Barbara Rosiek Inna Perspektywa

Okładka książki Barbara Rosiek Inna Perspektywa autora Joanna Polis, Barbara Rosiek, 9788361443124
Okładka książki Barbara Rosiek Inna Perspektywa
Joanna PolisBarbara Rosiek Wydawnictwo: Mawit Druk biografia, autobiografia, pamiętnik
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361443124
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Barbara Rosiek Inna Perspektywa w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Barbara Rosiek Inna Perspektywa

Średnia ocen
7,4 / 10
19 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Barbara Rosiek Inna Perspektywa

avatar
1453
1403

Na półkach: ,

Śmierć Barbary Rosiek w kwietniu 2020 roku jakoś mnie ominęła. Przypadkiem trafiłem na wywiad-rzekę z autorką "Pamiętnika narkomanki", i ogromnie się rozczarowałem.
Przede wszystkim zadająca pytania, Joanna Polis, cierpi na dysleksję, dysgrafię i dysortografię. Nikt na 4 stronie z informacjami o wydaniu nie przyznał się do korekty, podejrzewam więc o to panią Polis. Oprócz bardzo kanciastej konstrukcji, męczącego i paskudnego stylu, braku gramatyki w wielu miejscach, znalazłem kilkanaście błędów ortograficznych! To skandal, by książka mogła być tak wypuszczona w świat. Inna sprawa, że Mawit Druk nie jest jakimś znanym wydawnictwem... Wyszło to jakoś po amatorsku, w drugim obiegu; nawet nie podano nakładu. I tak mamy w treści "kucie" się zamiast kłucia, "alkoholiźmie" zamiast alkoholizmie, imię pisane małą lierą, "w prawdzie" pisane rozdzielnie, "z tymże" zapisane jako "z tym, że", "z przed" zamiast sprzed, kilka uciętych "ogonków" od ą czy ę, kilka zjedzonych literek; dowiadujemy się też, że książka może być komuś "zatytułowana", a nie zadedykowana, oraz że narkotyki można "zaszywać"...
Najbardziej szalona i tak jest interpunkcja... Przecinki są stawiane dokładnie w tych miejscach, gdzie nie powinny, i na odwrót - tam, gdzie powinien stać znak przestankowy, brakuje go. To samo z kropkami - często trzy zdania są zapisane ciągiem w jedno, nawet nie oddzielone myślnikami czy przecinkami. Bardzo źle czyta się przez to książkę. Fatalna forma w całości zabiła treść.
Ta z kolei też fenomenalna nie jest. Pytania zadawane Rosiek są banalne, a odpowiedzi bohaterki wciąż się powtarzają, gada wciąż to samo. Trochę opowieści o książkach, jak i czemu powstały, trochę niepublikowanych tekstów i zdjęć, i dużo megalomanii i egocentryzmu. Rosiek była dużym dzieckiem, świat kręcił się wokół niej. Dziwna książka, nie wiem, po co wyszła. Niedopracowana, źle wydana, jakaś taka na kolanie robiona. Mnóstwo w niej chaosu, błędów, a treść wnosi niewiele do czegokolwiek.
AKTUALIZACJA: po opublikowaniu tej opinii autorka, p. Polis, napisała do mnie histeryczną wiadomość na LC z pretensjami i głębokim żalem. Uważam to za bardzo nieprofesjonalne i żenujące. Ponadto autorka sama.sobie przyznała 10/10*. Obniżam ocenę z 2* na 1*. Szkoda że nie ma skali ujemnej. Proszę omijać tę panią z daleka.

Śmierć Barbary Rosiek w kwietniu 2020 roku jakoś mnie ominęła. Przypadkiem trafiłem na wywiad-rzekę z autorką "Pamiętnika narkomanki", i ogromnie się rozczarowałem.
Przede wszystkim zadająca pytania, Joanna Polis, cierpi na dysleksję, dysgrafię i dysortografię. Nikt na 4 stronie z informacjami o wydaniu nie przyznał się do korekty, podejrzewam więc o to panią Polis. Oprócz...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
496
329

Na półkach:

"Inna perspektywa" to publikacja, która od zeszłego roku widniała na mojej liście książek do przeczytania. Pamiętam, że zanotowałam jej tytuł przede wszystkim ze względu na okładkę (znowu!). Aczkolwiek drugim powodem była Barbara Rosiek - autorka "Pamiętnika narkomanki", książki wydanej w latach osiemdziesiątych, która wielu ludziom zapewne jest znana i sądzę, że budzi nadal kontrowersje (zresztą nie tylko ta publikacja autorki). Stała się bestsellerem i do tej pory sięgają po nią najczęściej młodzi ludzie. Ja zapoznałam się z nią kilkanaście lat temu i prawdę mówiąc, nie widziałam potrzeby, aby ponownie do niej wrócić, a wiem, że niektórzy to czynią. Pozostałych książek Barbary Rosiek nie miałam dotychczas okazji przeczytać, ale po zaznajomieniu się z wywiadem zawartym w niniejszej książce, pewnie to niebawem nadrobię. Tymczasem zapraszam do poznania moich wrażeń po lekturze ciekawej i pełnej emocji rozmowy Joanny Polis z Barbarą Rosiek.

Joanna Polis - współautorka książki "Inna perspektywa". Niestety nie udało mi się pozyskać więcej informacji o autorce.

Barbara Rosiek - psycholog kliniczna, pisarka, poetka. Znana między innymi dzięki wydanej w 1985 roku książce "Pamiętnik narkomanki". Ponadto ukazały się m.in. następujące publikacje autorki: "Alkohol, prochy i ja", "Anka Pióro", "Byłam schizofreniczką", "Ćpunka", "Kokaina", "Oddział otwarty", "Poganiacze chleba", "Skazana", "W poszukiwaniu ducha", "Życie w hospicjum", "Wiersze wybrane".

Zanim przejdę do omówienia wspomnianej rozmowy, najpierw chciałabym nadmienić kilka słów na temat oprawy tejże publikacji. Mianowicie, gdy ją ujrzałam po raz pierwszy, wiedziałam, że muszę nie tylko przeczytać tę książkę, ale przede wszystkim zwyczajnie mieć ją w swojej biblioteczce, aby móc w każdej chwili wpatrywać się w tę prostą, ale jakże refleksyjną okładkę. Ktoś mógłby zapytać: A co w niej takiego fascynującego? Ot, zwykła okładka. Być może, każdy ma inny gust i ma prawo wyrazić swoje zdanie. Jednak ja ją odbieram na swój sposób, poniekąd melancholijny. Wielokrotnie spoglądając na nią, wyobrażałam sobie siebie siedzącą na tym moście (zresztą w okresie wakacyjnym często mi się to zdarza),które jest idealnym miejscem do kontemplacji. Wówczas spoglądamy na otaczające most jezioro czy też morze, a wtedy dostrzegamy zupełnie inne rozwiązania naszych problemów, nowe możliwości, nowe horyzonty, nasze życie przybiera inne barwy, myślimy o innym świecie - tym nierzeczywistym i niewidzialnym, a przede wszystkim zwyczajnie się uspokajamy i relaksujemy. Most bowiem jest symbolem łączenia dwóch światów: widzialnego i niewidzialnego, znanego i będącego jedną wielką niewiadomą, a ponadto może on stanowić zarówno koniec, jak i początek pewnego etapu w życiu każdego z nas. Jest też swego rodzaju granicą odgradzającą przeszłość od przyszłości i pozwalającą dokonać wyboru - niestety nie zawsze słusznego. To jedna z tych okładek, której obraz zostaje w pamięci na długo i skłania do przemyśleń. Uważam, że idealnie komponuje się z zawartością książki.

Jak już wspomniałam na początku, "Inna perspektywa" to bardzo szczera, a niekiedy nawet wzruszająca rozmowa Joanny Polis z Barbarą Rosiek. Od pierwszej strony miałam wrażenie, że kobiety znają się od dawna, że to nie jest ich pierwsze spotkanie, tylko na potrzeby tegoż wywiadu. To by tłumaczyło fakt, jak wiele bezpośrednich i poruszających najczulsze struny duszy pytań zadaje Joanna Polis. Sądzę, że nie każdy mógłby sobie pozwolić na takową bezpretensjonalność i swobodę wobec swojej rozmówczyni, tym samym dotykać najwrażliwszych i niezwykle intymnych sfer z życia znanej pisarki. Ponadto trzeba zaznaczyć, że pomysłodawczyni wywiadu zawsze otrzymywała rzeczową i satysfakcjonującą odpowiedź, a zadawane przez nią pytania były zdecydowanie przemyślane, sensowne, głębokie i konkretne. Barbara Rosiek w czasie tejże rozmowy stopniowo odkrywała swoje wnętrze, dzieliła się swoimi spostrzeżeniami na pewne sprawy, przemyśleniami dotyczącymi życia oraz problemami, z jakimi mierzyła się przez wiele lat, a także opowiadała o nieustannej walce, jaką toczyła nie tylko z życiem, ale przede wszystkim z samą sobą. Odpowiadała na wszystkie - nawet na te najbardziej bolesne i dotkliwe pytania, bez owijania w bawełnę, bez idealizowania siebie i przedstawiania w jak najlepszym świetle. Mówiła wprost, niekiedy zbyt dosadnie, z ogromnym przekonaniem, co do swoich racji i wysnuwanych przez lata wniosków. Przyznaję, że z wnikliwością i ciekawością czytałam ten wywiad i nie mogłam się choćby na chwilę oderwać. Jego lektura zapewniła mi solidną dawkę emocjonalną, dostarczyła wielu wzruszeń, ale też otworzyła oczy na pewne rzeczy i skłoniła do tego, iż mam ochotę sięgnąć po pozostałe książki Barbary Rosiek.

W trakcie wywiadu poruszane są niezwykle trudne zagadnienia i nie ukrywam, że w kilku momentach miałam łzy w oczach. Czasami też zastanawiałam się, ile z podanych przez Barbarę Rosiek informacji jest prawdziwych i wynikających z jej życiowych doświadczeń, a ile wyjętych z życia kompletnie innych osób, bowiem dostrzegłam kilka sprzeczności. A może mi się tylko wydawało. Pisarka opowiada zatem o uzależnieniu od narkotyków i od alkoholu, o schizofrenii, o walkach z nałogami, śmierci klinicznej, próbach samobójczych, gwałcie, aborcji, depresji, o zmaganiu się z chorobami, igraniu z losem. Ujawnia powody, dla których pragnęła pozbawić się życia, o śmierci ludzi z chaty, wolontariacie i pracy w hospicjum, a także o relacjach z napotkanymi na swej drodze ludźmi i uczuciach, jakie targały nią po odejściu niektórych z nich. Dzieli się nie tylko swoimi przeżyciami, słabościami i porażkami, ale również ukazuje wszelkie wymienione kwestie z perspektywy pracy psychologa. Wraca też wspomnieniami do czasów dzieciństwa, przedstawia relacje z ojcem, a także podejście jej matki do macierzyństwa - co w dużej mierze przedłożyło się na późniejsze jego postrzeganie przez nią samą.

"Inna perspektywa" to nie tylko poruszająca rozmowa o życiu Barbary Rosiek, ale także fragmenty dzienników Baśki eR, listów i poprzednich książek oraz fotografie z jej archiwum prywatnego, ukazujące różne oblicza jej samej, dzieciństwo, młodość, czasy studenckie, uwieczniające ważne momenty w jej życiu - także te obecne.

Lektura tejże publikacji pozwala w pewnym stopniu poznać Barbarę Rosiek, która wbrew pozorom sprawia wrażenie osoby obojętnej, zdystansowanej, bezpośredniej, szczerej do bólu, poniekąd zamkniętej w sobie, nieufnej, ceniącej samotność, tajemniczej, silnej, a jednocześnie wrażliwej i pomimo wielu dramatycznych przeżyć i prób samobójczych - mocno chwytającej się życia. Ponadto, dzięki tej rozmowie możemy w jakimś sensie zrozumieć jej skomplikowane i niełatwe życie oraz dokonywane wybory, jej zachowania w poszczególnych sytuacjach, a także przyjrzeć się powodom, dla których tak a nie inaczej postępowała w swoim życiu.

Joanna Polis nawiązuje również w rozmowie do sukcesu "Pamiętnika narkomanki" i poszczególnych etapów tworzenia, a potem także i wydania tejże książki. Barbara Rosiek opowiada zatem o swojej twórczości pisarskiej, o cenzurowanych fragmentach jej książek, o tomikach poezji, a także wskazuje, która z opublikowanych powieści jest jej najbliższa oraz odnosi się do stwierdzenia, jakoby napisane przez nią publikacje stanowiły swego rodzaju autoterapię.

Podsumowując, "Inna perspektywa" to bardzo ciekawa i wartościowa publikacja, skłaniająca do refleksji, wprowadzająca w zadumę, niewątpliwie wzbudzająca emocje, pozwalająca wyłuskać pewne wnioski oraz uświadomić wiele istotnych kwestii. To z pewnością książka warta uwagi, po którą może sięgnąć każdy czytelnik, bez względu na to, czy wcześniej zapoznał się z prozą Barbary Rosiek, czy dopiero ma ową w planach. Uważam bowiem, że każdy z nas może odnaleźć w tej książce coś cennego dla siebie, a być może nawet ta pozycja pozwoli dokładniej zajrzeć w głąb siebie i odkryć coś całkiem innego, nowego. Polecam serdecznie.

"Inna perspektywa" to publikacja, która od zeszłego roku widniała na mojej liście książek do przeczytania. Pamiętam, że zanotowałam jej tytuł przede wszystkim ze względu na okładkę (znowu!). Aczkolwiek drugim powodem była Barbara Rosiek - autorka "Pamiętnika narkomanki", książki wydanej w latach osiemdziesiątych, która wielu ludziom zapewne jest znana i sądzę, że budzi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
95

Na półkach: , ,

Książka Baśki jak zawsze przenika do mojej duszy. Można się z niej dowiedzieć wielu nowych rzeczy na temat słynnej autorki ,,Pamiętnika narkomanki". Szczere i poruszająca. Tak jak to powiedziała Basia,jej książki albo się kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie je kocham.

Książka Baśki jak zawsze przenika do mojej duszy. Można się z niej dowiedzieć wielu nowych rzeczy na temat słynnej autorki ,,Pamiętnika narkomanki". Szczere i poruszająca. Tak jak to powiedziała Basia,jej książki albo się kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie je kocham.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

108 użytkowników ma tytuł Barbara Rosiek Inna Perspektywa na półkach głównych
  • 80
  • 27
  • 1
14 użytkowników ma tytuł Barbara Rosiek Inna Perspektywa na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Barbara Rosiek Inna Perspektywa

Inne książki autora

Okładka książki Świat Lajkonika. Konik na świecie John Buckingham, Nuria Soler Cunill, Joanna Jankoś, Maria Jawłowska, Ewa Kocój, Magdelena Kwiecińska, Elżbieta Lang, Michał Niezabitowski, Małgorzata Oleszkiewicz, Monika Proba, Barbara Rosiek, Andrzej Szoka
Ocena 7,0
Świat Lajkonika. Konik na świecie John Buckingham, Nuria Soler Cunill, Joanna Jankoś, Maria Jawłowska, Ewa Kocój, Magdelena Kwiecińska, Elżbieta Lang, Michał Niezabitowski, Małgorzata Oleszkiewicz, Monika Proba, Barbara Rosiek, Andrzej Szoka
Barbara Rosiek
Barbara Rosiek
Polska psycholog kliniczna, pisarka i poetka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Oddział dzienny Magdalena Bieniek
Oddział dzienny
Magdalena Bieniek
Szpital od kuchni. Oddział dzienny w szpitalu psychiatrycznym - zgodnie z opisem, to zdecydowanie nie jest coś, co kojarzy się dobrze. Czy to rzeczywiście jednak miejsce tak fatalne? To jedna z niewielu książek, które pokazują jak wygląda rzeczywistość na takim właśnie oddziale. Przy pokazaniu wszystkich blasków i cieni tego miejsca i panującej w nim rzeczywistości. Książka to swoisty dziennik pełen zapisków z terapii na dziennym oddziale szpitala psychiatrycznego. Takie dwanaście tygodni "w pigułce". Spektrum bohaterów - dosyć szerokie... Na pierwszym planie główna bohaterka, która trafia na oddział z przyczyn poniekąd zawodowych, okazuje się jednak, że przyczyny dla których potrzebuje pomocy tkwią dużo głębiej. Pozostali bohaterowie to współtowarzysze terapii, jednak tak naprawdę tylko zarysowani pod kątem charakterologicznym. W zasadzie książka jako taka nie zagłębia się zanadto w sferę opisu bohaterów, co można poczytać za jej minus - ale o minusach tej pozycji nieco później (niestety - będą). Przed minusami - trochę plusów ;) Bardzo ciekawie opisano bowiem codzienność szpitala psychiatrycznego, formy terapii, cele jej poszczególnych elementów, założenia jakie mają zostać osiągnięte. Tutaj opisy są dosyć szczegółowe, przy jednoczesnej polemice dotyczącej tego, czy dana forma pracy z pacjentem jest i może być skuteczna. Ale to odniesienia do głównej bohaterki, nie można więc w sumie pod tym kątem generalizować, nie jest bowiem powiedziane, że to co nie działa w jednym przypadku nie zadziała w innym (i odwrotnie). W każdym razie - ta część książki jest bez wątpienia na duży plus. Minusy? Bohaterowie... Niejednokrotnie nie mamy zielonego pojęcia (czytając) dlaczego ktoś czuje się tak, a nie inaczej. "Głębi" bohaterów też brak, może poza główną postacią, ale tutaj też można mieć zastrzeżenia... "Oddział dzienny" jako swoisty dziennik jest do tego w swej formie nieco chaotyczny fabularnie, co może być irytujące, ale wynika to z przyjętej konwencji pisania - można zatem przymknąć na to oko. Pisarsko jednak... wybitne dzieło to nie jest ;) Przy całym szacunku rzecz jasna dla autorki za podjęcie tematu i napisanie tej książki. No ale "pisarskiego efektu wow"... no po prostu nie ma. Zależy kto to będzie czytał, ale nieuniknione jest dostrzeżenie zarówno plusów jak i minusów tej lektury. Wymagający czytelnicy dostrzegą zapewne przewagę minusów... Nie należy jednak zapominać o tym, że - mimo wszystko - książki takie jak ta są nie tylko ciekawe, ale i ważne. Pokazują bowiem pewien świat będący tematem tabu, rzeczywistość, o której raczej nie chcemy na co dzień słyszeć i bohaterów z problemami, którzy są w ostatecznym rozrachunku takimi samymi ludźmi jak my wszyscy. O tym trzeba pamiętać. I dostrzec ten wielki, ogromny plus tego, że książki takie jak ta powstają. Dziękuję Wydawnictwu Psychoskok za egzemplarz recenzencki. Recenzja także na: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/12/oddzia-dzienny-magdalena-bieniek.html
Northman - awatar Northman
ocenił na67 lat temu
Droga do Marynarza Karina Kończewska
Droga do Marynarza
Karina Kończewska
Przedstawiam Wam pozycję, która nie jest idealna pod względem języka czy też stylistyki, ale za to jest napisana prosto z serca. Autorką, a zarazem bohaterką książki jest kobieta, która w swoim życiu stoczyła niejedną ciężką walkę, o to by żyć. Śmiało mogę powiedzieć, że przeszła piekło na ziemi. W wieku 13 lat dowiaduje się, że ma złośliwego raka w nodze. Niegdyś pełna energii, aktywna koszykarka, zaczyna toczyć walkę o swój byt. W szpitalach raz jest traktowana godnie i z szacunkiem, by następnym razem zostać potraktowana niczym zbędna rzecz. Nie mieści mi się w głowie, jak można tak poniżać człowieka, który cierpi, a wręcz przechodzi katusze. Mogę sobie tylko wyobrażać (a pewnie i tak nie będę miała o tym najmniejszego pojęcia) przez co musiała przejść Karina. Najważniejsze, że w całej swojej chorobie nie została sama. Ma cudowną rodzinę, która wspierała ją na każdym kroku i która dzielnie walczyła o to, by uniknąć amputacji nogi. Co do lekarzy, to autorka daje nam świadomy obraz jaka wiele rzeczy jest zamiatanych pod dywan. Byłam wściekła kiedy czytałam, jak wiele spraw zamiatali pod tak zwany dywan. Zero sterylności, zero bezpieczeństwa i jeszcze wciskanie w żywe oczy kłamstwa ludziom niewinnym. Karina toczyła walkę z rakiem, ale dzięki nieodpowiedzialności niektórych lekarzy, musiała toczyć walkę też z innymi przeciwnościami. To, co ją motywowało i napędzało do dalszej walki, to niezwykła wiara w Boga i nadzieja w lepsze jutro. Ból o którym pisze, odczuwałam niemalże na własnej skórze. To niewyobrażalne, jaki los potrafią zgotować ludzie - ludziom. Jako blogerka muszę przyznać, że książka ma kilka wad. Zdecydowanie denerwowały mnie emotikony zawarte w książce. Jednak jako zwykła osoba nie mogę wystawić subiektywnej oceny tej książce, ponieważ opisane zostały w niej prawdziwe zdarzenia z życia autorki. Nie sposób ocenić czyjegoś życia, a raczej piekła przez które musiał ktoś przejść. Jestem pełna podziwu i szacunku względem Kariny. Jesteś najlepszym dowodem na to, że zawsze warto walczyć, i że rak to nie jest wyrok. Kiedy mamy u boku bliskich, którzy nas wspierają, jesteśmy w stanie znieść każdy ból, by znów móc normalnie funkcjonować. "Droga do Marynarza" to niezwykle ważna pozycja, z którą powinien zapoznać się każdy z nas. Ukazuje nam jak kruche jest życie i że nigdy nie wiemy, kiedy przyjdzie nam stoczyć bój o własne życie. To historia, która chwyta za serce, a jednocześnie mocno motywuje. Koniecznie musicie przeczytać. czytaninka.blogspot.com
Grazia_czytaninka_ - awatar Grazia_czytaninka_
ocenił na88 lat temu
Monidło. Życie po Kato-tacie Halszka Opfer
Monidło. Życie po Kato-tacie
Halszka Opfer
Jak ocenić książkę, która jest czyimiś bolesnymi wspomnieniami? Może sposób napisania? Ktoś zarzucał, że sporo było powtórzeń z "Kato-taty", ale ja "Kato-tatę" czytałem tak dawno, że te powtórzenia dla mnie były nawet na plus, jeśli ktoś czytał jedną po drugiej to co innego, natomiast myślę, że to było celowe, żeby "Monidło" mogli przeczytać też ludzie, którzy nie czytali "Kato-taty". No to może bohaterkę? No cóż... tutaj chęć oceny nasuwa się sama z siebie, tylko że jak ktoś sam nie przeżył podobnej przemocy, to nie na miejscu byłoby ocenianie. Chociaż owszem, narażanie dzieci na przemoc, którą się samemu przeżyło jest... no powiedzmy że jest oznaką sporego zagubienia, a jak się o tym czyta, to może to złościć. O ile jednak po "Kato-tacie" miałem bardzo silne wrażenie, że dokładnie wiem co czuje autorka, chociaż zupeeełnie inne przeżycia mieliśmy i nawet poraziło mnie to wtedy, że właśnie można podobnie się czuć mimo zupełnie innych przeżyć, tak tutaj... tutaj miałem już wrażenie, że totalnie autorki nie rozumiem i jak można to wszystko znosić zamiast powiedzieć wszystkim: "Pocałujcie mnie w d..." i zamieszkać samej (z dziećmi),bo przecież samotność to nic złego, a wręcz przeciwnie... no ale tutaj jednak objawiły się różnice naszej sytuacji, dlatego nie chcę oceniać. Ja nawet wierzę, że jak ktoś jest ofiarą, to ciężko wyjść z tej roli ofiary - taki jest mechanizm, ale że wszyscy ludzie wokół zdolni są do takiego znęcania się nad nią, to jest dla mnie prawdziwie niepojęte, bo mam tak różne doświadczenia... Moja rodzina wychowała mnie w klimacie, że trzeba być grzecznym i uprzejmym, pewnie czasem do przesady ;) a tutaj wszyscy jadą po niej jak mogą - mąż, teściowie... no niepojęte, zupełnie inny świat. I jeszcze bardzo niepojęty jest dla mnie opór jej rodziny, otoczenia przed tym żeby opowiadała swoją historię - jak ludzie, nawet ci, którzy też doświadczyli krzywd, mogą się tak bardzo wzbraniać przed ujawnieniem tego? Co to za dziwna lojalność w stosunku do rodziny, która nie zasłużyła na to by jej imię chronić? Gdyby ktoś z mojej rodziny coś złego zrobił, to jakby... co to za różnica czy to moja rodzina czy nie moja, należy takie sprawy ujawniać! Trochę rozczarowało mnie zakończenie, bo wydaje się takie... urwane, niedokończone. Ale z drugiej strony pozwala to mieć nadzieję, że los bohaterki jeszcze może się odwrócić i potoczyć w jakimś szczęśliwym kierunku. Ale: cyt.: "Żeby ratować swoje małżeństwo, zadzwoniłam do pani psycholog i opowiedziałam jej o swoich przeżyciach. Umówiła nas w Ośrodku Interwencji Kryzysowej na terapię. Czy nam się uda i czy dostaniemy kolejną szansę?" - ale to nie brzmi dobrze. Moim zdaniem w takiej relacji naprawdę nie ma czego ratować i zdrowiej byłoby tego małżeństwa NIE podtrzymywać (no i chyba z resztą nie przetrwało jednak). Ogólnie książka mnie ciekawiła i całą przeczytałem z zainteresowaniem, więc oceniam dość wysoko. (czytana/słuchana: 14-15.06.2023) 4/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na72 lata temu
Córki Dzieci Boga Kristina Jones
Córki Dzieci Boga
Kristina Jones Juliana Buhring Celeste Jones
Opowieść powoli zbiera czytelnika w dziwaczny świat osobliwej religii. Nie jest to powieść, a prawdziwa historia podłości i zła, z jakim zetknęły się autorki. Relacje sióstr, z początku odrębne i oddalone, z czasem zaczynają się zazębiać i nawzajem uzupełniać. Wyłania się z tego okropny obraz zaburzonego i wynaturzonego systemu osaczania i gnębienia w imię wiary. To opis kolejnej religijnej utopi krzywdzącej zwykłych, potulnych i szczerych ludzi – struktury dewastującej życie wielu poszukiwaczy prawdy. Lektura niezmiernie dobrze skrojona pozwala na wniknięcie w mechanizmy charakteryzujące opresyjne systemy zastraszania oparte na interpretacji Biblii i samej osobie BOGA. Maszyneria psychologicznego imadła opisana w książce jest tożsama z tym, co bywa stosowane pośród wyznawców ruchu Hare Kryszna i Aleph, czy pośród Scjentologów, Świadków Jehowy, Adwentystów, Mormonów itd. Wszędzie bywają stosowane te same sposoby usidlania i podobne strategie więzienia. Wyznawcy są ogłupiani i mamieni. Kierownictwo kościołów i sekt degraduje umiejętność krytycznego myślenia, upośledza samodzielność i gani logikę. Wyrwanie się z tej pułapki jest bardzo trudne i często niesie za sobą wiele ofiar (warto sięgnąć w kontekście do np. WIĘŹNIÓW PRADY- https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5036929/wiezniowie-prawdy ...lub do PUŁAPEK WIARY - Lawrencea Wrighta - https://lubimyczytac.pl/ksiazka/240971/droga-do-wyzwolenia-scjentologia-hollywood-i-pulapki-wiary). Tekst nie pozbawiony pewnych ułomności np. liczne literówki (przynajmniej w moim wydaniu) jest mimo wszystko bardzo wnikliwym studium zła. Lektura warta jest zachodu (mimo pewnego zawirowania w rozdziałach: 21-23). Oto jedna z ważniejszych pozycji dotyczących problemu religijnego szaleństwa. Książkę powinno się mimo wszystko przeczytać przed maturą. To powinien być element wychowania młodzieży – w celu jej ochrony. Dla mnie wybitne… (9 gwiazdek za problemy rozdziałów: 21-23 oraz literówki i inne drobne błędy - gdyby nie to byłoby 10).
STACH - awatar STACH
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Barbara Rosiek Inna Perspektywa

Więcej
Barbara Rosiek Barbara Rosiek Inna Perspektywa Zobacz więcej
Barbara Rosiek Barbara Rosiek Inna Perspektywa Zobacz więcej
Barbara Rosiek Barbara Rosiek Inna Perspektywa Zobacz więcej
Więcej