Master

Okładka książki Master
Olgierd Świerzewski Wydawnictwo: Muza kryminał, sensacja, thriller
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2016-05-18
Data 1. wyd. pol.:
2016-05-18
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328703094
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
132 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
442
135

Na półkach:

Dość ciężko ją się czyta. Ilość opisów porażająca co sprawia, że nuży sie momentami mocno. Akcja ok bez jakiś fajerwerków, główny bohater czego się nie dotknie to wygrywa. Ileś osob chcw go zniszczyć ale on zawsze cało z tego wychodzi. Mało relane i za łatwo wszystko osiąga, a wszyscy jedzą mu z reki..

Dość ciężko ją się czyta. Ilość opisów porażająca co sprawia, że nuży sie momentami mocno. Akcja ok bez jakiś fajerwerków, główny bohater czego się nie dotknie to wygrywa. Ileś osob chcw go zniszczyć ale on zawsze cało z tego wychodzi. Mało relane i za łatwo wszystko osiąga, a wszyscy jedzą mu z reki..

Pokaż mimo to

avatar
313
22

Na półkach:

Odkładam na półkę wiecznego zapomnienia jako nietrafiony prezent. Język i sytuacje przejaskrawione, a momentami wręcz śmieszne (szczegolnie dla osób, ktore pracowały w korporacji). Właściwie to czułam się mocno zażenowana w trakcie czytania.

Odkładam na półkę wiecznego zapomnienia jako nietrafiony prezent. Język i sytuacje przejaskrawione, a momentami wręcz śmieszne (szczegolnie dla osób, ktore pracowały w korporacji). Właściwie to czułam się mocno zażenowana w trakcie czytania.

Pokaż mimo to

avatar
676
99

Na półkach:

Książka fajnie napisana, wciągająca, chociaż nie mój temat to podobała mi się.

Książka fajnie napisana, wciągająca, chociaż nie mój temat to podobała mi się.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
696
225

Na półkach: , , ,

Master... Ta książka była na mojej liście tytułów do przeczytania dobre dwa lata i przez cały ten czas starałam się unikać jak ognia jej recenzji i w zasadzie poza opisem wydawcy nic więcej o tej pozycji nie wiedziałam.

"Zapach miasta po burzy" zachwycił mnie. Kompletnie obcy świat pojedynków szachowych zaintrygował mnie i wciągał coraz mocniej z każdą przerzuconą stroną. Usłyszałam o tej książce niedługo po jej premierze i dość szybko stanęła u mnie pośród innych przeczytanych pozycji. A potem nastał "Master". Powieść brutalna, pozbawiona tej delikatności (romantycznej strony?) pojedynków szachowych. Spodziewałam się czegoś grzeczniejszego, a zamiast tego był świat niepokojąco przypominający "Wilka z Wall Street". Nie umiałam przerwać lektury, a najgorsze jest niestety to, że sporo spostrzeżeń jest boleśnie prawdziwych. Mnie się ta książka podobała, nie było może aż takiej miłości jak w przypadku debiutu, ale nie żałuję czasu spędzonego w świecie Aleksa.

Master... Ta książka była na mojej liście tytułów do przeczytania dobre dwa lata i przez cały ten czas starałam się unikać jak ognia jej recenzji i w zasadzie poza opisem wydawcy nic więcej o tej pozycji nie wiedziałam.

"Zapach miasta po burzy" zachwycił mnie. Kompletnie obcy świat pojedynków szachowych zaintrygował mnie i wciągał coraz mocniej z każdą przerzuconą stroną....

więcej Pokaż mimo to

avatar
767
466

Na półkach:

bardzo dużo za dużo pitolenia o głębokości oraz pozostałych dziewięciu wymiarach duszy kolesia którego motto życiowe mogłoby brzmieć: "3Z". Znaczy: zarobić, za....(pewna czynność fizjologiczna wymagająca obecności kogoś jeszcze), zapomnieć. Jeszcze jedno "z", zachlać ryja. Cała reszta, jakies retrospekcje, jakies rozważnia o wyższosci nad głębią miasta widzianą z hohnastego piętra...to własnie owo pitolenie. Gdyby wydawnictwo musiało, jak w dawnym, słusznie minionym okresie, dawkować arkusze wydawnicze, to dzieło byłoby o połowę chudsze. Czy znacząco lepsze? Nie wiem. Ale miało by tempo, jakieś emocje w sobie. Swoją drogą, pytanie retoryczne ; no, raczej; redaktorzy w wydawnictwach; taki etat; istnieją jeszcze? "Ktokolwiek widział....?" No to jak znajdziecie , polećcie do Wydawnictwa Muza. Będzie miał dużo roboty.
Dałbym jeszcze mniej gwiazdek ale...przeczytałem. Bez satysfakcji, ale przeczytałem.

bardzo dużo za dużo pitolenia o głębokości oraz pozostałych dziewięciu wymiarach duszy kolesia którego motto życiowe mogłoby brzmieć: "3Z". Znaczy: zarobić, za....(pewna czynność fizjologiczna wymagająca obecności kogoś jeszcze), zapomnieć. Jeszcze jedno "z", zachlać ryja. Cała reszta, jakies retrospekcje, jakies rozważnia o wyższosci nad głębią miasta widzianą z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
516
364

Na półkach: ,

"Litość nam w duszy dziś zgłuszyć wypada,
Bo dziś interes nad sumieniem włada."

Pieniądz i rozpusta.
To świat. Nasz świat. Przedstawiony brawurowo, bez żadnych granic. Nie ma znaczenia, że to korporacja, może być cokolwiek innego, obejrzyj się też kogo masz obok siebie.
Autor pokazał niezwykle trafnie kto i co rządzi światem.
Od pewnego momentu zlewały mi się transakcje i kobiece ciała.
Mimo znakomitego przekazu, choć nie do końca pojmuję na co liczy autor, czy ten obszerny tekst ma być przestrogą czy też być może przemyca np. New Age, dodatkowo nie znajduję kompletnie wspólnego mianownika z "Zapachem miasta po burzy" obrzydliwość tu pokazana oraz obrzydliwość, którą czuję decyduje o mojej ocenie, mam do tego prawo.
Jakże też sprytnie bohater mówi "Nie czynię zła. Ja działam w świecie, który jest zły."
I nie zgadzam się z tym co napisał na okładce Piotr Bratkowski z "Newsweeka", walka o władzę w korporacji jest bezwzględna, tak, ale nie jest fascynująca, taka walka nie może być fascynująca.

"Litość nam w duszy dziś zgłuszyć wypada,
Bo dziś interes nad sumieniem włada."

Pieniądz i rozpusta.
To świat. Nasz świat. Przedstawiony brawurowo, bez żadnych granic. Nie ma znaczenia, że to korporacja, może być cokolwiek innego, obejrzyj się też kogo masz obok siebie.
Autor pokazał niezwykle trafnie kto i co rządzi światem.
Od pewnego momentu zlewały mi się transakcje i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2375
1428

Na półkach: ,

Dwa lata po znakomitym "Zapachu miasta po burzy" Olgierd Świerzewski powrócił w wielkim stylu.
Co ważne - nie poszedł na łatwiznę pisząc kolejnego sequela. Wrócił z powieścią zupełnie różną od poprzedniej, ale nie wiem czy nie jeszcze lepszą.
Tym razem jest to współczesny thriller głęboko osadzony w środowisku korporacyjnym. Głównym bohaterem i narratorem jest Alex Ryker - jeden z partnerów oddziału amerykańskiego funduszu inwestycyjnego w Warszawie, człowiek pozbawiony wszelkich zasad moralnych, mizogin, egocentryk i megaloman.
Nieodparcie nasuwa mi się skojarzenie z "House Of Cards" - jeśli komuś podobała się ta książka, to "Master" rzuci go na podłogę. Bo Ryker to polski Frank Underwood tylko dwa razy bardziej bezwzględny, trzy razy bardziej realistyczny i dziesięć razy bardziej odpychający.
Autor kreśli wstrząsający obraz funkcjonowania korporacji, w której za realizację ambicji zawodowych płaci się utratą rodziny, własnej tożsamości, a nawet życia.
Świetna, precyzyjnie skonstruowana fabuła, wielowymiarowe, pełne życia postaci i rzadko spotykane w tego typu literaturze poczucie realizmu robią niesamowite wrażenie.
Wprawdzie "Master" nie ma tego onirycznego klimatu, jakim przepełniony był "Zapach miasta po burzy", za to kłębią się w nim nieposkromione emocje towarzyszące bezwzględnej walce o pozycję w hierarchii i władzę. No a dodatkowo całość jest po prostu znakomicie napisana.
Nie jestem znawcą literatury, chociaż bardzo lubię czytać i może dlatego zupełnie nie rozumiem, dlaczego pisarz o tak niebywałym talencie jak Świerzewski pozostaje w cieniu różnej maści miernot brylujących w mediach i zapychających swoimi wypocinami półki księgarskie.
"Master" to absolutnie jedna z najciekawszych i najlepszych powieści, jakie przeczytałem w ostatnich latach.
Gorąco polecam.

Dwa lata po znakomitym "Zapachu miasta po burzy" Olgierd Świerzewski powrócił w wielkim stylu.
Co ważne - nie poszedł na łatwiznę pisząc kolejnego sequela. Wrócił z powieścią zupełnie różną od poprzedniej, ale nie wiem czy nie jeszcze lepszą.
Tym razem jest to współczesny thriller głęboko osadzony w środowisku korporacyjnym. Głównym bohaterem i narratorem jest Alex Ryker -...

więcej Pokaż mimo to

avatar
148
8

Na półkach: ,

Jestem pod silnym wrażeniem tej książki i najlepiej świadczy o niej to, że po skończeniu jeszcze o niej myślę i na pewno prędko jej nie zapomnę.
Na wstępnie muszę zaznaczyć, że sięgnąłem po nią z uwagi na autora, którego debiutancki "Zapach miasta..." bardzo mi się podobał i obiecałem sobie, że sięgnę również po kolejne książki autora. Przyznam, że początkowo, gdy tylko wyszła, zupełnie nie byłem do niej przekonany - zapowiedź na okładce opisująca o czym jest, czyli świat korpo nie interesowały mnie i dlatego też musiało minąć kilka miesięcy zanim książkę kupiłem i jednak postanowiłem dać szansę autorowi, że mnie nie zawiedzie.
I nie zawiódł.
Nie chcę zdradzać szczegółów, bo kto będzie chciał, to sam przeczyta, a kto to nie, to i tak nic mu po tym. Powiem tylko, że zakończenie mnie zaskoczyło i to w najfajniejszy możliwy sposób, tzn. taki, gdy sobie myślisz "nooo tak, przecież to oczywiste, mogłem się domyślić!" a wcale się tego nie domyślałeś..
Książka na szczęście nie jest li tylko, ani nawet głównie o korpo. Korpo jest po prostu tłem, które autor może znać, gdyż jakiś czas pracował w takim środowisku, ale mogłoby to być równie dobrze inne środowisko. Akcja powieści koncentruje się wokół głównego bohatera - Aleksa Rymera - 40letniego Polaka, który mając 20 lat wyjeżdża z Warszawy na studia do prestiżowej londyńskiej uczelni a następnie stamtąd wyjeżdża do pracy w potężnej nowojorskiej korpo i od wyjazdu do Londynu nie był już w Polsce. Bohater jest absolutnie zimny, samotny, nie ma i nie okazuje uczuć. Ma kupę kasy, zalicza panienki, czasem nawet miewa związki ale one również są pozbawione uczuć z jego strony. Nie jest w stanie nic poczuć do kobiety. Tę wewnętrzną pustkę zabija bodźcami - seksem, kobietami, alkoholem, ambicją, sukcesami, adrenaliną, lataniem samolotem. Wszystko kręci się wokół jego walki o władzę i chęcią zemsty na swoim byłym mentorze z firmy, z powodu którego zostaje "zesłany" z powrotem do Polski - do filii nowojorskiej korpo w Warszawie. W drodze do osiągnięcia swoich celów jest bezwzględny i zgniecie każdego, kto stanie mu na drodze.


I gdyby to było wszystko, to jednak czegoś by tu bardzo brakowało - przynajmniej dla mnie - i byłoby to takie zwykłe wciągające czytadło, które się czyta i które wciąga, ale po przeczytaniu od razu można wziąć kolejną książkę i za parę tygodni się już nawet o niej nie pamięta, czyli coś jak z przeczytaniem kryminału Cobena.


ale...

Na szczęście jest to "coś". Tym czymś, a właściwie kimś, jest Ona...

Jestem pod silnym wrażeniem tej książki i najlepiej świadczy o niej to, że po skończeniu jeszcze o niej myślę i na pewno prędko jej nie zapomnę.
Na wstępnie muszę zaznaczyć, że sięgnąłem po nią z uwagi na autora, którego debiutancki "Zapach miasta..." bardzo mi się podobał i obiecałem sobie, że sięgnę również po kolejne książki autora. Przyznam, że początkowo, gdy tylko...

więcej Pokaż mimo to

avatar
363
247

Na półkach: ,

Nie jest to typowo literatura, której bym pożądała do poczytania, jednak jak to ja, muszę poeksperymentować z różnymi gatunkami.
Pan Olgierd Świerzewski stworzył dzieło pełne napięcia i słusznie zostało ono przyrównane do "wojny gangów".
Bohaterem jest Aleks Rymer, jednak próżno porównywać go z pozytywnymi bohaterami wielu powieści. Jest człowiekiem o twardym charakterze, twardej dupie i wielkich jajach. Czytelnik odnosi wrażenie, że jest wyprany z uczuć, a na pewno nie rozmyśla nad konsekwencjami swoich działań. Właściwie sam przed sobą tłumaczy się tym, że ludzie z którymi współpracuje i ich rani, okazują się nie dość dobrzy, aby z nimi pracować. Wszystko rozpracowane jest na zasadzie "kto nie z nami, ten przeciw nam". Zero skrupułów.
Kolejne panienki, kolejne krzywe interesy, trupy w drodze do celu.
Biorąc pod uwagę, że jest to bardziej męska literatura, nie mogę jej zarzucić, że komuś brak oczekiwanego przez kobiety romantyzmu czy uczucia, bo opowiada o życiu w typowej korporacji, na najwyższych szczeblach, gdzie nie ma miejsca na słabe ogniwa, wyrzuty sumienia czy niezdecydowanie.

Nie jest to typowo literatura, której bym pożądała do poczytania, jednak jak to ja, muszę poeksperymentować z różnymi gatunkami.
Pan Olgierd Świerzewski stworzył dzieło pełne napięcia i słusznie zostało ono przyrównane do "wojny gangów".
Bohaterem jest Aleks Rymer, jednak próżno porównywać go z pozytywnymi bohaterami wielu powieści. Jest człowiekiem o twardym charakterze,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
56
32

Na półkach:

Styl pisania tej książki bardzo toporny, ciężki, za dużo pitolenia - gadania o niczym, książka filozoficzna, jakieś refleksje na temat egzystencji życia, fatalna książka, nie da się tego czytać
Nie jest to książka łatwa, lekka i przyjemna - to nie jest książka przy której się odpoczywa -wręcz przeciwnie: trudna, ciężka, autodestrukcyjna - nie polecam

Styl pisania tej książki bardzo toporny, ciężki, za dużo pitolenia - gadania o niczym, książka filozoficzna, jakieś refleksje na temat egzystencji życia, fatalna książka, nie da się tego czytać
Nie jest to książka łatwa, lekka i przyjemna - to nie jest książka przy której się odpoczywa -wręcz przeciwnie: trudna, ciężka, autodestrukcyjna - nie polecam

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Olgierd Świerzewski Master Zobacz więcej
Olgierd Świerzewski Master Zobacz więcej
Olgierd Świerzewski Master Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd