W królestwie lodu

Okładka książki W królestwie lodu
Hampton Sides Wydawnictwo: Rebis Seria: Historia [Rebis] powieść historyczna
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Seria:
Historia [Rebis]
Tytuł oryginału:
In the Kingdom of Ice
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2016-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-12
Data 1. wydania:
2015-05-26
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378187493
Tłumacz:
Tomasz Hornowski
Tagi:
morze biegun wyprawa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Białe piekło


Link do recenzji

357 17 76

Oceny

Średnia ocen
8,3 / 10
160 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1
1

Na półkach:

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Pytanie: czy ktoś chciałby odstąpić niniejszą książkę, potrzebna do pracy, zbieram materiały... proszę o kontakt mejlowy: [email protected]

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Pytanie: czy ktoś chciałby odstąpić niniejszą książkę, potrzebna do pracy, zbieram materiały... proszę o kontakt mejlowy: [email protected]

Pokaż mimo to

0
avatar
1554
260

Na półkach:

Rewelacyjny reportaż nie tylko o wyprawie na Północ, ale też o ówczesnym świecie, o ludziach i ich pomyłkach. Mustread.

Rewelacyjny reportaż nie tylko o wyprawie na Północ, ale też o ówczesnym świecie, o ludziach i ich pomyłkach. Mustread.

Pokaż mimo to

5
avatar
36
19

Na półkach:

Witam, poszukuję tej książki już dłuższy czas. Czy ktoś z czytelników ma ją na sprzedaż?

Witam, poszukuję tej książki już dłuższy czas. Czy ktoś z czytelników ma ją na sprzedaż?

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
116
91

Na półkach: ,

Książkę Sidesa czyta się trochę jak reportaż a trochę jak znakomity dreszczowiec. Najpierw jest dużo o przygotowaniach do słynnej arktycznej wyprawy kapitana de Longa, jego załodze, nim samym i jego rodzinie. Sides opowiada o wielkim entuzjazmie dla ekspedycji wśród Amerykanów. Całej społecznej, historycznej i naukowej otoczce przedsięwzięcia. Potem pojawiają się pierwsze problemy a na końcu jest lodowa groza i walka o przetrwanie, prawdziwa arktyczna epopeja. Poszczególne rozdziały książki otwierają wzruszające listy żony De Longa, pisane podczas jego wyprawy, teoretycznie adresowane do niego a tak faktycznie bez szans na dostarczenie i będące czymś w rodzaju terapii dla żyjącej w strachu i smutku samotnej kobiety.

Książka jest wymarzoną lekturą na zimowy wieczór gdy człowiek uświadamia sobie, że o "okropnych" warunkach jakie mamy za oknem członkowie ekspedycji De Longa mogli tylko pomarzyć. Swoją walkę o przeżycie toczyli w środowisku ekstremalnie nieprzyjaznym człowiekowi. Hampton Sides ma dobre pióro i potrafi opowiadać we wciągający sposób. Momentami miałem wrażenie, że sam maszeruje po lodzie u boku De Longa. Groza, piękno i potęga Arktyki po prostu zniewalają a ludzka determinacja budzi podziw. Aż mi się przypomniały książki Centkiewiczów czytane w dzieciństwie. Kanapowym podróżnikom i odkrywcom odległych lądów szczerze polecam.

Książkę Sidesa czyta się trochę jak reportaż a trochę jak znakomity dreszczowiec. Najpierw jest dużo o przygotowaniach do słynnej arktycznej wyprawy kapitana de Longa, jego załodze, nim samym i jego rodzinie. Sides opowiada o wielkim entuzjazmie dla ekspedycji wśród Amerykanów. Całej społecznej, historycznej i naukowej otoczce przedsięwzięcia. Potem pojawiają się pierwsze...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
427
23

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa historia, zakończenie niestety smutniejsze niż myślałam. Jedyne co mnie rozczarowało, to to, że na początek wyprawy trzeba było czekać chyba aż do 150 strony. Wczesniejsza część też jest ciekawa i potrzebna, no ale chciałam przeczytać o wyprawie i nie mogłam się jej doczekać.

Bardzo ciekawa historia, zakończenie niestety smutniejsze niż myślałam. Jedyne co mnie rozczarowało, to to, że na początek wyprawy trzeba było czekać chyba aż do 150 strony. Wczesniejsza część też jest ciekawa i potrzebna, no ale chciałam przeczytać o wyprawie i nie mogłam się jej doczekać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
116
19

Na półkach:

Tak to już jest, że pewne książki determinują znaczną część moich czytelniczych wyborów przez co najmniej kilka kolejnych lat. Podobnie było z tytułem „W królestwie lodu” Hamptona Sidesa, po który sięgnęłam, będąc nadal pod mocnym wpływem „Terroru” Dana Simmonsa, dzieła, które mogę nazwać, posługując się popularnym frazesem, książką życia. Gwoli wyjaśnienia, było w moim życiu wiele wybitniejszych książek, były też bardziej wstrząsające, czy otwierające oczy na pewne sprawy, ale tylko „książki życia” sprawiają, że podczas ich lektury wytwarza się pewna strefa komfortu, której nie chce się opuszczać. Tylko one, pochłaniane strona po stornie, wprowadzają czytelnika w świat, za którym już zawsze będzie tęsknił, jak za krainą dzieciństwa. Łatwo sobie wyobrazić, jak wobec powyższego, wysoką poprzeczkę zarzuciłam dziełu Sidesa. Dodatkowo, moje oczekiwania i obawy spotęgowane były kilkoma wcześniejszymi zawodami. Na szczęście ten wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Książka „W królestwie lodu” przybliża historię tragicznej XIX – wiecznej wyprawy morskiej USS Jeannette, która miała obdarzyć kapitan George’a De Longa mianem zdobywcy bieguna północnego. Autor dysponując bardzo obszernym zasobem tekstów źródłowych, w tym dziennikiem wspomnianego dowódcy statku, rezygnuje z akademickiego stylu i oferuje odbiorcy tekst przypominający bardziej wciągającą powieść niż szkolną lekcje. Pierwszych kilkadziesiąt stron jest rzetelnym wprowadzeniem w atmosferę, która towarzyszyła podjęciu kolejnej wyprawy po Oceanie Arktycznym. Atmosferę podgrzewaną przez ówczesnych badaczy, na czele z niemieckim naukowcem doktorem Augustem Petermannem, entuzjastą teorii Otwartego Morza Polarnego, wedle której, mówiąc najkrócej, biegun północny miał być otoczony ciepłymi wodami. Nie mniejszą rolę w podjęciu tej szaleńczej, z perspektywy czasu, wyprawy, miały nastroje panujące w Stanach Zjednoczonych. Ten młody kraj potrzebował jakiegoś „wielkiego wydarzenia”, które z jednej strony mogłoby na nowo zjednoczyć państwo po wojnie secesyjnej, a z drugiej raz na zawsze pozbyć się kompleksów państwa kolonialnego i przełamać dominację brytyjskiej marynarki. Faktycznie wydaje się, że nie było lepszego czasu niż wówczas, gdy Europa poddawało się dekadenckim nastrojom, a Wielka Brytania po zaginięciu statków HMS Terror i HMS Erebus, ze słynnej wyprawy w poszukiwaniu przejścia północno-zachodniego, patrzyła w kierunku bieguna północnego z dużą dozą sceptycyzmu. Ciekawa jest też galeria postaci, co ważniejszym autor poświęca kilka stron prezentacji, resztę czytelnik poznaje w trakcie wyprawy. Jedni i drudzy pozbawieni są „notkowości biograficznej” na rzecz konkretnych, ludzkich rysów. Urealnienie bohaterów osiąga apogeum, gdy stają w sytuacjach granicznych dla ludzkiej wytrzymałości. Wytrzymałości nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Oto bowiem zdani są na łaskę i niełaskę żywiołów, czy to żeglując po nieobliczalnych arktycznych wodach, czy też zimując na pokładzie statku wmarzniętym w potężny lodowiec. Ciężko wyobrazić sobie, jaki tytaniczny wysiłek podjęli będąc zmuszeni wracać na kontynent po lodzie, następnie podejmując walkę ze sztormem, aby w końcu dotrzeć do skutej lodem ziemi, która nie wszystkim przyniosła wybawienie. Świetnie prowadzona narracja wciąga w tę nierówną walkę człowieka z zimnem i głodem, a przy tym zaraża czytelnika namiętnością, która rzuciła kilkudziesięciu ludzi w szpony bezlitosnego klimatu. Zaraża pasją podróży na ziemie obce człowiekowi nie tylko w sensie geograficznym, ale również mentalnym. Do dziś bowiem krainy polarne, z wyjątkiem literatury s-f i powieści grozy, praktycznie nie istnieją w wytworach szeroko pojętej pop-kultury. Członkowie załogi USS Jeannette wsiedli na pokład wiedzenie różnymi pobudkami: zew odkrywania, pragnienie dotarcia tam, gdzie nie stanęła ludzka stopa, ciekawość, pragnienie sławy i triumfu. Schodząc ze statku i próbując dotrzeć do stałego lądu kierowali się już tylko jednym pragnieniem – pragnieniem przetrwania. Historia opowiedziana przez Hamptona Sidesa, ze smutnymi w swej przypadkowości momentami, jak dopłynięcie do lądu o kilka dni za późno, czy zaprzestanie śledzenia rozbitków przez jakuckich myśliwych po konkluzji, że są przemytnikami i mogą być niebezpieczni, wskazuje, że życie pisze najdziwniejsze (najstraszniejsze) scenariusze.

Tak to już jest, że pewne książki determinują znaczną część moich czytelniczych wyborów przez co najmniej kilka kolejnych lat. Podobnie było z tytułem „W królestwie lodu” Hamptona Sidesa, po który sięgnęłam, będąc nadal pod mocnym wpływem „Terroru” Dana Simmonsa, dzieła, które mogę nazwać, posługując się popularnym frazesem, książką życia. Gwoli wyjaśnienia, było w moim...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
450
2

Na półkach:

Fck, odmrozilem sobie nogi czytając... Mimo to wyśmienita lektura!

Fck, odmrozilem sobie nogi czytając... Mimo to wyśmienita lektura!

Pokaż mimo to

1
avatar
92
32

Na półkach:

Życie pisze niesamowite scenariusze.
Jak dla mnie odwaga wszystkich członków wyprawy Jeannette jest niezaprzeczalna, wola przeżycia i dojrzałość De Longa, która nieustannie rośnie wraz z upływem czasu ich niebezpiecznej wyprawy, imponuje.
Pomimo tych wielkich zalet, w mojej ocenie motywacje wzięcia udziału w tak ryzykownej wyprawie są co najmniej egoistyczne.
Ludzie Ci przecież pozostawiają swe żony i dzieci by biec za czymś co niepewne, niedookreślone i bardzo ryzykowne.
Benett kieruje się TYLKO rządzą zysku i traktuje De Longa instrumentalnie. On zaś biegnie za tym bo szuka siebie, swej chowały i wielkości.
Niemożliwością i bezsensem byłoby to gdyby czynnikiem decydującym o tym, który z członków grupy ma przeżyć a który ma umrzeć stał jakiś enigmatyczny przypadek , łut szczęścia.
Nie wierze w to ani trochę, gdyż wtedy nasze życie byłoby tak samo dzikie, nieludzkie i ślepe jak przyroda Arktyki która bezwzględnie, niczym cichy prześladowca z thrillera stara się pozbawić życia każdego kto bezprawnie wszedł na teren jej groźnego królestwa.
Książkę ten powinien przeczytać każdy piewca ślepej miłości do przyrody, prawiący o jej dobroci, czułości i pięknie. Prawda jest troszkę bardziej brutalna.
Każdy kto nie wierzy w Boga niech zastanowi się jak taki brutalny, bezwzględny i nieczuły świat mógł sam z siebie wydać tak finezyjną i skomplikowaną istotę jak człowiek.
Człowiek, który żyje miłością.
Czyż to nie dowód na istnienie Boga? Tak, dla mnie tak książka jest takim dowodem.
Zadziwiające jest to, iż ta skrajnie ciężka sytuacja nie doprowadza większości ludzi do rozpaczy. Oni odnajdują w tym wolę Boga i się z nią godzą. Tak jak napisał lekarz w ostatnim swym wpisie.
Napisał, że pogodził się z wolą Boga i w pokorze oddaje swe życie.
Dla mnie to jest kwintesencja sensu tej wyprawy. Co więcej wyprawa ta jest alegorią naszego życia.
Walczymy, biegamy za rządzami, staramy się podbić świat ale finalnie nam się to nie udaje, wewnętrznie wciąż nienasyceni i niezaspokojenie starzejemy się, chorujemy i jak De Long stajemy wobec nieskończonej tajemnicy śmierci i naszej słabości. Kto nie upokorzy się i nie odda wszystkiego Bogu i kto nie zgodzi się na jego wszechwładzę ten przegrywa.
Kto to zrozumie, i rzuci się w przepaść zaufania, ten zwycięża.
Piękna historia walki, dojrzewania i przejścia w świat gdzie wszystkie pytania znajdują swą odpowiedzi…

Polecam

Życie pisze niesamowite scenariusze.
Jak dla mnie odwaga wszystkich członków wyprawy Jeannette jest niezaprzeczalna, wola przeżycia i dojrzałość De Longa, która nieustannie rośnie wraz z upływem czasu ich niebezpiecznej wyprawy, imponuje.
Pomimo tych wielkich zalet, w mojej ocenie motywacje wzięcia udziału w tak ryzykownej wyprawie są co najmniej egoistyczne.
Ludzie Ci...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
321
6

Na półkach:

Piękna książka. Polecam !!

Piękna książka. Polecam !!

Pokaż mimo to

1
avatar
426
199

Na półkach:

Wygmerałam tę książkę na jakiejś wyprzedaży. Twarda oprawa, ładny kredowy papier porządny druk który nie zostawał na paluchach za jakieś nieprzyzwoicie śmieszne pieniądze. I co ważniejsze egzemplarz nie nadżarty przez szczury czy inne stwory. I w sumie tylko dlatego ją kupiłam bo żaden ze mnie historyk czy marynista. Ale nie powiem okładka tez mi się spodobała (no jednak człek czasem kupuje ślepiami). I jest to jedno z moich najlepszych utrafień ostatnimi czasy. No dawno nie zdarzyło mi się czytać książki i to popularnonaukowej która wciągnęła od pierwszych stron. I to jak wciągnęła. Normalnie jakbym czytała przygody Tomka autorstwa Szklarskiego. Ciągle się zastanawiam skąd to skojarzenie i w sumie to nie wiem ale właśnie takie miałam. Nigdy wcześniej raczej nie spotkałam się z historią tej wyprawy a i autora czytałam po raz pierwszy. I tak sobie myślę że jeżeli jeszcze coś trafię tego pana a najlepiej jeszcze na takiej wyprzedaży to biorę w ciemno. Tragiczna (nie ma się co oszukiwać) historia wyprawy polarnej statku Jeannette w czasach kiedy biegun północny na mapach świata był białą plamą albo raczej stekiem bzdur ówczesnych naukowców zakrawała na wariactwo. I w sumie taka była totalnym rzuceniem się w żywioł….. i to raczej taki zimny żywioł. Świetna robota autora ponieważ całą historię opowiedział od początku do samego końca plus dodał wątki poboczne i wszystkie ozdobniki. I to wszystko pozwoliło zobaczyć tamten świat oczami ówczesnych ludzi. I to mi się podobało. Kapitalna rzecz.
Aczkolwiek teraz upewniłam się całkowicie że wolę wakacje w tropikach a kostki lodu w napojach wyskokowo-chłodzących.

Wygmerałam tę książkę na jakiejś wyprzedaży. Twarda oprawa, ładny kredowy papier porządny druk który nie zostawał na paluchach za jakieś nieprzyzwoicie śmieszne pieniądze. I co ważniejsze egzemplarz nie nadżarty przez szczury czy inne stwory. I w sumie tylko dlatego ją kupiłam bo żaden ze mnie historyk czy marynista. Ale nie powiem okładka tez mi się spodobała (no jednak...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W królestwie lodu


Reklama
zgłoś błąd