Welon Weroniki

Okładka książki Welon Weroniki
Mickey Okrent Wydawnictwo: W.A.B. Seria: Seria z miotłą literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Seria z miotłą
Wydawnictwo:
W.A.B.
Data wydania:
2016-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-04-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328027756
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
585
572

Na półkach: ,

Może nie jest to typ literatury, jaką lubię, to jest ona lekka i dość przyjemna. Zawiera tematy, które w naszym społeczeństwie nadal stają się tabu, przynajmniej część z nich. Skłania ona czytelnika do licznych przemyśleń nad tym, czego tak właściwie dotyczy ta książka. Więcej tutaj
http://wiejskabiblioteczka.blogspot.com/2017/11/mickey-okrent-welon-weroniki.html

Może nie jest to typ literatury, jaką lubię, to jest ona lekka i dość przyjemna. Zawiera tematy, które w naszym społeczeństwie nadal stają się tabu, przynajmniej część z nich. Skłania ona czytelnika do licznych przemyśleń nad tym, czego tak właściwie dotyczy ta książka. Więcej tutaj
http://wiejskabiblioteczka.blogspot.com/2017/11/mickey-okrent-welon-weroniki.html

Pokaż mimo to

avatar
322
319

Na półkach: ,

Seria z Miotłą dla mnie zawsze trzyma klasę. Chwilami aż ta historia wydawała mi się kompletnie nieprawdopodobna. Jednak wciągnęła mnie - takie po prostu czasami bywa życie. I tutaj jest o przypadkach, o tym, jaki świat jest mały i jak bardzo może być trudno żyć razem wbrew przeciwnościom i wiedząc o sobie najwięcej pośród wszystkich i nadal być dla wielu kompletnie obcą osobą. O rodzinnym żalu, o miłości przez Internet, która w rzeczywistości musi pokonywać milion trudności, a przecież jest nowa, nieoczekiwana i chwiejna. Trochę chaosu w wypowiedziach, które miały rozgrywać się głównie na czacie, wybijało mnie z rytmu. Ale w ostateczności "kupiłam" tę historię i chłonęłam.

Seria z Miotłą dla mnie zawsze trzyma klasę. Chwilami aż ta historia wydawała mi się kompletnie nieprawdopodobna. Jednak wciągnęła mnie - takie po prostu czasami bywa życie. I tutaj jest o przypadkach, o tym, jaki świat jest mały i jak bardzo może być trudno żyć razem wbrew przeciwnościom i wiedząc o sobie najwięcej pośród wszystkich i nadal być dla wielu kompletnie obcą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
667
94

Na półkach: ,

Recenzja ukazała się na blogu Okiemwielkiejsiostry.blogspot.com

Współczesna literatura polska stosunkowo rzadko pojawia się w moich planach czytelniczych. Mam kilku wybranych autorów, których twórczość szanuję bądź lubię. I to wszystko. Żadnych gorących nowości, wyczekiwanych premier z naszego polskiego podwórka nie czytuję. Bo najzwyczajniej w świecie ani mnie one ziębią, ani grzeją, a tego w literaturze nie lubię. Tym razem postanowiłam jednak zrobić wyjątek. Dlaczego? Bo mogłam, bo chciałam, bo coś mnie zaintrygowało. Sięgnęłam więc po powieściowy debiut polskiej pisarki, mając w głowie same szczęśliwe myśli, by dopomóc sobie w chwilach zwątpienia. Jak przebiegło to nietypowe spotkanie? Tego dowiecie się z recenzji.

Z rozstaniem można radzić sobie na wiele sposobów. Justyna postanawia grać w internetowe scrabble z facetem zza oceanu, chuchając na zgrabiałe od zimna dłonie. Jednak Ed się nie pojawia. Sfrustrowana i zmarznięta kobieta, nie przeczuwając nawet, jak bardzo ta noc wpłynie na jej życie, rozpoczyna partyjkę z graczem bez profilowego zdjęcia. Okazuje się nim Joan, Polka z dziada pradziada, w której domu polski był językiem zakazanym, kalectwem w obcym kraju. Spotkania na czacie są dla tych kobiet nie tylko wybawieniem od szarości dnia codziennego, ale także od dręczącej przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć.

Pierwsze strony "Welonu Weroniki" były dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Dojrzały, lekko liryczny styl autorki, dobrze skrojone dialogi i powoli zarysowująca się postać głównej bohaterki – ironicznej, inteligentnej i całkowicie rozdartej. Jeśli tak to ma wyglądać, pomyślałam, to ja jestem za. Mickey Okrent z łatwością wprowadziła mnie w szarą, smutnawą rzeczywistość Justyny, w której jedynym jasnym punktem jest myśl o nocnych partyjkach scrabble. Jednak to nie teraźniejszość interesuje nas w tej powieści najbardziej, lecz przeszłość, która naznaczona jest cichą traumą. Doświadczyły jej obie kobiety: w przypadku Justyny jest nią alkoholizm, w przypadku Joan – brak ciepła i matczynej miłości. Jednak te problemy, tak często spotykane w dzisiejszym świecie, zostały potraktowane przez autorkę z należytą dbałością o każdy szczegół. O słabość drugiego rodzica, poczucie opuszczenia i strach, ciągły choć nieuświadomiony. Te powroty do dzieciństwa niosą ze sobą ogromną dozę emocji, które czytelnik z łatwością wyczuwa i w konsekwencji pozwala im się porwać.

Istotnym zagadnieniem w powieści Mickey Okrent jest także wiara - w boga, we własne pragnienia, w miłość i drugiego człowieka. Justyna, dorastająca w oparach wody święconej, usypiana religijnymi pieśniami, jest osobą tłamszoną nie tylko przez silną postać Dziadka, lecz przede wszystkim przez swoje wyobrażenie o nim. Podobny bogu Achim zdaje się dziecku wszystkowidzącym i wszystkosłyszącym nadczłowiekiem, posiadającym monopol na rację przez wzgląd na swoje oczywiste spokrewnienie z najwyższym. Ten przedziwny portret boga-ojca zmienia się na jej oczach, ukazując wady i braki, niszcząc jej przekonanie o boskiej protekcji, ale także uwalniając ją spod jarzma świętoszkowatości. Wiara jednak nie umiera, przybiera nowe formy i często zdaje się być równie niszcząca, co ta pierwsza, najsilniejsza wiara w dziadkową wszechwiedzę.

Ale… tak, zawsze musi być jakieś ale. Choć autorce udało się zaczarować mnie bajecznymi, smutnymi i tragicznymi historiami z dzieciństwa bohaterek, dalsza część powieści zdaje się rozmywać, tracić siłę i, co najgorsze, dość mocno ocierać się o przesadę. Doceniam tematykę, która została poruszona w "Welonie Weroniki" – miłość kobiet, które muszą borykać się nie tylko z niechęcią społeczną, ale także prawem, które uniemożliwia im wspólne życie. Jednak to tylko delikatnie zaznaczona myśl, która ginie w ogromie nieszczęść, walących się na bohaterki niemal każdego dnia, niepotrzebnych kłótni i całkowicie niewiarygodnych obelg, które miłość zmieniają w kolonizację, narzucanie sił i krańcowo nieuzasadnioną zazdrość. Jeśli autorka chciała pokazać, iż Justyna nie jest w stanie zaangażować się w nietoksyczny związek, wtedy przyklaskuję takiemu zamysłowi. Wydaje mi się jednak, że to tylko moja interpretacja, a Pani Okrent po prostu przesadziła z napadami złości jednej z bohaterek, które niestety wypadają bardzo niewiarygodnie. Jako wadę zapisuję także niewielką, choć znaczącą dla fabuły tajemnicę, która tajemnicą właściwie nie jest, gdyż każdy uważny czytelnik od razu domyśli się, w czym rzecz. Autorka nie zrezygnowała jednak z „elementu zaskoczenia”, czego po prostu nie mogę jej wybaczyć. Bo fakt, iż bohaterka nie domyśliła się „kto jest kim”, można byłoby przypisać jedynie głupocie – a tego po inteligentnej, bystrej i błyskotliwej Justynie się nie spodziewałam.

Wyraziste postaci, piękne retrospekcje i historia, wobec której nie można pozostać obojętnym – to prawdziwa siła debiutu Mickey Okrent. Choć nie wszystko w tej powieści wygląda tak różowo, mogę z całą pewnością uznać, że było to dobre spotkanie z rodzimą literaturą.

Recenzja ukazała się na blogu Okiemwielkiejsiostry.blogspot.com

Współczesna literatura polska stosunkowo rzadko pojawia się w moich planach czytelniczych. Mam kilku wybranych autorów, których twórczość szanuję bądź lubię. I to wszystko. Żadnych gorących nowości, wyczekiwanych premier z naszego polskiego podwórka nie czytuję. Bo najzwyczajniej w świecie ani mnie one ziębią,...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
550
173

Na półkach:

Nie do końca mój typ literatury i gdybym wiedziała o czym dokładnie jest ta książka, to bym po nią nie sięgnęła. Opis z okładki mnie zmylił. Początek był nudnawy, ale potem czytało się znośnie.

Nie do końca mój typ literatury i gdybym wiedziała o czym dokładnie jest ta książka, to bym po nią nie sięgnęła. Opis z okładki mnie zmylił. Początek był nudnawy, ale potem czytało się znośnie.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Welon Weroniki


Reklama
zgłoś błąd