Dzieła wybrane t. I-V

Okładka książki Dzieła wybrane t. I-V
Stanisław Ignacy Witkiewicz Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Biblioteka klasyków klasyka
3298 str. 54 godz. 58 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Biblioteka klasyków
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
3298
Czas czytania
54 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
8306011597
Tagi:
literatura polska XX wiek dzieła wybrane
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
9,2 9,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
9,2 / 10
6 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
6598
38

Na półkach: , , , , , , , ,

Przeczytane: 23.09.2018

1) Moja recenzja: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/181045/622-upadki-bunga-czyli-demoniczna-kob...

Przeczytane: 16.10.2018

2)"Narkotyki" albo jak kto woli "Nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter + appendix" jest to stosunkowo krótka opinia Witkacego na temat używek, których w celach naukowych próbował, ale nie tylko, bo przemyślenia te dzielą się jakby na dwie części.

Pierwsze przemyślenie dotyczy właśnie używek, z czego rozdział o morfinie i eterze pisany był przez dwójkę przyjaciół Witkacego, Bohdana Filipowskiego taternika, okultysty i ekologa oraz Stefana Glassa matematyka i poety, ukrywającego się pod pseudonimem Dezydery Prokopowicza.

Drugie przemyślenie dotyczy aspektów życia codziennego Polaków z okresu dwudziestolecia międzywojennego takich jak brud, golenie, gimnastyka, hemoroidy, puszenie się (wywyższanie się) oraz przydatne informacje o paru "cudownych" lekarstwach.

Sam Witkacy we wstępie do swej rozprawy pisze tak: "Może i ta praca z powodu pewnego tonu w sformułowaniu gorzkich prawd) potraktowana będzie humorystycznie lub negatywnie [...]", sądzę, że autor miał na myśli głównie drugą część swej rozprawy. Faktycznie napisana jest w sposób humorystyczny i można odnieść że to jakiś żart, co prawda nie zgłębiałem jak w tamtym czasie wyglądała higiena osobista ludzi, ale sądząc po obserwacjach samego Witkacego część społeczeństwa miała z tym
problem, nie bez przyczyny w końcu wspomniał o brudzie w swojej pracy. Znajdziemy tu też krótki poradnik na temat jak prawidłowo się golić, jaki sprzęt dobrać, jak poradzić sobie z hemoroidami bez ingerencji lekarza, przyznam dość zaskakujący sposób, ale prosty, czy skuteczny, nie mi oceniać. Dowiemy się co sam Witkacy sądzi o puszeniu się i gimnastyce oraz o recepturze na leki, na parę paskudnych dolegliwości i ich skuteczności.

Wracając do narkotyków to Witkacy z samego tekstu uświadomił mi, że nikotyna to nic ciekawego, alkohol jest nudny, kokaina to świństwo niegodne uwagi, a peyotl stosowany sporadycznie może być lekiem na nałogowe używanie innych jadów, czy może pomóc zrozumieć swoje postępowanie poprzez dziwaczne wizje i faktycznie czytając te teksty miałem autentycznie te same odczucia co autor, jeśli taki był zamysł pisarza to szczerze mu gratuluję, bo moim skromnym zdaniem udało mu się to znakomicie. Przez dwa pierwsze rozdziały było mi ciężko przebrnąć, nie dlatego, że były pisane drętwo, co to to nie, opisane były wręcz cudownym językiem, po prostu faktycznie te środki odurzające są nudne, trzeci króciutki nie zwrócił zbytnio mojej uwagi, nie dlatego, że był beznadziejny, po prostu kokaina jest nie warta uwagi, zaś czwarty był iście wciągający i barwnie napisany, niesamowita przygoda i przypuszczam, że to tylko wycinek z tego co przeżył sam Witkacy. Co ciekawe pod koniec rozdziału o peyotlu pisarz wspomina o haszyszu, ale stwierdza, że wizje po tym specyfiku "nie umywają się" do tych peyotlowych. Dwa ostatnie rozdziały o morfinie i eterze nie porywają aż tak bardzo, ale za to nie wieje tu nudą. Dowiemy się z nich jak można się uzależnić od morfy (moje słowotwórstwo), jakie są tego skutki, jak oddziałuje na człowieka, zaś eter zabierze nas w krótką podróż wspominkową i również przedstawi jakie są efekty jego używania.

Zastanawiacie się pewnie jaki był stosunek Witkacego do narkotyków, otóż sam artysta był przeciwnikiem używek i stał twardo za prohibicją, poza nielicznymi wyjątkami, gdy np terapia wymagała odzwyczajania się organizmu od trucizny. Żeby nie być gołosłownym tak oto zakończył swój wywód na temat substancji odurzających: "Ocknijcie się, palacze i pijacy i inni narkomani, póki czas! Precz z nikotyną, alkoholem i wszelkimi <<białymi obłędami>>. Jeśli peyotl okaże się ogólną odtrutką na tamte wszystkie świństwa, to w takim razie i tylko w takim razie: niech żyje peyotl!"

Osobiście mam dość liberalne poglądy na temat używek, ale nie sposób się nie zgodzić, że mają one wpływ na zdrowie człowieka, nie zaprzeczam, że jedne są szkodliwe, a inne mniej, jednak wybór czym się człowiek truje powinien pozostać w kwestii każdego człowieka, należy jednak pamiętać o konsekwencjach swoich decyzji, wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Dobrze jest też zapoznać się przed użyciem danej substancji z jej właściwościami. Pamiętajcie! Myślcie zanim coś zrobicie i nie dajcie się opętać nałogowi, bo przyjdzie słono za to zapłacić. Z tą myślą pozostawię każdego, kto doczytał moją niby recenzję. Gorąco zachęcam do lektury.

Przeczytane:21.10.2018

3)"Niemyte Dusze" to zajmujące rozważania Witkacego przy wykorzystaniu cudzych teorii (min Freuda, Kretschmera) na temat obserwacji psychologicznych nad samym sobą i otoczeniem oraz próbie historycznego wyjaśnienia w oparciu o teorie Freuda z uwzględnieniem kompleksu niższości.

Na początku dialogu Witkacy dzieli, a w zasadzie Kretschmer w swej teorii dzieli ludzi na dwa typy - leptosomiczny i atletyczny, a tym dwóm typom somatycznym odpowiada typ schizoidalny, za którego uważał się sam autor.

W kolejnym zagadnieniu porusza ogólne zasady teorii Freuda, następnie zastanawia się nad znaczeniem indywiduum w rozwoju społecznym oraz tragedii upośledzonych, gdzie ostro i trafnie krytykuje Polaków za puszenie się (wywyższanie się) nad innymi, za szlachecką demokrację, nasze narodowe przywary, wytyka także błędy, uważa, że niepotrzebnie przyjęliśmy kulturę zachodu, wiarę, którą jest chrześcijaństwo, ubolewa nad niesprawiedliwością, porusza temat hierarchii, o dręczycielach i
ich ofiarach, ND (tzw. niemytej duszy), o szacunku jednego Polaka względem drugiego, zakłamaniu itp.

Na zakończenie Witkacy umieszcza appendix do "Narkotyków", a następnie post scriptum do "Niemytych dusz", gdzie porusza swoje przemyślenia na temat snu, przypisywaniu sobie fałszywie zasług i tytułów, korzyści płynących z łaźni parowej, wad typowej ND, harmonijnym rozwoju osobowości, korzystaniu z pudru oraz szminki, głupocie ludzkiej (chodzeniu w swetrach w upalne lato i nie korzystaniu z okularów ochronnych przez narciarzy w czasie zimy), porady dla samogolących się, o podłym traktowaniu psów, właściwości śliny i recepty na łupież i łojotok.

Podsumowując, widać tutaj, że Witkacy był bystrym obserwatorem, w paru miejscach mógłbym rzec, że przewidział co stanie się w przyszłości z narodem polskim, niewątpliwie był wizjonerem wyprzedzającym swe czasy. Moim prywatnym zdaniem "puszenie się" to nadal nasz narodowy problem, myślę, że część osób po przeczytaniu rozważań Mistrza też tak stwierdzi. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić i zachęcić do przeczytania "Niemytych Dusz", ostrzegam jednak lektura ta nie należy do najłatwiejszych, powiedziałbym, że przeciętnego człowieka może zanudzić, gdyż wiele z niej nie zrozumie, jeśli jednak ktoś jest typem filozofa, obserwatora rzeczywistości na pewno zwróci jego uwagę, a czy zgodzi się z pisarzem to już inna kwestia, dodatkowo wszystko okraszone jest niepowtarzalnym witkacowskim stylem językowym. Witkacy dochodzi do całkiem interesujących wniosków, radzę jednak samemu rzucić okiem, jestem zbyt cienki by zrobić z tego interesującą recenzję poglądów wielkiego myśliciela, wyszła mi tylko skromna i uboga recenzyjka.

Przeczytane: 23.09.2018

1) Moja recenzja: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/181045/622-upadki-bunga-czyli-demoniczna-kob...

Przeczytane: 16.10.2018

2)"Narkotyki" albo jak kto woli "Nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, eter + appendix" jest to stosunkowo krótka opinia Witkacego na temat używek, których w celach naukowych próbował, ale...

więcej Pokaż mimo to

10
Reklama

Cytaty

Więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła wybrane. Tom I Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła wybrane. Tom I Zobacz więcej
Stanisław Ignacy Witkiewicz Dzieła wybrane. Tom I Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd