rozwińzwiń

Splątanie

Okładka książki Splątanie Maciej Lewandowski
Okładka książki Splątanie
Maciej Lewandowski Wydawnictwo: Videograf Cykl: Jakub Kempner (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Jakub Kempner (tom 1)
Wydawnictwo:
Videograf
Data wydania:
2016-02-15
Data 1. wyd. pol.:
2016-02-15
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378354710
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
88 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
4
4

Na półkach:

Książce pisanej w tak dobrym stylu, należy się wyłącznie 10.
Widzę, że "Splątanie" nie cieszy się dobrą oceną wśród "znawców" literatury. Na pewno zaczytują się oni w przebojowych kryminałach bez opisów, wyłącznie z dialogami, a tutaj nagle zaczynają się... gubić :)
[Bo po co opisy? Dawaj, do przodu! Na Instagramie pisali, że szybko się czyta! No to biorę, bo im mniej słów, tym lepiej, po co się zastanawiać, po co myśleć? Szkoda czasu. Didaskalia? - to przeżytek, ja chcę skakać linijka za linijką w dół, a nie zatrzymywać się, podziwiając kunszt autora...]
A "Splątanie" to skarbnica świetnych zdań, opisów i związków frazeologicznych. Lecz dzisiejszy czytelnik niestety nie doceni wysiłku i wkładu Pana Lewandowskiego do polskiej literatury. Dzisiejszy czytelnik nie chce pięknej literatury, dzisiejszy czytelnik to lalka wychowana na pustych newsach, skandalach i kontrowersjach.
Dzisiejszy czytelnik jest prosty jak latarnia przy drodze.
Oczywiście ciemna latarnia.
Nawet w nocy.

Książce pisanej w tak dobrym stylu, należy się wyłącznie 10.
Widzę, że "Splątanie" nie cieszy się dobrą oceną wśród "znawców" literatury. Na pewno zaczytują się oni w przebojowych kryminałach bez opisów, wyłącznie z dialogami, a tutaj nagle zaczynają się... gubić :)
[Bo po co opisy? Dawaj, do przodu! Na Instagramie pisali, że szybko się czyta! No to biorę, bo im mniej słów,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
330
262

Na półkach: , ,

Książkę czytałam bardzo długo. Jako, że nie mam w zwyczaju rzucać nieprzeczytanych książek, to wymęczyłam ją do końca.
Tak szczerze to nic w niej mi nie pasowało. Począwszy od języka, którego użył autor (taki strasznie poetycki),fabuła połączona jakby z kilku wątków, a skończywszy na rozwiązaniu- zbyt szybkie i właściwie nic nie dające.
Niestety nie polecam.

Książkę czytałam bardzo długo. Jako, że nie mam w zwyczaju rzucać nieprzeczytanych książek, to wymęczyłam ją do końca.
Tak szczerze to nic w niej mi nie pasowało. Począwszy od języka, którego użył autor (taki strasznie poetycki),fabuła połączona jakby z kilku wątków, a skończywszy na rozwiązaniu- zbyt szybkie i właściwie nic nie dające.
Niestety nie polecam.

Pokaż mimo to

avatar
3769
950

Na półkach: , , ,

"Splątanie"... a może winno nadać się temu tytuł "Poplątanie"? Ofiary śmiertelne, demony, jakieś mary czy po prostu byty niematerialne. Ot jest śledztwo, ale w dziwnym klimacie. Nie! w dziwacznym. Na kartach "Splątania" dochodzi nie tylko do przenikania się gatunków, ale przede wszystkim rożnych elementów, z którymi już gdzieś mieliśmy okazje się spotkać. I to wszystko z biegiem kolejnych rozdziałów zaczyna drażnić, bo smakuje jak wczorajsze danie (a może to sygnał, żebym mniej czytała tego typu lektur?).
Do tego bogata metaforyka przyczyniła się do powstanie nazbyt wystudiowanych opisów oraz przesadzonych obrazów rzeczywistości. Drażni drobiazgowość, z jaką Autor dokonuje charakterystyki przestrzeni, miejsc, jak i przesadnie nadpisywanych opisów sytuacji mającej świadczyć o nadchodzącym zagrożeniu. Od samego początku jest podkreślane, iż coś wisi w powietrzu, czają się cienie i to nie takie zwyczajne, ale upiorne. Gdzieś blisko czai się coś nieludzkiego, a ja czytając o tym zamiast mieć dreszcze i coraz bardziej rozbiegane oczy nad treścią zaczynam się frustrować, że to takie nijakie.
Zdarzały się momenty, gdy odczuwałam jakoby Autor mamił obszernym nakreśleniem każdej subtelności typu: w jaki sposób ktoś na kogoś spojrzał, bądź odłożył gazetę, tylko po to, żeby marnować mój czas. Bo przecież absolutnie tego typu teksty nie przyciągają uwagi czytelnika lubiącego się w grozie i zdecydowanych opisach, które usadziłyby go w fotelu, a nie powodowały rozglądanie się za czymś innym.

Zdecydowanie gra, którą raczy nas Leszczyński nie przypadła mi do gustu. Mimo tak wielu barwnych słów i malowniczo oddanych opisach nie udało mi się wczuć w klimat. Wydaje mi się, iż w tym wypadku zbytnie skupianie się na słowie, za pomocą którego dochodzi do zbędnego rozciągania scen, zabiło prawdziwe napięcie. Niby jest thriller i gdzieś tam groza lekko wyłania się zza rogu, ale każdy taki obiecujący moment zostaje zabity. Tak samo, jak dreszcze, na które czekałam od początku. Pomimo kumulacji ciekawych elementów opowieść nuży i ma się ochotę jak najszybciej dobrnąć do końca. Sama fabuła już nie ma takiego znaczenie, jak rychłe pożegnanie się z irytującym aspirantem Kempnerem, którego wypowiedzi są jak dialogi z amerykańskich filmów.
Dla mnie brakuje treści klimatu, a to ten element gra zdecydowaną rolę tak w thrillerze, jak i literaturze grozy. Cieszyłam się na spotkanie z tą lekturą, bo elementy, z których zbudowano powieść potrafią zadziałać na moja wyobraźnię i wciągnąć tak, że nie jestem w stanie odłożyć książki na potem. A w przypadku "Splątania" trafiałam na momenty, kiedy miałam ochotę od razu przerzucić kartki jakiegoś rozdziału i iść dalej, byle jak najszybciej do końca. Naprawdę czuję ogromną frustrację po tym spotkaniu z Maciejem Lewandowskim.

"Splątanie"... a może winno nadać się temu tytuł "Poplątanie"? Ofiary śmiertelne, demony, jakieś mary czy po prostu byty niematerialne. Ot jest śledztwo, ale w dziwnym klimacie. Nie! w dziwacznym. Na kartach "Splątania" dochodzi nie tylko do przenikania się gatunków, ale przede wszystkim rożnych elementów, z którymi już gdzieś mieliśmy okazje się spotkać. I to wszystko z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
156
82

Na półkach:

Książka mocno inspirowana. Gdy zobaczyłam okładkę od razu skojarzyło mi się z grą Alan Wake i nie myliłam się :D autor zbyt mocno opiera się na klasykach gatunku, wydawało mi się, że chciał niejako zrobić kompilację znanych i dobrych motywów, trochę w tym siebie stracił.

Podobała mi się narracja, bardzo ładne metafory, Lewandowski nakreślał piękne obrazy. Podziwiam! Dialogi natomiast często były miałkie, sztampowe (w stylu filmów dla twardzieli, nieraz odnosiłam wrażenie, że gdzieś to już słyszałam),wybuchałam niejednokrotnie sarkastycznym śmiechem, szkopuł polega na tym, że bohaterowie mówili całkiem na poważnie, a ich "testosteronowa ruletka" wraz z silącymi się na inteligencję ripostami po prostu czasami mnie żenowały :D mam nadzieję, że ten zabieg był celowy...

Były momenty, podczas których chciałam lwią część tekstu opuścić, ponieważ strasznie wiało nudą. A jak wieje nudą to i klimat potrafi się ulotnić, co przy tym gatunku jest dużą wadą. Co trochę dziwne, bo pomysł na fabułę był, główni bohaterowie interesujący, narracja prowadzona przepięknie, więc dlaczego?

Książka mocno inspirowana. Gdy zobaczyłam okładkę od razu skojarzyło mi się z grą Alan Wake i nie myliłam się :D autor zbyt mocno opiera się na klasykach gatunku, wydawało mi się, że chciał niejako zrobić kompilację znanych i dobrych motywów, trochę w tym siebie stracił.

Podobała mi się narracja, bardzo ładne metafory, Lewandowski nakreślał piękne obrazy. Podziwiam!...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2666
2660

Na półkach:

"Tylko usychające błyskawicznie odnóża drgały, napędzane pośmiertnymi impulsami płynącymi z przeżartego ciemnością umysłu."

Mam bardzo mieszane odczucia po przeczytaniu książki. Z jednej strony ciekawy pomysł na fabułę, mnogość elementów grozy zgrabnie przeplatająca się z kryminalnym rdzeniem, wzbogacona intrygującymi wątkami obejmującymi mroczne istoty i zjawiska wymykające się ludzkim zdolnościom poznawczym. Z drugiej strony mimo wszystko brakowało mi mocnej dawki napięcia i niepewności, serii dreszczyków charakterystycznych dla wciągających thrillerów. Łapałam się na tym, że było mi w zasadzie obojętne, jak dalej potoczy się akcja, mało cierpiałam z powodu pojawiania się śmierci skutecznie zaglądającej w oczy kolejnym ofiarom. Tak po prostu bywa, że nie zgrywamy się z powieścią, nie mamy jej zbyt dużo do zarzucenia, ale niestety nie okazuje się ona dla nas źródłem satysfakcjonującego zaczytania. Jednak przyznaję, że autor ma obrazowy styl pisania, pasowało mi ciekawe urozmaicenie w dialogach, przyjmowanie różnych form narracji. Podobała mi się także przyspieszona kulminacja zdarzeń w zakończeniu powieści, pozostawienie otwartej furtki dla wyobraźni czytelnika, w kolejnych tomach serii może się ona rozwinąć w porywający sposób. Jakub Kempner, przeniesiony do wrocławskiej policji, za sprawą zagadkowego samobójstwa zostaje zostaje natychmiast wciągnięty w sekwencję zdarzeń, upiornych i trudnych do wyjaśnienia. Wspólnie ze Sławomirem Bauerem tworzą nietuzinkowy duet detektywistyczny. Przed nimi seria bardzo osobliwych i skomplikowanych spraw do rozwiązania.

bookendorfina.pl

"Tylko usychające błyskawicznie odnóża drgały, napędzane pośmiertnymi impulsami płynącymi z przeżartego ciemnością umysłu."

Mam bardzo mieszane odczucia po przeczytaniu książki. Z jednej strony ciekawy pomysł na fabułę, mnogość elementów grozy zgrabnie przeplatająca się z kryminalnym rdzeniem, wzbogacona intrygującymi wątkami obejmującymi mroczne istoty i zjawiska...

więcej Pokaż mimo to

avatar
144
29

Na półkach: ,

Biorąc się za lekturę „Splątania” Macieja Lewandowskiego, bałem się tej książki. Choć z prozą Maćka miałem styczność już od debiutu w „Białych szeptach” (2008),a potem przez publikacje w „Grabarzu Polskim” czy w „Bramie”, to jednak zapowiedź z okładkowego blurba o fabularnej krzyżówce Lovecrafta z Mastertonem trochę mnie zaniepokoiła. Mimo, że mam po drodze z obydwoma wyżej wymienionymi twórcami, to jednak koncentracja naleciałości, zwłaszcza lovecraftowskich, w polskiej grozie może przyprawiać o ból głowy. Jakby rodzima mroczna literatura zaczynała się i kończyła na wzorowaniu się Samotnikiem z Providence, czasem dokonując skoków w bok w kierunku Mastertona lub Kinga. Więc wahałem się, biorąc „Splątanie” do ręki, obawiając się, że znowu spomiędzy kartek, spomiędzy szwów grubą nicią szytej fabuły wyłaził będzie ten nieszczęsny Lovecraft, ciągnąc za sobą hordy Przedwiecznych.

Cała recenzja: http://grabarz.net/maciej-lewandowski-splatanie/

Biorąc się za lekturę „Splątania” Macieja Lewandowskiego, bałem się tej książki. Choć z prozą Maćka miałem styczność już od debiutu w „Białych szeptach” (2008),a potem przez publikacje w „Grabarzu Polskim” czy w „Bramie”, to jednak zapowiedź z okładkowego blurba o fabularnej krzyżówce Lovecrafta z Mastertonem trochę mnie zaniepokoiła. Mimo, że mam po drodze z obydwoma...

więcej Pokaż mimo to

avatar
133
125

Na półkach:

Chyba za dużo debiutów ostatnio... Rozumiem, że to debiut, no rozumiem, ale...

Męczyłem się niemiłosiernie. Pan Lewandowski zdaje się czasem pisać jakby wszystkie rozumy pozjadał, chce być mądrzejszy od wszystkich tego świata. Owszem, nie można odmówić mu olbrzymiego zasobu słownictwa, ale ma wyraźne problemy z jego stosowaniem. Trąca to klasyczną grafomanią, bezsensownym słowotokiem i przesadnymi opisami rzeczywistości. Pan Maciej twierdzi, że jego idolem jest Stephen King - i jeśli Splątanie było próbą jego naśladowania, to bardzo nieudaną. "Król" potrafi snuć historię jak nikt inny, Pan Maciej swoim grafomańskim stylem męczy Czytelnika. Narracja w obu tych przypadkach to przepaść. Moim zdaniem Pan Lewandowski dużo bardziej odnalazłby się przy pisaniu wierszy, bo do prozy po prostu brak talentu.

Żeby nie było, że tylko marudzę. Trzeba pochwalić autora za solidny research i dobrze budowane dialogi, które szczęśliwie były wolne od bezsensownego słowotoku. Samo rozwiązanie zagadki też mnie jednak nie powaliło.

Dawno tak się nie wymęczyłem i szczerze mówiąc po stu stronach chciałem walnąć książkę w kąt i wystawić jedną gwiazdkę, ale jakoś się przemogłem i potem troszkę się rozkręciło. Mimo wszystko słabo, nie dało się czuć tej historii.

Tak na koniec mogę to jeszcze przyrównać do "Gałęzistego" Pana Urbanowicza. Tam język był tragiczny, jakby pisany przez gimnazjalistę, ale mimo wszystko książka wciągała. Widać, że gdy autor wyrobi sobie warsztat to może pisać naprawdę nieźle. Pan Lewandowski natomiast zdaje się mieć język bogatszy o dwie klasy od Pana Urbanowicza, ale nie ma talentu do snucia historii. To się ma albo tego się nie ma. Pan Maciej według mnie tego nie ma.

Chyba za dużo debiutów ostatnio... Rozumiem, że to debiut, no rozumiem, ale...

Męczyłem się niemiłosiernie. Pan Lewandowski zdaje się czasem pisać jakby wszystkie rozumy pozjadał, chce być mądrzejszy od wszystkich tego świata. Owszem, nie można odmówić mu olbrzymiego zasobu słownictwa, ale ma wyraźne problemy z jego stosowaniem. Trąca to klasyczną grafomanią, bezsensownym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1017
684

Na półkach: , ,

Stosunkowo od niedawna czytam literaturę grozy, ale właściwie już od samego początku niesamowicie mnie ona urzekła i staje się jej coraz większym zwolennikiem. Podobnie jeśli chodzi o kryminały, choć tych akurat czytam zdecydowanie mniej. Połączenie tych dwóch gatunków wydawało mi się być niezwykle interesujące, stąd też z ogromną ciekawością sięgnąłem po debiutancką książkę Macieja Lewandowskiego Splątanie.

Powieść ta opowiada o Jakubie Kempnerze - zdegradowanym policjancie, przeniesionym do Wrocławia, gdzie zostaje przydzielony do rutynowej sprawy samobójstwa. Sprawy jednak bardzo szybko przybierają dość nieoczekiwany obrót i to co miało być prostą sprawą, staje się poważnym śledztwem. Policjanci zaczynają być dręczeni widziadłami oraz ciężkimi do wyjaśnienia zjawiskami, które trudno racjonalnie wytłumaczyć. Muszą porzucić utarte ścieżki dochodzeniowe i ruszyć tropem tajemnicy zagrzebanej w jednej z wrocławskich dzielnic. Czasu mają niewiele – z każdym dniem opinia publiczna jest coraz bardziej zaniepokojona a kolejne samobójstwa są coraz bardziej makabryczne...

Pierwsze co zwraca uwagę po otworzeniu książki, oprócz dedykacji, są słowa od autora. Ot wydawałoby się zwyczajna rzecz a jednak u Lewandowskiego nie do końca. Przede wszystkim autor otwarcie pisze, że zanim usiadł do pisania Splątania, to przeczytał cały stos książek w tym takich autorów jak Lovecraft, King, Gaiman, czy Barker i nie kryje się z tym, że wpływ ich twórczości możemy odnaleźć na kartach powieści. Czy jest to w mojej opinii poważna wada, a może raczej rodzaj nieuniknionego, kiedy coś czytamy i nieświadomie wzorujemy się danym pisarzu? Dłuższy czas się nad tym zastanawiałem i bardzo ciężko to ogólnie i jednoznacznie ocenić. Skłaniam się jednak zdecydowanie ku tej drugiej opcji, ponieważ autor od samego początku jest szczery z czytelnikiem i nie ukrywa swoich inspiracji, co jest dla mnie bardzo ważne. Wydaje mi się, że musiało to wymagać również niemałej odwagi - jakby nie patrzeć, Lewandowski podaje na tacy punkt do rozważań i krytyki swojej powieści. Jako osoba dopiero poznająca literaturę grozy, nawiązań odnalazłem stosunkowo niewiele, lecz z tego co zauważyłem nie są to rzeczy wzięte wprost i przeniesione do książki. Jest to raczej inspiracja dziełami tych pisarzy, bądź użycie podobnych zabiegów do opisania grozy, niż powtórzenie cudzych pomysłów.

Chociaż Splątanie jest debiutem pisarza, to zupełnie tego po powieści nie widać. Rzadko się bowiem zdarza bym nie miał nic do zarzucenia bohaterom i tak jest w przypadku tej książki. Postacie są bardzo dobrze wykreowane, mamy okazję ich poznać, wejść w ich psychikę, poznać co lubią i co kryją na mrocznym dnie swoich serc. Oczywiście nie każdego bohatera poznamy tak świetnie jak Jakuba Kempnera, lecz nie mamy poczucia niedosytu. Tam gdzie jest to konieczne autor ujawnia szczegóły z życia postaci a w wielu innych miejscach pozostawia tajemnice i zagadki.

W Splątaniu łatwo odnaleźć motyw policjanta wysłanego z dużego miasta na prowincję, seryjnego i brutalnego zabójcy i tak dalej. Są to schematy dość często wykorzystywane zarówno kiedyś jak i obecnie - stąd też bardzo ciężko stworzyć fabułę ich pozbawioną. Dlatego dobrym posunięciem autora było dodanie elementów grozy, do tych znanych elementów powieści kryminalnej. Jak to sugeruje fabuła, znajdziemy w książce co najmniej kilka ofiar z dość makabrycznymi obrażeniami, lecz nie to najbardziej wzbudza niepokój u czytelnika. Tym elementem są dziwne i z początku niewytłumaczalne dręczenia widziadłami i przerażającymi wizjami oraz ciemność zbierającą się w kątach, której nawet światło latarki nie rozprasza. W moim odczuciu jest to groza na bardzo dobrym poziomie - autor świetnie oddaje klimat niewyjaśnionego, tajemniczego jestestwa, które nawiedza ludzi a brutalne morderstwa stanowią dopełnienie niepokoju sączącego się z książki.

Splątanie jest bardzo ciekawym połączeniem kryminału i grozy, które zawiera w sobie to co najlepsze w obu gatunkach. Znajdziemy tutaj zarówno śledczych szukających sprawcy kolejnych brutalnych morderstw, jak również niezwykle tajemniczą i niewytłumaczalną istotę, nawiedzającą dzielnicę Wrocławia co kilkadziesiąt lat. Lektura tej książki niesamowicie wciąga, sprawia że ciągle się o niej myśli i chcemy jak najszybciej poznać zakończenie. Polecam zwłaszcza osobom o mocnych nerwach!

Za możliwość przeczytania ebooka serdecznie dziękuję Maciejowi Lewandowskiemu!

http://hrosskar.blogspot.com/2016/12/splatanie.html

Stosunkowo od niedawna czytam literaturę grozy, ale właściwie już od samego początku niesamowicie mnie ona urzekła i staje się jej coraz większym zwolennikiem. Podobnie jeśli chodzi o kryminały, choć tych akurat czytam zdecydowanie mniej. Połączenie tych dwóch gatunków wydawało mi się być niezwykle interesujące, stąd też z ogromną ciekawością sięgnąłem po debiutancką...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Bardzo dobry debiut. Autor umiejętnie i ciekawie opisuje lokacje, przemyślenia i emocje. Leśnica i polska rzeczywistość oddana, wydaje się, bardzo dobrze. Osoba głównego protagonisty, choć na pierwszy rzut oka dość sztampowa, ma duży potencjał do rozwinięcia w kolejnych częściach.

Bardzo dobry debiut. Autor umiejętnie i ciekawie opisuje lokacje, przemyślenia i emocje. Leśnica i polska rzeczywistość oddana, wydaje się, bardzo dobrze. Osoba głównego protagonisty, choć na pierwszy rzut oka dość sztampowa, ma duży potencjał do rozwinięcia w kolejnych częściach.

Pokaż mimo to

avatar
4984
4775

Na półkach:

Ebook,e tam.Marne

Ebook,e tam.Marne

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    128
  • Przeczytane
    102
  • Posiadam
    36
  • E-book
    3
  • Thriller/sensacja/kryminał
    2
  • Horror
    2
  • Moje
    2
  • Polskie
    2
  • Teraz czytam
    2
  • Chcę w prezencie
    2

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Splątanie


Podobne książki

Przeczytaj także