Puchaty smok

Okładka książki Puchaty smok
Platte F. Clark Wydawnictwo: CzyTam Cykl: Zły jednorożec (tom 2) fantasy, science fiction
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Zły jednorożec (tom 2)
Tytuł oryginału:
Fluff dragon
Wydawnictwo:
CzyTam
Data wydania:
2016-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-15
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788393873166
Tłumacz:
Piotr W. Cholewa
Tagi:
fantasy humor jednorożec smok fantastyka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Zombi Kaczka i Smok poduszka


Link do recenzji

348 28 122

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
366
329

Na półkach:

Bohaterowie poprzedniej części lądują w obozie orków, gdzie poznają tytułowego puchatego smoka. Udaje im się wyruszyć w podróż, której zwieńczeniem ma być powrót do swojej dziedziny (bo z czasem już się udało na koniec pierwszego tomu). Do podróżnych dołączają ogniste kociaki - zwłaszcza Moki okazuje się być przeuroczym bohaterem. W trakcie przygód przyjaciele dowiadują się o sobie wielu ciekawych (nie tylko dobrych) rzeczy, lepiej poznają siebie i swoich wrogów.
Ta część jest zdecydowanie lepsza od pierwszej - może to kwestia przyzwyczajenia już do stylu autora, a może ognistych kociąt... Nie wiem, ale czytało mi się naprawdę dobrze. Nie było już przeskoków w czasie, wydaje mi się, że fabuła została lepiej dopracowana no i bohaterowie zyskali pewną głębię.

Bohaterowie poprzedniej części lądują w obozie orków, gdzie poznają tytułowego puchatego smoka. Udaje im się wyruszyć w podróż, której zwieńczeniem ma być powrót do swojej dziedziny (bo z czasem już się udało na koniec pierwszego tomu). Do podróżnych dołączają ogniste kociaki - zwłaszcza Moki okazuje się być przeuroczym bohaterem. W trakcie przygód przyjaciele dowiadują się...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
406
171

Na półkach: ,

Książka trochę w klimacie świata Pratchetta - takie mam skojarzenie. Występują tutaj, oprócz głównych bohaterów w postaci "zwykłych ludzi", takie postaci jak tytułowy puchaty smok, ogniste kocięta, kaczka zombie, Księżniczka, której daleko do kobiecej delikatności, oraz oczywiście magowie. Książka na luzie, czyta się lekko i przyjemnie. Mimo to nie wciągnęła mnie na 100%, bo nie do końca jestem fanką tego rodzaju fantastyki. Znam jednak wiele osób, którym książka przypadnie do gustu.

Książka trochę w klimacie świata Pratchetta - takie mam skojarzenie. Występują tutaj, oprócz głównych bohaterów w postaci "zwykłych ludzi", takie postaci jak tytułowy puchaty smok, ogniste kocięta, kaczka zombie, Księżniczka, której daleko do kobiecej delikatności, oraz oczywiście magowie. Książka na luzie, czyta się lekko i przyjemnie. Mimo to nie wciągnęła mnie na 100%,...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
1018
983

Na półkach: ,

Nadszedł czas na kontynuację szalonych przygód Maxa Spencera i reszty jego przyjaciół. Puchaty smok zaprasza czytelnika w wir przygody, absurdalnych pomysłów i nietuzinkowego humoru. Jeżeli spodobał wam się Zły jednorożec, sięgając po ciąg dalszy z pewnością nie będziecie żałować.

Choć Maxowi udało się pokonać Księżniczkę Niszczycielkę – krwiożerczego jednorożca, którego czytelnicy poznali w Złym jednorożcu, to jednak nie oznaczało to końca jego kłopotów. Kodeks nieskończonej poznawalności przestał działać, a co za tym idzie chłopak i jego przyjaciele nie mogą powrócić do swojego świata. By Księga ponownie zaczęła działać, należy ją zresetować (tak dobrze przeczytaliście, jak widać książki potrafią być równie kapryśne co komputery, ale nie martwcie się, takie rzeczy dzieją się tylko w świecie stworzonym przez Platte F. Clarka), co oczywiście też nie należy do zadań łatwych. Można tego dokonać wyłącznie w Wieży Maga, zamieszkiwanej przez Rezormoora Przerażającego, który ściga Maxa i Kodeks. Bohaterom przyjdzie więc zapuścić się do jaskini lwa i nic nie wskazuje na to, by jej opuszczenie nie sprawiło im większych kłopotów.

Jak sam tytuł wskazuje i w tym tomie przyjdzie nam spotkać znane nam istoty magiczne w zupełnie innej, niespodziewanej i niebanalnej odsłonie. Tym razem na szczególną uwagę zasługuje tytułowy smok, tutaj aż nazbyt podobny do owcy. Mocno puchaty, nieco zbyt gadatliwy, ale jednak smok, nie owca. To oczywiście tylko jeden z przykładów, a w trakcie lektury nie zabraknie także innych równie fantastycznych, co absurdalnych istot.

– Ale może byś nam poradził jak pokonać Rezormoora Przerażającego? – poprosił Max.

– Nie można przekazywać porad z tamtego świata tak od ręki – zmartwił się Bellstro. – Są formularze do wypełnienia, zgody do uzyskania… Pewnie nie możecie z tym zaczekać, aż załatwię wszystkie formalności po swojej stronie?

– Trochę czas nas goni…
– Och, oczywiście. – Bellstro pokiwał głową. – Rozumiem.

Puchaty smok oferuje wszystko to, za co można było pokochać Złego jednorożca w jeszcze większej dawce. Fabuła przyśpiesza, zaskakuje i bawi, przesycona do granic możliwości absurdalnym humorem. Śmiało można powiedzieć, że co rusz autor zdaje się puszczać oczko do czytelnika, mówiąc: Tego się na pewno nie spodziewałeś!

Wydanie tak jak i poprzedni tom wita czytelnika kolorową, przyciągającą wzrok okładką, która z pewnością przypadnie do gustu młodszym czytelnikom. Książkę charakteryzuje prosty i lekki styl prowadzenia historii, dedykowany młodszym molom książkowym, dla których przeznaczona jest cała trylogia. Tak jak i w przypadku Złego jednorożca uważam, że lektura spodoba się niezależnie od wieku czytelnika. Jest zabawna i pozwala oderwać się od szarej codzienności na kilka naprawdę przyjemnych chwil.

Puchaty smok stanowi nie tylko bardzo udaną kontynuację, a wręcz bije na głowę swoją poprzedniczkę. Widać, że autor rozkręca i rozwija swój styl. Od szalonej historii trudno się oderwać i jedyne co pozostaje to jak najszybciej sięgnąć po ostatni tom trylogii zatytułowany Miły ogr.

Ocena: 9/10

Nadszedł czas na kontynuację szalonych przygód Maxa Spencera i reszty jego przyjaciół. Puchaty smok zaprasza czytelnika w wir przygody, absurdalnych pomysłów i nietuzinkowego humoru. Jeżeli spodobał wam się Zły jednorożec, sięgając po ciąg dalszy z pewnością nie będziecie żałować.

Choć Maxowi udało się pokonać Księżniczkę Niszczycielkę – krwiożerczego jednorożca, którego...

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
240
105

Na półkach: , , , ,

Recenzja i inne moje teksty znajdziecie również na blogu Książki w Pajęczynie:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2017/01/puchaty-smok.html

Wieczorem w każdy poniedziałek po treningu spotyka się pewna sześcioosobowa grupa. Wtedy na czerwonym stoliku rozkładają kości do gry, karty postaci, kryształy, figurki i punkty ran. Gdy już to uczynią ich Mistrz gry zaczyna snuć opowieść, a piątka pozostałych osób przemienia się w kogoś całkowicie innego.

Jestem członkiem tej grupy, a paladyn Nikolea de Arte to osoba, w którą zamieniam się wtedy, gdy gram. Wraz z Nikolea przeżyliśmy wiele przygód mrożących krew w żyłach, nie raz ocieraliśmy się o śmierć. Wiele mnie z nim łączy, ale jest też wiele decyzji, które Mariusz podjąłby inaczej. Lecz czasem bywa tak, że RPG przecina się z moim życiem – w różnych sytuacjach marzę o tym by i tutaj w życiu realnym można było rzucić kostką, która by zdecydowała o powodzeniu danego zadania. Z podobnego podejścia, że jak udaje się w RPG to i w życiu musi się udać wychodzi Dirk, jedna z głównych postaci „Puchatego Smoka”, o którym dziś napiszę kilka słów.

„Puchaty Smok” wyszedł spod ręki pochodzącego ze Stanów Zjednoczonych, choć lubiący „polską” kiełbasę – Platte F. Clark. Jeśli czytelnik pierwszy raz spotkał się z autorem zapraszam i odsyłam do wywiadu, jaki z nim przeprowadziłem. Książka dziś recenzowana wchodzi również w skład trylogii „Zły Jednorożec”, której pierwszy tom pod tym samym tytułem został jakiś czas temu przeze mnie zrecenzowany.

Max Spencer jest jedynym, który potrafi odczytać Kodeks nieskończonej poznawalności, który jest najpotężniejszą księgą, jaka kiedykolwiek powstała nie tylko w naszym świecie. Lecz po pokonaniu Robo-księżniczki i podróży do przeszłości, kodeks przestał działać, co uniemożliwia Maxowi oraz jego przyjaciołom powrót do domu. Na ponowne uruchomienie jest tylko jeden sposób - trzeba go dostarczyć tam gdzie go stworzono. Spencer wraz z przyjaciółmi musi wyruszyć w podróż do Wieży Maga, w której swą siedzibę ma Rezormoor Przerażający – mag, który za wszelką cenę chce wykorzystać chłopca i Kodeks do swoich celów.

W przypadku „Złego Jednorożca” oraz „Puchatego Smoka” nie tylko na Maksie warto skupić swoją uwagę, gdyż tak jak w książkach o przygodach Harrego Pottera tutaj jest również dwoje bohaterów będących przyjaciółmi Maxa wartych jest uwagi. Dirk i Sara nie odstępują Spencera na krok są tak jak Hermiona i Ron w Harrym Potterze. Zresztą to porównanie nie jest czymś zaskakującym gdyż w „Puchatym Smoku” można wyszukać wiele nawiązani między innymi do serii książkowej o młodym czarodzieju.

Ale jako że większość bohaterów jak Max, Sara, Dirk czy Dwight (krasnolud, który w świecie ludzi prowadził sklep dla Geeków) znana jest czytelnikowi z pierwszego tomu – „Złego Jednorożca” na tych postaciach nie będę się skupiał.

Warto jednak zwrócić uwagę się na nowo poznanych przyjaciołach Maxa. Po raz drugi dostajemy
całą plejadę zwariowanych, interesujących, a przede wszystkim szybko zyskujących sympatię stworów. Od pierwszych stron książki Maxowi towarzyszy jeden z przedstawicieli puchatych smoków o oryginalnym imieniu – Puszek. Dzięki niemu chłopiec poznaje sekrety tego gatunku - to jak powstają puchate i dlaczego Rezormoor tak usilnie stara się złapać je wszystkie. Puszek jest najbardziej sympatycznym, a przede wszystkim uroczym smokiem, jakie kiedykolwiek spotkałem w książkach. Równie wartymi uwagi bohaterami są dwa koty, które uciekając ze swojego miejsca pracy za cel obierają sobie odnalezienie Maxa. Ogniste kocięta, bo tak dokładnie się nazywają są wyjątkowymi przedstawicielami gatunku, z którego pochodzą gdyż wyróżniają się tym, że ich ogony potrafią płonąć, a całe mogą służyć, jako … ogrzewacze namiotów.

„Puchaty Smok” to świetna i rewelacyjna zabawa dla każdego. Jeśli czytelniku masz lat kilkanaście będziesz tutaj świetnie się bawił kibicując drużynie Maxa oraz odnajdując kolejne smaczki i nawiązania do popkultury. Jeśli jednak masz lat więcej nie martw się - ta książka i tak Cię rozbawi i doprowadzi do niekontrolowanych wybuchów śmiechu o 2 w nocy, bo od niej nie da się oderwać. Więc jeśli jesteś mamą lub tatą młodego czytelnika kupując tę książkę sprawisz przyjemność nie tylko dziecku, ale i sobie! „Puchatego Smoka” polecę każdemu, kto przeczytał pierwszy tom „Złego Jednorożca”, a jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Szybko! Popraw to i przeczytaj obydwie książki na raz! Zabawa gwarantowana – nie pożałujesz!

Na sam koniec zerknijmy na stronę estetyczną książki. Na okładce w oczy rzuca się jeden z puchatych smoków najprawdopodobniej Puszek, który swoim ogniem piecze sobie piankę. Okładka trafiona w dziesiątkę, a czarno-żółte napisy dodają wyrazistości. Przy ocenie estetycznej tym razem również warto zerknąć na drugą stronę książki, gdyż tam ukrywa się cudowna ilustracja. Przedstawieni na niej zostali wybrani bohaterowie jak na przykład ogniste kociaki Moki i Loki oraz zombie-kaczka. Z jednej strony ilustracja urocza, a z drugiej przerażająca. Okładka jak i ilustracja końcowa oddają świetnie treść książki i naprawdę dobrze zachęcają do sięgnięcia po tę lekturę.

Recenzja i inne moje teksty znajdziecie również na blogu Książki w Pajęczynie:
http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2017/01/puchaty-smok.html

Wieczorem w każdy poniedziałek po treningu spotyka się pewna sześcioosobowa grupa. Wtedy na czerwonym stoliku rozkładają kości do gry, karty postaci, kryształy, figurki i punkty ran. Gdy już to uczynią ich Mistrz gry zaczyna snuć...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
122
28

Na półkach: , , ,

"Po pierwsze, kapitan zawsze idzie na dno razem ze statkiem. Po drugie (i może ważniejsze), że w dowolnej chwili kapitan może awansować pierwszego oficera na kapitana. Tak więc podczas morskich katastrof w Magrusie często można zobaczyć kapitana, który biegnie za pierwszym oficerem, by przekazać mu radosną wiadomość o awansie."


Uznajmy, że ta jakość kalkulatora to specjalnie, ok?
A oto humor w pigułce! :D
Będzie bez spojlerów – słowo!

Pierwsza część – Zły jednorożec – powalił mnie na kolana swoim humorem i ilością ironii. Czy ten tom był lepszy? Czy sprostał zadaniu? Przekonajcie się! :)

Tytuł: Puchaty Smok
Cykl: Zły jednorożec (tom 2)
Autor: Platte F. Clark
Wydawnictwo: CzyTam
Liczba stron: 383

Recenzja pierwszego tomu :) <-(klik)

Ciągle byłam przekonana, że ta okładka jest fioletowa xD Wiem, że jestem daltonistką – no ale ludzie! Paczka przyszła, otwieram ją i szok. Nie jestem pewna dlaczego sobie to ubzdurałam, tak mi po prostu pasowało xD
Stety niestety – jest czerwona, co w sumie mi się podoba :D
Okładkowy smok jest przesłodki! Wiem, smok powinien być straszny, przerażający – jak z koszmaru. No, ale powiedzcie: kto by pogardził takim słodziakiem jak Puszek z okładki? :D
No i jeszcze ta pianka! Przesłodkie! :D

Jak wiecie lub nie, po przeczytaniu pierwszego tomu, ten miał wysoko postawioną poprzeczkę.

W Puchatym Smoku poznajemy *werble w tle* tytułowego Puchatego Smoka!
Wytłumaczę Wam tu na czym polega bycie Puchatym Smokiem. Podobnie było napisane w książce, więc uwaga!

"Przyjaciele przychodzą i odchodzą - odezwał się Glenn u pasa Maxa. - Ale przeziębienie zawsze jest przy tobie jakieś trzy dni. Interesujące, prawda?

Smoki potrafią zmieniać się w ludzi - a wtedy pozbywają się swoich łusek. Kiedy znów chcą przybrać postać wielkiego gada, muszą znów 'ubrać' te łuski. Wiedzcie, że łuski smoka z zewnątrz są twarde i odporne na magię, miecze, sztylety i tak dalej. Jednak od środka są puchate.
Kiedy człowiek - bardzo nieogarnięty człowiek - czasem ubierze koszulę na lewą stronę ktoś tak w ogóle kiedyś zrobił, czy jestem sama?xD, to może ją najzwyczajniej w świecie odwrócić. U smoków sprawa jest bardziej skomplikowana. Kiedy takowy nieogarek ubierze łuski na odwrót - czyli puchem na zewnątrz - wydaje na siebie wyrok. Skoro smoki same w sobie są magiczne, to łuski(twarda strona) odbijają moc i kierują ją na samego smoka. Robi się on coraz mniejszy, traci moce. Nie może już latać, zionąć ogniem i staje się coraz mniejszy i mniejszy. No, oczywiście on nie może odwrócić łusek, bo jego moc odbija się od niego - taki martwy krąg.
Smutne trochę :|

"- A ja jestem Puszek - przedstawił się smok.
- Moment... Masz na inię Puszek? Puchaty Puszek?
Puszek się zjeżył.
- Zapewniam cię, że nikt się nie zastanawiał nad moim imieniem, kiedy spływałem z nieba, żeby palić zamki"

Zaczynamy książkę od posiłku z orkami. Posiłkiem rzecz jasna byli nasi bohaterowie. Puchaty Smok Puszek robił tam za poduszkę xD To mnie tak dobija!
Uwielbiam smoki, więc z marszu stał się moim ulubionym bohaterem - oraz najsłodszym smokiem w historii! :D
Jednak, wracając.

Jeśli ktoś się zastanawiał jak wygląda Magrus (Magiczna kraina po której podróżują nasi bohaterowie), to proszę!

"Siedem królestw Magrusu na mapie wygląda mniej więcej tak, jak masa pływająchych w zupie ziemniaków"

Główny bohater, Max. Jedyny potomek Maximiliana Sporazo - autora Księgi Nieskończonej Poznawalności. Jak już chyba wspominałam, Max nie jest tym super przystojniakiem - którym zawze jest główny bohater. Max jest... nooo. No gruby jest, no. W tym tomie wyjątkowo często mu to wypominają. Taki już jego los, niestety. Kodeks troszkę zbzikował i obraził się na Maxa, przez co chłopak nie może używać teraz magii. Dzięki temu, że Kodeks zachowuje się jak obrażona histeryczka dostajemy dwa razy więcej wrażeń :D
Cała historia opiera się na tym, że muszą odnieść Kodeks do Wierzy Maga, żeby się... no tak jakby zrestartował. Jednak! W Wierzy czeka na nich Rezoroom Przerażający. Ściga ich Księżniczka Jednorożec (Zły Jednorożec) i jej Mag Magar oraz kilka innych bohaterów, których poznacie podczas czytania :)

"- Zwyciężyliśmy? - zapytał jasnowłosy młodzieniec. Skupił wzrok na twarzy Sary. - I do tego ocaliliśmy piękną damę?
Sara zarumieniła się, a Max uznał natychmiast, że temu złotowłosemu rycerzowi lepiej za bardzo nie ufać."

Sara... no cóż, nie popisała się w tej części. W sumie była tam taką ozdobą. Niby przyczyniła się cosik - ale nieznaczny. Często mnie denerwowała, ciągle marudziła...
Za to Dirk mnie nie zawiódł :D Serio, uwielbiam gościa!
Chłopak cały czas wyobraża sobie, że ich życie to gra komputerowa. Ma różne teorie i dziwne pomysły. No wiecie, kiedy widzicie jak jakiś czarodziej pokazuje jak wielką ma moc - to każdy normalny człowiek zaczyna uciekać myśleć o ucieczce chociażby!
Ale niee. Dirk rzuca wtedy jakimś tekstem w stylu: "Ooo, on musi być Czarodziejem osiemdziesiątego poziomu - propsy gościu!" xD
Na prawdę, przy niektórych jego wypowiedziach, ze śmiechu, miałam łzy w oczach!
Zazwyczaj czytam w drodze do szkoły i z powrotem - ludzie wyglądali jakby ducha zobaczyli jak czytałam i nagle wybuchałam śmiechem - zapominając, że jestem w autobusie xD

"Każda epicka misja wymaga jakiegoś starego i mądrego gościa, który udziela rad i w ogóle. A czasem można od takiego dostać magiczny przedmiot albo coś takiego."

Dowiadujemy się w tej części czym różnią się magowie od czarodziejów. Ej, ja to tu opiszę i zamażę, a wy spróbujcie zgadnąć czym się różnią - nie czytając tego, co napisałam :D
Znaczy, później przeczytajcie, ale chcę wiedzieć o czym myśleliście xD
TU ZACZYNAM TŁUMACZYĆ: No więc magowie znają się bardzo dobrze na magii, mają szaty w gwiazdki i księżyce oraz takie fajne kapelutki. Oni są tymi dobrymi :D Za to czarodzieje są źli, nie pomagają innym. Liczy się dla nich tylko moc i pozycja społeczna. Urządzają między sobą walki aby podnieść się w hierarchii. Zgadliście? :D KONIEC :)

"Zgadza się, to mag - stwierdził Dirk, przyjrzawszy się uważnie. - I to dobry... Zło i motyle nie występują razem."

Książkę - porównując z poprzednią częścią - przeczytałam w trymigach. Akcja leciała jak z bicza strzelił - więc nie było mowy o nagłym przerwaniu czytania tylko mój przystanek autobusowy mnie do tego zmuszał xD. W tej części było więcej intrygi, pomysłowości - ironia i humor nadal na swoich miejscach! Naprawdę podziwiam autora, stworzył niesamowitą historię :D
Poza tym, no kto by wpadł na takie stworki jak złe jednorożce, puchate smoki, ogniste kocięta czy zombie-kaczki? O tych ostatnich jest dużo więcej niż w pierwszym tomie - cudo! :D
Jak przypatrzycie się temu gifowi u góry, to może jakość kalkulatora pozwoli wam dojrzeć właśnie zombie-kaczkę na tylnej części okładki Puchatego smoka - dolny, lewy róg :D
Ocena: 10/10! Innej opcji nie było :D
Nie mogę się doczekać, kiedy wyjdzie w Polsce ostatnia część - Miły ogr! ^^

"Po pierwsze, kapitan zawsze idzie na dno razem ze statkiem. Po drugie (i może ważniejsze), że w dowolnej chwili kapitan może awansować pierwszego oficera na kapitana. Tak więc podczas morskich katastrof w Magrusie często można zobaczyć kapitana, który biegnie za pierwszym oficerem, by przekazać mu radosną wiadomość o awansie."


Uznajmy, że ta jakość kalkulatora to...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
768
349

Na półkach: , ,

"Puchaty smok" został napisany prostym, przystępnym językiem. Dla osób, które czytały pierwszą część trylogii dawno temu przydatne okażą się liczne, choć nienachalne, fragmenty, w których wspomniane zostały wydarzenia ze "Złego jednorożca". Wartka akcja, różnorodni bohaterowie, pełne humoru dialogi oraz ciekawie skonstruowana historia to elementy, na które składa się dobra powieść, zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych czytelników. I chociaż w tym tomie brakło frobbitów, to zombie kaczka ma się dobrze.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2016/06/platte-f-clark-puchaty-smok.html

"Puchaty smok" został napisany prostym, przystępnym językiem. Dla osób, które czytały pierwszą część trylogii dawno temu przydatne okażą się liczne, choć nienachalne, fragmenty, w których wspomniane zostały wydarzenia ze "Złego jednorożca". Wartka akcja, różnorodni bohaterowie, pełne humoru dialogi oraz ciekawie skonstruowana historia to elementy, na które składa się dobra...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1273
1258

Na półkach:

„Połowa kłopotów na świecie bierze się z tego, że nikt nie widzi, co się ma wewnątrz, a tylko to, co z wierzchu. Wybierz się do gimnazjum, a wierz mi, sam się przekonasz” – by rzeczywiście zweryfikować prawdziwość tych słów, tak naprawdę nie trzeba przechodzić kolejnych etapów edukacji, a wystarczy tylko dokładna obserwacja otoczenia i analiza decyzji przez ludzi podejmowanych oraz wniosków przez nich wyciąganych na podstawie wyglądu. Mimo że siła pierwszego wrażenia jest porażająca, o czym doskonale zdajemy sobie sprawę, to współczesny świat jest w stanie zaakceptować już wiele obrazów i zachowań, które jeszcze niedawno były źle odbierane, stawały się powodem do śmiechu czy kpin. Jedną z takich zmian jest nasz stosunek do łysiny, niegdyś wstydliwie przykrywanej przez pozostałe jeszcze włosy lub kamuflowanej pod tzw. tupecikiem. Obecnie, kiedy łysienie androgenowe dotyka większość mężczyzn, przestało być powodem wstydu. Co więcej, łysi mężczyźni są niekiedy postrzegani jako bardziej atrakcyjni, bardziej poważni, przypisuje się im intelektualny wysiłek.
Ta ostatnia kwestia jest kluczową w świecie magii, gdzie konsekwencją życia poświęconego na zdobywanie i utrzymywanie władzy, jest właśnie ubytek włosów, wciąż nieakceptowany przez otoczenie. Paradoksalnie, utrata włosów kojarzona jest z utratą autorytetu, dlatego też łysiejący i wysoko postawieni przedstawiciele władzy zrobią wszystko, by zakamuflować braki w owłosieniu. Naprzeciw tym rosnącym potrzebom wychodzi Gildia Wytwórców Tupecików, która trzyma w sekrecie sposób wyrobu peruk. Można się jedynie doszukiwać w tym procederze magicznych zaklęć, ale tak naprawdę, głównym składnikiem tupecików jest … puszysta sierść smoków. Powiecie zapewne, że smoki nie mają sierści, a ich ciało pokryte jest łuskami – takie stwierdzenie znamionuje brak znajomości osoby Maxa Spencera i przeżywanych przez niego przygód.
Na szczęście szybko można nadrobić to przeoczenie, wkraczając do krainy magów i smoków dzięki powieści „Puchaty smok”. Platte F.Clark stworzył wciągającą trylogię, pełną absurdów i abstrakcji, w której obalić musimy większość naszych sądów, a także nieustannie oglądać się za siebie – wszak nie wiadomo, czy za plecami nie czai się okrutny regent Wieży Maga, Rezormoor Przerażający, bądź jeden z jego posłańców. Drugi tom trylogii „Zły jednorożec” obfituje w nieco mniej wydarzeń i gwałtownych zwrotów akcji, w porównaniu do części pierwszej, co jednak nie znaczy, że autor pozostawił nam miejsce na nudę. Nawet osoby, które nie miały jeszcze możliwości walczyć u boku Maxa, śledzić mogą fabułę dzięki przytoczonym informacjom, zaś próby uwolnienia się z łap orkowej kucharki i jej pobratymców, spotkanie z puchatym smokiem czy zadanie, jakie Max i jego przyjaciele mają do wypełnienia, angażują nas bez reszty.
Max, Sara, Dirk i krasnolud Dwight znów przenieśli się w czasie za sprawą Obsakara, legendarnego smoczego króla, któremu obiecali ocalić smoki i pokonać tego, który spowodował ich upadek. Z odrodzeniem się polowań na te stworzenia stoi Wieża Maga, przy czym Rezormoor tropi smoki również na własną rękę, jak zwykle będąc żądnym pieniędzy i władzy, które dają. Teraz, oprócz typowych okazów, ma za zadanie wyłapać również puchate smoki – to zadanie, zlecone przez Gildię, może stać się niezwykle dochodowym interesem, pozwalającym mu utworzyć własną armię i uwolnić się spod panowania Maelcienia. Oczywiście, aby tego dokonać, musi opracować sposób na hodowanie smoków, albo przynajmniej pokrywającego je puchu, a także zdobyć wreszcie „Kodeks nieskończonej poznawalności”. Ten jednak jest w rękach Maxa, który jako jedyny potrafi czytać tę najpotężniejszą księgę magiczną…

(...)
Pełna treść recenzji jest dostępna na stronie: http://qulturaslowa.blogspot.com/2016/05/platte-fclark-puchaty-smok.html

„Połowa kłopotów na świecie bierze się z tego, że nikt nie widzi, co się ma wewnątrz, a tylko to, co z wierzchu. Wybierz się do gimnazjum, a wierz mi, sam się przekonasz” – by rzeczywiście zweryfikować prawdziwość tych słów, tak naprawdę nie trzeba przechodzić kolejnych etapów edukacji, a wystarczy tylko dokładna obserwacja otoczenia i analiza decyzji przez ludzi...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
3852
1939

Na półkach: , ,

Doczekałem się!Od czasu lektury książki"Zły jednorożec", czekałem z niecierpliwością na ciąg dalszy.I o to mam przed sobą tą opowieść.Pełno tu nawiązań do popkultury, a autor bawi się konwencją powieści fantasy, co chwila "puszczając oczko", do czytelnika.Gierki słowne, to nie jedyna rozrywka, którą tutaj znajdziecie.

Tym razem, Max, ma nowe kłopoty.Po tym jak pokonał złowrogiego jednorożca, marzy tylko o powrocie do domu.Jednak, jako, że Kodeks przestał działać, z niewiadomych przyczyn, nie jest to możliwe.Restart, może nastąpić, tylko na zamku Rezormoora Przerażającego, a wiadomo, nie jest to ktoś, kto chętnie spieszy z pomocą.Mimo to Max, wraz z małym olbrzymem, niezwykłym smokiem, oraz niesamowitymi kociakami, wyrusza w drogę.Wystarczy tylko uniknąć straży, dostać się do wieży, nie spotkać czarnoksiężnika i załatwione...Niestety, wszystko idzie nie tak, jak sobie nasz Spencer wyobrażał.

Zapraszam wszystkich do lektury, tej przezabawnej książki, która miejscami, bije o głowę tom wcześniejszy.Zabawna treść to oczywiście przykrywka, pod jaką autor przemycił, znane nam wszystkim wartości, takie jak przyjaźń, czy miłość, a także, jakże budującą myśl, że dobro zawsze zwycięża zło.Może to trwa trochę dłużej, niżbyśmy zakładali, ale jednak triumfuje.To budujące, czyż nie?Oczywiście, zwycięstwo, będzie chwilowe, zdaje się, że szykuje się nam tom trzeci, nie pozostaje nic innego, jak wyczekiwać kolejnych niestworzonych przypadków naszego dzielnego młodzika i jego zwariowanych znajomych.

Doczekałem się!Od czasu lektury książki"Zły jednorożec", czekałem z niecierpliwością na ciąg dalszy.I o to mam przed sobą tą opowieść.Pełno tu nawiązań do popkultury, a autor bawi się konwencją powieści fantasy, co chwila "puszczając oczko", do czytelnika.Gierki słowne, to nie jedyna rozrywka, którą tutaj znajdziecie.

Tym razem, Max, ma nowe kłopoty.Po tym jak pokonał...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
69
11

Na półkach: , ,

Okładka jest genialna - głównie smok, ale treść także. Jak ktoś zapytałby mnie o najlepszą książkę fantasy to odpowiedziałabym, że “Puchaty smok”. Nie mogę się doczekać trzeciej części!

Polecam :)

Okładka jest genialna - głównie smok, ale treść także. Jak ktoś zapytałby mnie o najlepszą książkę fantasy to odpowiedziałabym, że “Puchaty smok”. Nie mogę się doczekać trzeciej części!

Polecam :)

Pokaż mimo to

1
avatar
3162
590

Na półkach: , ,

Ta część bardziej mi się podobała od poprzedniej. Szkoda, że Króla Smoków było tak mało, ale za to był Puszek :)

Ta część bardziej mi się podobała od poprzedniej. Szkoda, że Króla Smoków było tak mało, ale za to był Puszek :)

Pokaż mimo to

33

Cytaty

Więcej
Platte F. Clark Puchaty smok Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd