365 obiadów

Okładka książki 365 obiadów
Lucyna Ćwierczakiewicz Wydawnictwo: Bernardinum Seria: Klasyka kuchni polskiej kulinaria, przepisy kulinarne
568 str. 9 godz. 28 min.
Kategoria:
kulinaria, przepisy kulinarne
Seria:
Klasyka kuchni polskiej
Wydawnictwo:
Bernardinum
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
568
Czas czytania
9 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378234647
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2009
11

Na półkach: ,

Mam pierwsze /ale nie w pełni kompletne - brakuje początkowych i końcowych kartek/ przedwojenne wydanie tej książki. Zawarte w niej przepisy z dzisiejszego punktu widzenia są nieco egzotyczne, ale ilustracje i ryciny - piękne. Może kiedyś uda mi się namówić żonę do ugotowania według jej wskazówek wykwintnego obiadu. Na razie małżonka się "miga", twierdząc że nie ma zaufania do kulinarnych przepisów opartych na "funtach", "szklankach" itp. Ale chyba są to tylko wykręty i w końcu zmięknie.

Mam pierwsze /ale nie w pełni kompletne - brakuje początkowych i końcowych kartek/ przedwojenne wydanie tej książki. Zawarte w niej przepisy z dzisiejszego punktu widzenia są nieco egzotyczne, ale ilustracje i ryciny - piękne. Może kiedyś uda mi się namówić żonę do ugotowania według jej wskazówek wykwintnego obiadu. Na razie małżonka się "miga", twierdząc że nie ma...

więcej Pokaż mimo to

avatar
147
144

Na półkach: , ,

Nie smakuje mi współczesne jedzenie, te wszystkie diety fit, bezglutenowe produkty, chemia w produktach spożywczych i modne przyprawy (jak ja nienawidzę bazylii!). Dlatego kiedy z przyczyn losowych musiałem zapewnić obiady dla całej rodziny, sięgnąłem po pozycję z XIX wieku, którą miałem przeczytaną już w dzieciństwie (takie dziwne miałem wtedy hobby, wszystko czytałem, nawet poradniki i instrukcje obsługi). I co ciekawe, wszystkim domownikom smakowało jedzenie proponowane przez Lucynę Ćwierczakiewiczową w moim wykonaniu. Podobno ciężkie jedzenie, tłuste, słone i pieprzne, a nawet rodzinnym diabetykom nie skoczył cukier w tamtym okresie. Jednym słowem bardzo smaczne. Do tego przeliczanie dawnych pudów i innych dziwnych wag z przygotowania jedzenia czyni niezapomnianą przygodę. Polecam serdecznie i dziękuję za uwagę!
PS jeszcze za jedno lubię autorkę, oboje wolimy bardziej biały pieprz niż czarny!

Nie smakuje mi współczesne jedzenie, te wszystkie diety fit, bezglutenowe produkty, chemia w produktach spożywczych i modne przyprawy (jak ja nienawidzę bazylii!). Dlatego kiedy z przyczyn losowych musiałem zapewnić obiady dla całej rodziny, sięgnąłem po pozycję z XIX wieku, którą miałem przeczytaną już w dzieciństwie (takie dziwne miałem wtedy hobby, wszystko czytałem,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
284
64

Na półkach:

Z ciekawości przejrzałam, poczytałam fragmenty, bo o pani Ćwierczakiewiczowej ostatnio głośno się zrobiło, ale... to nie moje klimaty, nie moja kuchnia. Poza tym, kto dzisiaj robi zupę rakową? Albo pieczyste z zająca? Kuchnia dla wybrańców. Dzisiejsza domowa kucharka pracująca na dwa etaty nie ma tu czego szukać. Ale można z książką się zapoznać w celach historycznych żeby wiedzieć co niegdyś jadali ci co kasę posiadali.

Z ciekawości przejrzałam, poczytałam fragmenty, bo o pani Ćwierczakiewiczowej ostatnio głośno się zrobiło, ale... to nie moje klimaty, nie moja kuchnia. Poza tym, kto dzisiaj robi zupę rakową? Albo pieczyste z zająca? Kuchnia dla wybrańców. Dzisiejsza domowa kucharka pracująca na dwa etaty nie ma tu czego szukać. Ale można z książką się zapoznać w celach historycznych żeby...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
889
417

Na półkach: ,

Warto zaglądać do tej książki, nie tylko ze względu na przepisy, ale również ze względów poznawczych. Choć przyznam, że niektóre receptury są dla nas współczesnych zadziwiające. Można się jednak rozmarzyć o przygotowaniu (z pomocą kuchcików i podkuchennych) 4 daniowego obiadu dla 12 osób...

Warto zaglądać do tej książki, nie tylko ze względu na przepisy, ale również ze względów poznawczych. Choć przyznam, że niektóre receptury są dla nas współczesnych zadziwiające. Można się jednak rozmarzyć o przygotowaniu (z pomocą kuchcików i podkuchennych) 4 daniowego obiadu dla 12 osób...

Pokaż mimo to

avatar
889
417

Na półkach: ,

ach, gdzie te czasy :-)
te wspaniałe potrawy wymagają czasu, aby je przygotować oraz grona przyjaciół, aby przy nich biesiadować

ach, gdzie te czasy :-)
te wspaniałe potrawy wymagają czasu, aby je przygotować oraz grona przyjaciół, aby przy nich biesiadować

Pokaż mimo to

avatar
161
110

Na półkach: ,

Warte posiadania są nie tylko książki, które są ucztą dla ducha, ale także (przede wszystkim?) te, których obecność pod ręką ułatwia życie. Książek kucharskich nie lubię, większość przepisów mam w głowie, ale coś takiego jak 365 obiadów przyda się nawet doświadczonej pani domu. Czasami zwyczajnie brakuje pomysłu na obiad, a wtedy wystarczy zajrzeć między okładki i eureka! Moim zdaniem pozycja obowiązkowa w każdej kuchni.

Warte posiadania są nie tylko książki, które są ucztą dla ducha, ale także (przede wszystkim?) te, których obecność pod ręką ułatwia życie. Książek kucharskich nie lubię, większość przepisów mam w głowie, ale coś takiego jak 365 obiadów przyda się nawet doświadczonej pani domu. Czasami zwyczajnie brakuje pomysłu na obiad, a wtedy wystarczy zajrzeć między okładki i eureka!...

więcej Pokaż mimo to

avatar
548
397

Na półkach: , ,

Cudna. Jest jak druga babcia. Gdy nie wiem jak coś zrobić, albo co zrobić z danym surowcem, zaglądam tam i znajduje całe mnóstwo pomysłów i rozwiązań. I to nie w byle jakim stylu. Nauczy jak zrobić zacną pomidorówkę na amerykańską modłę i bażanta na wieczorny koktajl dla przyjaciół z ambasady. Nieoceniona pozycja w mojej biblioteczce kulinarnej. I ten piękny język....
Zdecydowanie nie dla początkujących, min. ze względu na bardzo lakoniczne wskazówki dot. ilości surowców i przygotowania potraw. Wymaga też podstawowej wiedzy z zakresu technik kulinarnych.

Cudna. Jest jak druga babcia. Gdy nie wiem jak coś zrobić, albo co zrobić z danym surowcem, zaglądam tam i znajduje całe mnóstwo pomysłów i rozwiązań. I to nie w byle jakim stylu. Nauczy jak zrobić zacną pomidorówkę na amerykańską modłę i bażanta na wieczorny koktajl dla przyjaciół z ambasady. Nieoceniona pozycja w mojej biblioteczce kulinarnej. I ten piękny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
213
65

Na półkach: , ,

Książka kucharską, którą częściej czytam niż z niej gotuję. Bo rosół musi być tęgi!

Książka kucharską, którą częściej czytam niż z niej gotuję. Bo rosół musi być tęgi!

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 365 obiadów


Reklama
zgłoś błąd