Prawo do użycia siły

Okładka książki Prawo do użycia siły
Denis Szabałow Wydawnictwo: Insignis Cykl: Konstytucja Apokalipsy (tom 1) Seria: Uniwersum Metro 2033 fantasy, science fiction
444 str. 7 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Konstytucja Apokalipsy (tom 1)
Seria:
Uniwersum Metro 2033
Tytuł oryginału:
Право на силу
Wydawnictwo:
Insignis
Data wydania:
2016-03-02
Data 1. wyd. pol.:
2016-03-02
Liczba stron:
444
Czas czytania
7 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365315229
Tłumacz:
Paweł Podmiotko
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
601 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
312
80

Na półkach: , ,

Uniwersum Metro 2033. Wojna nuklearna zapędziła ludzi do Schronu. Życie w stalowo-betonowym bunkrze do łatwych i przyjemnych nie należy. Kurczą się zapasy paliwa, maleje ilość zapasów jedzenia; na szczęście poziom radiacji na powierzchni spada, więc część mieszkańców, nazywających siebie stalkerami, wychodzi na skażoną i opanowaną przez mutanty powierzchnię, by szabrować okoliczne sklepy i magazyny albo handlować z innymi ocalałymi społecznościami. Jednym z takich stalkerów jest główny bohater powieści, Daniła, urodzony w Schronie młody chłopak, duszący się w podziemnym klimacie swojego "domu", marzący o wyjściu na powierzchnię. Któregoś dnia jego marzenie zostaje spełnione...

Akcja powieści toczy się dwutorowo - w czasie rzeczywistym, kiedy to siedzimy w Schronie i borykamy się z codziennymi problemami jego mieszkańców; czasem wyskoczymy na powierzchnię za plecami Daniły i jego towarzyszy broni. Drugą oś fabularną stanowią regularne skoki w przeszłość; wraz z pierwszymi mieszkańcami Schronu przeżywamy alarm bojowy i z rozpaczą w oczach patrzymy, jak hermetyczne drzwi nowego "domu" zamykają się być może bezpowrotnie. Poznajemy tu małego Daniłę i jego dziadka, zagłębiamy się w dzieciństwo przyszłego stalkera, poznajemy jego przyjaciół, wreszcie przechodzimy kurs bojowy i wkraczamy w świat stalkerskiej zawieruchy. Całość tej kompozycji klei się i wygląda ogólnie dobrze. Książka nie nudzi, wciąga (czasem nawet bardzo mocno), ale na pewno nie jest to rewelacyjna lektura, której na pewno nie czyta się z zapartym tchem. Rzekłbym, że to taki ponadprzeciętny średniak, trochę zbyt mocno przesiąknięty militarnymi duperelami, a zbyt powierzchownie traktujący temat mentalności postapokaliptycznej społeczności.

Książka próbuje odpowiedzieć na odwieczne pytanie - czy w obliczu zagrożenia życia prawo silniejszego jest ważniejsze od wszelkich norm moralnych? Czy aby samemu żyć, można życia pozbawić kogoś innego? Odpowiedzi na to pytanie oczywiście tu (ani pewnie nigdzie indziej) nie znajdziecie, ale na pewno książka skłoni Was do refleksji na ten temat.

Dzieło Szabałowa czytało mi się szybko i po prostu dobrze, a zakończenie kusi strasznie, by sięgnąć po kolejny tom z tej 3-częściowej serii (co na pewno zrobię). Sądzę, że książka bardziej spodoba się nastolatkom niż dojrzałym czytelnikom, zwłaszcza gdy ci drudzy z rozległym przecież światem Uniwersum Metro mieli już sporo do czynienia. Ja ten świat ostatnio odwiedziłem dość dawno temu, więc czas spędzony nad "Prawem do użycia siły" na pewno nie uważam za stracony.

Uniwersum Metro 2033. Wojna nuklearna zapędziła ludzi do Schronu. Życie w stalowo-betonowym bunkrze do łatwych i przyjemnych nie należy. Kurczą się zapasy paliwa, maleje ilość zapasów jedzenia; na szczęście poziom radiacji na powierzchni spada, więc część mieszkańców, nazywających siebie stalkerami, wychodzi na skażoną i opanowaną przez mutanty powierzchnię, by szabrować...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
970
46

Na półkach: ,

Książkę pochłania się stosunkowo szybko. Autor dodaje ciekawe aspekty militarne, i ciekawie rysuje społeczność bunkra. Akcja zawiązuje się finalnie w momencie przybycia ludzi z pewną konkretna propozycja, trochę nie do odrzucenia. Ukazuje mieszkańcom bunkra sytuację w której istnieje jednak jakaś ponad lokalna struktura/władza, co było chyba nowością w serii. Duży plus, za wypuszczenie w końcu bohaterów nieco w świat. Odejmuje jedno oczko, za taki nieco moim zdaniem dydaktyczny styl, który mnie trochę razi. Autor tłumaczy, że miał w zamierzeniu ukazać proces powstawania bohatera, jednak moim zdaniem wyszło to właśnie tak jak napisałem, nieco dydaktycznie. Jednak jeśli przyjmiemy tą konwencję, czyta się to całkiem dobrze.

Książkę pochłania się stosunkowo szybko. Autor dodaje ciekawe aspekty militarne, i ciekawie rysuje społeczność bunkra. Akcja zawiązuje się finalnie w momencie przybycia ludzi z pewną konkretna propozycja, trochę nie do odrzucenia. Ukazuje mieszkańcom bunkra sytuację w której istnieje jednak jakaś ponad lokalna struktura/władza, co było chyba nowością w serii. Duży plus, za...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2
avatar
784
670

Na półkach:

Myślałem, że Uniwersum Metro już mnie niczym nie zaskoczy po tych parunastu przeczytanych pozycjach, a tu proszę, całkiem miłe zaskoczenie. Akcja powieści rozgrywa się w Sierdobsku, gdzie bohaterami są zmilitaryzowani mieszkańcy schronu, którzy muszą mierzyć się nie tylko z mutantami, ale także z wojskowymi sąsiadami. Z pewnością ciekawym aspektem jest zarys społeczności bunkra, zwykli ludzie mieszkają wraz z mutantami, występuje poligamia, są stalkerzy, karawany etc. Głównym bohaterem jest stalker Daniła i poznajemy jego historię z dwóch perspektyw. Pierwsza z nich dotyczy postapokaliptycznej teraźniejszości, druga z nich to wspomnienia z dzieciństwa i młodości naszej postaci. Te wspominki są trochę nierówne, generalnie im dalej tym lepiej, bo poznajemy Daniłę jako kilkuletniego chłopca, który uczy się świata, ale zamysłem autora było przedstawić w jaki sposób kształtuje się osoba stalkera, mamy więc trening GRU prowadzony przez pułkownika, w końcu pierwsze wyjście na powierzchnię i na koniec poważniejsza akcja militarna. Szabałow jest byłym wojskowym i zamysłem autora było stworzenie powieści bardziej nastawione na militaria, coś więcej niż tylko wzięcie kałacha i założenie maski przeciwgazowej, dlatego mamy tutaj więcej różnorodnego uzbrojenia wraz z jego opisami, bohaterowie myślą o taktyce, co moim zdaniem jest całkiem sympatycznym przełamaniem pewnej schematyczności związanej z przeważnie ubogim wyposażeniem bohaterów uniwersum. W ostateczności, dostajemy całkiem sympatyczną powieść, gdzie większość akcji rozgrywa się na powierzchni, dobrze uzbrojeni stalkerzy i partyzanci walczą z dobrze uzbrojonymi żołnierzami, jest gęsta strzelanina, w tle schron i mutanty. Pod tym względem pierwszy tom naprawdę daje podstawy sądzić, że cała trylogia będzie jednym z ciekawszych projektów wydanych z uniwersum po polsku.

Myślałem, że Uniwersum Metro już mnie niczym nie zaskoczy po tych parunastu przeczytanych pozycjach, a tu proszę, całkiem miłe zaskoczenie. Akcja powieści rozgrywa się w Sierdobsku, gdzie bohaterami są zmilitaryzowani mieszkańcy schronu, którzy muszą mierzyć się nie tylko z mutantami, ale także z wojskowymi sąsiadami. Z pewnością ciekawym aspektem jest zarys społeczności...

więcej Pokaż mimo to

26
Reklama
avatar
152
79

Na półkach:

Początkowo nie mogłem się wciągnąć. Widocznie jestem już przesycony tym Uniwersum, a przede mną jeszcze tyle książek. Jednak czas i strony mijały, a wraz z nimi moje zaangażowanie w powieść narastało.
Akcja toczy się dwutorowo. Pierwszą płaszczyzną jest rok 2033 i losy stalkera Daniły. Drugą, geneza tego schronu i droga protagonisty do jego obecnego zajęcia. Sprawia to, że Daniła w końcu nie jest stalkerem, bo tak. Wylewał hektolitry potu i łez, by się nim stać.
Jednak największą zaletę powieści stanowi wiedza autora. Opis taktyk, wyposażenia, wszystko ma swoje miejsce. Bez obaw jednak, dla osób mniej obeznanych są przypisy.
Jedna z lepszych powieści w tym Uniwersum, mimo powolnego początku. Czas na kontynuację.

Początkowo nie mogłem się wciągnąć. Widocznie jestem już przesycony tym Uniwersum, a przede mną jeszcze tyle książek. Jednak czas i strony mijały, a wraz z nimi moje zaangażowanie w powieść narastało.
Akcja toczy się dwutorowo. Pierwszą płaszczyzną jest rok 2033 i losy stalkera Daniły. Drugą, geneza tego schronu i droga protagonisty do jego obecnego zajęcia. Sprawia to, że...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
42
13

Na półkach: ,

Książka zdecydowanie odbiega klimatem od większości uniwersum, nie ma tu tej atmosfery i ciasnoty metra. Momentami nie odczuwa się, że świat się skończył. Postacie często recytują z pamięci definicje tak jakby jeszcze wczoraj się o tym uczyli. Akcja miewa przestoje spowodowane długimi opisami broni i taktyk wojskowych - jeśli ktoś jest miłośnikiem militariów to nie będzie mu to przeszkadzać, ale Ci którzy się nie interesują mogą momentami być znudzeni. Duży plus za wątek który opowiada o pierwszych dniach po trafieniu do bunkra i o dojrzewaniu bohaterów. Autor pokusił się też o kilka ciekawych anomalii i mutantów.

Książka zdecydowanie odbiega klimatem od większości uniwersum, nie ma tu tej atmosfery i ciasnoty metra. Momentami nie odczuwa się, że świat się skończył. Postacie często recytują z pamięci definicje tak jakby jeszcze wczoraj się o tym uczyli. Akcja miewa przestoje spowodowane długimi opisami broni i taktyk wojskowych - jeśli ktoś jest miłośnikiem militariów to nie będzie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
72
37

Na półkach:

Znaaaaakomita. Fakt faktem, że troszkę dużo tej szczegółowości wszelkiej maści militariów, ale nie razi to aż tak bardzo po oczach. Polecam! Obrona Elewatora zaje....

Znaaaaakomita. Fakt faktem, że troszkę dużo tej szczegółowości wszelkiej maści militariów, ale nie razi to aż tak bardzo po oczach. Polecam! Obrona Elewatora zaje....

Pokaż mimo to

1
avatar
1004
357

Na półkach: , ,

Za bardzo wkręciłem się w całe Uniwersum Metro 2033, żeby teraz odpuścić. Ledwo więc skończyłem „Cienie Post-Petersburga” i już lecę z kolejnym tomem – zgodnie z kolejnością proponowaną przez Matkę Przełożoną w jej poście dotyczącym właśnie chronologii czytania. Będę musiał dokonać jeszcze paru zakupów, żeby się utrzymać w ryzach, ale może to na razie poczekać. W każdym razie widziałem sporo głosów, że książki, które „wyszły na powierzchnię” są o wiele lepsze od tych, które nadały charakterystycznego klimatu betonowych tuneli. Po lekturze „Prawa do użycia siły” ciężko się nie zgodzić z tym stwierdzeniem – Denis Szabałow kupił mnie w całości i nawet nie oczekuję wydania reszty!

Po nuklearnej zagładzie każdy radzi sobie jak może. Niewiele ludzkich osad i innych kryjówek pozostało na całym ziemskim globie. Plotki głoszą, że w Moskwie i Petersburgu ludzie gnieżdżą się w metrze, ale kto by w to wierzył. Szczęściarze mogą się cieszyć z przeciwatomowych schronów, które jednak nie dają gwarancji ciągłości zapasów przez całą wieczność – w pewnym momencie trzeba wyjść na powierzchnię i stawić czoła nowemu porządkowi natury. Oraz innym ludziom, którzy mają podobne problemy zaopatrzeniowe. Czasy natomiast są ciężkie i czasem brat bratu pośle kulę w plecy, nie patrząc, ile towaru za ten nabój mógłby kupić.

„Prawo do użycia siły” oczarowało mnie od samego początku. Naczytałem się już trochę książek z Uniwersum Metro 2033 oraz Metro 2035, ale wszystkie one były mocno zbliżone do oryginalnej trylogii. Osadzone w ciemnych tunelach metra, skupiające się na wolno płynącej akcji, rzucającej czytelnika z jednej niepewnej sytuacji do drugiej. Widoczny był też duży nacisk na ludzką psychikę i jej przemianę podczas przymusowego zamknięcia w betonowej dżungli tuneli. Tymczasem pierwsza powieść w trylogii Denisa Szabałowa to kompletnie odmienne spojrzenie. To ciągła akcja, karuzela emocji spowodowana eksploracją powierzchni, a do tego dużo informacji z czasów początków Schronu – jak wyglądała ewolucja społeczeństwa po zakończeniu istnienia współczesnego świata.

„Praktyka bez teorii jest ślepa, a teoria bez praktyki martwa, jak lubił mawiać pułkownik”.

Tak naprawdę cała książka skupia się właśnie na dwóch, przeplatanych ze sobą wątkach. Pierwszym z nich jest to, co tu i teraz – czyli wyprawy Daniły i Sańki na powierzchnię, związane głównie z bieżącymi potrzebami Schronu oraz stalkerskimi rajdami. Drugi natomiast pokazuje nie tylko historię głównego bohatera, ale również początek trudnej drogi, jaką musiało przejść społeczeństwo uratowane przez nuklearną zagładę. Wspaniale pokazany jest kontrast między obecnymi, czasem wręcz monotonnymi wyprawami na powierzchnię, a tym, jak jeszcze parę lat wcześniej wszyscy siedzieli zamknięci w czterech ścianach Schronu i ani myśleli wyściubić nosa. Kolejną różnicą, która się od razu rzuca w oczy przy porównaniu tej powieści z dotychczas przeze mnie czytanymi książkami, jest obecność ogromnej ilości szczegółów dotyczących militariów. One się wręcz wylewają.

Denis Szabałow umieścił na czele ludności Schronu byłego pułkownika specnazu, dzięki czemu otworzył sobie drogę do dowolnego wręcz rozlewania swojej miłości do militariów na kartach książki. Kiedy spojrzycie na mapę na okładce książki oraz przeczytacie pierwsze strony książki, zobaczycie, że kolejnym motywem ułatwiającym mu rzucanie fachowej terminologii oraz typowo żołnierskich wstawek są wojskowi, którzy również stanowią frakcję żyjącą na powierzchni. Dzięki temu wszystkie pojęcia dotyczące broni palnej, pojazdów wojskowych, stosowanej taktyki, strategii, elementów wyposażenia wojskowego i tak dalej, mogły zostać w sposób naturalny wrzucone do książki. Oczywiście te najtrudniejsze mają stosowne przypisy (czasem niestety dość długie), Na całe szczęście militaria i szczegóły z nimi związane nie przysłaniają najważniejszego, czyli fabuły oraz akcji.

„Mój dowódca żartował: jeśli macie syndrom czeczeński, to okno w pokoju trzeba zasłonić szafą, żeby snajper was nie trafił, a spać w łazience, żeby nie pocięło was odłamkami”.

Kiedy człowiek sięga po książkę osadzoną w świecie postapokaliptycznym, spodziewa się mutantów, walki z nimi na śmierć i życie, skażenia powietrza oraz wielu innych, charakterystycznych dla takiego świata elementów. Często jest tak, że albo tych mutantów jest za dużo, albo nie ma ich wcale. Tymczasem Denis Szabałow świat postapokaliptyczny wykorzystał jako tło, korzystając z jego dobrodziejstw jako dodatkowych elementów, które nie tylko urozmaicają samą historię, ale również muszą być wzięte pod uwagę podczas planowania strategii oraz taktyki. Odpowiednio dobrana strategia pozwoli przeżyć ludziom w tych trudnych i niespodziewanych czasach, natomiast taktyka musi uwzględnić niespodzianki w postaci promieniowania czy dziwnych, niekoniecznie przyjaźnie nastawionych stworów. Natomiast sama gra toczy się o zupełnie inną stawkę niż po prostu wybicie paru monstrów. Gra toczy się o coś bardziej przyziemnego, o co mogłaby się toczyć również w czasach nam, czytelnikom, współczesnych.

Chyba najlepsza książka należąca do Uniwersum Metro 2033, jaką do tej pory przeczytałem. Pełna energii, akcji, dobrych postaci, sensownej fabuły i przede wszystkim traktująca świat po apokalipsie jako kolejne miejsce, w którym trzeba nauczyć się żyć. Tak, żyć, a nie wegetować. To ją bardzo odróżnia od głównej trylogii czy choćby Cieni Post-Petersburga. Tam chęć do życia majaczyła gdzieś na skraju świadomości, czasem nawet ktoś wykonał ku niemu jakieś kroki. Tutaj jednak wszyscy wciągają życie pełnymi płucami i nie chcą go oddać. Pokazują jak o nie walczyć i to wraz z tym, co ludziom wychodzi najlepiej. Niszczeniem siebie nawzajem i wszystkiego wokół. Jednak w jakim stylu!

Za bardzo wkręciłem się w całe Uniwersum Metro 2033, żeby teraz odpuścić. Ledwo więc skończyłem „Cienie Post-Petersburga” i już lecę z kolejnym tomem – zgodnie z kolejnością proponowaną przez Matkę Przełożoną w jej poście dotyczącym właśnie chronologii czytania. Będę musiał dokonać jeszcze paru zakupów, żeby się utrzymać w ryzach, ale może to na razie poczekać. W każdym...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
598
84

Na półkach: , , , , , ,

Moja pierwsza książka z uniwersum Metro 2033. Na pewno nie ostatnia.

Moja pierwsza książka z uniwersum Metro 2033. Na pewno nie ostatnia.

Pokaż mimo to

4
avatar
25
18

Na półkach:

Czyta się bardzo dobrze, aczkolwiek czasem aż poraża bardzo szczegółowy opis wszelkich militariów - to robi wrażenie. Klimat mi się podoba gdyż jest bardziej 'stalkerski' niż tunelów metra. Bardzo podobają mi się nawiązania do taktyki walk np. w budynkach. Świetnie i logicznie opisane. Bardzo dobra książka, kończy się niestety w taki sposób że człowiek chce więcej a tu koniec części pierwszej :)

Czyta się bardzo dobrze, aczkolwiek czasem aż poraża bardzo szczegółowy opis wszelkich militariów - to robi wrażenie. Klimat mi się podoba gdyż jest bardziej 'stalkerski' niż tunelów metra. Bardzo podobają mi się nawiązania do taktyki walk np. w budynkach. Świetnie i logicznie opisane. Bardzo dobra książka, kończy się niestety w taki sposób że człowiek chce więcej a tu...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
25
14

Na półkach:

Trochę ciężko ocenić cały cykl, gdyż jest szalenie nierówny, ale pierwsza część jest jeszcze dosyć przystępna, w drugiej autor już trochę pojechał po bandzie, a w dodatku jego uwielbienie militariów kapkę zaczęło być nudne, a w dodatku pierwsze trzy strony zdradzały zakończenie tomu. Trzeci i ostatni tom jest najsłabszy. Opisy broni i sprzętu wojskowego potrafią zajmować pół strony w formie przypisów, plus idiotyczne podróże w czasie plus zatracony klimat post-apo, gdzie zawsze wszystkiego brakuje -tymczasem w trzecim tomie poruszają się całymi dywizjami pancernymi i zrzucają na miasta taktyczne głowice, żeby wypłoszyć przeciwnika (wiem, przekoloryzowuję, ale po to, żeby nie zdradzać fabuły).

Trochę ciężko ocenić cały cykl, gdyż jest szalenie nierówny, ale pierwsza część jest jeszcze dosyć przystępna, w drugiej autor już trochę pojechał po bandzie, a w dodatku jego uwielbienie militariów kapkę zaczęło być nudne, a w dodatku pierwsze trzy strony zdradzały zakończenie tomu. Trzeci i ostatni tom jest najsłabszy. Opisy broni i sprzętu wojskowego potrafią zajmować...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Denis Szabałow Prawo do użycia siły Zobacz więcej
Denis Szabałow Prawo do użycia siły Zobacz więcej
Denis Szabałow Prawo do użycia siły Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd