki naprawdę dobrze i mądrze wszystko przedstawiła, jednak jeśli chodzi ogólnie o całokształt , troszkę mi brakowało ,czasami troszkę nudziło,ale temat ważny , książka ok . Jestem matką niepełnosprawnego dziecka i serce mnie bolało, gdy to czytałam. Sama miałabym ochotę przygarnąć tę Myszkę i się nią zaopiekować, a tymczasem tutaj nawet rodzice nie potrafili jej ochronić. Co z tego, że matka w ostatniej chwili zrezygnowała z oddania dziecka, skoro i tak przez cały czas traktowała je jak kulę u nogi? Dobrze chociaż, że mimo wszystko przy nim była.
Wszystko zostało bardzo trafnie opisane i pokazuje, jaka jest rzeczywistość. Prawda jest taka, że ludzie i rodzice bywają bardziej ułomni niż te dzieci. Ja modlę się o to, by moje dziecko żyło o jeden dzień krócej niż ja, a inni podświadomie czekają, aż zrzucą z siebie ten ciężar? To przykre😔
Wiadomo, że każdy reaguje inaczej, ale nawet psa czy kota można pokochać tak mocno, by modlić się o jego jak najdłuższe życie. Ludzie, którzy tego nie potrafią, w ogóle nie powinni mieć dzieci. Nawet jeśli dziecko urodzi się zdrowe, nigdy nie będzie idealne zawsze może pojawić się jakiś problem. Co wtedy stanie się z takimi dziećmi? Często żyją z depresją, stają się toksyczni lub zagubieni. To wszystko wina rodziców, którzy liczyli na to, że zawsze będzie idealnie. Nie będzie. To temat rzeka... można by o tym pisać i pisać.
Fajnie byłoby gdyby książka doczekała się ekranizacji .
Autorka książki naprawdę dobrze i mądrze wszystko przedstawiła, jednak jeśli chodzi ogólnie o całokształt , troszkę mi brakowało ,czasami troszkę nudziło,ale temat ważny , książka ok . Jestem matką niepełnosprawnego dziecka i serce mnie bolało, gdy to czytałam. Sama miałabym ochotę przygarnąć tę Myszkę i się nią zaopiekować, a tymczasem tutaj nawet rodzice nie potrafili...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przeżywałam tą trudną historię i za te emocje jestem autorce bardzo wdzięczna. Powiedzieć, że ten temat jest nam, społeczeństwu potrzebny, to jak nic nie powiedzieć. Polecam każdemu.
Bardzo przeżywałam tą trudną historię i za te emocje jestem autorce bardzo wdzięczna. Powiedzieć, że ten temat jest nam, społeczeństwu potrzebny, to jak nic nie powiedzieć. Polecam każdemu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW gimnazjum i liceum uwielbiałam czytać książki Doroty Terakowskiej, bardzo mnie porywały i wzruszały. Jednak świadomie omijałam ,,Poczwarkę”, bo jako wrażliwa nastolatka bałam się, że ciężar emocjonalny będzie dla mnie zbyt duży. Zdecydowałam się ją nadrobić głównie dlatego, że jest teraz na liście lektur dodatkowych dla szkół średnich, a ja dorywczo zajmuję się korepetycjami 😉
Adam i Ewa to małżeństwo po trzydziestce, ludzie sukcesu, którzy po latach kariery i dorabiania się postanawiają dopełnić swoje perfekcyjne życie dzieckiem. Jednak w dzień porodu ich marzenia rozwiewają się – okazuje się, że ich córka ma ciężką postać zespołu Downa.
,,Poczwarka” zdecydowanie przypomniała mi, dlaczego kiedyś tak lubiłam książki Terakowskiej i teraz mam ochotę do nich wrócić. Autorka miała piękny styl, w którym sprawnie przeplatała te bardziej poetyckie, artystycznie napisane fragmenty z przyziemnymi, gdzie używała bardziej dosadnego słownictwa. Zdecydowanie umiała też przekazywać emocje, jej wrażliwość i uważność bardzo do mnie trafiły i przez większą część książki miałam ciarki. Sam temat jest ważny i trudny, mamy tu do czynienia z opieką nad mocno niepełnosprawnym dzieckiem, którego stan trudno ignorować i które nigdy nie będzie w pełni samodzielne. Przejmująco zostało pokazane życie rodziny, gdzie wszystko było planowane ,,od linijki”, po czym pojawia się mała Myszka, wprowadzająca chaos… ale ucząca też swoich rodziców, że nie wszystko musi być idealne. Dużo tu refleksji nad tym, czym jest prawdziwe szczęście, czy rzeczywiście dałoby się stworzyć perfekcyjny świat i czy trzeba wpasowywać się w schematy, co trochę skojarzyło mi się z książką ,,Podzieleni”. Myszka, mimo że na pozór wydaje się ograniczona i ,,ciężka”, ma w sobie mnóstwo wrażliwości, ciepła i radości życia, cieszy się z prostych rzeczy, z tego co nieidealne, podczas gdy jej rodzice już wcześniej byli zagubieni w swoim perfekcjonizmie. Relacje rodzinne wywołują ogrom emocji. Relacja Ewy i Myszki jest piękna i głęboka, ale w całej trosce i czułości Ewa skrywa podświadomy wstyd i żal za dawnym życiem, co rzutuje na jej postrzeganie córki. Z kolei Adam izoluje się od dziecka, chciałby, żeby zniknęło, ale nie może pozbyć się poczucia więzi i potajemnie zaczyna obserwować Myszkę. Przed lekturą czytałam wiele dyskusji i opinii o tej książce, więc znałam tajemnicę, która wychodzi na jaw na końcu, ale i tak uważam, że napięcie było oddane znakomicie. Wiem też, że wielu osobom nie podobał się wątek biblijny, ale dla mnie był w punkt i pozwolił Myszce na swój własny głos – w idealnym świecie, do którego ona chciałaby wprowadzić trochę brzydoty.
Po tym akapicie można by się spodziewać, że znalazłam nowego ulubieńca, ale tak naprawdę mam z tą książką tyle samo problemów, co zachwytów. ,,Poczwarka” powstała w 2000 roku i widać, że pewne kwestie zwyczajnie się zestarzały, jak spekulacje, że za dwadzieścia lat (czyli w naszych czasach) nie będzie już chorób albo teksty, że autyzm to najcięższa przypadłość, której wszyscy się boją (dziś wiemy, że to spektrum i wiele osób przez lata było niezdiagnozowanych). Nie da się też ukryć, że książka jest chwilami mocno moralizatorska i stereotypowa, jak chociażby ukazanie kobiet jako zawsze poświęcających się, stworzonych do macierzyństwa i troski o słabszych, a mężczyzn jako uciekających w pracę i chłodnych emocjonalnie. W bardzo czarno-biały sposób są też ukazane tematy aborcji czy oddania członka rodziny do domu opieki. Ogólnie ma się wrażenie, że Terakowska bardzo chciała jak najbardziej umęczyć swoich bohaterów. I o ile rozumiem zamysł, aby Myszka nie była stereotypowym wesołym, uroczym dzieckiem z ZD, o tyle wzmianki o jakiejś tajemniczej ,,plamce w mózgu” czy lekarz odmawiający badań wydawały mi się już za dużym dręczeniem bohaterów i unikaniem zgłębienia medycznych tematów. Mówię to wyłącznie na podstawie spekulacji i obserwacji, nie mam żadnych kompetencji w sprawie opieki nad osobami z niepełnosprawnością, ale mam też mocno mieszane uczucia co do aspektu prawnego i ukazania leczenia. Myszka nie chodzi do szkoły, nie jest realizowana wobec niej żadna forma edukacji, a opieka społeczna w sumie się na to godzi. Wszelkie formy rehabilitacji i terapii zostały ukazane jako cierpienie, które wręcz szkodzi, a nie pomaga. Być może chodziło o jak największą kameralność, brak dodatkowych postaci, ale czasami przychodziło mi na myśl, że gdyby taka sytuacja miała miejsce w rzeczywistości, uznałabym, że Ewa potrzebuje pomocy psychologicznej, bo dokłada córce dodatkowych trudności, żeby sama czuć się jak święta.
Ten akapit będzie spoilerowy, bo wiem, że zakończenie też budzi kontrowersje i ja przychylam się do negatywnej opinii o nim. Rozumiem, że śmierć Myszki być może była konieczna i nawet realistyczna, i zapewne chodziło o uświadomienie kruchości życia, konieczności dbania o naszych bliskich teraz i tu… Ale jednocześnie ukazanie jak do tego doszło oraz sielankowy obraz w epilogu nieco niweczą przesłanie książki. Po tych wszystkich stronach powtarzania, że szczęście nie musi wiązać się z doskonałością, że oddawanie niepełnosprawnych do zakładów to zło, dowiadujemy się, że Myszka niejako sama zgadza się na śmierć, a Adam i Ewa przed pięćdziesiątką zostają rodzicami zdrowej, idealnej dziewczynki, o jakiej marzyli. Gdyby nie było epilogu, gdyby Ewa pod koniec dopiero zaszła w ciążę albo ich druga córka też byłaby w jakimś stopniu niepełnosprawna, całość wybrzmiałaby dla mnie lepiej. Teraz wygląda to tak, jakby rzeczywiście morałem było to, że ,,inne” dzieci są dla swoich rodziców ogromnym zmartwieniem i gdyby mogły, same zdecydowałyby się odejść i lepiej je kochać ,,z oddali”. I o ile rozumiem strach o dalszy los dziecka i to słynne ,,żeby umarło przede mną”, to sposób w jaki opisała to Terakowska ostatecznie był dla mnie dziwny i przesłodzony (paradoksalnie to ta jej książka chyba jako jedyna ma oczywisty happy end). Pamiętam też, że ta pisarka miała specyficzne podejście do chrześcijaństwa, ale wizja Raju, gdzie są jedynie chore dzieci (ponownie – co z osobami, które nigdy nie zostały zdiagnozowane i na co dzień jakoś ukrywały swoją odmienność?),gdzie Myszka nigdy nie spotka swoich rodziców, dziadków czy siostry jest dla mnie mało krzepiąca.
Moja opinia jest czysto subiektywna, nie jestem terapeutą czy pedagogiem specjalnym, w życiu miałam bardziej prywatny kontakt z jedną osobą z ZD, przed recenzją starałam się trochę dokształcić. Uważam, że ,,Poczwarka” jest książką bardzo emocjonalną i wartościową, choć niektóre aspekty źle się zestarzały i nie jest to powieść w pełni ponadczasowa. Polecam, będę o niej pamiętać, ale chętnie przeczytałabym podobną książką, ale w bardziej współczesnych realiach.
,, (…) jeśli czystemu sumieniu nie towarzyszą miłość i radość, to wszystko przemienia się w gorycz i poczucie klęski.”
W gimnazjum i liceum uwielbiałam czytać książki Doroty Terakowskiej, bardzo mnie porywały i wzruszały. Jednak świadomie omijałam ,,Poczwarkę”, bo jako wrażliwa nastolatka bałam się, że ciężar emocjonalny będzie dla mnie zbyt duży. Zdecydowałam się ją nadrobić głównie dlatego, że jest teraz na liście lektur dodatkowych dla szkół średnich, a ja dorywczo zajmuję się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to lektura wymagająca, głęboka i emocjonalnie poruszająca, choć momentami sprawiająca, że trzeba spokojnie usiąść i pomyśleć...
Jest to lektura wymagająca, głęboka i emocjonalnie poruszająca, choć momentami sprawiająca, że trzeba spokojnie usiąść i pomyśleć...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❓Co to znaczy: kochać bezwarunkowo?
Myszka – najmocniejszy element powieści. Muminek, Dar Pana, Poczwarka, Marysia, Myszka – niejedno nosi imię, a do tego ogromne brzemię, obarczona jest bowiem najcięższą postacią zespołu Downa. Jej kreacja jest bogata i wielopoziomowa, tylko czasem uwierają czysto medyczne wstawki umieszczone w nawiasie albo cudzysłowie. Książka ukazuje wnętrze bohaterki, jej złożoność, wyzwania, pragnienia, lecz przede wszystkim uczłowiecza kogoś, kogo społeczeństwo zdaje się postrzegać niekiedy jako człowieka niepełnego. Myszka jest nieco wyidealizowana, ale wpisuje się to w ogólną koncepcję utworu. Dziewczynka dojrzewa, lecz wciąż nie umie mówić, zdarzają się jej też zawstydzające wpadki. Niestety, takie dziecko nie sprawi, że ojciec będzie pękał z dumy, a matka po całym dniu znajdzie siłę na coś więcej niż tylko obejrzenie głupiego serialu albo przeczytanie odmóżdżającej książki.
Język – literacko książka prezentuje się naprawdę zacnie. Język jest niby prosty, ale pełen emocjonalnej intensywności i zawiera sporo ciekawych zabiegów ukazujących zmianę perspektywy – z dorosłej na dziecięcą i odwrotnie. Kontrast pomiędzy codziennym językiem rodziców a poetyckim, niemal mistycznym światem wewnętrznym Marysi podkreśla dzielące ich różnice. Autorka często posługuje się metaforą i symboliką, co nadaje utworowi baśniowy wymiar. Tańcz, Myszka, tańcz, swoim życiem się baw!
Amen! - chciałoby się zakrzyknąć na koniec. W powieści nie brakuje moralizatorstwa, co odbiera historii sporo autentyczności. Nie fakt ich istnienia przeszkadza, a skala. Wychowanie ciężko chorego dziecka staje się tu mszą, pompatyczną ceremonią przepełnioną wersetami z Biblii, wzywającą czytelnika do wzniosłości i męczeńskiej wielkości. Trzeba w odpowiednim momencie klęknąć i wyrecytować formułkę, inaczej pani z rzędu obok krzywo na nas spojrzy. Ta powieść ocenia i osądza, powołując się na bardzo stereotypowe wyobrażenia o postawie człowieka skonfrontowanego z przeciwnościami losu. Postacie rodziców Myszki są wręcz nieprzyzwoicie karykaturalne.
„Poczwarka” to poruszająca opowieść o miłości, akceptacji i dojrzewaniu wbrew wszystkiemu. Książka wywołuje temat wartości życia, człowieczeństwa i poświęcenia, jednoznacznie wskazując słuszną drogę i wzywając wszystkich do świętości. Autorka próbuje pokazać, że prawdziwe szczęście nie wynika z perfekcji, sukcesu czy dostosowania się do społecznych norm, lecz z umiejętności dostrzeżenia piękna w tym, co pozornie niedoskonałe. Doceniam język i pomysł, ale uwierają mnie niektórzy bohaterowi i kaznodziejski wydźwięk.
❓Co to znaczy: kochać bezwarunkowo?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyszka – najmocniejszy element powieści. Muminek, Dar Pana, Poczwarka, Marysia, Myszka – niejedno nosi imię, a do tego ogromne brzemię, obarczona jest bowiem najcięższą postacią zespołu Downa. Jej kreacja jest bogata i wielopoziomowa, tylko czasem uwierają czysto medyczne wstawki umieszczone w nawiasie albo cudzysłowie. Książka ukazuje...
Książka była lekturą w gimnazjum, do dzisiaj jestem za to wdzięczna bo w innym przypadku pewnie bym po nią nie sięgnęła. Bardzo wzruszająca powieść, warta przeczytania.
Książka była lekturą w gimnazjum, do dzisiaj jestem za to wdzięczna bo w innym przypadku pewnie bym po nią nie sięgnęła. Bardzo wzruszająca powieść, warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudna książka jak dla 14 - latki i ,ale cenniejsza niż złoto . Opowiada o tolerancji : niby już tak wiele razy wałkowanego tematu ,jednak pozwala spojrzeć na świat z wielu perspektyw. Lektura kształci i uświadamia .
Trudna książka jak dla 14 - latki i ,ale cenniejsza niż złoto . Opowiada o tolerancji : niby już tak wiele razy wałkowanego tematu ,jednak pozwala spojrzeć na świat z wielu perspektyw. Lektura kształci i uświadamia .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to